O śp. Wojciechu Sewerynie

Rano 10 kwietnia wsiadł na pokład Tu-154M lecącego na uroczystości w Katyniu. Był głęboko poruszony możliwością spotkania z prezydentem. W piątek wieczorem, kilka godzin przed wylotem, rozmawiał przez telefon z córką. Mówił jej: – Wiesz, jaki mnie zaszczyt spotkał? Ja lecę z prezydentem. Mnie tutaj goszczą, jakbym był jakimś królem.

 

strona [2] W drodze do Moskwy przepadł sygnet z orłem, wywiad z Anną Wójtowicz, córką Wojciecha Seweryna, 9.05.2012

***

Tadeusz Święchowicz

Strażnik pamięci

Historia Wojciecha Seweryna na zawsze związała się z Katyniem. Całe życie walczył o upamiętnienie jeńców wojennych zamordowanych na rozkaz Stalina. Zginął, lecąc oddać hołd ofiarom sowieckiego ludobójstwa. To on zrobił ostatnie zdjęcie Lecha Kaczyńskiego, które opublikowaliśmy tydzień temu.

Gdy 10 kwietnia 2010 r. Wojciech Seweryn wchodził rano na pokład samolotu, musiał czuć, że zwyciężył w walce o pamięć ojca. Wraz z nim leciały najważniejsze osoby w państwie: prezydent, ministrowie, parlamentarzyści, dowódcy armii, a pośród tych VIP-ów on, rzeźbiarz z Chicago. W Katyniu leżał jego ojciec, którego nie poznał, ale też nigdy o nim nie zapomniał. Ten lot był dopełnieniem jego życiowej misji – przywracania pamięci o ojcu i tysiącach jemu podobnych zamordowanych przez Sowietów strzałem w tył głowy.

Godzina z synem

Wszystko zaczęło się 70 lat wcześniej. Jego ojciec był zwykłym nauczycielem z prowincjonalnego miasteczka Żabno, niedaleko Tarnowa. Tutaj ojciec chodził do szkoły powszechnej, potem uczył gimnastyki, sztuki i techniki. Założył Drużynę Harcerską im. Tadeusza Kościuszki. Po Szkole Podoficerów Rezerwy Piechoty został podporucznikiem. W Żabnie poznał swoją żonę, Janinę. W przededniu wojny urodził im się syn.

30 sierpnia 1939 r. otrzymał alarmową kartę mobilizacyjną. Przydzielono go do 6. Dywizji Piechoty i przerzucono na polsko-niemieckie pogranicze w rejon Pszczyny. Potem uczestniczył też w walkach z Niemcami w rejonie Puszczy Solskiej i pod Tomaszowem Lubelskim. Po 20 września trafił do niewoli sowieckiej. Osadzono go w obozie w Kozielsku, skąd wysyłał ostatnie listy do rodziny. Po siedmiu miesiącach wywieziono go w nieznane, zapewne XII transportem liczącym 885 osób. Oczekująca powrotu męża Janina Seweryn zwróciła się potem o pomoc w znalezieniu go do Czerwonego Krzyża. Otrzymała lakoniczną odpowiedź: „Wywieziony 16 IV 1940”.

Dopiero później wyszło na jaw, że NKWD rozstrzelało blisko 22 tys. obywateli polskich, głównie oficerów wojska i policji, których uznano za „wrogów władzy sowieckiej”. Zbrodni dokonano na mocy decyzji najwyższych władz Związku, zawartej w tajnej uchwale Biura Politycznego KC WKP(b) z 5 marca 1940 r. Zwłoki nauczyciela z Żabna wraz z tysiącami innych pomordowanych oprawcy zasypali ziemią, licząc, że las pochłonie ślady zbrodni, a świat zapomni. Byli jednak tacy, którzy pamiętali. Wśród nich był syn podporucznika Seweryna.

