Pożegnaliśmy profesora Szaniawskiego

W Archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie, a następnie na Wojskowych Powązkach – rodzina i przyjaciele pożegnali śp. prof. Józefa Szaniawskiego. Pośmiertnie za wybitne osiągnięcia został odznaczony Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski. Wybitny historyk, sowietolog i publicysta zginął tragicznie 4 września br. w Tatrach.

Odznaczenie przyznano za wybitne osiągnięcia w dokumentowaniu i upamiętnianiu prawdy o najnowszej historii Polski, za zasługi nad przemianami demokratycznymi.

We Mszy św. żałobnej, która odbyła się z ceremoniałem wojskowym uczestniczyli też przedstawiciele władz państwowych, w tym gen. Stanisław Koziej, szef BBN, parlamentarzyści ugrupowań prawicowych, przedstawiciele środowisk patriotycznych i niepodległościowych, z którymi był związany prof. Szaniawski. Wśród celebransów był o. Tadeusz Rydzyk.

Mszy pogrzebowej przewodniczył i homilię wygłosił ks. bp Piotr Jarecki, biskup pomocniczy archidiecezji warszawskiej.

Bp Piotr Jarecki powiedział:

– To wszystko, co w życiu czynił, można wyciągnąć taki wniosek, było inspirowane wiarą chrześcijańską i religijnością. Za życia nie zadowalał się tym, co prozaiczne tylko żył w świecie wartości i zasad. Poszukiwał prawdy, także o naszej ojczyźnie, jej wrogach i przyjaciołach. Pisał i mówił o tym tak wyraźnie i tak odważnie jak nikt inny. To było godne podziwu i dlatego wyrażamy nadzieję, że Pan przyjmie go do swojego królestwa. – powiedział ks. bp Piotr Jarecki.

Profesor mówił o pięknych Victoriach Polaków, o tych o których nikt inny nie informował – powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR:

– Naród, który nie pamięta własnej przeszłości nie ma przyszłości. Dziękujemy Panie Profesorze, że pan uczył tej przeszłości młodzież, że pan nas uczył. Za wszystkie wykłady w radiu, w telewizji, w uczelni. Dzięki panu i wielu podobnym do pana, te media, które nazywane są dla ludzi starych, chorych, upośledzonych, nawiedzonych, te media stały się wielkim uniwersytetem.

Pod koniec uroczystości, kiedy jako pierwszy usiłował przemówić Jan Lityński, doradca prezydenta RP, część obecnych uniemożliwiła mu to oklaskami i okrzykami: „hańba, hańba”. Nie pomogła interwencja proboszcza katedry, ks. Bogdana Bartołda, który zwrócił protestującym uwagę, że znajdują się w świątyni i apelował o szacunek dla wszystkich osób.
Kiedy Jan Lityński spróbował przemówić po raz wtóry, rozległy się ponownie oklaski.

Tak niektórzy z państwa rozumieją słowa o pojednaniu i przebaczeniu

– usiłował przekrzyczeć tłum Jan Lityński. Wreszcie, wśród niemilknących oklasków, zdołał odczytać decyzję prezydenta Bronisława Komorowskiego o przyznaniu pośmiertnie prof. Szaniawskiemu Krzyża Kawalerskiego Orderu Odrodzenia Polski.

W odczytanym liście rektora UKSW ks. prof. Stanisława Dziekońskiego znalazły się słowa:

Szczyciliśmy się i byliśmy dumni z tego, że mieliśmy w swym gronie tej miary Człowieka co śp. Zmarły. Był On wysoko ceniony przez władze uniwersytetu i wielce lubiany przez młodzież uniwersytecką.

Przemawiając w imieniu środowisk niepodległościowych prof. Wiesław Wysocki z UKSW mówił o Zmarłym jako człowieku, który „uległ pasji sienkiewiczowskiego opowiadania dziejów”. Miał też odwagę przekazywać społeczeństwu wizję misji płk. Ryszarda Kuklińskiego.

