Cichociemni

053W nocy z 15 na 16 lutego 1941 roku w Dębowcu na Śląsku Cieszyńskim został przeprowadzony pierwszy zrzut cichociemnych – żołnierzy Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie przerzucanych drogą powietrzną do okupowanego kraju. Operacja nosiła kryptonim „Adolphus”. Pierwszy skok miał dać nadzieję na wsparcie walczącym w kraju rodakom.

„Idziecie jako straż przednia do kraju. Macie udowodnić, że łączność z Polską jest w naszych warunkach możliwa” – tak pożegnał skoczków generał Władysław Sikorski.

Trzema skoczkami zrzuconymi 16 lutego 1941 roku w Dębowcu byli: major Stanisław Kostka-Krzymowski “Kostka”, rotmistrz Józef Gabriel Zabielski “ Żbik” i kurier Czesław Raczkowski. Wyróżniali się profesjonalizmem, wyszkoleniem i postawą bojową. Aktywnie wsparli potem walkę formacji podziemnych w Polsce. Niemcy po znalezieniu porzuconych przez nich spadochronów wyznaczyli nagrodę w wysokości 50. tysięcy marek za ich schwytanie lub udzielenie informacji o spadochroniarzach.

Major Stanisław Kostka-Krzymowski walczył później w strukturach AK. Józef Gabriel Zabielski dotarł do Warszawy, a następnie dostał przydział do III Okręgu AK Kielce. Czesław Raczkowski został aresztowany w Wadowicach, z więzienia wykupiła go jedna z miejscowych komórek Batalionów Chłopskich.

Wśród cichociemnych byli generał dywizji Tadeusz Kossakowski, generał Leopold Okulicki, pseudonim „Niedźwiadek”, porucznik Jan Nowak Jeziorański i major Jan Piwnik, pseudonim „Ponury”. W ich gronie znalazła się jedyna kobieta, Elżbieta Zawacka, kurierka Komendy Głównej AK, awansowana po wojnie do stopnia generała brygady.

Cichociemni działali na wszystkich frontach walki, prowadzonej przez Armię Krajową. Byli żołnierzami Kedywu, walczyli w oddziałach partyzanckich, pracowali w wywiadzie, sabotażu i dywersji. Przekazywali swoją wiedzę na kursach i w szkołach podchorążych organizowanych w okupowanej Polsce. Z udziałem cichociemnych przeprowadzono także dwie operacje „Most”, podczas których dochodziło do lądowania samolotów w okupowanej Polsce.

Wielu skoczków spadochronowych poległo w walkach. Dziewięciu z nich poniosło śmierć podczas lotu lub skoku, 84 zginęło w walce lub zostało zamordowanych przez gestapo, 91 cichociemnych brało udział w powstaniu warszawskim, na 9 wykonano po wojnie karę śmierci w okresie stalinizmu.

Imię Cichociemnych nosi słynna polska jednostka specjalna – Wojskowa Formacja Specjalna GROM im. Cichociemnych Spadochroniarzy Armii Krajowej.

My, Cichociemni. Głos żyjących – fabularyzowany film dokumentalny o Cichociemnych na podstawie relacji żyjących uczestników wojennych wydarzeń i materiałów archiwalnych. Reżyser dzięki wspomnieniom ostatnich żyjących Cichociemnych, przywraca pamięć o niezwykłych wydarzeniach i ludziach, których czyny stanowią jedną z najważniejszych kart w historii polskiej wojskowości.

Scenariusz i reżyseria: Paweł Kędzierski. Produkcja 2008 rok.

 

Piotr Czartoryski-Sziler

Dokumentalista walczącej Warszawy

W Warszawie pożegnaliśmy gen. bryg. Stefana Bałuka ps. „Starba”, żołnierza Armii Krajowej, jednego z ostatnich Cichociemnych. Zmarł 30 stycznia 2014 roku w Warszawie, 15 stycznia skończył 100 lat. Spoczął na Wojskowych Powązkach.

– Został wybrany do elitarnego grona 316 Cichociemnych, którzy drogą lotniczą zostali przerzuceni w latach 1941-1944 do okupowanego kraju. Bardzo przysłużył się polskiemu podziemiu poprzez różne formy działalności i czynną walkę, także w Powstaniu Warszawskim – podkreślił podczas Mszy Świętej pogrzebowej w katedrze polowej Wojska Polskiego ks. płk January Wątroba, wikariusz generalny biskupa polowego.

