Ksiądz z Krakowskiego Przedmieścia

Ks. Stanisław Małkowski – kapelan podziemnej „Solidarności”, przyjaciel ks. Jerzego Popiełuszko i bezkompromisowy antykomunista. Od 1983 r. posługuje na warszawskim cmentarzu na Wólce Węglowej. Od lipca 2010 r. wspomagał posługą duszpasterską Obrońców Krzyża na Krakowskim Przedmieściu, za co został napomniany przez kurię.

 

Ostatnio, w czasie obchodów 4. Rocznicy Smoleńskiej ks. Małkowski odmówił na Krakowskim Przedmieściu modlitwę z egzorcyzmami. Zaczęły się ataki medialne. Senator PO Jan Libicki wezwał władze kościelne by… zrobiły porządek z księdzem. „Nie mnie pouczać kardynała Nycza, ale moim zdaniem – mimo wielkich zasług – pora już zrobić porządek z księdzem Małkowskim. Choćby przez nałożenie nań zakazu głoszenia kazań i odebranie mu misji kanonicznej. O to do Metropolity Warszawskiego bym apelował” – napisał na swoim blogu Libicki.

zobacz:

10.04.2014 Modlitwa ks. Małkowskiego na zakończenie Apelu Pamięci

 

styczeń 2014 w TV Republika w programie Jerzego Zalewskiego Pod Prąd

Wcześniejszy program Pod Prąd można obejrzeć >TUTAJ

W latach 80. ks. Stanisław Małkowski odprawiał wspólnie z ks. Jerzym Popiełuszko słynne msze za ojczyznę w kościele św. Stanisława Kostki. Na początku lat 80. znalazł się na liście niewygodnych księży sporządzonej dla zastępcy dyrektora Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, płk. Adama Pietruszki, których zamierzano skrytobójczo zgładzić. Figurował na niej pod numerem pierwszym, przed księdzem Jerzym Popiełuszko.

Po zabójstwie ks. Jerzego Prymas Polski skierował list „Do wszystkich rządców parafii oraz rektorów kościołów w archidiecezji warszawskiej”. A w nim czytamy:

„W ostatnim czasie do władzy Kościelnej napływają skargi, a nawet oburzenia wiernych, że niektórzy księża dają się ponieść uczuciom światowym i zamiast głoszenia prawd Bożych wdają się w polemiki nieteologiczne, nie mające także nic wspólnego z prawdziwym patriotyzmem. Te uwagi, potwierdzone przez bardzo poważnych katolików, wywołują zgorszenie wiernych. Odnoszą się one szczególnie do wystąpień ks. mgr. Stanisława Małkowskiego – kapłana archidiecezji warszawskiej.

Kapłan ten wielokrotnie został ostrzeżony i dn. 15 listopada br. przez Biskupa Pomocniczego upomniany, mimo to dawał się potem ponieść emocjom, a głoszone przez niego słowo było obce duchowi Ewangelii.

Biorąc to pod uwagę polecam wszystkim Rządcom kościołów i kaplic, aby nie dopuszczali księdza Stanisława Małkowskiego do głoszenia słowa Bożego u siebie. Ksiądz Małkowski może sprawować święte czynności na Wólce Węglowej, gdzie jest miejsce jego kapłańskiej pracy.”

24 listopada 1984

Józef kardynał Glemp Prymas Polski

 

16 stycznia 1985 ks. Małkowski w liście do Prymasa  napisał:

„Wobec zagrożenia mojego życia ze strony władzy świeckiej i zagrożenia mojej dobrej opinii ze strony władzy kościelnej, proszę Księdza Prymasa o znak solidarności wobec mnie.
Wydany dekret Eminencji wobec mojej osoby może być poczytany przez przedstawicieli władz państwowych (jak sądzę już jest poczytany) za rodzaj zachęty do represjonowania mnie z powodu przekonań. Dlatego proszę o uchylenie dekretu (…), który stawia mnie w sytuacji opresji ze strony obu władz, w sytuacji podobnej do tej, w jakiej przed śmiercią znajdował się mój przyjaciel ksiądz Jerzy Popiełuszko”.

Za kontrowersyjne dla władz PRL-u kazania zawierające obszerne cytaty z dokumentów Kościoła katolickiego o poszanowaniu praw osoby ludzkiej  i duże zaangażowanie społeczne był wielokrotnie, od lat 70., napominany przez kurię archidiecezji warszawskiej, co nie zmieniło się po 1989 roku. Pozostał osobą niewygodną zarówno dla władz świeckich jak i kościelnych do dnia dzisiejszego.

Od 1989 jest orędownikiem dekomunizacji i lustracji w Polsce, krytykiem Okrągłego Stołu.

Ostatnie napomnienie, włącznie z groźbą kary suspensy, związane było z przewodzeniem wieczornym modlitwom pod Krzyżem przed Pałacem Prezydenckim na Krakowskim Przedmieściu.

