Krawat Rakowskiego

W czasie rocznicy Porozumień Sierpniowych, 25.08.1983 roku, Mieczysław Rakowski pojechał do Gdańska i spotkał się ze stoczniowcami w historycznej sali BHP. Już na początku zdjął marynarkę, podwinął rękawy i zaczął grozić palcem. Atmosfera była gorąca. W wypełnionej sali było około 100 osób, drugie tyle na zewnątrz. Wydarzenie to przeszło do historii.

Rakowski jako wicepremier pełnił funkcję przewodniczącego Komisji Rady Ministrów ds. Dialogu ze Związkami Zawodowymi.

„Na wypowiedzi i zadawane mi pytania oraz na agresywne okrzyki odpowiadałem w tonie bardzo polemicznym i emocjonalnym. Niechętna mi sala coraz bardziej mnie rozgrzewała. Zakończyłem spotkanie fizycznie i psychicznie wykończony, ale jednocześnie zadowolony z tego, że nie uląkłem się, że stawiłem czoło wrogiej sali, nie zrejterowałem” – pisze Rakowski. Wałęsa, który był obecny na spotkaniu, nie był gwiazdą. Siedział z boku, miał krótkie wystąpienie. Ale nie ono było najważniejsze. Agresywny Rakowski nie przekonał nie tylko stoczniowców, ale też ludzi przed telewizorami: – Przyjął postawę -„co wy tu mi będziecie opowiadać, mnie?!”. Jego ton był nieznośny – wspomina jedna z osób, która widziała transmitowaną następnego dnia debatę w telewizji (były pomysły by wyciąć z niej Wałęsę, ale w końcu zrezygnowano). Sam Rakowski uznał swoje wystąpienie jako sukces, zadowolony był też ponoć gen. Jaruzelski. Ale to nie był sukces.

http://www.polityka.pl/kraj/

 

PZPR kontra Solidarność 

scenariusz i reżyseria Trzos-Rastawiecki

„Śmiejcie się. Jesteście niedojrzałymi. Nie wiecie, niewiele czytacie po prostu. Tylko gazetki czytacie i ulotki. Czytajcie sobie… do rana! Niejeden z was by tu w ogóle nie pracował w tej stoczni gdyby nie ten system. Niejeden by nie ukończył żadnej szkoły. Krówki by pasał! Ja też! Ooo, tak. Za największy sukces narodu polskiego uważam za ustanowienie po 1945 roku przyjaznych stosunków z wielkim narodem rosyjskim i narodami Białorusi, Ukrainy, Związku Radzieckiego. I tylko SKOŃCZONY KRETYN POLITYCZNY może kwestionować to! Tylko!

To są szczyty – tu się nie waham powiedzieć tego. To są szczyty głupoty politycznej. Himalaje to są średnie góry przy tej głupocie!

Ta partia, ta partia, ta partia przeprowadziła tak głęboką krytykę jak żadna inna. I my nie mamy powodu, nie mamy powodu tu przed wami a zwłaszcza przed demagogami, krzykaczami ponownie się obnażać. Nie, nie, nie ma takiej potrzeby i nie będzie takiej potrzeby, nie będzie takiej potrzeby.

I chcę wam powiedzieć w sposób otwarty też, żeby nie było żadnych nieporozumień, że nie ma powrotu do Solidarności. Nie ma. A ci, którzy trwają w uporze, i ci, którzy dzisiaj tak wykrzykiwali to po prostu po pewnym czasie się zmęczą. Taaak. Wy już teraz jesteście bardziej zmęczeni niż kiedyś. Tak, tak. Nie będzie siadania do stołu. Nie będzie, bo nie ma z kim. Chcę wam oświadczyć, że rząd Polski Ludowej, ani tyci nie odstąpi od polityki. DO WAS, DO WAS! Chwileczkę, po co przeszkadzacie, przecież ja i tak powiem to co chcę powiedzieć, no po co? Po co?

OJ Z WAMI BUDOWAĆ DEMOKRACJĘ! Z wami budować demokrację! Tu właśnie dajecie dzisiaj wspaniały przykład Warcholstwa polskiego! Wy, wy! Nawiązujecie do tych niechlubnych tradycji magnatów polskich, którzy ryli w tym kraju i rozwalali Państwo, tak! Brawo!

