Spokojnych czasów w Polsce nie doczekała

Zofia Korbońska – jedna z ostatnich osób, które tworzyły historię współczesnej Polski. Żołnierz Armii Krajowej, Powstaniec Warszawski, członek Rady Honorowej przy Muzeum Powstania Warszawskiego.
Prywatnie – żona Stefana Korbońskiego, szefa Kierownictwa Walki Cywilnej,  ostatniego Delegata Rządu na Kraj.

 

strona [2] wywiad z Zofią Korbońską z 2006 roku

***

W imieniu Polski

Ofiarodawca cennych pamiątek powstańczych, m.in. drewnianego krzyża, ocalałego z płonącego kościoła Świętego Krzyża przez siostrę zakonną, oraz pamiątek po jej zmarłym meżu Stefanie Korbońskim, szefie Kierownictwa Walki Cywilnej AK. Aktywnie wpierała wszelkie działania związane z budową Muzeum Powstania Warszawskiego, otaczała opieką i wsparciem jego pracowników.

Zofia Korbońska urodziła się 10 maja 1915 r. w Warszawie, w rodzinie Wacława Ristau i Zenobii z domu Gryf-Kwiecińskiej, prawnuczki powstańca styczniowego.

Ważne jest to, że wychowałam się w Polsce niepodległej, z zapleczem historycznych walk z zaborcą, w atmosferze wolności, euforii patriotycznej, kształtowania charakterów na wzór postaci Sienkiewiczowskich, pod wpływem Mickiewiczowskich haseł i legionowych piosenek – powiedziała w wywiadzie udzielonym Aleksandrze Ziółkowskiej-Boehm.

Ukończyła Gimnazjum im. Marii Konopnickiej w Warszawie oraz Szkołę Nauk Politycznych w Warszawie. W 1938 r. wzięła ślub z adwokatem Stefanem Korbońskim.

Była warszawianką i czuła się silnie związana ze swoim miastem.

Warszawa jest moim ukochanym miastem. Tam się urodziłam (…), tam się wychowałam i wykształciłam, tam wyszłam za mąż i tam przeżyłam wojnę i powstanie – wspominała po latach.

 

Podczas okupacji odgrywali z mężem znaczące role w funkcjonowaniu Polskiego Państwa Podziemnego. Stefan Korboński był szefem Walki Cywilnej, Ruchu Oporu, członkiem Komendy Głównej AK, a wreszcie ostatnim Delegatem Rządu Londyńskiego na Kraj. Zofia Korbońska działała w Kierownictwie Walki Cywilnej, potem walczyła w Powstaniu Warszawskim.

Współorganizowała uruchomienie tajnej radiostacji Kierownictwa Walki Cywilnej, która od początku 1941 roku do końca wojny utrzymywała nieprzerwaną łączność z rządem polskim na uchodźstwie w Londynie. Radiostacja ta z terenu okupowanego kraju codziennie przekazywała do Londynu bieżące informacje, które następnie były retransmitowane do Polski przez rozgłośnię „Świt”. Umiejscowiona w Anglii rozgłośnia do 1944 skutecznie sprawiała wrażenie nadającej bezpośrednio z terenu Polski, właśnie dzięki szybkiemu serwisowi Korbońskich.

Zofia i Stefan Korbońscy podczas wojny

W ciągu paru lat swego istnienia radiostacja ta nadała parę tysięcy depesz. Jak wspominała Korbońska, do najważniejszych zaliczała depesze o niemieckich doświadczeniach na więźniarkach w Oświęcimiu, o tym, że główna kwatera Hitlera znajduje się o trzysta kilometrów na północny-wschód od Warszawy w Kętrzynie, depesze o rozpoczęciu likwidacji 22 lipca 1942 roku Getta Warszawskiego, jak też kilka depesz o wypróbowywaniu na terenie Polski nowej broni niemieckiej, rakiet V-l oraz V-2 czy też codzienne depesze o sytuacji w Getcie Warszawskim podczas powstania w kwietniu 1943 roku, a także w czasie Powstania Warszawskiego w 1944 roku.

Oboje zostali aresztowani przez NKWD w czerwcu 1945 r. Zwolniono ich z więzienia po utworzeniu Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. Do 1947 r. Zofia Korbońska współpracowała z mężem, jako prezesem Polskiego Stronnictwa Ludowego na miasto Warszawę, największego ugrupowania politycznego opozycyjnego wobec władz komunistycznych i posłem do Sejmu z ramienia PSL.

Stefan Korboński powrócił do praktyki adwokackiej i działalności w ruchu ludowym. W roku 1947, kiedy zagroziło mu ponowne aresztowanie ze strony komunistycznych władz, Korbońscy postanowili się przedostać do Szwecji. Ich decyzję przyspieszyła ucieczka Stanisława Mikołajczyka.

