Film o Lechu Kaczyńskim: „Prezydent”

Film zawiera unikatowe zdjęcia i materiały filmowe o tragicznie zmarłym śp. Lechu Kaczyńskim. Dokument pokazuje osiągnięcia Prezydenta zarówno w polityce krajowej, jak i na polu międzynarodowym. W filmie można też zobaczyć zdjęcia z czasów działalności Lecha Kaczyńskiego w opozycji solidarnościowej, m.in. strajku w Stoczni Gdańskiej w 1988 roku.

 

Według twórców obrazu, ma on być wstępem do „przywracania Polakom pamięci o Lechu Kaczyńskim. Autorami filmu są Joanna Lichocka i Jarosław Rybicki, a jego producentem – Niezależne Wydawnictwo Polskie Sp. z o.o.

„Prezydent”- dokument o Prezydencie Lechu Kaczyńskim

Na blisko godzinny film złożyły się wypowiedzi współpracowników Lecha Kaczyńskiego, m.in. szefa jego kancelarii Macieja Łopińskiego, wiceszefowej jego kancelarii Zofii Kruszyńskiej-Gust, społecznego doradcy Ryszarda Bugaja, a także socjolog Barbary Fedyszak-Radziejowskiej oraz  Jarosława Sellina. W filmie wypowiada się też Jarosław Kaczyński. Wypowiedzi dotyczą m.in. przygotowań do wizyty w Katyniu w 2010 r.; tego, jak powstawało przemówienie Lecha Kaczyńskiego, które miał tam wygłosić 10 kwietnia 2010 r., a także wizyty w Gruzji w 2008 r. razem z prezydentami Ukrainy, Litwy i Estonii oraz premierem Łotwy.

W filmie można też zobaczyć zdjęcia z czasów działalności Lecha Kaczyńskiego w opozycji solidarnościowej, m.in. strajku w Stoczni Gdańskiej w 1988 roku, a także zdjęcia z wieczoru wyborczego po wygranych wyborach w październiku 2005 roku.

Są też archiwalne ujęcia z uhonorowania Orderem Orła Białego Anny  i Andrzeja Gwiazdy i  pośmiertnie ks. Jerzego Popiełuszki.

Film wywołuje poczucie pustki spowodowane brakiem takiej postaci w polskiej polityce. A uczucie bólu i niepokoju pozostawia zestawienie wystąpień Lecha Kaczyńskiego i Donalda Tuska na Westerplatte z Angelą Merkel i Władimirem Putinem. Przemawiał wtedy tylko jeden polityk, który był dumny z Polski i jej historii. Lech Kaczyński był człowiekiem, którego nic nie było w stanie powstrzymać. Chyba nawet jego śmierć. – Wawel jest symbolem tego, że wygrał – mówi w filmie Jarosław Kaczyński.

Rozmowa z twórcami

źródła:
http://wpolityce.pl/wydarzenia/50934
http://niezalezna.pl/40170
http://niezalezna.pl/40141i

 

Robert Tekieli

Kim był Lech Kaczyński?

Skąd to embargo? Kiedy pada takie pytanie, odpowiedź zależy od tego, czy jest pytaniem naiwnym, czy cynicznym. W Polsce bowiem mieszkają Polacy walczący o wolność i normalne państwo oraz Polacy cyniczni i naiwni.
 
Kim był Lech Kaczyński? Był wolnym i dumnym Polakiem. Kiedy różne europejskie osobistości, chcąc mu się przypodobać, na siłę współczuły nam, przywołując jakieś stereotypy dotyczące polskiej historii, prezydent półżartem ripostował: – O czym wy, panowie, mówicie? Polacy na kilkaset lat zatrzymali pochód Niemców na wschód. Zatrzymali pochód islamu na zachód. W XX w. zatrzymali inwazję bolszewików.

Polacy jako pierwsi powiedzieli Hitlerowi „nie” i zmusili Zachód do tego, by podjął wojnę z niemieckim nazizmem. I wreszcie to Polacy stworzyli największy w historii świata ruch masowy Solidarność, który obalił komunizm. Tak więc patrzcie na polską historię, a nie – że to tylko cierpiętnictwo, pot i łzy…

Lech Kaczyński był politykiem skutecznym. W półtora dnia zorganizował wizytę pięciu przywódców państw Europy Środkowej w Tbilisi, i obronił w ten sposób niepodległość Gruzji.