Józek był mocno i nieuleczalnie chory na Polskę

Pod koniec uroczystości, w związku z zaistniałym incydentem zabrać głos bp Jarecki powiedział, przywołując wczorajsze słowa Benedykta XVI z pielgrzymki do Libanu:

To daje nam wiele do myślenia: że agresja, tym bardziej nienawiść, sprzeciwiają się prawdzie wiary i tę religijność autentycznie wypaczają. A człowiek, każdy człowiek, nawet ten, który by się z naszymi poglądami absolutnie nie zgadzał, nawet ten, który by trwał w błędzie – nosi w sobie obraz Boga, obraz Stwórcy. Nawet najbardziej błądzącego człowieka – trzeba kochać. I to jest znak rozpoznawczy chrześcijaństwa, na który muszą się wszyscy nawracać – i biskup, i kapłan i człowiek świecki

Słowa te zebrani w katedrze nagrodzili oklaskami.

Zachęcał do pracy nad sobą, aby taki styl pokazać światu.

Chrześcijan powinien nie tyle naprawiać świat zwalczając orężem materialnym przeciwników, ile powinien robić wszystko, aby w swoim życiu – indywidualnym i w życiu Kościoła – dawać świadectwo. I wtedy – poprzez naszą wierność Chrystusowi – cywilizacja będzie się zmieniała”

– stwierdził ksiądz biskup, a zebrani w katedrze znowu jego słowa nagrodzili oklaskami. Jednak kiedy wyraził przekonanie, że z jego opinią zgodziłby się zmarły Profesor, część słuchaczy temu zaprzeczyła. Niezrażony biskup zakończył słowami:

W kościele powinniśmy głosić prawdę wiary i naturę naszej religijności

Po mszy św. druga część uroczystości żałobnych odbyła się na Wojskowych Powązkach.

>ZDJĘCIA 

Pożegnania

Profesora żegna Andrzej Melak

więcej filmów na kanale >http://www.youtube.com/user/ZosiaGulbin?feature=watch

ZOBACZ: OBSZERNA RELACJA BLOGPRESSU

Filip Frąckowiak, syn prof. Józefa Szaniawskiego powiedział, że jego tata był nie tylko nauczycielem akademickim, ale także jego mistrzem, jego nauczycielem.

-Człowiek wielkiej determinacji. Wszystko to czego się podejmował, robił z ogromną siłą i starał się doprowadzić do końca. Tego też chciałem się od niego nauczyć; tej siły. Niewątpliwie te dni, między śmiercią taty a pogrzebem, to są dni próby, czy tata nauczył mnie tego.

To był wielki, szlachetny człowiek – w ten sposób wspomina zmarłego prof. Józefa Szaniawskiego prof. Wojciech Polak.

-Znaliśmy się z Profesorem od dawna. Spotykaliśmy się czasami wspólnie na antenie Radia Maryja, czy w telewizji Trwam. Ostatnio byliśmy umówieni na dłuższą rozmowę (…) Mówił, że ma różne sprawy do przekazania, omówienia. Myślałem, że pojadę i porozmawiamy. Nie porozmawiamy, no chyba, że gdzieś indziej. To był wielki, szlachetny człowiek, dla którego patriotyzm nie był próżnym słowem – wspomina prof. Wojciech Polak.

Również prof. Piotr Jaroszyński bardzo ciepło mówi o śp. Prof. Szaniawskim oraz Jego ciężkiej pracy na rzecz Polski:

-Śp. Profesor Szaniawski był i przyjacielem i popularyzatorem dokonań płk. Kuklińskiego. Dawał temu wyraz nie tylko w swoich wykładach, ale również w publikacjach – powiedział prof. Piotr Jaroszyński.

źródła: http://www.radiomaryja.pl/informacje/http://wpolityce.pl/

***

Józef Szaniawski, historyk, politolog, sowietolog, publicysta, wykładowca UKSW i WSKSiM, zginął tragicznie 4 września w Tatrach. Tragedia miała miejsce około godziny 11.50. Podobno spadł ze szczytu i nie ma świadków wypadku. Odszedł wielki patriota i odważny człowiek. Miał 68 lat. R.I.P.

