Prymas Polski ks. kard. Józef Glemp

Urodzony w 1929 roku w Inowrocławiu. Arcybiskup metropolita warmiński (1979-1981), arcybiskup metropolita gnieźnieński (1981-1992), arcybiskup metropolita warszawski (1981-2006) – prymas Polski (1981-2009), przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski (1981-2004). Kawaler Orderu Orła Białego. Zmarł 23 stycznia 2013 w Warszawie.

NA STRONACH:
strona [2] O postaci zmarłego Prymasa w programie „Bliżej”
strona [3] Milena Kindziuk, Moje spotkania z Księdzem Prymasem

***

Uroczystości pogrzebowe

sobota, 26 stycznia

– godz. 11.00 – Msza Święta przy trumnie w kościele Sióstr Wizytek w Warszawie, ul. Krakowskie Przedmieście 34 – całodzienna modlitwa, oddanie hołdu i pożegnanie ks. kard. Józefa Glempa w tym kościele.

niedziela, 27 stycznia

– godz. 9.00 – Msza Święta radiowa przy trumnie z ciałem ks. kard. Józefa Glempa w bazylice Świętego Krzyża, ul. Krakowskie Przedmieście 3

– godz. 9.00-16.00 – możliwość indywidualnej modlitwy

– godz. 16.00 – Msza Święta żałobna koncelebrowana przez kapłanów archidiecezji warszawskiej z udziałem biskupów

– około godz. 17.30 – po Mszy Świętej przejdzie kondukt żałobny z bazyliki Świętego Krzyża do archikatedry św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście, ul. Świętojańska 8

– do godz. 22.00 – modlitwa za ks. kard. Józefa Glempa w archikatedrze warszawskiej

poniedziałek, 28 stycznia

– godz. 11.00 – archikatedra św. Jana Chrzciciela na Starym Mieście, ul. Świętojańska 8, pogrzeb ks. kard. Józefa Glempa – Msza Święta koncelebrowana przez biskupów z Polski i zagranicy oraz przedstawicieli duchowieństwa archidiecezji warszawskiej i innych diecezji. Po Mszy Świętej kondukt do krypty archikatedry warszawskiej.

***

Święcenia otrzymał w 1956 roku. Doktor prawa kanonicznego i świeckiego, studiował na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim, Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie oraz na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Adwokat Roty Rzymskiej.

W 1972 otrzymał godność kapelana honorowego Jego Świątobliwości, a w 1976 kanonika gremialnego Kapituły Prymasowskiej w Gnieźnie.

Od 1983 roku prezbiter kardynał.

W 1996 objął funkcję wielkiego przeora Zwierzchnictwa Polskiego Zakonu Rycerskiego Grobu Bożego w Jerozolimie.

Jako prymas Polski objął funkcję opiekuna duszpasterstwa Polonii, a także ordynariusza Kościołów obrządku grekokatolickiego i ormiańskiego na terenie Polski. Pełnił urząd wielkiego kanclerza Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie (następnie Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego) oraz Papieskiego Wydziału Teologicznego w Warszawie.

W 2002 został członkiem Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej. Był także honorowym członkiem Papieskiej Międzynarodowej Akademii Maryjnej

Był inicjatorem budowy Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Godności i tytuły:

– Order Orła Białego (2009)
– Doctor honoris causa: Akademia Teologii Katolickiej w Warszawie (1982), Villanova University w Filadelfii (1985), Katolicki Uniwersytet Lubelski (1985), University of Santo Tomas w Manili (1988), Universita degli Studi di Bari (1990), Seton Hall University w South Orange (1991), Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie (1992), Papieski Wydział Teologiczny w Warszawie (1995), Loyola University w Chicago (1998) i Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (2001)
– Obywatel honorowy miast, m.in. Warszawy, Inowrocławia, Mogilna, Żnina, Darłowa, Miechowa, Piastowa i Łowicza oraz Castel Sant’Elia i Codroipo we Włoszech
– Laureat Pokojowej Nagrody  im. Giorgia La Piry (2000)
– Wyróżniony stauetką Złotego Hipolita i tytułem Wybitnej Osobistości Pracy Organicznej (2003) przez Towarzystwo im. Hipolita Cegielskiego
– Laureat Orderu Ecce Homo (2010)
– Godność baliwa wielkiego krzyża honoru i dewocji Suwerennego Rycerskiego Zakonu Szpitalników Świętego Jana Jerozolimskiego, zwanego Maltańskim (1994).

Piotr Semka

Prymas dramatycznej epoki

Kardynał Józef Glemp nie żyje.Odchodzi kolejna wielka postać epoki „Solidarności”, stanu wojennego i budowania wolnej Polski po 1989 roku.
To skojarzenie z epoką solidarnościowego karnawału jest jak najbardziej zasadne. To on zastąpił zmarłego w maju 1981 roku Prymasa Stefana Wyszyńskiego, który przeprowadził polski Kościół od stalinizmu do epoki Jana Pawła II. Pamiętam jeszcze filmowe relacje z jego ingresu w lipcu 1981 roku. – Boże, jaki młody – dziwiono się  wtedy, być może na zasadzie kontrastu z poprzednikiem – sędziwym i pomnikowym „Prymasem tysiąclecia”. Nowy metropolita gnieźnieńsko-warszawski  od pierwszego dnia swej posługi znalazł się w środku narodowego dramatu dziejowego – komunistyczna  władza wyszła wtedy już z szoku i wydała wyrok na wolnościową rewolucję. Gdy Prymas współżyrował rozmowy „ostatniej szansy” komunistyczne władze dopinały  już ostatnie szczegóły rozbicia „Solidarności”  i wprowadzenia stanu wojennego. Po 13 XII 1981 Prymas po raz pierwszy musiał dokonać dramatycznego wyboru – co powiedzieć Polakom zdruzgotanym stanem wojennym.  Postawił na apel – jak najmniej ofiar! Jego słynne słowa, że nie ma większej wartości niż ludzkie życie – rozczarowały wielu zwolenników solidarnościowego sprzeciwu, którzy widzieli w tym pośrednie pogodzenie się z triumfem ekipy gen. Jaruzelskiego i zdezawuowanie ówczesnego oporu przeciw czołgom i pałkom.

