Wypełniła misję głoszenia prawdy i przebaczenia

Marianna PopiełuszkoMatka mądra, cicha i rozmodlona, towarzyszyła synowi za życia i po jego męczeńskiej śmierci. W centrum Jej codzienności na pierwszym miejscu zawsze był Bóg. Dla Niej syn kapłan to nie był „Jurek”, ale zawsze „ksiądz Jerzy”. Po śmierci ks. Jerzego w zastępstwie swego syna wypełniała misję głoszenia prawdy. Dawała świadectwo wierności Kościołowi i miłości do Ojczyzny.

strona [2] Ks. Feliks Folejewski, Nauczycielka wiary

***

Mama bł. ks. Jerzego Popiełuszki – Marianna Popiełuszko zmarła 19 listopada 2013 roku w Szpitalu Miejskim w Białymstoku. W ostatnich dniach rodzina oraz bliscy zaapelowali o modlitwę w intencji Jej zdrowia, ponieważ z zapaleniem płuc została przywieziona do białostockiego szpitala.

Uroczystości pogrzebowe śp. Marianny Popiełuszko odbyły się w sobotę, 23 listopada w kościele parafialnym pw. św. Piotra i Pawła w Suchowoli. Liturgii przewodniczył ks. abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki. Transmisję przeprowadziły Radio Maryja i Telewizja Trwam. >Galeria zdjęć 1 >Galeria zdjęć 2

Całość uroczystości

Homilia ks. abp Edwarda Ozorowskiego > Tekst homilii

Pani Marianna Popiełuszko z domu Gniedziejko miała 93 lata. Jednak z dowodu osobistego i informacji PESEL wynika, iż urodziła się ponad wiek temu w miejscowości Grodzisko na Podlasiu. W czasie wojny, w 1942 r., poślubiła Władysława Popiełuszkę, wspólnie przeżyli w zgodnym, szczęśliwym małżeństwie 60 lat.
Prowadzili dom i 17-hektarowe gospodarstwo we wsi Okopy. Z pokorą i ufnością zgadzała się z Bożą wolą, mając świadomość, że On wie, co jest dla człowieka najlepsze i najważniejsze. Tego też uczyła swoje dzieci: Teresę, Józefa, Alfonsa (Jerzego – imię to przyjął w seminarium), Jadwigę i Stanisława.
Wielokrotnie podkreślała, że siłę do życia czerpie od Pana Boga i z modlitwy. Nigdy nie rozstawała się ze swoim różańcem. Ufność i oddanie Bogu mogliśmy dostrzec wówczas, gdy ks. Jerzy został zamordowany. Wiadomo, jakie było cierpienie jej jako matki. Gdy w Kurii Metropolitalnej Warszawskiej odbywała się rozmowa i zastanawiano się nad miejscem pogrzebu, pani Marianna Popiełuszko powiedziała wtedy bardzo jasno: „Ja oddałam syna Kościołowi i ja nie decyduję”.

Zawsze była zatroskana o losy Kościoła i Ojczyzny. W 2006 roku została odznaczona przez Prezydent RP Lecha Kaczyńskiego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi w działalności na rzecz przemian demokratycznych w Polsce i za osiągnięcia w pracy zawodowej i społecznej.

Marianna Popiełuszko w pewien sposób przejęła misję swojego syna – głosząc prawdę, sprawiedliwość, przebaczenie i miłość chrześcijańską. >Wywiad z o. Gabrielem Bartoszewskim

***

Piotr Szubarczyk

Pieśń – modlitwa śp. Marianny Popiełuszko

W wywiadzie dla „Naszego Dziennika” mama bł. ks. Jerzego odpowiedziała na jedno z pytań słowami swej ukochanej, codziennej pieśni: „Skoro tylko wstaję z rana, natychmiast wołam do Pana”… Byłem bardzo wzruszony, przypominając sobie te słowa, ponieważ tę pieśń znała także moja śp. mama. Śpiewała ją na melodię „Kiedy ranne wstają zorze”, ale wiem, że są co najmniej dwie inne, oryginalne melodie.

Codzienna modlitwa, laudacja na cześć Jezusa i pozdrowienie Syna Bożego, powstała prawdopodobnie w pierwszej połowie XIX w. i była szczególnie popularna na Podlasiu i na Mazowszu, ale też pod zaborem austriackim, gdzie ją najpierw wydano. Miała wiele zwrotek, które ocalił dla nas nieoceniony ks. Jan Kazimierz Siedlecki (1829-1902), publikując pieśń w roku 1880 w kolejnym wydaniu swego słynnego zbioru „Śpiewniczek zawierający pieśni kościelne z melodyami dla użytku młodzieży szkolnej” (Kraków 1876). Opublikował ją także w jednym ze swych śpiewników Wielkopolanin Teofil Klonowski (1805-1876). Potem zamieszczano ją wielokrotnie w różnych śpiewnikach kościelnych. Jeden z nich trafił do rodziny śp. Marianny Popiełuszko.

