POEZJA i PROZA

 Mamy ambicję zebrania i udokumentowania całej twórczości posmoleńskiej ( i szerzej – antysystemowej), zarówno zawodowej, jak i czysto amatorskiej. Nie oznacza to, że wykluczamy z kręgu naszych  zainteresowań  dawniejszą twórczość patriotyczną, ale nie stanowi ona dla nas priorytetu. Jest dobrze znana i na ogół wielokrotnie edytowana. Więc jeśli pojawią się u nas wielkie nazwiska, to z mało znanymi utworami.

POEZJA SMOLEŃSKA i KATYŃSKA: 

SATYRA:

BAJKI:

INNE WIERSZE:

 

OPOWIADANIA, ESEJE, WSPOMNIENIA:

FRAGMENTY KSIĄŻEK

 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik

53 odpowiedzi na „POEZJA i PROZA

  1. Mam wiele do ujawnienia z działalności PRL. Obawiam sie ze może to byc na tej stronce niewygodne. Jako pewnośc mam ze to KUKNIE?

    Chodzby o Katowickiem Forum Partyjnym, co byłem jego członkiem, nim mnie z PZPR wykluczyli.

    • demonica pisze:

      Prawda jest tylko jedna a papier cierpliwy. Proponuję skontaktować się z Instytutem Pamięci Narodowej. Tam chętnie skonfrontują Pańskie wiadomości ze swoimi, posiadanymi w archiwach.
      Pozdrawiam

  2. Szanowny demonica. IPN w Katowicach i w Lublinie, mają troche materiałow. Ubolywam troche nad IPN Katowickiem i nad panią prokurato Koj. O wizji która miałem 1982 r. w Nowem Sączu na Seminarium Lakickem TKKŚ. I co szanowna prokurator, mojemi materiałami „chyba wytarła t…k” Według byłego kierownika PRL Spraw Wyznan Aleksandra Merk, stałem sie nieświadomym bohaterem, który uratował Jan Pawła II przed zamechem W Piekara Śląski. (co w Piekarach Śląski nie był) Nadmieniam ze Jan Paweł II był 1983 r 20-21 czerwca na Lotnisku w Muchowcu.

    Jutro może opowiem o wizji która miałem 10 kwietnia 2010 r od godziny 4,50-5,20
    Można ją znalez w Poezj Polski pod moja fotka w Galeri. Pyrsk dobry człowieku.

  3. Szanowni Forumowicze,niych wolno będzie, pokazac, jak kumuna wpływała na umysły młodego człwieka.Wiersz „Dziecięcie zauroczenie”,nie jest wychwalanie PRL przez 8-letniego Polskiego-Ślązaka lecz historyczną (radośćia i bólem).

    DZIECIĘCE ZAUROCZENIE

    Był rok piędziesiąty trzeci
    chyba w marcu to się stało,
    szedłem razem z grupa dzieci
    Polskie Radio nadawało.

    Odszedł od nas człowiek stali-
    ten co faszyzm rozbił w walce,
    Myśmy pieśni mu śpiewali
    tak,pamiętam palił fajkę.

    Tak pamiętam nosił wąsy
    nie miał złota na swej piersi,
    był „człowiekiem” wielkim prostem
    dziś zamilkły o nim pieśni.

    Obudź,oczyśc sie historia
    wygrzeb w góre syna szewca.
    Moje serce nie ukrywa
    że mu życie swe zawdzięczam.

    Piekary Śląskie (Szarlej) 14-18 marca 1953 r.

    „Hanik” Jan Majowski

  4. MEDYTACJA W BARDO SNU

    W dniu 10.kwietnia 2010 rok ,7-kilometrów od Lublina, pomiędzy godzina 4,40 a 5,20.
    we wizji w jakiej spocząłem nad ranym, była niezrozómiana. Około godziny 7,30 a 7,45 opowiadałem żonie, w kuchni o tej wizji.

    Chodziłem, po pagórka, tak jakby po (grobach) doszed domnie, wysoki młody człowie,nic nie mówił,oboje my szukalismy czego? Tak jakby jakiegos grobu (cesarza,papieża, czy jakiegos dostojnika) A jednak rozmawiali my oboje, ja nie rozumiałem jego języka, gdy oddalaliśmy sie, pani w czerni, kroczyła, za mna,miała długie czarne włosy,wydawało mi sie ze bardzo długo chodziłem po tych pagórka, czegos szukałem?

    Żona słuchała, a jej twarza sygnalizowała (baju,baju). Około godziny 8.50 kuknołem na blok Janusza Palikota, i tam cos niycos czytałem o katastrowie, myślałem, ze jakis forumowicz, robi zbytki . Około godziny 9,oo somsiad kierowca z Radia Lublin, potwierdzioł, tą smutną wiadomośc, byłem zaskoczony, szukałem w internecie potwierdzenia, lecz myśl wracali do rannej wizji.
    !5 kwietnia 2010 r. w zamku lubelskim, było spotkanie. w ramce było zdjęcie śp Janusza Krupskiego Tymatym księżka Tamara Pietkiewicz „Jak bucik bez pary” którą finasował Urząd do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych, był na spotkaniu ( Pan z Peterzburga) w obecnosci 80-100 osób zabrałem głos,Nie o tragicznym śp Januszu Krupskiem, go nieznałem, a podzieliłem się z moją wizjaą Co mnie bardzo zaskoczyło, w dniu załoby narodowej w zamku lubelskim ,za głos dostałem oklaski, wspominałe ze 10 kwietnia 2010 rok napisałem wiersz o tej wizji, i zmianką, którą można zobaczyc w Poezji Polska w galeri fotek pod nickoma szpilowyhajama.

    Bardzo dziękuje, że mogłem wspomnie na pana bloku o tym bólu dla POLSKI.

  5. -Pieronie ,Hanik,tys do Solidarności niy nolezoł,a wiys kej my podpisywali porozumienie?
    -To nic,ale sercym zech był za robotnikoma.Jo wiym fto wasz znaczek „Solidarność” wykombinowoł,niyjaki Jerzy Janiszewski, widzis tyn 29-letni absolwynt Gdanskiej PWET,ani grosza niy wzioł za grafika,a ty pieronski,skurcku przed naszom grubom zes kredom napisoł „Kumuna do dupy” i chcesz byc „Kombatantym jak pani Walyntynowicz.

    Im memoriam…

    Milczy Szczecin,milczy Gdynia
    zamilkł nawet stary Gdańsk,
    zniknoł z statku dym z komina
    wre tam robotniczy strajk.

    Sopot,Elbląg dołaczyły,
    i fabryczna stara Łódź,
    ciężkie dłonie się złączyły
    by za nimi poszedł lud.

    Sygnał dała znów Warszawa,
    żeby Lublin nie był sam,
    nad przepaścią Polska stała,
    lecz robotnik dźwignie kark.

    Znów te same w górze ręce
    i te same bija serca,
    przekonane były święcie,
    że usłyszą uśmiech dziecka.

    Mragowo, 21 sierpnia 1980 r. „Hanik” Jan Majowski

    Wiersz ukazał sie w Górniczem Słowie gazeta kopalni „Pstrowski”

    Godka o znaczuk Śolidarności” ukazała sie w Godka Hanika Wydawnictwo PW „Tolek” Mikołów 2005 r.

  6. KATAKLIZM

    Łzy szukają
    sprawdcy
    tragedii.
    Tusnami
    rozdaje karmiczne
    kadzidełka,
    oddych przeklina
    samurajską duszę
    japońskich
    kamikadze.

    Lublin,13 marca 2011 r. „Hanik” Jan Majowski

  7. Smutek Ziemi pisze:

    Wzburzyły się Niebo i morze
    Wezwały na pomoc żywioły
    Schną rzeki na czarnym lądzie
    Wulkany sypia popioły
    Głód i zaraza się szerzy
    przez gospodarkę grabieży

    Zawiść króluje na codzień
    Nikczemnik szaty przywdziewa
    Złodziej pogłębia kieszenie
    Biedak we łzach się zalewa
    Bezbożnik w pióra obrasta
    Kanciarz pieniędzmi szasta

    Zapomniał człowiek o Bogu
    O bliźnim też nie pamięta
    Pierwsza rzecz – kieszeń napełnić
    To teraz dla niego rzecz święta
    Miłość i cnota przebrzmiały
    Inne są teraz ideały

    Bezmiar nieszczęścia wyrasta
    Chwast rośnie obok chwasta
    Boski chleb zamiast czerstwienia
    W zielona pleśń się zamienia
    A Ziemia- choć nadal prawdziwa
    Rodzi zatrute warzywa.

    Cóż znaczy obłudnych pokora
    Zniszczone są fauna i flora
    Przepełnia goryczą się morze
    Przyrodzie juz nic nie pomoże
    Nadchodzi lament i trwoga
    Wznieś ludu ręce do Boga

    Spuśćmy głowy w pokorze
    Przeprośmy Ziemię i morze
    By drzewa znów zieleniały
    I ptaki radośnie śpiewały
    Niepomni niczego zległo
    Czekając … SPRAWIEDLIWEGO.

    • czarnulka1953 pisze:

      Przepraszam ale zarowno wiersz Placzesz Niebo jak i Smutek Ziemi – powinny byc podpisane pseudonimem czarnulka1953 – lub Urszula Bremer.
      Przepraszam bardzo za niescislosci.

  8. Płaczesz Niebo z bólu
    Trzęsiesz się Ziemio z rozpaczy
    Dymisz wulkanie na postrach
    Za wszystkie niegodziwości
    Za ból zadawany od dawna
    Dzisiejszy i ten z przeszłości

    Serca ludzkie stwardniały
    Dłonie już też nie do pracy
    Wzrok skierowany po czyjeś
    Uszy – nie słyszą rozpaczy
    Prawi zepchani za nawias
    Grabieżcy się stale bogacą

    Kłamców – billboard porywa
    Tęsknotę – hardość wyparła
    Żądza pieniądza jest chciwa
    Trucizna się morzem rozpływa
    Zło jak piasek się szerzy
    Na gospodarkę grabieży

    Płaczesz Niebo z bólu
    Trzęsiesz się Ziemio z rozpaczy
    Chcąc wyprzeć tępotę i zawiść
    Miłością – zastąpić nienawiść
    Pazerni garną do swego
    Niepomni niedoli bliźniego.

