Anna Pasławska-Mioduszewska: Smoleńskie okruchy

Po kawałeczku zbiorę Cię Polsko
Wydobędę gołymi rękoma każdy kamień
Zanurzę się w przeszłość bolesną
Ta ziemia nasączona polską krwią
Z tego miejsca tyle dusz pochłonęło niebo
Nanizam na sznurek każdy odłamek


Uklęknę przy każdym skrawku
Każde słowo było ważne

Przecięliście ten las jak strzała
Byle zdążyć
Nie zawieść
Nie zawstydzić
Polski nie obrazić

Na szali dużo: miłość, nadzieja, wiara, wspomnienia,
Ot, życie

Wasze życie

Nad honor
Nad Polskę

By udowodnić, że potrafimy, chcemy, na posterunku
Doganiamy przeszłość
Przepraszamy

Kogo?

 

Kokpit

Spalona skrzynka
Dużo słów
Za mało prawdy
Wryty pośpiech w ziemię
Zmarzniętą, cierpiącą, zakrwawioną

Nie potrzebowała więcej
Niebo nie mówiło TAK
Człowiek nie wiedział

Jeden wybrał
Drugi wykonał
W przestworzach krzyk rozerwał serca
To Aniołowie myśleli, że zdążą
Nikt przecież nie sądził, że to możliwe

Później tysiące liter, kartek, notatek, wypowiedzi, filmów
Złożyło się w takie dziwne COŚ
Ani pomnik, ani nagana, ani łza, ani zrozumienie, ani przebaczenie

Cierpiące barykady

Nowa linia niezgody

 

***

96 Dusz
zupełnie nieprzypadkowych

w małym ziarnie piachu

na mchu łzy
krew i znój

TO ZNÓW?

Młodzi, jedyni, sprawdzeni, wyjątkowi
Starzy, spełnieni, zmęczeni

Pędzą
Składając z siebie najwyższą ofiarę jaką widział świat

Nieważne są słowa, nitki czasu, stroje i pochlebstwa

BÓL

Pozostawili ból na wieki,
Choć trwało to tylko parę sekund

Wbili się w serca, dusze, pamięć, książki, słowa
Wzbili się w przestworza, dogonili wiatr
Odebrali swój wzór na wieczność

Zostawili miłość

Miłość
Wieczność

Ojczyzna

 

***

Trzeba żyć,
Być tu i teraz,
Ale nie zapomnieć,
Że był śmiech, radość, chęć życia

Że była nadzieja
Były łąki słoneczne
Ale i las ciemny, ponury
Naznaczony krwią dawną i nową
Tych, którzy chcieli
Prawdy i zrozumienia

Jasne serca
Wrażliwość
Miłość

To nam odebrane

Żal ściska dusze
Dziesiątki myśli

Chcieli być tu i teraz

Zostaliśmy my
Po to, żeby nie dać o Nich zapomnieć

Dać Im iść ścieżką do Nieba
Niech odpoczną

Teraz nasza droga

Wiersze z tomiku „Smoleńskie okruchy”, wyd. Goneta.net, 2011 rok

Inne wiersze: Link

Wywiad z autorką (fragmenty)

[…] 

Nie ma Pani zbyt wielu lat, zatem nie pamięta dobrze „komuny”, zatem: jaki jest Pani stosunek do opozycji solidarnościowej i Lecha Kaczyńskiego?

W Szkole Podstawowej i średniej za sprawą ciekawych Nauczycieli historii i WiOSK-u interesowałam się życiem politycznym. Później nawet krótko studiowałam archeologię. Następnie jednak moje zainteresowania ewoluowały zdecydowanie w kierunku socjologii i psychologii.

Natomiast uważam, że brakuje nam pokory, umiejętności odczuwania i wyrażania szacunku dla ludzi obejmujących najwyższe funkcje państwowe. Bywamy narodem zawistnym – nie interesują nas odczucia innych, nie wierzymy, ze ktoś posiada ideały, wizje, pomysły chcąc coś naprawić nie dla siebie – dla ogółu.

Nie mieści nam się w głowie, że nie wszyscy kierują się w życiu chęcią posiadania, tylko odczuwania, ze czyjś stan duchowy może przekraczać proste instynkty i wychodzić poza „własne podwórko”. Polska wyrosła na górach kompleksów. Nie wierzymy, że ten kraj można po prostu kochać, utożsamiać się z nim, być dumnym, docenić przez ile przeszliśmy, a jednak trwamy. Nic nie było w stanie nas złamać – właśnie dzięki rożnym ideowcom, romantykom, których tak lubimy obśmiewać – czując, że nas osobiście na to nie stać. Staram się być ostrożna w wydawaniu osądów. By moc wypowiadać się kategorycznie trzeba mieć duża wiedzę o szerokim spektrum. My często odzieramy polityków z ich ludzkiej natury. Niektórych wynosimy na piedestał, innych zakopujemy jak najszybciej – nie pamiętając, że to też tacy ludzie jak my. Wielu wydaje się, ze praca na rzecz kraju to świetna zabawa, bez żadnych konsekwencji osobistych, czysta rozrywka, w dodatku wysokopłatna. Nikt nie chce widzieć drugiej strony medalu – odpowiedzialności, ryzyka, takiej ceny jaka przychodzi zapłacić…

Jak doświadczenia wywołane Katyniem przełożyły się na Pani stosunek do katastrofy smoleńskiej?