Z drugiej strony, można zapytać, czy bez tych słów ofiar nie byłoby więcej. Prymas naśladował w tym podejściu swego odległego poprzednika z lat powstania styczniowego abpa Szczęsnego Felińskiego – nieprzypadkowo Józef Glemp był gorącym orędownikiem jego procesu beatyfikacyjnego.

W latach 80. Prymas prowadził politykę środka – z jednej strony często zawodził nadzieje tych, którzy zakładali, że Kościół będzie mówił głośno to, czego nie mogli  mówić pozbawieni wolności Polacy. Ale jednocześnie  bez cichej akceptacji Prymasa nie byłoby zgody na tysiące cichych form pomocy Kościoła dla podziemnej „Solidarności” i niezależnej działalności obywatelskiej. Tu bolesną szramą na wizerunku ówczesnego Kościoła jest tragedia ks. Jerzego Popiełuszki. Czy Prymas mógł zapobiec jego losowi? Czy pojął na czas, jak bardzo jest on zagrożony? Tę kwestię poruszył sam metropolita warszawski z okazji wyznania win Kościoła w millenijnym roku 2000, wyznając gorzko, że nie zapobiegł śmierci kapelana „Solidarności”.
Kolejną wielką próbą dla Prymasa, choć nie tak już dramatyczną, był okres lat 1990-1996, kiedy biskupi z zaskoczeniem odkryli, jak łatwo liderzy obozu liberalnego i lewicy wykreowali Kościół na „nowego okupanta”, mającego rzekomo zastąpić dawną PZPR w roli przewodniej siły narodu. Ta nieuczciwa kampania zaskoczyła Episkopat, który miał nadzieję, że po upadku komunizmu wierni dopiero odzyskają prawa, jakich katolikom odmawiano przez cztery dekady PRL. Długo jeszcze będą trwały spory, czy prymas Glemp umiał wtedy dostowować Kościół do wymogów – choćby medialnych – nowych czasów.
Na pewno jego powściągliwość i ostrożność ratowała biskupów od wciągnięcia na szerszą skalę w polityczne spory. Pamiętajmy też, że za jego rządów Kościół pozostawał w cieniu Jana Pawła II. To dawało ogromne szanse, ale i oduczało samodzielności.
Dziś wobec majestatu śmierci pochylmy czoła przed duszpasterzem, który stawał wobec dramatycznych dylematów w dramatycznych czasach. Nie znamy i być może nigdy nie poznamy wszystkich okoliczności jego decyzji z lat 80. Ci, którzy oceniają go krytycznie, niech pamiętają, jak wielka odpowiedzialność go wtedy przytłaczała.

http://tygodniklisickiego.pl/

DALEJ

strona [2] O postaci zmarłego Prymasa w programie „Bliżej”
strona [3] Milena Kindziuk, Moje spotkania z Księdzem Prymasem

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Eseje, Historia, III RP, Po 1980, Wspomnienia i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Prymas Polski ks. kard. Józef Glemp

  1. Wk.bardzo pisze:

    Jest mi przykro kiedy odchodzi świadek historii czasów wspólnego bytu kościoła z PRL
    i Polską po 1989. Tak samo jest mi przykro jak po śmierci biskupa Życińskiego. Teraz wsłuchuję się w każde słowo osób duchownych Pieronka, Bonieckiego, Sowy. Wyciągam wnioski i stwierdzam do kościoła chodzę z miłości do pana Boga i ta miłość daje mi siłę, której nikt nigdy nigdy nie zastąpi. Z każdym dniem jest silniejsza i nie wstydzę się o niej mówić osobom , które to wyśmiewają.

  2. Jastrzębiec pisze:

    Jeśli wasza sprawiedliwość nie będzie większa niż uczonych w Piśmie i faryzeuszów, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego./…/
    Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi”.
    Mt 5, 17-37

    Jak wspaniale znaleźć przyjaciół w Wierze, Mądrości i Sprawiedliwości.
    Z serca pozdrawiam, Jastrzębiec – również bardzo wk.

  3. Majka S. pisze:

    Tyś mi o Panie nadzieją jedyną
    W świecie, na którym ból i łzy człowiecze.
    Jakże bym żyła, gdyby nie wiara:
    Jest Bóg. Bóg tak dobry jak chleb i powietrze.

    Tyś mi o Panie ratunkiem ostatnim
    Wśród ludzi, którym sumienia zabrakło.
    Kimże bym była, gdyby nie ta pewność:
    Jest Bóg. Bóg tak dobry jak woda i światło.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.