>Wywiad z Filipem Frąckowiakiem, synem Profesora

Znicz dla prof. Szaniawskiego

W środę, 5.09, przed Izbą Pamięci płk Ryszarda Kuklińskiego odbyła się uroczystość poświęcona tragicznie zmarłemu profesorowi. Spotkanie odbyło się z inicjatywy Młodzieżowego Klubu Gazety Polskiej. Podczas uroczystości przemawiał proboszcz Archikatedry Św. Jana – ks prałat B. Bartołd. Stwierdził, wspominając tragicznie Zmarłego, że odtąd „mamy nowego orędownika za Polskę, za naszą Ojczyznę, za Archikatedrę”. Głos zabrał również p. Andrzej Melak, przypominając o konieczności kontynuowania dzieła śp. prof. J. Szaniawskiego.

>GALERIA ZDJĘĆ >FILM

***

Józef Szaniawski urodził się w 1944 r. we Lwowie. W latach 70. i 80. prowadził działalność niepodległościową. W 1985 r. sąd wojskowy skazał go na 10 lat więzienia. Uniewinniony przez Sąd Najwyższy, wyszedł na wolność dopiero 22 grudnia 1989 roku. Sąd Najwyższy określił go jako ostatniego więźnia politycznego PRL.

Był pełnomocnikiem i przyjacielem płk Ryszarda Kuklińskiego i swoimi staraniami doprowadził do rehabilitacji pułkownika w świetle prawa. Pielęgnował o nim pamięć. Założył i był kustoszem jego Izby Pamięci w Warszawie.

płk Ryszard Kukliński i Józef Szaniawski przy Pomniku Katyńskim na Pl. Zamkowym w Warszawie, maj 1998 fot. Archiwum Józefa Szaniawskiego

Zawsze stał po polskiej stronie. Wskazywał na sowieckie i rosyjskie wpływy w Polsce, i ich wzrost po 10 kwietnia 2010 roku. W marcu tego roku w rozmowie z portalem Pomniksmolensk.pl o katastrofie smoleńskiej mówił:

„Gdy dowiedziałem się o tym nie ulegało dla mnie żadnej wątpliwości, że to był zamach. W historii istnieje tak zwany związek przyczynowo-skutkowy. I dzisiaj, dwa lata po tej tragedii narodowej, na podstawie tej mozaiki danych, którą mamy, z tego co robią Rosjanie, z tych matactw, widać, że to nie była przypadkowa katastrofa.”

Na naszym portalu często zamieszczaliśmy Jego teksty i wywiady.

Ostatnim jest przed tragiczną śmiercią był tekst zachęcający do udziału w Marszu 29 września 2010> „Obudź się Polsko!”

Antoni Macierewicz w rozmowie z portalem Niezależna.pl mówi, jak duży wkład miał Józef Szaniawski w walkę o zachowanie historii i dziedzictwa naszego narodu.

– Znałem Józefa Szaniawskiego dziesiątki lat. Znałem jego dramatyczny życiorys. Należy podkreślić, że nazywany był ostatnim więźniem politycznym PRL. Był nie tylko korespondentem Radia Wolna Europa więzionym i prześladowanym, ale był przez swoich katów wielokrotnie poniżany i atakowany. Mówiąc o Józefie Szaniawskim, należy pamiętać, że miał on doskonałe rozpoznanie całego zbrodniczego aparatu represji komunistycznych. Wiedział, jak groźny był on nie tylko do 1989 r., ale zawsze podkreślał, jak jak wiele z tego systemu przetrwało i jak kształtował się on po roku 1989. Józef Szaniawski bez wątpienia był wielkim polskim patriotą i znakomitym publicystą historycznym. Jego artykuły w „Naszym Dzienniku” i osiągnięcia edytorskie, chociażby o marszałku Piłsudskim czy Bitwie pod Grunwaldem, przypominały wielkie dzieje narodu polskiego. Niewątpliwie jego spuścizną jest także pamięć o płk. Kuklińskim. To właśnie Józef Szaniawski walczył o dobrą pamięć o nim, choć musimy pamiętać, że ludzie z aparatu propagandy komunistycznej, a także bezwolni historycy im posłuszni, robili wszystko, żeby wymazać z pamięci narodowej postać i czyn płk. Kuklińskiego. W olbrzymim stopniu to dzięki prof. Szaniawskiemu czyn płk. Kuklińskiego został opisany i stał się częścią naszej historii we właściwym świetle, a nie w kategoriach zdrady Jaruzelskiego, co próbowano przez lata dokonać.