3 sierpnia 2010 roku po nieudanej próbie przeniesienia Krzyża z Krakowskiego Przedmieścia do kościoła św. Anny poświęcił Go. Biskupi wydali oświadczenie, w którym apelowali o oddzielenie krzyża od polityki. Ks. Małkowski odpowiedział , że oznacza to w konsekwencji oddzielenie polityki od krzyża, a więc od prawdy, dobra i sprawiedliwości. Przeniesienie Krzyża uznaje za akt przemocy i profanacji, a katastrofę smoleńską za drugi Katyń. Tym ściągnął na siebie ostrzeżenie kurii i groźbę obłożenia karą suspensy. Mimo upomnień pozostał nadal sympatykiem Obrońców Krzyża.

11 sierpnia 2010 Ks. Małkowski pod Krzyżem Smoleńskim

13 sierpnia 2010

 

Smoleńsk to była zbrodnia z zimną krwią – wywiad przeprowadzony w dniu 15 sierpnia 2010. Ksiądz Małkowski mówi m.in. o obronie krzyża, katastrofie smoleńskiej, zachowaniu hierarchii kościelnej wobec tych wydarzeń.

wersja tekstowa wywiadu >http://www.bibula.com/?p=25937

 

W listopadzie 2010 roku na życzenie kurii archidiecezji warszawskiej przestał pełnić posługę w Domu Opieki i Hospicjum Res Sacra Miser w Warszawie.

 

Ks. Stanisław Małkowski, ur. 29 lipca 1944 w Woli Korytnickiej, socjolog, publicysta, społecznik, działacz opozycji demokratycznej w PRL i kapelan Solidarności.

Pochodzi z rodziny ziemiańskiej. Jest wnukiem po mieczu polskiego geologa, profesora Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie i założyciela Muzeum Ziemi w Warszawie, Stanisława Małkowskiego oraz wnukiem po kądzieli przedwojennego polityka, senatora Władysława Malskiego. Jego ojcem był fizyk i docent Polskiej Akademii Nauk, Zdzisław Małkowski. Matką, etnograf, Krystyna z Malskich Małkowska.

W 1945 zamieszkał się wraz z rodziną do Warszawy. W 1961 ukończył VI Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusza Reytana w Warszawie. Po szkole średniej rozpoczął studia na Wydziale Filozofii Uniwersytetu Warszawskiego. W latach 1964-1966 przerwał je i przebywał w nowicjacie w klasztorze benedyktynów w Tyńcu. Przed przyjęciem habitu zakonnego opuścił zakon i powrócił na studia. Ukończył je w 1969 w Instytucie Nauk Społecznych Uniwersytetu Warszawskiego z tytułem magistra socjologii.

W 1970 wstąpił do Wyższego Metropolitalnego Seminarium Duchownego w Warszawie. W czasie formacji kleryckiej zajmował się pracą naukową. Publikował opracowania z zakresu socjologii na temat subkultur młodzieżowych oraz nieletnich i młodocianych zamkniętych w zakładach wychowawczych, poprawczych i karnych.

W 1974  ukończył seminarium i otrzymał święcenia kapłańskie z rąk biskupa pomocniczego warszawskiego Zbigniewa Kraszewskiego.

Od czasów studenckich był zaangażowany w działalność opozycyjną. Brał udział w strajkach w marcu 1968 roku za co został usunięty z Wydziału Filozofii UW. Od lat 70. Jako młody duchowny współpracował z Ruchem Obrony Praw Człowieka i Obywatela i KOR-em. Był jednym z sygnatariuszy Listu 59, w którym protestował przeciwko wprowadzeniu do konstytucji PRL zapisu o kierowniczej roli Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i  sojuszu ze ZSRR. Brał udział w głodówkach organizowanych przez opozycjonistów w kościele św. Marcina i kościele Świętego Krzyża w Warszawie. Przez wiele lat współpracował z czołowymi przywódcami polskiej opozycji spośród intelektualistów warszawskich, m.in.: Andrzejem Czumą, Leszkiem Moczulskim, Wojciechem Ziembińskim i Jackiem Kuroniem. Z tym ostatnim jednak ze względu na inne poglądy poróżnił się i zerwał z czasem współpracę. Od 1977 roku współpracował z Komitetem Samoobrony Chłopskiej Ziemi Grójeckiej, a od 1979 z Komitetem Porozumienia na rzecz Samostanowienia Narodu.

W 1977 został pozbawiony przydziału do parafii. Był zatrudniany indywidualnie przez proboszczów parafii archidiecezji warszawskiej. W 1980 jako delegat z ramienia Komitetu Samoobrony Chłopskiej Ziemi Grójeckiej uczestniczył w strajku w Stoczni Gdańskiej. W stanie wojennym został jednym z kapelanów podziemnej Solidarności.

