Wojciech Wencel: Baptysterium

RakowieckaPamięci dowódców, żołnierzy i działaczy
Zrzeszenia Wolność i Niezawisłość

Trzydziestoletni katechumen stoi po
kolana w wodzie nocą w podziemnym
karcerze mokotowskiego więzienia

dreszcze potrząsają jego nagim ciałem
dłonie zdzierają ze ścian płaty hańby
spuchnięte wargi z trudem mamroczą
żeńskie imiona

Na Baranka Pańskich godach,
W szat świątecznych czystej bieli,
Po krwawego morza wodach
Nieśmy Panu pieśń weseli.

błogosławiona wodo na której leniwie
dryfują ekskrementy i truchła gryzoni

– uświęć go

czarny kamieniu więziennej posadzki
po której ślizgają się jego stopy

– bądź mu oparciem

zanurzony w śmierć Galilejczyka
w Jego zgon i zmartwychwstanie
rano wyjdzie stąd wolny:

nowy człowiek gotowy
do nowego życia

[„Arcana” nr 126 (6/2015)]

za: wojciechwencel.blogspot.com

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Wojciech Wencel: Baptysterium

  1. Subtelne i mocne zarazem. Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.