Spektakl o złu – „Norymberga”

Sztuka uznana za sztandarowe dzieło Sceny Faktu TV. To spowiedź pułkownika, emerytowanego oficera kontrwywiadu wojskowego, odsłaniająca prawdziwe oblicze komunizmu: wykończeni ludzie i zniszczone kariery. Dziennikarce opowiada swój życiorys, który przerażająco splata się z jej życiem. Czy pułkownik doczeka się „swojej Norymbergi?

Premierowy pokaz „Norymbergi” odbył się 4 kwietnia 2006 roku w Teatrze Narodowym w Warszawie a premiera telewizyjna 11 grudnia 2006.

Autor: Wojciech Tomczyk
Reżyseria: Waldemar Krzystek
Zdjęcia: Jacek Knopp
Scenografia: Ewa i Andrzej Przybyłowie

Obsada: Janusz Gajos (Pułkownik), Dominika Ostałowska (Hanka), Halina Łabonarska (Żona)

Obejrzyj sztukę autorstwa Wojciecha Tomczyka w Teatrze Telewizji

Recenzja

Barbara Englender

Nic nie jest oczywiste 

Jak osoba, która spowodowała czyjąś śmierć jest w stanie spojrzeć w oczy córce ofiary? I czy może czegoś od niej zażądać? „Norymberga” zrealizowana przez Teatr Telewizji to nie tylko spektakl o „rzeczywistości politycznej” w czasach PRL-u, ale wstrząsająca opowieść o tym, do czego zdolny jest człowiek w sytuacji ekstremalnej i o cenie, jaką płaci się za wszelkie działania.

Bohaterów spektaklu poznajemy podczas interview, którego były pracownik kontrwywiadu udziela młodej dziennikarce. Szybko jednak okazuje się, że nie ona będzie dyktować warunki tych spotkań. Pułkownik Kołodziej, próbując wymusić na niej pewne zachowania, nie waha się przed szantażem czy przemocą psychiczną. Próbuje złamać Hankę tak samo, jak Służby Bezpieczeństwa łamały swoje ofiary. Atmosfera spektaklu zagęszcza się z każdą minutą. Siłą tego przedstawienia jest bowiem chyba nie tyle wstrząsająca historia, na której został oparty (nie sposób nie dostrzec związku między widowiskiem a książką Wojciecha Tomczyka pod tym samym tytułem), ile sposób jej realizacji. Zasadza się on głównie na grze nastrojem i emocjami widzów oraz nieustannym potęgowaniu napięcia.

Napięcie to wytwarzane jest przede wszystkim przez aktorów, odtwarzających role dwójki głównych bohaterów. Zwykły wywiad niemal natychmiast zamienia się w prawdziwe starcie silnych charakterów. Fantastyczne kreacje stworzyli tu Dominika Ostałowska i Janusz Gajos. Choć rozmawiają z kamiennymi twarzami, drobnym gestem czy drgnieniem mięśni potrafią wyrazić niemal wszystko. Wraz z wkroczeniem na scenę znakomitej Haliny Łabonarskiej, atmosfera spektaklu uzyskuje nieco inny charakter. Świadczy to o kunszcie wszystkich występujących tu artystów.

Z biegiem czasu coraz bardziej stajemy się świadomi sieci powiązań i intryg łączących pozornie sobie obcych bohaterów. Nie można jednak powiedzieć, żeby to cokolwiek wyjaśniało. Wraz z kolejnymi faktami z bliższej lub dalszej przeszłości pojawiają się kolejne znaki zapytania. „Norymberga” to spektakl kontrowersyjny nie dlatego, że porusza przykre tematy (a przynajmniej nie tylko dlatego), lecz również z tego powodu, że trudno o jego jednoznaczną interpretację. Czy bowiem Kołodziej jest rzeczywiście tak cynicznym draniem, za jakiego się podaje? Jaki wymiar ma mieć „Norymberga dla komunistów”, o którą prosi Hankę? Pułkownikiem mogą przecież kierować różne powody – od wyrzutów sumienia, przez chęć przywrócenia porządku na świecie, po próbę usprawiedliwienia. Trudno również rozstrzygnąć, dlaczego wkracza w życie młodej dziennikarki i jaką rolę pełni jego żona, pojawiająca się w ostatniej scenie spektaklu. Wszystko to układa się w niejednoznaczną, skłaniającą do namysłu całość. Co ważne, poprzez niesamowite emocje kumulujące się w bohaterach widowiska, owa niejednoznaczność nie jest dla widzów nużąca.