– Ostatni raz widziałem go podczas marszu z Katedry św. Jana w Warszawie 10 sierpnia. Był pełen planów i determinacji. Umawialiśmy się nawet, że będziemy razem szli 29 września na marszu w obronie wolności mediów i TV Trwam. Nie mogę uwierzyć, że to się naprawdę stało. Wiele razy sam przechodziłem tę właśnie część Orlej Perci. Co prawda szlak jest trudny i można tam zasłabnąć, pośliznąć się lub potknąć, ale trudno mi uwierzyć w to, że spotkało to właśnie tak doświadczoną w górskiej wspinaczce osobę jak Józef Szaniawski. Może poznamy szczegóły, które te zagadkę wyjaśnią. Czekam na dalsze informacje w tej sprawie, a teraz żegnam wspaniałego Polaka i wielkiego polskiego patriotę. Każdego bliskiego człowieka brakuje nam zawsze, ale Józefa Szaniawskiego będzie brakowało wszystkim Polakom – tłumaczy w rozmowie z portalem Niezależna.pl Antoni Macierewicz.

http://niezalezna.pl/

Ostatni tekst Profesora w Naszym Dzienniku >Bezkarność władzy

***

Epitafium dla Profesora

Profesor Józef Szaniawski zostawił nam ważne przesłanie: prawdziwa historia jest zawsze mistrzynią prawdziwej polityki. Odszedł wielki człowiek, któremu zależało na odrodzeniu Polski i patriotycznych elit

– Zawsze mówił o tych sprawach bardzo jasno. I o takich ludzi, takich nauczycieli nam chodzi. Mogę powiedzieć, że jeden z profesorów po śmierci prof. Józefa Szaniawskiego przysłał mi SMS-a o treści: „I kto będzie uczył nas historii?” – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja.

Profesor Józef Szaniawski, znakomity historyk, sowietolog, wykładowca w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu, ostatni więzień PRL, publicysta „Naszego Dziennika”, zginął we wtorek w Tatrach. O godz. 11.50 ratownicy TOPR otrzymali zawiadomienie, że w rejonie Niebieskiej Turni, na południowych stokach od strony Pięciu Stawów, z wysokości 50 metrów spadł mężczyzna. Pierwsze czynności reanimacyjne podjęli turyści. O godz. 12.26 akcję przejęli toprowcy, którzy mieli na początku problemy z dotarciem śmigłowcem w rejon wypadku z powodu zachmurzenia. O godz. 13.02 ratownicy stwierdzili zgon. Dwadzieścia minut przed śmiercią profesor Szaniawski dzwonił ze szczytu Świnicy do syna. – Był szczęśliwy, że dotarł na szczyt jako jeden z pierwszych tego dnia – mówi Filip Frąckowiak.
Z wykształcenia historyk i dziennikarz, z przekonań – antykomunista. Człowiek odważny i prawy, bezkompromisowy. – Pamiętałem go jako człowieka wielkiej wiedzy, szczególnie historycznej. Ale jeszcze bardziej utkwił mi w pamięci jako niezłomny człowiek walczący ze złem, z komunizmem – wskazuje ks. Bogdan Bartold, proboszcz bazyliki archikatedralnej św. Jana w Warszawie. W pobliżu świątyni, na Kanonii, mieści się Izba Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego powołana wyłącznie dzięki determinacji prof. Szaniawskiego i wsparciu ówczesnego prezydenta Warszawy prof. Lecha Kaczyńskiego.

