Wojciech Wencel: Dwie miłości

Vlastimil Hofman, Eloe nad zwłokami Anhellego (1917)Ty pójdziesz górą do domu Ojca a ja doliną
ciemną doliną gdzie się stoczyła raniona miłość
ty będziesz wołać mnie po imieniu z grani niebieskiej
ja ci odpowiem z głębi doliny złamanym szeptem
gdybyśmy granią biegli oboje byłoby prościej
ale nie umiem na dnie zostawić tamtej miłości

oni tu wszyscy – jak zapomniana rota przysięgi
pogruchotana składnia polskości Biblia wyklętych
w Ezechielową dolinę kości strącona mowa
hełmy jak słowa sprzączki jak słowa czaszki jak słowa
chciałbym się z tobą układać do snu w rozbłyskach planet
lecz moje serce jak nieśmiertelnik jest przełamane

z lewej komory płynie tętnicą miłość małżeńska
prawa komora gorzką miłością płuca napędza
ty się nasycisz przy stole Pańskim chlebem i winem
ja będę z nimi dzielił pragnienia czarną godzinę
byłoby piękniej gdybyśmy chatkę mieli z piernika
lecz muszę czuwać nad poległymi żeby oddychać

za: wojciechwencel.blogspot.com

„Epigonia”, „Lechoń” i „Dwie miłości” to tytuły nowych utworów Wojciecha Wencla, które ukazały się w 116 (2/2014) numerze krakowskiego dwumiesięcznika „Arcana”.

zobacz:

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Wojciech Wencel: Dwie miłości

  1. Klaris589 pisze:

    Bardzo piękny wiersz. Tak właśnie jest. Jedni chcą żyć bez smutku i pamięci o zmarłych, zaginionych, zamęczonych,zastrzelonych i zarąbanych. Pragną żyć pełnią życia, jak mówią. I tak należałoby żyć, byłoby wtedy „prościej” jak pisze autor i zapewne weselej ale… kto pozwoli żyć Tym wszystkim „strąconym” w dolinę? Przecież zasłużyli na to by być z nami w naszej pamięci. Kto podtrzyma pamięć o Nich ? Oni będą żyć tak długo jak następne pokolenia czcić będą ich pamięć, więc ktoś musi iść tą „doliną”. Sądzę, że „idąc doliną” można, wbrew pozorom, przeżyć życie bardziej w pełni – przez świadomość życia i śmierci wielu pokoleń, niejako żyjąc za innych.

  2. marat pisze:

    Trochę uśmiechu na tym łez padole.
    DZIWNY SEN
    Nie ma Kaczyńskiego nie ma PiS-u
    nie było Smoleńska dopalacze w kiciu
    Kamiński siedzi za podsłuch Moniki
    Miller już z Tuskiem Gajowy z Michnikiem

    szpitale prywatne, ZUS-u nie ma wcale
    dziennikarze się nudzą w straszym upale
    Rostowski dostaje z ekonomii nagrody
    u mnie o biedzie nie ma mowy
    bo……mam zakład pogrzebowy.
    Stary Czlowiek/+ | 01.11.2013 [08:53].

  3. Marianna pisze:

    Zaglądając w karty historii a zwłaszcza w nieliczne pamiętniki naszych przodków zdumiewa nas ich odwaga, poświęcenie… a najwięcej owo”wyssane z mlekiem matki” powołanie do zadań niezwykłych. Jakże łatwo przychodzi nam zrozumienie dla ich umiłowania wolności i oczywiście wdzięczność za wszystko czego za cenę życia dla nas próbowali dokonać albo dokonali. Najczęściej nie zdajemy sobie sprawy, jak dalece „dawni rycerze” są nam bliscy, jak za ich sprawą rozpiera nas duma, że jesteśmy Polakami. Nie będzie nadużyciem, jeśli powiem, że ogromna większość rodaków podziela miłość poety do „poległych”. Wielkie dzięki za wyjątkowo wzruszające przypomnienie współczesnym o tym rodzaju miłości, bez której życie może być tylko połowiczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.