    I nie czekając już dłużej
    Skrzykną się wszystkie żywioły
    Tłumiąc w zalążku podłość
    Wżywając na pomoc Anioły
    Skończy się czcze gadanie
    i albo Nicość………albo Miłość na nowo wstanie…………………..

    Autor: Urszula Bremer

    • Maria MR pisze:

      Witam. No tak, tak, wzywajmy na pomoc anioły…
      Wiersz miły dla ucha i dobry w odbiorze mimo zmiennosci rytmu.

  9. czarnulka1953 pisze:

    Pamiec przez lzy

    Polsko -Ty znowu placzesz
    Wymazane miejsca
    z narodowej pamieci
    ozywaja na nowo.
    Pamiec poleglych
    nie daje zapomniec
    o niewinnie przelanej krwi.
    Nieprzejrzysta pierzyna
    zebrala smiertelne zniwo.
    Zelazny ptak
    bolesnie zakleszczyl
    Twych synow
    w smiertelnym uscisku.
    Znow …jak przed laty
    krwiozercza ziemia
    upomniala sie o nowe ofiary.
    Katyniu,Smolensku,Kozielsku
    Miednoje,Ostaszkoje
    i Wy Gulagi polnocy –
    dosc macie krwi przelanej
    wystarczy tej przemocy
    Ziemio ty niegoscinna
    Ziemio krwia przesiaknieta
    Tym razem wraz z cala Swita
    dostalas Prezydenta………..

    Autor: Urszula Bremer
    kwiecien 2010

  10. ERIKA STEINBACH pisze:

    Jak długo
    będę
    opluwał Erikę,
    orędownika wypedzonych,
    kusztosza hal.
    A gdyby Steinbach
    podała rękę,
    dotkną jej.
    Skąd ta nienawiść
    do pojednania,
    czyżby obawa
    o Górny Śląsk?
    A może list
    biskupów polskich
    co prosił niemieckich
    o przebaczenie
    za „Arbeit Mach Frei”

    Lublin,14 lutego 2008 r. „Hanik” Jan Majowski

    • Szpilowyhajama z Lublina pisze:

      Waga pomyłka ten wiersz napisał „Hanik” Jan Majowski, a nie jak jest podane ERIKA STEINBACH, Ta pieronsko posmorscano lachyta, niy jest wstanie,takigo wiesza na pisać.
      Tyla kfolby na dzis PYRSK

  11. Edward Snopek pisze:

    Disco-Poezja
    Obecne zainteresowanie poezją, jest niemal zerowe. Młodzi sięgają za poezję tylko wówczas, gdy wymaga od nich tego pedagog – zaś bezinteresownie czyni to bardzo niewielu. Starsi wiekiem, nie odbiegają od młodych daleko – ten stan jest niemal równy – w obu przypadkach ulega degradacji.
    Jedynie poezja śpiewana, ma jeszcze jako-takie wzięcie – nie wliczając w to oczywiście utworów patriotycznych – które to za wszelką cenę, pewna grupa ludzi (uważająca się za autorytety kultury), stara się tego rodzaju utwory odkładać na stos makulatury, przeznaczonej następnie do przemiału.
    Prawdziwa, wartościowa poezja kona. Na moich oczach widzę, jak zastępuje ją bezwartościowy, lub mało wartościowy płód, zwany przeze mnie disco-poezją.
    Wczoraj słyszałem jak spora grupa młodych ludzi (chyba studenci – bo na takich wyglądali), nazwała A. Mickiewicza, J. Słowackiego i innych znanych poetów, ironicznie – wymarłym gatunkiem dinozaurów. A była tam i dziewczyna, która dodała – dlaczego ja muszę się tego gówna uczyć?
    Czy jest jeszcze jakaś szansa, odwrócenia tego złego zjawiska?
    Edward Snopek (człowiek bez matury – który chyba ma więcej w głowie, niż ci co ją posiadają)

  12. DROGĄ MANIFESTU

    Ci,co kraj nasz wyzwolili
    z ofensywą przeszli bug:
    komuniści pierwsi byli,
    popar ich idee lud.

    W bój najlepsi szli synowie
    by nam lepiej było żyć;
    dzisiaj każdy o nich powie,
    że przekuli w czyny sny.

    Każdy skwerek wyzwolony
    przesiaknięty wspólną krwią;
    chłop z orężem zbierał plony
    i o ziemię walczył swą.

    Zatknął sztandar lud roboczy
    tam,gdzie stanał jego dom,
    z Manifestem zaczą kroczyć
    drogą ku jasniejszym dniom.

    „Górnicze Słowo” gazeta kopalni „Pstrowski w Zabrzu 16-31 lipca 1978 r.
    autor wiersza górnik KWK „Pstrowski” „Hanik” Jan Majowski

    PS Czy wiersz napisany mnie „okłamywał”? A może mówi CZYM ODDYCHALI ZNAJOMI ?
    i BĘDĄ GO OPLÓWALI. Jak dzisiaj 22 lipca 2011 r. w Radio Maryja senator Ryszard Bende,r Izabelle Sierakowską, za to co pragnie ŚWIĘTO 22 LIPCA.

    • demonica pisze:

      „dobra” robota komunistów – skłócić naród, otumanić i wtłoczyć we łby swoje racje, tak preparowali pokolenia , a skutki teraz widzimy. Szpilowy, gdybyś napisał wiersz o Prawdzie, nie wydrukowaliby w żadnej gazecie czy gazetce. Pisałeś „po linii i na bazie” i przyczyniałeś się do utrwalania ich wizji świata „komunistycznej międzynarodówki”, a patriotyzm, tradycję, polskość, zdeptać wyrzucić na śmietnik historii.
      Nie masz się czym chwalić, ani wiedzą na temat „wyzwolenia” ani znajomymi, którzy oddychali (?) Twoją wolnością.

  13. @demonica. za kumuny wspominałem o Katyniu w „Inicjatywach” pismo ZSMP, ukazał sie ,dlatego ? Był pisany Gwara Ślaska, (udało się) W „Spólne Sprawy” SIiTG w Katowicach napisałem felieta 1997 r. „Ołowiany Dzwon” cała ostatnia strona poszła na przemiał, wyśmiewałem posła z SLD, tyn felieta ukazał sie w mojej księzce Godki Hanika 2002 r. Jak widac było TAK I TAK pyrsk

  14. Edward Snopek pisze:

    Poeci Walczącej Warszawy
    Pamiętajmy O Bohaterach Powstania Warszawskiego
    http://www.youtube.com/watch?v=yLHHvp8AGYQ
    http://www.youtube.com/watch?v=LwJQDNVT9X4

  15. VIRTUTI MILITARI

    Któż by nie chciał
    signum męstwa
    na swej
    piersi nosić?
    sam Stanisław
    nasz Król Polski
    dumny był
    żołnierskiej wstęgi.
    Poniatowski i Kościuszko
    za oddanie
    serce w walce
    tez przyjęli złoty owers
    jak warszawiak
    za STOLICE.

    Zabrze,12 maja,1982 r.”Hanik” Jan Majowski

  16. demonica pisze:

    Nie lubię odgrzewanych kotletów

  17. ALBUM

    Spoczywa w dłoniach
    zamek królewski,
    Żeromski otwiera
    okno bez ramy,
    kolumna Zygmunta
    dotyka Wisłę
    Chrystus z orężem
    rozbity w chodniku.

    Polskie cegełki
    wznosiły Stolicę,
    Mokotów,Mariensztat
    Krakowskie Przedmieście,
    Cytadela, Powązki
    Łazienki, historią,
    iglasty dar
    duszą Warszawy.

    Lublin,28.07.2011 r. „Kotlet gorki jak pieron”
    „Hanik” Jan Majowswki

  18. Edward Snopek pisze:

    Wiersze Powstania Warszawskiego
    http://www.youtube.com/watch?v=vVynRbt96Cg

  19. ANDRZEJ LEPPER

    Miękie serce
    mioł jak puding,
    niy załowoł
    mi dwie-dychy,
    fciep do puszki
    capnoł kniga,
    Godki Hanika
    chajoł w Zabrzu.
    A w Brzezince
    canon pstryknoł,
    na cmyntorzu
    nazistowskim,
    rolnik-górnik
    som markotni
    jak Samoobrona
    „samobojstwem”.

    Lublin,05.08.2011 r. „Hanik „Jan Majowski

    słowniczek
    puding-budyń
    fciepnoł-wrzucił
    puszka-skarbonka
    capnoł kniga-dostał księżka
    chajoł- głaskał
    markotni-smutni.

    MO MANI PEDME HUN dla śp Andrzeja Leppera za dwie dychy za Godki Hanika na Godki Hanika w Zabrzu 04.10.2002 roku

  20. Milczące krematorium

    Modlące dłomie
    dotykają piecy w Auschwitz,
    serce zagłusza
    spragnioną myśl.
    Czy wypada zapytać
    po 69 latach
    który z dwóch
    spaliło Ojca?
    Wysłane prochy
    spoczywają
    w Szarlejskim cmentarzu.
    Czy to
    więżnia 54094?
    krematorium milczy
    łzy gaszą
    nazistowskie palenisko.

