Wspomnienie o Krystynie Krahelskiej

Krystyna KrahelskaPoległa jako sanitariuszka w pierwszą noc Powstania. Słowa „Bóg, Honor, Ojczyzna” były jej kierunkowskazem pomimo lęku, cierpienia i najwyższej ofiary jaką jest oddanie życia dla ratowania Ojczyzny i drugiego człowieka. I tym zasadom była wierna do końca. Pochodziła z rodziny od pokoleń patriotycznej. Warszawianka z kresowymi korzeniami.

1 sierpnia jej pluton miał zdobyć z rąk Niemców redakcję i drukarnię „Nowego Kuriera Warszawskiego” – niemieckiego szmatławca, od strony ul. Polnej. W czasie ostrych walk udało się jej opatrzyć ranę na głowie kaprala podch. Zygmunta Gebethnera i rannego w płuco por. Władysława Kocha, a gdy starała się dotrzeć do trzeciego rannego – niemiecki strzelec wyborowy z dachu Straży Pożarnej celnie do niej strzelił. Dostała 3 kule w płuco. Koledzy pospieszyli z pomocą mimo silnego ostrzału. Przytomna, świadoma zagrożenia, prosiła „Odejdźcie, odsuńcie się, zostawcie mnie”. Gdy przyszedł rozkaz wycofania się plutonu Krystyna została wśród słoneczników, które rosły przy Polnej. Wieczorem patrol zabrał ją do punktu sanitarnego i poddano ją operacji, ale mimo wysiłków lekarzy zmarła 2 sierpnia w nocy. Tymczasowo pochowano ją na podwórku ul. Polnej 36. 9 kwietnia 1945 r. odbyła się ekshumacja, przeniesienie ciała do kościoła Zbawiciela, Msza Św. żałobna, następnie pogrzeb na Cmentarzu Służewskim, przy kościele Św. Katarzyny.

kkokupacjadokumentyKrystyna Krahelska ps. „Danuta” została pośmiertnie odznaczona za służbę konspiracyjną i poświęcenie w walkach w okresie okupacji i Powstania Warszawskiego: Medalem Wojska, Krzyżem Walecznych, Złotym Krzyżem Zasługi z Mieczami, Krzyżem Armii Krajowej.

 

 

„Warszawskiej Syrenie dała swą twarz – Powstańczej Warszawie oddała swe życie”

images (7)Pomnik Syreny nad Wisłą u wylotu Tamki jest ostatnim pomnikiem, który postawiono w Warszawie przed II wojną światową. Prezydent Warszawy Stefan Starzyński, który urodził się na Powiślu pragnął, żeby ta część miasta była piękna. Z jego polecenia rozpoczęto budowę Wisłostrady, bulwarów, porządkowanie skarpy i postawiono pomnik Syreny ze spiżu. Zaprojektowała go prof. ASP Ludwika Kraskowska-Nitschowa. Do rzeźby twarzy pozowała Krystyna Krahelska. Pomnik odlany został w Zakładzie Brązowniczym „Braci Łopieńskich” i odsłonięty przez Stefana Starzyńskiego 15 sierpnia 1939 roku.

 

Krystyna Krahelska

Kołysanka o zakopanej broni

Smutna rzeka, księżyc po niej pływa,
Nad nią ciemne dłonie chyli klon,
Śpij, dziecino, nic się nie odzywa,
Śpi w mogiłach zakopana broń.

Smutna rzeka, usnął las cienisty,
Srebrne gwiazdy spadły w srebrną toń.
Gdzieś po polach, gdzieś po lasach mglistych
Czujnie drzemie zakopana broń.

Smutna rzeka, księżyc po niej spłynął,
Ciemna noc na liściach kładzie dłoń.
Śpij dziecino, śpij żołnierski synu,
Już niedługo obudzimy broń.

 

Warszawska Syrena

(fragment artykułu Barbary Wachowicz)

Spośród pomników Warszawy, które uniknęły niemieckiej furii niszczenia, ocalał tylko jeden: Syrena na Wybrzeżu Kościuszkowskim. Kim była dziewczyna, której rysy otrzymał symbol Warszawy?

Autorka pomnika, znakomita rzeźbiarka – Ludwika Nitschowa – stwierdza: „Wyrzeźbiona przeze mnie twarz Syreny warszawskiej jest twarzą Krystyny. Chodziła ulicami warszawskimi prosta, wysoka, jaśniejąca uśmiechem młodzieńczej radości i siły, gotowa na wszystko, co uczciwe, sprawiedliwe i piękne”.

