Polskie wiersze noworoczne

Aleksandra-Rost-150x150Rok stary jak ziarnko piasku
Stoczył się w czasu przestrzenie;
Czyż go żałować?
Niech ginie! bez łzy, oklasku,
Jak ten gladiator w arenie,
Co upadł niepostrzeżenie –

 

 Adam Mickiewicz

Nowy Rok

Skonał rok stary; z jego popiołów wykwita
Feniks nowy, już skrzydła roztacza na niebie;
Świat go cały nadzieją i życzeniem wita.
Czegoż w tym nowym roku żądać mam dla siebie?

Może chwilek wesołych? – Znam te błyskawice;
Kiedy niebo otworzą i ziemię ozłocą,
Czekamy wniebowzięcia: aż nasze źrenice
Grubszą niżeli pierwej zasępią się nocą.

Może kochania? – Znam tę gorączkę młodości;
W platońskie wznosi sfery, przed rajskie obrazy.
Aż silnych i wesołych strąci w ból i mdłości,
Z siódmego nieba w stepy między zimne głazy.

Chorowałem, marzyłem, latałem i spadam;
Marzyłem boską różę, bliski jej zerwania
Zbudziłem się, sen zniknął, róży nie posiadam,
Kolce w piersiach zostały. – Nie żądam kochania.

Może przyjaźni? – Któż by nie pragnął przyjaźni!
Z bogiń, które na ziemi młodość umie tworzyć,
Wszakże tę najpiękniejszą córkę wyobraźni
Najpierwszą zwykła rodzić i ostatnią morzyć.

O! przyjaciele, jakże jesteście szczęśliwi!
Jako w palmie Armidy wszyscy żyjąc społem,
Jedna zaklęta dusza całe drzewo żywi,
Choć każdy listek zda się oddzielnym żywiołem:

Ale kiedy po drzewie grad burzliwy chłośnie
Lub je żądło owadów jadowitych drażni,
Jakże każda gałązka dręczy się nieznośnie
Za siebie i za drugie! – Nie żądam przyjaźni.

I czegoż więc w tym nowym roku będę żądał?
Samotnego ustronia, dębowej pościeli,
Skąd bym już ani blasku słońca nie oglądał,
Ni śmiechu nieprzyjaciół, ni łez przyjacieli.

Tam do końca, a nawet i po końcu świata,
Chciałbym we śnie, z którego nic mię nie obudzi.
Marzyć, jakem przemarzył moje młode lata:
Kochać świat, sprzyjać światu – z daleka od ludzi.


Ignacy Krasicki

Nowy Rok

Nowego roku czas każe winszować,
Więc się zdobywam na powinszowanie;
Daj Panie Boże, w tym się tak zachować,
Iżby się nasze spełniło żądanie.
I spełni pewnie, kiedy w każdym kroku
O sobie będziem myśleć, nie o roku.
Bo cóż rok? Bożym czas zmierzony darem,
Miejsce i pora naszego działania:
Nie dni, lecz czynów dzielmy go wymiarem,
A czynów plennych prawego starania;
Wówczas, jak wieniec kłosami uwity,
Da plon szacowny, da plon znakomity.
Przeszły tysiączne, przejdą i następne.
Szala je wieczna, jak zmierzy, tak ziści:
Z nas plenne, z nas czcze, prawe, lub występne,
Skutek użycia, czucia i korzyści:
Odmiana, trwałość, nieczynność, ochota,
Da poznać w czem jest występek, lub cnota.
Lecz sprawcą, który rzeczy mierzy trwale,
Spuszcza wzrok względny na tych, co sprawieni:
Nie jest człowieka, co jest doskonale,
Sobą nikczemni, sprawcą orzeźwieni,
Czekajmy losu, Najwyższa istoto!
Karzesz z odrazą, nagradzasz z ochotą.