Podczas studiów w seminarium duchownym poznał Jerzego Popiełuszkę, w kilka lat później został jego przyjacielem i współpracownikiem. Pomagał mu w duszpasterstwie prowadzonym przy kościołach św. Anny i Res Sacra Miser na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie. Od 1982 odprawiał wraz z nim i m.in. z księdzem Janem Umińskim przyciągające tłumy wiernych Msze za Ojczyznę w kościele św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu.

Oprócz współpracy z Jerzym Popiełuszką w latach 80. ks. Małkowski angażował się też w inne formy duszpasterstwa wśród opozycjonistów. Współorganizował w tym czasie m.in.: Msze Katyńskie, uroczystości pod krzyżem w Parku im. Romualda Traugutta i pod pomnikiem na Olszynce Grochowskiej. Za swą działalność, kazania oraz kontakty z opozycją był wielokrotnie nękany, zatrzymywany, przesłuchiwany i poddawany rewizjom przez Służbę Bezpieczeństwa.

13 grudnia 1981, w dniu ogłoszenia stanu wojennego był jedynym duchownym katolickim z Warszawy, który został zatrzymany przez Służbę Bezpieczeństwa. Uniknął jednak internowania.

W 1983 został odsunięty od pracy duszpasterskiej i ewangelizacyjnej decyzją kurii archidiecezji warszawskiej i przeniesiony do posługi kapelana na Cmentarzu Komunalnym Północnym na Wólce Węglowej w Warszawie. Pomimo to nie zaprzestał swojej działalności. Zapraszany do różnych warszawskich i podwarszawskich parafii wygłaszał swoje bezkompromisowe wykłady i homilie cechujące się licznymi odwołaniami do katolickiej nauki społecznej, a wymierzone przeciwko panującemu w Polsce ustrojowi socjalistycznemu. Publikował też pod różnymi pseudonimami w prasie podziemnej oraz niezależnej (Biuletyn Informacyjny, Krytyka, Spotkania, Tygodnik Powszechny, Tygodnik Wojenny, Więź, Znak).

Po 1989 był wolontariuszem duszpasterstwa więziennego. Pracował nadal jako celebrans pogrzebów na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie oraz jako ksiądz wspomagający w kilku parafiach diecezji warszawsko-praskiej i archidiecezji warszawskiej. Do 2002 był rezydentem na Saskiej Kępie w parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Warszawie.

24 stycznia 2007 ksiądz Stanisław Małkowski na żądanie proboszcza parafii św. Ignacego Loyoli został odwołany z posługi kapelana na Wólce Węglowej. Powodem decyzji był wywiad, którego udzielił dla programu Jerzego Zalewskiego Pod Prąd w TV Puls oraz wystąpienia i wypowiedzi w telewizji publicznej na temat sytuacji Kościoła rzymskokatolickiego w Polsce i mianowania, a następnie rezygnacji metropolity warszawskiego Stanisława Wielgusa. Usunięto go także z pracy w parafii św. Patryka na Gocławiu, gdzie był księdzem wspomagającym. W diecezji warszawsko-praskiej, na terenie której mieszka, decyzją kurii odebrano mu prawo głoszenia homilii, prawo spowiadania oraz przyzwolono mu jedynie na odprawianie mszy świętych koncelebrowanych w parafii na Saskiej Kępie. Po interwencji biskupa pomocniczego warszawskiego Mariana Dusia został przywrócony do posługi przy pogrzebach na cmentarzu na Wólce Węglowej.

23 września 2006 Prezydent RP Lech Kaczyński za zasługi dla niepodległości Rzeczypospolitej Polskiej oraz za działalność na rzecz przemian demokratycznych w kraju, odznaczył księdza Stanisława Małkowskiego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. W 2007 jego nazwisko zostało upamiętnione na tablicy poświęconej kapelanom Solidarności, która znajduje się w kościele św. Katarzyny na warszawskim Służewie.

W styczniu 2011 został uhonorowany Nagrodą im. Grzegorza I Wielkiego przyznaną mu przez redakcję miesięcznika Nowe Państwo. Tygodnik Gazeta Warszawska uznał go natomiast za Człowieka Roku 2010.

28 marca 2011 odbyła się Gala Gazety Polskiej i Nowego Państwa.

Ważna wypowiedź po otrzymaniu nagrody

 

25 czerwca 2011 ks. Małkowski był gościem spotkań przed namiotem Solidarnych 2010


Rozmawiano o podobieństwach i różnicach sytuacji w czasach PRLu i dziś. O przesłaniu Jana Pawła II i ks. Popiełuszki i wolności. Odpowiadając na pytania ks. Stanisław Małkowski wyjaśnił dlaczego tragedię smoleńską nazywa drugim Katyniem.

Mówił także o Węgrzech, uważa, że ten kraj zawdzięcza zmianę polityki zbiorowej modlitwie. Bowiem biskupi węgierscy wraz z prymasem wezwali Węgrów do krucjaty różańcowej w intencji Ojczyzny. Było to zgodne z proroctwem jednego z biskupów, który twierdził, że Węgry będą wolne, sprawiedliwe i niepodległe, gdy 2 mln Węgrów będą się modliły o cud wyzwolenia w prawdzie. I tak się stało.