Także nie liczcie tutaj na żadną jakąś politykę, która się przestraszy tych krzyków. Tylko uważam was za nieszczęśliwych ludzi. Otumanionych.

Powtarzam jeszcze raz – tych krzykaczy i gwizdaczy, za nieszczęśliwych. Bo przegracie. Znajdziemy dość sił, bez was nawet! W oparciu o…

Co wy jesteście Polską, tylko wy jesteście Polską? Polska to jest 36 milionów ludzi. Chciałem powiedzieć – znajdziemy dość Polaków, którzy poprą ten kierunek i popierają i bez was również. Bez tych demagogów, bez krzykaczy, zbudujemy w Polsce lepszy socjalizm. Zobaczycie to! Tak to będzie.”

Mieczysław Rakowski ( ur.01.12.1926 w Kowalewku-Folwarku, zm. 08.11.2008 w Warszawie) w czasie okupacji pracował jako tokarz w Poznańskich Zakładach Naprawczych Taboru Kolejowego. Po wyzwoleniu ochotniczo wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego, ukończył szkołę oficerów polityczno-wychowawczych w Łodzi i w charakterze oficera politycznego służył do 1949 roku w wojsku i w organizacji „Służba Polsce”. „W wojsku Rakowski zabawił krótko. W roku 1949 trafił do aparatu PZPR i znalazł się w Komitecie Centralnym. To był start do wielkiej kariery. I rzeczywiście, Mieczysław F. Rakowski zakończył ją na samym szczycie, jako ostatni sekretarz partii. Historia z niego zakpiła wznosząc go na ten szczyt już tylko dla gaszenia świec” – pisał o Rakowskim w 1999 roku publicysta „Gazety Wyborczej” Ernest Skalski.

Rakowski pisał o sobie w 1995 roku „Gazecie” tak: „Przez cztery lata oficer w pionie polityczno-wychowawczym, przez dwa lata pracownik polityczny w Komitecie Centralnym, trzy lata studiów historycznych zakończonych pracą doktorską, jedną z pierwszych w PRL (1955), 24 lata w ‚Polityce’, w tym 23 jako redaktor naczelny, a następnie wicepremier, wicemarszałek Sejmu, premier i ostatni I sekretarz PZPR. Cokolwiek powie czytelnik tego tekstu, nie wstydzę się przebytej drogi”.

Pytany o największe głupstwo swojego życia odpowiadał: „Jednym z największych głupstw, jakie popełniłem w życiu politycznym, było bez wątpienia zbyt późne zorientowanie się w potrzebie nawiązania ścisłych kontaktów z opozycją. To była postawa, którą można zaliczyć do największych głupstw. Byłem wówczas przekonany, że można przeprowdzić Polskę w kierunku reformatorskim bez użycia innych sił”.

Kierując tygodnikiem „Polityka” (w latach 1958-82) Rakowski wyrobił sobie opinię „partyjnego liberała”. Pismo to w okresie PRL lansowało idee technokratyczne, co nieszczególnie podobało się rządzącemu w latach 60. Władysławowi Gomułce. W tym czasie Rakowski kilkakrotnie był zagrożony zwolnieniem ze stanowiska. Jego pozycja umocniła się jednak w latach 70., w okresie rządów Edwarda Gierka, został wtedy członkiem Komitetu Centralnego PZPR.

W 1981 roku na prośbę generała Jaruzelskiego objął funkcję wicepremiera w rządzie PRL, którą sprawował do 1985 r. Od 27 września 1988 do 1 sierpnia 1989 r. był premierem. Zastąpił na stanowisku Zbigniewa Messnera.

To on podjął kontrowersyjną decyzję o likwidacji Stoczni Gdańskiej im. Lenina. Ale za jego kadencji rozpoczęły się reformy gospodarcze, których wprowadzenie nie powiodło się Jaruzelskiemu i Messnerowi. Ruszyły też wówczas reformy polityczne. Rozpoczęły się obrady w Magdalence zakończone podpisaniem porozumień tzw. Okrągłego Stołu, które wyznaczyły m.in. termin częściowo wolnych wyborów na 4 czerwca 1989.

W wyniku głosowania Rakowski znalazł się poza Sejmem, co było powodem dymisji jego rządu. Na odchodne wydał decyzję o urynkowieniu cen, która wzbudziła znaczną niechęć społeczeństwa.