 

Adam Asnyk

Na Nowy Rok

Słyszycie! Północ już bije,
Rok stary w mgły się rozwiewa,

Jak sen przepada…
Krzyczmy: Rok nowy niech żyje!
I rwijmy z przyszłości drzewa
Owoc, co wiecznie dojrzewa,
A nie opada.

Rok stary jak ziarnko piasku
Stoczył się w czasu przestrzenie;
Czyż go żałować?
Niech ginie! bez łzy, oklasku,
Jak ten gladiator w arenie,
Co upadł niepostrzeżenie –
Czas go pochować.

Bywały lata, ach! krwawsze,
Z rozpaczy jękiem lecące
W przeszłości mrok;
A echo powraca zawsze,
Przynosząc skargi palące…
Precz z smutkiem! Życzeń tysiące
Na Nowy Rok!

Spod gruzów rozbitych złudzeń
Wynieśmy arkę rodzinną
Na stały ląd!
Duchowych żądni przebudzeń,
Potęgą stańmy się czynną,
Bacząc, by w stronę nas inną
Nie uniósł prąd.

Rozumu, niezgiętej woli,
Prawdziwej duchowej siły
I serc czystości!
A Bóg nam stanąć pozwoli,
I z naszej skromnej mogiły
Dzieci się będą uczyły,
Jak żyć w przyszłości.

W olbrzymim pokoleń trudzie
Bądźmy ogniwem łańcucha,
Co się poświęca,
Nie marzmy o łatwym cudzie!
Najwyższy heroizm ducha
Jest walką, co nie wybucha,
Pracą bez wieńca.

Uderzmy w kielichy z winem
I bratnie podajmy dłonie,
Wszakże już czas!
Choć różni twarzą lub czynem,
Niech nas duch jeden owionie,
Niech zadrży miłością w łonie
I złączy nas!

Bo miłość ta, która płynie
Z poznania ziemskiego mętu,
Jest światłem dusz!
Choć Bogu wznosi świątynie,
Potrafi zstąpić bez wstrętu
I wyrwać słabych z odmętu
W pośrodku burz.

Niech żyją pierwsi w narodzie,
Jeżeli zawsze są pierwsi
I w poświęceniu!
Gdy z czasu potrzebą w zgodzie,
W szlachetnym czynie najszczersi,
Swą dumę umieszczą w piersi,
A nie w imieniu!

I ci, co żadnej spuścizny
Na grobie matki nie wzięli
Prócz łez – niech żyją!
Jeżeli miłość ojczyzny
Jako synowie pojęli
I na wyłomie stanęli,
Gdzie gromy biją.
Spełnijmy puchary do dna
I życzmy sobie nawzajem
Szczęśliwych lat!
Niech myśl powstanie swobodna
I światło błyśnie nad krajem!
Bogu w opiekę oddajem
Przyszłości kwiat.

Tych naszych braci, co cierpią,
Miłością naszą podnieśmy
Męczeński ród.
Niech od nas pociechę czerpią,
Nadzieję w ich sercach wskrześmy,
Wołając: jeszcze jesteśmy –
Niech żyje lud!

 

Konstanty Ildefons Gałczyński

Nowy Rok 1951

Pan Ziemowit Fedecki
(nadaje stróż)
Stary rok odmaszerował.
Dobrze, bo to był konował
i w ogóle straszna małpa,
Nowy Rok to jest xiadz Knajpa,
co nam wszystkie, wszystkie rzeczy
naprostuje i wyleczy.
Więc pan, co masz cztery wrzody –
Nowy Rok cię wyrwie z biedy.
Dziatkom życzę szczęścia ditto
i na forum, i z kobittą.
Wiwat, wiwat. Nowy Roczek!
Dozorca domu
Henryk Mroczek.
Konstanty Ildefons Gałczyński
Leśniczówka Pranie, 1950

 

Na nowy rok pijmy grape-fruitowy sok

Przyzywam ciebie, Euterpe,
przyzywam ciebie. Muzo miła,
ciebie, coś w gąszczu moich cierpień
do wiatru mnie nie wystawiła;

ty, która w mróz czy w słodki sierpień
Honor mój jesteś. Śmiech i Siła,
o daj, niech z twego tchu zaczerpnę,
o Najtrzeźwiejsza Euterpe,
ja, nawrócony szaławiła.