Ks. Stanisław Małkowski bardzo surowo ocenił polityków Platformy Obywatelskiej. „Ich miejsce jest w celach więziennych. […] Ale być może odsunięcie demokratycznie od władzy jest jeszcze możliwe, JESZCZE?. Pytany o polityków PO w kontekście deklarowanego katolicyzmu odpowiedział, że ?prezydent Komorowski jest nie tylko w stanie grzechu ciężkiego, ale w stanie ekskomuniki, po łacinie się nazywa latae sententiae, tzn. takiej ekskomuniki, która nie musi być uroczyście wypowiedziana po to, żeby była ważna”.

Nawet udzielanie komunii św. Bronisławowi Komorowskiemu zdaniem ks. Stanisława jest grzechem. Jako argumenty przytoczył m. in. poparcie prezydenta dla in vitro, dla ustawy przeciwko przemocy w rodzinie, poparcie WSI.

Pełna relacja >http://www.blogpress.pl/node/8985

 

Krzyż SmoleńskiPrzychodzi tu coś nowego. Rozpoczęła się Ogólnonarodowa Krucjata Różańcowa  na rzecz Ojczyzny. Ksiądz Stanisław Małkowski ogłosił ją na Krakowskim Przedmieściu 17 czerwca 2011 roku.  Testament Sługi Bożego kard. Augusta Hlonda.

Pamięci zabić się nie da. Krucjata Różańcowa na rzecz Ojczyzny

5.10.2013 Nagroda im. Ks. Piotra Skargi

Ks. Stanisław Małkowski – kapłan i patriota

Jednym z punktów programu X Kongresu Konserwatywnego było wręczenie Nagrody im. Ks. Piotra Skargi. W tym roku nagrodę otrzymał ks. Stanisław Małkowski. Jak wskazał Arkadiusz Stelmach, przedstawiciel zarządu Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. ks. Piotra Skargi, już w czasach młodości ks. Małkowski ściągnął na siebie prześladowania ze strony komunistycznych władz, w czasach stanu wojennego był jedynym z duchownych katolickich Warszawy zatrzymanych przez ówczesne służby bezpieczeństwa. Ze względu na swoją patriotyczną i religijną działalność został umieszczony na liście „niewygodnych” księży, których komuniści zamierzali zamordować. Mimo tego bezkompromisowo walczył z panującym w Polsce bezbożnym reżimem. Po roku 1989 wspierał inicjatywy świeckich katolików, w tym także protesty przeciwko bluźnierczym inicjatywom promowanym w Polsce w ciągu ostatnich dekad. Za zasługi dla niepodległości Rzeczpospolitej ks. Stanisław Małkowski otrzymał Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski. Instytut im. ks. Piotra Skargi zdecydował się nagrodzić ks. Małkowskiego mając w szczególności jego bezkompromisową i niezłomną postawę wobec komunistycznej sekty, obronę chrześcijańskich zasad w życiu publicznym mimo szykan i niesprawiedliwości, wierność odwiecznemu nauczaniu Kościoła i napominanie narodu, który winny jest posłuszeństwo jego Królowej – Maryi.[…]

zobacz też:

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

16 odpowiedzi na „Ksiądz z Krakowskiego Przedmieścia

  1. Patriota pisze:

    Ks. Stanisław Małkowski – WIELKI CZŁOWIEK, wspaniały Patriota i duszpasterz. Obecnie Kościół jest rozdarty i zagubiony – widać, że nie oczyścił się po prl-u. Kościół zamiast wychwalać i awansować ks. Małkowskiego, to go ciagle szykanuje, za to takich jak Pieronek (który obrońców krzyża nazywa terrorystami) awansuje – teraz Kościół chce aby go poparto w sprawie Nergala – kto ma poprzeć? tacy jak Pieronek i jego kumple od paliłupa, czy tacy jak Małkowski wraz z „obrońcami krzyża”? Odpowiedź chyba jest jasna, dlaczego wiec Kościół gnębi Małkowskiego i nie wspomaga „obrońców krzyża”?!?!?!

  2. emka pisze:

    To nie są czasy spokojne. To czasy walki. Kościół walczy, przeciwstawiając się Złemu i złu w różnych postaciach. – mówi PCh24.pl ks. Stanisław Małkowski

    Był Ksiądz na Krakowskim Przedmieściu, gdzie dochodziło do najgłośniejszych aktów profanacji krzyża w III RP, w dodatku za przyzwoleniem części mediów i opinii publicznej. Skąd nienawiść do krzyża?

    – Byłem na Krakowskim Przedmieściu, modliłem się, poświęciłem krzyż, który tam stanął. A skąd ta nienawiść do Chrystusa, do Kościoła, do obrazu Boga w człowieku? Miało to swoje przyczyny polityczne, ale również duchowe, zawarte w ludzkim grzechu. Skoro więc krzyż jest znakiem zwycięstwa Pana Jezusa nad śmiercią, grzechem, piekłem, szatanem, złem w każdej postaci, to walka z krzyżem jest opowiedzeniem się po stronie tych złych sił i mocy, które Chrystus, umierając na krzyżu, pokonał.

