„Resortowe dzieci. Media” (fragmenty) + video z premiery

resortowe-media-okladka„Resortowe dzieci. Media” autorstwa Doroty Kani, Jerzego Targalskiego oraz Macieja Marosza jest pierwszą książką z pięciotomowej serii, w której opisane są nieznane fakty z życia ludzi mediów – za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Premiera odbyła się 17 grudnia br. w Hybrydach.

NA STRONACH:
strona [2] Andrzej Mororozowski i Tomasz Sekielski
strona [3] Monika Olejnik
strona [4] TVP – propaganda w natarciu
strona [5] Jacek Żakowski
strona [6] Małżeństwo Hanny i Tomasza Lisów, Jerzy Baczyński
strona [7] Piotr Bączek, Resortowe dzieci to fundament III RP
strona [8] Wywiad z prof. Je­rzym Ro­ber­tem No­wa­kiem o „Resortowych dzieciach”
strona [9] Tadeusz Zwiefka, bohater „Resortowych dzieci” szefem kampanii PO
strona [10] Jerzy Owsiak
strona [11] Bohdan Urbankowski, Tabu zostało przełamane. Recenzja

zobacz:

O kulisach powstawania książki i jej treści rozmawiali : autorzy oraz Tomasz Sakiewicz i Jacek Karnowski. Spotkanie prowadził Bronisław Wildstein. >Relacja tekstowa

Książka od 11 grudnia jest dostępna w księgarniach. W pozostałych częściach zostanie opisany świat służb, polityki, biznesu i nauki.

Rozmowa Niezależna z Dorota Kanią


Będzie aneks do książki. Spotkanie w autorskie (9 stycznia)

Pełna relacja – tekstowa i fotograficzna: Blogpress.pl

>Recenzja

Wychowane w rodzinach działaczy KPP, PZPR. MBP, a potem SB. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, w telewizji i radiach

Marek Niedźwiecki zarejestrowany jako kontakt operacyjny „Bera”. Eugeniusz Smolar figurujący w archiwach komunistycznej bezpieki jako KO „Korzec”. Krystyna Kurczab-Redlich zarejestrowana jako współpracownik SB o ps. Violetta, Daniel Passent, Ernest Skalski, Aleksander Kwaśniewski, Jerzy Baczyński, Krzysztof Teodor Toeplitz, Mariusz Walter, to tylko niektórzy bohaterowie książki.

ONE. RESORTOWE DZIECI. Wychowane w rodzinach działaczy i funkcjonariuszy KPP, PZPR, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a potem SB. Doskonale ustawione potem w życiu, dzięki koneksjom, a potem pieniądzom i „grubej kresce”. Czasem, choć wywodzą się z niekomunistyczych środowisk, związane ideologicznie oraz materialnie z byłą władzą i bezpieką. Za młodu aktywiści komunistycznych organizacji młodzieżowych, potem biznesmeni, właściciele i zarządcy nowych mediów. Właśnie dlatego tak zdecydowanie przeciwne dekomunizacji i lustracji, szydzący z patriotyzmu, polskich tradycji i w ogóle z polskości. Niebezpieczne, bo usytuowane w opiniotwórczej prasie, a przede wszystkim w telewizji i stacjach radiowych. Obecne w nich od stanu wojennego – do dziś.

ONE. RESORTOWE DZIECI. „Violetty”, „Kowalscy”, Literaci”, „Poeci”, „Daniele” i inni. Połączeni solidarnością grupową i interesami, posługujący się wprawnie relatywizmem moralnym, szyderstwem i ośmieszaniem. Często, w razie pilnej potrzeby, pełniące rolę „dyżurnych autorytetów moralnych”, szczujących przeciw zbyt niepokornym, zbyt dociekliwym – myślącym, ponad ICH miarę, po prostu inaczej.

