Joanna Mądroszkiewicz: Polskie drogi

Nowy tom wierszy Joanny Mądroszkiewicz „Polskie drogi” jest kontynuacją zbioru „Zielona wyspa”, wydanego w ubiegłym roku. Jednak czytelnik – nie znający tamtego tomiku wierszy – nie potrafi dostrzec owego continuum, a zresztą dotyczy ono tylko kategorii wierszy podejmujących tematy czy obrazy „ojczyźniane”, albowiem w obu zbiorach są i nurty osobne.

 

Marek Baterowicz

Nowy tom wierszy Joanny Mądroszkiewicz „Polskie drogi” ( Kraków, 2013) jest – jak czytamy w posłowiu – swoistą kontynuacją zbioru „Zielona wyspa”, wydanego w ubiegłym roku w tej samej krakowskiej oficynie Towarzystwa Słowaków. Jednak czytelnik – nie znający tamtego tomiku wierszy – nie potrafi dostrzec owego continuum, a zresztą dotyczy ono tylko kategorii wierszy podejmujących tematy czy obrazy „ojczyźniane”, albowiem w obu książkach są i nurty osobne. W „Polskich drogach” pojawia się znaczący cykl wierszy miłosnych (w tym do Pana Stworzenia), a w „Zielonej Wyspie” był dramatyczny zestaw wierszy poświęconych tzw. „katastrofie” smoleńskiej, spowodowanej nie jakimś „błędem” pilota, ale machinacjami służb specjalnych. I – jak pisze poetka –

„w butach wyczyszczonych na błysk
chlupie im smoleńskie błoto”

Może najbardziej wstrząsającymi wierszami tego smoleńskiego cyklu są „Czarna skrzynka” i „Prawda”.
Niełatwo jest oddać bogactwo tych liryków z obu tomów Autorki, nie tylko poetki ale i genialnej skrzypaczki, władającej słuchem absolutnym, co także znajduje odbicie w jej wierszach:

Strumyk cichy
Szeleści odwieczną prawdę
Spadających liści ( str.10, „Polskie drogi”)

Jest prawda jednym ze słów-kluczy jej poezji, a o wartości i cenie prawdy mówią najlepiej te wersy:

Wolę szczerą garść popiołu
Niż diament
Fałszywej prawdy ( str.36)

Znajdujemy też tę niezwykłą definicję poezji:

Poezja to wiatr w szalonych snach
To szron błyszczący w butwiejących liściach
I kwiat, i dłoń, i warkocze ( str.34)

Wypada tu zacytować w całości utwór „Polska Litania”, który stanowi jakby liryczne jądro tomiku, jest kondensacją polskości:

Polska Litania

Jesteśmy potomkami Wołynia
Piaśnicy i Katynia
Smoleńska, Augustowa
Warszawy
Poczty Gdańskiej
Wilna
Lwowa

Dziećmi Zamościa
Oświęcimia
Helu i Westerplatte
I tych co na Monte Cassino
I Księdza Jerzego
I Ojca Kolbego

Wielkiego Błogosławionego

I każdego zamordowanego
W drodze do Nikąd

Dziećmi Syberii
I Kazachstanu
Dziećmi oplutych
Poranionych, wypędzonych
Zagłodzonych
Zastrzelonych

Pohańbionych dziewic
I Andrzeja Boboli
I pogromów z czterech stron świata

Żyjemy wszędzie
I nigdzie
Od krańca do krańca
Nieludzkich ziem

Wciąż szukamy gniazda
Gdzie Tato nam czytał o Kraju
Wciąż wracamy
Błądzimy jak ślepcy
Wierzymy w lepszy los

Matko nasza odwróć tę kartę
Chryste zmiłuj się
Powstrzymaj następny cios

W powyższej poetyckiej litania wibruje esencja polskości, naszych serc udręczonych na szlakach Historii. I w tym utworze brzmi dramatyczne przesłanie
Poetki do nas, nosicieli polskich dziejów i tradycji, narodowej pamięci. Nie byłbym zdziwiony, gdyby ten piękny tomik otrzymał nagrodę literacką IPN-u. Nie uciekniemy przecież przed pamięcią wspólnego losu, chyba że ktoś od polskiej brzozy ceni sobie bardziej „smoleńskie błoto”. Poetka mówi nam też, że nie ucieknie przed Panem, który „smaga ją co dzień / na nowo/ łaską cierpienia”. ( str.106).

