Korespondent Julien Bryan

Julien Bryan, autor poruszających kronik filmowych powiedział: Gdyby Spartanie odżyli, to przed wami, Polacy, pochyliliby czoła. Film „Korespondent Bryan” prezentuje nieznane dotąd nagrania i zdjęcia dokumentujące wydarzenia w oblężonej Warszawie we wrześniu 1939 roku. Jest oparty na materiale archiwalnym niedostępnym w zbiorach publicznych w Polsce.

Zarejestrowane wydarzenia przez Juliana Bryana to unikalny dokument o heroizmie Warszawy. Pokazuje też, jak niemiecka propaganda starała się zmylić opinię światową – w efekcie czego ani Europa ani Stany Zjednoczone nie były świadome ogromu okrucieństwa Niemiec. Filmy Bryana otworzyły oczy Ameryce.

Julien Hequembourg Bryan, amerykański dokumentalista i fotografik rejestrował na taśmie filmowej życie w Polsce, Związku Radzieckim i III Rzeszy pomiędzy 1935 a 1939 rokiem. Zaraz na początku II wojny światowej trafił do Warszawy, gdzie nakręcił wiele filmów dokumentujących obronę miasta i jest uważany za jedynego zagranicznego dziennikarza będącego w tym czasie w stolicy Polski.

Bryan jest także autorem pierwszych kolorowych zdjęć wojennej Warszawy.

W filmie znalazły się materiały w większości nigdy wcześniej nie pokazywane. Pochodzą głównie z amerykańskich archiwów, w których przeleżały ponad 70 lat.

Film „Korespondent Bryan” uzyskał honorowy patronat nad filmem śp. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Premiera filmu odbyła się 1.09.2010 w Teatrze Wielkim w Warszawie.

Reżyseria: Eugeniusz Starky.  Produkcja polsko-amerykańska, 2010

 

 >Wszystkie polecane filmy

Alina Czerniakowska

Nieopowiedziana historia

Na początku lat 90. w Londynie jeden z szefów Działu Filmowego BBC powiedział do mnie: – Gdybyśmy mieli taką historię jak Polska, zarobilibyśmy krocie, a cały świat by o nas wiedział. Dlaczego nie potraficie promować własnego kraju?

To był początek wolnej Polski. Wtedy myślałam, że teraz dopiero jest szansa, aby wyciągać na światło dzienne skrywaną historię Polski, mówić światu głośno o wspaniałych dokonaniach Polski i Polaków. Miałam nadzieję, że reżyserzy filmów fabularnych, twórcy filmów dokumentalnych będą „bić się” o kolejne polskie tematy z historii XX wieku. Chodziło przecież o wydarzenia niezwykłe, nazywane czasami cudem, które były udziałem naszych dziadów, ojców.

Bitwa o prawdę

Polska powróciła na mapę Europy i świata po 123 latach niewoli i zaraz potrafiła zebrać siły, toczyć boje o granice, o powrót na nasze pradawne ziemie. W 1920 roku w „osiemnastej decydującej bitwie świata” osamotniona stawiła czoła bolszewizmowi, złu. Obroniła Europę i świat, ale już niecałe 20 lat później, w 1939 r., została zdradzona i samotnie walczyła z hitlerowskimi Niemcami – najdłużej ze wszystkich państw.

Jakże filmowe są walki, zachowania Polaków w czasie całej okupacji! Bili się przecież „za wolność naszą i waszą” w najdalszych zakątkach świata. Ale wciąż brakuje dobrych, prawdziwych filmów o Tobruku, Monte Cassino, I Dywizji Pancernej generała Stanisława Maczka, obronie Anglii przez polskich lotników. Nie ma filmów o setkach tysięcy Polaków wywożonych w głąb Rosji zaraz po 17 września 1939 roku. Całe rodziny wyrzucano nocą z ich własnych domów, ziemi, w bydlęcych wagonach – sponiewierani, odarci z godności, rzuceni na pastwę losu w śniegi, mrozy Sybiru, usłyszeli od najeźdźcy: „My was tu priwiezli, sztob wy podochli”. Ale nasi przodkowie nie dali się zgnieść – „Przez Sybir, przez piaski pustyni/ Pod Monte Cassino/ Przysięgam – ty Polsko nie zginiesz…”. Co wiedzą współcześni Europejczycy o 17 września, dacie haniebnej dla obu sojuszników – Niemiec i Związku Sowieckiego? A kto dziś na świecie chce mówić o waleczności, niewiarygodnie bohaterskich dokonaniach polskiego żołnierza Września 1939 roku? Co wiedzą młodzi Niemcy o swoich przodkach, którzy napadli na Polskę, mordowali ludność cywilną, dzieci, matki? Czy mają świadomość zbrodni na Narodzie Polskim?

