Lider

Najciekawszy polityk dwudziestolecia po 1989 roku. Jarosław Kaczyński – mąż stanu, wizjoner polityczny. Po przejściu do opozycji po przegranych wyborach mainstreamowe media dalej atakują jego i nieżyjącego już brata. Co miesiąc przemawia przed Pałacem Prezydenckim do tłumów, zgromadzonych tam każdego 10 dnia miesiąca podczas Marszów Pamięci .

strona [2] >Film „Lider’ i fragmenty książki „Polska naszych marzeń”

 

Jarosław Aleksander Kaczyński urodził się 18 czerwca 1949 w Warszawie w rodzinie inteligenckiej, jako syn Jadwigi i Rajmunda Kaczyńskich, pierwszy z kolei brat bliźniak Lecha, późniejszego prezydenta RP. Matka, Jadwiga z domu Jasiewicz, filolog polski, w czasie II wojny sanitariuszka w Szarych Szeregach, w PRL nauczycielka w warszawskich liceach, potem pracownik Instytutu Badań Literackich. Ojciec Rajmund Kaczyński, inżynier, był żołnierzem AK i uczestnikiem Powstania Warszawskiego w pułku ?Baszta? (odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Srebrnym Orderu Virtuti Militari); w PRL pracownik Biura Projektów, wykładowca na Politechnice Warszawskiej.

W 1961 obaj bracia jako dwunastoletni chłopcy zagrali role Jacka (Lech) i Placka (Jarosław) w ekranizacji filmu dla dzieci wg powieści Kornela Makuszyńskiego O dwóch takich, co ukradli księżyc w reżyserii Jana Batorego.

Jarosław uczęszczał do XLI Liceum Ogólnokształcącego im. J. Lelewela w Warszawie, maturę zrobił w 1967 w XXXIII LLO im. M. Kopernika. Studiował w latach 1967-71 na Wydziale Prawa i Administracji UW. Na tym samym roku studiował jego brat Lech. Jako student I roku prawa uczestniczył w wiecu 8 marca 1968 na UW i w kolejnych demonstracjach, a także w strajku studentów UW. „Miałem coraz mocniejsze przeświadczenie, że powinna powstać opozycja, bo Polska jest już w Rosji. Bardzo dużą rolę w moim życiu odegrały audycje Wolnej Europy. Że powinna powstać opozycja, bo jest czymś dobrym”.

W latach 1970-80 uczestniczył w prywatnych seminariach prawnika prof. Stanisława Ehrlicha, których tematem był m.in. liberalizm i zależność Polski od ZSRR.

Od 1971-1976 jako magister prawa pracował w Instytucie Polityki Naukowej i Szkolnictwa Wyższego przy Ministerstwie Nauki, Szkolnictwa Wyższego i Techniki. Zimą 1976 wysłał do sejmu indywidualny list ze sprzeciwem wobec zmian w konstytucji PRL.

Latem 1976 jeździł do Ursusa i Radomia na procesy robotników represjonowanych za protesty z powodu podwyżek cen w czerwcu 1976. Od wielu miesięcy już nie miał pracy, czekał na prawo obrony pracy doktorskiej z prawa pt. Rola ciał kolegialnych w kierowaniu szkołą wyższą w Instytucie Nauki o Państwie i Prawie UW, co władze uczelni odkładały; ostatecznie obronił go 2 grudnia. Następnego dnia zgłosił się do współzałożyciela KOR, Jana Józefa Lipskiego, który pracował w IBL z jego matką, Jadwigą, proponując swoją pomoc. W 1977 został członkiem zespołu Biura Interwencyjnego KOR a potem KSS KOR, prowadzonego przez Krystynę i Stefana Starczewskich a później przez Zofię i Zbigniewa Romaszewskich, gdzie badał m.in. przypadki morderstw popełnionych przez milicjantów i funkcjonariuszy SB. W 1978 roku w zastępstwie Zofii Romaszewskiej na kilka miesięcy przejął obowiązki szefa Biura Interwencyjnego. Wyjeżdżał do Płocka z pomocą dla represjonowanych robotników, udzielał także pomocy prawnej na Śląsku i w Toruniu. W Płocku zatrzymany przez SB, zwolniony i już stale w tym okresie inwigilowany.