DALEJ

strona [2] Andrzej Mororozowski i Tomasz Sekielski
strona [3] Monika Olejnik
strona [4] TVP – propaganda w natarciu
strona [5] Jacek Żakowski
strona [6] Małżeństwo Hanny i Tomasza Lisów i Jerzy Baczyński
strona [7] Piotr Bączek, Resortowe dzieci to fundament III RP
strona [8] Wywiad z prof. Je­rzym Ro­ber­tem No­wa­kiem o „Resortowych dzieciach”
strona [9] Tadeusz Zwiefka, bohater „Resortowych dzieci” szefem kampanii PO
strona [10] Jerzy Owsiak
strona [11] Bohdan Urbankowski, Tabu zostało przełamane. Recenzja

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Recenzje, Sylwetki i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

27 odpowiedzi na „„Resortowe dzieci. Media” (fragmenty) + video z premiery

  1. emka pisze:

    Dodałam fragment o Jacku Żakowskim.

  2. Jerzy pisze:

    Taka jest prawda o „gwiazdach” medialnych dzisiejszej Polski. Zakłamanie medialne ma swoje korzenie.

  3. emka pisze:

    Kolejne spotkanie z autorami książki „Resortowe dzieci. Media” odbędzie się 9 stycznia w sali Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich (Ul. Foksal 3/5) o godz. 19.00.

  4. emka pisze:

    9 stycznia (czwartek) – spotkanie z autorami książki „Resortowe dzieci. Media” w Warszawie w siedzibie SDP, ul. Foksal 3/5 o godz. 19.00
    Spotkanie poprowadzi Michał Rachoń – dziennikarz Telewizji Republika.
    Podczas spotkania będzie możliwość nabycia książki wraz z podpisami autorów.
    Wstęp wolny, brak rejestracji.
    Organizatorzy: Klub Ronina, Wydawnictwo Fronda.

  5. emka pisze:

    Dominika Wielowieyska, służebnica Michnika, przebrnęła przez nudną dla niej książkę i pisze:
    Olejnik wyjechała na Maltę, tata Kolendy-Zaleskiej koleguje się z senatorem PO, a Żakowskiego powołali kiedyś do wojska – takie to wstrząsające rewelacje zawiera śmiertelnie nudna cegła „Resortowe dzieci”.
    „Dlaczego media głównego nurtu mówią jednym głosem w sprawach lustracji i dekomunizacji, dlaczego zajmują dość jednolite stanowisko w konflikcie – sprawa polska a integracja europejska. Chodziło nam o ukazanie środowiska, w którym kształtowały się charaktery i które ułatwiało swoim dzieciom awans” – czytamy w książce „Resortowe dzieci” Doroty Kani i jej dwóch kolegów. I tak Polska upadła, bo w mediach dominują dziennikarze, których rodzice byli w PZPR, UB albo w SB.

    Co ja mówię: nie tylko rodzice, ale także dziadkowie, pradziadkowie, wujkowie, ciotki, stryjowie i stryjenki, teściowie i teściowe itd.

    To wiekopomne dzieło to w rzeczywistości nużąca wyliczanka, kto gdzie był i z kim jest spokrewniony. Masa szczegółów i szczególików przepisanych z akt paszportowych, z których nic nie wynika. Aż sama sobie współczuję, że musiałam przez to przebrnąć. Tym bardziej że niemal wszystko, co jest w tej książce, od dawna było wiadome.W jednej sprawie autorom nie można odmówić sprytu. Najpierw wyciągają jakieś zdanie Adama Michnika o liberalnej żydokomunie, a potem z dużą satysfakcją demaskują żydowskie pochodzenie wielu dziennikarzy, którzy zresztą swych korzeni nie kryją. Za rękę za antysemityzm złapać ich nie można, ale jest oczywiste, że sączą antysemicki jad.[…]
    http://wyborcza.pl/politykaekstra/1,135764,15236226,Dobra_wiadomosc__lustrowanie_dziennikarzy_bedzie_trwalo.html