    Lublin,14.08.2011 r. „Hanik”Jan Majowski

  21. Anna pisze:

    Zawłaszczenie Orderu Orła Białego
    Ależ nuta bardzo swojska;
    Orła dostali Białego.
    Ależ, ta nasza Polska!
    Trzecia RP na całego.
    Może to i nasza wina,
    Grzech zaniechania wszedł nam w krew.
    To dlatego ta przyczyna.
    Stąd budzimy w innych śmiech.
    Panie prezydencie Lechu,
    pewnie się przewracasz w grobie.
    Przyznają „Orły”, w pośpiechu.
    Polska jest znowu w żałobie.
    Powróciła dawna władza
    i stare niecne praktyki.
    Kto Głowie państwa doradza?,
    że takie robi wybryki.
    Orłem Białym zakrywają,
    obcą Polsce: Rację stanu.
    Nawet się nie ukrywają.
    A ja powiem temu panu,
    co tak szasta orderami:
    Historia to zapamięta.
    Biało-czerwonej nie splami.
    i Polska się opamięta.
    Zedrze obce z siebie pęta.
    Przyjdą jeszcze nasze święta.
    Precz pójdzie Unia przeklęta.
    Przyjdzie nowe ludzi plemię.
    Orzeł Biały się wybieli
    i powidzieć się ośmieli,
    z duchem Lecha Kaczyńskiego:
    „Dość tego, bracia dobrego.
    Polska musi powstać z kolan.
    I zasłużony ród Polan”.
    Poszybuje pod obłoki,
    na dobre kraju widoki.
    Orzeł skrzydła rozprostuje.
    Polskę znowu uratuje.
    Naród ze snu się obudzi
    i nowego ducha ducha wzbudzi,
    Polskie media pozyskamy
    i nikomu się nie damy.

    Jelonek52 z Zakopanego

  22. Anna pisze:

    Władysław Bełza
    DO POLSKIEGO CHŁOPIĘCIA

    Nie płacz, nie płacz synku drogi,
    Żeś na ziemi swej ubogi!
    Że nie miecz ci ani radło,
    Lecz tułactwo w doli padło,
    Żeś łzy tylko i cierpienia,
    Odziedziczył z twego mienia.
    Przez Bóg żywy, to fałsz dziecię!
    Naprzód wziąłeś na tym świecie
    To, co rodu twego znakiem:
    Imię zacne żeś Polakiem.
    A czy wiesz ty, ile cześci,
    Krwi i chwały w nim się mieści?
    Czy wiesz, jaka to poczciwa
    Duma, wzrusza twe serduszko,
    Gdy z usteczek ci się zrywa:
    To Batory! to Kościuszko!
    Urodzajna twoja rola,
    Zbożem śmieją ci się pola,
    Lasy twoje echa głuszą,
    Owce wełną ci się puszą,
    A jesienią, na jabłoni,
    Owoc się jak szkarłat płoni,
    Że zostaje na przychówek,
    I na zimę i przednówek.
    A więc nie płacz synku drogi,
    Żeś na ziemi swej ubogi;
    Bo z twych łanów, w dawne lata,
    Tyś spichlerzem był pół świata,
    Dzieląc wszystkich pod swym niebem,
    Równo sercem jak i chlebem
    Sól z Wieliczki brałeś hojnie,
    Złoto w dani lub na wojnie,
    A na pługi i do zbroi,
    Szło żelazo z ziemi twojéj,
    I starczyło z twojej gleby,
    I na zbytek i potrzeby.
    Więc pogodnem patrz mi licem,
    Boś ty skarbów tych dziedzicem!
    I rąk nie łam z próżną troską…
    Wróci Bóg, co przemoc wzięła!
    W sprawiedliwość wierzmy Boską:
    Jeszcze Polska nie zginęła!

    • demonica pisze:

      „Imię zacne żeś Polakiem.
      A czy wiesz ty, ile cześci,
      Krwi i chwały w nim się mieści?”
      Polscy europejczycy nijak tego nie pojmą.

  23. Anna pisze:

    wierszyk autorstwa Rafała Ziemkiewicza

    Ułamała skrzydło brzózka – ale to nie wina Tuska
    Wygrał Kulczyk, przegrał Kluska ? ale to nie wina Tuska!
    Wciąż brakuje ważnych ustaw ? ale to nie wina Tuska!
    Janusz szczuje, Stefan bluzga ? ale to nie wina Tuska!
    Radek wyćwierkuje głupstwa ? ale to nie wina Tuska!
    Śmieje się Europa z Buzka ? ale to nie wina Tuska!
    W każdym biurze masz chytruska ? ale to nie wina Tuska!
    Rozbezczelnia się wierchuszka ? ale to nie wina Tuska!
    Tropią dorsza, miast oszusta ? ale to nie wina Tuska!
    Zdrożał kurczak, jabłko, gruszka ? ale to nie wina Tuska!
    Podrożała świńska tuszka ? ale to nie wina Tuska!
    Wiejskim dzieciom burczy w brzuszkach ? ale to nie wina Tuska!
    Nic z laptopów dla prymuska ? ale to nie wina Tuska!

    Ścisk w wagonach niczym w puszkach ? ale to nie wina Tuska!
    Czarek, kwiaty masz i luz, ka… ? ale to nie wina Tuska!
    W Świnoujściu rura pruska ? ale to nie wina Tuska!
    Przetrwa stocznia, lecz francuska ? ale to nie wina Tuska!
    W kasie państwa długi, pustka ? ale to nie wina Tuska!
    Nikt nie reformuje KRUS-ka ? ale to nie wina Tuska!
    Wał pęknięty, powódź chlusta ? ale to nie wina Tuska!
    Była spółka ? jest wydmuszka ? ale to nie wina Tuska!
    ABW szyderców łuska ? ale to nie wina Tuska!
    Zimna toń szyfranta muska ? ale to nie wina Tuska!
    Znowu zwisa trup z powrózka ? ale to nie wina Tuska!
    Ułamała skrzydło brzózka ? ale to nie wina Tuska!
    Szydzi z nas komisja ruska ? ale to nie wina Tuska!
    Cenzurują media news-ka ? ale to nie wina Tuska!
    W telewizji bujda pluska ? ale to nie wina Tuska!
    Łapie się za głowę wróżka ? ale to nie wina Tuska!
    To nie państwo, lecz psychuszka ? ale to nie wina Tuska!

    Czy to mania jest przeklęta?
    Nie, to stan inteligenta:

    choćby cały kraj się us…ł ? wszystkich wina, lecz nie Tuska!

  24. Melusińska pisze:

    Jakby to powiedzieć… Napisałam wiersz i proszę o jego obiektywną ocenę. Będę wdzięczna za szczerą krytykę.

    ***
    O zapłatę woła krew przelana,
    Na dnie popiołu – diament zostanie.
    Jest sprawiedliwość Wiecznego Pana
    Nawet, gdy świat w nią wierzyć przestaje.

    Nawet, jeżeli wszyscy zwątpimy,
    Nawet, jeżeli ją odrzucimy,
    Nawet, jeżeli zapomnimy
    O naszych braciach

    O których prawda zostanie wieczna
    (By ich potępić – myśmy zbyt mierni)
    Chociaż błądzili na swoich ścieżkach,
    Sami zdradzeni – zostali wierni.
    Zdradzeni kłamstwem, które z ust wroga
    Truciznę siało w serca przeczyste,
    Lecz serc tych ciężka, krzyżowa droga
    Była podjęta w imię ojczyste;
    Ci, którzy w Polskę szczerze wierzyli,
    Chociaż zwątpili w milczące Niebo…
    Zawoła jeszcze krew kościuszkowców,
    Zawoła jeszcze krew Broniewskiego!

    • emka pisze:

      Dziękujemy!
      Wiersz sercem pisany, to z niego przebija najbardziej. Fachowej krytyki
      nie czujemy się na siłach podjąć.
      Pozdrawiamy serdecznie.

      • demonica pisze:

        osobiście, mnie się podoba, ale nie jestem „rzeczoznawcą”.
        Pytanie tylko o Broniewskiego w zakończeniu, patriotą to on nie był.

        • Melusińska pisze:

          Może i nie był, ale walczył w Legionach, i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej, i był żołnierzem Andersa. Oczywiście, popełnił też w swym życiu mnóstwo błędów i zdradził, ja tego nie neguję. Broniewski to bardzo złożona postać o tragicznych losach, polecam lekturę jego biografii.

          Dziękuję bardzo za komentarze.

          • demonica pisze:

            Masz rację, powikłany ten jego życiorys. Patriota, który poszedł na lep dobrobytu, czyli za srebrniki, czyli zdradził swoje wcześniejsze przekonania.
            Los go nie oszczędził, a i jemu, samemu, źle było w tym dobrobycie, bo zapijał swoja zdradę.

  25. Melusińska pisze:

    Oczywiście, powinnam była napisać ,,jak by to powiedzieć” 🙂

  26. Anna pisze:

    KATYŃ
    Miejsce, nad którym stoję
    – wielkim kawałkiem mnie?
    choć niby tchnie spokojem
    sprawia, że cały drżę
    wsłuchany w lasu ciszę,
    jak  w  ojca  głos…
    Mały smyk – słucham ?
    to mówi Ziemia ?
    Ten głos narasta w krzyk,
    a  pamięć w dal unosi
    szczenięcych moich lat,
    kiedy zbyt mały, słaby –
    wyruszyć dałem w świat?
    O Ojcu,  co zdradzieckim
    w tył głowy strzałem padł,
    sen – wrył się w serce dziecka
    obrazem krwawym? Kat?
    W Katyniu go zgładzono –
    tak  zdecydował  ?brat?.
    Tam –  Ojca mi  zdradzono?
    Tam obraz krwawy.
    Kat? Kazano kochać kata… !
    Okrutnych tyle lat
    bezkarnie mógł pomiatać
    historią ?Wielki Brat?
    nasz ?Wielki  Dobroczyńca?,
    ?Obrońca?,
    ?Słońce?,
    ?Wódz??Do dziś !
    ? bo dziś mam siłę,
    by mu wybaczyć móc!
    ? bo dziś wybaczyć mogę
    wam – piewcy tamtych dni –
    zbrodnie i kłamstwo wasze…
    ? gdy prawdę dacie mi!

    /…/

  27. śledziu pisze:

    Adam Asnyk – Ta Łza – prosta, ale uderzająca animacja
    http://www.youtube.com/watch?v=8n4HNd4NNR8

    • emka pisze:

      @śledziu, skojarzenie obrazów do tego wiersza przerażające.
      Dziękujemy.