Trudno oddzielać Katyń od Smoleńska, trudno też łączyć obie te tragedie. Ja wierzę, że choć to koszmarnie wysoka cena dla Polski i niewielu na świecie musiało taka zapłacić – oba Miejsca to symbole, znaki, namaszczenia. Te wydarzenia mają nas wzmocnić, to katharsis, wołanie – „Otrząśnijcie się, pozbądźcie poczucia bycia Europa z second handu, żyjcie, twórzcie, poszukujcie”. Trzeba też pamiętać, że każda obsesja, fanatyzm jest hiper niebezpieczna – otwiera drogę kolejnym aktom przemocy. Trudno zajrzeć w poszczególne umysły – a przecież to pojedyncze jednostki tworzyły z powodzeniem totalitaryzm, który rozlewał się dalej falowo. To nie Siłą Wyższa, to człowiek twierdzi, ze ma przewagę nad innym. Przemoc, uzurpacje tworzą nie ziemie, które są podbijane, lecz umysły nieszczęśników, którym zabrakło na jakimś etapie życia akceptacji, obecności, bliskości.

Pani wiersze są bardzo emocjonalne, jaki zatem jest Pani stosunek do ofiar przed katastrofą, jaki był Pani stosunek do Lecha Kaczyńskiego, czy go popierała czy też przyjmowała optykę ogólnie lansowaną w mediach?

Żywię zawsze duży szacunek dla ludzi, którzy stają przed wyzwaniem poświecenia się służbie społecznej – politycy, lekarze, nauczyciele. Nie doszukuje się drugiego dna. W Ludziach, którzy zginęli pod Smoleńskiem widziałam, także przed katastrofa chęci i wiarę, że można i warto poszukać nowych rozwiązań. Widziałam pasje. Nie widzę sensu szukania odpowiedzi, na ile było to efektywne. Państwo to przecież żywe, wijące się zwierzę – podlegające pod niewyobrażalną ilość uwarunkować i interakcji. Zdarzenie pod Smoleńskiem jest tak przerażające już w samym fakcie zaistnienia – wydaje się to z logicznego punktu widzenia niemożliwe, wręcz groteskowe, a jednak czyste, mistyczne – mam nadzieje, że scalające. Każdy z nas choćby nie wiem, jak czarne miał wnętrze zatrzymał się nad sobą, polskością, historia. Nie ma przypadków. Ci Ludzie – każdy z Nich był absolutnie wyjątkowy i każdy inny. Jakby w tym samolocie każdy posiadał cechę, która stworzyła całość- niezłomność, niepowtarzalne przekonania, tam nie było ludzi, którzy bali się żyć, wahali – byli mocni sami w sobie. Mówiono o brawurze, niewyważonej odwadze. Przecież odwaga, buta, żelazna konsekwencja to w pewnym sensie nasze dary. Gdzie bylibyśmy bez nich teraz? Dlaczego zapominamy o tym, że, choć sami nic nie mieliśmy, dzieliliśmy się i dzielimy z innymi narodami ta właśnie odwaga i podniesiona głowa.

W jednej z recenzji przytaczają powody pisarstwa Pani poezji: „nie chodziło o Politykę”, zatem, o co Pani chodziło? Czy tylko o emocje? Czy odbiera Pani tyko emocjonalnie? To, co się stało, czy też ma jakieś własne racjonalne zdanie o całej sprawie, jeśli tak to jakie?

Każdy autor powinien kierować się emocjami, refleksyjnością, stawianiem pytań, także tych egzystencjalnych. To, co wydarzyło się pod Smoleńskiem jest niesamowicie symboliczne, zmuszające do odrobienia wielu lekcji – pokory, ale i odczulenia, pozbycia się kompleksów, niemocy, przepraszania. To nauka kompromisów, otwarte drzwi do rozmów, intelektualnego dialogu, odrzucenia wstydu za decyzje przodków. Nie można mówić o Katyniu, czy Smoleńsku tylko w kontekście emocji, czy sentymentalizmu – to sprawa nas wszystkich – ponadwymiarowa, ponadczasowa, nieludzka ofiara – po cos. Potrzebowaliśmy wstrząsu, zrozumienia, zapominamy, ze potrzebujemy wewnętrznego wsparcia – gubiąc Polskę w środku – nie będziemy traktowani poważnie na zewnątrz. Nikt na świecie nie musiał zmierzyć się z takim strasznym, zimnym wyborem losu. Mam wrażenie, iż tak mocno szarpiemy się, biegamy w kółko, pogrążamy w chaosie dezinformacji, niskich pobudek, iż mimo wielkiego nakładu sil cofamy się, tracimy to, co już wywalczyliśmy.

Smoleńsk – choć tak mocno i tragicznie zaakcentowany miał nam o tym wszystkim przypomnieć

Cały wywiad >http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1900

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.