    Krzyż – znak miłości Boga do człowieka, jest, przez nieprzyjazne Kościołowi środowiska, przedstawiany jako symbol opresji. Dlaczego?

    – Jeżeli miłość nazywamy nienawiścią, a nienawiść miłością, prawdę kłamstwem, a kłamstwo prawdą, to trudno dziwić się temu, jak fałszywie przedstawiany jest dzisiaj krzyż przez środowiska, o których Pan wspomniał. A takie pomylenie pojęć to przecież istota ideologii postmodernistycznej. Dla niej już samo głoszenie prawdy jest mową nienawiści.

    A przecież w krzyżu zawiera się prawda. Krzyż na Krakowskim Przedmieściu niósł i niesie orędzie prawdy, pamięci i nadziei.

    Dlaczego część ludzi odrzuca tę prawdę i nadzieję?

    – To jest tajemnica. Robią to na własną zgubę. Jest to nienawiść z jednej strony doświadczalna, którą widzimy i odczuwamy, a z drugiej jest zakorzeniona w duchowych siłach zła.

    Szatan wie, że na krzyżu przegrał i chce w tę swoją przegraną wciągnąć ludzi. Skoro więc szatan nienawidzi krzyża, nienawidzą krzyża również ci, którzy go duchowo jakoś naśladują, są przez złego ducha wciągani w tę nieczystą grę.

    Jest też wymiar polityczny tej walki z krzyżem. Jedna z pierwszych decyzji prezydenta Bronisława Komorowskiego dotyczyła właśnie usunięcia krzyża z Krakowskiego Przedmieścia. Podobnie prezydent Warszawy, Hanna Gronkiewicz-Waltz nakazała usunięcie niewielkich, przydrożnych krzyżyków, które upamiętniały ludzką, tragiczną śmierć. A krzyż to przecież Chrystusowe dobro, które odniosło zwycięstwo nad złem. Jeżeli ktoś odbiera krzyż ludziom, usuwa z miejsc publicznych, to odbiera im też sens życia, odbiera nadzieję.

    Bez symbolu zwycięskiej miłości Boga, ludzie przestają myśleć o innych, zaczynają koncentrować się na sobie, żyć tylko dniem dzisiejszym. Rozpada się wspólnota. Bo Chrystus umarł na krzyżu, aby rozproszone dzieci Boże zgromadzić w jedno. Mam wrażenie, że cała walka z krzyżem jest pewnym programem politycznym, społecznym, duchowym i kulturowym. To walka z życiem, nadzieją i Kościołem, to próba usunięcia Chrystusa z przestrzeni publicznej i z naszych dziejów.

    Jaki jest cel tej walki? Idzie o to, by przerobić człowieka, by pozbawić go tożsamości. Ów nowy człowiek mógłby się stać użytecznym elementem nowego systemu, podobnego do XX-wiecznych socjalizmów, które budowali komuniści oraz narodowi socjaliści. Mowa o trzeciej postaci globalnego totalitaryzmu.

    Postulat usuwania krzyży z miejsc publicznych to zaledwie jeden z wielu postulatów szerszego hasła o nazwie „państwo neutralne światopoglądowo”. Istnieje coś takiego?

    – To jest fikcja. To kłamstwo. Nie istnieje coś takiego jak „państwo neutralne światopoglądowo”. Jeżeli mówimy przy tym o krzyżach w miejscu publicznym, czyli poniekąd o roli katolików w dzisiejszym państwie, to nie możemy jej sprowadzać tylko do światopoglądu. Bo „być katolikiem” to coś znacznie więcej niż światopogląd, choć, naturalnie, z katolickiej postawy wynikają światopoglądowe konsekwencje. […]
    >CAŁY WYWIAD

  3. Jastrzębiec pisze:

    Ksiądz Stanisław Małkowski to faktycznie jeden z niewielu wielkich Kapłanów naszych czasów, przywódców duchowych Narodu. Tych, którym Boży kompas nie został zakłócony i tych dla których polskość to normalność. Do jego słów warto wracać wielokrotnie, chociażby w Gazecie Polskiej. Każde zdanie jest ważne.
    Myślę, że właśnie dzisiaj, gdy kościół upada (w głównej mierze przez swoich sprzedajnych hierarchów, a nie panoszące się lewactwo), dla takich Kapłanów i nas tworzących Kościół Powszechny, Bóg nie pozwoli na doszczętne zniszczenie Swego Kościoła.
    A nawet, gdyby upadł, bo być może taki będzie zamysł Boga, powstanie nowy, czysty, żywy, bez kłamstw i obłudy faryzeuszy.
    Tak nam dopomóż Bóg.

