O albumie „Oburzeni” plus fragmenty

Szesnastu Oburzonych – piętnastu słowem a jeden obrazem – wyrażają w tej książce to, co myślą i co odczuwają dziś miliony Polaków. Te miliony – dodajmy – które zostały wykluczane z wszelkich procesów decydujących o obliczu tego kraju, których zdanie kompletnie się nie liczy. Społeczeństwo ewidentnie bowiem budzi się z otępienia, …

 

strona [2] fragmenty książki

***

z tej jakiejś przedziwnej masowej hipnozy, której poddawane było przez ostatnie lata przez sprzężone z aparatem władzy i obcym kapitałem media. Coraz głośniej, coraz gremialniej, coraz donośniej, coraz dobitniej i coraz natarczywiej mówimy: Dosyć!
Mamy dosyć ignorancji, impertynencji, indolencji i nieudacznictwa władzy, dosyć wszechobecnej promocji chamstwa, tępoty, bezprawia, bezbożnictwa i nihilizmu, dosyć wpuszczania nas w maliny, retuszowania rzeczywistości i mamienia pijarem w każdej dziedzinie życia. Mamy dosyć marnotrawienia i wysiłku, i pieniędzy podatników – na niespotykana skalę. Zaczęło się od marszy w obronie Telewizji Trwam, ale one wywołały prawdziwą lawinę oburzenia i protestów. I o tym właśnie jest ta dramatyczna książka.

W „Oburzonych” wydarzenia ostatnich 30 miesięcy ogniskują się niczym w soczewce. Znajdują odbicie na znakomitych fotografiach, są w interesujący sposób opisywane i analizowane z różnych punktów widzenia, ale także z różnym temperamentem. I czynią to nie kreowane przez media „autorytety” – kreatury nierzadko nawet bez matury – tylko ludzie mądrzy, wykształceni, działający dla dobra wspólnego, szczerzy patrioci, wybitni fachowcy w swoich dziedzinach.

Szesnastu Oburzonych to ludzie naprawdę zasłużeni dla tego kraju, z wielkim dorobkiem, mający prawo domagać się innej Polski niż ta, jaką nam się teraz funduje. Nie znam publikacji, która gromadziłaby w jednym tomie tyle znakomitości.

Alfabetycznie: Adam Bujak, Waldemar Chrostowski, Antoni Dydycz, Piotr Gliński, Jarosław Kaczyński, Zdzisław Krasnodębski, Antoni Macierewicz, Krzysztof Masłoń, Stanisław Nagy, Andrzej Nowak, Jan Pospieszalski, Wojciech Reszczyński, Tadeusz Rydzyk, Leszek Sosnowski, Ewa Stankiewicz i Krzysztof Szczerski.

Każdy z nich odnosi się do innej sfery życia, do innego aspektu oburzenia. Mamy wielość punktów widzenia – m.in. historyka, socjologa, biblisty, teologa, wydawcy, krytyka literackiego, polityka, filozofa społecznego, politologa, biskupa, dziennikarza radiowego, publicysty, reżyserki, twórcy katolickiego koncernu medialnego… Wszystkich ich łączy chrześcijański duch – ale bynajmniej nie w rozumieniu faryzejskiej poprawności politycznej – a także umiłowanie Ojczyzny.

Jakże ważna i potrzebna to książka. Nadszedł na nią najwyższy czas. Ukazała się w Białym Kruku – kolejna taka pozycja w tym niezłomnym wydawnictwie. Ukazała się w pięknej, ilustrowanej oprawie, co rzecz jasna dodaje rangi i powagi całej sprawie. Bo to już jest sprawa. W książce tej mówi się otwarcie o Ruchu Oburzonych (termin pochodzi od wydawcy Leszka Sosnowskiego, a jego uzasadnienie dał wybitny socjolog prof. Piotr Gliński). I myślę, że sformułowanie „Ruch Oburzonych” nie jest na wyrost.

Nie można w popularyzacji tego Ruchu ustawać, trzeba niestrudzenie budzić tych, co jeszcze śpią. Warto w tym miejscu zacytować spośród  całego grona szacownych „Oburzonych” największy autorytet, ks. kard. Stanisława Nagyego:

My w swoim oburzeniu nie przesadzamy. Prawda o wielkości tych wydarzeń jest prawdą obiektywną. A co za tym idzie nasze pesymistyczne przewidywania, że bodaj by się na tym nie skończyło, są przewidywaniami mającymi swoje podstawy. Toteż nie tylko na wczoraj, ale także na dzisiaj, nadal wciąż aktualne jest hasło: ‘Obudź się Polsko!’. Bo to my jesteśmy tymi, którzy teraz zasypiają, a zasypiając wypuszczamy z rąk złoty róg. Oby nie było tak, że jutro nasi następcy powiedzą, że mają puste ręce… Żeśmy wypuścili z rąk wolną, dumną, niepodległą Rzeczpospolitą, że ‘ostał się ino sznur’.

„Oburzeni” mają jeszcze jeden ogromny walor – artystycznej dokumentacji tych wszystkich zawirowań społecznych, które tu i teraz dzieją się na naszych oczach. Gazety prędzej czy później wyrzucamy, ale taka pięknie wydana i mądra książka zostanie na naszych półkach na zawsze. Ciekawe jak spojrzymy na nią za jakiś czas… Czy Ruch Oburzonych przybierze rozmiary i rangę „Solidarności”?  To, czy tak się stanie, zależy od postawy i stopnia oburzenia każdego z nas.

Książka Białego Kruka jest świetnym orężem – dla każdego z nas – dostarcza bardzo wielu argumentów w walce o prawdę smoleńską, o wolność słowa, o swobodę wyznawania katolickiej wiary w każdej przestrzeni, o patriotyczne wychowanie młodych, o poszanowanie tradycji. O polskość Polski. Dlatego podobnie, jak „Strachy i Lachy” nie spotkamy jej w księgarniach politycznie poprawnych.

Joanna Szczerbińska

http://niezalezna.pl/34830

Promocja albumu „Oburzeni” miała uroczystą premierę w Krakowie-Łagiewnikach 17 listopada 2012 w Auli Jana Pawła II Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Na spotkaniu odbyła się dyskusja: „Ruch Oburzonych jako reakcja na stan Państwa polskiego”, wystąpienia autorów książki, m.in.: Adama Bujaka, prof. Piotra Glińskiego, prof. Zdzisława Krasnodębskiego, Antoniego Macierewicza, Kard. prof. Stanisława Nagyego, prof. Andrzeja Nowaka, Leszka Sosnowskiego, Ewy Stankiewicz, dr hab. Krzysztofa Szczerskiego.

pełna relacja  http://wkrakowie2012cd.wordpress.com/

Spotkanie w skrócie

Wcześniej, 13 listopada 2012 odbyło się spotkanie autorskie w Warszawie

 

DALEJ

strona [2] fragmenty książki

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Eseje i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.