Droga do wolności

Życie Wojciecha rozpięte było między dwiema tragicznymi datami. Urodził się, gdy wybuchła najkrwawsza wojna w dziejach, zginął w największej katastrofie lotniczej w historii Polski. Jego pasją była rzeźba. Ukończył krakowską Akademię Sztuk Pięknych. W 1976 r. wyjechał do Chicago, by tam zrealizować „testament swojego życia”. Przyjechał do USA jako turysta, bez prawa pobytu i znajomości języka, do pracy, by zapewnić rodzinie lepsze życie. Zostawił w kraju dwie córeczki – Bogusławę i Annę. Mimo że wtedy listy szły tygodniami, stale do nich pisał. Córki kartki od niego zbierały jak relikwie. Ciągnął dwie prace, chcąc utrzymać rodzinę i wspierając dalszych krewnych. Pomagał też wielu rodakom. Jego córki były zdziwione po śmierci ojca, gdy wielu nieznanych ludzi mówiło im, jak dużo mu zawdzięczają, jak znalazł im pracę, jak się o nich troszczył w czasie choroby.

Mimo że opuścił ojczyznę, swoją miłość do Polski wpoił wnukom wychowanym już za oceanem. Daniela zabierał na parady trzeciomajowe, na spotkania harcerzy, msze za ojczyznę. Przekazał mu pamięć o Katyniu.

Pomnik dla ojca

Chociaż córki wiedziały, że ojciec poszedłby za nimi w ogień, to czasem miały wrażenie, że nie zawsze jest obecny. Mówiły mu: żyj między nami, bądź między żywymi! Jednak on wciąż myślami wracał do Katynia. Córka zapamiętała, jak powiedział jej, że zamierza dotrzeć do Katynia i przywieźć stamtąd ziemię uświęconą krwią dziadka, a potem postawi mu pomnik. Po wyjeździe do Stanów Katyń nabrał nowego wymiaru. Dzięki pomnikowi także Amerykanie mieli dowiedzieć się o tej zbrodni. „Kiedy uda mi się zbudować ten pomnik, będę mógł spokojnie umrzeć” – mówił.

Pierwsze rysunki zrobił niedługo po przyjeździe do Stanów. Na początku projekt był skromny. Z czasem nabierał rozmachu. W 1993 r. przyleciał do Stanów kard. Józef Glemp i rzeźbiarz zwierzył mu się ze swojego marzenia. Kardynał pobłogosławił jego i tę ideę. Rok później powstał pod przewodnictwem Wojciecha Seweryna Komitet Budowy Pomnika Katyńskiego. Zajął się gromadzeniem środków, uzyskaniem pozwoleń i pilotowaniem budowy.

W 1995 r. po raz pierwszy Wojciech Seweryn pojechał do Katynia. Przywiózł stamtąd urnę z ziemią, którą razem z matką złożył do rodzinnego grobowca. Pół roku później matka zmarła. W 2000 r. pojechał do Katynia na uroczystość otwarcia polskiego cmentarza.

W Chicago Sewerynowi udało się zebrać grupę podobnie myślących ludzi. Dzięki przychylności archidiecezji znaleziono lokalizację na cmentarzu św. Wojciecha w Niles, który od XIX w. jest miejscem pochówku Polaków z północnych przedmieść Chicago. W 2000 r. kard. Józef Glemp poświęcił kamień węgielny pod pomnik i symbolicznie wbił łopatę w teren, gdzie miały się rozpocząć prace budowlane.

Marzenie zaczęło nabierać realnych kształtów. Chicagowski rzeźbiarz, Stefan Niedorezo, również absolwent krakowskiej ASP, przekonał Wojciecha Seweryna, by własnoręcznie wykonał zaprojektowany przez siebie pomnik. Firma Granit Gallery udostępniła mu za darmo halę do pracy. Ze względu na pył i dławiący zapach artysta pracował przy otwartych drzwiach. Zaciekawieni ludzie przychodzili patrzeć, co się tam dzieje. Przynosili mu jedzenie i picie.

W maju 2009 r. prymas Polski uroczyście poświęcił i odsłonił monument. 16 lat po tym, jak pobłogosławił ideę tego pomnika nazywanego Golgotą Wschodu. Przedstawia on Maryję trzymającą w ramionach martwego żołnierza. Za Nią orzeł z rozpostartymi skrzydłami i krzyż z czarnego granitu.

