Leszek Długosz: Luty 82

imagesChoć dzień w kagańcu zimy jeszcze
Szaleje terror nocą
Funkcjonariusze mrozu – chociaż
O świcie i pod wieczór
Ścigają każdy ślad odwilży
Ale w południe, spójrzcie


Nie da się już ukryć
– Te pojedyncze krople strużki
Jak się jednoczą
Po cichu jak się dogadują
Jawnie rwą potoki
– Nie da się zagłuszyć…
– Słuchajcie południowej strony dachów!
Jaka już stamtąd płynna
Wiarygodna mowa

Czujecie, co donosi powietrze?
– Nawet odległych pół prowincje
Najściślej pilnowane rezerwaty
Całymi połaciami podbiegają
Wodnistym kolorem zwątpienia
– To runie. Runąć musi
Bo nie umarła
Pod powierzchnią ziemi – zieleń
Obudzi się i ruszy…

Bądź pozdrowiona więc, Leszczyno Krucha
Patronko pierwszej linii
Najśmielsza rewolucjonistko
Emisariuszko szalona
Ty która pierwsza
– Gdy las w okowach jeszcze
– Śniegi kopne w polach
Ty która z nagą chorągiewką kwiatu
Pierwsza na zwiad ruszasz…
– Bądź pozdrowiona

Topnieje serce na widok takiej wiary

http://www.leszekdlugosz.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.