To trzeba obejrzeć!

Film dokumentalny „Sny stracone, sny odzyskane”  pokazuje jakie represje  stosowały władze wobec ludności cywilnej w odwecie za pomoc niesioną partyzantce niepodległościowej po 1944 roku.
To także opowieść o polityce przywracania pamięci przez śp. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

„Sny stracone, sny odzyskane” w reżyserii Arkadiusza Gołębiewskiego, to opowieść o losach dzieci „bandytów”, czyli żołnierzy niezłomnych – zesłanych do domu dziecka, skazanych na społeczną degradację i niekończące się upokorzenia. Ale to także opowieść o wyjątkowym dziele Fundacji -Pamiętamy?, która ” wyprzedzając historyków i urzędy państwowe ” odnajduje tych bezimiennych bohaterów, ofiary komuny, i przywraca pamięć oraz – oddaje cześć.

Ale to także opowieść o polityce przywracania pamięci śp. Lecha Kaczyńskiego. To właśnie ten prezydent sprawił, że wielu ludzi „odzyskało sny”, a nawet – odzyskało sny.

Wstrząsający film dokumentalny odsłania dramat polskich rodzin poddawanych surowym represjom, jakie stosowały władze wobec ludności cywilnej w odwecie za pomoc niesioną partyzantce niepodległościowej po 1944 r.

Zakończenie walk z niemieckim okupantem dla ogromnej rzeszy Polaków wcale nie oznaczało końca wojny. Po niemieckiej okupacji nastała równie brutalna okupacja sowiecka. Narastający terror spowodował, że w kraju zaczęły się odradzać struktury polskiego podziemia, a las stał się jedynym schronieniem dla „żołnierzy wyklętych”. Po wojnie trwał zbrojny opór Polski podziemnej.

Oddziały 6 Brygady Wileńskiej AK, choć stale ubywało jej partyzantów, najdłużej działały na Podlasiu, do jesieni 1952 r. Nie byłoby to jednak możliwe bez poparcia miejscowej ludności. Wielu mieszkańców Podlasia zapłaciło za to najwyższą cenę, a ich rodziny były szykanowane i cierpiały w milczeniu wiele lat.

Zrealizowany przez Arkadiusza Gołębiewskiego dokument przedstawia tragiczne losy represjonowanej rodziny Borychowskich ze wsi Borychów w gminie Repki. Marian Borychowski, partyzant ZWZ – AK, udzielał schronienia swoim towarzyszom walczącym z komunistami. Aresztowany, poddawany okrutnym torturom, ostatecznie został zamęczony przez UB w lutym 1951r. w osławionym warszawskim więzieniu przy Rakowieckiej. Jego ciała do tej pory nie odnaleziono. W 2007 r. został pośmiertnie odznaczony Krzyżem Komandorskim Odrodzenia Polski. Żona, Czesława Borychowska, dostała wtedy karę 10 lat więzienia. Na mocy amnestii zwolniono ją po 4 latach. Do ostatnich swoich dni była prześladowana przez władze. Zmarła w 1984 r. , nie doczekawszy oczyszczenia z zarzutów. Przed kamerą występują sędziwe już dzisiaj dzieci Borychowskich, którym nie dane było zaznać szczęśliwego dzieciństwa i młodości w wolnej ojczyźnie. W 1950 r. cała rodzina została aresztowana przez funkcjonariuszy UB. Najpierw zabrali do Sokołowa rodziców, w nocy przyjechali po dzieci. Najstarsza z rodzeństwa, Janina Tobiszewska z d. Borychowska, po kilkumiesięcznym areszcie i brutalnym śledztwie została skazana na półtora roku. Była prześladowana do lat 80. Jej siostra, Stanisława Gierczyk, w chwili zatrzymania przez UB miała 12 lat. Po trzech tygodniach aresztu trafiła do domu dziecka. Trzy tygodnie przesiedział w areszcie również 10 – letni wówczas Stanisław Borychowski. On także dorastał w domu dziecka, podobnie jak najmłodsza z rodzeństwa, Teresa Zawadzka, którą ubecy zatrzymali w wieku zaledwie 7 lat. Cała czwórka ze łzami w oczach wspomina tamten okrutny czas, aresztowania i kolejne lata pełne cierpień i upokorzeń. Żyli w milczeniu i zapomnieniu, z pokorą znosili swój los, o tamtych tragicznych i bolesnych sprawach bali się mówić nawet własnym dzieciom.

Dokument był prezentowany na festiwalu w Niepokalanowie w 2009 r. , a także podczas obchodów 60. rocznicy śmierci kpt. Władysława Łukasiuka ps. Młot, 17 września 2009 r. w Siedlcach. Uroczystości zaszczyciły swą obecnością bohaterki „Snów straconych, snów odzyskanych”, córki Mariana Borychowskiego, Janina i Teresa. Ku czci poległych 30 września 1950 r. partyzantów VI Brygady Wileńskiej AK w 2001 r. został odsłonięty w Borychowie pomnik, na którym wymienione jest również nazwisko zmarłego męczeńską śmiercią Mariana Borychowskiego.

Polska, prod. 2008 czas: 26 min.
Scenariusz i reżyseria: Arkadiusz Gołębiewski, zdjęcia: Kamil Król, Arkadiusz Gołębiewski
Dźwięk: Krzysztof Grabowski
Montaż: Adam Janczewski, Maciej Kozłowski
Kierownictwo produkcji: Dorota Przyborowska
Produkcja: Studio Gołąb (dla TVP)

Zainteresowanych pogłębieniem wiedzy na temat walki w Borychowie i działań oddziałów antykomunistycznego podziemia na Podlasiu zapraszam do lektury publikacji Fundacji „Pamiętamy” [kliknij w okładkę]

Inne publikacje Fundacji „Pamiętamy” do pobrania
TUTAJ>

Źródło: wPolityce.pl , filmpolski.pl Strona główna

https://wzzw.wordpress.com/2011/09/22/trzeba-obejrzec/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Historia, II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „To trzeba obejrzeć!

  1. Jerzy pisze:

    W okolicach Łomży i Grajewa wiele rodzin, które pomagały partyzantom, cierpiały podobne gehenny . Rodzina p Grabowskich w Jeziorku k/Łomży to poza uwięzieniem gospodarza Apolinarego Grabowskiego, była cały czas pod obserwacją UB. Rodzina Glińskich w Słuczu była ciągle nachodzona i większośc członków rodzina wyjechała na Śląsk.
    Młodzi ludzie, którzy nie pamiętają tych lat upodlenia i niszczenia pamięci o bohaterskich Żołnierzach Wyklętych- Niezłomnych, powinni uczyc się od starszych historii trudnej ale naszej polskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.