    Dorota Kania odpowiada: Nie chodzi o antysemityzm, a NKWD i komunistów w najczystszej postaci

    „Gazeta Wyborcza” sięga po zgraną nutę i oskarża autorów książki „Resortowe dzieci. Media” o antysemicki jad. – Tymczasem chodzi o system funkcjonujący w mediach głównego nurtu (lub jak mówi Monika Olejnik – mętnego nurtu) zajmują ludzie pochodzący wprost z Komunistycznej Partii Polski i komunistycznych służb specjalnych. Wśród tych ludzi są również dziennikarze, którzy nie mają komunistycznych korzeni rodzinnych, a mentalnie i świadomie przysiedli się do tego towarzystwa – komentuje tekst Dominiki Wielowieyskiej, dziennikarka „Gazety Polskiej” i współautorka „Resortowych dzieci”, Dorota Kania.

    Wydawnictwo Fronda po raz drugi zamówiło dodruk „Resortowych dzieci”. W sumie wydrukowano już 90 tys. egzemplarzy.

    Wielowieyska sama przyznaje, że to, co autorzy opisali w książce, jest zgodne z prawdą. Dodatkowo, jak podkreśla, „niemal wszystko, co jest w tej książce, od dawna było wiadome”. To jednak nie przeszkadza jej atakować autorów w stylu organu z ul. Czerskiej.
    Sprzeczności w „recenzji” dziennikarki „GW” jest więcej. Potrafi napisać, że jest to „śmiertelnie nudna cegła”, by za chwilę z niepowtarzalną gracją oskarżyć o wylewanie „antysemickiego jadu”.
    http://niezalezna.pl/50382-dorota-kania-nie-chodzi-o-antysemityzm-nkwd-i-komunistow-w-najczystszej-postaci

  6. emka pisze:

    Resortowe i smoleńskie

    To Smoleńsk spowodował, że niektóre „dzieci” pokazały ubecką twarz.

    No więc wyrzućmy to z siebie wreszcie: medialna operacja „Smoleńsk” nie byłaby możliwa, gdyby nie „resortowe dzieci” na czele mediów. Wiem, że dziennikarze bywają przekupni. Ale jednak… Mimo wszystko…

    Zastanawiałem się wiele razy, czy moi koledzy z dziennikarskich studiów byliby zdolni do tego, by tuszować mord na prezydencie, kpić z rodzin ofiar, robić świrów z naukowców, bagatelizować – piszemy o tym dziś – odnalezienie materiałów wybuchowych… Cóż, niektórzy z nich jakoś brali w tym udział, ale jednak do świadomego pokierowania taką medialną kampanią, do stworzenia zdolnej do tego grupy trzeba było czegoś więcej. To sprostytuowanie dziennikarstwa nie byłoby możliwe, gdyby na jego czele nie stała wpływowa grupa wychowanków tych od łamania kości, utonięć księży czy wysługiwania się Moskwie. Nie uogólniam, nie twierdzę, że dotyczy to wszystkich opisanych w książce. Chodzi o tych wychowanych w domu w pogardzie dla tradycji niepodległościowej, księży, buntujących się „roboli”. W podziwie dla przemocy, w rechocie z jej ofiar. To Smoleńsk spowodował, że niektóre „dzieci” pokazały ubecką twarz. A nieuchronnym tego skutkiem jest koniec tematu tabu, jakim są ich wpływy.

    Piotr Lisiewicz
    http://niezalezna.pl/50046-resortowe-i-smolenskie

  7. emka pisze:

    Będzie aneks do „Resortowych dzieci” >RELACJA z wieczoru autorskiego twórców książki (9 stycznia br.)