  4. emka pisze:

    2 lutego o godz. 11.00 w Bazylice Św. Brygidy w Gdańsku ks. Stanisław Małkowski odprawi Mszę Św. w intencji Polski wiernej Bogu, Krzyżowi i Ewangelii oraz wypełnienie Ślubów Jasnogórskich Narodu. Wygłosi też homilię: “Różaniec ratunkiem dla Polski”.

  5. emka pisze:

    APEL O WSPARCIE KS. STANISŁAWA MAŁKOWSKIEGO!

    Prośba o gorącą modlitwę w związku z atakami mediów, i nie tylko mediów, na Ks. Stanisława Małkowskiego.

    Nie ustaje kampania ataków na Ks. Stanisława Małkowskiego.
    Do jego uciszenia wezwał ostatnio – w stylu Jerzego Urbana – senator
    PO (partii popierającej m.in. aborcje, homoseksualizm i GENDER).
    Na wtorek Ks. Małkowski wezwany został do Kurii Warszawskiej (na godzinę 10.)
    oraz na Wólkę Węglową- przez Proboszcza miejsca.

    W modlitwie (najlepiej różańcowej) wstawiajmy się do Matki Najświętszej
    i Boga Wszechmogącego o pomoc i męstwo dla Ks. Stanisława
    oraz pomyślne wzięcie go w obronę przez Pasterzy Kościoła w Polsce.

    Poparcie można wyrażać także dzwoniąc do Kurii Warszawskiej lub na Wólkę
    Węglową, ewentualnie wysyłając listy mailowe z podziękowaniami za to, że
    mamy tak dzielnego Kapłana, który przynosi chlubę stanowi kapłańskiemu i
    Kościołowi, który, zgodnie z życzeniem i programem Stefana Kardynała
    Wyszyńskiego, zawsze był z polskim Narodem.

    Można też podziękowanie wysłać sms-em na telefon komórkowy Księdza
    Proboszcza Wólki Węglowej, ks. Bohdana LESZCZEWICZA – 501 191 258.
    Można też oczywiście zadzwonić osobiście.

    mail do Parafii i do ks. Leszczewicza

    parafia@ignacyloyola.pl

    Parafia Rzymskokatolicka
    Świętego Ignacego Loyoli
    ul.Wóycickiego 14a
    01-938 Warszawa

    tel.: 22 56-95-240
    fax.: 22 56-95-249

    Kuria Metropolitalna Warszawska

    00-246 Warszawa, ul. Miodowa 17/19; tel. centrali 22 53 17 200

    Arcybiskup metropolita warszawski
    Kardynał Kazimierz Nycz ,tel. 22 531 71 00 (centrala)
    fax 22 635 87 45
    e-mail: sekretariat-abp@mkw.pl , knycz@episkopat.pl

    WIĘCEJ >http://solidarni2010.pl/27674-wesprzyj-ksiedza-stanislawa-malkowskiego.html

  6. woal pisze:

    Ostatni pobyt ks. St. Małkowskiego na Krakowskim Przedmieściu i odprawiane przez księdza egzorcyzmy spowodowały wściekłość, więc chyba były skuteczne.
    Bo czy to przypadek, że natychmiast znowu odżyła sprawa kościoła w Jasienicy?
    WŁAŚNIE TERAZ?
    Jaki to jest „Kościół” i kim jest ks. Lemański – świadczy fakt, że dzisiaj – Wielki Czwartek, a „wierni” z Jasienicy planują wycieczkę manifestacyjną pod Kurię Biskupią w Warszawie.
    Apage satanas!

    • Jastrzębiec pisze:

      Skuteczne były, ale aby zniszczyć doszczętnie czerwonego karła powinny trwać bezustannie, dopóki łby nie będą odrastać. Jazgot ich jest znaczny, ale powinny czerwone łby wyć podczas egzorcyzmów, wyć i odpadać usychając wcześniej. Sic me Deus adiuvet!

  7. zbyszek pisze:

    Cz warto umrzeć za Polskę ? Dziadek ze strony ojca walczył u boku Piłsudskiego . Dziadek od strony matki zginął w powstaniu warszawskim 1944 r. Warto umrzeć za prawdę , za wiarę w Chrystusa ? Wiele się mówi o bezsensie walki powstańczej . W ogóle nie mówi się o wycofaniu się sowietów z pod Warszawy . W ogóle nie mówi się o zbrodniarzach PZPR-u , o tych przemalowanych zdrajcach i mordercach ukrywanych przez SLD , PO , PSL . Przez ludzi kontrolujących prokuraturę i sędziów . A może zamilczymy w sprawach Bożych? W sprawach dzieci mordowanych w łonach matek? . Wolność na ziemi kupuje się za cenę krwi ! Ziemi broni się za cenę krwi !

  8. marat pisze:

    Na Wólce Węglowej leży wielu ludzi,którzy już nie słyszą.
    Dlatego ksiadz proboszcz,posługuje się językiem własnej przeszłości

  9. emka pisze:

    Oświadczenie AKO w obronie księdza Małkowskiego.

