„Poza tym jestem normalny Jaś”

Krytycy nazywają Jana Lisieckiego wybitnym talentem, jednym z najbardziej sensacyjnych młodych artystów, doceniany za dojrzałe i niezwykle poetyckie interpretacje. Mówią – młody Jan gra jak Fryderyk.
Ma 17 lat i kontrakt z Deutsche Grammophon. Jest najmłodszym pianistą w ponadstuletnich dziejach światowego potentata.

 

Na pytanie, czy czuje się wyróżniony faktem, że jest najmłodszym pianistą w ponadstuletnich dziejach światowego potentata, odpowiada:  – To zaszczyt, ale nie nagrałem tej płyty dla prestiżu. Mam też nadzieję, że przestanę być traktowany jak cudowne dziecko. Nigdy zresztą nie zastanawiałem się, czy nim jestem. W życie koncertowe wchodziłem wcześnie, ale powoli. Było dużo ciężkiej pracy, ale i wiele przyjemności. Miałem czas przywyknąć, a poza tym jestem normalny Jaś.

Innego zdania jest niemiecka krytyczka Michaela Schäfer. „Jan to fenomen” – napisała. Z jednej strony wyluzowany nastolatek, z drugiej niezwykle oczytany artysta. Ktoś, kto doskonale wie, czego chce, zarówno w życiu, jak w muzyce.

Pięcioletni kontrakt daje mi pełną swobodę –  mówi w wywiadzie „Rz”. –  Ja decyduję, kiedy chcę wejść do studia, z jakim repertuarem i partnerami.

Na początek wybrał dwa słynne koncerty fortepianowe Mozarta: KV 466 i KV 467.

– Ta muzyka najlepiej oddaje osobowość człowieka  – tłumaczy.  – Wielu młodych pianistów nagrywa Liszta lub Brahmsa, by pokazać swą technikę. Ja wybrałem Mozarta, by pokazać, jakim jestem człowiekiem i muzykiem.

Deutsche Grammophon dało mu wolną rękę w doborze orkiestry i dyrygenta:

– Zdecydowałem się na Symfoników Radia Bawarskiego, bo Mozarta znają świetnie i interpretują go przepięknie. Dyryguje Christian Zacharias, który sam jest fenomenalnym pianistą.

Jan Miłosz Lisiecki urodził się w 1995 r. w Calgary, w Kanadzie, dokąd przyjechali jego rodzice z Polski. Oboje nie mają muzycznego wykształcenia, kiedy zauważyli, że pięcioletniemu synowi nauka muzyki przychodzi z zadziwiającą łatwością, zdecydowali, że będą pielęgnować talent systematyczną edukacją. Naukę gry na fortepianie rozpoczął w wieku 5 lat w Konserwatorium Uniwersytetu Mount Royal. Mając piętnaście lat zdobył pozycję na scenie muzycznej w Kanadzie i świecie. Zadebiutował z orkiestrą w wieku 9 lat, i od tego czasu wystąpił z orkiestrami ponad 50 razy, m.in. z National Arts Centre Orchestra, L’Orchestre Symphonique de Québec, Minnesota Orchestra, L’Orchestre Symphonique de Montréal, National Academy Orchestra, Sinfonietta Cracovia oraz Sinfonia Varsovia.

Nagrania z roku 2008. Minnesota International Piano-e-Competition.

Andante spianato i Wielki Polonez Es-dur op. 22 cz. 1

Chopin Andante Spianato and Grande Polonaise 2

W ubiegłym roku rozpoczął studia w Toronto. Ma stypendium i indywidualny tok nauczania, ale też był najmłodszym absolwentem szkoły średniej w historii prowincji, w której mieszka. Na pytanie, czy czuje się koncertującym pianistą, czy studentem, odpowiada: – Prowadzę zwykłe życie, które składa się z podróży, występów oraz nauki. Nie da się jednak ukryć, że w moim kalendarzu dominują koncerty, jest ich około 90 w roku.

W lipcu grał w Kanadzie dla Królowej Anglii i stutysięcznej publiczności. W sezonie 2011/2012 uzyskał liczne zaproszenia na recitale i występy z orkiestrami na całym świecie.

2011 rok, Liszt, Un Sospiro

O jego interesy dba jedna z najważniejszych na świecie agencji koncertowych: nowojorska IMG Artist, ale on mówi:

– Nie zamartwiam się, co zrobię, gdy nie powiedzie się kariera. Studiuję, by być przygotowanym na różne ewentualności. Lubię się uczyć, oprócz muzyki mam zajęcia z angielskiego, włoskiego, niemieckiego, historii sztuki, historii ogólnej, nawet z matematyki.

U nas bywa co roku, ma polskie obywatelstwo i paszport, świetnie zna język, ale nie zamierza tu osiąść. I trudno oprzeć się wrażeniu, że tajemnica jego sukcesu polega również na tym, że nie został wtłoczony w ramy polskiego systemu szkolnictwa, zachował spontaniczność i naturalność.

W 2008, wykonał Koncert f-moll Chopina, i został nazwany uczuciem prestiżowym festiwalu „Chopin i jego Europa” w Polsce. Debiutanckiej płycie Lisieckiego, wydanej przez Instytut Fryderyka Chopina w 2010, przyznano we Francji prestiżową nagrodę Diapason za „największe odkrycie” i spotyka się ona z gorącym przyjęciem przez krytykę na całym świecie. Płyta jest zapisem Koncertów fortepianowych f-moll i e-moll Fryderyka Chopina w ramach festiwalu „Chopin i jego Europa” 2008 i 2009.