Pieśń jest nie tylko codziennym hymnem pochwalnym ku czci Jezusa, wyśpiewanym przez prostego człowieka. Wbrew prostocie słów zawiera w sobie głęboką myśl: codzienne życie człowieka można uporządkować, nadając mu ład i rytm poprzez akty strzeliste do Syna Bożego. To daje pewność zachowania umiaru w ocenie spraw tego świata, oddzielenie rzeczy ważnych od takich, które niepotrzebnie zabierają nam czas i wprowadzają niepokój. Jakżeż to było ważne dla naszych rodaków w czasach narodowej niewoli!

To jest pieśń zawierzenia i ufności Chrystusowi. Człowiek ufający jest szczęśliwy wbrew okolicznościom, które mogą go boleśnie doświadczyć. Nic nowego. Po prostu „Jezu, ufam Tobie!”.

Bardzo bym chciał, by pieśń-modlitwa Marianny Popiełuszko, jak ją w duchu od pewnego czasu nazywam, wróciła znów do naszych kościołów i do naszej codziennej, domowej chwalby Boga i Syna Bożego. Dziś jest bowiem niemal zupełnie zapomniana.

Skoro tylko wstaję z rana,
natychmiast wołam do Pana:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Kiedy suknie biorę na się,
głos ze serca dobywa się;

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Kiedy wchodzę do kościoła,
serce od radości woła:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Tu wiele łask odbieramy,
za co Mu wdzięcznie śpiewamy:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Gdy do domów cudzych wchodzę,
pierwsze witanie tym słodzę:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Gdzie tylko spotkam bliźniego,
to naprzód mówię do niego:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Kiedy z upadku powstaję,
łasce to Jego przyznaję:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Przez kapłana rozgrzeszenie
daje nam win odpuszczenie:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
Nie tylko winy daruje,
jeszcze z nami wraz świętuje:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!
W Przenajświętszym Sakramencie
chwalmy Go w każdym momencie:

Niechaj będzie pochwalony
Jezus Chrystus, Bóg wcielony!

 

„Wszyscy jesteśmy stworzeni do świętości”

„Piechotą szedł pięć kilometrów, żeby najpierw do mszy świętej służyć. Modlitwa wieczorem była wspólna, przed obrazem Matki Boskiej. Codzienny paciorek, w piątek litania do Serca Pana Jezusa, w sobotę do Matki Boskiej. Nawet gdy jeździł do seminarium, to wyprowadzałam go na ulicę i pytałam: co mam robić? Przychodziłam do domu, padałam na kolana i przez dziewięć dni odmawiałam litanię do Serca Jezusowego.
Każdy widział, że on dąży do tego, co wybrał dla niego Bóg. On był ofiarowany jeszcze w łonie matki Bogu na służbę. Dlatego mogłam znieść tę mękę jego, że był zamordowany… Bo kiedy chciałam być matką kapłana – Bóg wysłuchał. To trzeba być i męczennicą razem, wycierpieć… Matka Boska też musiała wycierpieć, to wszystko było ofiarowane Bogu.
Życzę wszystkim rodzicom, by dzieci szły w jego ślady. On był prawdziwym kapłanem. Wszyscy jesteśmy stworzeni do świętości.”

>Przyjęłam wolę Bożą – z Marianną Popiełuszko, z mamą Sługi Bożego
księdza Jerzego Popiełuszki, rozmawiają Katarzyna Soborak, notariusz
procesu beatyfikacyjnego księdza Jerzego Popiełuszki, szefowa Archiwum
Księdza Jerzego, i Małgorzata Rutkowska [2009 rok]

Na podstawie źródeł:
http://www.naszdziennik.pl/
http://www.naszdziennik.pl/
http://wpolityce.pl/

***

Anna Kamieńska

Matce Księdza Jerzego Popiełuszki

Żeby nie był odchodził od domu
żeby nie miała tej łaski być matką kapłana
siedzieć ważnie na prymicjach
teraz nie szumiałoby radio Popiełuszko Popiełuszko
jakby kto siał popiół po całym świecie

a taki był
a taki jest prawdomówny
że tego nie wyrazi bezradność matczyna
utopili mi go pięknego świętego w szlamie rzeki
Wolałaby nie być tą Polską struchlałą
jak Maryja pod krzyżem
wolałaby nie trzymać go na kolanach
dzieckiem pochować w białostockim piaseczku

tłoczymy się dzisiaj przy jej sercu
a jej ręce leżą ciężko jak dwa kamienie
I jak ja teraz pójdę po wodę do studni
i jak kurom sypnę ziarna
piszą do mnie biskupi doktorzy
nie dla mnie te cierpiętliwe honory
ja jestem prosty ból do samego nieba
30-31 października 1984

zobacz:

DALEJ

strona [2] Ks. Feliks Folejewski, Nauczycielka wiary

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wypełniła misję głoszenia prawdy i przebaczenia

  1. emka pisze:

    Pogrzeb odbędzie się w sobotę, 23 listopada, o godz. 11.00 w kościele parafialnym pw. św. Piotra i Pawła w Suchowoli. Liturgii będzie przewodniczył ks. abp Edward Ozorowski, metropolita białostocki. Transmisję przeprowadzą Radio Maryja i Telewizja Trwam.