Dziś jej przyszłość rysuje się niepewnie, władze stolicy z Hanną Gronkiewicz-Waltz dążą od dawna do likwidacji tej placówki. – Profesor był zawsze bardzo zatroskany o losy Ojczyzny. On marzył o pięknej Polsce – wskazuje o. Tadeusz Rydzyk. Wierzył w Polskę i w Polaków. Dzieląc się swą ogromną wiedzą historyczną, prof. Szaniawski uczył nas – w duchu Norwida, że „przeszłość to jest dziś, tylko cokolwiek dalej”. Wskazywał, że wszystko, co dzieje się na osi czasu, ma swoją przyczynę i skutek, a bez ich powiązania niemożliwe jest zrozumienie rzeczywistości. Jego felietony w „Naszym Dzienniku”, opatrzone nadtytułem „Polska między historią a geopolityką”, zamieszczane nieprzerwanie od grudnia 2006 r., cieszyły się wielkim zainteresowaniem. Wielu Czytelników zaczynało od nich lekturę środowego numeru. Już pierwszy felieton profesora Szaniawskiego „Wojennoje położenije” z datą 13 grudnia 2006 r., a który dziś w całości przypominamy, ukazał wszystkie zalety jego pióra i charakteru: odwagę nazywania rzeczy po imieniu (Jaruzelski – zdrajca, wprowadzenie stanu wojennego – współczesna targowica), dociekliwość, niesztampowe spojrzenie. I tak było do końca, do ostatniego tekstu, który ukazał się wczoraj.
Z dynamizmem prof. Szaniawski podejmował najważniejsze tematy, szczególnie z obszaru stosunków polsko-rosyjskich, jako jeden z nielicznych badaczy wskazywał na kontinuum imperialnej polityki Moskwy. – Poruszał tematy tabu, jak wpływy KGB w Polsce, publikował nazwiska osób podejrzanych o współpracę z sowieckimi służbami, piętnował brak zmian w WSI, ujawniał afery w służbach specjalnych – wspomina Piotr Bączek, publicysta.
Jako wybitny historyk i sowietolog prof. Józef Szaniawski doskonale wiedział, że Polska, która utraciła swoje elity w wyniku II wojny światowej i zmowy dwóch totalitaryzmów, kontynuowanej w PRL przez okupantów z sowieckiego nadania, potrzebuje odbudowy potencjału intelektualnego. Dlatego tak zależało mu na odrodzeniu prawdziwych, wolnych i niezależnych w myśleniu elit. Sam doświadczył opresji komunizmu, gdy w 1985 r. został skazany na 10 lat więzienia pod sfabrykowanym zarzutem współpracy z CIA. Jako dziennikarz PAP w 1973 r. nawiązał kontakt z Radiem Wolna Europa. Mając dostęp do tajnych opracowań, przekazywał na Zachód korespondencje, informując wolny świat o prawdziwym obliczu systemu komunistycznego. Wyrok odbywał m.in. w jednej celi z esbeckim zbrodniarzem płk. Adamem Pietruszką, skazanym za udział w zabójstwie ks. Jerzego Popiełuszki. Opuścił więzienie dopiero 22 grudnia 1989 r., czyli w czasie, gdy od 100 dni władzę sprawował „pierwszy niekomunistyczny premier” Tadeusz