  8. księgarz pisze:

    Książka cieszy się niesłabnącą popularnością. Cały czas znika, to znów pojawia się w księgarniach, tak że czasami bardzo trudno ją dostać (wydanie z p. Żakowskim na okładce jest już w ogóle nieosiągalne). A propos okładki – wczoraj pojawił się artykuł:

    Ta książka chyba jeszcze długo będzie budzić emocje i tym samym zajmować pierwsze miejsca na listach bestsellerów. Już nawet kody rabatowe się na nią pojawiły:

    Ciekawe

  9. emka pisze:

    Sławomir Cenckiewicz komentuje, że fałszywi obrońcy moralności oburzeni „Resortowymi dziećmi” udają, że nie wiedzą, iż książka jest tylko dalece spóźnioną reakcją na dominację funkcjonariuszy informacji w mediach III RP. Spóźnioną i bardzo odległą od metod, które ci funkcjonariusze w przeszłości stosowali. I przypomina historię swojego „resortowego dziadka”. Ujawniona przeze mnie w 2005 r. (na łamach tygodnika „Wprost”) garść podstawowych informacji o nieznanym mi osobiście dziadku Mieczysławie Cenckiewiczu – funkcjonariuszu Urzędu Bezpieczeństwa – dała asumpt do ataków na mnie. Najpierw piętnowano mnie jako współczesnego Pawlika Morozowa, który w Związku Sowieckim stał się wzorem do naśladowania po tym, jak zadenuncjował własnego ojca jako kułaka – pisze Cenckiewicz i dodaje, że w kolejnych latach historia dziadka była przypominana po każdej jego niewygodnej publikacji.
    http://dorzeczy.pl/nr-414-zamieszanie-i-awantura-o-resortowe-dzieci/

  10. emka pisze:

    Ważny wywiad z prof. Je­rzym Ro­ber­tem No­wa­kiem o książce dodałam na stronie [3] wpisu.

  11. emka pisze:

    Resortowe dziecko Anna Karolina Kłys.
    19 stycznia 2014 r. ruszyła medialna machina propagandowa, która miała za zadanie wypromować książkę Anny K. Kłys „Brudne serca”. […] >WIĘCEJ

  12. emka pisze:

    Resortowy synalek na Majdanie Michał Broniatowski.

    Od trzech miesięcy nadaje z kijowskiego Majdanu. Jest na barykadach, na linii ognia, w szpitalach. Przekazuje relacje, dźwięk i obraz. Dostarcza materiałów Reutersowi, CNN, TVN… Porusza, wzrusza, kształtuje postawy i opinie. Niezależna telewizja Espreso. Wśród jej założycieli i najważniejszych redaktorów jest Polak. Michał Broniatowski. „Broniatowski jest członkiem rady nadzorczej TVN, wcześniej zasiadał też w radzie nadzorczej Grupy Onet, był pierwszym dyrektorem polskiego przedstawicielstwa Reuters i wiceszefem rosyjskiej agencji Interfax International Information Group.” W Espreso.tv odpowiada za najważniejszy obecnie przekaz internetowy w serwisie YouTube oraz za „pozyskiwanie pieniędzy”.

    Syn Mieczysława i Henryki Broniatowskich. >CZYTAJ CAŁOŚĆ

    • woal pisze:

      @emka!
      Bardzo Ci dziękuję za tę informację.
      Szkoda tylko, że niezależne media kierują na tę telewizję.

      Pozdrawiam

  13. emka pisze:

    Dorota Kania na spotkaniu w Łomiankach >Relacja filmowa

  14. emka pisze:

    „Kościół Wyborczej: Największa operacja resortowych dzieci”
    W klubie Ronina odbyła się debata na temat książki Artura Dmochowskiego „Kościół Wyborczej. Największa operacja resortowych dzieci” z udziałem Autora, Wojciecha Reszczyńskiego („Nasz Dziennik”) i prof. Jana Żaryna („wSieci”). Spotkanie prowadził red. Jakub Moroz (TV Republika). Książkę wydało wydawnictwo Słowa i Myśli. >RELACJA

  15. emka pisze:

