Wspomnienia o Marii Fieldorf-Czarskiej

Maria Fieldorf-Czarska

PRZESŁANIA

Przesłanie do młodzieży polskiej

Przesłanie zawarte w słowach Sługi Bożego Jana Pawła II, skierowanych do młodzieży w pamiętną sobotę 18 czerwca 1983 r. w Częstochowie, wydaje się łatwe do wprowadzenia w życie. Pozornie łatwe. Człowiek jest bowiem dla siebie nazbyt pobłażliwy, choć od innych wymaga wierności, poświęcenia i bezinteresownej pomocy w trudnych chwilach.Wasze oczekiwania i wymagania kierowane są przede wszystkim do rodziców, potem do nauczycieli, do kolegów. Co dajecie w zamian?
Czy zastanawiacie się czasem, co dobrego możecie zrobić nie tylko dla siebie, nie tylko dla bliskich – ale także dla swojej Ojczyzny?
Całe moje życie podpowiada mi, że ten, kto służy Ojczyźnie, służy także sobie samemu, bo wielkie idee wyzwalają w człowieku wielkie siły, radość życia, energię i szlachetność, przybliżają go do Boga. Czy my jeszcze rozumiemy dziś słowa największego poety czasów starożytnych o tym, że słodko i zaszczytnie jest umierać za ojczyznę (Dulce et decorum est pro patria mori)?
Co możecie więc zrobić dla Polski? Możecie wiele i nie musicie już, jak pokolenia przed Wami, rzucać swój życia los na stos. Wasza pokoleniowa misja to przede wszystkim nauka i doskonalenie się w różnych dziedzinach wiedzy i umiejętności. Polska potrzebuje obywateli światłych, prawych i kochających swój Kraj. Polska potrzebuje ludzi idei i wartości, gotowych tych idei i wartości bronić. Polska potrzebuje obywateli świadomych historii swego narodu i swego państwa, potrafiących bronić swoich bohaterów przed oszczercami i pokazywać ich innym narodom.
Wierzę, że będziecie godnymi następcami naszego pokolenia, pokolenia Armii Krajowej, które powoli odchodzi. Wam, młodzi Polacy, powierzamy Polskę, Ojczyznę naszą i Waszą. Niech Pan Bóg ma Was w swojej opiece.

Maria Fieldorf-Czarska
Kraków, 3 września Roku Pańskiego 2009
– podczas spotkania z młodzieżą Zespołu Szkół Mechanicznych Nr 4
im. gen. bryg. Augusta Emila Fieldorfa „Nila”

 

Przesłanie do oficerów i żołnierzy Wojska Polskiego

-Będziesz miłował Polskę pierwszą po Bogu miłością. Będziesz Ją miłował więcej niż siebie samego.
Zofia Kossak-Szczucka (*1890 -1968) Pierwszą po Bogu miłością jest miłość do własnej Ojczyzny. Tak pisała nie tylko przywołana tu Zofia Kossak-Szczucka – wybitna polska pisarka, więźniarka Auschwitz – w swoim Dekalogu Polaka z roku 1940. Podkreślał to także wielokrotnie Prymas Tysiąclecia Stefan kardynał Wyszyński. Do Was to mówił, oficerowie i żołnierze Wojska Polskiego. Wiedział, że Polska doczeka takich czasów, kiedy Wojsko Polskie będzie się mogło odwołać do swojej szlachetnej dewizy: Bóg – Honor – Ojczyzna. Źródłem mocy jest bowiem sam Bóg – pod warunkiem, że ta moc służy dobrej sprawie – świętej Sprawie, jak mówili Polacy czasu wojny o niepodległości kraju. A cóż jest honor? To rzecz bezcenna w życiu ludzi, narodów i państw – by przytoczyć wiekopomne słowa pułkownika Józefa Becka, wypowiedziane 5 maja 1939 r., w odpowiedzi na wrogie roszczenia wobec Polski. Przysięgam tak postępować, abym mógł żyć i umierać jak prawy żołnierz polski. To też honor, zapisany w rocie przysięgi wojskowej żołnierza II Rzeczypospolitej. Odmowa współpracy z wrogiem – bez względu na konsekwencje – to był honor mego Ojca. A kto obroni dziś, jeśli nie Wy, dobre imię tych, których nazwano „żołnierzami wyklętymi”?
Oficerowie i żołnierze Wojska Polskiego, przyszłość Polski od Was zależy. Od Waszej cnoty żołnierskiej i od Waszej mądrości. Każdy musi znaleźć swoje Westerplatte, z którego nie wolno zdezerterować – by odwołać się do nauki Sługi Bożego Jana Pawła II. Człowiek wątpiący i nazbyt uległy staje się wbrew swej woli sprzymierzeńcem wroga. Musicie być silni i świadomi swych zadań. Życie jest piękne i fascynujące tylko wtedy, gdy się je poświęca pięknym i fascynującym ideałom, o które warto walczyć i za które warto czasem oddać życie. Dla nas, odchodzącego już pokolenia Armii Krajowej, jesteście pokoleniem późnych wnuków, którym ziścił się nasz sen z długich lat komunistycznej opresji.
Niech Wam Bóg pomaga w służbie Najjaśniejszej Rzeczypospolitej!