      Adam Asnyk
      Łza

      Ta łza, co z oczu twoich spływa,
      Jak ogień pali moją duszę,
      I wciąż mnie dręczy myśl straszliwa,
      Że cię w nieszczęściu rzucić muszę.

      Że cię zostawić tak znękaną
      I nic z win przeszłych nie odrobię –
      Ta myśl jest wieczną serca raną
      I ścigać będzie jeszcze w grobie.

      Myślałem, że nim rzucę ziemię,
      Twych nieszczęść szala się przeważy,
      Że z ramion ciężkie spadnie brzemię
      I ujrzę radość na twej twarzy.

      Lecz gdy los na to nie dozwoli,
      Po cierniach w górę wciąż się wspinaj,
      A choć winienem twej niedoli,
      Miłości mojej nie przeklinaj!

      Recytuje Michał Żebrowski

      • śledziu pisze:

        racja, przerażające, ale zdaje się trafne, można zaś interpretować to w dwojaki sposób, pierwszy, dziewczyna na początku to symbol kobiety emocjonalnie związanej z wypowiadającymi fragmenty, wojna i późniejsze uwięzienie sprowadza rozłąkę, obarczanie się winą, żal za brak możliwości zadośćuczynienia…drugi motyw, dziewczyna na początku symbolizuje ojczyznę, Polskę, mężczyźni zaś w bezsilności na jej pognębienie mogą jedynie wyrażać nadzieję na pomyślny los w przyszłości i oswobodzenie z jarzma okupanta, na końcu zaś podkreślają swą miłość do ojczyzny mimo swej niewoli i braku możliwości czynnego udziału w walkach…

  28. Anna pisze:

    WŁADYSŁAW BEŁZA
    O KRÓLACH POLSKICH
    KRÓTKO

    Mieczysław I
    urodz. 931 — zm. 992,
    panował lat 31
    Syn Ziemomysła a prawnuk Piasta,
    Na polskim tronie zasiada;
    Wznosi świątynie, buduje miasta,
    Liczne biskupstwa zakłada.
    Kraj swój oświeca w Chrystusa wierze;
    I siłą swego oręża, Walczy
    z Niemcami, Brandenburg bierze,
    Dzikich Lutyków zwycięża.

    Bolesław I Chrobry
    urodz. 967 — zm. 1025,
    panował lat 33
    Bolesław Chrobry dzieło ojcowe,
    Chlubnie do końca prowadzi.
    Dwakroć Kijowian gromi na głowę,
    Z Pomorzem kończy najgładziej.
    Graniczne słupy od rzeki Sali
    Po Dniepru stawia aż tonie;
    Pierwszy to z władców, co najwspanialej,
    W królewskiej błyszczy koronie.

    Mieczysław II Gnuśny
    urodz. 990 — zm. 1034,
    panował lat 9
    Ale co ojciec zdobył orężem,
    To syn roztrwonił zgnuśniały.
    Ryxa, niemkini, włada nad mężem,
    Grabi monarszy skarb cały.
    Brzetysław Kraków, Konrad Morawy
    Najeżdża, ogniem pustoszy…
    W kraju bój kipi zajadły, krwawy,
    Ale któż wrogów wypłoszy?

    Kazimierz I Odnowiciel
    urodz. 1016 — zm. 1058,
    panował lat 18
    Chyba ty królu, Odnowicielem
    Od twego ludu nazwany,
    Chyba ty będziesz pocieszycielem,
    I krwawe zgoisz nam rany!
    Jakoż pod sterem króla Kaźmierza,
    Ojczysta krzepi się nawa:
    Wnet on Prusaków najazd uśmierza,
    I tłumi bunty Masława.

    Bolesław II Śmiały
    urodz. 1041 — zm. 1081,
    panował lat 22
    Chwałą pradziada Bolesław owian,
    Dzielnie swe rządy poczyna;
    Odpiera Czechów, gromi Kijowian,
    Nad Cisą bije Węgrzyna.
    Lecz krwią biskupa splamiwszy dłonie,
    Wziął kij pielgrzymi w ramiona,
    I na pokucie, w dalekiej stronie,
    W osamotnieniu gdzieś kona.

    Władysław I Herman
    urodz. 1043 — zm. 1102,
    panował lat 21
    Odtąd się w Polsce naszej źle dzieje,
    W kraju chce władać najlichszy.
    Syn króla, Zbigniew, bezprawia sieje,
    I przeciw ojcu wciąż wichrzy.
    Węgrzy panują w murach Krakowa,
    Rusin w granice się wdziera…
    W kraju wre smutna walka domowa,
    Wśród której Herman umiera.

    Bolesław III Krzywousty
    urodz. 1086 – zm. 1138, panował lat 31
    Ster panowania w żelazne dłonie,
    Po śmierci ojca syn bierze,
    Ale nie myśląc gnuśnieć na tronie,
    Poczyna jako rycerze.
    Hardych Pomorzan gromi swywole,
    Przy Ujściu bije Prusaków, Krwią
    Niemców bujnie skrapia Psie pole,
    I szerzy sławę Polaków.

    Władysław II
    urodz. 1104 — zm. 1159,
    panował lat 9
    Już Krzywousty zamknął powieki,
    Syt ziemskiej sławy i czynów;
    Ale zostawił kraj bez opieki,
    Dzieląc go między swych synów.
    Pierwszy z nich berło ujął w prawicę
    Władysław, prawem starszyzny;
    Lecz gdy na braci godził dzielnice,
    Został wygnany z ojczyzny.

    Bolesław IV Kędzierzawy
    urodz. 1127 — zm. 1173,
    panował lat 25
    Po nim panował Bolesław czwarty,
    Opiekun młodszych swych braci;
    Lecz kraj na cztery części rozdarty,
    Coraz to dawną moc traci.
    A gdy z zachodu Niemiec zdradliwy,
    Z północy Prusak nań godzi:
    Bujnie się polskie skąpały niwy,
    W łez i krwi strasznej powodzi.

    Kazimierz II Sprawiedliwy
    urodz. 1128 — zm. 1194,
    panował lat 15
    Kto sprawiedliwość ludom wymierza,
    Ten dobroczyńcą na ziemi;
    A słusznie takim lud Kazimierza
    Okrzyknął usty wdzięcznemu
    On ze starszyzną radził w Łęczycy,
    Jak wzmocnić ziemię Piastową;
    To też pod sterem jego prawicy,
    Kraj biedny odżył na nowo.

    Mieczysław III Stary
    urodz. 1131 — zm. 1202,
    panował lat 10
    Trzeci to z synów Krzywoustego,
    Co tron ojcowski posiadał,
    Lecz się odwrócił naród od niego,
    Bo mściwą ręką mu władał.
    Aż za bezprawia z tronu wygnany,
    Resztę dni spędził w ukryciu,
    Gdzie od nikogo nie żałowany,
    Umarł po długiem swem życiu.

  29. Anna pisze:

    Władysław III Laskonogi
    urodz. 1168 — zm. 1231,
    panował lat 3
    Po jego śmierci Władysław trzeci,
    Co Laskonogim go zwano,
    Przelotnym blaskiem na tronie świeci,
    Nim go Leszkowi oddano.
    Lecz w Polskę nowy grom znów uderzy,
    I w wir ją nieszczęść porywa:
    Oto Kniaź Roman od pnia macierzy,
    Ruś nam Czerwoną odrywa.

    Leszek Biały
    urodz. 1188 — zm.1227,
    panował lat 22
    Wreszcie nad Polską naczelna władza,
    W ręce się Leszka dostaje;
    Leszek Krzyżaków do niej sprowadza,
    Bratu Mazowsze oddaje. Prusak
    z Jadźwingiem sieją mord krwawy,
    Świętopełk knuje bunt skryty;
    A gdy król zwołał zjazd do Gąsawy,
    Został tam w łaźni zabity.

    Bolesław V Wstydliwy
    urodz. 1221 — zm. 1279,
    panował lat 52
    Po śmierci Leszka, syn małoletni,
    W szóstem zawładnął już lecie;
    Lecz czyż książęce berło uświetni,
    Mąż niedorosły lub dziecię ?
    Na kraj wpadają dzicy Mongoli,
    Straszną go niszcząc nawałą…
    Próżno nam Kinga wnosi skarb w soli,
    Ody chleba w Polsce niestało.

    Leszek Czarny
    urodz. 1250 — zm. 1289,
    panował lat 10
    Od kruczych włosów nazwany Czarnym,
    Mąż dzielnej ręki i woli,
    Daremnie pała ogniem ofiarnym,
    By kraj podźwignąć z niedoli.
    Znosi Jadźwingów; lecz z innej strony,
    Straszliwa klęska nam grozi:
    Oto znów Tatar puszcza zagony,
    I krocie dziewic uwozi.

    Przemysław
    urodz. 1257 — zm. 1296,
    panował miesięcy 7
    Po śmierci Leszka, co zmarł bezdzietnie,
    Przemysław dzielny zasiada;
    Możeby Polsce panował świetnie,
    Niestety, krótko zbyt włada.
    Bo Brandenburczyk śmierć mu w Rogoźnie
    Zgotował nagłą i srogą,
    I znów po kraju wiatr powiał groźnie,
    I burzę przygnał złowrogą.

    Wacław
    urodz. 1272 — zm. 1306,
    panował lat 5
    Chociaż Czech z rodu,
    lecz Niemiec z ducha,
    Z obcej wziął berło poręki;
    Czyż on zrozumie, czyż on wysłucha,
    Bolę narodu i jęki? W swej
    „Złotej Pradze” chętnie przebywa,
    Gdzie końca swoich dni dożył,
    A kraj Łokietka z płaczem przyzywa,
    By kres niedoli położył

    Władysław Łokietek
    urodz. 1260 — zm. 1333,
    panował lat 31
    Wacław umiera. — Po jego śmierci,
    Łokietek w Polsce znów staje;
    A kraj rozdarty walką na ćwierci,
    Chętnie koronę mu daje.
    Łokietek dzielnie i mądrze włada,
    Gromi niewdzięcznych Krzyżaków;
    Za jego życia Szląsko odpada,
    Lecz zato wraca nam Kraków.