Jan Lisiecki jako 14 latek na warszawskim festiwalu Chopin i jego Europa 2009 F

Oba koncerty odbyły się z towarzyszeniem orkiestry Sinfonia Varsovia pod batutą brytyjskiego pianisty i dyrygenta Howarda Shelleya.

Jego występ na Gali MIDEM, w styczniu 2010, gdzie reprezentował Polskę grając Koncert fortepianowy e-moll Chopina, nazwano „olśniewającym” a polska prasa pisała, że „młody Jan gra jak Fryderyk”. W kwietniu Jan zastępował Nelsona Freire w czterech koncertach we Francji, a miesiąc później, w maju, Lisiecki otwierał Międzynarodowy Festiwal w Korei.

W Kanadzie zdobył liczne nagrody i wyróżnienia, m.in. Grand Prix na Konkursie Orchestre Symphonique de Montreal (2009, jako najmłodszy laureat w historii), Canadian Music Competitions (2008), i Canadian Music Festival (2008, jako najmłodszy laureat w historii festiwalu). Jan jest też laureatem siedmiu międzynarodowych konkursów w Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Włoszech, i Japonii, w tym dwie pierwsze nagrody oraz wysokie miejsca w pozostałych konkursach.

2009 Recital w Kanadzie ma tutaj 14 lat

2010 Koncert w Żelazowej Woli

Występował także dla licznych osobistości świata polityki i władzy, m.in. z recitalem w Rideau Hall przed Jej Ekscelencją Gubernatorem Generalnym Kanady, Michaëlle Jean, która w liście do artysty napisała: „Jesteś dziś inspiracją zarówno dla dzieci, jak i dla dorosłych ze wszystkich zakątków Kanady.”

>Kalendarz koncertów 2012

źródła:

http://www.janlisiecki.com/Jan_Lisiecki.html
http://pl.chopin.nifc.pl/chopin/
http://www.rp.pl/artykul/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Eseje, Sylwetki, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „„Poza tym jestem normalny Jaś”

  1. emka pisze:

    Tradycyjnie wystąpi na festiwalu „Chopin i jego Europa” w Warszawie (15-31 sierpnia), obok takich artystów jak m.in.: Martha Argerich, Maria Joao Pires, Dang Thai Son, Leszek Możdżer, Piotr Anderszewski, Janusz Olejniczak, Ewa Pobłocka, Ewa Podleś, Dina Yoffe, Nelson Goerner oraz zepoły: Orkiestra Wieku Oświecenia, Orkiestra XVIII Wieku, Rosyjska Orkiestra Narodowa, Orkiestra Kameralna Miasta Tychy Aukso, Royal String Quartet, Belcea Quartet.
    Na jednym koncercie wystąpią Pires i Lisiecki, oboje wykonają koncerty fortepianowe Ludwiga van Beethovena. Pianistom towarzyszyć będzie zespół AUKSO pod kierownictwem Marka Mosia. > WIĘCEJ

  2. emka pisze:

    Jan Lisiecki pierwszy koncert zagrał w wieku dziewięciu lat. Dziś ma 21 i występy planuje z dwuletnim wyprzedzeniem. – Jestem całkiem zwyczajny – zapewnia.

    Jesteś nazywany unikalnym talentem, arystokratą fortepianu. Jak wcześnie zacząłeś grać, aby osiągnąć taki poziom?

    Gdy zacząłem naukę w szkole w wieku pięciu lat, okazało się, że szło mi łatwo i mimo dodatkowych zajęć rozpierała mnie energia. Nauczyciele zaproponowali, żebym skierował ją w innym kierunku (śmiech) i zaczął grę na jakimś instrumencie. Rodzice, polscy imigranci w Kanadzie, nie byli jednak w stanie wysłać mnie do prywatnej szkoły muzycznej. To bardzo kosztowne, a w Kanadzie nie ma publicznej edukacji muzycznej. Jedna z przyjaciółek rodziców zaproponowała, że pożyczy nam swoje stare pianino, z którego będę mógł korzystać za darmo. „Przeważnie dzieci grają kilka miesięcy, może kilka lat. Oddacie mi pianino, jak się znudzi” – powiedziała. Rzeczywiście, oddaliśmy pianino po roku lub po dwóch, ale dlatego, że już nie wystarczało. Był to stuletni instrument i nie brzmiał najlepiej.

    Mijają cztery lata i grasz swój pierwszy koncert.

    Początkowo nie wiązałem swojej przyszłości z muzyką. Pierwsze lekcje gry na rozklekotanym pianinie odbywały się w piwnicy kościoła. Zaczęła mnie uczyć imigrantka, która zainteresowała się muzyką z pasji. Kilka miesięcy później nauczycielka powiedziała rodzicom: „Nie mogę już Jasia więcej uczyć” – byli zdziwieni. „Nie mogę go już uczyć, dlatego że przekroczył moje umiejętności. Powinien zwrócić się do mojej nauczycielki” – wyjaśniła. I tak się stało, przez następne kilka lat uczyłem się w konserwatorium Mount Royal w Calgary. W wieku dziewięciu lat wygrałem konkurs na wykonanie koncertu Mozarta z o wiele starszymi ode mnie kolegami. […]
    DALEJ:
    https://www.wprost.pl/tygodnik/10021892/Fortepiany-na-lotniskach.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.