Śp. prof. Janusz Kurtyka. Kustosz Pamięci Narodowej

Objęcie przez Janusza Kurtykę stanowiska prezesa Instytutu Pamięci Narodowej otworzyło nową erę w jego działaniu. Zdynamizował pracę, wyznaczał nowe zadania, starał się wypełnić „białe plamy” w polskiej historii najnowszej.

Rozmowa z Januszem Kurtyką: Niezłomni do końca >strona [2]

 

strona [3] Dwa pogrzeby

zobacz:

 

70. rocznica Zbrodni Katyńskiej – wywiad z Januszem Kurtyką na krótko przed katastrofą


dr Filip Musiał

Historyk Rzeczypospolitej utraconej

Objęcie przez Janusza Kurtykę stanowiska prezesa Instytutu Pamięci Narodowej otworzyło nową erę w jego działaniach. Potrafił zdynamizować IPN, wyznaczając wciąż nowe zadania, starając się wypełnić „białe plamy” w polskiej historii najnowszej.

„Zadaniem Instytutu Pamięci Narodowej jest m.in. przywracanie społecznej pamięci losów i czynów, które z wyroku komunistycznych nadzorców historii miały zostać zapomniane lub zohydzone” – podkreślał Janusz Kurtyka.

Był to jeden z głównych nurtów działania IPN za czasów jego prezesury. Podkreślał więc: „Ukazywanie dramatu pokolenia II Rzeczypospolitej dokonuje się nie tylko przez badania naukowe, inicjatywy edukacyjne czy też prokuratorskie śledztwa, ale także dzięki działaniom nietypowym – np. poszukiwaniu miejsc tajnych pochówków ofiar komunistycznego aparatu represji”.

Wieki średnie i żołnierze podziemia

Janusz Kurtyka został zapamiętany jako prezes jednej z najważniejszych instytucji polskiego życia publicznego ostatnich lat. Nie oznacza to, że wszyscy oceniali jego aktywność pozytywnie. Warto przypomnieć kwestie, do których przywiązywał szczególną wagę – gdyż jego krytycy najczęściej nie chcą ich wskazywać, zadowalając się retorycznymi chwytami i przyklejaniem mu etykiet.

Już od czasów studenckich był związany z opozycją – najpierw działał w jawnym, a później konspiracyjnym Niezależnym Zrzeszeniu Studentów. Równolegle zgłębiał mediewistykę oraz historię najnowszą. Był zdania, że należy badać niezbadane i mówić o tych, których komuniści skazali na zapomnienie.

Dlatego już z początkiem lat 80. zaangażował się w działania podziemnego uniwersytetu, gdzie między innymi wygłaszał wykłady o polskim podziemiu niepodległościowym. W kolejnych latach łączył pasję badawczą z obu – odległych od siebie historycznie – epok. Pracował w Polskiej Akademii Nauk, zajmując się badaniami nad rodem Tęczyńskich, a z drugiej strony nawiązywał kontakty wśród weteranów walk o niepodległość. W 1989 r., jeszcze w podziemiu, wydał pierwszą krajową biografię gen. Leopolda Okulickiego – ostatniego komendanta AK. Bliżej związał się wówczas z kombatantami Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Podzielał ich przekonanie, że należy wprowadzić WiN do społecznej pamięci – jako najważniejszą z konspiracyjnych organizacji w powojennej Polsce, bezpośrednio kontynuującą dzieło Armii Krajowej. W 1994 r. został redaktorem naczelnym „Zeszytów Historycznych WiN-u”, włączył się także w działania wydającego ten periodyk Stowarzyszenia Społeczno-Kombatanckiego Zrzeszenie „Wolność i Niezawisłość”. Od roku 2003 aż do śmierci pełnił funkcję prezesa Zarządu Głównego tej organizacji. To właśnie ze względu na dorobek z zakresu najnowszej historii Polski został w 2000 r. mianowany dyrektorem Oddziału IPN w Krakowie. Stworzył go od podstaw, a następnie sprawił, że w kolejnych latach był to jeden z najsprawniej działających oddziałów w kraju.