Problem rozliczenia z epoką PRL-u powraca niczym bumerang nie tylko w debacie politycznej, ale również w literaturze, sztuce czy teatrze. Najczęściej jednak w nurt ten wpisują się utwory nastawione na osiągnięcie z góry określonego efektu, pełne dydaktyzmu i czarno-białych ocen. Perełki, takie jak „Norymberga”, zdarzają się rzadko. Jeżeli spróbować wyciągnąć ze spektaklu jakiś morał, byłoby to prawdopodobnie stwierdzenie, że nic nie jest tak proste, jak może się z zewnątrz wydawać. „Norymberga” to jednak nie ckliwa historyjka o przebaczeniu czy potrzebie ekspiacji, lecz wyrazisty, bardzo mocny spektakl, o ogromnym ładunku emocjonalnym.

http://www.students.pl/

zobacz >Antoni Libera, Zagłuszony krzyk o sprawiedliwość

Clip ze spektaklu

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, III RP, Lata PRL, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Spektakl o złu – „Norymberga”

  1. Majka S. pisze:

    Emko dzięki za „Norymbergę”. To według mnie jeden z najlepszych spektakli. Obejrzała go już z 15 razy i dalej będę do niego powracać. Pozdrawiam.

  2. emka pisze:

    Też tak uważam. To perełka.
    Dlatego dałam 🙂 Oglądajmy póki jest możliwość. Jestem pewna, że zniknie z YT.
    Było spotkanie z twórcami i pokazem sztuki, na którym
    Antoni Libera powiedział m.in.:
    „Główny bohater to nie jest realny ubek, to wewnętrzny głos sumienia naszego społeczeństwa, który nie kryjąc tego co robiła władza PRL, pyta nas samych, czy umiemy sobie z tym poradzić? Ten film to wielkie oskarżenie polskiego ducha. To film-medytacja o uwikłanym społeczeństwie, które nie jest w stanie z tego uwikłania wyjść. Gajos gra figurę mówiącą społeczeństwu – osądźcie mnie!”

    A Dariusz Gawin:
    „Jeszcze niedawno, nie sposób byłoby pomyśleć takiej sztuki jak Norymberga. Nie sposób pomyśleć języka kultury wysokiej, w którym mówiłoby się o Polsce tego, co ludzie mówią sobie o niej nawzajem, a co nie może się przebić na pierwszy plan kulturalnego obiegu.” – mówił Gawin, proponując jednocześnie polityczne odczytanie sztuki wprost – „Norymberga to portret Kiszczaka z Jaruzelskim. Kiszczak to szef wywiadu wojskowego i Jaruzelski – Agent Informacji Wojskowej”.
    Jak wyjaśnia Gawin, WSI zostały wyjęte z kontraktu Okrągłego Stołu i jako instytucja nie zostały zweryfikowane po 1989 roku. W pewnym sensie Norymberga to portret nie tyle ubeków ale wszystkich wojskowych, czyli grupy, która de facto rządziła Polską od 1981 roku i która zapoczątkowała polską transformację.[…]
    Tu opis całej dyskusji >http://www.teologiapolityczna.pl/spektal-teatru-telewizji-norymberga#p,2

    To było sześć lat temu. Ile się zmieniło. Znów utknęliśmy w czasie. Ta sztuka dzisiaj nie mogłaby się pojawić.
    I pozdrawiam.

  3. emka pisze:

    Dzisiaj o godz. 20.20 w Teatrze Telewizji TVP1. Warto obejrzeć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.