Ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz

images (12)Wrocław w latach 70. i 80. był silnym ośrodkiem opozycji, miastem szczególnie bojowym. A w tej walce bardzo pomagał Kościół – mówił w lutym 2009 roku Prezydent RP Lech Kaczyński honorując wrocławskiego kardynała Henryka Gulbinowicza Orderem Orła Białego. To było pierwsze takie odznaczenie na Dolnym Śląsku od czasów II wojny światowej.

Order Orła Białego Prezydent RP Lech Kaczyński nadał kard. Gulbinowiczowi 17 października 2008 roku, w dniu jego 85. urodzin. W liście gratulacyjnym do jubilata podkreślił jego obywatelskie oddanie sprawom Ojczyzny i Polaków: „Od początku swej duszpasterskiej posługi był Ksiądz Kardynał doskonałym organizatorem i przewodnikiem wiernych, cenionym za kulturę duchową oraz otwartość na ludzi o różnych poglądach. (…) Ta zdecydowana postawa będąca przykładem niezłomnego ducha sprawiła, że stał się Ksiądz Kardynał podporą opozycji niepodległościowej. Po 1989 r., służąc wiernym Archidiecezji Wrocławskiej i powołując wiele instytucji służących najuboższym, po raz kolejny objął Eminencja opieką tych, którzy potrzebują wsparcia nie tylko duchowego, ale i materialnego. Wszystkie działania Księdza Kardynała wzbudzają wielki respekt i szacunek. W uznaniu tych szczególnych zasług mam zaszczyt odznaczyć Waszą Eminencję Orderem Orła Białego”.

24 lutego 2009 roku we Wrocławiu Prezydent Lech Kaczyński odznaczył  Jego Eminencję Księdza Kardynała Henryka Gulbinowicza Orderem Orła Białego. Zwykle jest tak, że osoba wyróżniona jedzie do siedziby Prezydenta RP w Warszawie i tam jest odznaczana. Tym razem było inaczej. Prezydent Lech Kaczyński przyjechał do Wrocławia.

Lech Kaczyński„Jest to pierwszy Order Orła Białego na Dolnym Śląsku. Jeśli pierwszy, to może spóźniony, ale trafia w wyjątkowo godne ręce.” – tak Lech Kaczyński skomentował wręczenie orderu kardynałowi Gulbinowiczowi. Prezydent uzasadniał swój wybór uhonorowania kardynała tym najstarszym i najwyższym odznaczeniem państwowym, szczególnymi zasługami dla życia religijnego Polaków, a także wspieranie ruchów solidarnościowych.

„Działalność ks. biskupa dla życia religijnego jest powszechnie znana. Ale w tym wypadku idzie o coś jeszcze. Wrocław w latach 70. i 80. był silnym ośrodkiem opozycji, miastem szczególnie bojowym. A w tej walce bardzo pomagał Kościół – mówił w swym wystąpieniu prezydent.

n200912_026Wzruszony kardynał, dziękując za wyróżnienie, zaznaczył, że to odznaczenie przyjmuje w pokorze i w imieniu całego Dolnego Śląska, szczególnie Wrocławia. Oni są tego warci. Podkreślał też, iż tego zaszczytu dostępuje wśród grona osób dziś przez Pana Prezydenta odznaczonych, bliskich naszemu sercu, cenionych i podziwianych. Order nadany został w „uznaniu znamienitych zasług dla Rzeczypospolitej Polskiej, a szczególnie za osiągnięcia w działalności na rzecz przemian demokratycznych w kraju, za dokonania na rzecz humanizacji życia społecznego, pracy duszpasterskiej oraz za działalność charytatywną”.

Uroczystość wręczenia wyróżnienia odbyła się w gmachu Opery Wrocławskiej.

Order Orła Białego jest najwyższym i najstarszym polskim odznaczeniem państwowym. Nadawany jest za znamienite zasługi cywilne i wojskowe dla Rzeczypospolitej Polskiej, położone zarówno w czasie pokoju jak i w czasie wojny. Nie dzieli się na klasy. Nadawany jest najwybitniejszym Polakom oraz najwyższym rangą przedstawicielom państw obcych.