    Oświadczenie w sprawie szykanowania księdza Stanisława Małkowskiego

    Poznań, 14 czerwca 2014 r.

    Zarząd Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu w pełni solidaryzuje się ze stanowiskiem Stowarzyszenia Solidarni 2010 w sprawie obrony księdza Stanisława Małkowskiego.
    Członkowie naszego Klubu od początku istnienia ruchu społecznego „Solidarność” z najwyższym uznaniem obserwowali patriotyczno-religijne wystąpienia ks. Stanisława Małkowskiego, które współkształtowały moralno-etyczny wymiar tego ruchu. Drżeliśmy o Jego życie w latach 80. Teraz z wielkim rozgoryczeniem przyjmujemy ataki na takie same w formie i treści ideowe przesłanie księdza Stanisława. Szczególną goryczą napawa nas to, że ataki te płyną od osób, które On wcześniej wspierał i osłaniał swoimi wystąpieniami.
    I my również zwracamy się do Jego Eminencji Księdza Kardynała Kazimierza Nycza o rozpoznanie sytuacji opisywanej w niezależnych mediach i stanięcie przy tym prawym, szlachetnym i niezłomnym Kapłanie.
    Dzięki takim kapłanom i ich wierności Bogu i Ojczyźnie Polska trwa i trwać będzie!
    W imieniu członków Akademickiego Klubu Obywatelskiego w Poznaniu:
    Prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak – przewodniczący
    Członkowie Zarządu
    http://ako.poznan.pl/4797/#more-4797

  10. emka pisze:

    Napad na ks. Małkowskiego. Został pobity i okradziony we własnym domu przez więźnia, któremu wcześniej pomagał.
    W ostatnich latach ks. Małkowski jest bardzo zaangażowany w podtrzymywanie pamięci o katastrofie smoleńskiej. Można go spotkać na Mszach św. i marszach 10. dnia każdego miesiąca
    – Jestem trochę obity, ale czuję się bardzo dobrze. Przed południem byli u mnie policjanci, dopytując jeszcze o szczegóły – mówi ks. Stanisław Małkowski. O tym, że znany duchowny został napadnięty w sobotę wieczorem w domu, poinformował portal Niezalezna.pl.

    Sprawca pobicia i rabunku księdza jest znany. To Andrzej T., człowiek z kryminalną przeszłością. Ks. Małkowski pomagał mu, podobnie jak wielu innym więźniom z całej Polski. T. przebywając na wolności, odwiedzał kapłana, zawsze go o coś prosząc. – Jak mogłem, to mu pomagałem. Kiedyś przyszedł po tym, jak sam został napadnięty. Dałem mu ubranie na zamianę. Kilka razy dostał ode mnie jakieś pieniądze. Nie były to duże sumy. Uważałem, że musi sam próbować stawać na nogi – opowiada ks. Małkowski.

    Kiedy mężczyzna przyszedł w sobotę wieczorem, duchowny wyraźnie zaznaczył, żeby nie było mowy o pieniądzach. W odpowiedzi usłyszał, że Andrzej nie chce pieniędzy, ale napić się kawy i porozmawiać. Na zakończenie rozmowy mężczyzna jednak zaczął prosić o pieniądze. Po spokojnej odmowie ze strony duchownego zaczęły się groźby. – Rzucił pod moim adresem wyzwiska i groźbę, że jeśli nie dam mu 3 tys. zł, to mnie zabije. Bił mnie, dałem mu około 2 tys. zł. Na koniec ostrzegł, że jeśli poinformuję policję, to mnie zabije – mówi ks. Małkowski. – Starałem się grać na czas. Chciałem się wymknąć z domu i zawołać po pomoc, ale nie dawał mi na to szans – dodaje. Kapłan tłumaczy, że mężczyzna we wcześniejszych kontaktach bywał natrętny, ale nie widać było u niego agresji. Sprawiał wrażenie człowieka, który chce i próbuje wychodzić na prostą.

    Po rozmowie ze swoim bratem ks. Stanisław Małkowski zawiadomił policję. – Na komisariacie przy ul. Grenadierów spisany został protokół. Policjanci mogą namierzyć Andrzeja T. np. przez telefon komórkowy, którego używa. Dzwonił do mnie jeszcze w niedzielę wieczorem, ponownie mi grożąc – relacjonuje duchowny.