Mazowiecki (rząd został powołany 12 września), w którym funkcję wicepremiera i ministra spraw wewnętrznych pełnił gen. Czesław Kiszczak, szef całkowicie zsowietyzowanych służb wojskowych. – Władze świadomie chciały jak najdłużej przetrzymać go w więzieniu, a ówczesna opozycja nie protestowała. To był prawdziwy skandal i jeden z wielu politycznych grzechów pierwszego solidarnościowego rządu – zwraca uwagę Piotr Bączek. Swoją ogromną wiedzą prof. Szaniawski dzielił się zarówno ze studentami WSKSiM, UKSW, czytelnikami swoich książek, jak i z szerokim audytorium Radia Maryja i Telewizji Trwam. – Przywracał pamięć o polskich zwycięstwach nad wojskami rosyjskimi pod Kłuszynem i Moskwą z początku XVII wieku, których kulminacją był hołd ruski złożony królowi polskiemu przez carów Szujskich w Warszawie w 1611 roku. Był przekonany, że wówczas Rzeczpospolita przeżywała swój najświetniejszy czas. Zwycięstwo Wojska Polskiego pod wodzą Józefa Piłsudskiego nad bolszewikami w 1920 roku zestawiał z tamtym, odległym o trzy wieki, czasem polskiej chwały – przypomina Andrzej Melak, prezes Komitetu Katyńskiego, który od lat 70. ze swymi braćmi Stefanem i Arkadiuszem współpracował z profesorem. Razem walczyli o ujawnienie prawdy o Katyniu i o zbrodniach sowieckich na Polakach, a w III RP o rehabilitację i przywrócenie dobrego imienia płk. Ryszardowi Kuklińskiemu. – Będąc historykiem dziejów Ludowego Wojska Polskiego, zdaję sobie sprawę z ogromu wysiłku i pracy, jaką wykonał pan profesor. Odnoszę wrażenie, że był pierwszym, który demaskował sowieckie Ludowe Wojsko Polskie i jego generałów z Jaruzelskim na czele. Wiem, jak ryzykowny był to trud zwłaszcza w latach 90., kiedy ludzie komunistycznej armii mieli olbrzymi wpływ na polską politykę i tajne służby – podkreśla prof. Sławomir Cenckiewicz. Dzięki przyjaźni Józefa Szaniawskiego z pułkownikiem wiele tajemnic jego supertajnej misji ujrzało światło dzienne, a Polacy poznali prawdę o odważnym człowieku. Józef Szaniawski urodził się 4 października 1944 r. we Lwowie. Wyrzucony z rodzinnego miasta mieszkał do końca życia w Warszawie. W 1970 r. rozpoczął pracę jako dziennikarz w Polskiej Agencji Prasowej. Opublikował kilka tysięcy artykułów w prasie polskiej i polonijnej, był też autorem audycji radiowych i scenariuszy filmów dokumentalnych. – Swoistym znakiem naszych czasów jest fakt, że dziennikarz, który w czasach PRL zaczął szukać informacji bez cenzury, swoją życiową przygodę z wolnym słowem rozpoczął od Radia Wolna Europa, zaś zakończył współpracą z Radiem Maryja. Podobnie jak w PRL miał dość kłamstw i obłudy oficjalnej propagandy – mówi Piotr Bączek.