    Kazimierz Wielki
    urodz. 1310 — zm. 1370,
    panował lat 37
    Król ten był królem chłopków
    nazwany I stąd urosła dlań sława;
    Zostawił cały kraj murowany,
    I mądre nadał mu prawa.
    Biedni tułacze wśród obcych ludów,
    Żydzi, z ufnością doń biega.
    I słusznie naród za tyle trudów,
    Nadał mu tytuł Wielkiego.

    Ludwik Węgierski
    urodz. 1326 — zm. 1382,
    panował lat 12
    Nie sercem ojca, ale ojczyma,
    Rządził król obcy w ojczyźnie;
    Bo z rodu Piastów nikogo niema,
    Coby wziął berło w spuściźnie.
    Lecz Bóg nam zato dał w jego córze,
    Zapomnieć długą niedolę:
    Ona jak anioł w ziemskiej purpurze,
    Błysnęła na tym padole.

    Jadwiga
    urodz.1371 — zm. 1399,
    panowała samodzielnie lat 2
    Błogosławiona bądź, o królowo,
    Po wszystkie wieki i czasy!
    Tyś Litwie wniosła zbawienia słowo,
    W jej dzikie puszcze i lasy.
    Za twoją sprawą polskie orlęta,
    Odtąd z „Pogonią” szły społem:
    W naszej pamięci tyś zawsze święta,
    Tyś Polski stróżem aniołem!

    Władysław Jagiełło
    urodz. 1348 — zm. 1434,
    panował lat 48
    Litewski książę w murach Krakowa,
    Z Jadwigą święty ślub bierze;
    Ale do pochwy miecza nie chowa,
    Bo tak nie czynią rycerze. Owszem,
    gdy Krzyżak w polskiej krainie,
    Zabory szerzyć chciał nowe:
    Król na Grunwaldu wielkiej równinie,
    Zbił hardych mnichów na głowę.

    Władysław Warneńczyk
    urodz. 1424 — zm. 1444,
    panował lat 10
    Młody królewicz w dziesiątem lecie,
    Polsce i Węgrom włodarzy,
    A chociaż z wieku jeszcze on dziecię,
    Lecz męskość bije mu z twarzy.
    I może wzrósłby na bohatera,
    Błysnął orężem zwycięskim…
    Niestety! nazbyt wcześnie umiera,
    Pod Warną, skonem męczeńskim.

    Kazimierz Jagiellończyk
    urodz. 1427 — zm. 1492,
    panował lat 45
    Prawego serca i światłej rady,
    Ojczyzna miała w nim syna;
    Rychło on odkrył Krzyżaków zdrady,
    Których do hołdu nagina.
    I władał mądrze, wsparłszy ramiona,
    Na praw rozumnych puklerzu:
    Z jego też rodu, Litwa patrona,
    Ma w królewiczu Kaźmierzu.

    Jan Olbracht
    urodz. 1450 — zm. 1501,
    panował lat 9
    Pod Kopestrzyniem sławą okryty,
    Siadł Olbracht w polskiej koronie.
    Lecz wawrzyn młodą ręką uwity,
    Często blask traci na tronie.
    Dotąd przysłowie, trwa w polskiej
    mowie, Którem tak smutno on słynie:
    Ze za Olbrachta, zginęła szlachta,
    Po lasach, na Bukowinie.

    Aleksander
    urodz. 1461 — zm. 1506,
    panował lat 5
    Znowu Tatarzyn wdarł się zdradziecko,
    Na Ruś Czerwoną i Litwę;
    Kniaź Michał Gliński ruszył pod Kiecko,
    I świetną stoczył z nim bitwę.
    Już król śmiertelne zalegał łoże,
    Gdy mu wieść ową przynoszą:
    „Zwycięstwo! wołał, dziękiż Ci Boże!
    Przynajmniej umrę z rozkoszą!”

  30. Anna pisze:

    Zygmunt Stary
    urodz. 1467 — zm. 1548,
    panował lat 42
    Świetne to były dla Polski lata,
    Nazwane złotą epoką;
    Pod berłem króla rosła oświata,
    Kwitły nauki szeroko.
    I sławną była polska kraina,
    Z oświaty, bogactw i męstwa!
    Pytaj się Orszy i Obertyna,
    Jakie widziały zwycięstwa ? !

    Zygmunt August
    urodz. 1520 — zm. 1572,
    panował lat 24
    Z krwi Jagiellonów król to ostatni,
    Co włada Polskiej krainie.
    Litwę i Polskę łączy w ślub bratni,
    Pamiętną unią w Lublinie.
    Zwycięską wojnę wiedzie z Moskalem,
    Od Prus hołd lenny odbiera;
    Poczem, z ogromnym narodu żalem,
    Zygmunt w Knyszynie umiera.

    Henryk Walezy
    panował w roku 1574 przez 7 miesięcy
    Wytworny panicz modnego dworu,
    W sarmackie dostał się kraje;
    Lecz w nich nie zastał tego poloru,
    Jaki francuski dwór daje.
    A chociaż znalazł dzielnych serc krocie,
    I prawic, co wrogów grzmocą:
    Przeniósł francuskie nad nie łakocie,
    I umknął z Polski precz, nocą.

    Stefan Batory
    urodz. 1533 — zm. 1586,
    panował lat 10
    Miecz nasz, co rdzewiał przez długie lata,
    Król Stefan z pochwy znów ruszy:
    Pod jego grzmotem legła U świata,
    Bramy Połocka i Suszy.
    Klucz swój oddały nam Wielkie-Łuki;
    A król syt zwycięstw i chwały,
    Wspierał oświatę i gmach nauki,
    Fundował w Wilnie wspaniały.

    Zygmunt III Waza
    urodz. 1566 — zm. 1632,
    panował lat 45
    W Polsce znów partye wichrzą szalone,
    Po śmierci króla Stefana.
    Jedni Zygmunta trzymają stronę,
    A drudzy Maxymiliana.
    A choć Żółkiewscy i Chodkiewicze,
    Gromią Kozaków i Szweda:
    Czyż kraj rozjaśnić może oblicze,
    Gdy wewnątrz gorycz i bieda?

    Władysław IV
    urodz. 1595 — zm. 1648,
    panował lat 16
    Na piękne nasze ziemie sarmackie,
    Bije wciąż fala za falą;
    Pawluk podszczuwa bunty kozackie,
    Żupy wielickie się palą.
    A choć ojczyznę król nieszczęśliwą,
    Ratować siłą chce ducha:
    Gdzie za ogniwem pęka ogniwo,
    Tam już nie spoić łańcucha!

    Jan Kazimierz
    urodz. 1609 — zm. 1642,
    panował lat 20
    Dni panowania Jana Kaźmierza,
    W dziejach wyryły się krwawo;
    Coraz to nowa klęska uderza,
    I chwieje ojczystą nawą.
    A król znękany ciągłemi klęski,
    Co biły w naród niesforny:
    Składa królewski wieniec męczeński,
    I w ciszy gaśnie klasztornej.

    Michał Korybut Wiśniowiecki
    urodz. 1638 — zm. 1673,
    panował lat 5
    Na tron piastowski buta szlachecka,
    Wyniosła trwożne pacholę,
    Gdy nam trza było męża, nie dziecka,
    Coby ukrócił swywole,
    A władać temu, co tron wziął z płaczem,
    Za ciężka była to praca:
    I wnet haniebny akt pod Buczaczem,
    Naród od króla odwraca.

    Jan III Sobieski
    urodz. 1624 — zm. 1696,
    panował lat 22
    Długo prawicą hetmaniąc wprawną,
    Na berło zmienił buławę;
    Za niego Chocim, potem Żurawno,
    Zmyły buczacką niesławę.
    A kiedy Turczyn stanął pod Wiedniem,
    Grożąc Habsburgów koronie:
    Król Jan z rycerstwem gromi go przed
    niem i wawrzyn wkłada na skronie.

    August II Sas
    urodz. 1670 — zm. 1733,
    panował lat 33
    Zasiadł na tronie elektor saski,
    Między Jagiełły i Piasty,
    A ziemię naszą własne niesnaski,
    I Karol szarpał dwunasty.
    Kraj, co już nosił rozkładu piętna,
    W bratnich się walkach rozprasza,
    A partya szwedzka, Sasom niechętna,
    Innego króla ogłasza.

    Stanisław Leszczyński
    urodz. 1677 — zm. 1766,
    panował lat 4
    I wziął Leszczyński koronę krwawą,
    Lecz krótko zdobił nią skronie.
    Bo gdy Szwed przegrał bój pod Połtawą,
    August znów zasiadł na tronie.
    Król przetrwał mężnie ciosy i burze,
    Tak jak na mędrca przystało.
    A Bóg mu za to dał w jego córze,
    Swietniejszą cieszyć się chwałą.

    August III Sas
    urodz. 1696 — zm. 1763,
    panował lat 30
    Coraz to smutniej, coraz boleśniej,
    Do władzy pnie się, kto żyje.
    Brzmią dookoła hulaszcze pieśni,
    A naród pije i pije…
    I zatopiono wolność i wiarę,
    W dzikiej rozpuście, szkaradnie,
    Aż gdy ostatnią wzniósł naród czarę,
    Już krew kipiała w niej na dnie.

    Stanisław August Poniatowski
    urodz. 1732 — zm.1798,
    panował lat 31
    Z dni tego króla, kochane dziecko!
    To zapamiętać ci warto:
    Że to za niego właśnie, zdradziecko,
    Ojczyznę twoją rozdarto.
    I znikła Polska z państw Europy,
    W trój rozszarpana niegodnie…
    A król pod dumnej carowej stopy,
    Złożył koronę swą w Grodnie.

    Zakończenie
    Dawni mocarze, władcy tej ziemi,
    Wśród mogilnego śpią chłodu;
    Księgi królewskie Bóg zamknął z niemi,
    Ale nie księgi narodu.

