Maryla Płońska – R.I.P.

Krzysztof Wyszkowski

Dzisiaj w południe odbył się pogrzeb śp. Maryli Płońskiej. Rodzinie towarzyszyło grono koleżeństwa z WZZ i RMP. Władze Gdańska, którego Maryla była bohaterką, zbojkotowały uroczystość.


Członkowie władz państwa, z którymi niegdyś łączyła Marylę przyjaźń i współpraca – również. Jedynym „czynnikiem oficjalnym” była pani Naczelnik Archiwum Oddziału Gdańskiego IPN.
Maryla mogła mieć państwowy pogrzeb i piękne przemówienia nad grobem.
Nie miała, bo posłuszna Jej woli rodzina odmówiła przyjęcia orderu od prezydenta.
Więc nikt z rządzących nie złożył na jej grobie wiązanki kwiatów.
Cześć Jej pamięci!
Krzysztof Wyszkowski

 

Krzysztof Wyszkowski dla portalu Fronda.pl

– Pamiętam, że przemawiała w rocznicę Grudnia’70 w imieniu WZZ, gdy nas wszystkich zamknięto. Gdy 16 sierpnia 80 r. Wałęsa poddał strajk, to ona razem z Anią Walentynowicz i innymi kobietami nawoływała stoczniowców do jego kontynuowania. Haniebne, że nikt z oficjalnych przedstwicieli państwa ani miasta jej nie pożegnał.

Był tylko IPN.

– Powinna być honorowym obywatelem Gdańska, jednak zabrakło miejskiego urzędnika, który złożyłby na pogrzebie na jej grobie wiązankę kwiatów. Dziennik Bałtycki nie wspomniał o niej slowem, choć była przyjaciółką Kuronia i podziwiał o niej Michnika, nie napisała też o niej „Gazeta Wyborcza”. Dlaczego tak jest? Odmówiła przyjęcia orderu od Bronisława Komorowskiego – dodaje Wyszkowski.

Maryla Płońska miała zaledwie 54 lata. Odeszła tak skromnie jak żyła, chociaż jej życiorys pełen jest wspaniałych i odważnych postaw, które mogłyby stać się wzorem dla tak wielu. Przez ostatnie lata wypychana na margines historii, jak wielu prawdziwych działaczy antykomunistycznej opozycji, miała być zapomniana i zastąpiona historycznymi kłamcami, wypełniającymi dziś polityczne salony.

Już w 1978 roku jako uczennica jednego z gdańskich techników przyłączyła się do nowo powstałych Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża. Mimo młodego wieku stała się natychmiast ich nieodzowną częścią. Była członkiem redakcji „Robotnika Wybrzeża” od pierwszych chwil jego istnienia, przyjmując na siebie trudną rolę jego technicznego przygotowania. Nie było w Wolnych Związkach akcji, pod którą nie można by znaleźć jej nazwiska. Bez wahania sygnowała nim wszystkie formy działalności grupy, łącznie z apelem o obronę Anny Walentynowicz, początkującym strajk w sierpniu 1980 roku. Inny, nieżyjący już działacz WZZ Stanisław Kowalski powiedział niegdyś, że należała do „architektów WZZ”.

Maryla Płońska była skromną i z pozoru nieśmiałą osobą. W swej działalności była jednak bezkompromisowa i nieprzejednana w swej antykomunistycznej postawie. Wiedziała o tym bezpieka prowadząc sprawę jej rozpracowania już od roku 1978. Nie było przypadku w tym, że w grudniu 1979 roku to właśnie ona była jedna z kilku osób przemawiających na wiecu przed bramą stoczni w rocznicę robotniczych protestów grudnia ’70.

Kiedy nadszedł sierpień 1980 roku znalazła się tam gdzie być musiała, w centrum strajku w Stoczni Gdańskiej, stając się natychmiast jego podporą. Była sekretarzem MKS biorąc udział w formułowaniu 21 postulatów. O jej przekonaniach najlepiej mówi sytuacja, kiedy zapytana przez dziennikarza – co jest celem strajku ? – odpowiedziała bez chwili wahania: ” Celem strajku jest obalenie systemu komunistycznego!”.

Kiedy Lech Wałęsa położył strajk w trzecim dniu jego trwania, Maryla wraz z Anną Walentynowicz i Aliną Pienkowską podjęła próbę ratowania sytuacji namawiając stoczniowców do pozostania i kontynuowania protestu. Natychmiast po tym wraz z Andrzejem Gwiazdą objeżdżała inne kluczowe zakłady, przekonując do zjednoczenia się wszystkich strajkujących załóg.

W siedzibie ZR gdańskiej Solidarności od pierwszych chwil poświęciła się związkowej działalności, organizując biuro tłumaczeń. Wkrótce wyrzucona z budynku przez Lecha Wałęsę, znalazła się w cieniu wydarzeń. Walcząc z chorobą żyła z renty 477.00 zł – tak wspominają ją koledzy z Wolnych Związków Zawodowych.

http://wzzw.wordpress.com/

***

30.11.2011

Krzysztof Wyszkowski

Dzisiaj zmarła w Gdańsku Maryla Płońska, była działaczka Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, bohaterka, która dnia 16 sierpnia 1980 r. ratowała strajk razem z Anną Walentynowicz i Aliną Pieńkowską. Chora na raka wegetowała za 477 zł.