A na koniec w 1944 r. świat osłupiał i bezradnie rozłożył ręce. Warszawa walczy! Jej najlepsi synowie, chłopcy i dziewczęta, dzieci, wszyscy dają przykład niewiarygodnego bohaterstwa. 63 dni! Przecież o każdym dniu, o każdym warszawskim kamieniu, każdym powstańcu można pisać książki, robić filmy i z dumą mówić światu o Polsce. Ale kogo to dzisiaj w Polsce obchodzi, kogo interesuje prawda, „niewygodna, niezabawna, niemodna”? Jeśli już powstają filmy, to na ogół słabe, nieczytelne dla światowego widza.

Dla obecnych pokoleń żyjących w Europie są to tematy w ogóle nieznane. Dla nich Polska to wizerunek zachowania obecnych polityków i określenia zaczerpnięte z prasy i mediów liberalnych. Profesor Józef Garliński, historyk, żyjący od wojny w Londynie, wykładowca renomowanych uczelni na świecie, powiedział w wywiadzie do mojego filmu „Myśli o Polsce”: „Polska musi się bić o swoją prawdę, należne miejsce na świecie. To najtrudniejsza walka do wygrania, trudniejsza niż orężna, bo trzeba mieć środki przekazu, prasę, film, historyków i prawników, działających w imieniu polskiej racji stanu”.

Gdzie się podziała polska duma

W Polsce jakoś dziwnie wstydzimy się być dumni z naszej niezwykłej historii, z naszych przodków. Żal, że muszą nas w tym wyręczać obcy autorzy – pisarze, reżyserzy.

18 sierpnia 2009 r. pierwszy program niemieckiej telewizji publicznej w najlepszym czasie antenowym wyemitował film w reżyserii Knuta Weinricha pt. „Der †berfall. Deutschlands Krieg gegen Polen”. Większość zwykłych obywateli Republiki Federalnej Niemiec niewiele wie o pierwszych tygodniach II wojny światowej i o fali przemocy, która przetoczyła się wówczas przez Polskę. Wspomnianego wieczoru milionowa widownia w Niemczech dowiedziała się, że żołnierze Wehrmachtu w czasie napaści na Polskę w 1939 r. we wrześniu mordowali ludność cywilną – tysiące Polaków rozstrzeliwano, wysadzano w powietrze przy użyciu granatów ręcznych lub palono żywcem w ich własnych domach. Filmowi towarzyszy świetna książka „Najazd 1939. Niemcy przeciw Polsce” (wydana w 2011 r.), napisana przez młodego niemieckiego historyka Jochena Boehlera (ur. 1969) absolwenta uniwersytetu w Kolonii, wieloletniego pracownika naukowego Niemieckiego Instytutu Historycznego w Warszawie.

Inny młody historyk, tym razem francuski, Christian Ingrao (ur. 1972) napisał książkę pt. „Czarni myśliwi. Brygada Dirlewangera”. Zbrodniarze, recydywiści, którym Himmler zaproponował wolność w zamian za polowanie na ludzi na terenach okupowanych, rzuceni zostali do stłumienia Powstania Warszawskiego, dokonując rzezi na Woli, gwałtów, grabieży na taką skalę, że samo zwierzchnictwo SS wszczęło w tej sprawie dochodzenie. Dlaczego Polska o tym nie mówi światu, a nasze społeczeństwo też nic o tym nie wie?

Natomiast Matthew Parker, absolwent uniwersytetu w Oksfordzie, w pasjonującej książce „Monte Cassino – opowieść o najbardziej zaciętej bitwie II wojny światowej”, opisuje wysiłek wszystkich – od Kanadyjczyków, po Nowozelandczyków i Gurkhów, ale Polacy mają w tej historii miejsce szczególne. „Brytyjczyków przerażał zapał Polaków, zaciętość, niebywała zuchwałość i waleczność, ale też lekceważenie osobistego bezpieczeństwa. Byli dziwnymi żołnierzami, czystymi, bystrymi, pachnącymi perfumami. Palili papierosy w długich cygarnicach i zadali sobie trud perfekcyjnego opanowania włoskiego. Byli bardzo szarmanccy w stosunku do miejscowych kobiet i panny były wprost oczarowane tak uprzejmym traktowaniem. Mimo wyraźnej łagodności Polacy byli bardzo zacięci i odważni, co mieli udowodnić w ciągu kilku następnych tygodni…”. A w „Sprawie honoru”, książce napisanej przez amerykańskie małżeństwo – Lynne Olson i Stanleya Clouda, autorzy, opowiadając o polskich lotnikach, ich niespotykanej waleczności, wyszkoleniu, skuteczności w walce o Londyn, nie kryją podziwu: „O mój Boże, oni to zrobili, tego dokonali!”.

