Róże dla przyszłości

Teodor Axentowicz Dziewczyma i różePoeta, żołnierz Powstania Listopadowego Seweryn Goszczyński, autor fascynującego testamentu zniewolonego narodu polskiego, napisanego… wierszem. Sadźmy, przyjacielu, róże. Róże dla przyszłości! Zbliżające się Święto Niepodległości jest szczególną okazją do chwili refleksji nad słowami tego wiersza z odległej już – jak dla nas – przeszłości, niezmiennie jednak aktualnego, …

a przy tym wyjątkowo pięknego i w słowach, i – jako pieśń – w warstwie muzycznej.

09Seweryn Goszczyński (*4 XI 1801 †25 II 1825) był żołnierzem i poetą. Należał do sprzysiężenia Piotra Wysockiego, brał udział w ataku na Belweder, potem jako oficer Powstania Listopadowego walczył w wielu bitwach, m.in. pod Stoczkiem. Po kapitulacji Warszawy wyruszył wraz z tysiącami innych powstańców na tułaczkę, poza zabór rosyjski.

Wtedy to powstał jego słynny wiersz Wyjście z Polski, uważany za najwybitniejszy utwór polskiej liryki romantycznej, zaczynający się od słów:

 

 

Wysoko pod niebem żurawie leciały,
Wysoko leciały a lecąc śpiewały.
Polami, lasami wojacy szli w tłumach,
Bez pieśni, bez grania, w milczących szli dumach…

Także wtedy powstał wiersz „Przy sadzeniu róż”. „Wygnańcy stron rodzinnych” mają poczucie przegranej i są nieszczęśliwi. Mają też jednak świadomość, że wykonali pracę dla przyszłych pokoleń. Ta praca zawiera się w wielkiej metaforze sadzenia róż „szczęśliwszemu światu”. Wygnańcy nie ujrzą już kwiatu tych róż, ale przecież człowiek rozumny dba nie tylko o własne szczęście, lecz także o tych, którzy po nim przyjdą.

Powstańcza walka o wolność, choć przegrana, była sadzeniem wolności, która w sprzyjających okolicznościach wyrośnie jako piękny kwiat. Wyrośnie na pewno! Nagrodą potomnych będą „łzy wdzięczności i wspomnienia”.

Pod koniec życia Goszczyński wrócił z tułaczki do Lwowa, gdzie umarł otoczony czcią rodaków. Został pochowany na Cmentarzu Łyczakowskim. Wiersz o sadzeniu róż dedykował Michałowi Szweycerowi, także powstańcowi, zamordowanemu w Paryżu w roku 1871. Szweycer był przyjacielem Mickiewicza i Norwida, człowiekiem wielkiego serca, patriotą. Jego twarz uwiecznił Jan Matejko na słynnym obrazie „Kazanie Piotra Skargi”.

Wiersz Seweryna Goszczyńskiego Przy sadzeniu róż, śpiewany do tradycyjnej polskiej melodii, był już niemal zupełnie zapomniany. Przypomniała go Polakom Antonina Krzysztoń, zamieszczając ten utwór na płytce-albumie Czas bez skarg, wydanej w roku 1995.

Na podstawie tekstów Piotra Szubarczyka

http://www.naszdziennik.pl/
http://wolnapolska.pl/

 

Przy sadzeniu róż

Wiersz Seweryna Goszczyńskiego śpiewa Antonina Krzysztoń

Sadźmy, przyjacielu, róże!
Długo jeszcze, długo światu
Szumieć będą śnieżne burze:
Sadźmy je przyszłemu latu!

My, wygnańcy stron rodzinnych,
Może już nie ujrzym kwiatu –
A więc sadźmy je dla innych,
Szczęśliwszemu sadźmy światu!

Jakże los nasz piękny, wzniosły!
Gdzie idziemy – same głogi,
Gdzieśmy przeszli – róże wzrosły;
Więc nie schodźmy z naszej drogi!

Idźmy, szczepmy! Gdy to znuży,
Świat wiecznego wypocznienia
Da nam milszy kwiat od róży:
Łzy wdzięczności i wspomnienia.

1831

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czasy zaborów, Historia, Piosenki, Wiersze i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Róże dla przyszłości

  1. Jerzy pisze:

    My Polacy rozpędzeni po wszystkich kontynentach i krajach świata, zawsze będziemy tęsknili za polską ziemią. Tak trzeba nam uszlachetniac głogi, aby drogi naszej przyszłości rozkwitły różami. Złych ludzi bardzo trudno będzie przerobic w aniołów. Jest tylko jedna możliwośc , zmusic ich do pracy dla kraju.Chocby nahajem.

  2. emka pisze:

    Przed wojną 29 listopada na ulicach polskich miast pełno było flag narodowych. Powstanie Listopadowe owiane było legendą stworzoną przez wieszczów Adama Mickiewicza („Reduta Ordona”), Juliusza Słowackiego („Sowiński w okopach Woli”), wielu innych poetów, kompozytorów (Chopin) i malarzy.

    W poniedziałek, 29 listopada 1830 r., podchorążowie pod dowództwem Piotra Wysockiego zaatakowali Belweder. Potem zajęli Arsenał. Przyłączyła się ludność Warszawy i wojsko. Komendę objął gen. Józef Chłopicki. W styczniu 1831 r. Sejm narodowy zdetronizował cara jako króla Polski. Odśpiewano „Warszawiankę”. Powstał Rząd Narodowy z księciem Adamem Jerzym Czartoryskim, „niekoronowanym królem Polski”.

    Zaczęła się wojna z Rosją, która trwała do jesieni. Pod Olszynką Grochowską – „polskimi Termopilami” (Konstanty Gaszyński) zginęło 9500 żołnierzy zaborcy. Polacy zwyciężyli pod Stoczkiem, Wawrem i Iganiami. W maju ponieśli klęskę pod Ostrołęką. We wrześniu Rosjanie byli w Warszawie. Ostatnie kapitulowały twierdze Modlin i Zamość.

    Zaczęły się dotkliwe represje. Mikołaj I ograniczył autonomię Królestwa, zlikwidował jego konstytucję, nominalnie polskie wojsko, administrację, sądownictwo i uczelnie. Zaczęła się rusyfikacja szkolnictwa.

    Emigranci ruszali na Zachód, głównie do Francji. Ponad 10 tysięcy Polaków opuściło kraj (tyle samo Rosjanie pognali na Sybir). Seweryn Goszczyński napisał wiersz „Przy sadzeniu róż”, pokazujący powstanie jako róże dla przyszłych pokoleń, które z powodzeniem podejmą walkę o niepodległość: „My wygnańcy stron rodzinnych, może już nie ujrzym kwiatu, a więc sadźmy je dla innych, szczęśliwszemu sadźmy światu!”.

    Taki był sens wszystkich powstań narodowych: sadzić róże wolności – jeśli nie dla nas, to dla naszych dzieci, by nie były niewolnikami. Taki jest sens wspominania powstańczych rocznic po latach.

    Piotr Szubarczyk
    Nasz Dziennik

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.