Tydzień z prof. Wiesławem Biniendą w Polsce

Binienda: W Polsce opluwane są autorytety
2o maja br., z wizytą do Polski przybył prof. Wiesław Binienda. Wizytę w Warszawie rozpoczęły: wykład na PW, spotkanie w Klubie GP wykład UKSW. Relacje ze spotkań w Polsce i wywiady (zapisy video).
Pułapka prokuratury. O co chodzi? > strona [2]

Zobacz:

 

W Polsce opluwane są autorytety

***

Spotkania, wywiady – relacje

20 maja, po wylądowaniu został przywitany przez grupę Solidarnych2010 i udzielił krótkiego wywiadu:

Solidarni2010: Panie profesorze tutaj w Polsce większość polityków obozu rządzącego dyskredytuje pana osiągnięcia, pana wyniki badań. Jak Pan mógłby się do tego odnieść? Z czego to może wynikać?

Profesor Binienda: Nie mam pojęcia, nie jestem politykiem, jestem naukowcem. Nie rozumiem, jak ktoś, kto nie jest naukowcem może w ogóle dyskutować o wynikach mojej pracy naukowej.

Na pytanie, czy spotyka się z takim podejściem na świecie, wśród ludzi nauki z innych krajów, czy zetknął się z opinią, iż jest kontrowersyjnym naukowcem, profesor Binienda odpowiedział:

„Żadnej kontrowersji w Stanach Zjednoczonych, we Francji, Anglii, w Chinach nie ma. Wszystkim naukowcom z dwudziestu kilku krajów, którym przekazałem wyniki swoich badań nie znalazło żadnej kontrowersji, gratulowało mi pracy i ciekawego podejścia”.

***

21 maja Warszawa.  Spotkanie w Klubie GP, pełny zapis 

Pełna relacja tekstowa i fotograficzna >http://www.blogpress.pl/node/12994

(skrót)

Audio + zdjęcia. Więcej zdjęć >http://pomniksmolensk.pl/news.php?readmore=1888


21 maja  Eksluzywny wywiad

 

Warszawa 22 maja (wtorek), wykład otwarty: Analiza numeryczna i efekty badań katastrofy smoleńskiej za pomocą symulatora LS-DYNA,  o godz. 15.00 w sali 116, w gmachu Audytorium Maximum Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, ul. Kazimierza Wóycickiego 1/3

>Prof. Binienda przywitany przez studentów

Krótka rozmowa po wykładzie z dziennikarzem TVN

22 maja, prof. W. Binienda w TV Trwam

 

Kraków, 23 maja (środa), wykład na UJ, godz. 13:30 (zaplanowany czas – 60 minut), Instytut Fizyki UJ, Kraków, ul. Reymonta 4, sala 055 (amfiteatr wielki – parter). Wykład odbędzie się w ramach seminarium astrofizycznego organizowanego wspólnie przez PAU, IFJ i UJ. Temat wykładu: „Computer simulations of high energy impact events”. Seminarium  otwarte dla wszystkich.

zobacz > ZDJĘCIA

wykład cz.1

 

24 maja w Sejmie odbyło się spotkanie prof. Biniendy z parlamentarzystami Prawa i Sprawiedliwości. Wydarzenie komentuje Antoni Macierewicz.

Warszawa 24 maja (czwartek), godz. 15.00 pod Namiotem Solidarnych2010 na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

Rozmowa z Ewą Stankiewicz po spotkaniu

Pełna relacja tekstowa i fotograficzna >http://www.blogpress.pl/node/13036

zobacz >GALERIA ZDJĘĆ ZE SPOTKANIA

 

24 maja, prof. Binienda i A. Macierewicz w programie J. Pospieszalskiego Bliżej

http://www.youtube.com/watch?v=NUC2TUR-nLk

 

Białystok 25 maja (piątek) godz. 17.00 kino TON. Na spotkanie zaprasza Ruch Społeczny im. Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w Białymstoku.

 

Selpia 26 maja (sobota). Spotkanie z A. Macierewiczem i ekspertami ZP – prof. W. Biniendą i prof. K. Nowaczykiem na Zjeździe Klubów GP

Pytania do prelegentów

Całość >http://www.youtube.com/user/JaworznoPATRIA2007?feature=watch

 

27 maja (niedziela). W Rozmowach Niedokończonych TV Trwam od godz. 18.15 do 19.25 i dalsze rozmowy w Radio Maryja od godz. 21.40

część II (audycja radiowa):http://www.radiomaryja.pl/dzwieki/2012/05/2012.05.27.rn22.mp3

29 maja, w programie Polityka przy kawie, TV1

 

Wywiad: Jestem gotów do konfrontacji [ND 21.05.2012]

Z prof. Wiesławem Biniendą, dziekanem Wydziału Inżynierii Lądowej Uniwersytetu w Akron, rozmawia Piotr Falkowski

Rozpoczyna Pan dziś serię wykładów w Polsce, my spotykamy się jednak jeszcze w Pana miejscu pracy, na Uniwersytecie w Akron. Jakie znaczenie ma ta uczelnia w amerykańskim systemie edukacyjnym?