Kto trochę zna mnie, powie: racja.
(Tutaj stosowna ilustracja).
Nastepuje noworoczny Hit otwarty do wyżej wspomnianych
niesłychanych zaplątanych szalonych
Już starożytny mędrzec Pizon
rzekł, że siwucha rzecz sobacza,
a ja, gdy spojrzę na horyzont,
widzę: zbyt wielu się zatacza;

tutaj, odwagę że mam w cenie,
cholewy by nie robić z pyska,
zataczających się wymienię
bez kompromisu, po nazwiskach:

a więc zatacza się: Ciburski,
Łękopinocki, Wniebomiński,
tak samo Piknik, Serodurski,
a nawet Józef Fędoliński;

zatacza również się: Binowicz,
Ulla-Równicki, Bomorowski,
Katalogowicz, Zaporowicz,
Gzowski i Bzowski, i Mmbrowski;

się zataczają także: Jański,
Łyński i Dziński, i Kurecki,
Buński i Biński, i Aański,
a już specjalnie Kostropecki,

nie wspomnę że: o Bobowiczu,
o Bańce, Mnńce i o Żońcy,
i o wyklętym Piorunkiewiczu,
i innych się zataczających –

wszystkich wice tutaj proszę w sali,
żeby się tak nie zataczali.
Sądzę, że każdy powie: racja!
(tu by stosowna ilustracja).

A teraz, idąc śmiało w ślady
pani Świrszczyńskiej-Deotymy,
wymienię wszystkie moje rady,
jakby uniknąć tej szkarady
u progu ślicznej polskiej zimy:
A więc przyroda w pierwszym rzędzie
niech dla pijaka wzorem będzie:

Czy pije bingo? Ani troszkę,
choćbyś go do wypicia zmuszał,
czy widział kto pijana pstroszkę
lub zalanego faramusza?
Również tak samo mądre sowy
i kura, która znosi jajo,
jak wiemy, skrzętnie omijają
szyld z hasłem POKÓJ ŚNIADANKOWY,
tu ze wzruszenia jestem niemy.
Czy ominiecie?
– Ominiemy.

Dziękuję panu, co rzekł „racja”.
(tu by stosowna ilustracja).

Gdy znów sięgniemy do Pizona,
znajdziemy tysiąc innych recept,
by zgraja ta zapijaczona
nie zatonęła w wódki rzece,
są również XIEGI NATANSONA
PRZECIW PIJAŃSTWU, również P. C.
K. każdym słowem ciebie zgani,
jeśliś się oddal dipsomanii.

Co do mnie, rady mam najprostsze:
Wstań rano, umyj się, pogimna-
stykuj, prezencik nabądź siostrze,
ot, szalik, by nie drżała z zimna,
piosenkę jaką zanuć cioci,
pamiętaj: ciocia cię ozłoci
i powie: racja, racja, racja.
(Tu odpowiednia ilustracja).

Wszelako, na cóż szukać w książce
sposobów, by się nie truć wódą?
Gdy lato: popatrz na chrabąszcze,
gdy zima, ot, bałwana utocz
przed samą knajpą, bo ten system
do grobn wpędza oberżystę,
niech go szlag trafi z miejsca za to,
to on jest demoralizator!

(Scena z bałwanem ma swą grację,
proszę i tu o ilustrację).
Następuje refleksje tzw. filozoficzne
Mój Boże, gdybyż człowiek wiedział,
ile jest lepszych oszołomień
niż grzybki w occie, dzwonko śledzia,
niż wódki zielonawy płomień,
niż krupnik pod chrapy niedźwiedzia,
niż wszystkie świata gastronomie…
ja-wiem… więc się wyrzekam wina,
grunt: asceza i dyscyplina.