Sprawiedliwość, suwerenność, uczciwość

Był politykiem suwerennym. Powiedział o Katyniu do Władimira Putina: tutaj racje nie są równo rozłożone.

Rację mają ci, którzy walczą o wolność. A wiedział dobrze, że fundamentem PRL było kłamstwo o Katyniu i Miednoje. Zatem prawda o Katyniu to jeden z fundamentów wolnej Polski. W mowie, której nie wygłosił, bo zginął, a którą poznali 9 kwietnia jego współpracownicy, szedł bardzo daleko. Mówił o ludobójstwie.

A za tym idą zobowiązania międzynarodowe…

Miał wizję Polski, która jest krajem dla wszystkich. Gdzie liczą się sprawiedliwość, solidarność, uczciwość.

Traktował polską państwowość jako wartość mającą zapewnić Polakom bezpieczeństwo. Walczył o Polskę silną świadomością swojej tożsamości i świadomą swojej wartości. Uczył tych, którzy chcieli go słuchać, że do odtworzenia suwerennego państwa doprowadzili solidarnie występujący w obronie własnej wolności Polacy. A nie dwudziestu panów przy okrągłym stole. To tylko obcy i cynicy chcą nam wmówić, że jesteśmy nic niewarci.

Annie Walentynowicz, Andrzejowi Gwieździe, zepchniętym na margines przez  wysługujących się obcym cynicznych Polaków, powiedział: To właśnie wam Orzeł Biały należy się jak mało komu. Odznaczenie mamy ks. Jerzego Popiełuszki było powtórzeniem za błogosławionym: Fałsz należy zwyciężać prawdą, a zło dobrem. Słyszycie ten rechot cynicznych wasali?

Prezydent wolnych Polaków

Prezydent był patronem procesu rozwiązania Wojskowych Służb Informacyjnych strzegących interesów imperium. Był wtedy osaczany i kontrolowany. Cyniczni po 1989 r. wdrapali się na górę i wciągnęli za sobą drabiny. Kiedy poczuli się zagrożeni, spuścili na Lecha Kaczyńskiego swoje medialne bulteriery, lisy i buldogi. Gdy w negocjacjach międzynarodowych Brytyjczycy zabiegali o swój narodowy interes, medialna hałastra piała: patrzcie, jak trzeba walczyć o swoje! Kiedy Lech Kaczyński walczył o nasze interesy, ci sami dziennikarze i komentatorzy krzyczeli: Jaki burak! Toż to ciemnogród, kij w szprychy europejskiej integracji!!

Moskwa próbuje od kilkunastu lat odbudować postsowiecki układ geopolityczny. Lech Kaczyński na to: „Rosja musi przyjąć do wiadomości, że skończył się jej trzechsetletni okres dominacji nad Polską”.

Tak postępuje mąż stanu.

Równolegle prezydent Kaczyński realizował politykę budowania sojuszy z państwami równie zagrożonymi co Polska. Z Ukrainą i Gruzją. Łotwą, Litwą, Estonią. Odwołał się przy tym do naturalnego przywództwa Polski w nierosyjskiej Europie Wschodniej. A sojusze budował nie na zasadzie dominacji, lecz opierając się na solidarności interesów. Dlatego jego usilne starania, by ten region stał się częścią starej i bezpiecznej Europy. Kontrapunktuje to staranie transparent ze słynnego wiecu w oblężonym Tibilisi: Stop Russia.

I ostatecznie rację ma Jarosław Kaczyński: Wawel jest symbolem tego, że w wymiarze historycznym Lech Kaczyński wygrał. I nie bez znaczenia będzie dla naszej przyszłości, kiedy do wszystkich Polaków dotrze, że na czele państwa może stać uczciwy człowiek, który nie ma w życiorysie niczego, czego musiałby się wstydzić, co daje mu swobodę działania. Że ktoś taki może działać w najlepiej rozumianym interesie kraju. Że możliwe jest, aby na czele narodu stał człowiek tak po ludzku wyjątkowo dobry. Że polityka nie jest immanentnie skażona. Że nie jesteśmy skazani na cyników lub głupków. Że nie jesteśmy skazani na zdrajców, katów, tchórzy.