– W stanie Ohio jest ponad dziesięć college´ów uniwersyteckich o charakterze technicznym. Nasz, na Uniwersytecie Akron, jest uważany za trzeci po Ohio State University w Columbus i Cincinnati University. Kwestia rankingów i uznania bardzo często zależy od opinii społecznej, którą się bada poprzez ankiety. W efekcie najwyższe rankingi uzyskują te uniwersytety, które mają szkoły prawa i medycyny. To wynika z tego, że zawody prawnika i lekarza są najbardziej poważane w Stanach Zjednoczonych. Niestety, inżynierowie mają mniejsze uznanie. To się koreluje też z dochodami. Otóż Akron nie ma własnej szkoły medycznej, jest tylko wspólna dla kilku sąsiednich uczelni, zaś nasza szkoła prawa jest bardzo mała i skupiona na prawie patentowym, więc dziedzinie dającej mniejszy rozgłos. Natomiast nasz College of Engineering jest czwarty w całych Stanach Zjednoczonych pod względem rozwoju. Liczba studentów podwoiła się w ciągu ostatnich pięciu lat, a fundusze na badania zwiększyły się z 3 do ponad 20 mln dolarów. Na moim wydziale, inżynierii lądowej, także mamy wzrost.

Jakie badania prowadzi się w Pana laboratorium?

– Cały ten budynek powstał z myślą o badaniach, jakie prowadzę z prof. Brownem. Są to badania silników odrzutowych i innych turbinowych. Analizuję zachowanie się materiałów i struktur pod wpływem oddziaływań mechanicznych. Tu jest materiał, nad którym pracowaliśmy 10 lat. Uszkodzenia na nim to wynik strzelania z działa pneumatycznego. Został on stworzony w wyniku symulacji komputerowych dla firmy GE Aerospace do osłony wirnika silnika odrzutowego w samolocie Boeing 787 Dreamliner. Chodzi o to, że gdyby jakaś łopatka turbiny oderwała się, to mogłaby siłą odśrodkową przebić obudowę i dokonać zniszczeń innych mechanizmów samolotu. Były wypadki lotnicze, gdy uszkadzała ona na przykład drugi silnik. Podobnie stało się w katastrofie Ił-62 w Lesie Kabackim [9 maja 1987 roku]. Jest to nasze ogromne osiągnięcie, gdyż po tym także inne firmy produkujące silniki odrzutowe Honeywell oraz Williams zastosowały ten materiał. Jest mocniejszy od stali i dużo lżejszy. Zmniejsza to wagę silnika o 30 procent. Miarą uznania światowego dla naszej pracy jest fakt, że przedstawiciele nowej chińskiej firmy Comac podczas podróży do Stanów Zjednoczonych poprosili o wizytę tylko w dwóch miejscach: w Stanford i w moim laboratorium. Jest to firma, która twierdzi, że za ileś lat tylko trzy firmy podzielą się rynkiem lotniczym: ABC, czyli Airbus, Boeing i oni.

Z czego powstaje ten materiał?

– Z włókna węglowego i kevlarowego, które nasyca się żywicą epoksydową.

Jak należy rozumieć fakt, że ten materiał powstał w wyniku symulacji komputerowych?

– Zanim te kawałki blachy powstaną, różne ich warianty są testowane metodą symulacji komputerowych. Zderzanie najpierw odbywa się w komputerze. Dopiero wybrana przez nas wersja jest poddawana eksperymentom laboratoryjnym i naprawdę strzelamy do niej i sprawdzamy, co się dzieje. Model komputerowy jest nieodzowny także z innego powodu. Otóż celem pracy naukowej jest tu stworzenie nie prototypu materiału, ale tzw. modelu materiałowego, czyli opisu matematycznego zachowania tego materiału. Jest to ważne dlatego, że konstrukcja silnika odrzutowego jest tajemnicą każdego producenta. Jeżeli chce on wykorzystać nasz materiał, to musi mieć do niego dostęp w taki sposób, żeby nie musiał dzielić się swoimi tajemnicami. My dajemy tym firmom model numeryczny, który pozwala na samodzielne wykonanie tego materiału i zastosowanie go w konstrukcji. Ponieważ nasze badania prowadzone są ze środków federalnych, wszystkie amerykańskie firmy mają dostęp do ich wyników.

Czy symulacje dotyczące katastrofy smoleńskiej są podobne do tych, które Pan robi, konstruując materiały do samolotów i statków kosmicznych?