    Czy oni zrobiliby karierę, gdyby nie ich rodzice? >Wywiad z Ewą Stankiewicz

  16. emka pisze:

    Cenckiewicz o pozwie Czuchnowskiego i jego argumentach: „robienie wody z mózgu”
    Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski zapowiedział pozwanie autorów bestsellerowej książki „Resortowe Dzieci. Media”. Uzasadnieniem jego decyzji zaskoczony jest znany historyk Sławomir Cenckiewicz, który w komentarzu dla niezalezna.pl napisał m.in.: „Fragment dotyczący Czuchnowskiego dotyczy jego kariery zawodowej i nierzetelności dziennikarskiej, która jest od wielu lat znana i oczywista dla wszystkich, którzy znają „lustracyjne” pisarstwo publicysty. […]
    http://niezalezna.pl/58602-cenckiewicz-o-pozwie-czuchnowskiego-i-jego-argumentach-robienie-wody-z-mozgu

  17. emka pisze:

    Nominowana do Bestsellera Empiku. Wkrótce część druga
    Zanim rozkręcił się bojkot Empiku, książka „Resortowe dzieci. Media” Doroty Kani, Jerzego Targalskiego i Macieja Marosza stała się jedną z najlepiej sprzedających się książek w tej sieci. Pretenduje do tytułu Bestsellera roku 2014!

    Książka naszych autorów znalazła się w gronie pięciu tytułów, które w 2014 r. odnotowały najwyższą sprzedaż w Empiku w kategorii literatura faktu.

    – Już sam fakt, że nasza książka była na pierwszym miejscu wśród książek zamawianych przez czytelników, zanim znalazła się w sprzedaży, pokazywał, że jest potrzebna i pożądana – mówi nam Dorota Kania. – Ludzie chcą znać historię najnowszą, ale chcą znać tę historię odkłamaną. Polacy chcą wiedzieć, skąd się wzięły dzisiejsze elity, jakich mamy dziennikarzy. Ta chęć poznania prawdy jest pocieszająca. A my, jako autorzy, cieszymy się z tak dużego zainteresowania efektami naszej pracy – podsumowała Dorota Kania.

    Książka „Resortowe dzieci. Media” opisuje kariery najpopularniejszych celebrytów zajmujących czołowe pozycje w mainstreamowych mediach. Jest wynikiem żmudnej pracy nad dokumentami. – Praca nad „Resortowymi dziećmi” to przede wszystkim wieloletnie zapoznawanie się z aktami IPN‑u. Wyziera z nich potwierdzenie fatalnej kondycji polskich elit. Dotyczy to także mediów, które w III RP są narzędziem propagandy mającej utrwalać i umacniać postkomunistyczny porządek – mówił nam jej współautor Maciej Marosz. W promocji książki pomogły niewątpliwie histeryczne reakcje samych zainteresowanych. Książka Kani, Targalskiego i Marosza spotkała się z falą niewybrednej krytyki.

    Jeszcze w tym roku ukaże się druga odsłona cyklu o dziedziczeniu pozycji i władzy: „Resortowe dzieci. Służby”. Ci sami autorzy będą pisali o ludziach PRL-owskich służb, którzy robią w Polsce karierę po 1989 r. i znaleźli intratne posady w sektorach publicznych.

    Czy pierwsza w cyklu książka „Resortowe dzieci. Media” otrzyma tytuł Bestsellera Empiku 2014, dowiemy się na uroczystej gali w dniu 3 lutego br.
    http://niezalezna.pl/63140-resortowe-dzieci-media-nominowane-do-bestsellera-empiku-wkrotce-czesc-druga

  18. emka pisze:

    W książce szczegółowo została opisana kariera Zbigniewa Owsiaka, ojca szefa WOŚP. Zaczynał on karierę w latach 40. w Milicji Obywatelskiej i jak wynika z dokumentów IPN u, żywił szczególną niechęć do Kościoła. To może też tłumaczyć negatywny stosunek Jerzego Owsiaka do Przystanku Jezus, który działa jednocześnie z Przystankiem Woodstock. Owsiak promuje sektę Hare Kriszna, a traktuje negatywnie inicjatywę ewangelizacyjną katolickich księży. Nie przeszkadza mu to jednocześnie, by podczas finałów WOŚP, które zawsze odbywają się w niedzielę, jego wolontariusze pojawiali się z puszkami na datki przed kościołami, gdy wierni wychodzą z mszy świętych.