    Bo choć się trony w posadach chwieją,
    A berła kruszą, dziecino,
    Choć wszystko ginie z czasów koleją:
    Ale narody nie giną.

    I my snuć będziem wciąż życia wątek,
    Który na długo nam starczy;
    Tylko szukajmy w skarbcu pamiątek,
    Naszej nadziei i tarczy!
    Władysław Bełza

  31. Anna pisze:

    U KRÓLOWEJ POLSKI
    Królowie Polski i inne ważne osobistości
    oddający cześć Królowej Polski na Jasnej Górze

    Z Jasną Górą związani byli niejednokrotnie
    najwyżsi dostojnicy świeccy i duchowni.
    Na uwagę zasługują licznie odwiedzający
    Jasną Górę biskupi, kardynałowie i nuncju
    sze apostolscy, z których wielu było poźniej
    papieżami, jak Klemens VIII (1592 – 1605),
    Klemens X (1670 – 1676). Na Jasnej Górze
    odprawił swoje prymicje kapłańskie
    błogosławiony Innocenty XI (1676 – 1689),
    oraz Innocenty XII (1691 – 1700).
    W nowszych czasach można wyliczyć
    Piusa XI (1922 – 1939), Jan XXIII
    (1958 – 1963), Paweł VI (1963 – 1978),
    Jana Pawła II.
    Dawna pieśń jasnogórska jedną ze zwrotek rozpoczyna od słów:
    „Szli do Niej królowie, hetmani i lud”.
    WŁADYSŁAW JAGIEŁŁO
    (1386 – 1434), pierwszy
    przedstawiciel dynastii
    Jagiellonów w Polsce,
    uważamy jest w dokumentach
    paulińskich za największego
    dobrodzieja Zakonu w ciągu
    sześciu wieków. Jemu to
    Jasna Góra zawdzięcza drugą
    i właściwą fundację, której
    dokonał „w imieniu własnym
    i swej ukochanej małżonki
    Jadwigi”,dzięki niemu
    przeprowadzono wielką
    restaurację Cudownego Obrazu.
    KAZIMIERZ JAGIELOŃCZYK
    (1445 – 1492). Pierwszy raz przybył
    na Jasną Górę w roku 1440 ze
    swoją matka Zofią, natomiast
    ze swą żoną Elżbietą „matką
    Jagiellonów”, z pięcioma synami
    i z trzema córkami przyjechał
    w 1472 roku. Wszyscy tutaj
    spowiadali się, przystąpili do
    Komunii św. i zostali przyjęci
    do tzw. konfraterni paulińskiej.
    ZYGMUNT I STARY
    (1506 – 1548) był dwa
    razy na Jasnej Górze.
    Do dzisiaj w skarbcu
    można podziwiać
    przepiękne wota
    ofiarowane przez tego wielkiego
    króla polskiego renesansu.
    STEFAN BATORY
    (1575 – 1586) dnia
    6 marca 1581 roku
    założył tutaj swój miecz
    z piekną rękojeścią
    wysadzaną turkusami
    (bez pochwy)i kosztowny różaniec.

    Trzej królowie z dynastii Wazów
    również byli wielkimi czciecielami
    Pani Jasnogórskiej
    ZYGMUNT III (1587 – 1632)
    odwiedził jasnogórskie
    Sanktuarium w 1616 roku,
    a będąc tam znowu w 1630
    roku polecił inżynierom wykonać
    plany fortecy i klasztor
    otoczyć murem.
    WŁADYSŁAW IV
    (1632 – 1648) przybył
    na Jasną Górę będąc
    jeszcze królewiczem,
    by podziękować Matce
    Bożej za zwycięstwo
    nad Turkami pod Chocimiem
    (1621). Po wstąpieniu na tron,
    jako król, cztery razy odwiedzał
    Sanktuarium, mówiąc Paulinom:
    „Wiedzcie ojcowie, że gdziekolwiek
    jestem, zawsze przed tym
    najcudowniejszym Obrazem
    wspólnie z wami w modlitwach
    i litaniach się korzę”.
    JAN KAZIMIERZ (1648 – 1668)
    był pięć razy z hołdem na
    Jasnej Górze. Kroniki podają,
    że „w ciszy nocnej, leżąc
    krzyżem, modlił się przed
    Cudownym Obrazem”.
    MICHAŁ KORYBUT
    WIŚNIOWIECKI
    (1669 – 1673) w dniu
    27 lutego 1670 roku,
    w kaplicy przed Cudownym
    Obrazem na Jasnej
    Górze jako król polski
    zawarł ślub z księżniczką
    Eleonorą Austriacką.
    Po koronacji w Krakowie
    przybył na Jasną Górę,
    oddając siebie i swoje
    królestwo pod opiekę Maryi.
    JAN III SOBIESKI
    (1674 – 1696) jeszcze
    jako hetman wielki koronny
    ofiarował w roku 1669
    srebrną lampkę wotywną
    przed Cudowny Obraz.
    Jako król przybył tu
    w roku 1676 z żoną Marią
    Kazimierą (Marysieńką)
    i synem Jakubem, składając
    różne wota. Spiesząc na
    odsiecz Wiednia 25 lipca
    1683 roku spowiadał się,
    przyjmował Komunię św.
    i klęcząc przed Cudownym
    Obrazem prosił o błogosła-
    wieństwo. Jasnogórski
    skarbiec i arsenał do dzisiaj
    przechowują wiele wspaniałych
    pamiątek – wotów Jana III.
    Synowie Sobieskiego,
    królewicze, tygodniami
    przebywali na Jasnej Górze.
    AUGUST II MOCNY, SAS
    (1697 – 1733) był na Jasnej
    Górze w roku 1700, w 1717
    roku ofiarował koronę
    dla Obrazu Matki Bożej.
    STANISŁAW LESZCZYŃSKI
    (1704 – 1711 i 1733 – 1736).
    Jego rodzice pochowani
    są na Jasnej Górze.
    Król był na ich pogrzebie.
    AUGUST III SAS (1733 – 1763)
    w roku 1734 przez cztery
    dni przebywał w Sanktuarium.
    Jego dary z porcelany saskiej
    zajmują aż dwie witryny skarbca.

    A król STAŚ nie pokłonił się
    POLSKIEJ KRÓLOWEJ

    STANISŁAW AUGUST
    PONIATOWSKI (1764 – 1795).
    Ostatni król Polski nie był
    nigdy na Jasnej Górze.
    Nadto smutno zapisał się
    w historii nie tylko narodu,
    ale i Sanktuarium.
    To on odebrał klasztorowi
    uposażenie na utrzymanie
    fortecy, którą ostatecznie
    kazał oddać Moskalom

    Oprócz królów polskich
    przyjeżdżali na Jasną Górę
    władcy państw ościennych,
    ilekroć Częstochowa była
    pod ich panowaniem.
    Kiedy po pierwszym
    rozbiorze Polski Częstochowę
    zajęły wojska Ferdynanda II,
    króla pruskiego, przybył
    on na Jasną Górę i dwa dni
    spędził w klasztorze.
    Gdy później Częstochowa
    dostała się pod zabór rosyjski,
    car Aleksander I dwa razy
    odwiedził Jasną Górę –
    w roku 1820 i 1822.
    Częstymi gośćmi Jasnej Góry
    byli również magnaci, oraz
    słynni wodzowie i bohaterowie
    narodowi. Ślady ich bytności
    pozostały do dzisiaj we
    wspaniałych fundacjach,
    między innymi kaplic, ołtarzy
    i przepięknych, bogatych wotów.
    Cudowny Obraz Bożej Matki
    przyciągał do siebie wszystkie
    warstwy społeczne, począwszy
    od królów, senatorów, magnatów,
    a skończywszy na mieszczanach,
    chłopach i najbiedniejszych
    członkach narodu. Wszyscy
    ci ludzie łączyli się u stóp
    Bogarodzicy Królowej
    w hołdzie kornym, serdecznym
    i modlitewnym.

  32. Majka S. pisze:

    „Limeryk …o 4 tonach”
    Miller z Palikotem biega jak szalony.
    Zamarły ze strachu warszawskie salony.
    Z małego chemika
    Zrobili[ Brevika ],
    Gdyż pod sejm trotylu niósł on cztery tony.

  33. Anna pisze:

    „(…) Miej chęć poznania świata, który Cie otacza
    zakulisowych intryg, jak system nas osacza
    poznaj tych co się nie dali, tych co się poświęcali
    za honor i ojczyznę, życie oddawali
    tych co przetrwali i niezmienni pozostali
    tych co przeżyli i tych co skonali (…)”
    „(…)
    Ci co za butelkę wódki mordowali patriotów
    Dostają emerytury, żyją bez żadnych kłopotów
    Specjaliści od Pi-aRu wypuszczają tomy gniotów
    Zdrajców usprawiedliwiają, z Polaków robią idiotów
    Ofiary ubeckich więzień i wojskowej informacji
    Gniją gdzieś w tej ziemi, w czasach demokracji
    Ta muzyka żąda prawdy, nie moich prywatnych racji
    Walczy o pamięć poległych bohaterów naszej nacji (…)” –
    fragment utrowu „Żołnierze Wyklęci cz.2”.
    raper Tadek

  34. Anna pisze:

    Polski KOŃ , KTÓRY NIE MOWIŁ…ZAPŁAKAŁ…SZCZĘŚLIWY,
    ŻE SŁYSZY POLSKĄ MOWĘ DALEKO ZA ATLANTYKIEM
    BŁYSKAWICA…..KOŃ, KTÓRY NIE MÓWIŁ.
    poeta, 27 lipca, 2012 – 07:19