Walka na śmierć i życie

Lech Kaczyński wiedział, na co się waży. Jedna z jego urzędniczek mówi w filmie: Zdawało mi się, że przesadza, gdy powtarzał, że przed nami być może walka na śmierć i życie. Grał z największymi.

Na Westerplatte mówił do Putina: „Trzeba się potrafić przyznać do grzechu”. „To nie jest droga do pojednania”. Ktoś do mnie wtedy powiedział: oni mu tego nie zapomną.

Prezydent mówił: „Rosjanie pokazali twarz, którą znamy od setek lat. Uważają, że narody mieszkające wokół powinny im podlegać. My mówimy NIE”. Lech Kaczyński naprawdę zatrzymał rosyjskie czołgi.

I Gruzini naprawdę skandowali na wiecu: „Polska, Polska”. Niestety, imperialne czasy nie skończyły się raz na zawsze. Nie żyjesz, Prezydencie. W błocie leżało Twoje ciało. I przyszłość Polski zależy od tego, jaki z Twojej lekcji wysnujemy wniosek. Pokojowe powstanie Solidarności nie zostało dokończone. Marzenia milionów o sprawiedliwości i wolności nie zostały spełnione. Wąska grupa konsumuje owoce narodowego zrywu. A Ty uczyłeś: Polska jest dla tych, którym się udało, ale jest też dla tych, którym udało się mniej.

Polska musi być Polską solidarną

Lech Kaczyński, typowy inteligent z Żoliborza. W ostatniej scenie filmu idzie w jasność w kurtce koloru khaki. Patrząc na tę scenę, w głowie miałem słowa Antoniego Macierewicza, skierowane do będącego w Smoleńsku Jarosława Kaczyńskiego: Weźcie koniecznie Leszka z tej przeklętej ziemi.

A Ty, Czytelniku, musisz się zdecydować, po której jesteś stronie.

źródło: 

zobacz też: 

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Historia, III RP, Po 1980, Recenzje, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Film o Lechu Kaczyńskim: „Prezydent”

  1. nina pisze:

    Piękny,wspaniały,wielki film. Jestem pod wrażeniem, poruszył mną do głębi. Zapewne obejrzę go jeszcze po wielokroć, choć jest tak bardzo smutny albo beznadziejnie smutny. Pani Asiu! Panie Jarku! Dziękuję!

  2. Aleksander pisze:

    brakuje mi spotkan z RODAKAMI. W Przemyslu jakojedyny PREZYDENT POLSKI powiedzial i docenil role Kosdciola ,katechetow w budowie tozsamosci narodowej podczas pioswiecenia pomnika ku czci JANA PAWLA II, drugim razem mowil o formacji niepodleglosciowej stworzonej przez marszalka POilsudskiego we Lwowie. Jak wtedy Prezydenta Lecha Aklesandra w Przemyslu witano.Stworzcie film o Jego spotkaniach z Rodakami szczegolnie w kraju Polsce.

  3. grot pisze:

    Pamiętam ostatni 11 Listopada z Panem Prezydentem Lechem Kaczyńskim.
    To była prawdziwa uczta. Powiem więcej, to był UROCZYSTY BANKIET PATRIOTYCZNY.
    Na ulicach Warszawy niezmierzone tłumy.
    Każde pełne szacunku i miłości spojrzenie Pana Prezydenta skierowane do KAŻDEGO człowieka.
    Każde słowo wypowiedziane najpiękniejszą polszczyzną, nasycone miłością do Polski i Narodu.
    WTEDY to Hajka powiedziała:
    „Nie będzie więcej takich obchodów, bo są zbyt duże koszty. Nie stać nas na wydawanie takich pieniędzy”.
    Wtedy także frasyniuk zaatakował i zaproponował LIKWIDACJĘ Święta 11 Listopada, ponieważ ……jest wtedy zbyt zimno i smutno za oknami.