– To jest dokładnie to samo. Tak naprawdę w niczym nie odchodzę od mojej normalnej pracy naukowej. Użyłem danych o samolocie i o skrzydle dokładnie takich, jakie miał MAK. Każdy specjalista w tej dziedzinie może powtórzyć te obliczenia, pokazać je, czy próbować podważyć moje. Robię to samo, co robiłem, przygotowując poprzednie 50 moich publikacji. I ta symulacja też już jest opisana w artykule naukowym, który ukaże się w jednym ze specjalistycznych periodyków. Sam kieruję jednym z nich „Journal of Aerospace Engineering”. Ale ten tekst będzie w innym, gdyż ze względów etycznych nie chcę publikować u siebie.

Ma Pan podobno kłopoty z powodu swojego zaangażowania.

– Są to rzeczy zupełnie dla mnie niezrozumiałe, gdyż cały czas uważam się wyłącznie za naukowca, a nie za polityka. Ale miałem już telefony z pogróżkami, nawet grożono mi śmiercią. Szef college´u i rektor uniwersytetu dostają zniesławiające mnie listy. Na szczęście uczelnia i moi przełożeni wiedzą o wszystkim, co robię, i mnie popierają.

Jak Pan wpadł na pomysł, żeby wykonać symulację zderzenia skrzydła z brzozą?

– Z własnej inicjatywy. Po prostu byłem ciekaw, co mi wyjdzie. Kiedy zaczęło mi coś wychodzić, skontaktowałem się najpierw z dr. Nowaczykiem, który wystąpił na telekonferencji zespołu parlamentarnego. A potem sam dołączyłem do zespołu, pokazałem swoją pierwszą prezentację. Teraz już jest gotowa trzecia. Będę ją pokazywał podczas wizyty w Polsce.

Co jest w niej nowego?

– Przede wszystkim w odpowiedzi na liczne zarzuty, zwłaszcza w internecie, pokazuję przykłady skuteczności metody symulacji komputerowych w przewidywaniu zachowania materiałów pod wpływem oddziaływań mechanicznych. Poza tym przeprowadziłem swoje obliczenia w różnych wariantach. Nawet takich, gdzie brzoza jest cztery razy twardsza niż prawdziwa.

I zawsze wychodzi, że skrzydło się nie złamie?

– Nigdy. Jeżeli zwiększymy twardość drzewa tak, że ono złamie skrzydło, to z kolei samo drzewo się w wyniku tego zderzenia nie łamie. Nigdy nie wychodzi tak, że i drzewo się łamie, i odpada część skrzydła.

Ale zbadanie jednego z elementów katastrofy, kontaktu z brzozą to chyba za mało, żeby całkowicie wykluczyć przebieg zdarzenia taki jak w raportach MAK i komisji Millera?

– Nie jestem w stanie uwzględnić wszystkiego. Być może powstały jakieś inne uszkodzenia, to skrzydło jeszcze w coś uderzyło. Ale zrobiłem też drugą symulację, z której wynika, że kawałek skrzydła po oderwaniu nie mógł przelecieć tak daleko. Z moich obliczeń wynika, że odpadł na większej wysokości i dalej. Nie umiem sobie odpowiedzieć na pytanie, co właściwie się stało, dlaczego to skrzydło w ogóle się oderwało. Podobnie jak nie rozumiem ogromnej prędkości zniżania samolotu.

Liczy Pan na to, że w Polsce pojawią się jacyś członkowie komisji Millera, żeby z Panem polemizować?

– Kiedy zrobiłem pierwszą symulację uderzenia skrzydła w drzewo, byłem bardzo naiwny. Sądziłem, że zaraz pojawi się ktoś, kto przyniesie dokładniejsze dane i poprosi, żeby jeszcze raz z nim wszystko przeliczyć. Nic takiego się nie stało. Zapraszałem wszystkich do Pasadeny i myślałem, że dostanę z pięć propozycji. Tam nie ja byłbym sędzią, ale grono najlepszych specjalistów w tej dziedzinie z całego świata. Gdyby mieli dane, które by mnie zmiotły, to byłbym zmieciony. Ale także nie było odzewu. Nie wiem, jak będzie podczas spotkań w Polsce.

http://www.naszdziennik.pl/, 21.05.2012 

zobacz:

Profesor Binienda jest dziekanem i wykładowcą Wydziału Inżynierii Cywilnej na Uniwersytecie w Akron w Stanach Zjednoczonych. Specjalizuje się w inżynierii materiałowej, metodach obliczeniowych w fizyce ciała stałego i ich zastosowaniach w lotnictwie, i astronautyce. Jest też laureatem wielu prestiżowych nagród, przyznawanych zarówno przez NASA, jak Amerykańskie Stowarzyszenie Inżynierów, a także autorem wielu naukowych publikacji oraz redaktorem naczelnym kwartalnika naukowego „Journal of Aerospace Engineering”.

źródła:
http://solidarni2010.pl/,
http://solidarni2010.pl/n,3249,11,warszawa-wykla…
http://niepoprawni.pl/blog/1289/

DALEJ

strona [2] Pułapka prokuratury

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.