Przemówienie kard. Henryka Gulbinowicza podczas uroczystości wręczenia Orderu Orła Białego

images (11)Dolny Śląsk i jego stolica Wrocław, jak to określił Jan Paweł II, jest miastem osobliwego pogranicza. Osobliwego przez to, że nie dzieli, ale łączy, nie przeciwstawia, lecz zespala. Jak to potrzebne dziś całej Polsce, Europie i światu. Cieszę się, że Panu Prezydentowi umiłowanej Ojczyzny, za którą trzeba było nam nie jedno tu wycierpieć, mogę dziś w poczuciu odpowiedzialności dumy powiedzieć: Dolny Śląsk to region w naszej Ojczyźnie legitymujący się dobrą aktywnością nie tylko na polu religijnym, ale też naukowym, ekonomicznym i na polu sztuki. To tu Polacy przybyli z różnych stron, dzięki ich mądrości i wierze, pokazali, że mają mocną wolę kształtowania swojego losu we wspólnocie obywateli naszego kraju. Mamy, jak wykazały darowane nam przez Solidarność spokojne lata, ciągle wolę mieszkania pod dachem wspólnie budowanego domu Rzeczypospolitej. Pokolenia tu przybyłe i tu już urodzone i wykształcone pokazały, dobrą wolę budowania swojego życia i form współżycia przy pełnym poszanowaniu wzajemnej odrębności czy swoistości tradycji. Umieliśmy dzięki tym wartościom, dzielić się doświadczeniem z przeszłości i teraźniejszości. Mamy też, my Polacy tu na Dolnym Śląsku, wielkie poczucie troski o jutro i odwagę dźwigania odpowiedzialności za nasze polskie dziś. Pracujemy tu ku chwale Boga, dla dobra Ojczyzny i obywateli. Pracujemy na Dolnym Śląsku rozumem, a nie siłą, prawdą Ewangelii, a nie przemocą.

Niech wolno dziś będzie uchylić nieco rąbka męskiej szczerości. Podziwiam Pana Prezydenta naszej Bogu dzięki, suwerennej ojczyzny, że wśród wielu osób zasłużonych na polu ważnych odcinków życia narodu, dostrzegł Pan Prezydent starego Emeryta, który decyzją Stolicy Apostolskiej z Wilna przywędrował do Wrocławia. Tu znalazł dach nad głową i pole swojej posługi. Proszę mi wierzyć, często Bogu dziękuję, że spotkałem na drogach mojego życia, wielu, wielu ludzi szlachetnych i odważnych, którzy pomogli zrealizować w niełatwych czasach służbę Bogu, człowiekowi i Polsce.

A Panu Prezydentowi gratuluję, że ma dobre oczy, które umieją dostrzec ważne sprawy naszego narodu i poszczególnego człowieka, jak tego dowód mieliśmy w tej oto uroczystej dekoracji. Za dar obecności Pana Prezydenta wśród nas, po staropolsku, dziękuję serdecznie. Sam Bóg niech nagrodzi Panu Prezydentowi, za słowa gratulacji piękne i prawdziwe, które otrzymałem na 85 rok moich urodzin, za Orła Białego, wielkie Bóg zapłać.

 

images (4)Ksiądz Henryk Gulbinowicz urodził się 17 października 1923 r. w Wilnie, choć zgodnie z ówczesnym zwyczajem w dokumentach kościelnych i państwowych podano Szukiszki – miejsce, w którym ród Gulbinowiczów posiadał swój majątek. W 1944 r. rozpoczął studia w Metropolitalnym Wyższym Seminarium Duchownym w Wilnie, przeniesionym w 1945 r. do Białegostoku, gdzie w czerwcu1950 r. otrzymał święcenia kapłańskie. Jego dom rodzinny w czasie okupacji był schronieniem dla żołnierzy Armii Krajowej . Wyrazem  bliskich relacji Kardynała z żołnierzami AK są słowa listu skierowanego do członków konspiracji wileńskiej Henryka i Anny Trojanowskich – w związku z 60. rocznicą ich pożycia małżeńskiego: „Bądźcie Państwo oboje dumni z lat przeżytych w AK (…). Wszystkie Wasze wysiłki, cierpienia, ofiarne trudy podjęte z miłości do Boga, który nakazuje każdemu człowiekowi miłować swoją Ojczyznę i swój Naród. On, Wszechmogący, policzy te poświęcenia jako zasługę na niebo. Wilno to miasto, gdzie przyszedłem na świat, a lata szkolne w większości spędziłem w umiłowanym Mieście, które znam dobrze, bo mieszkałem na Zarzeczu, przy ul. Popławskiej (…). Znam Łosiówkę i odważnych, ryzykanckich chłopaków z AK, którzy pokazali, co potrafią podczas operacji ‚Ostra Brama’. Wtedy zginął mój serdeczny kolega Kozierowski, z którym uczyłem się w jednej klasie  w gimnazjum OO. Jezuitów. Chwała naszym bohaterom”.