    Najbardziej utkwił mi w pamięci widok zebranych tłumów na Placu Marszałka Piłsudskiego, kiedy padał deszcz.
    Pewnie taką pogodę nie wszyscy przewidzieli i dlatego stali w ulewnym deszczu.
    Pamiętam, że Pan Prezydent wówczas odmówił ochronie rozłożenia parasola nad swoją głową. Stał w strugach deszczu tak, jak zebrani.
    Może to był drobiazg, ale dla mnie istotny.
    Świadczył o wielkiej jedności z zebranym tam Polakami.

    TO BYŁ CZŁOWIEK.
    TO BYŁ PRAWDZIWY PREZYDENT.
    TO BYŁ WIELKI POLAK.
    CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.

  4. Majka S. pisze:

    @ Grot
    To bardzo piękne i wzruszające świadectwo wielkości Prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Oby większość Polaków zechciała pamiętać o Nim właśnie w taki sposób.

    • grot pisze:

      @Majka S.
      Bardzo proszę o pisanie mojego nicka małymi literami.
      Nie śmiałbym podpisywać się pseudonimem Generała Grota – Roweckiego.
      Ja jestem ZWYKŁY grot (ten od strzały) :-).
      Grot zawierający kurarę, kiedy jest skierowany w stronę wrogów naszej Ojczyzny, ale dla patriotów – jestem łagodny, jak falujące w powietrzu, niesione zefirkiem gołębie piórko.
      Pozdrawiam

      • Majka S. pisze:

        @ grot
        Dziękuję za pozdrowienia. Poprawiam się już z pisownią Twojego nicka, aby nie sprowokować Cię do użycia tej kurary.:)

        • grot pisze:

          @Majka S.
          Dziękuję bardzo za poprawkę w pisowni mojego nicka.
          Jestem winien wytłumaczenie.
          Nieporozumienie było poniekąd przeze mnie zawinione.
          Zamieszczając swoje pierwsze komentarze w swoim nicku całkiem odruchowo pierwszą literę napisałem dużą.
          Po zamieszczeniu kilku komentarzy zorientowałem się, że to może być źle odebrane, że mam aspiracje utożsamiania się z TAK WIELKIM CZŁOWIEKIEM, jakim był Generał, KOMENDANT GŁÓWNY Armii Krajowej Stefan Grot-Rowecki.

          Wczoraj trafił mi się „piesnaPolaków”.
          Póki co – nie widzę go.
          Może celnie go sięgnąłem „wzbogaconym grotem”. 🙂

          Ty, Majko nie obawiaj się kurary.
          Zostawiam ją na trolli i zdrajców naszej Ojczyzny, a Ty do nich się ABSOLUTNIE nie zaliczasz.
          Tak, jak i „marat”, który całkiem niepotrzebnie się wystraszył.

          Pozdrawiam raz jeszcze i Ciebie i „marata”

          • Haley pisze:

            A Pan grot to czasem nie literat? Poeta?

            • grot pisze:

              Haley.
              Pan „grot” to zwykły, uczciwy Polak.
              A osobnik „Haley” to z wywiadu tu nasłany?
              Nie ważne KTO pisze, ale JAK, „Haley’u”.

              • Haley pisze:

                Osobnik Haley (płeć żeńska) pyta z ciekawości. Romantyczna dusza plus fascynująca osobowość plus słowna finezja, więc myślałam, że literat. Proszę się nie gniewać za to wyciąganie wniosków po kilku zaledwie wpisach, takie skrzywienie „zawodowe” i prywatna fascynacja ludzką naturą.

  5. marat pisze:

    @ grot.
    Bardzo słusznie,że to podkreśliłeś.Do mnie możesz strzelać bez obawy.Pozdrawiam.

  6. grot pisze:

    @marat!
    Po przeczytaniu Twojego wpisu odszukałem inne, jakie wcześniej zamieściłeś.
    Obejrzałem i czytałem też linki przez Ciebie zamieszczane.
    Są bardzo interesujące i piękne.
    Możesz spokojnie poruszać się po portalu.
    Nie będziesz obiektem i celem, w który będę mierzył kurarą.
    Na to trzeba sobie TEŻ odpowiednio „zasłużyć”.
    Widzę, że raczej TY w peleton moich wrogów się nie kwalifikujesz.

    Dziękuję za pozdrowienia i wzajemnie Tobie przekazuję swoje.

  7. emka pisze:

    Film „Prezydent” w TVP1. Dziś 23.30, jutro 12.30

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.