Tomasz Strzyżewski. Cenzor z przypadku


Piotr Szubarczyk

Nie chciał być cenzorem

65 lat temu urodził się człowiek, któremu winniśmy wdzięczność, ponieważ dzięki jego odwadze zostały poznane i skompromitowane mechanizmy cenzury prewencyjnej, obowiązującej w Polsce sowieckiej. Jak na ironię, młody Tomasz Strzyżewski zaczynał pracę bez świadomości tego, czym właściwie będzie się zajmował. Instytucja nazywała się enigmatycznie: Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk, delegatura w Krakowie, stanowisko służbowe: radca. Kiedy się dowiedział, czego naprawdę od niego wymagają i na podstawie jakich instrukcji, powziął decyzję, która mogła go kosztować wieloletnie więzienie lub śmierć, ale się nie zawahał.

Tomasz Strzyżewski urodził się w rodzinie lekarskiej, 21 grudnia 1945 r. w Lublinie. Rodzina przeprowadziła się potem do Krakowa, tu Tomasz ukończył V LO im. Witkowskiego. Studiował w Wyższej Akademii Ekonomicznej. W roku 1975, poszukując stałej pracy, trafił do krakowskiej delegatury Głównego Urzędu Kontroli Prasy Publikacji i Widowisk. Tomasz nigdy nie ukrywał, że skorzystał z protekcji młodszego brata, działacza PZPR, zatrudnionego w Miejskiej Radzie Narodowej w Krakowie. Tylko dlatego go nie sprawdzano. Gdyby to zrobiono, nie miałby szans. Miał już za sobą nieudaną próbę ucieczki na Zachód (1972).

Przed rozpoczęciem pracy w GUKPPiW Tomasz nie miał pojęcia, na czym polega cenzura prewencyjna w Polsce sowieckiej. Kiedy się o tym przekonał, był wstrząśnięty. Uświadomił sobie, że ma być jednym z tych, co zabijają na co dzień wolność słowa. Najbardziej wstrząsający i rozstrzygający o dalszych decyzjach życiowych zapis cenzorski dotyczył zbrodni katyńskiej: Nie wolno dopuszczać jakichkolwiek prób obarczania Związku Radzieckiego odpowiedzialnością za śmierć polskich oficerów w lasach katyńskich […]. Nekrologi, klepsydry, ogłoszenia o nabożeństwach zgłoszonych w intencji ofiar Katynia oraz informacje o innych formach uczczenia ich pamięci mogą być zwalniane wyłącznie za zgodą kierownictwa Głównego Urzędu Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Pojawił się wielki problem moralny: dziadek Tomasza, kpt. Wojska Polskiego Wincenty Strzyżewski (*4 IV 1895 †IV 1940), oficer 61 pułku piechoty, został zamordowany przez NKWD, w ramach zbrodni katyńskiej, w kwietniu 1940 r. w Charkowie.

Tomasz podjął decyzję swojego życia. Po dwutygodniowym okresie próbnym nie zrezygnował z pracy – o czym początkowo myślał – lecz intensywnie zaczął przygotowywać kopie i notatki z materiałów cenzorskich, by pokazać je całemu światu. Jeszcze nie wiedział jak, ale jasne było, że trzeba to wszystko jakoś wywieźć na Zachód. Tej decyzji już nie zmienił, mimo świadomości zagrożenia.

Niespełna dwa lata później, 10 marca 1977 r., stanął na przejściu granicznym w Świnoujściu, skąd promem miał płynąć do Szwecji, w ramach urlopu z pracy. Za paskiem spodni, od strony pleców, pod marynarką i obszernym, rozpiętym płaszczem, miał tysiące stron kompromitujących PRL oryginalnych dokumentów i ręcznie przepisanych podczas dyżurów nocnych zapisów cenzorskich. Miał czyste sumienie. Te dokumenty nie zawierały żadnych tajemnic państwowych, pokazywały jedynie mechanizmy ogłupiania i dezinformowania społeczeństwa. To chciał zdemaskować! Z duszą na ramieniu stawał do kontroli dokumentów przed wejściem na prom. A jeśli wezmą go do szczegółowej kontroli? Takie rzeczy były wówczas na porządku dziennym. Nie wiadomo, co mu bardziej pomogło – szczęście czy tupet, którego mu wtedy nie brakowało… Puścili go bez szczegółowej kontroli, nie wzbudził podejrzeń. Ot, jeszcze jeden młody człowiek, żądny uroków Zachodu, w kraju zakazanych…

Zajął miejsce na promie do Szwecji i wziął głęboki oddech… W grudniu 1977 r. opublikował tam wywiezione dokumenty w książce Czarna księga cenzury PRL, wydanej przez wydawnictwo Aneks. Nie zdawał sobie jeszcze sprawy, że Aneks jest organem pomarcowej, żydowskiej emigracji, w której nie brakowało byłych pretorianów systemu sowieckiego w Polsce i ich progenitury. Naiwnie wyobrażał sobie, że każdy polski emigrant reprezentuje orientację niepodległościową, jak w czasach Hôtelu Lambert. To był wielki zawód.
Jako działacz emigracyjny wspierał Konfederację Polski Niepodległej, prowadził jej Biuro Informacyjne. Publikował w kanadyjskim Czasie, Głosie Polskim, sztokholmskich Wiadomościach Polskich oraz w prasie krajowej drugiego obiegu. Po latach wydał książkę będącą sumą jego doświadczeń i przemyśleń na temat cenzury prewencyjnej: Matrix czy prawda selektywna? Antycenzorskie retrospekcje. Zawarł tam przykłady funkcjonowania cenzury w życiu publicznym wolnej już Polski…

Tomasz Strzyżewski mieszka skromnie w Sztokholmie. W roku 2005 otrzymał z Instytutu Pamięci Narodowej status pokrzywdzonego przez służby specjalne Polski sowieckiej (zaświadczenie BU Kr III-5532-903/02). W roku 2006 prezydent Lech Kaczyński odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.
Zawartość teczek z dokumentami SB, ukazującymi „rozpracowywanie” Tomasza Strzyżewskiego przez esbecję PRL jest w Internecie pod adresem:

http://www.archiwum.evot.org/ipn/strzyzewski/

Panie Tomaszu, pamiętamy!

