Człowiek nieuwikłany

To los człowieka wykluczonego w III RP. Piotr Skórzyński, człowiek, który mówił tylko prawdę, żeby nie wiem ile go kosztowała. 3 czerwca 2008 roku rano wyszedł z psem. Dwa dni potem policja rzeczna zobaczyła nad brzegiem Wisły psa wiernie strzegącego plecaka swego pana. Laureaci V edycji Nagrody im. Piotra Skórzyńskiego >strona [4]

Człowiek zrozpaczony jest zdolny do wszystkiego. Piotr Skórzyński umarł z rozpaczy. Odebrał sobie życie. W pozostawionym liście do żony napisał: „Nie mogę godzić się na nikczemnienie świata. I już tylko tyle mogę zrobić, żeby w nim nie być”.

NA STRONACH:
strona [2] Wspomnienia przyjaciół
strona [3] Recenzje i fragmenty książki „Wojna światów”
strona [4] Laureaci V edycji Nagrody im. Piotra Skórzyńskiego
strona [5] Piotr Skórzyński o mediach

 

skorzynskiUrodził się 11 stycznia 1952 r. w Warszawie. Studiował filozofię, socjologię i polonistykę. W latach 70. pracował w Redakcji Literackiej Polskiego Radia, gdzie tworzył audycje literacko-artystyczne. Napisał kilka scenariuszy do filmów krótkometrażowych (1979-1980). Był publicystą, poetą, krytykiem i eseistą, działaczem „Solidarności” Regionu Mazowsze. W stanie wojennym internowany w w Białołęce. W latach 1982-1988 był współtwórcą audycji Radia „Solidarność”, publikował w prasie podziemnej. Publikował m.in. w „Tygodniku „Solidarność””, „Ładzie”, „Arcanach”, „Naszej Polsce”.

Jest autorem książek: „Jeśli będziesz ptakiem” (1988) – powieści wydanej w podziemiu, „Na obraz i podobieństwo. Paradygmat materializmu” (2002), „Pejzaże pamięci” (2004) i „Wojna światów” (2011).

 

Wanda Zwinogrodzka

Długi cień PRL-u 

W prasie niezależnej toczy się dyskusja o polskich elitach. Ich mierną jakość przeważnie tłumaczy się osobistym lub rodzinnym uwikłaniem w komunizm. To słuszna diagnoza, ale być może nadto optymistyczna. Sugeruje, że długi cień PRL nie ogarnia tych, którzy uwikłać się nie pozwolili. Wydaje się, że jest o wiele gorzej.

PRL bowiem odcisnął swoje fatalne piętno nie tylko na swoich entuzjastach i współpracownikach. Także niestety na oponentach, konsekwentnych antykomunistach. Destrukcja tkanki społecznej, paraliż aktywności politycznej, a często również zawodowej, udręka i jałowość codziennej egzystencji, wreszcie chaos światopoglądowy i moralny – to wszystko paczyło osobowości i niszczyło życie nawet ludziom odpornym i na „ukąszenie heglowskie”, i na nikczemny konformizm. Ten aspekt peerelowskiej rzeczywistości – czy może raczej „nierzeczywistości”, jak nazwał ją kiedyś Kazimierz Brandys – nieuchronnie zaciera się w pamięci, uchodzi uwagi. Istnieją jednak przejmujące świadectwa tego stanu rzeczy. Taki charakter ma wydana niedawno w Bibliotece „Glaukopisu” autobiografia Piotra Skórzyńskiego pt. „Człowiek nieuwikłany. Wspomnienia z PRL”.

Dookoła byli ludzie połamani

Książka – pisana, jak się wydaje, na podstawie dziennika prowadzonego na bieżąco – detalicznie relacjonuje doświadczenia życiowe autora, począwszy od wczesnego dzieciństwa. Upłynęło ono w rodzinie arystokratyczno-ziemiańskiej, a więc na wpływy komunizmu niezbyt podatnej, a jednak i tak mocno przezeń pogruchotanej. Skórzyński ukazuje, jak jego zdeklasowani rodzice nie radzą sobie z adaptacją do warunków życia w nowym systemie, gubią się w konflikcie wartości, w jakich ich wychowano, i tych, które podsuwa świat powojenny, aż wreszcie antagonizmy te niszczą ich życie emocjonalne i rodzina się rozpada.

Autor dorasta więc pozbawiony właściwie opiekunów, autorytetów i przewodników duchowych. „Dookoła mnie byli albo ludzie połamani, albo ci, którzy przestali myśleć i czuć chyba we wczesnej młodości, albo jeszcze wcześniej”.