Dzięki wstawiennictwu Andrzeja Stelmachowskiego otrzymał w tym czasie zajęcie w białostockiej filii UW; został tam adiunktem, pracował tam do końca 1981.

Brał udział w korowskich akcjach ulotkowych, m.in. w 1978 roku w Katowicach (podczas procesu Kazimierza Świtonia, założyciela WZZ na Śląsku), i w 1980 roku w obronie Edmunda Zadrożyńskiego z Grudziądza.

W 1979 wszedł do redakcji niezależnego „Głosu”, redagowanego przez Antoniego Macierewicza, Jakuba Karpińskiego i in. W prasie podziemnej używał pseudonimów Stanisław Staszek, Lech Jarosławski, Jarosław Lechowski.

W 1980 roku uczestniczył w opracowywaniu Raportu o przestrzeganiu praw człowieka i obywatela w PRL, przygotowanego przez Komisję Helsińską KSS KOR na Konferencję Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie w Madrycie (tzw. Raport Madrycki).

W sierpniu 1980 nawiązał kontakt ze strajkującymi we Wrocławiu. Zatrzymany przez SB, zwolniony po podpisaniu porozumień gdańskich 30 sierpnia.

2 września 1980 z m.in. Macierewiczem i Janem Olszewskim uruchomił przy ul. Bednarskiej w Warszawie punkt informacyjny dla osób zakładających związki zawodowe. Wkrótce potem został kierownikiem sekcji prawnej w Ośrodku Badań Społecznych przy Regionie Mazowsze NSZZ „Solidarność”. 17 września 1980 razem z Janem Olszewskim, bratem Lechem i odrębnie Karolem Modzelewskim prowadził w grupie działaczy późniejszej „Solidarności” w Gdańsku akcję, mającą na celu powołanie jednego związku zawodowego obejmującego terytorium całej Polski (w miejsce proponowanego podziału branżowego).

27 września 1981 podpisał deklarację założycielską Klubów Służby Niepodległości, założonych przez Wojciecha Ziembińskiego.

W grudniu 1981 po ogłoszeniu stanu wojennego przedostał się do strajkującej Huty „Warszawa”.

W 1982 z Ludwikiem Dornem reaktywował „Głos” już jako pismo podziemne, w którego redakcji pozostał do 1983 roku nawiązał też stosunki z działającym w warszawskiej Hucie Robotniczym Komitetem Samoobrony Społecznej, a później z Międzyzakładowym Robotniczym Komitetem „Solidarności” zajmującym się widowiskowymi akcjami w Warszawie. Zajmował się m.in. kolportowaniem prasy podziemnej i ulotek. Publikował artykuły w wydawnictwach MRK”S’, w podziemnych pismach „Przegląd Polityczny” i „Głos Ursusa” oraz przygotowywał teksty ulotek. Pracował wtedy jako bibliotekarz w Bibliotece Uniwersytetu Warszawskiego.

W latach 1982-89 był członkiem podziemnego Komitetu Helsińskiego w Polsce, zajmując się m.in. kontaktami z Zachodem. W 1983 roku krótko współpracował ze środowiskiem „Polityki Polskiej” (pismo działaczy Ruchu Młodej Polski). Nawiązał kontakt z gdańskim środowiskiem „Solidarności” skupionym wokół Lecha Wałęsy, gdzie jego brat pełnił ważne funkcje. Od grudnia 1983 do jesieni 1984 jako ekspert brał udział w posiedzeniach Tymczasowej Komisji Koordynacyjnej kierującej podziemnym Związkiem. W czerwcu 1986 objął w TKK funkcję kierownika Biura Społeczno-Politycznego, które przygotowywało analizy na potrzeby TKK. Jesienią 1987 został sekretarzem już jawnej Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ „Solidarność”. W maju i sierpniu 1988 był doradcą strajkujących w Stoczni Gdańskiej m. Lenina, wszedł w skład Komitetu Obywatelskiego.