(Kamyczku, tuż przy tym „asceza”
zrób rysuneczek, robiąc zeza).

ZAKOŃCZENIE, CZYLI GROŹBA
Tak, tak, kochanie, bez wysiłku
jeszcze nie wzeszło żadne dzieło,
więc bacz, ażeby cię po tyłka
delirium tremens nie stuknęło.
Na co ci toto, powiedz sam,
ja cię ostrzegam. Ostrze. Gam.

Takim cytatem z xiedza Baki
kończę to nocne me poemko.
O, świta. O, się budzą ptaki.
O, gołąb się za oknem przemknął
na srebrną wróżbę, na złote drzwi
otwarte dla mej ojczyzny,
dla Lecha, Czecha, Rusa i
dla całej Słowiańszczyzny.
AMEN.

WSTAWKA ŚCIŚLE PRYWATNA
(A teraz, zanim włożę szlafmycę
i się pogrążę w sny tajemnicze,
jeszcze linijki w wierszu policzę
i zaprojektuję pomniczek).

FINAŁ, CZYLI PROJEKT
„ODSŁONIŁ SŁOŃCE, WYTRZEŹWIŁ ZIEMIĘ,
POLSKIE WYDAŁO GO PLEMIĘ”.
Chór

Bravo, Bravissimo! Święta racja!
(i tu by również ilustracja).

 

Ludwik Jerzy Kern 

Bajka o starym i Nowym Roku 

O jednej porze, raz do roku 
w zimowej nocy ciemnym mroku, 
gdzieś, gdzie nie sięga ludzki wzrok, 
schodzi się z rokiem rok. 

Jeden jest wielki z siwą brodą, 
drugi jest mały z buzią młodą, 
czyli, by rzec innymi słowy: 
jeden jest Stary, a drugi Nowy. 

Gwiazdy jak owieczki lśnią na niebie, 
a oni stają obok siebie, 
coś sobie mówią , patrząc w oczy, 
ale nikt nie wie o czym. 

Potem w ciemności słychać kroki… 
To się rozchodzą oba roki. 
W całkiem przeciwne idą strony: 
Stary znużony i zmęczony, 
Nowy o jasnych, złotych lokach, 
wesoło mknie w podskokach. 

Po chwili cichnie odgłos kroków 
w zimowej nocy ciemnym mroku, 
gwiazda za gwiazdą w górze gaśnie 
i znika czarnej nocy cień, 
i robi się na świecie jaśniej, 
i wstaje nowy, jasny dzień, 
i budzisz się, przecierasz wzrok 
i witasz Nowy Rok.

 

Ernest Bryll

Rok Polski 1977

My, cośmy wyszli w górę karierę zrobili
Zasiadamy w redakcjach, biurach i urzędach,
My, cośmy sobie łaskę wymodlili
U Pana Boga na tłustych prebendach,
Niby mamy to właśnie, co nam się marzyło
W świetle naftówki głucho pełgającym,
W ciemnym wagonie machorką śmierdzącym,
Którym się ze wsi po szczęście jeździło…
Mamy to wszystko, jeszcze więcej mamy,
A nie możemy nocą spać w spokoju.
Przez sen coś wspominamy, gadamy, szukamy,
Wstajemy i tłuczemy się w ciasnym pokoju,
Rachując to, co było w życiu do zrobienia,
I co przedrzemaliśmy w senności sumienia.