    Warto także przypomnieć, że Jerzy Owsiak w latach 80. pracował w firmie Carpatia, co ujawnił Jan Pospieszalski w programie Anity Gargas „Zadanie specjalne” w telewizji Republika. Carpatia należała do biznesmena Jana Załuski, który podpisał zobowiązanie do współpracy z komunistycznym wywiadem wojskowym, czyli Zarządem II Sztabu Generalnego. […]- pisze Dorota Kania
    CAŁY ARTYKUŁ:
    http://niezalezna.pl/63302-resortowe-uklady-owsiaka

  19. emka pisze:

    Książka znalazła się w pierwszej piątce najlepiej sprzedających się pozycji sieci Empik w 2014 roku!
    Udowadnia to, że czytelnicy nie ulegli histerycznej nagonce i bezpardonowemu atakowi, które wokół „Resortowych dzieci” rozpętał mainstream. Potrafili docenić pracę autorów i prawdę zawartą w książce. I na tym nie koniec, bo jeszcze w tym roku ukaże się druga odsłona cyklu o dziedziczeniu pozycji i władzy: „Resortowe dzieci. Służby”. Ci sami autorzy będą pisali o ludziach PRL-owskich służb, którzy robią w Polsce karierę po 1989 r. i znaleźli intratne posady w sektorach publicznych.[…]
    http://niezalezna.pl/63866-resortowe-dzieci-wsrod-pieciu-najwiekszych-bestsellerow-roku-empiku?

  20. emka pisze:

    Jarosław Kulczycki z TVP Info resortowym dzieckiem

    W PRL-u Bogumił Kulczycki działał w Ochotniczych Rezerwach Milicji Obywatelskiej. Jego synem jest Jarosław Kulczycki z TVP Info, który w ostatnich dniach zasłynął z bezpardonowego ataku na Łukasza Warzechę – na wizji sugerował, że dziennikarz tygodnika „wSieci” bierze pieniądze za udział w kampanii prezydenckiej Andrzeja Dudy.
    „Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, dzisiaj jesteś za Platformą” – to hasło można niejednokrotnie usłyszeć podczas demonstracji. Ochotnicze Rezerwy Milicji Obywatelskiej były w PRL jedną z najbardziej znienawidzonych przez społeczeństwo organizacji. […]

    Młodszym czytelnikom warto przypomnieć, czym było ORMO. Utworzone w 1946 r. Ochotnicze Rezerwy Milicji Obywatelskiej brały udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego, kolektywizacji rolnictwa, walce z bimbrownictwem oraz przeprowadzały kontrole w zakładach pracy i na drogach. ORMO było początkowo nadzorowane przez MO, później zaś zostało ściśle przyporządkowane kierownictwu PZPR. Znaczenie organizacji wzrosło w 1968 r. Wówczas to w wydarzeniach marcowych władza użyła do spacyfikowania protestów studenckich właśnie ORMO przedstawianego przez władzę i media PRL jako tzw. aktyw robotniczy.