Maria Fieldorf-Czarska
Kraków, 4 września Roku Pańskiego 2009
– podczas spotkania z oficerami i żołnierzami Jednostki Wsparcia Dowodzenia i Zabezpieczenia Wojsk Specjalnych im. Generała Augusta E. Fieldorfa „Nila”

Film „Generał Nil” reż. Ryszard Bugajski – do obejrzenia TU

 

DALEJ

strona [5] Wspomnienia + On wierzył w Polskę, film Aliny Czerniakowskiej

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Eseje, Historia, II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Po 1980, Teatr TV, film, Wspomnienia, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wspomnienia o Marii Fieldorf-Czarskiej

  1. emka pisze:

    Dziś mija 3. rocznica śmierci Marii Fieldorf-Czarskiej, córki generała „Nila”. Ta niezłomna w heroicznej walce o prawdę kobieta dożyła 85 lat.[..]
    Więcej >http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/60257,pamietajmy-o-corce-generala-nila.html

  2. emka pisze:

    Generał „Nil” i jego mordercy

    Dnia 24 lutego 1953 r. w więzieniu mokotowskim w Warszawie na mocy wyroku sądu PRL został zamordowany gen. bryg. August Emil Fieldorf, legendarny „Nil”. Człowiek wielkich zasług i niezwykłej odwagi, szlachetny i prawy Żołnierz Niepodległości.

    Z bronią w ręku od 1914 r. śnił piękny romantyczny sen o wolnej Polsce, bronił jej suwerenności w 1920 i 1939 r., następnie uczestniczył w tworzeniu zrębów Polskiego Państwa Podziemnego, a zwłaszcza jego siły zbrojnej – Armii Krajowej. Jako dowódca Kedywu Komendy Głównej AK i organizacji „NIE” stał się symbolem walki z okupantami, wzorem niezłomnego żołnierza-obywatela wszystko poświęcającego Ojczyźnie.

    Jeden z jego przyjaciół z niedoli syberyjskiej Jan Hoppe tak napisze: „Pan Walenty [Walenty Gdanicki – nazwisko przykrywkowe gen. ”Nila„] to specjalna i nieszablonowa konstrukcja. Jego największa świętość to honor własny i narodu. Jego absolut to Polska. Jego program to czyn dla niej, ofiara i nieustanne spalanie się. Jego styl na co dzień to wzorowe koleżeństwo i przyjaźń okazywana ludziom, z którymi wiązał go los. […] Wychowany w atmosferze Legionów potrafił do religijnej niemal żarliwości doprowadzić swą filozofię czynu. Jego ’na stos’ nie było frazesem. Chociaż nie był teoretykiem, to jednak świat jego pojęć o prawdzie, dobru i pięknie był żywy i głęboki, a kryteria ocen w tej dziedzinie były wyraźnie określone i bezkompromisowe. Nie znosił moralizowania, ale był głęboko moralny. […] Takim był Pan Walenty – generał Emil Fieldorf. Trochę Skrzetuski, a trochę Kmicic, a znów w innym wymiarze Zawisza”. Za ofiarną służbę Rzeczypospolitej „Polska lubelska” i PRL sowietnika Bolesława Bieruta „nagrodziła” gen. Fieldorfa zsyłką do sowieckich łagrów i oskarżeniem o zdradę oraz wyrokiem śmierci. „Nil” był najwyższym stopniem dowódcą Armii Krajowej, który pozostawał w ręku funkcjonariuszy komunistycznego Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego. Skazany został na karę śmierci na mocy dekretu PKWN z 31 sierpnia 1944 r. „o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy i zdrajców Narodu Polskiego” – o ironio – za współpracę z okupantem niemieckim. Zbrodnia sądowa na generale w sowieckiej Polsce stała się zbrodnią stanu, gdy najwyżsi aparatczycy komunistycznego reżimu – z pełną świadomością jej zbrodniczości – ją akceptowali.

    W kazamatach bezpieki

    Aresztowanie gen. Fieldorfa zostało wyreżyserowane przez bezpiekę; 10 listopada 1950 r., wychodząc z budynku Wojskowej Komendy Rejonowej w Łodzi, wpadł w pułapkę. „Nil” po zatrzymaniu został natychmiast przewieziony do Warszawy do aresztu śledczego MBP przy ul. Koszykowej, gdzie trwały „wstępne przesłuchania”. Chciano go złamać wiadomością o aresztowaniu żony i dzieci. Osobiście „badał grunt” dyrektor Departamentu Śledczego MBP, płk Józef Różański, zwany „krwawym Jackiem”. W śledztwie „pracował” nad „Nilem” kpt. MBP Lutosław Stypczyński, por. MBP Zygmunt Krasiński, ppor. MBP Kazimierz Górski. Nakaz o aresztowaniu tymczasowym pod zarzutem działalności antypaństwowej podpisała prokurator Naczelnej Prokuratury Wojskowej ppłk Helena Wolińska, nazywana w ubeckim półświatku „warszawską Dolores”. To ona sformułowała zarzut, który stał się wyrokiem śmierci na generała: usiłowanie zmiany przemocą ustroju państwa. „Nila” osadzono w X Departamencie więzienia mokotowskiego przy ul. Rakowieckiej. Przebywał w celi nr 11, wyjątkowo małej, bez okna, stołu i stołka, gdzie siedzieć można było tylko na podłodze. Był głodzony i dręczony przesłuchaniami. […]

    CAŁY ARTYKUŁ:
    Artykuł opublikowany na stronie: https://naszdziennik.pl/mysl/194787,general-nil-i-jego-mordercy.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.