W obradach Okrągłego Stołu (6 lutego – 5 kwietnia 1989) uczestniczył w pracach tzw. stolika czyli zespołu ds. reform politycznych oraz podzespołu do spraw reformy prawa i sądów. Uważał go tylko za etap w procesie demokratyzacji i uzyskania pełnej niepodległości kraju.

Wiosną 1989 znalazł się na zdjęciu z Wałęsą i tym samym w wyborach 4 czerwca 1989 został kandydatem do parlamentu kontraktowego z listy popieranej przez „Solidarność”. Został senatorem I kadencji z Elbląga (1989-1991) i członkiem Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego. W sierpniu 1989 razem z bratem Lechem, senatorem z ziemi gdańskiej, zabiegał o utworzenie koalicji rządowej „Solidarności”, ZSL i SD, w wyniku czego powołano tzw. pierwszy niekomunistyczny rząd Tadeusza Mazowieckiego.

W październiku 1989 został przez Wałęsę mianowany redaktorem naczelnym „Tygodnika Solidarność”, na miejsce Mazowieckiego; spowodowało to konflikt z Mazowieckim, planującym obsadzić na tej funkcji swego zastępcę, Jana Dworaka. Kaczyńskiego zaczęła w ironicznym tonie opisywać „Gazeta Wyborcza”, która podważała prawomocność tego wyboru. Zimą 1990 w „TS” po raz pierwszy padły hasła „Ruscy do domu” i „Wałęsa na prezydenta”. Kaczyński liczył na to, że prezydentura Wałęsy będzie prezydenturą przełomu i zburzy pozostałości systemu komunistycznego w Polsce.

12 maja 1990 Kaczyński powołał nową partię, centroprawicowe Porozumienie Centrum, w którego programie znalazło się przyspieszenie zmian ustrojowych, a więc krytyka rządu Tadeusza Mazowieckiego. i wybór Wałęsy na prezydenta; w rok później doszedł postulat dekomunizacji struktur państwa.

23 czerwca 1990 roku na I Konferencji Programowej PC wybrano Jarosława Kaczyńskiego prezesem partii, którym pozostał do 1998 roku. Pierwotnie w skład PC wchodziły: Forum Demokratyczne Mazowsze, Chrześcijańska Demokracja Kraków, Klub Myśli Politycznej Dziekania, Młodzi Chrześcijańscy Demokraci, Polskie Stronnictwo Ludowe „Solidarność”, Centrum Demokratyczne oraz Komitety Obywatelskie. Spośród parlamentarzystów OKP do PC wstąpiło 25 posłów i 7 senatorów.

Podczas kampanii prezydenckiej w połowie października 1990 Kaczyński jako zwolennik Wałęsy uczestniczył w debacie z Adamem Michnikiem, ówcześnie redaktorem naczelnym „Gazety Wyborczej” i zwolennikiem Mazowieckiego (red. prowadzący Marek Maldis), w której zwyciężył. Podkreślał pozycję w sondażach kandydata „znikąd” Stana Tymińskiego, znacznie wyższą od popieranego przez „GW” i UD Mazowieckiego; „niech najpierw [Mazowiecki] pokona Tymińskiego” – powiedział.

W 1990 Kaczyński założył Fundację Prasową „Solidarność”, wszedł też w skład władz spółki akcyjnej „Telegraf”. W 1993 zarzucono mu nielegalne finansowanie Porozumienia Centrum przez Fundację Prasową „Solidarność”, w 2000 sprawę umorzono.

Po wygranej Wałęsy w wyborach prezydenckich otrzymał 16 grudnia 1990 propozycję objęcia funkcji premiera rządu, czego odmówił. Od stycznia 1991 do października 1991 piastował stanowisko szefa Kancelarii Prezydenta w randze ministra stanu. W sierpniu 1991 był świadkiem, jak podczas puczu Janajewa w Moskwie Wałęsa telefonował do Jaruzelskiego z prośbą o konsultacje. Z Kancelarii Prezydenta odszedł jesienią 1991 z bratem (również ministrem stanu, szefem Biura Bezpieczeństwa Narodowego) i grupą współpracowników po konflikcie z Lechem Wałęsą i szefem jego gabinetu Mieczysławem Wachowskim.