Kustosz Pamięci IPN 2010

 

Najdłuższa wojna Polaków

Pięć lat później objął funkcję prezesa Instytutu Pamięci Narodowej. Nie bał się podejmować kontrowersyjnych decyzji. Nie potrafił iść na ustępstwa, nie był zdolny do „zamiatania pod dywan”, nie umiał pogodzić się z tym, że można z politycznych przyczyn przeczyć historycznym faktom. Wzbudzał niechęć tych, którzy chcieli „wybrać przyszłość”, nie mówić o zaangażowaniu w totalitarny reżim, argumentować, że „wszyscy byliśmy umoczeni”. Ukazywanie niezłomnych żołnierzy niepodległościowego podziemia, opozycjonistów, duchownych przypominało, że jednak nie wszyscy…

Janusz Kurtyka stawiał znak równości między brunatnym i czerwonym totalitaryzmem. Podkreślał więc: „Najdłuższa wojna Polaków trwała 50 lat – od 1939 do 1989 roku. Była fragmentem, być może najważniejszym i najbardziej symbolicznym, długiej konfrontacji państw demokratycznych Zachodu z totalitaryzmem niemieckim i sowieckim”. I dodawał: „Po 1945 roku Polacy stali się narodem podbitym i płacili olbrzymie koszty sowieckiej dominacji: cierpienia, represji, utraty elit. Ale też w każdym pokoleniu Polacy podejmowali próby buntu (1956, 1968, 1970, 1976), zwieńczone rewolucją „Solidarności” w 1980-1981 roku i konspiracją solidarnościową lat 1981-1989″. Takie spojrzenie nie mogło się spotkać z przychylnością tych, którzy w latach PRL poszli z reżimem na kompromis. Nie mogli go firmować także zwolennicy poglądu o reformatorskiej frakcji w PZPR, która oddała władzę opozycji.

Przeciw schematom

Za szczególnie ważne uznawał badania nad polskim podziemiem niepodległościowym, ale także nad opozycją z późniejszych lat PRL. Jednocześnie poważnie traktował nałożone na IPN zadania zgłębiania dziejów i metod działania komunistycznego aparatu represji.

Uznawał, że Instytut jest powołany do tego, by zgłębiać sprawy najtrudniejsze. Wbrew stawianym mu zarzutom odległy był jednak od czarno-białej wizji historii. Jedną z nich były dzieje ludności żydowskiej w czasie niemieckiej okupacji. Podkreślał: „Prowadząc badania na temat Polaków ratujących Żydów, nie zapominamy, że byli także tacy, którzy z chęcią dostosowali się do nieludzkiego „prawa” okupanta i splamili swoje ręce wydawaniem Żydów Niemcom lub szantażowali tych, którzy bohatersko chronili „starszych braci”. Największa liczba Sprawiedliwych wśród wszystkich okupowanych narodów – mimo obowiązywania na polskich ziemiach niemieckiego prawa karzącego śmiercią za każdą pomoc Żydom – pozwala jednak spojrzeć krytycznie na pojawiające się opinie o szczególnie silnym antysemityzmie Polaków w tamtym czasie. Trzeba też podkreślić, że konspiracyjne władze polskie były jedynymi w Europie, które powołały i współfinansowały rządową instytucję – Radę Pomocy Żydom, działającą w okupowanym kraju”.

Był jednym z wielu uczestników rewolucji „Solidarności”. Wspierał stworzony przez dr. Łukasza Kamińskiego (najpierw wicedyrektora, a później dyrektora BEP IPN) projekt ogólnopolskich badań nad niezależnym związkiem. Nie zgadzał się z kliszowym ujęciem jego dziejów, podkreślając: „”Solidarność” nie była dziełem jednego człowieka, lecz dziełem narodu, zrodzonym z protestu przeciwko ciężkim warunkom materialnym, zakłamaniu życia publicznego i komunizmu w ogóle, z poczucia wspólnoty, obudzonego po wyborze i pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II, z marzenia o wolności i sprawiedliwości, a z czasem niepodległości. Ruch „Solidarności” od początku był wielonurtowy i organizacyjnie trudny do ogarnięcia – dzięki temu nie został przejęty przez nacisk skoncentrowanych sił państwa komunistycznego i agenturę bezpieki”.