    Wiersz ten napisałem Ku Chwale OJCZYZNY !
    i Ku Pokrzepieniu Serc……..
    ” Błyskawica – Koń, który nie mówił ”
    Urodził się kiedyś, by biegać wyścigi.
    Koń – przyszły champion z pięknym rodowodem.
    To było źrebię ze zwycięzców ligi…….
    Historia związana jest z polskim Janowem.
    Imię jej dano po wielkich rodzicach.
    Lista zwycięstw przodków była bardzo długa.
    Imię tego konia było – Błyskawica…..
    Miała być pierwsza zawsze ! A nigdy druga……
    Dzieciństwo i młodość spędziła w Janowie.
    Otoczona miłością swego opiekuna.
    I już wygrywała, gdy bomba w górze.
    Wspaniały okaz Araba – Bieguna…..
    Nadszedł wreszcie dzień wielki – Dla małego Janowa :
    Aukcja Koni W Janowie Podlaskim.
    Śmietanka milionerów – Koniarzy – Światowa.
    Bo Aukcja Koni najlepszych ! Arabskich !
    No i zaczęła się licytacja…..
    W szranki stanęli ludzie z grubą kasą.
    Dla nich 100 tysięcy to jest mała fraszka.
    Zaczynają, gdy 500 ogłoszą…..
    Był tam król z dalekiej Arabii Saudyjskiej.
    Szejk nafciarz z Arabskich Emiratów.
    Były gwiazdy sztuki filmowej:
    Był Jack Nicholson,
    Największy koniarz wśród aktorów……
    Wiele koni pięknych zostało sprzedanych……
    Stanęła na arenie i nasza Błyskawica.
    Najpiękniejszy okaz Arabskiej Polskiej Damy…..
    Było czym oko zachwycać…..
    Herold ogłosił cenę wywoławczą.
    Było 700 tysięcy dolarów.
    Ona najpiękniejszą arabską klaczą…..
    Komu przysporzy laurów ???
    Znacie atmosferę takich licytacji…..
    Zgiełk, muzyka, krzyki….Każdy daje więcej.
    Każdy chciałby dosiąść takiej klaczy.
    Niczym dolarów jest 100 tysięcy…..
    No i sprzedano Piękną Błyskawicę….
    Milionerowi z dalekiego Texasu.
    On dał najwięcej za Polską Dziewicę.
    Za tę ” dziewczynę ” pełnej krwi arabskiej…..
    Miała wygrywać Derby Kentucky.
    Największy wyścig w kraju kowbojów.
    Miała być źródłem pieniędzy i sławy.
    Zwyciężać na torach w pięknym, końskim boju.
    Opadły emocje związane z aukcją.
    Wielka kasa zmieniła swego właściciela.
    Błyskawica niepolską – Już amerykańską klaczą.
    Polskie mieć będzie tylko wspomnienia…..
    I powieziono Damę za ocean.
    Jak największego VIP a. W wielkim samolocie.
    Charter taki to pestka jest dla milionera.
    Teraz VIP się liczy, co kosztował krocie……
    No i trafiła z Polski panienka.
    Do wielkiej stajni w dalekim Texasie.
    I zamieszkała w apartamentach.
    Miała wygrywać…
    Trzepać dla koniarza kasę.
    Tam wszystko nowe za oceanem.
    Pałac to jakiś – nie stajnia.
    Tam wszystko nowe. Dziwne. Nieznane.
    I język dziwny. Dla konia…..
    Dostała zaraz nowych opiekunów.
    Dwaj byli to chłopcy z Texasu.
    Dobrzy stajenni – Znawcy Arabów.
    Najlepsi w swoim fachu….
    No i zaczęli chłopcy pracować.
    Szykować klacz z Polski do bojów.
    Koń nasz był po to żeby wygrywać !
    Wyścigi w kraju kowbojów…..
    I pracowali w pocie czoła :
    Masaże, przebieżki, wspaniałe jedzenie…..
    Wszystko co trzeba – Najlepsze dla konia.
    Koń miał wygrywać ! Na końskiej arenie……
    I przemawiali też do Naszej Damy.
    Myśleli, że ona angielski rozumie….
    Ze zwierzakami jest jak z kwiatami….
    Mówisz – i rosną dumne……
    Nadszedł więc wreszcie dzień wyścigów.
    Koń stanął z innymi na torze.
    I bomba w górę ! I doping tłumów.
    I cieszą się koniarze…..
    I każdy chce, by jego wygrał.
    By jego koń przybiegł pierwszy.
    By jego pupil kasę zgarnął.
    Mój lepszy. Mój najlepszy !
    Biegnie na torze Błyskawica….
    Koń co kosztował krocie.
    Ale…..To bieg co nie zachwyca.
    Nie będzie koniarz miał sto pociech…..
    I bieg był drugi ….Trzeci….Czwarty.
    A Nasza Dama wciąż na końcu.
    I nic w niej nie ma Ducha Walki.
    Koniarz nie zgarnie forsy……
    I tak skończyły się Zawody.
    Później były następne.
    A koniarz liczył na dochody…..
    A miało być tak pięknie…..
    A nic nie było ! Bo nie walczyła.
    Nie chciała się wcale ścigać !
    I kiepska była ta Błyskawica,
    Choć koniarz milion wydał.
    Na konia z Polski, w której Grunwald był
    I piękne szarże husarii,
    Gdzie koń jak rycerz na nim, walczył.
    Kopytem wroga raził….
    Koń – co miał we krwi gen Kasztanki
    Przodków od Wiednia i Samosierry.
    I z Tych Wrześniowych Szarż Ułańskich,
    Zorzy, Farysa – geny dzielił……
    Koń z takim pięknym rodowodem.
    Po przodkach co byli najlepsi.
    A tutaj zawsze jest ogonem.
    I gorzej jest ! Niż lepiej……
    I co się dzieje ?! I co robić ?!
    Kasa taka wydana…..
    Piękna kobyłka nie chce biegać !
    I koniarzowi kasy robić !
    Koniarz wychodzi na bałwana…..
    Więc burza mózgów …..
    Przyjaciele – Radźcie mi co mam robić.
    Wydałem taka kupę dolarów
    A koń mi nie chce chodzić…..
    I tak radzili. Tak myśleli :
    Czemu nie jest dobrze ???
    Koń z rodowodem do jasnej cholery !
    Czemu nie walczy na torze ?!!!
    I wreszcie znalazł się jeden mądry.
    Tam w dalekim Texasie.
    I on zapytał – kto pracuje w stajni ?
    Czy na obsłudze zna się ???
    Ten koń jest przecież bardzo młody.
    Został kupiony W Dalekiej Polsce.
    Tam słuchał ciągle POLSKIEJ MOWY.
    Tutaj Texański akcent macie…..
    Do konia mówić trzeba – Jak do dziecka.
    Rozmawiać z koniem – Chociaż koń nie mówi.
    Może on tęskni za tym – Co pamięta ???
    A tu ma wszystkich wokół obcych ludzi….
    I dwóch ma w stajni chłopaków z Texasu.
    I obcy język ciągle słyszy.
    Koń urodzony w Janowie Podlaskim.
    W POLSCE – A nie TU, za Atlantykiem….
    Więc do obsługi z POLSKI konia,
    Człowieka trzeba dać polskiego !
    I wtedy może przypomni ONA !
    Czym tor. I jak się biega ???……..
    TO były bardzo mądre rady.
    TO były słowa znawcy koni.
    Człowiek miał głowę nie od parady……
    Teraz Błyskawicy nikt nie dogoni….
    Znaleziono dla niej człowieka – POLAKA.
    Co ani w ząb po angielsku.
    Koniarz był z niego od dziada – Pradziadka.
    Przemówił do konia Po POLSKU…..
    I zaczął mówić po POLSKU do Niej
    Do Polskiej w Ameryce Damy.
    Do Polskiego konia przy texańskim żłobie.
    Daleko – Tam, za oceanem…..
    I mówił do niej jak do Dziecka.
    Jak do małej Dziewczynki….
    I pytał – Co się stało Maleńka ?
    Że nie chcesz biegać gonitwy ???
    Jesteś Najlepsza przecież.
    I Najpiękniejsza z wszystkich tutaj koni .
    Jesteś Czarną Błyskawicą Z POLSKI,
    Której koń żaden nie zgoni……..
    A ONA, Piękna, Wspaniała Księżniczka
    Słuchała Polskiego Głosu…..
    Słuchała z dzieciństwa znanego Języka
    I łza zabłysła w Jej oku…..
    Nie Powiedziała ani słowa.
    To koń – który nie mówił.
    U amerykańskiego żłoba….
    Koń – co swą POLSKOŚĆ pamiętał.
    Koń – co swoją POLSKOŚĆ cenił……
    Koń słyszy piękny Polski Język.
    Z dzieciństwa……Niezapomniany
    Najpiękniej Na Świecie też dla konia brzmi….
    Więc koń jest zasłuchany……
    I nagle…..
    Zarżała radośnie Nasza Błyskawica.
    Koń zarżał, który nie mówił.
    Usłyszał mowę ze swego dzieciństwa.
    DUCH POLSKI SIĘ W NIEJ OBUDZIŁ…..
    Ta Mowa. Taka Piękna. Dawno niesłyszana……
    Minęły tak długie bardzo miesiące.
    Tutaj w Texasie – Lingua Americana.
    Koń polski nie kuma…. I w stresie.
    I jeszcze mu każą biegać w wyścigach !
    Mówią z texańskim akcentem !
    Niech mówią ! Ja nie chcę !…. Nie będę wygrywać !!!
    Koń Polską chce czuć miętę…..
    I Poczuła TĘ miętę Nasza Błyskawica.
    I Tęsknota zamieniła się w radość.
    Słyszy w Texasie mowę ze swego dzieciństwa….
    Przyszła do niej jak Kochany Gość….
    I Poczuła Błyskawica Swą Arabską Krew.
    Pełnokrwistą przecież jest Polską Arabką.
    I poczuła w sobie krwi arabskiej zew.
    Przypomniała Swoją Przeszłość Podlaską.
    Tam już przecież wygrywała wyścigi.
    Była ZAWSZE najlepsza na torze.
    Była koniem z najpierwszej ligi.
    Ona teraz tutaj wszystkim pokaże !…..
    No i nadszedł czas, gdy bomba znów na górze.
    Konie wszystkie ruszyły z kopyta,
    A na przedzie pędzi koń aż się kurzy !
    Spójrzcie wszyscy ! TO Jest Nasza Błyskawica…..
    I zostawia konkurencję całą w tyle.
    Już jest parę końskich z przodu długości !
    Już przegrani są wszyscy rywale.
    Będzie koniarz miał kupę radości…..
    I dobiegła pierwsza, lekko do mety.
    Czarny koń – co tu zawsze był ogonem.
    Czarny koń – co tu nigdy nie walczył.
    Dziś Najlepszy ! Cała stawka za nim….
    Na trybunach dziwny jęk zawodu…..
    Nikt nie stawiał na Czarnego Konia….
    Co poprzednio był ogonem w każdym biegu.
    A dziś wygrał ! ….Inny koń ! …..Pełen ognia ! ……
    Obstawiali wszyscy dzisiaj inaczej.
    Tylko koniarz wiedział co jest grane.
    Przeliczyli się w zakładach gracze…..
    Błyskawica Pokazała Przemianę ! …..
    I TAK było od teraz już zawsze.
    Polski koń MUSIAŁ słyszeć POLSKĄ MOWĘ !
    Polski Koń O Krwi Pełnej – Arabskiej.
    Koń co trafił za Wielką Wodę…..
    I refleksja się nasuwa tutaj sama :
    JAKA WAŻNA JEST POLSKOŚĆ DLA POLAKÓW !
    Jeśli MOWA POLSKA Ważna Jest Dla Konia.
    Jaką karę mieć musimy dla bydlaków :
    Co TĘ POLSKOŚĆ opluwają każdym słowem !
    Co TĘ POLSKOŚĆ faszyzmem nazywają !
    Co TĘ POLSKOŚĆ niszczą każdym czynem !
    Co NAD POLSKĄ się tak strasznie znęcają !!!
    chciałbym aby kiedyś blisko konia był premierek,
    łotr co POLSCE daje swoją chorą ” miłość ” !
    By Koń PATRIOTA nie mówiąc ani słowa,
    Kopytem Wymierzył KOŃSKĄ SPRAWIEDLIWOŚĆ !
    I ZACZĘŁABY SIĘ POLSKA OD NOWA !
    I jeszcze marzy mi się Mocno BARDZO !
    Wielka Do BOGA moja modlitwa….
    By Z POLSKI wykopać tych co POLAKAMI gardzą !
    Pod kopniakami by zginęła sitwa !!!
    O Błyskawicy Prawdziwe Historie.
    Nie ma tu żadnej, mojej fantazji.
    Pisali o TYM, Tutejsi Słowianie.
    Pochylał się nad HISTORIĄ każdy…..
    HISTORIĄ
    O KONIU, KTÓRY NIE MÓWIŁ,….
    HISTORIĄ
    O KONIU, KTÓRY KOCHAŁ POLSKĘ…..TAK BARDZO……..
    Adam Szeluga 26 Lipca 2012