Fragmenty zapisów cenzorskich z lat 1974-77, wywiezionych do Szwecji przez Tomasza Strzyżewskiego. Cytaty za Czarną księgą cenzury PRL, wyd. NOWA (1981).
* Wszelkie zdjęcia I sekretarza KC oraz innych członków kierownictwa Partii przed ich opublikowaniem muszą posiadać aprobatę Wydziału Propagandy KC PZPR.
* Należy eliminować informacje o licencjach nabywanych przez Polskę w krajach kapitalistycznych.
* Nie należy dopuszczać żadnych informacji o sprzedaży przez Polskę mięsa do ZSRR.
* Nie należy zezwalać na publikowanie informacji o przyznawaniu przez Premiera rent specjalnych dla różnych osób.
* Należy bezwzględnie eliminować wszelkie dane zbiorcze dotyczące ilości wypadków drogowych, pożarów, utonięć, jak również tonować zbyt alarmistyczne publikacje na ten temat.
* Nie należy dopuszczać do żadnych polemik z materiałami opublikowanymi na łamach „Trybuny Ludu” oraz „Nowych Dróg”.
* Można zwalniać materiały na temat starań o beatyfikację (kanonizację) Polaków, jeśli z kontekstu publikacji nie wynika, że kandydat do beatyfikacji zasłużył się lub ucierpiał w walce z ruchem socjalistycznym i komunistycznym.
* Nie należy zwalniać żadnych materiałów na temat źródeł i sposobów finansowania ORMO.
* Nie należy dopuszczać do publikacji w masowych środkach przekazu danych liczbowych obrazujących stan i wzrost alkoholizmu w skali całego kraju.
* W Instytucie Badań Jądrowych w Świerku uruchomiono system komputerowy „Cyfronet”. Nie należy podawać, że komputer został zakupiony w USA.
* Informacje dotyczące procesu sądowego byłych pracowników TVP, oskarżonych o nadużycia, mogą się ukazywać wyłącznie za PAP-em.
* Nie należy dopuszczać do żadnych informacji o zabiciu noworodka przez matkę – studentkę Śląskiej Akademii Medycznej w Katowicach.
* Nie należy publikować żadnej informacji o katastrofie w kopalni „Katowice”, w której poniosło śmierć 4 górników.
* Nie należy publikować żadnej informacji na temat tąpnięcia w kopalni „Polkowice”. Informacje w lokalnej prasie wrocławskiej muszą mieć akceptację KW PZPR.
* Nie należy dopuszczać żadnych informacji na temat afery łapówkarskiej w Sandomierzu.
* Z wyjątkiem prasy lokalnej należy eliminować wszystkie wiadomości o wypadku gwałtu i morderstwa 21 stycznia b.r. [1975] w miejscowości Ostrówek pow. Lubartów.
* Nie należy zwalniać żadnych informacji o wypadku w Słubicach, w którym zginęło 2 żołnierzy, nauczycielka i uczeń a 14 uczniów odniosło rany. Zalecenie nie dotyczy „Gazety Zielonogórskiej”.
* Aż do odwołania nie należy zwalniać żadnych informacji o wybuchu pożaru w płockiej Petrochemii w dniu 22 III 1976 r.
* Nie należy dopuszczać do publikacji żadnych materiałów na temat śmierci 3 osób na skutek zatrucia zanieczyszczonym siarczanem baru w białostockiej poradni rentgenologicznej.
* Należy eliminować wszelką krytykę defilady wojskowej w Warszawie. Za akcenty krytyki uznać można wyrazy aprobaty dla wycofania samolotów i wozów bojowych z defilady w Paryżu z uwagi na konieczność oszczędzania benzyny…

za: wolnapolska.pl

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Lata PRL, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Tomasz Strzyżewski. Cenzor z przypadku

  1. morgan pisze:

    Myślę , że teraz w obecnych czasach też jest cenzura na niektórych stacjach naszej telewizji .

  2. Wk.bardzo pisze:

    Nikt nie zaprzeczy, że dzisiaj też kreują rzeczywistość. Fronczewski niech przemyśli co czytał i PO czyjej jest stronie Grabowskiego, Olbrychskiego wybitnych aktorów a może śmieci polskich łasych na kasę a nie dobro Polski. Kto jest śmieciem ? Kto czyta ten wie. Jedno jest pewne czy dzisiaj mamy takich bohaterów jak Strzyżewski ? Czas POkaże. POkrętnie piszę bo czasy takie jak polskie sądy.

  3. emka pisze:

    Spotkanie autorskie z Tomaszem Strzyżewskim: „Wielka księga cenzury PRL” – prowadził Grzegorz Braun >RELACJA

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.