Jego pryncypialne podejście do sprawy niepodległości prowokowało krytykę. Przypominał bowiem, że nie każdy opozycjonista z czasów PRL walczył o wolność. Tym, których celem było demokratyzowanie reżimu, przeciwstawiał między innymi działaczy NZS, twierdząc, że nie chcieli oni „jedynie naprawy systemu władzy – inaczej niż znaczna część członków „Solidarności”. Nie chcieli udawanej i kontrolowanej debaty publicznej (bowiem ta niekontrolowana, według wielu po obu stronach ówczesnej barykady, mogła naruszyć pryncypia systemu i zagrozić nierozerwalnym sojuszom wojskowym w ramach Układu Warszawskiego) – inaczej niż znaczna część inteligencji. Nie chcieli pozornej lub prawdziwej akceptacji komunistycznej rzeczywistości – inaczej niż spora część społeczeństwa, od ponad trzydziestu lat poddawana mechanizmom komunistycznej inżynierii strachu. NZS był organizacją ludzi o bardzo zróżnicowanych poglądach – a więc demokratyczną. Był zdecydowanie i po prostu antykomunistyczny – a więc antysystemowy. Chciał wolności i marzył o niepodległości”.

Jego krytycy nazywają go dzisiaj specem od polityki historycznej – z bezsilności. Świadomi tego, że jego aktywność przełamała schemat spoglądania na historię PRL dominujący po 1989 roku.

Do 2005 r. IPN wydał kilkadziesiąt książek, po objęciu przez Kurtykę funkcji prezesa liczba publikacji zaczęła wzrastać, by w latach 2009-2010 osiągnąć poziom ponad stu pięćdziesięciu książek rocznie. Do tego dodać należy liczne artykuły naukowe, ale przede wszystkim aktywność popularyzatorską: setki artykułów, dziesiątki dodatków do gazet. A obok tego przygotowywanie nowych wystaw, rozpoczęcie tworzenia tematycznych portali historycznych, organizowanie akcji ulotkowych i billboardowych, wydawanie gier edukacyjnych. Instytut przeżył transformację, stając się jedną z najbardziej aktywnych i poszukujących nowych form edukacyjnych instytucji w Polsce.

Próby etykietowania

Krytyka Janusza Kurtyki i podejmowanych przez niego działań, która nasilała się w ostatnich miesiącach przed jego śmiercią, powraca dziś, gdy ważą się losy IPN. Nieprzychylni mu politycy, publicyści i reprezentanci świata nauki dają w niej jednak dowód swej słabości. Nie potrafiąc podjąć dyskusji merytorycznej, wolą go zaetykietować jako realizatora „polityki historycznej PiS”. Czy powinniśmy zatem uznać, że Kurtyka był tak przenikliwy, że już na początku lat 80. przewidział, iż 25 lat później stanie na czele IPN, a władzę, w wolnej już Polsce, obejmie PiS? Przecież w działaniach Janusza Kurtyki nie zaszła zmiana. Jako prezes IPN kładł nacisk na te same kwestie, które były dla niego istotne wcześniej, gdy w latach 80. działał w NZS, był wykładowcą podziemnego uniwersytetu, i potem, gdy był redaktorem naczelnym „Zeszytów Historycznych WiN-u” oraz dyrektorem krakowskiego Oddziału IPN. To ze względu na tę jego niepodległościową wrażliwość i skuteczność w działaniu Platforma Obywatelska forsowała go jako kandydata na prezesa IPN w 2005 r., a wniosek ten poparło Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Prawo i Sprawiedliwość – przypomnijmy, że początkowo niechętne Kurtyce.