Obdarzony ponadprzeciętną wrażliwością, oczytany i utalentowany literacko, rozpoczyna swoją życiową wędrówkę, nie dysponując właściwie żadnymi instrumentami nawigacyjnymi, którym skłonny byłby zaufać. W rezultacie miota się rozpaczliwie. Bezskutecznie poszukuje własnego miejsca w otaczającym świecie. Cena upokorzenia i konformizmu, jaką w PRL trzeba zapłacić za karierę zawodową lub materialną stabilizację, wydaje się mu zbyt wysoka, tym samym cele życiowe podsuwane przez otoczenie postrzega jako niewarte zachodu. Porzuca najpierw szkołę, potem kolejne kierunki studiów, a także niezliczone dorywcze zajęcia podejmowane dla zarobku. Nonszalancko traktuje swoje niewątpliwe osiągnięcia w zakresie krytyki literackiej, eseistyki i publicystyki. Naraża go to na wieczną prowizorkę życiową, którą peerelowskie warunki gospodarcze jeszcze pogłębiają – nie ma właściwie nawet „swojego kawałka podłogi”. Jak znaczna część jego rówieśników rozpoczynających dorosłe życie w latach 70., tuła się po okazyjnie udostępnionych mieszkaniach, sublokatorskich pokojach, prowadzi żywot nomadyczny. Niezdolny zakorzenić się w rzeczywistości, coraz bardziej z niej wyalienowany, angażuje się wreszcie w działalność opozycyjną.

„Człowiek zbędny”

Piotr Skórzyński, tak jak przedstawia się nam w swoich wspomnieniach, jest właściwie klasycznym przypadkiem tego, co rosyjska literatura XIX w. nazwała „lisznim czełowiekom” – człowiekiem zbędnym. Z racji pochodzenia i wykształcenia aspirującym do udziału w społecznej elicie, ale w konkretnych warunkach historycznych niezdolnym tego statusu osiągnąć, skazanym zatem na permanentną frustrację, poniewierkę i rozterkę egzystencjalną. Ta sytuacja paczy nawet jego błyskotliwy intelekt, co ukazują kłopotliwe w lekturze stronice wspomnień, w których autor szczegółowo relacjonuje swoje wysiłki w celu zbudowania „Ogólnej Teorii Wszechbytu”.

Los „człowieka zbędnego” deformuje całą jego osobowość – na jałowym biegu pracuje nie tylko umysł, także emocje. Ilustrują to obszerne fragmenty dotyczące osobistego życia autora, moralnego chaosu kolejnych nieudanych związków z kobietami, z których co najmniej jeden ma cechy wyraźnie psychopatyczne. Po latach Skórzyński sam diagnozuje te uczuciowe wędrówki po manowcach: „Uważałem się za niepodległego artystę i nieodkrytego geniusza filozofii, dumnego orła, który musi bytować samotnie na swoich szczytach. W moim przypadku ceną za założenie rodziny była kapitulacja”.

Miary dopełnia zagubienie światopoglądowe. Mitręga mozolnej marszruty – od buntu wobec rodzinnego, anachronicznego – jak sądzi autor – katolicyzmu, poprzez ateizm, materializm, pułapki darwinizmu i scjentyzmu, aż po niepewne nawrócenie, skażone domieszką okultyzmu. Zbyt niepewne, aby ocalić.

Przed pięciu laty, w wieku 56 lat Piotr Skórzyński popełnił samobójstwo. W liście do żony napisał, że nie godzi się na nikczemnienie świata. I już tylko tyle może zrobić, żeby w nim nie być.

Półwiecze śmiertelnej choroby

Wykolejony los, opisany w „Człowieku nieuwikłanym” jest oczywiście przypadkiem krańcowym. Skórzyński przeszedł tę drogę wykolejenia do samego końca – moralna wrażliwość nie pozwoliła mu zaciągnąć się do elity III RP za cenę rezygnacji z wewnętrznej uczciwości, która podyktowała mu wyznanie: „Jeśli chodzi o Polskę, to w chwili, gdy piszę te słowa, wydaje mi się znajdować w stanie podobnym do mojego: rezygnacja połączona z bagażem lęków pochodzących z niezaleczonych ran psychicznych. Wielkie wezwanie Jana Pawła II – »Nie lękajcie się« – nie jest (jak na razie) w stanie przebić się przez blizny narosłe przez półwiecze ciężkiej, niemal śmiertelnej choroby, która nas toczyła i toczy”. 

Jednak nie on jeden przeszedł tę chorobę, była ona udziałem znacznej części peerelowskiej opozycji. I może nic dziwnego, że uciekając przed jej ostatecznymi, tragicznymi konsekwencjami, niektórzy z zainfekowanych przyłączyli się do obozu wroga, starając się za wszelką cenę zastąpić status „człowieka zbędnego” pozycją członka establishmentu. Inni zaś tworzą kontrelitę, która za sprawą wyćwiczonych niegdyś nawyków potrafi świetnie kontestować rzeczywistość, ale nie umie jej przekształcać, bo w głębi ducha woli stan alienacji niż współuczestnictwa, wciąż przywiązana do kondycji „dumnego orła, który musi bytować samotnie na swoich szczytach”.

źródło: 

DALEJ

strona [2] Wspomnienia przyjaciół
strona [3] Recenzje i fragmenty książki „Wojna światów”
strona [4] Laureaci V edycji Nagrody im. Piotra Skórzyńskiego
strona [5] Piotr Skórzyński o mediach

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Eseje, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Recenzje, Wspomnienia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Człowiek nieuwikłany

  1. emka pisze:

    4 czerwca w piątą rocznicę tragicznej śmierci Piotra Skórzyńskiego zostaną kolejny raz wręczone medale „OPOKA”. Spotkanie odbędzie się w „AMICUSIE” – Domie Pielgrzyma przy kościele ŚW. STANISŁAWA KOSTKI w Warszawie o godz. 18.00.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.