Wielki, choć „Kusy”

Roman Koń
15 stycznia 1907 w Warszawie urodził się bohater polskiego sportu. Złoty medalista  olimpijski z Los Angeles w biegu na 10.000 m, srebrny medalista pierwszych mistrzostw Europy na dystansie 5000 m, wielokrotny mistrz Polski. Był bohaterem nie tylko na stadionach, ale i w życiu.

Historię tego wielkiego człowieka warto przytaczać każdemu.

Dzieciństwo spędził w  Ołtarzewie, gdzie jego ojciec Klemens urzędnik kolejowy, posiadał małe gospodarstwo rolne. W 1928 ukończył Państwową Średnią Szkołę Ogrodniczą zwaną ?Pomologiem?. Po dłuższej przerwie zdał eksternistycznie maturę i w 1937 otrzymał świadectwo dojrzałości. W 1938 został absolwentem  CIWF w Warszawie. Po ukończeniu studiów pracował jako nauczyciel wychowania fizycznego, trener, dziennikarz. Był redaktorem naczelnym ?Kuriera Sportowego?. A przy okazji człowiek, któremu nie było dane przeżyć II wojnę światową.

W biegach wystąpił po raz pierwszy zupełnie przypadkowo, w 1925 roku w biegach sztafetowych w zawodach klubów robotniczych w Warszawie.

Szybko okazało się, że będzie wspaniałym biegaczem – już po roku treningów zaczął regularnie wygrywać zawody w biegach na 800, 1500 i 3000 metrów na krajowym podwórku i wyjechał na Igrzyska Robotnicze do Pragi, gdzie po raz pierwszy reprezentował barwy narodowe.

W 1928 roku zaczął reprezentować barwy „Warszawianki”, czym rozpoczął poważną karierę lekkoatletyczną. Decyzja o porzuceniu piłki nożnej,  którą zajmował się wcześniej,  była trudna, ale popularny „Kusy” wiedział, że w lekkoatletyce może być wielki, a w futbolu tylko przeciętny. Trafił pod skrzydła trenera kadry narodowej, Estończyka Aleksandra Klumberga, który stawiał na mocne i intensywne treningi. Został dwukrotnie mistrzem Polski, po czym… wzięto go przymusowo do wojska.

W 1931 roku „Kusy” był już jednak rezerwistą, a jego kariera przybrała niespodziewanie szybki obrót. Wystąpił 43 razy w zawodach w kraju i zagranicą, wielokrotnie wygrywając. Gigantyczna praca treningowa zaowocowała niedługo później dwoma rekordami świata – w biegu na trzy kilometry oraz cztery mile.

Kusociński przełamał długoletnią hegemonię biegaczy fińskich, którzy przez wiele lat byli niepokonani na świecie. Marzył o pokonaniu słynnego Paavo Nurmiego, ale ten został zdyskwalifikowany za przekroczenie praw amatorskich. W 1932 roku Kusociński pokonał znakomitych Finów, Volmariego Iso-Holmo oraz Lasse Virtanena, tocząc epicki pojedynek na finiszu z tym pierwszym.

Kibice go uwielbiali za nieprawdopodobny hart ducha i walkę do ostatniego metra. Do legendy przeszły mordercze treningi „Kusego” w ciężkich żołnierskich butach. Metoda nie sprawdziła się podczas biegu w Los Angeles, który Kusociński kończył z zakrwawionymi stopami. Ale i sprawdziła się, bo mimo potwornego bólu nasz mistrz i tak wygrał.

Dalsza część kariery Kusocińskiego nie była już tak bardzo pomyślna. Polak cierpiał na odnawiającą się kontuzję kolana i poza wicemistrzostwem Europy zdobytym w 1934 roku w Turynie nie wygrał już niczego. Startował jednak ambitnie (z przerwami na operacje) do 1939 roku, pozostając wiernym barwom Warszawianki. Wtedy zaczynał ponownie dochodzić do wielkiej formy – m.in. poprawił swój rekord życiowy na 5000m. Przygotowywał się starannie do Igrzysk Olimpijskich, które miały się odbyć w 1940 roku w Helsinkach. Jego piękne plany przerwała jednak brutalnie wojna.

Kusociński był sportowcem, ale także żołnierzem i nie pozostał obojętny wobec agresji Niemiec względem Polski. Zgłosił się jako ochotnik do armii i brał udział w kampanii wrześniowej. Walczył również w obronie Warszawy, dwukrotnie został ranny, ale wracał do obrony ojczyzny. W listopadzie 1939 roku rozpoczął pracę w sportowej karczmie „Pod Kogutem” wraz z innymi wybitnymi przedwojennymi sportowcami, m.in. Ignacym Tłoczyńskim i Jadwigą Jędrzejowską.

W tym okresie kontynuował działalność podziemną, w ramach konspiracyjnej agencji wojskowej „Wilki”. Przyjął pseudonim „Prawdzic” i objął komórkę wywiadu przy Komendzie Okręgu OWW w Warszawie. Niestety, na jego drodze stanął niemiecki agent Szymon Wiktorowicz. 28 marca 1940 roku Niemcy aresztowali „Kusego”.

Podczas trzymiesięcznego śledztwa wykazał niezwykle patriotyczną postawę, nie wydając żadnego ze swoich współpracowników. Wolał umrzeć niż to zrobić – przesłuchiwano go wielokrotnie na „Pawiaku” oraz w więzieniu w Alei Szucha. Niemcy nie mieli litości, 21 czerwca 1940 roku Janusz Kusociński został rozstrzelany podczas masowej egzekucji w Palmirach, w ramach akcji AB, mającej na celu eksterminację polskiej inteligencji. Razem z nim rozstrzelano: Macieja Rataja, marszałka Sejmu w II Rzeczypospolitej, Tomasza Stankiewicza, lekarza, wicemistrza olimpijskiego z igrzysk w Paryżu w 1924 w kolarstwie (4000 m na torze drużynowo), Mieczysława Niedziałkowskiego, członka ponadpartyjnego Komitetu Obywatelskiego przy Dowództwie Obrony Warszawy, Feliksa Żubera, lekkoatletę, uczestnika olimpiady w Amsterdamie w 1928.

Od 1954 roku dla upamiętnienia męczeńskiej śmierci wybitnego lekkoatlety i wspaniałego człowieka rokrocznie odbywa się „Memoriał Janusza Kusocińskiego”. Jego imię nadano także wielu szkołom, ulicom i obiektom sportowym.

W 1977 roku powstał film telewizyjny „Ostatnie okrążenie” ukazujący życie „Kusego” od momentu wstąpienia do konspiracji po śmierć w Palmirach. Reżyser Krzysztof Roguski i odtwórca głównej roli Mariusz Benoit otrzymali nagrody na festiwalu twórczości telewizyjnej w Olsztynie.

12 sierpnia 2009 „za wybitne zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej, za osiągnięcia sportowe w dziedzinie lekkoatletyki” przez Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Wielu obecnych polskich sportowców mogłoby uczyć się postawy patriotycznej od Janusza Kusocińskiego. Reprezentował kraj nie tylko na obiektach sportowych, ale także w życiu – nie pogodził się z okupacją i stanął do nierównej walki z hitlerowcami. Zginął jak żołnierz i Polacy nigdy nie powinni zapomnieć jego dokonań.

http://babol.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, II wojna światowa i oznaczony tagami , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.