  2. Malgosia pisze:

    Pani emko, bardzo dziękuję za wszystko, co Pani robi. Dziękuję za przyjęte przeprosiny 🙂 . Umieszczam link na F. Pozdrawiam. M. P.

  3. emka pisze:

    Żegnamy świętą Matkę
    List kondolencyjny JE ks. bp. Wiesława Meringa, ordynariusza diecezji włocławskiej

    Ekscelencjo,
    Najdostojniejszy Księże Arcybiskupie,
    ze wzruszeniem przyjąłem wiadomość o śmierci śp. Marianny Popiełuszko, Matki błogosławionego księdza Jerzego.
    Kilka razy była we Włocławku ze swoimi Najbliższymi; modliła się z Wiernymi, którzy co roku czczą pamięć Jej Syna w miejscu, gdzie skończyła się Jego ziemska wędrówka. Patrzyliśmy na śp. Mariannę, słuchaliśmy Jej wypowiedzi, zapamiętamy Jej sylwetkę.
    W moim najgłębszym przekonaniu żegnamy dziś Świętą Matkę Świętego Księdza. Nigdy nie zapomnę twarzy śp. Mamy błogosławionego Księdza Jerzego – kiedy klęczała przed relikwiami Syna w Sanktuarium Męczeństwa Księdza Jerzego we Włocławku.
    Na ręce Waszej Ekscelencji składam wyrazy współczucia Najbliższym, pewien, że śp. Marianna już znalazła swoje miejsce w Niebie, gdzie czekał na Nią Ksiądz Jerzy.

    Zapewniam Ekscelencję o najgłębszej czci.

    + Wiesław Mering
    BISKUP WŁOCŁAWSKI

    Włocławek, dnia 21 listopada 2013 r.

  4. emka pisze:

    MATCE W HOŁDZIE
    Komunikat z racji przejścia z tego świata do wieczności
    śp. Marianny Popiełuszko

    Dokładnie tego samego dnia, czyli 19 października 1984 roku, poniósł męczeńską śmierć bł. Jerzy – Syn, w tym roku odeszła z tego świata Jego Matka – śp. Marianna Popiełuszko.

    Przedziwny jest Bóg w swoich świętych. Dziękujemy za to, że pozwolił nam żyć w czasach tak wielu świętych. W sposób szczególny w tych dniach, a zwłaszcza w sobotę w dzień pogrzebu, dziękujmy za świadectwo Wiary, jakie ofiarowała nam śp. Matka – Marianna. Jakby na zakończenie Roku Wiary odchodzi z tego świata, aby jeszcze bardziej umocnić nas w Wierze.

    Dziękujemy Ci, Matko, za ten dar, za to świadectwo, zawarte w Twojej Wierze, jaśniejącej w całym Twoim życiu.

    Dziękujemy za wyjątkowy przykład przeżywania macierzyństwa i jego wcielania w życie. Z tego to względu zachęcam wszystkich Diecezjan, aby w tych dniach, a szczególnie 23 listopada, modlili się w intencji wszystkich Matek, zdając sobie sprawę z faktu, z jakimi trudnościami muszą się zmagać, aby móc godnie wcielać w życie wymiar macierzyński, w czasach wyjątkowej agresji w stosunku do rodzicielstwa w ogólności, a do macierzyństwa przede wszystkim.

    Dziękujemy z całego serca Tobie, Matko, która potrafiłaś swoje powołanie wypełniać z poświęceniem dzięki zakorzenieniu w Wierze katolickiej, zawsze świadoma wartości wzorca macierzyństwa, pozostawionego przez minione pokolenia tysięcy Matek żyjących na Polskiej Ziemi.

    Pamiętajmy o heroizmie tych wszystkich Matek ze śp. Marianną na czele. I bądźmy wdzięczni. Módlmy się za nich i do nich. Korzystajmy z ich przykładu życia. A Bóg pełen miłości przez pośrednictwo Matki Jezusa i Matki Kościoła niech nas umacnia w Wierze. Matkom zaś wyrażajmy cześć i hołd oddajmy!

    Oddany w Chrystusie

    + Antoni P. Dydycz
    Biskup Drohiczyński

    Drohiczyn, 20 listopada 2013 r.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.