Krystyna Krahelska – warszawska Syrena rodem z Polesia, urodziła się 24 marca 1914 roku w pięknej wiosce Mazurki nad rzeką Szczarą w majątku rodziców – matki Janiny, z zawodu biologa, doktora filozofii Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie, i ojca Jana, podpułkownika i wojewody poleskiego. Mazurki pozostaną miłością Krystyny do końca jej życia. W wierszu „Jesień białoruska” pisała: „U nas, na Białej Rusi, inaczej niż wszędzie na świecie/ najpierw znad łuhów ciągnie trawą i burzą. I ciszą”. Wszechstronnie utalentowana, studiowała etnografię na Uniwersytecie Warszawskim i kształciła głos, śpiewała fascynująco. Jej kuzynka – Janina Krahelska – wspomina Krystynę: „Łatwość zjednywania sobie ludzi z różnych środowisk i w różnym wieku wypływała z jej charakteru: traktowała zarówno dzieci, jak osoby starszego pokolenia, czy wiejskich ludzi jednakowo poważnie i bezpośrednio, wnikając w ich zainteresowania i obyczaje”. Wyrosła w domu o tradycjach patriotycznych i religijnych. Ostatni wiersz, jaki napisała przed wojną, nosi tytuł „Polska”:

Była szarą, zapomnianą jesienią – szary więzień opuszczał Magdeburg –
Była wielka, i rosła z dnia na dzień, z modlitw, z ofiar, z oczekiwania.
Później była historią w szkole, drzew zielenią, łopotem sztandarów,
Defiladą harcerską na baczność i skowrończą piosenką pod niebem (…)
Bardzo trudno powiedzieć: Polska, żeby w słowie powiedzieć wszystko.

Wiersze wojenne są bardzo często żarliwą modlitwą: „Módl się o wiarę dla nas, o moc, o wytrwanie, Najświętsza Panno, która w Ostrej świecisz Bramie”. Modlitewne błaganie o siłę wytrwania powtarza się:

Chryste Panie z przydrożnych połamanych krzyży,
Krzyżowa nasza droga, droga do zwycięstwa…
Daj nam siłę wytrwania, daj nam wolę męstwa!
I Polskę naszym oczom strudzonym
przybliżaj (…)

Daj nam, Chryste przydrożny,
silną wolę życia!
I daj nam śmierć żołnierską
– jeśli umrzeć trzeba.

W tym wojennym czasie Krystyna przeżywa wielką miłość i wielką tęsknotę. Jej ukochany brat Bohdan i ukochany chłopiec – Stach, są daleko w lotnictwie w Anglii. Do nich pisała: „Wrócą kiedyś… Nie wiemy kiedy. Skądś – z tej swojej wędrówki obcej./ My musimy być mocne i jasne. Nam nie wolno płakać i nie wierzyć…”.

Niestety, w 1943 roku dostała nagle wiadomość, że jej ukochany Stach ożenił się w Anglii. Bardzo to przeżyła. Poświęciła się całkowicie pracy w szpitalach. W styczniu 1943 roku napisała swoją najsławniejszą piosenkę „Hej, chłopcy, bagnet na broń”, która stanie się prawie hymnem Powstania Warszawskiego. Krytycy i historycy podkreślają, że ogromna muzykalność autorki sprawiła, iż jej piosenki odznaczają się niezwykłą melodyjnością i siłą ekspresji. Tadeusz Szewera w antologii pieśni wojennej „Niech wiatr ją poniesie” napisał: „’Hej, chłopcy, bagnet na broń!’ ta pieśń stała się hymnem podziemnego harcerstwa. Pełnię sławy uzyskała podczas Powstania w 1944 r. Śpiewała ją cała Polska. Ponieśli ją powstańcy do obozów, powędrowała daleko poza granice kraju”.

W przeddzień wybuchu Powstania Krysia zapisała: „Będę chwytała życie. W mieście czy w polu, czy w lesie. Pachną łąki i pola, iświat wielki żyje. Tu jest moja najbliższa Ojczyzna”. 1 sierpnia, jako sanitariuszka dywizjonu „Jeleń”, czołgała się ku rannemu koledze. Dopadły ją strzały niemieckiego snajpera. Na mogile Krysi na cmentarzu Służew w Warszawie powinno się znaleźć epitafium, które nam przekazała: „Gdy przyjdzie czas odlotu do krainy innej/ Chcę odlecieć w porywie szczęścia i natchnienia/ Jak ptak, co uciekając z ziemi niegościnnej, /Ziemię na niebo zamienia”. […] >Cały artykuł

 

Krystyna Krahelska

Bagnet na broń!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka przed nami,
mocne serce, a w ręku karabin,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Jasny świt się roztoczy,
wiatr owieje nam oczy
i odetchnąć da płucom, i rozgorzeć da krwi,
i piosenkę jak tęczę nad ziemią roztoczy
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Długa droga, daleka, przed nami trud i znój!
Po zwycięstwo, my młodzi, idziemy na bój,
granaty w dłoniach i bagnet na broni!