Nieprzychylność części establishmentu do Janusza Kurtyki – wbrew powtarzanym w mediach zarzutom – brała się stąd, że nie ulegał politycznym naciskom. Można to wykazać na najczęściej powtarzającym się przykładzie okłamywania opinii publicznej przez niektóre media. Powiada się bowiem, że wydanie przez IPN książki Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do biografii” stanowiło realizację politycznego zlecenia PiS. To jednak nie politycy tej partii pierwsi zaapelowali o wyjaśnienie przez IPN sprawy agenturalnej przeszłości byłego prezydenta. Uczynił to Bogdan Borusewicz, i to w chwili, gdy prace nad książką już trwały. Natomiast gdy został ukończony maszynopis, Kurtyka był poddawany politycznym naciskom – ale zmierzały one do zablokowania druku książki. Jej wydanie więc – paradoksalnie – jest dowodem na niezależność Instytutu kierowanego przez krakowskiego historyka.

Przeciwnicy Janusza Kurtyki zdają się nie zauważać, że krytykują go za realizację ustawowych zadań IPN. Za odkrywanie białych plam w najnowszych dziejach Polski, przypominanie o zapomnianych bohaterach, sprzeciwianie się banalizacji systemu totalitarnego i honorowania jego funkcjonariuszy, ściganie ich za popełnione zbrodnie. Za odkłamywanie najnowszej historii Polski, uwrażliwianie na straty – fizyczne i mentalne – jakie polskie społeczeństwo poniosło w czasie półwiecza totalitaryzmu.

Dr Filip Musiał  jest pracownikiem Instytutu Pamięci Narodowej, kieruje Referatem Badań Naukowych w Oddziałowym Biurze Edukacji Publicznej w Krakowie.

http://www.radiomaryja.pl/

 

Pamięci Prezesa IPN Janusza Kurtyki /unikalne zdjęcia z pobytu Janusza Kurtyki w Nowym Jorku w lecie 1999 roku/

 

12.04.2011 W Centrum Edukacyjnym IPN im. Janusza Kurtyki w Warszawie odbyło się spotkanie poświęcone pamięci prezesa Instytutu.

Spotkanie poprzedziła emisja filmu Aliny Czerniakowskiej.

„Trwajcie. IPN 2005 – 2010. Janusz Kurtyka” to obraz prezesa IPN widziany oczami jego współpracowników. Po filmie odbyła się dyskusja, w trakcie której zaproszeni goście opowiadali o Januszu Kurtyce.

„Gdy zbliżała się rocznica, ze smutkiem pomyślałam, że nikt w IPN nie będzie się tym interesował, że nikt nie przyjedzie, nie zrobi spotkania, nie wspomni osoby mojego męża. Teraz poczułam się szczęśliwa.” – powiedziała na wstępie wdowa po prezesie IPN, pani Zuzanna Kurtyka.

pełna relacja ze spotkania >http://blogpress.pl/node/8225

Zaprezentowano także najnowszą publikację:

„Z dziejów agonii i podboju: prace zebrane z zakresu najnowszej historii Polski” to antologia publikacji Janusza Kurtyki drukowanych w latach 1987-2010 w pracach zbiorowych, periodykach naukowych: „Arce”, „Pamięci i Sprawiedliwości”, „Studiach Rzeszowskich”, „Zeszytach Historycznych” oraz „Zeszytach Historycznych WiN”, wydana przez „Arcana”.

Ta książka to pomnik pracy naukowej Janusza Kurtyki.

„Mówi się, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie, których bardzo trudno zastąpić, do nich m.in. należał Janusz Kurtyka” – te słowa abp. Kazimierza Nycza wydają się odbijać echem podczas lektury najnowszej książki Wydawnictwa Arcana, zawierającej zbiór prac śp. dr. hab. Janusza Kurtyki pod redakcją Wojciecha Frazika i Filipa Musiała.

Obraz dziejów agonii i podboju

Na ponad sześciusetstronnicowy zbiór prac Janusza Kurtyki składają się rozproszone dotąd teksty ukazujące się od lat 80-tych, które podzielono na cztery części.