W lipcu 1989 roku po odejściu Jaruzelskiego z partii Rakowski objął, jak się okazało – na krótko, funkcję szefa PZPR. Doprowadził jednak do jej rozwiązania w styczniu 1990 roku i przekształcenia w SdRP, której został szeregowym członkiem.

Ostatni Zjazd PZPR. 1990

Ostatni XI zjazd schodzącej ze sceny politycznej i zmieniającej szyld Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Zjazd odbył się w Sali Kongresowej w dniach 27-30 stycznia 1990 roku.

Rakowski: Sztandar wyprowadzić

Krótki kurs historii PZPR – reportaż z 1990 roku

***
W latach 1990-1993 przeciwko Rakowskiemu toczyło się śledzwo w sprawie tzw. moskiewskiej pożyczki. Chodzi o 1,2 milona dolarów, które KPZR przekazała kierownictwu PZPR. Prokuratorzy postawili Rakowskiemu zarzut przestępstwa dewizowego, w związku z nielegalnym obrotem obcą walutą. Postępowanie zostało umorzone po dojściu do władzy SLD w 1993 roku.

22 lipca 2006 r. na konferencji „Nie przepraszać za Polskę Ludową!” powiedział zgromadzonym, że staje przed nimi z poczuciem „winy”. – Chcę zwrócić się do prawicy, jak i do tych dziennikarzy, politologów i historyków, którzy zajadle krytykują i zwalczają dorobek PRL. Kieruję to też do reszty społeczeństwa. Wszystkich tych chcę „przeprosić”. „Przepraszam” za tych komunistów, którzy zgodzili się na zachodnią granicę Polski na Odrze i Nysie; „przepraszam” za reformę rolną oczekiwaną przez pokolenia rolników; „przepraszam” za nacjonalizację przemysłu; „przepraszam” robotników za zlikwidowanie klasy kapitalistów – wyliczał.

Mieczysław Rakowski z zawodu był historykiem i dziennikarzem. W 1958 roku został redaktorem naczelnym „Polityki”. Funkcję tę pełnił aż do 1982 roku. Pod koniec życia był redaktorem naczelnym lewicowego kwartalnika „Dziś”. Był też autorem wielu książek, z których najsłynniejsze to dziesięć tomów „Dzienników politycznych”, opisujących lata 1958-1990.

http://forum.historia.org.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Krawat Rakowskiego

  1. Marcin pisze:

    Prawda o naszej historii jest złożona i tutaj jest sedno sprawy. Otóż komuniści i ich pogrobowcy tj. „lewica” pod postacią SLD chytrze wykorzystują te skomplikowane niuanse, trudno zrozumiałe dla przeciętnego człowieka. Ich propaganda wsparta na wybiórczo dobieranych faktach jest tym silniejsza, im bardziej kuleje rzetelna edukacja społeczna. Któż zada sobie trud obiektywnej analizy, poszukiwania wiadomości, pod ile strzech trafiły takie pozycje, jak „Reglamentowana rewolucja”, „Utopia nad Wisłą”, „Wojna polsko-jaruzelska”. „Elity” ukształtowane po 1989r. i spadkobiercy PZPR wciąż nadają ton, dławiąc prawdę, nie tylko nie potępia się komunizmu, ale nie dopuszcza poważnej krytyki tamtego systemu. Wspiera to tylko tezę, iż „przemiana ustrojowa” w istocie była wykorzystana dla złych celów i z gruntu zakłamna.

  2. hanka pisze:

    Albo już wszystko mi się kojarzy z… chusteczką, albo – już sama nie wiem – dziwnie to co wygadywał wtedy Rakowski przypomina wystąpienia Tuska. Może lepiej pijarowsko opakowane, ale wymowa ta sama.

  3. jendrek pisze:

    Kretynstwo siega ZERA KOMUNA SLD GDYBY nie PRL Niejeden z was by tu w ogóle nie pracował w tej stoczni gdyby nie ten system. Niejeden by nie ukończył żadnej szkoły. Krówki by pasał! Ja też! Cała prawda wbijcie cobie młode PISMAKI do głowy -jakie macie życiorysy waszych dziadków 90% pochodznie Chłopskie lub Robotnicze i PRL dała waszym dziadkom pierwszy raz od setek lat poczucie godności -..amen

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.