W listopadzie 1947 r. Korbońscy zamieszkali w Waszyngtonie w Stanach Zjednoczonych. Zofia rozpoczęła pracę w „Głosie Ameryki”. Była reporterką, redaktorką, spikerką, a także autorką własnych programów, takich jak „Życie Warszawy pod komunizmem”, „Młodzieżowy Klub Myśli Niezależnej”, „Kobiety Ameryki”, „Instytucje demokratyczne w Stanach Zjednoczonych” itp.

Oboje małżonkowie aktywnie uczestniczyli w życiu polskiej emigracji politycznej. Po śmierci męża w 1989 r. Zofia Korbońska założyła Fundację im. Stefana Korbońskiego, która m.in. zbudowała pomnik na Powązkach płk. Ryszardowi Kuklińskiemu oraz zajęła się publikacją książek męża.

Była wybitną działaczką Polonii Amerykańskiej. W Kongresie Polonii Amerykańskiej pani Zofia nie pełniła kierowniczych stanowisk, ale brała czynny udział w inicjatywach i imprezach organizacji. Była dobrym duchem Kongresu. W 2000 została odznaczona Medalem Polonia Mater Nostra Est.

Po odzyskaniu przez Polskę suwerenności w 1989 roku często przyjeżdżała do Polski, m.in. na uroczystości 60 rocznicy powstania warszawskiego. W 2006 roku otrzymała tytuł Honorowego Obywatela Miasta Stołecznego Warszawy. Prezydent Lech Kaczyński odznaczył ją Krzyżem Wielkim Orderu Polonia Restituta.

Zabierała głos w życiu publicznym, m.in. w obronie Instytutu Pamięci Narodowej. Była członkiem Komitetu Honorowego Obchodów 70. Rocznicy Wybuchu II Wojny Światowej oraz 20 Rocznicy Upadku Komunizmu w Europie Środkowej.

Swój pobyt w Ameryce Zofia Korbońska określała zawsze, jako długie lata na uchodźstwie w USA… a pytana o kraj odpowiadała: Jeśli zaś chodzi o wydarzenia i zmiany w Polsce… Chciałabym, żeby w Polsce skończyły się ciekawe czasy, a nastały spokojne, normalne, pogodne, szczęśliwe.

Na temat Zofii Korbońskiej powstał film dokumentalny W imieniu Polski (1998) w reżyserii Aliny Czerniakowskiej.

Pod koniec życia chorowała na chorobę nowotworową. Zmarła 16 sierpnia 2010 w wieku 95 lat. Została pochowana 11 września w Alei Zasłużonych na cmentarzu polskim w Doylestown (Amerykańskiej Częstochowie) w stanie Pensylwania. W 1989 roku został tam pochowany Stefan Korboński.

źródła: interia.pl, PAP, Wikipedia

zobacz: Zofia Korbońska o Janie Lechoniu

DALEJ

strona [2] > wywiad z Zofią Korbońską z 2006 roku

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, Lata PRL, Wspomnienia, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

5 odpowiedzi na „Spokojnych czasów w Polsce nie doczekała

  1. JAM pisze:

    Gosiu
    Cieszę się że pracujesz nad odkopywaniem Polaków
    Wartościowych, bezinteresownych, a także godnych Polskich znaków
    Wspomnień takich potrzeba wiele dla Polskiej młodzieży
    By wiedziała dokąd ma dzisiaj sama zmierzyć
    Korzenie to podstawa istnienia całego Świata stworzenia
    Kto o nich zapomina zmierza do zapomnienia

  2. sgosia pisze:

    Gdy ktoś próbuje się odciać od korzeni, od historii to staje się jak kwiat cięty, może i piękny, ale żeby żyć musi szukać stale nowych pożywek i zamiast pięknieć więdnie.
    Moją pasją jest historia,a szczególnie życiorysy, bo ludzie są jak drogowskazy.

  3. JAM pisze:

    Zgadzam się z Twoim myśleniem
    Najważniejsze są zawsze korzenie
    Z nich się wyrasta
    Od początków Piasta
    Pozdrawiam

    • sgosia pisze:

      Trochę to inna bajka, ale św. Franciszek pozwalał wycinać drzew tylko tak, by mogły z korzeni odrosnąć. My też musimy dbać o „karpy”. Nie dać wykarczować historii i pamięci. pamiętajmy i nie dajmy innym zapomnieć.
      Pozdrawiam

  4. JAM pisze:

    Jakby inna , ale ta sama
    Bo w Boskie działania wpisana
    Zapomnieć póki żyjemy nie pozwolimy
    Sami wcześniej odejdziemy Boga odwiedzimy
    Bóg spokojnie zrobi oczyszczający porządek
    Gdzie nie znajdzie miejsca Jarząbek
    Ten za srebrniki niosący służalstwo
    Któremu równe jest tylko plugastwo
    Pozdrawiam

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.