Choć radość z zakończenia II wojny światowej nie trwała długo, bo generał za swoją działalność antykomunistyczną trafił na 2,5 roku do więzienia (wyszedł na mocy amnestii w 1947 r.), to – jak podkreślił duchowny – „nigdy nie pozwolił sobie wydrzeć czystego spojrzenia na najwyższe wartości”. – Był dobrym żołnierzem, kolegą i przyjacielem. Pełen życia, ciągle głodny wiedzy, zaangażowany w działalność społeczną realizował swoją pasję fotograficzną, zostawiając po sobie bogatą spuściznę dokumentalną – mówił ksiądz pułkownik. Za wybitne osiągnięcia w działalności kombatanckiej oraz dokumentowaniu i upamiętnianiu polskiej historii generał Bałuk został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Wielkim Orderu Odrodzenia Polski.

Ani prezydent Bronisław Komorowski, ani minister obrony Tomasz Siemoniak nie uczestniczyli we wczorajszych uroczystościach, ograniczając się do przesłania listów. „Generała Stefana Bałuka na zawsze zapamiętamy jako żołnierza legendarnej formacji Cichociemnych, który w 1944 r. dotarł do walczącej Warszawy, by swoją wiedzą i umiejętnościami wesprzeć walkę polskiego państwa podziemnego z okupantem” – napisał minister obrony. Siemoniak podziękował za wszelkie inicjatywy generała, w tym budowę pomników i wydanie książek, które utrwalają pamięć o historii Polski oraz dokonaniach i poświęceniu Cichociemnych.

Oprócz najbliższej rodziny w ostatniej drodze towarzyszyły zmarłemu liczne poczty sztandarowe, na czele z Kompanią Reprezentacyjną Wojska Polskiego i żołnierzami sił specjalnych, spadkobiercami Cichociemnych. Licznie stawili się harcerze, kombatanci oraz przedstawiciele wojska z gen. Lechem Majewskim, dowódcą generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych.

Generała Bałuka żegnali sąsiedzi i przyjaciele, wśród nich gen. Zbigniew Ścibor-Rylski. – Panie Generale, drogi Stefanie. Stawiam się na apelu i ja, 83-letni żółtodziób, podporucznik rezerwy, który proch wąchał tylko na szkoleniu studentów, aby oddać ci należne honory – zasalutował swojemu przyjacielowi i dawnemu sąsiadowi Janusz Majewski.

Stefan Bałuk ps. StarbaStefan Bałuk urodził się w 1914 r. w Warszawie. Podczas wojny obronnej wstąpił do 9. Batalionu Pancernego i jesienią 1939 r. przez Węgry i Rumunię przedostał się do Francji. Tam zaciągnął się do armii polskiej i został żołnierzem 10. Pułku Strzelców Konnych. Po klęsce Francji ewakuował się do Wielkiej Brytanii. Jako jeden z 316 Cichociemnych w kwietniu 1944 r. został przerzucony do kraju. Otrzymał przydział do Wydziału Legalizacji i Techniki Wywiadu Oddziału II Komendy Głównej AK (kryptonim „Agaton”), zajmującego się produkcją fałszywych dokumentów. Jego specjalnością była mikrofotografia, a także interpretacja zdjęć. W czasie Powstania Warszawskiego walczył na Woli, Żoliborzu, Starym Mieście i Mokotowie. Za zasługi został odznaczony przez gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari oraz dwukrotnie Krzyżem Walecznych. Po powstaniu trafił jako jeniec do oflagów Lamsdorf i Gross-Born, skąd zbiegł. Po wojnie należał do Zrzeszenia WiN. Od 1952 r. pracował w Centralnej Agencji Fotograficznej. Był współautorem pierwszego albumu o Powstaniu Warszawskim „Miasto nieujarzmione”. Inicjator budowy pomnika Polskiego Państwa Podziemnego i Armii Krajowej odsłoniętego w 1999 r., a także pomnika Cichociemnych Spadochroniarzy AK odsłoniętego w roku 2013. Generał Bałuk to także współtwórca Klubu Kawalerów Orderu Wojennego Virtuti Militari, którego został prezesem. W 2006 r. prezydent Lech Kaczyński awansował go na stopień generała brygady w stanie spoczynku. W 2010 r. „Starba” objął urząd Kanclerza Kapituły Orderu Wojennego Virtuti Militari, po gen. Stanisławie Nałęczu-Komornickim, który zginął w katastrofie smoleńskiej.

DALEJ

strona [2] Elżbieta Zawacka, ps. „Zelma”, „Sulica”, „Zo”

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.