Rok Polski 2000

Wziął, upadł na ulicy a więc się nie liczy
Bo tylko z nas układa się piękny rachunek
Tylko nam jest dodane. I tylko my sumę
Umiemy zdawać przed boskim obliczem
Nie ma litości najmniejszego włoska
Bóg nasz z główką malutką jak plemnik liczenia
A więc się nie oglądaj za tym, który został
Każdy z nas płacze pięknie ale oczu nie ma
Kto głupio się obejrzy może się obudzić
Z głową na zawsze w przeszłość przekręconą
Tak właśnie między nami człapie wielu ludzi
Ubogą stroną

 

Wojciech Wencel

Nowy Rok

Co się stało powiedz co się z nami stało
w styczniu nad torami podmiejskiej kolejki
w szpitalu pełnym głośnych oddechów

wiatr narzędzia wiatru pod siermiężnym niebem
jak żagle rozdarte w koleinach światła
nie wiem: nie pojmuję skąd wziął się ów cień
cień albo światło – ciosy wiatru – nie wiem

tyle mdłych obietnic godziny spędzone
na żmudnym różańcu w kuchni pod wieszakiem
wspólny los: Golgota która nie ma końca
lecz czy ma początek w naszych trzewiach – powiedz

co się z nami stało tego dnia pod wieczór
gdy na szybach gasły niewyraźne smugi
i od okna niósł się płacz po stracie dziecka
pokłon żywych rzeczy dla umarłych ciał

lament piasku w skrzynce zagadka istnienia
wróć: kto nas prowadził na to miejsce kaźni
gdzie pomiędzy dwoje raźno wkracza trzecie
by się ofiarować samotnemu Bogu
więc skosił nas wiatr i miecz przeniknął nasze twarze
o Panie jak wielka jest Twoja miłość
nie daje się pojąć udręczonym sercem
1997/1998

 

Leszek Długosz

Kolęda na Nowy Rok (2013)

Nowy Rok bieży, malusi, golusi
Całkiem bez odzieży
A pewnie, po co mu te dawne kapoty, kłopoty?
A słusznie, wszak ci on wierzy
Że mu się dostanie nowiutkie ubranie
Z naszego starania
– Ze szczodrego serca
– Z czystej ręki
– Z mięciutkiej, cieplutkiej wełenki
– Z prześlicznej piosenki

Z najprostszą rozmową, z kolędą nową
Nowy Rok bieży…
Hej lemingi, oszołomy
Rzućcie swary i obmowy
W zgodzie bierzcie się do pracy
Żeby w domu było jako się należy
– Jako w Polszcze, nie inaczy !

Nowy Rok bieży z kolędą świeżą !
Znad Bałtyku, od Giewontu
Gdzie tam jakie u nas kąty
– Powszędy…
Niechaj stuka w okieneczko z nadzieją serdeczną
Kołatką, jak dziecko
Od kuchni i od frontu
Z kolędą…
– Hej z kolędą !

Zakopane, 27.12.2012

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Polskie wiersze noworoczne

  1. Jacek Mruk pisze:

    Mija kolejny rok zaciemniania świadomości u mieszkańców
    Wiele złej woli mają grający rolę zaprzańców
    Ale skoro wielu chce dotknąć prawdziwego dna
    Więc niech nadal ta mistyfikacyjna gra trwa
    Koniec jest do przewidzenia dla wszystkich myślących
    Przez ogłupionych także ten niecny proceder odczuwających
    Pocieszeniem niech będzie, że oni bardziej odczują
    Bo zapamiętale się w idola oszustów wpatrują
    Nic tak nie boli jak poczucie oszustwa
    A jeszcze bardziej odczucie na sobie ubóstwa
    Życzę myślącym cierpliwości w oczekiwaniu na spełnienie
    I pamięci o skutkach wiary siejącym ogłupienie
    Dużo zdrowia dla każdego , a szczególnie ogłupionych
    Będą musieli zakasać rękawy w czasach odnowionych
    Żeby zarobić na skromne jedzenie dla przetrwania
    Za czas zabawy i w ogłupiaczy wpatrywania
    Bardzo Dużo zdrowia zespołowi redakcyjnemu:))

  2. sgosia pisze:

    Wpadł Nowy Rok na pokoje
    Stary poszedł? Wszystko moje!
    Przeleciał przez miasta i wioski.
    Zauważył ? tu są troski!

    Gdy obleciał cały świat,
    Już z dziedzictwa nie był rad.
    Czemu Stary, pewność miał,
    Chętnie się historią stał.