W wyborach parlamentarnych 1991 z listy Porozumienia Obywatelskiego Centrum otrzymał mandat posła na Sejm I kadencji (1991-1993) z Warszawy i został przewodniczącym Klubu Parlamentarnego PC. Odmówił podczas spotkania w Belwederze liderów Unii Demokratycznej (UD), Kongresu Liberalno-Demokratycznego (KLD) i PC udzielenia poparcia dla kandydatury Bronisława Geremka na premiera rządu

Doprowadził do powstania rządu premiera Jana Olszewskiego w grudniu 1991; ten jednak wbrew planom nie powołał go na funkcję ministra obrony. Nocą z 4 na 5 czerwca 1992 Kaczyński wygłosił w sejmie płomienne przemówienie w obronie odwoływanego właśnie rządu Jana Olszewskiego i konieczności przeprowadzenia lustracji. W tym okresie ataki prasy postsolidarnościowej na lustrację odwoływały się do insynuacji politycznych, i do krytyki wyglądu i stylu życia Kaczyńskiego a także Macierewicza.

***

Przemówienie Jarosława Kaczyńskiego z 4 czerwca 1992 roku, które wygłosił w Sejmie podczas gorącej debaty nad odwołaniem rządu Jana Olszewskiego. 

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Dzisiejsza debata nie jest debatą nad takim czy innym rządem, nie jest debatą zwykłą – w demokracji rządy zmieniają się niekiedy często – jest to debata mimo tych ograniczeń, mimo tych 5 minut, o Polsce.

Ten kontekst, od którego nie uciekniemy, który stworzyły wydarzenia ostatnich godzin, właśnie o tym decyduje. Nie uciekniemy przed tym, że wielka część społeczeństwa będzie traktowała ten akt, który za chwilę będzie miał miejsce, jako akt skierowany przeciwko działaniom koniecznym z punktu widzenia fundamentalnych, podstawowych interesów państwa.

Żadne normalne państwo nie może tolerować w swoich władzach, w swoim parlamencie, w swoich strukturach ludzi, którzy byli agentami w istocie obcych służb specjalnych. (Oklaski) I żadne tłumaczenia, żadne frazesy o interesie państwa, które tutaj padały, tego faktu nie uchylą. (Oklaski)

Żadne imponujące większości, żadne przedziwne koalicje, w ramach których na przykład partia liberalna łączy się z partią, której przywódca niedawno z tej trybuny tłumaczył, że podręczniki ekonomii pisane w Moskwie – steki bzdur – i podręczniki pisane na Zachodzie są równie nieprawdziwe. (Oklaski)

Mowa była także w uzasadnieniu wniosku o odwołanie rządu o sporach między panem prezydentem a rządem. Otóż tak, były takie spory. Jest tylko pytanie, jaka była ich przyczyna. Jest pytanie, czy pewne instytucje, instytucje spersonalizowane, mają być oceniane niezależnie od faktów czy w zgodzie z faktami. Zdaje się, że wielka część tej Izby uważa, że powinny być oceniane niezależnie od faktów. Otóż my nigdy z tego rodzaju poglądem, poglądem, który godzi w demokrację, który odbiera temu najwyższemu dzisiaj w Polsce ciału prawo do oceny innych instytucji państwowych, się nie pogodzimy. (Oklaski)

W końcu sprawa najważniejsza, sprawa merytorycznej oceny tego rządu. Padały tutaj słowa brutalnej krytyki. Z całą pewnością – mogę się zgodzić z posłem Nowiną-Konopką – nikt nie jest dzisiaj doświadczonym kierowcą tego świeżo skonstruowanego samochodu. To z całą pewnością prawda. Ale jeśli tę prawdę uwzględnić, jeśli porównać osiągnięcia tego rządu z osiągnięciami rządów poprzednich, to wybaczcie państwo, ale nie ma tutaj powodów do wstydu.