Małgorzata Rutkowska

http://www.naszdziennik.pl/wp/9183

Najważniejsze książki autorstwa prof. Józefa Szaniawskiego:

„Reduta – Polska między historią a geopolityką”, Warszawa – Chicago 2002
„Samotna misja – pułkownik Kukliński i zimna wojna”, Warszawa – Chicago 2003
„Pułkownik Kukliński. Misja Polski”, Warszawa – Chicago 2005
„Pułkownik Kukliński – tajna misja”, Warszawa 2008
„Victoria Polska. Marszałek Piłsudski w obronie Europy”, Warszawa 2009
„Grunwald – pole chwały”, Warszawa 2010

***

Profesor Szaniawski nie żyje

Ta wiadomość pogrążyła nas wszystkich w żałobie. Tym bardziej że przyszła nagle i niespodziewanie. […]

Profesor Józef Szaniawski zginął, schodząc ze Świnicy. Z pierwszych relacji wynika, że spadł w przepaść, zmierzając w kierunku Doliny Pięciu Stawów. Ratownicy TOPR poinformowali, że mimo trwającej godzinę akcji reanimacyjnej nie udało się go uratować. – Zginął w miejscu, które kochał. Bardzo dobrze znał Tatry. Dwadzieścia minut przed śmiercią dzwonił ze szczytu Świnicy. Mówił, że chmury są poniżej, ale jest pięknie. Był szczęśliwy, że dotarł na szczyt jako jeden z pierwszych tego dnia – mówi w rozmowie z „Naszym Dziennikiem” Filip Frąckowiak, syn profesora. O modlitwę w intencji zmarłego prosi o. dr Tadeusz Rydzyk CSsR, dyrektor Radia Maryja. – Odszedł wielki człowiek, któremu bardzo zależało na Ojczyźnie, prawdzie, młodzieży. Bardzo odważnie pisał, w ten sposób narażał się wielu siłom – podkreśla założyciel WSKSiM, uczelni, na której od wielu lat wykładał profesor Szaniawski. – Uczył ludzi życia. Powtórzę za ks. Janem Twardowskim: „Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą”. Odchodzą tak wartościowi ludzie. Profesor bardzo martwił się tym, co się dzieje w Ojczyźnie – akcentuje o. Tadeusz Rydzyk.
Józef Szaniawski nie oddzielał swojego życia zawodowego od osobistego, poświęcał cały czas swojej pasji – historii Polski. – Był człowiekiem instytucją, zarażał innych swoim entuzjazmem – mówi prof. Wiesław J. Wysocki, historyk z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego, który przez wiele lat współpracował z prof. Szaniawskim. – W czasach kryzysu moralnego, deficytu prawdy i odwagi potrafił mówić wprost, nie oglądając się, czy coś jest poprawne polityczne, w ogóle nie uznawał tego słowa. Demaskował fałsz i obłudę w życiu publicznym – dodaje.

Jako człowieka bezkompromisowego zapamiętał profesora Józefa Szaniawskiego prof. Andrzej Nowak, historyk, wykładowca UJ. – Wierzył, że polski patriotyzm przezwycięży każdą trudność. Własną służbą dawał świadectwo służby Ojczyźnie, jak pozostać wiernym tradycji, polskiej wolności. Będzie mi go bardzo brakowało – jego uśmiechu, żartu – podkreśla prof. Nowak. […]

Ostatni tekst Profesora w Naszym Dzienniku >Bezkarność władzy

http://www.naszdziennik.pl/wp/9093

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Eseje, Historia i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Pożegnaliśmy profesora Szaniawskiego

  1. Piotr Labedzki pisze:

    Odszedl Wielki Polak. Czesc Jego Pamieci

  2. Wk.bardzo pisze:

    Coraz mniej ludzi klasy pana Szaniawskiego w Polsce. Po 1945 oficjalne aresztowania i nieoficjalne wyroki śmierci. Teraz aresztowań nie ma są tylko zagadkowe śmierci bez świadków .

  3. tom pisze:

    Chwała Bohaterom!

  4. Jastrzębiec pisze:

    Miałem zaszczyt znać osobiście Pana Profesora. Kiedyś w rozmowie zapytałem – co będzie z Polską, gdy Polacy tej miary co Pan odejdą? – Profesor Szaniawski uspokoił mnie – „Następni przyjdą, już idą” . Daj Boże.
    Z serca płynące wyrazy współczucia dla bliskich.

  5. 303 pisze:

    Niech spoczywa w pokoju…a swoja droga czy to napewno „nieszczesliwy wypadek”???czy seryjny „samobojca” powrocil????

  6. justyn pisze:

    Dobry Jezu a nasz Panie daj mu wieczne spoczywanie.
    PS . Znowu nieszczesliwy wypadek? Obawiam sie, ze nie. Zbyt duzo prawych ludzi ginie
    „przypadkowo”.

  7. Jerzy pisze:

    Daj Boże aby Jego Idee : Bóg- Honor- Ojczyzna , oraz prawo Polaków do historii , nie zakłamanej, docierały do naszego społeczeństwa. Śpij spokojnie dobry człowieku i patriotyczny Polaku. Czcić będziemy Twoją pamięć. Wart jesteś pomnika i na pewno taki stanie gdy naród odsunie POlszewików od władzy.