    Bogumił Kulczycki, poza działalnością w ORMO, pracował też w przedsiębiorstwach handlu zagranicznego oraz wyjeżdżał w latach 80. na intratne kontrakty do Libii czy Pakistanu. – Pochodzę z tzw. dobrego, inteligenckiego domu, w którym byli kochający się rodzice – mama Barbara i tata Bogumił (…) Chodziłem do szkoły nr 70 przy ulicy Bruna, chociaż wszyscy z mojego osiedla poszli do „205” – opowiadał Jarosław Kulczycki w rozmowie z „Super Expressem” w 2011 r. W wywiadzie przyznał też, że należał do reżimowego harcerstwa, ZHP. […]

    http://niezalezna.pl/64039-ujawniamy-jaroslaw-kulczycki-z-tvp-info-resortowym-dzieckiem

  21. emka pisze:

    Resortowe dzieci prokuratury wojskowej

    Wiceszef Naczelnej Prokuratury Wojskowej prowadzącej śledztwo smoleńskie płk Dariusz Knapczyński jest kolejnym resortowym dzieckiem NPW. Jego ojciec i brat byli w PRL-u funkcjonariuszami stołecznych urzędów spraw wewnętrznych – ujawnia „Gazeta Polska Codziennie”.

    Brat wiceszefa NPW Sławomir Knapczyński w latach 80. był funkcjonariuszem w Stołecznym Urzędzie Spraw Wewnętrznych. Ich ojciec Antoni Knapczyński to z kolei funkcjonariusz Dzielnicowego Urzędu Spraw Wewnętrznych na Woli w Warszawie.

    „Gazeta Polska Codziennie” zdążyła już opisać historię zastępcy rzecznika Naczelnej Prokuratury Wojskowej Marcina Maksjana. Jego ojciec Wiesław Maksjan od 1974 r. służył w jednostce wywiadu wojskowego – 2. Pułku Rozpoznania Radioelektronicznego w Przasnyszu. Podlegający lustracji, którzy zataili fakt służby w tej jednostce, są na wniosek Instytutu Pamięci Narodowej sądownie lustrowani. Ojciec majora z NPW w PRL-u pracował w nasłuchu wrogich wobec komunistycznej władzy nadajników na częstotliwościach radiowych.

    Ujawnialiśmy również, że współprowadzący śledztwo ws. katastrofy smoleńskiej Jarosław Sej to syn PRL-owskiego pułkownika Jerzego Seja, żołnierza służącego w wywiadzie wojskowym PRL-u i prokuraturze wojskowej. Sej senior odbył też specjalne przeszkolenie sowieckich służb specjalnych GRU. Po 1989 r. związany był także z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Wymieniony figuruje też w raporcie WSI wśród oficerów tych służb, które przeszły szkolenie GRU (Wojskowy Główny Zarząd Wywiadowczy) w ZSRS.

    Także były szef Naczelnej Prokuratury Wojskowej Krzysztof Parulski ma związki z minionym systemem. Już na studiach zapisał się do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Pracę w prokuraturze rozpoczynał w 1982 r. po wprowadzeniu stanu wojennego. Prokuratura wojskowa oskarżała wówczas także cywilów – przeciwników PRL-u – stosując dekret o stanie wojennym.
    http://niezalezna.pl/64452-resortowe-dzieci-prokuratury-wojskowej

  22. emka pisze:

    Ewa Stankiewicz: Kim jest Jerzy Owsiak

    „Oficerowie prowadzący, nakazali im surowo nie przeszkadzać panu Owsiakowi, który przecież też jest ulubieńcem, żeby nie powiedzieć potomkiem bezpieczniackiej watahy, nawet ze względu na rodzinne pochodzenie ale nie tylko. Gdyby było inaczej, to całe państwo nie finansowałoby tej hucpy, tylko zaraz byłyby kontrole prokuratorskie w sprawie niegospodarności. Tymczasem i wojsko i policja i wszystkie tajne służby przed Owsiakiem nie mają żadnych hamulców, żeby mu otwierać sakwy”. /St. Michalkiewicz/ […]

    DALEJ:
    https://ewastankiewicz.wordpress.com/2016/01/08/kim-jest-jerzy-owsiak/#more-27146

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.