    Wytężcie ludziska głowy
    Gdy znów będzie Roczek Nowy,
    Nim odejdę, tak bym chciał,
    By on lepszą minę miał.

    Czego Wam i sobie życzę.

  3. Majka S. pisze:

    ” Życzenia dla Polski ”

    Niech się Tobie Ojczyzno dni przyszłe rozzłocą
    Tysiącami szczęśliwych i jasnych promieni.
    I niech będzie Ci dane, że rozbłyśniesz mocą,
    Która zjadaczy chleba w Aniołów przemieni.

  4. To lata przychodzą i odchodzą
    Człowiek zawsze jest w tym samym miejscu

    To geopolityczne miejsce Człowieka, Jego Podmiotowość jakże trafnie zawarli w swojej twórczości klasycy naszej polskiej literatury, a więc : Jan Kochanowski, Ignacy Krasicki, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki czy Adam Asnyk. To w dziedzinie poezji. To szczególne miejsce Człowiekowi w swoich książkach , zarówno w Trylogii, jak i „Quo Vadis ” określił i podkreślił Henryk Sienkiewicz. Jednakże literatura sobie , a barbarzyńcy rządzący światem sobie. Stale więc aktualne są słowa i Adama Asnyka: „Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy…”

  5. Anna pisze:

    OBUDŹ SIĘ, POLSKO

    Głos wołającej Polski
    Polska zmęczona swój ciężar nosi
    Dziś Cię mój Chłopcze O pomoc prosi
    – Zacznij się modlić Za mnie w Krucjacie!
    Błagam Cię, proszę Mój Polski Bracie!!
    W ostatnich latach Krwawię ,utykam
    z Unii ciężarem już z mapy znikam
    Zacznij się modlić za mnie w Krucjacie
    Błagam Cię, proszę Mój Polski Bracie!
    Kradną i kradną szukają zysku
    Kraj rozprzedany! Jestem w ucisku…
    Zacznij się modlić za mnie w Krucjacie
    Błagam Cię, proszę Mój Polski Bracie!
    Prawdę ukryli Sieją zgorszenie
    Łapą zgarniają Ojczyzny mienie
    Zacznij się modlić za mnie w Krucjacie
    Błagam Cię ,proszę Mój Polski Bracie!!
    Zawsze Maryja Zawsze Różaniec
    A prawda nasza Wyjdzie na szaniec
    Zacznij się modlić za mnie w Krucjacie
    Błagam Cię ,proszę Mój Polski Bracie!!
    Polska Cię prosi Ojczyzna woła!!
    Krucjata złego przegonić zdoła.

  6. Henryka Kramarz pisze:

    Wielkie „Bóg zapłać!” za wspaniałą, duchową, Noworoczną strawę! H.K.

  7. emka pisze:

    A od nas wielkie noworoczne pozdrowienia 🙂

  8. Brzoza pisze:

    Brzoza „Wolność i Nadzieja”

    Odeszło dumne pokolenie
    powstańczych druhów Romockiego Andrzeja.
    Oni bezbłędnie przeszli życiowe szkolenie
    z wyrytym hasłem: „Wolność i Nadzieja”

    Odeszli strzegąc barykady z gruzów Warszawy
    zalanej czerwonym morzem ciał.
    Rozkołysane wiatrem kępy trawy
    – mogiłę z krzyżem każdy chciał…

    Lecz za mogiłę dostał kamień,
    co stał się pomnikiem chwały,
    aby przetrwała wierna pamięć,
    gdy deszcze kul nie będą lały.

    Czy więc wspomnienia faktycznie przetrwały?
    Czy patriotyzm w ludziach kwitnie?
    Czy żyje jeszcze Orzeł Biały?
    – Żyje Polska – rzekł ktoś dobitnie

    Żyje i żyć będzie nieuległa
    Matka biało-czerwona pokoju i krwi
    – Nasza Polska niepodległa,
    za której honor walczyć szli…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.