Przytaczam kilka ostatnich tytułów książek, od których trudno się oderwać, szczególnie polskiemu czytelnikowi, bo tam jest opisany kawał naszej historii, o której nie potrafimy sami mówić głośno światu. Dlaczego boimy się prawdy, boimy się być dumni z własnego Narodu? Ze strachu, żeby nie urazić „możnych tego świata”, „żeby nie powiedzieć za dużo” – jak to wyjaśnił mi jeden z polskich historyków. Cokolwiek by to znaczyło, faktem jest, że nie potrafimy walczyć o dobre imię Polski w świecie, nie reagujemy na fałszywe oskarżenia (no, czasami są jakieś małe sprostowania dla pozoru) i przyjmujemy pozycję „kozła ofiarnego”, bo „ktoś musi być winien”.

Rozmawiałam z młodą dziennikarką amerykańską polskiego pochodzenia, która przyjechała pierwszy raz do Polski, akurat na uroczystości rocznicy Powstania Warszawskiego. Była wzruszona, zadziwiona wszystkim, co zobaczyła w Warszawie, i w końcu przyznała: – W Stanach moje koleżanki, koledzy z uczelni mówili mi, że Polacy zabijali Żydów i teraz też są antysemitami, a zobaczyłam, że jest zupełnie inaczej, że to nieprawda.

Rozmawiałam o tym kiedyś z dr. hab. Zbigniewem Wolakiem, wielkim patriotą, żołnierzem Powstania Warszawskiego, Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie, ekspertem ONZ w dziedzinie architektury. Zakończył swoją wypowiedź tak: – Dzisiaj w Polsce decydują ludzie, którzy nie kochają Polski. Sprzedają jej dobre imię, własność, niezależność za marne srebrniki… Ale przecież są polscy literaci, historycy, filmowcy. Nie potrafią czy nie chcą?

Julien Bryan, autor poruszających kronik filmowych, świadek walki Warszawy, Polski z dwoma wrogami, powiedział między innymi: – Gdyby Spartanie odżyli, to przed wami, Polacy, pochyliliby czoła.

[naszdziennik.pl, 30.09.2011]

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Recenzje, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Korespondent Julien Bryan

  1. demonica pisze:

    Właśnie : „Dzisiaj w Polsce decydują ludzie, którzy nie kochają Polski. Sprzedają jej dobre imię, własność, niezależność za marne srebrniki? Ale przecież są polscy literaci, historycy, filmowcy. Nie potrafią czy nie chcą?”
    A ludność polskojęzyczna zamieszkująca teren Polski NIE CHCE znać historii, nie chce wracać myślą do tamtych dni, pełnych bólu i heroizmu, dla nich ważniejsza jest codzienność, honor, Ojczyzna to słowa, których wartości nie są zdolni pojąć.
    Polacy to Patrioci , choć ich głos jest zagłuszany przez niepolskie media, choć są ośmieszani, nie poddadzą się. Dopóki Polska jest w naszych sercach – nie zginęła i nie zginie. A motłoch? o nich historia milczy.

  2. Jerzy pisze:

    Trzeba odrzucic tych co nie kochają Polski. Musimy wydobyc z ukrycia medialnego naszych pisarzy i twórców kultury, aby podnieśc morale i dumę z polskiej historii. Czas na zmianę. Dewianci , nie tylko fizyczni, muszą zniknąc z ogólnej sceny. Społeczeństwo zmanipulowane i nijakie gdy poczuje ducha polskości, stanie się dumnym Narodem.

  3. Jerzy pisze:

    Trzeba odrzucic tych co nie kochają Polski. Musimy wydobyc z ukrycia medialnego naszych pisarzy i twórców kultury, aby podnieśc morale i dumę z polskiej historii. Czas na zmianę. Dewianci , nie tylko fizyczni, muszą zniknąc z ogólnej sceny. Społeczeństwo zmanipulowane i nijakie gdy poczuje ducha polskości, stanie się dumnym Narodem.
    Znowu głupoty z duplikatem Opanujcie się !!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.