Twórca pomnika zawsze ogromnym szacunkiem darzył prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Dlatego za wielki honor uznał przyznany mu w tym okresie Krzyż Oficerski Orderu Zasługi RP „za wybitne zasługi w upamiętnianiu losów narodu polskiego, za działalność społeczną i charytatywną”.

Otwarta droga do nieba

W marcu 2010 r. rzeźbiarz poleciał do Polski wraz z żoną Marią, by spotkać się z rodziną. Od prezydenta Tarnowa otrzymał nagrodę Anioła Ciepła. 8 kwietnia dla upamiętnienia ojca posadził w Żabnie Dąb Katyński. Przekazał też miastu projekt pomnika upamiętniającego zbrodnię katyńską. Dwa tygodnie potem burmistrz Żabna na pogrzebie artysty powiedział: „Myślę, że to jego testament. Chciałbym, żeby pomnik powstał z okazji 75. rocznicy zbrodni w Katyniu i 5. rocznicy katastrofy pod Smoleńskiem”.

Rano 10 kwietnia Seweryn wsiadł na pokład Tu-154M lecącego na uroczystości w Katyniu. Był głęboko poruszony możliwością spotkania z prezydentem. Wcześniej planował jechać do Katynia pociągiem. Zaproszono go do rządowego samolotu jako przedstawiciela Rodzin Katyńskich. W piątek wieczorem, kilka godzin przed wylotem, rozmawiał przez telefon z córką. Mówił jej: – Wiesz, jaki mnie zaszczyt spotkał? Ja lecę z prezydentem. Mnie tutaj goszczą, jakbym był jakimś królem.

Powiedział, że nigdy nie miał tak wspaniałego przyjęcia. Opowiedział o spotkaniach z rodziną i o tym, że od jednej z ciotek dostał obraz namalowany przez ojca.

Wyruszając do Katynia, miał przy sobie teczkę pełną zaproszeń na chicagowskie obchody 70. rocznicy zbrodni, które miały się odbyć 25 kwietnia. Wiózł też dyplomy uznania dla Polaków związanych z Domem Polskim w Smoleńsku, m.in. dla Stanisławy Afanasjewej, która niemal codziennie przychodziła potem na miejsce katastrofy, żeby zapalić świeczkę i się pomodlić.

Zgodnie ze swoim życzeniem, rzeźbiarz został pochowany w rodzinnym Żabnie, gdzie spoczywa jego matka i urna z katyńską ziemią. Przed wyjazdem z Chicago do Polski, jakby czując zbliżającą się śmierć, przypomniał, że taka jest jego ostatnia wola.

Po tragedii przed stworzonym przez niego pomnikiem w Chicago gromadzili się ludzie, zapalając znicze i wieszając polskie flagi. To największe skupisko Polaków za granicą przeżywało tragedię, jak my wszyscy w kraju. Za trzy tygodnie prezydent miał odwiedzić to miasto, zaproszony na obchody Dnia Polonii i święta Konstytucji 3 Maja.

We wrześniu 2011 r. przy pomniku Katyńskim odbyła się uroczystość nadania odcinkowi ulicy Milwaukee imienia Wojciecha Seweryna. Na zachodniej stronie pomnika umieszczono tablicę upamiętniającą ofiary katastrofy. Na bloku z czarnego granitu z symbolicznym pęknięciem wyryto nazwiska 96 poległych oraz cytat z „Pieśni” Jana Kochanowskiego: „A jeśli komu droga otwarta do nieba, to tym, co służą ojczyźnie”.

Gazeta Polska  Nr 24 z 13 czerwca 2012

http://www.gazetapolska.pl/

 

Wojciech Mieczysław Seweryn, autor pomnika Ofiar Katyńskich w Chicago, zginął 10 kwietnia 2010 wraz z Prezydentem RP Lechem Kaczyńskim i 94. osobami podczas katastrofy rządowego samolotu TU-154M pod Smoleńskiem w Rosji.

 

Urodził się 31 sierpnia 1939 roku w Tarnowie – polski artysta plastyk, autor Pomnika Katyńskiego w Niles w Chicago.