Maryla Płońska, ur. 19 VIII 1957 w Gdańsku. Ukończyła Technikum Mechaniczno-Elektryczne w Gdańsku (1978), 1979-1980 studentka Politechniki Gdańskiej, Wydz. Chemii. Pod koniec l. 70. współpracowniczka ROPCiO, 1978-1980 działaczka WZZ Wybrzeża, 1979-1980 współzałożycielka, członek redakcji i autorka niezależnego pisma WZZ Wybrzeża „Robotnik Wybrzeża”, 1978-1979 współorganizatorka niezależnych obchodów rocznicy Grudnia ’70 w Gdańsku: 18 XII 1979 przemawiała w imieniu WZZ Wybrzeża podczas uroczystości pod bramą nr 2 Stoczni Gdańskiej im. Lenina. 7 VIII 1980 współautorka (z Bogdanem Borusewiczem, Janem Karandziejem, Joanną i Andrzejem Gwiazdami, Aliną Pienkowską i Lechem Wałęsą) odezwy wzywającej stoczniowców do obrony zwolnionej z pracy Anny Walentynowicz; od 14 VIII uczestniczka strajku w SG, pocz. sekretarz w pracach MKS (brała udział w formułowaniu 21 postulatów), nast. organizatorka biura tłumaczeń dla dziennikarzy zagranicznych. Zniechęcona konfliktami w kierownictwie „S” wycofała się z działalności związkowej. Na pocz. l. 80. pracowała dorywczo, m.in. udzielała korepetycji, wykonywała tłumaczenia oraz prace kreślarskie, 1984-1987 bibliotekarka na Wydz. Matematyki, Fizyki i Chemii Uniwersytetu Gdańskiego, w 1988 w Wojewódzkim Ośrodku Informatyki w Gdańsku, 1988/1989 Intakom Sp. z o.o. Od 1989 na rencie (I grupa inwalidzka). 27 X 1978 – 27 XII 1982 rozpracowywana przez Wydz. III KW MO w Gdańsku w ramach SOR/SOS krypt. Godot/Maszynistka.

Arkadiusz Kazański – encyklopedia-solidarnosci.pl

30.11.2011, http://wzzw.wordpress.com/

 

Odeszła tak skromnie jak żyła

Z wielkim żalem żegnamy dzisiaj naszą przyjaciółkę i oddaną Polsce, działaczkę Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża – Marylę Płońską.

Miała zaledwie 54 lata. Odeszła tak skromnie jak żyła, chociaż jej życiorys pełen jest wspaniałych i odważnych postaw, które mogłyby stać się wzorem dla tak wielu. Przez ostatnie lata wypychana na margines historii, jak wielu prawdziwych działaczy antykomunistycznej opozycji, miała być zapomniana i zastąpiona historycznymi kłamcami, wypełniającymi dziś polityczne salony.

Już w 1978 roku jako uczennica jednego z gdańskich techników przyłączyła się do nowo powstałych Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża.

Mimo młodego wieku stała się natychmiast ich nieodzowną częścią. Była członkiem redakcji „Robotnika Wybrzeża” od pierwszych chwil jego istnienia, przyjmując na siebie trudną rolę jego technicznego przygotowania. Nie było w Wolnych Związkach akcji, pod którą nie można by znaleźć jej nazwiska. Bez wahania sygnowała nim wszystkie formy działalności grupy, łącznie z apelem o obronę Anny Walentynowicz, początkującym strajk w sierpniu 1980 roku. Inny, nieżyjący już działacz WZZ Stanisław Kowalski powiedział niegdyś, że należała do „architektów WZZ”.

Maryla Płońska była skromną i z pozoru nieśmiałą osobą. W swej działalności była jednak bezkompromisowa i nieprzejednana w swej antykomunistycznej postawie. Wiedziała o tym bezpieka prowadząc sprawę jej rozpracowania już od roku 1978. Nie było przypadku w tym, że w grudniu 1979 roku to właśnie ona była jedna z kilku osób przemawiających na wiecu przed bramą stoczni w rocznicę robotniczych protestów grudnia ?70.

Kiedy nadszedł sierpień 1980 roku znalazła się tam gdzie być musiała, w centrum strajku w Stoczni Gdańskiej, stając się natychmiast jego podporą. Była sekretarzem MKS biorąc udział w formułowaniu 21 postulatów.

O jej przekonaniach najlepiej mówi sytuacja, kiedy zapytana przez dziennikarza – co jest celem strajku – – odpowiedziała bez chwili wahania: ” Celem strajku jest obalenie systemu komunistycznego!”.

Kiedy Lech Walesa położył strajk w trzecim dniu jego trwania, Maryla wraz z Anną Walentynowicz i Aliną Pienkowską podjęła próbę ratowania sytuacji namawiając stoczniowców do pozostania i kontynuowania protestu. Natychmiast po tym wraz z Andrzejem Gwiazdą objeżdżała inne kluczowe zakłady, przekonując do zjednoczenia się wszystkich strajkujących załóg.

W siedzibie ZR gdańskiej Solidarności od pierwszych chwil poświęciła się związkowej działalności, organizując biuro tłumaczeń. Wkrótce wyrzucona z budynku przez Lecha Wałęsę, znalazła się w cieniu wydarzeń.

Walcząc z chorobą żyła z renty 477.00 zł.

Marylko!

Znajomość z Tobą i wspólne działanie było dla nas wszystkich wspaniałym przeżyciem.

Będziesz na zawsze w naszych sercach i naszej pamięci.

Przyjaciele z Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża

http://wzzw.wordpress.com/

>Maryla Płońska w sierpniu ’80

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Eseje, Historia, Lata PRL, Po 1980 i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.