Pierwszy segment to artykuły i opracowania zawierające syntetyczne ujecie zagadnień dotyczących podziemia niepodległościowego okresu końca II wojny światowej i pierwszej dekady lat powojennych. W drugiej, najdłuższej części, prezentowane są obszerne edycje źródłowe, w większości dotyczące dziejów WiN-u. Tematykę tę uzupełniają biogramy znajdujące się w części trzeciej. W ostatnich latach obowiązki związane z kierowaniem IPN sprawiły, że Janusz Kurtyka był zmuszony do zaniechania własnych badań źródłowych, jednak jego żywe zainteresowanie najnowszą historią Polski zaowocowało licznymi wstępami i przedmowami, którymi udzielał wsparcia badaczom tego okresu ? te teksty składają się na część czwartą. W aneksie znajdziemy szczegółową bibliografię prac Janusza Kurtyki i jego biografię z wykazem poświęconych mu pośmiertnie artykułów. Redakcja zadbała, by w książce znalazło się kilkadziesiąt ilustracji związanych z tematyką tekstów.

Jakie tematy poruszał Janusz Kurtyka? Oprócz swoich, najbardziej znanych, badań nad losami niepodległościowego podziemia po 1944 r. czy też postaciami takimi, jak generał Leopold Okulicki, znajdziemy tu również teksty poświęcone m.in. mordowi polskich oficerów w Katyniu. Profesor Kurtyka pierwszy swój tekst związany z tą tematyką napisał w 1989 roku, a ostatni artykuł ukazał się w 2010 roku… Z jednej strony czytamy zatem weryfikację (z ostatniego roku istnienia PRL) wiarygodności raportu o likwidacji obozów w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, by potem przejść do wprowadzenia do książki, wydanej w zeszłym roku: „Zbrodnia Katyńska – w kręgu prawdy i kłamstwa”. Dalej czytamy słowo wstępne do publikacji poświeconej wsi Markowa w której bohaterska rodzina Ulmów ratowała Żydów w czasie II wojny światowej – co jest szczególnie interesujące w kontekście nieustannego podważania zasług Polaków na tym polu. Warto tez wspomnieć tutaj o przedmowach do głośnej książki „SB a Lech Wałęsa. Przyczynek do Biografii” czy też do publikacji dotyczącej działalności NZS-u, którego współzałożycielem był Janusz Kurtyka.

In memoriam

Pozycja „Z dziejów agonii i podboju” jest w pewnym sensie książką o Januszu Kurtyce. Nie chodzi tu tylko o zawartą w niej biografię autora, ale o zebranie prac z całej jego drogi naukowej. Janusz Kurtyka od czasów studenckich związany był ze środowiskami kombatanckimi, które darzyły go ogromnym zaufaniem. Od 1994 r. był redaktorem naczelnym Zeszytów Historycznych WiN-u, a w 2003 r. został wybrany Prezesem Zarządu Głównego Stowarzyszenia Społeczno-Kombatanckiego Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Czytając teksty Janusza Kurtyki poświęcone „Żołnierzom Wyklętym”, patrząc na ich liczbę i działania podejmowane dla popularyzacji tej tematyki, dostrzega się ogromne, a wręcz serdeczne jego zaangażowanie właśnie dla kombatantów. Dzięki lekturze tych tekstów Czytelnik nie tylko poznaje warsztat historyka, ale dostrzega jego misyjną rolę. Jest więc ta książka pomnikiem naukowca, który swą pracę traktował jako służbę dla tych, którzy poświęcali się dla Ojczyzny. Służba narodowi jest tu postrzegana jako edukacja młodych Polaków i podtrzymywanie międzypokoleniowych więzi.