W lutym 1970 r. otrzymał święcenia biskupie z rąk Kardynała Stefana Wyszyńskiego.

Drwił z inwigilacji i prób zastraszania, a chcących go złamać agentów doprowadzał do frustracji. Ksiądz Kardynał Henryk Gulbinowicz otrzymał status pokrzywdzonego przez komunistyczny aparat bezpieczeństwa.

Ksiądz kardynał posługiwał też w w Kętrzynie. To jego wspomnienie ze spotkania z parafią:

„W roku 1953 na jesieni, zostałem zaproszony przez ks. kanonika Wacława Radziwona, kapłana archidiecezji wileńskiej, do wygłoszenia cyklu kazań z okazji 40-godzinnego nabożeństwa w parafii św. Katarzyny w Kętrzynie, diecezja olsztyńska. Znałem dobrze tę miejscowość, ponieważ wcześniej pomagałem ks. Radziwonowi, zastępując go na czas urlopu letniego. Przed wyjazdem z Kętrzyna, po trzech dniach pracy, ostrzegł mnie, że przedstawiciel UB bywał na każdym kazaniu i notował moje wypowiedzi. Przyjąłem do wiadomości, ale nie wziąłem do głowy. Gdzie Kętrzyn, a gdzie Lublin. Zresztą byłem spokojny, bo według mojego rozumienia nie głosiłem politycznych kazań. Mijały miesiące. Gdzieś po roku otrzymałem wezwanie z Urzędu Bezpieczeństwa w Lublinie, by się stawić na przesłuchanie. Urząd mnie przesłuchujący miał siedzibę na ulicy vis a vis Biblioteki KUL-u. Poszedłem, nie wiedząc, o jaką sprawę chodzi. Przyjęto mnie grzecznie. Oficer przesłuchujący zachowywał się godnie. Tam dowiedziałem się, że chodzi o kazania w Kętrzynie z jesieni 1953. Był to rok aresztowania abpa Stefana Wyszyńskiego – prymasa Polski. Odczytano fragmentmojej wypowiedzi na temat aresztowania abpa Leduchowskiego z Poznania przez władze pruskie i osadzenia go w więzieniu – Ostrów Wielkopolski. Z więzienia  wyszedł z godnością Kardynała św. Kościoła rzymskiego. Było to posunięcie Papieża bł. Piusa IX, który wykorzystał ustalenia konkordatu zawartego między Stolicą Apostolską a Niemcami, mianował abpa Leduchowskiego kardynałem, a Kardynała nie było wolno więzić. Zrobiłem w kazaniu aluzję, że i nasz Ks. Prymas Wyszyński wyjdzie Kardynałem. I to był „crimen” polityczny. Zwracano mi uwagę według przyjętych form przez służby specjalne, dowodząc, że prorokiem nie jestem i było to wprowadzanie w błąd opinii publicznej. Czas pokaże, jak będzie – odpowiedziałem”.

źródła:
http://ketrzyn-ostroleka.blog.onet.pl/
http://www.niedziela.pl/artykul/88121/

DALEJ

strona [2] Nie pora umierać – wyjątkowy wywiad, 2011 rok

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Ksiądz kardynał Henryk Gulbinowicz

  1. emka pisze:

    90. rocznica urodzin legendarnego metropolity wrocławskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.