Ciemna noc się nad nami roziskrzyła gwiazdami,
Białe wstęgi dróg w pyle, długie noce i dni,
nowa Polska zwycięska jest w nas i przed nami
w równym rytmie marsza: raz, dwa, trzy!

Hej, chłopcy, bagnet na broń!
Bo kto wie, czy to jutro, pojutrze czy dziś
przyjdzie rozkaz, że już, że już trzeba nam iść.
Granaty w dłoniach i bagnet na broni!

 

Sen o bagnecie

Serce tłucze się w piersi jak zbudzony ptak…
Słońce wschodzi czerwone ponad srebrną tęczą…
Hej, bracie, otwórz oczy szeroko i patrz!
To nie sen Ci się przyśnił albo jaki znak,
Drzewa przydrożne nawet, popatrz we mgle lecą…
Otwórz oczy szeroko! Słuchaj: rośnie śpiew.
To nie ptaki. To ziemia śpiewa, ziemia drży,
Srebrem się rosa sypie jak najczystrze łzy –
W czerwień. A czerwień bucha ku górze jak krew
Twój bagnet jest srebrzysty… i czerwona krew…

 

Wiosna zawiedzionych

Tak czekaliśmy ciebie w tym roku,
zimna wiosno, sucha wietrzna wiosno!
A gorzkie ziele tylko wrześniowe mogiły zarosło
I skowrończa piosenka nie dźwięczała jak sama radość,
Nawet drzewa nie kwitną – wymarzły po rozłogach,
po miedzach, po sadach.
Nawet ziemia zakrzepła w sobie
Umierają rośliny na spiece
I czymże się ma sycić, czym poić, puste
źródło – smutne serce człowiecze?
1940

 

O wojence

O wojenko, wojenko, jaka siła w tobie…
Cicho śnią twoi chłopcy w płytkim swoim grobie.
Na ulicach Warszawy, pod Mławą, pod Rawą
Polegli młodą śmiercią, jaskrwawą i krwawą.
Gorzko śnią twoi chłopcy w płytkim swoim grobie
A Polskę – niby ziarno w roli – mają w sobie.
Gorzkim piołunem, trawą, nie pękiem róż białych,
Nie jak w piosence – groby po Polsce rozsiałaś
O wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani…
Drugi rok siedzą chłopcy – ponumerowani –
– A Polska jest tam z nimi razem – za drutami
O wojenko, wojenko, cóżeś ty za pani…
Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona,
Siłę w tych polskich chłopcach niełatwo pokonać
W Francji, Belgii czy Grecji, śród piasków Sahary
Trud dróg najkrwawszych wzięli na swój mundur szary,
Polskę niosą w sercach i ramionach
Hej wojenko, wojenko, jakaś ty szalona !
1941

źródła:
http://www.tpw.org.pl/
http://www.naszdziennik.pl/wp/49739
http://requiem1944.bloog.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Piosenki, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Wspomnienie o Krystynie Krahelskiej

  1. Jerzy pisze:

    Jeszce jedna perła, którą naród polski poświęcił na ołtarzu Ojczyzny.

    • Beata Tomecka pisze:

      Tak, właśnie, to naprawdę była wyjątkowa perła złożona na ołtarzu Ojczyzny.
      Jednak zanim zginęła, od początku wojny dawała z siebie dla Niej wszystko, stale ryzykując. Książkę „Krystyna Krahelska. Obudźmy Jej zamilkły śpiew”,
      napisaną przez Marię Marzenę Grochowską i Bohdana Grzymałę Siedleckiego, która kosztowała w 1994 r. 35 zł teraz można kupić za dużo wyższą cenę poprzez internet lub przeczytać w bibliotece, która ją posiada, a czyta się jednym tchem. Warto!

  2. pola pisze:

    Piękna zewnętrznie , piękna wewnętrznie. Ołtarz Ojczyzny wybrała sama. Niektórzy dzisiejsi Polacy nie są w stanie tego zrozumiec. Spoczywaj w pokoju „Warszawska Syreno”.Dziękujemy za to, że byłaś z nas. Cześc i Chwała Bohaterom!