Tak za tak, nie za nie

Lekturę tej książki można potraktować jako odtrutkę na fałsze i oszczerstwa przelewające się każdego dnia w mediach. Na długie godziny można się zagłębić w lekturę losów ludzi honoru, obywateli niepodległego Polskiego Państwa Podziemnego. Dzięki niezwykłej umiejętności Janusza Kurtyki polegającej na zdolności syntetycznego ujęcia rzeczy ważnych i przedstawienia ich w sposób łatwy do przyswojenia, czytelnik może zobaczyć nie tylko szczegóły. Książkę tę mogą czytać zarówno zawodowi historycy (jako literaturę przedmiotu), jak i zwykli licealiści, którzy chcą po prostu czegoś się dowiedzieć. Nie sposób nie przytoczyć tutaj słów zawartych we wstępie przez redaktorów tego tomu: Od wielu współczesnych naukowców różniła go fundamentalna kwestia – wolna od peerelowskich naleciałości semantyka. […] W jego tekstach wolność jest wolnością, podbój – podbojem (a nie wyzwoleniem) Kresy – Polską (a nie Ukrainą, Białorusią czy Litwą) […]Bohaterowie są w nich bohaterami, a zdrajcy sprawy polskiej – zdrajcami.

Łukasz Wiater [portal Arcana.pl]

http://blogpress.pl/node/8225

zobacz >Relacja z konferencji JANUSZ KURTYKA Rzeczypospolitej historyk i urzędnik

DALEJ

strona [2] Rozmowa z Januszem Kurtyką: Niezłomni do końca

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Eseje, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Recenzje, Teatr TV, film, Wspomnienia, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

11 odpowiedzi na „Śp. prof. Janusz Kurtyka. Kustosz Pamięci Narodowej

  1. adam pisze:

    Teraz dopiero widać jak pusty i sterowalny jest IPN bez Niego

  2. Wk.bardzo pisze:

    Powiem coś mało popularnego na tym portalu. To, że pan Kurtyka wielkim człowiekiem był to fakt. Niestety faktem jest, że walka o wolną Polskę nie trwała od 1939 do 1989 czyli 50 lat. Ja osobiście mam pogląd, że ,,nowa” elita od Balcerowicza, Mazowieckiego, Michnika ,Kuronia, Buzka, Bartoszewskiego, JK Bieleckiego i setki, tysiące innych zaprzepaściły coś czego nie da odbudować przez wiele lat. Zaufanie do struktur państwa, długi i morale społeczeństwa. Smutne to ale chciałbym aby ktoś wyprowadził mnie z błędu. Nie ma porównania morderców do ,,pożyczających inaczej”, ale Polska nie ma czasu na błędy, historia naszego narodu za tym przemawia.

  3. Majka S. pisze:

    Do Wk.bardzo. Ten portal jest jednym z lepszych. Nie musisz się obawiać, że to co piszesz jest mało popularne- przecież to są strony patriotyczne, a Ty wyrażasz prawdziwą troskę o losy Polski i na dodatek czynisz to w kulturalny sposób, więc jesteś raczej” bratnią duszą” większości piszących i komentujących na tym portalu. Chyba zauważyłeś , jeżeli czytałeś nasze komentarze, że nie jesteśmy fanami osób, które wymieniłeś, a niektóre z nich znalazły się nawet w poczcie zdrajców. To naprawdę smutne do jakiego stanu doprowadzono Polskę. Niestety nie będę wciskać Ci optymistycznych historii, bo też mam świadomość, że ten destrukcyjny proces sięgnął bardzo głęboko i skaził sumienia i dusze wielu Polaków. Nie wolno jednak pogrążać się w rozpaczy czy beznadziei. Trzeba podjąć „walkę o dusze”, a do tego niezbędni są mądrzy a zarazem prawi i szlachetni ludzie. Pozdrawiam.

    • yuhma pisze:

      Pięknie powiedziane… Dziękuję.
      Drobne wyjaśnienie – Wk.bardzo należy do naszych najwierniejszych czytelników. Ma na koncie 70 komentarzy.