    Ks. Małkowski pomaga więźniom od wielu lat. Zgłosił się do tej pracy jako wolontariusz. Do zakładów karnych wysyła listy, literaturę religijną czy prasę. W czasie komunizmu był mocno zaangażowany w duszpasterstwo opozycjonistów. Brał udział m.in. w głodówkach organizowanych przez opozycjonistów w warszawskich kościołach św. Marcina i św. Krzyża. Przyjaźnił się i współpracował z bł. ks. Jerzym Popiełuszką.
    http://warszawa.gosc.pl/doc/2134337.Napad-na-ks-Malkowskiego

  11. emka pisze:

    Ewa Stankiewicz: Obronimy księdza Małkowskiego
    Zobaczymy, jak policja, prokuratura i sąd potraktują sprawcę pobicia ks. Stanisława Małkowskiego. Chciałabym mieć przekonanie, że Andrzej T. – więzień korzystający z pomocy księdza, który napadł na niego, pobił go, okradł i groził kapłanowi śmiercią – nie był narzędziem odpowiednich służb.

    Bo przecież można powiedzieć, że mamy już tradycję bicia i mordowania niepokornych księży w „ludowej” Polsce. Jeśli bandyta działał samodzielnie, to proponuję porzucić myśl o zwerbowaniu go teraz, bo w razie bezczynności odpowiednich służb Solidarni 2010 opublikują jego wizerunek i dane osobowe w swego rodzaju społecznym liście gończym. Nie będziemy biernie się przyglądali prześladowaniu ks. Stanisława Małkowskiego. Księże Stanisławie – dziękuję za niezłomność i dobre serce.
    http://niezalezna.pl/58792-obronimy-ksiedza-malkowskiego

  12. emka pisze:

    Wojciech Sumliński: Ksiądz Małkowski „mitomanem” – czyli z mocy bezprawia
    opublikowano: 2 godziny temu

    Czy ksiądz Stanisław Małkowski jest mitomanem i kłamcą, który wymyślił sobie napad na samego siebie, świadomie wprowadził w błąd organa ścigania (a zatem teraz za swój czyn powinien odpowiedzieć przed sądem) i w dodatku zrobił to tak sprytnie, że sam sobie zadał liczne ciosy w twarz, brzuch i plecy, których ślady były widoczne jeszcze wiele tygodni później? Czy jest możliwe, by legendarny kapelan Solidarności i przyjaciel Błogosławionego Księdza Jerzego Popiełuszki był tak cyniczny i zakłamany, by wymyślić sobie to wszystko i jeszcze oskarżyć o napaść niewinnego człowieka, byłego więźnia, którym wcześniej się opiekował i któremu bezinteresownie pomagał? Zdaniem warszawskiej prokuratury tak właśnie jest. Na to przynajmniej wskazuje postanowienie prokuratury, które ksiądz Stanisław Małkowski odebrał w dniu wczorajszym, a które informuje o umorzeniu postępowanie w sprawie napaści na księdza i wypuszczeniu na wolność oprawcy – z braku dowodów winy! […]
    Więcej: http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/236770-ksiadz-malkowski-mitomanem-czyli-z-mocy-bezprawia

  13. emka pisze:

    „Nie ma już generała Kiszczaka pomysłodawcy wysłania ks. Stanisława na Cmentarz Północny w Warszawie, nie ma już księdza prymasa [Józefa Glempa], a to „zesłanie” w jakiejś mierze wciąż trwa. I ono wcale nie obejmuje tylko archidiecezji warszawskiej”.
    13 października w Domu Pielgrzyma Amicus przy parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu odbył się wieczór autorski redaktora Wojciecha Sumlińskiego. Autor na spotkanie w klubie Ronina zaprosił księdza Stanisława Małkowskiego – bohatera swojej najnowszej książki pt. „Ksiądz: historia zawierzenia silniejszego niż nienawiść i śmierć”. Fragmenty publikacji czytał Jerzy Zelnik.
    IMG_3026nn

    Jak zaznacza Wojciech Sumliński „Ksiądz” to niezwykła historia księdza Stanisława Małkowskiego, który marzył o pokoju, ale stał się symbolem walki, człowieka zawierzenia, który pomimo wyroku śmierci, prześladowań i zakazu odprawiania Mszy Świętej, pozostał wierny Kościołowi, prawdzie i przesłaniu „czyń swoje nie patrząc końca”, by udowodnić, że nadzieja z Bogiem nie umiera nigdy. To zarazem zapis nieprawdopodobnie prawdziwych wydarzeń odkrywających odpowiedzi na pytania dotąd bez odpowiedzi, odsłaniających szereg tajemnic III RP.

    „Choć czasami wielcy tego świata zamykają przed ks. Stanisławem drzwi, to zwyczajni ludzie wiedzą, że to jest boży człowiek”. – powiedział red. Sumliński, zaczynając swoją opowieść. Przypomniał, że ks. Stanisław Małkowski, podobnie jak ks. Jerzy Popiełuszko był skazany na śmierć ((był na liście niewygodnych księży sporządzonej dla zastępcy dyrektora Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, płk. Adama Pietruszki). Miał nawet zginąć jako pierwszy, ale „ostatecznie uznano, że jeśli zamordują ks. Stanisława, to wokół ks. Jerzego może się stworzyć taki kordon, który uniemożliwi dotarcie do niego”. […]
    Pełna relacja tekstowa, foto i video: http://blogpress.pl/node/24583

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.