Jego ojcem był Mieczysław Seweryn – oficer tarnowskiego 16. Pułku Piechoty. Wojciech urodził się dzień przed wybuchem II wojny światowej. Mieczysław widział swojego syna tylko przez godzinę – w dniu jego narodzin, musiał wyjechać do swojej jednostki. We wrześniu 1939 roku trafił do niewoli radzieckiej, później do obozu w Kozielsku, a w 1940 stał się ofiarą zbrodni katyńskiej.

Wojciech Seweryn ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Tarnowie i studia na krakowskiej ASP. Wyemigrował w latach 80. do Stanów Zjednoczonych, by – jak mówił – zrealizować tam „testament swojego życia” – pomnik poświęcony zbrodni katyńskiej.

W maju 2000 r. powołał w Chicago Komitet Budowy Pomnika Ofiar Katyńskich, którego został przewodniczącym.. Zaprojektowany i zrealizowany przez Seweryna pomnik, zlokalizowany na cmentarzu świętego Wojciecha w Niles, został odsłonięty 17 maja 2009 r.

Został pochowany 22 kwietnia  na cmentarzu parafialnym w rodzinnym Żabnie k. Tarnowa.

Na pogrzebie pojawili się m.in. przedstawiciele władz rodzinnego Żabna, Tarnowa oraz konsul generalny Stanów Zjednoczonych w Krakowie Allen Greenberg.

Wojciech Seweryn był starszym kuzynem urodzonego w Niemczech aktora Andrzeja Seweryna. Za wkład w powstanie Pomnika Ofiar Katynia został uhonorowany przez prezydenta Tarnowa „Aniołem Ciepła”.

Postanowieniem Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego z dnia 8 maja 2009 roku, „za wybitne zasługi w upamiętnianiu losów narodu polskiego, za działalność społeczną i charytatywną” został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej.

 

 

Sześć dni po katastrofie Tu-154 w Smoleńsku – 16 kwietnia 2010 Seweryn został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski.

Anna Wójtowicz, ze łzami w oczach opowiada o swym tragicznie zmarłym ojcu. Rozdzierającą jej serce rozpacz stara się zamienić w ciepłe wspomnienia:

„To jest bardzo trudne, ale chcę pamiętać najprzyjemniejsze chwile spędzane z tatą, to co robił wspaniałego i to co kochał. Kiedy tata zakończył pracę przy pomniku Katyńskim i otrzymał odznaczenie od prezydenta Polski Lecha Kaczyńskiego, czuł się, jakby osiągnął szczyt swego szczęścia i możliwości. Ja chcę wierzyć, że odszedł szczęśliwy. Bardzo się cieszył, że został zaproszony na pokład prezydenckiego samolotu i że poleci wraz z prezydentem do Katynia. Kilka dni przed odlotem został zaproszony na spotkanie z prezydentem”

Wojciech Seweryn będąc w USA, był w stałym kontakcie z ministrami z Kancelarii Prezydenta. Bardzo mocno zaangażował się w przygotowania wizyty Prezydenta Kaczyńskiego w Chicago, która miała nastąpić w maju 2010 roku.

„Tata przyjechał do Stanów w latach siedemdziesiątych. Jak wielu Polaków, chciał zarobić i pomóc rodzinie. Ale ważniejsze od pieniędzy było dla niego to, aby znaleźć ludzi, którzy myśleli podobnie jak on”

„Kiedy w Polsce nie wolno było mówić o Katyniu, on organizował w kościołach „akademie katyńskie”. Potem, mimo że nie mieszkał już w Polsce, wszystko co tam się działo bardzo go interesowało. Ojczyzna była dla niego najważniejsza. Odnalazł się wśród Polonii.”