  3. martin pisze:

    Dlaczego tak malo sie mówi o takich kobietach jak Krystyna Krahelska.?
    Dlaczego sie nie moze przebić historia Pani Krystyny Krahelskiej do ogolu ? byc przykładem dla mlodziezy patriotycznej milosci do Ojczyzny .

    Od pewnego czasu rozlała sie zgnilizna moralno polityczna i inne wartosci takie jak milosc , honor ,patriotyzm , godnosc , wartosc slowa itd zostały utopione w szambie owej zgnilizy moralnopolitycznej obecnych dni.

  4. Beata Tomecka pisze:

    Z wielkim zainteresowaniem i przyjemnością przeczytałam wspomnienia o Krystynie Krahelskiej we fragmencie artykułu pani Barbary Wachowicz. Wiem, że naogół jest świetnie przygotowana do zabrania głosu w sprawie, lecz tym razem nie zwróciła uwagi, że Janina Krahelska, to matka, a nie kuzynka. Natomiast przytoczone przez panią BW słowa pochodzą z książeczki „Krystyna Krahelska – Wiersze” wydanej przez PIW w 1978 r., a napisanej przez ciotkę – Jadwigę Bury-Zaleską (rodzoną siostrę matki Krystyny), która wtedy była przekonana, że karteczka z wierszem znalezionym przy Krystynie jest notatką wstępną Krystyny wiersza, lecz wkrótce pan Zbigniew Danielak z Krakowa w Tygodniku Powszechnym nr 41 z dn. 8.10.1978 r. napisał sprostowanie, że fragment wiersza przypisywany Krystynie jako jej własny, z przewidywaniem śmierci, jest faktycznie wierszem znanego poety Juliana Ejsmonda napisanym ok. 1930 r., tuż przed jego śmiercią, a więc Krystyna zafascynowana tym wierszem przepisała sobie poprostu jego fragment, dlatego znaleziono go wśród Jej wierszy.
    Ponadto ekspert do spraw związanych z Krystyną Krahelską Maria Marzena Grochowska, osoba zbierająca przez 30 lat do książki o Krystynie „Krystyna Krahelska. Obudźmy jej zamilkły śpierw” i do harcówek Jej imienia wiadomości po całej Europie od jeszcze żyjących członków Jej rodziny, przyjaciół i znajomych, konfrontująca wszystkie informacje, posiadająca różne pamiątki, rękopisy, listy dokumenty i zdjęcia ocalałe po Niej, udostępniająca w formie wystaw i prelekcji swoją wiedzę, wielokrotnie i w książkach, artykułach i w czasie prelekcji informowała, że Krystyna nigdy nie życzyła sobie być Krysią, lecz zawsze Krystyną.
    Ciotka Jadwiga Bury-Zaleska zwraca też uwagę na książeczkę Haliny Krahelskiej ps. „Myszka”, która napisała o Krystynie „Opowieść o zwyczajnej dziewczynie”, na którą powołuje się wiele osób pisząc o Krystynie, lecz jak wyraźnie pisze ciotka „…autorka tej książeczki, daleka kuzynka Krystyny ze strony ojca, stosunkowo niewiele znająca Krystynę, przy braku źródłowych informacji uzupełniała je własnymi „kompozycjami”, naginając zdarzenia i poglądy do swojej koncepcji „Zwyczajnej dziewczyny, harcerki-bohaterki”. Stworzyła w ten sposółb nie tyle biograficzną relację, co swobodną opowieść, na kształt vie romance’e.” Z posłowia ciotki, uzupełniającego zbiorek wierszy wynika jasno, że znała Krystynę od jej urodzenia i najlepiej może potwierdzić to, jak zwyczajną, a także wspaniałą była dziewczyną, oddaną kurierką do specjalnych poruczeń w walce podziemnej, jak doskonale nadawała się, by pozować do Pomnika Syreny, który wg słów Prezydenta Warszawy Stefana Starzyńskiego musiał przedstawiać prawdziwie słowiański charakter i być jednocześnie symbolem obronności miasta, aby być jego godłem.
    Pozowała Krystyna, a więc dała swoją twarz i ciało Warszawie, lecz aby jej nie rozpoznawano, gdy chodziła jej ulicami, rzeźbiarka całość zmonumentalizowała, co sama na piśmie potwierdziła.
    Chciałam tu sprostować parę informacji, które wciąż „chodzą” własnymi ścieżkami i podziękować za ten artykuł oraz za odzew czytelników. Beata T.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.