  35. Haley pisze:

    Piękna inicjatywa! Gratuluję autorom projektu pomysłu oraz uporu w dążeniu do celu pomimo oczywistych i znanych tu chyba każdemu problemów z odmienną wizją świata pewnych światłych, tolerancyjnych, kolorowych, przyjaznych i radośnie uśmiechniętych buziek. Polska znów jest w potrzebie, ale na szczęście ma nas. Dziękuję założycielom tej strony oraz każdemu, kto miał choćby najdrobniejszy wkład w jej rozwój. Całym sercem popieram gromadzenie i udostępnianie naszego na razie skromnego, ale wciąż rosnącego dorobku kulturowego. Dziękuję za stworzenie przestrzeni, gdzie możemy się spotkać, podzielić twórczością i opinią. Z całą pewnością wykluwa się tutaj coś nowego, jeszcze nieśmiało, delikatnie. Pytanie tylko, czy coś tak pięknego i kruchego przetrwa na tym wrogim i zimnym świecie.

    Sama również tworzę i chętnie dołączyłabym swoją twórczość, o ile tylko nie zostanę stąd pogoniona z takim tekstem. Blogowa powieść „Ecce homo”, na razie w fazie niemowlęcej, fantastyczna i bardziej symboliczna niż dosłowna, ale jeśli komuś to odpowiada, serdecznie zapraszam: http://narro-nis.blogspot.com

    I przepraszam, wiem, że Młoda Polska to niezupełnie to, ale nie mogę się oprzeć, bo to o nas poniekąd:

    „W piersiach naszych płoną
    ognie przez Boga samego włożone:
    więc patrzym na tłum z głową podniesioną,
    laurów za złotą nie damy koronę,
    i chociaż życie nasze nic niewarte:
    evviva l’arte!”

    (K. Przerwa-Tetmajer)

  36. Wanda pisze:

    Drodzy Państwo, pragnę zainteresować Was twórczością pani Ewy Kubasiewicz-Houee, /polonistki i tłumaczki/,więźniarki stanu wojennego skazanej na 10 lat więzienia i 5 lat pozbawienia praw publicznych. Pani Ewa Kubasiewicz-Houee niedawno wydała nową książkę „Przypomnij mi zapach chleba”.
    „… jest opowieścią o tragicznych losach polskich rodzin kresowych, które po wkroczeniu Armii Czerwonej na wschodnie tereny II Rzeczypospolitej zostały wywiezione w głąb ZSRR. Tam, często w nieludzkich warunkach przyszło im żyć i umierać. Wśród ludności cywilnej deportowanej w 1940 roku znalazła się olbrzymia liczba dzieci. I te dzieci. skazane na niezliczone cierpienia, poniewierkę, śmierć i zapomnienie, są bohaterami niniejszej książki”.
    11 października Klub”Gazety Polskiej” w Gdyni gościł panią Ewę Kubasiewicz-Houee
    i 4 panie które w 1940 roku były dziećmi, których losy opisane są w książce.
    http://www.youtube.com/watch?v=mXqbJIrMVeU&list=UU_Xhoj_4c-w2QAG7ovKGZ7Q

  37. Andrzej pisze:

    Szanowni Państwo przesyłam wiersze Agnieszki Battelli.
    Powrót Prezydenta Lecha Kaczyńskiego do Polski.

    Jeszcze chwila,
    a koła dotkną ziemi.
    Już Jesteś.
    Twoja Marylka jest z Tobą,
    chociaż dziś udałeś się w podróż samotnie.
    Marylka jak zawsze,
    jest z Tobą
    i kładziesz pocałunek w Jej włosy.
    A Ona chwyta Twoją dłoń,
    a Ty,
    Ją przytulasz.
    I tak już zostanie,
    bo miłość nigdy nie umiera.

    Polska – Okęcie 11 kwietnia 2010 roku godz. 15:08

    Agnieszka Battelli

    Wieczór przed powrotem Pani Prezydentowej Marii Kaczyńskiej do Polski.
    Twoja Pani wraca we wtorek.
    To dzień powszedni,
    będziesz chciała przywitać swoją Panią,
    gdy wejdzie w próg.
    Nie przywitasz.
    Już nigdy nie usłyszysz
    jak cię woła,
    a ty nie będziesz biegła machając ogonem.
    Twoja Pani Lula wraca
    do Ojczyzny.
    Nie jest już twoja,
    jest całego Narodu.
    Pani Prezydentowa wraca we wtorek.
    A ty wiernie czekasz.

    Poniedziałek 12 kwietnia 2010 roku.

    Agnieszka Battelli

    Pamięci powracających ze Smoleńska 14-go i 15-go kwietnia 2010 roku
    Wrócili.
    Trzydzieścioro
    i jeszcze,
    trzydzieścioro czworo.
    Niczym armia umarłych.
    Ubrani
    w galowe,
    drewniane mundury,
    spowite bielą marzeń
    i czerwienią krwi.
    Wrócili.
    I nigdy
    nie otrą łez bliskich.
    Wrócili do domu.

    Agnieszka Battelli

    Panie Prezydencie Ryszardzie Kaczorowski
    .
    Panie Prezydencie Ryszardzie Kaczorowski,
    Twój Anioł Stróż,
    złożył skrzydła.
    Przez tyle lat,
    trwał przy Tobie,
    ratował,
    byś mógł,
    wiernie służyć prawdzie.
    Panie Prezydencie Ryszardzie Kaczorowski,
    już czas odpocząć.
    Twój Anioł Stróż
    i dziś jest z Tobą
    i będzie
    w ostatniej wędrówce,
    przez łąki niebieskie,
    tak jak zawsze,
    był z Tobą,
    w tułaczce do Ojczyzny.
    Polska 16-ty kwietnia 2010 roku.
    Agnieszka Battelli
    ***
    Pani Dorocie Skrzypek.

    buty pokrył kurz
    kolejna warstwa niczym
    klepsydra
    odmierza
    opadający z wolna
    drobinkami kurzu
    czas

    zakurzone
    wciąż takie same

    zniszczyłaś
    wiele par butów
    wyrzuciłaś
    i te
    na które spadały
    przeszywającego bólu
    łzy

    kolejny rok

    czasem gotujesz żurek
    który zawsze
    lubił

    czasem chcesz
    zetrzeć
    kurz

    wiesz
    że wraz z nim
    nie zetrzesz
    bólu

    to tylko kurz
    7 kwietnia 2016 Agnieszka Battelli
    A na zakończenie
    Ojczyzna

    Jak tu mówić o Ojczyźnie,
    pośród deszczu,
    tonąc w trawie.
    Czaszki drogi,
    buty niosą,
    a sznur pieśni ,
    wokół szyi się oplata.
    Jak tu mówić,
    kiedy słowo,
    niczym kamień,
    twarz zmiażdżoną,
    krwią nabrzmiewa.
    Po co mówić o Ojczyźnie?
    By pamiętać?
    Jak tu mówić ?
    By pamiętać.

    Agnieszka Battelli

  38. emka pisze:

    Ogromnie dziękujemy!

    Opublikujemy je w osobnym poście w kolejną miesięcznicę.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.