    • st. szeregowy LWP, r. 1963 pisze:

      Jeśli tak piękna oraz zacna postać jak Pan Janusz Kurtyka, ur. „dopiero” w roku 1960(!), zdołał się jednak wnikliwie rozpoznać na czym polegał/polega patriotyzm oraz co tak naprawdę oznacza pojęcie – polska racja stanu, to znaczy, że zawsze istnieje dobry moment, aby młodym ludziom przekazywać wiedzę nt. tego, co dla Polaków jest najważniejsze.
      Dlatego myślę, że ma rację >Majka S.<, pisząc: "Nie wolno jednak pogrążać się w rozpaczy czy beznadziei".
      Swoją drogą jestem ciekaw, za czyją przyczyną Pan Janusz został tak wspaniale wychowany, wyedukowany. Zdaje się, że oprócz zdolności własnych, czy wiadomego autorytetu jakim dla Pana Janusza Kurtyki był Marszałek Józef Piłsudski, Pana Kurtykę, i to już od dzieciństwa, musieli otaczać nie mniej wartościowi Rodacy.

  4. Majka S. pisze:

    ” Promień ”
    Niech promień Bożej gwiazdy świeci nad Twym czołem,
    Abyś mógł jeszcze cząstkę przeszłości ocalić,
    Którą świat zasypuje milczenia popiołem
    I zamyka ją w trumnie z hartowanej stali.

    Niech promień Bożej gwiazdy świeci nad Twą głową,
    Abyś mógł jeszcze imię przywrócić „Wyklętym”,
    Których świat chce wymazać jak z tablicy słowo
    I pogrążyć ich pamięć w niebytu odmęty.

  5. emka pisze:

    Księga pamiątkowa poświęcona prof. Januszowi Kurtyce. W Krakowskim Klubie Wtorkowym 25 marca br. odbyło się spotkanie „Księga pamiątkowa poświęcona prof. Januszowi Kurtyce”. Gośćmi Klubu byli prof. Jerzy Sperka (Instytut Historii UŚ w Katowicach) i Waldemar Bukowski (Instytut Historii PAN w Krakowie). Głos zabrała także Zuzanna Kurtyka. Zapis spotkania:
    https://www.youtube.com/watch?v=Hd3uMUCnP8Q

  6. emka pisze:

    Zuzanna Kurtyka: Instytut jest przejmowany przez środowisko Gazety Wyborczej. Po co Polakom taki IPN?” >WYWIAD

  7. emka pisze:

    Zaproszenie na koncert Ku pamięci:
    Służba Ojczyźnie ma niekiedy swoja wielką cenę, zaś obowiązkiem państwa jest pamiętać o tych którzy w imię tej służby oddali życie …- tymi słowami śp. Janusza Kurtyki, pragniemy serdecznie zaprosić Państwa na muzyczne wydarzenie, które będzie miało miejsce już 2 listopada o godzinie 20:00 w kościele św. Józefa Oblubieńca NMP na os. Kalinowym 5 w Nowej Hucie .
    WIĘCEJ: http://www.portal.arcana.pl/Koncert-ku-pamieci-sp-prof-janusza-kurtyki,4281.html

  8. Rafał pisze:

    szkoda, że nie ma już takich ludzi
    szacunek PANIE JANUSZU

    NA POHYBEL CZERWONYM

  9. emka pisze:

    Pracował na rzecz pamięci narodowej. Zginął w drodze „na skrawek polskiej ziemi”
    Janusz Kurtyka (1960–2010)

    […] Historią interesował się od dziecka. W czasie studiów był założycielem i pierwszym redaktorem „Studenckich Zeszytów Historycznych”. Zaangażował się w działalność Koła Naukowego Historyków Studentów UJ, w którym odpowiadał za dział wydawnictw. Był blisko środowisk związanych z opozycją, z którymi współpracę rozpoczął już w okresie licealnym (SKS i redakcja „Merkuriusza Krakowskiego i Światowego”). W 1980 roku prowadził akcję ulotkową na rzecz bojkotu wyborów do Sejmu PRL. Był wśród założycieli Niezależnego Zrzeszenia Studentów UJ. Organizował delegację studentów Uniwersytetu Jagiellońskiego, która wzięła udział w uroczystościach poświęconych 10. rocznicy masakry robotników Wybrzeża.[…]
    DALEJ:
    http://www.ipn.gov.pl/pl/aktualnosci/39592,Pracowal-na-rzecz-pamieci-narodowej-Zginal-w-drodze-na-skrawek-polskiej-ziemi.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.