  8. moherowy beret pisze:

    jak tylko dowiedziałam się o „wypadku”,to wiedziałam,że „seryjny samobójca” też wybrał się na trasę w Tatry.

  9. Maria pisze:

    Miałam zaszczyt tuż przed śmiercią spotkać prof. Szaniawskiego na Jasnej Górze, na spotkaniu Rodziny Radia Maryja. Podpisywał książkę dla naszego Radnego Rady Miasta Krakowa Mirosława Gilarskiego. Żaliłam mu się, że taki zasłużony dla mieszkańców Radny został wyrzucony z PiS bez powodu. I dodałam, że najlepszych ludzi wyrzucają. Następnie zapytałam co się w PiSie dzieje? Odpowiedział, że źle się dzieje. Zapytałam więc na kogo mamy głosować? Na to pytanie mi już nie odpowiedział. 4 września była w Krakowie piękna pogoda więc wnioskuję, że w Zakopanym też. Schodziłam ze Świnicy i oprócz dwóch drabinek o dość szerokich szczeblach nie ma tam większych zagrożeń. Nie rozumiem jak mogło do tej śmierci dojść? Pan Profesor był na pewno niewygodnym człowiekiem, który sprzeciwiałby się planowanym rozbiorom Polski i zniszczeniu naszego narodu. Ilu jeszcze ludzi musi zginąć, żeby Polacy się obudzili?

  10. LechGalicki pisze:

    …by odzyskać pamięć

    śp. profesorowi Józefowi Szaniawskiemu

    Jeszcze Polska nie umarła,
    póki my żyjemy,
    gdy mordują i w twarz plują,
    czy się ostaniemy?
    My bez elit i swych mędrców,
    za życia grzebani,
    nam się zbudzić szybko trzeba,
    by odzyskać pamięć.
    Jeszcze Polska nie zginęła,
    przemoc odrzucimy,
    z nami Bóg, Honor, Ojczyzna,
    wrogów przegonimy.
    Marsz Polsko do przodu w sercach Twego narodu,
    Tobą my wzrastamy, sprzedać Cię nie damy.

    Lech Galicki

  11. emka pisze:

    Tablicę upamiętniającą „ostatniego więźnia politycznego PRL” poświęcono w niedzielę w Chicago. Zostanie ona wmurowana w Bazylice św. Jacka, parafii historycznie związanej z chicagowską Polonią.[…] >WIĘCEJ

  12. marat pisze:

    Jeden z artykułów napisanych przez prof.Józefa Szaniawskiego można znaleźć w dniu dzisiejszym.w portalu”Wirtualna Polonia”

  13. emka pisze:

    Józef Szaniawski – ostatni więzień polityczny PRL
    W piątek, 4 grudnia o godzinie 11.30 w Warszawie, w kampusie przy ulicy Dewajtis 5 odbędzie się konferencja naukowa upamiętniająca śp. Józefa Szaniawskiego – pracownika Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa.

    W konferencji wezmą udział zaproszeni Goście – przyjaciele, współpracownicy oraz rodzina Zmarłego, a także pracownicy Instytutu Edukacji Medialnej i Dziennikarstwa i studenci.

    Konferencję poprzedzi Msza Święta w intencji śp. Józefa Szaniawskiego celebrowana w kościele pokamedulskim przy ulicy Dewajtis 3, o godzinie 10.30.

    Konferencji towarzyszyć będzie wystawa zorganizowana przez Izbę Pamięci Pułkownika Kuklińskiego, której pomysłodawcą i założycielem był Józef Szaniawski. Ekspozycje oglądać będzie można w dniach od 3 do 11 grudnia w holu Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego przy ulicy Dewajtis 5.

    Józef Szaniawski urodzony 4 października 1944 roku w Lwowie był polskim dziennikarzem, historykiem, sowietologiem, politologiem. Uznany przez Sąd Najwyższy za ostatniego więźnia politycznego PRL. Zmarł tragicznie 4 września 2012 roku w Tatrach.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.