„Po jego śmierci zdałam sobie sprawę, jak wielu ludzi go kochało i szanowało. W chicagowskich kościołach są odprawiane msze za niego. Ojca już nie ma, ale nie będę siedziała zapłakana w kącie. Będę starała się doprowadzić do końca niektóre z jego idei i zachowam o nim piękne wspomnienia. Wiem, że taka by była jego wola. Dlatego zgodziłam się na wywiady dla polskich i amerykańskich mediów”

„Tata był bardzo wierzącym katolikiem. Nie raz mówił, że za wiarę mógłby życie oddać. Dlatego udawało mu się realizować projekty i spełniać marzenia.”

25 września 2011 roku przy Pomniku Katyńskim w Niles odbyła się uroczystość nadania odcinkowi ulicy Milwaukee imienia Wojciecha Seweryna (ang. Wojciech M. Seweryn Memorial Road) oraz odsłonięcie tablicy pamiątkowej.

Pomnik Katyński w Niles w Chicago –  na terenie katolickiego cmentarza św. Wojciecha (ang. Saint Adalbert Catholic Cemetery w mieście Niles w hrabstwie Cook w stanie Illinois w Stanach Zjednoczonych, na terenie aglomeracji chicagowskiej, upamiętniający ofiary zbrodni katyńskiej zamordowane wiosną 1940 roku przez radziecką NKWD, odsłonięty 17 maja 2009 roku.

 

 

 

W ceremonii wziął udział Witold Waszczykowski, zastępca szefa polskiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego, który odczytał list od Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. skierowany do uczestników uroczystości.

Komitet Budowowy Pomnika Katyńskiego dokonał uroczystego odsłonięcia oraz poświęcenia pomnika w niedzielę 17 maja 2009 na cmentarzu św. Wojciecha w Niles. Uroczystości przewodniczył Prymas Polski, kardynał Józef Glemp w koncelebrze z ks. biskupem Tadeuszem Jakubowskim i biskupem Tomaszem Paprockim. W tak wielkim dla Polaków dniu obecni byli przedstawiciele polskiego Rządu RP, organizacji polonijnych, polskich szkół sobotnich, harcerze oraz wierni, którzy przybyli na te uroczystości w duzej liczbie.

Przed Mszą świętą przedstawiono Patriotyczny Koncert młodzieży szkolnej i artystów chicagowskich:

Zespół muzyczny Kazimierza Oleksego, Polska Szkoła im. Kard. Wyszyńskiego, Wiersze Aliny Szymczyk i Andrzeja Chojnowskiego, Wandy Gluszek, Zofii Bukowskiej, Polska Szkoła im. Gen Andersa, Szkoła Emilii Plater, Harcerze oraz dzieciecy zespół muzyczny „Promyczki Pana Boga” z parafii św. Władysława i Szkoły T. Kosciuszki.

Po Mszy swietej dokonano uroczystego poświęcenia Pomnika, a następnie zaproszeni goście udali sie na bankiet do restauracji Białego Orła. Podczas bankietu ksiądz dziekan Michał Osuch CR i Wojciech Seweryn zostali odznaczeni Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi Rzeczypospolitej Polskiej oraz Stowarzyszenie Wspólnota Polska przyznała ks. Michałowi Osuch CR srebrny medal w uznaniu za wieloletnie zaangażowanie w projekt budowy Pomnika Katyńskiego w Chicago, upamiętniajacego polskich oficerów zamordowanych przez sowietów, a także za ofiarny wkład w krzewienie polskiej kultury i historii poza granicami kraju.

Krzyżem Kawalerskim RP zostali odznaczeni: ks. Tadeusz Dzieszko, proboszcz parafii św. Konstancji oraz Stanisław Urbaniak właściciel Montrose & Cicero Deli.

Odznaczeni podczas uroczystości poświęcenia Pomnika Katyńskiego, od lewej: Ks. Michał Osuch CR, Wojciech Seweryn, ks. Tadeusz Dzieszko, Stanisław Urbaniak

na podstawie źródeł:

Wikipediahttp://www.dziennik.com

http://bazylikaswietegojacka.com/

przeczytaj: List córki śp. Wojciecha Seweryna do Prezydenta USA

DALEJ

strona [2] W drodze do Moskwy przepadł sygnet z orłem, wywiad z Anną Wójtowicz, córką Wojciecha Seweryna, 9.05.2012

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, Eseje, Historia, II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.