Czarna skrzynka

Chciałabym być czarną skrzynką
Przeżyłabym zamach
Wiedziałabym wszystko
Siedziałabym w niewoli
Ale moja pamięć
Działałaby długo
Aż do dnia
W którym by mi otworzono serce
I ktos godny
Wyjąłby zeń
Ziarno prawdy

 

Prawda

Płaczę nad Wami
którzy
w niewyjaśnionych
tajemniczych
niewiadomych
ukrytych
przemilczanych
zakłamanych
nieznanych
okolicznościach
Męczęńską śmiercią
Rozdarci
Spaleni
Rozerwani na kawałki
Może zastrzeleni
( czy na pewno wiemy że nie ?)
spoczywacie w zaplombowanych trumnach
a może gdzie indziej
( czy naprawdę wiemy gdzie ?)
Płaczę nad Wami
I Waszymi Rodzinami
które nie wiedzą
czują przecież
że to nie
tak
a ból rośnie
proporcjonalnie
do rosnących kłamstw
tylko prawda
zdjęłaby ciężar
odkryła błotem pozlepiane
Szczątki
prawda
Smoleńska
nie arcybolesna
tylko
ta
jedna
czysta
jak
łza

 

Kłamstwo

Nic
tylko echo zostało
krzyk
rozdarty w powietrzu

nic
tylko cisza zapadła
dreszcz
grozy i strachu

nic
tylko kłamstwem zhańbiony
krzyż

słów poetom brakuje

Bóg
Cierpliwy jeden wie

 

Na ekshumacje tych co zginęli w powietrzu

Niemy Anioł płacze nad wami
Nad szczątkami
Nad trumnami

Ciche szepty wokół sprawy
Do naprawy
Człowiek prawy
Ktoś rozsądny
Mądry
Silny
I niewinny
I niewinny…

Trzeba ludzi nie z marmuru
Ale z serca
Ale z duszy
By pokonać tę niedolę
Mózgi ruszyć
Kłamstwa skruszyć

Trzeba na to nadczłowieka
Czas ucieka
Wieczność czeka
Może jakiś nowy święty
Zdejmie z Polski
Los przeklęty…

Wiersze z tomiku „Zielona wyspa”, wyd. Kraków, 2012. Autorka jest skrzypaczką i poetką. Od lat osiemdziesiątych żyje na emigracji w Austrii.

02 Wieniawski_ Mazurkas, Op. 12 – Chanson Polonaise
12 Waltz Op.34-2 (arr. Sarasate)
11 Nocturne Op. Posth (arr. Milstein)

na podstawie: http://marszpolonia.com/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Joanna Mądroszkiewicz: Polskie drogi

  1. Pani Joasiu,
    Co za cudowna wrazliwosc, talent, patriotyzm…
    Tak sie sklada, ze z Pani Tatusiem pracowalam w jednym pokoju w Dziale Statkow Polskich w Morskiej Agencji w Szczecinie.
    Byliscie Panstwo w trakcie wyprowadzki ze Szczecina, bodajze do Gdanska (?) a to po to aby rozwijac Pani talent (odpowiednia szkola).
    Jakze ogromne wyczucie mieli Pani Rodzice, aby przeczuwajac Pani ogromny talent, poswiecic to co zdolali „zbudowac” w Szczecinie, mnie to wtedy ogromnie zadziwialo…
    Ciekawa jestem czy Rodzice Pani zyja. To bylo tak dawno, ja tez jestem na emigracji w Stanach od 38 lat.
    Gdy natrafilam na Pani nazwisko, odzyly wspomnienia, spotegowane Pani cudownymi wierszami.
    Oby takie talenty rodzily sia na przyslowiowym kamieniu.
    Pozdrawiam serdecznie
    Danuta z Ohio

  2. meloman pisze:

    Aśka, już ty lepiej graj na skrzypcach, nie bierz się za poezję- zwłaszcza polityczną… Stefek profesor się w grobie przewraca…

    • francopilot pisze:

      to nie była poezja ‚polityczna”…to była Poezja!

    • Starża pisze:

      poezja,zwłaszcza polityczna…..to tak jakby postawić zarzut Mickiewiczowi,że napisał III część Dziadów -” polityczną”,albo Chopinowi,który nie przyjął propozycji cara-zostania jego nadwornym pianistą i skomponował etiudę rewolucyjną!

  3. emka pisze:

    Joanna Mądroszkiewicz nie żyje… Zmarła w czerwcu tego roku.

    Więcej: http://www.solidarni2010.pl/28103-joanna-madroszkiewicz-nie-zyje.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.