Była już mowa o sytuacji gospodarczej, która się w jakiś tam sposób poprawia. Była mowa o budżecie, który został przygotowany bez kompromisów i dla którego nie ma żadnej alternatywy. Jest plan społeczno-gospodarczy Jerzego Eysymontta, dla którego też nie ma w tej chwili żadnej alternatywy. Z całą pewnością nie sytuacja gospodarcza, nie polityka gospodarcza spowodowały atak na ten rząd. Co do tego nie można mieć najmniejszych wątpliwości.

Byliśmy, Wysoka Izbo, zawsze za rządem szerokiej koalicji, ale jeśli koledzy z Kongresu Liberalno-Demokratycznego, z Unii Demokratycznej uważali, że ta koalicja ma w naszym mniemaniu powstrzymać proces przebudowy albo, użyję tutaj tak nie lubianego przez was słowa, dekomunizacji Polski, to było to nieporozumienie, wielkie nieporozumienie. W żadnym razie tak tej koalicji nie rozumieliśmy.

Nie rozumieliśmy jej tak dlatego, że proces dekomunizacji jest wielką, i można powiedzieć ciągle zwiększającą się, potrzebą tak tego kraju, jak i innych krajów postkomunistycznych. Jest to proces, który może być współorganizowany przez tę Izbę, o którym ta Izba może współdecydować, ale też jest to proces, o którym zdecyduje przede wszystkim społeczeństwo; społeczeństwo, które nas tutaj obserwuje; społeczeństwo, które zadecyduje o tym, że – chociaż wiemy, z kim mamy do czynienia, i wiemy, że dla zatrzymania tego procesu mogą być zastosowane różne, w tym także tak zwane administracyjne środki – jednak tego procesu powstrzymać się nie da. On się już zaczął – w ciągu tych ostatnich kilku miesięcy, a może szczególnie w ciągu ostatnich kilku dni.

***

Zimą 1993 udzielił Jackowi Kurskiemu i Piotrowi Semce obszernego wywiadu w książce „Lewy czerwcowy”, gdzie opisał fraternizowanie się uczestniczących w rozmowach „okrągłego stołu” elit opozycyjnych z komunistami, np. Kwaśniewskim, wyjaśnił też, że „okrągły stół” był miejscem przekazania władzy opozycji za uwłaszczenie nomenklatury partyjnej, oraz jako umowę, która doprowadziła do przemian w Polsce, ale jednocześnie ograniczyła je na korzyść ustępującej nomenklatury. Ujawnił też, że Mieczysław Wachowski, kierowca i pomocnik Wałęsy brał udział w kursie oficerskim SB w Świdrze w latach 70. Wg oficjalnych wyjaśnień na zdjęciu, na które powoływał się Kaczyński, a którego fragment pokazała telewizja, figurował w rzeczywistości Arnold Superczyński, policjant z Lublina, który to potwierdził. Zamieszczone zdjęcie wg Kaczyńskiego pokazywało jednak obu mężczyzn.

1 lutego 1993 roku Kaczyński zażądał, by prezydent Wałęsa podał się do dymisji i powołał Komitet na rzecz Odwołania Prezydenta.

 Debata Kaczyński – Michnik 1993 rok

W marcu 1993 Kaczyński ujawnił treść Instrukcji nr 0015 UOP z 26 października 1992, zlecającej działania agenturalne przeciwko opozycyjnym partiom politycznym. Szefem komórki, wykorzystującej Instrukcję był płk Jan Lesiak, do roku 1997 szef Zespołu Inspekcyjno-Operacyjnego UOP, a przed 1989 rokiem oficer Departamentu III Służby Bezpieczeństwa. Komórkę Lesiaka zwano potem popularnie „szafą Lesiaka”. Szczegóły działania i dokumenty z jego „szafy” Lesiaka podał do wiadomości publicznej Zbigniew Siemiątkowski (SLD) w 1997 roku. Celem działania komórki Lesiaka była inwigilacja i dezintegracja przywódców prawicy antywałęsowskiej, m.in. w lidera PC Jarosława Kaczyńskiego, z czym łączy się sprawa jego fałszywej deklaracji lojalności, Jana Olszewskiego, Antoniego Macierewicza, Wojciecha Ziembińskiego i innych, aby ich skłócić i skompromitować. M.in. uszkadzano samochody polityków, narażając ich życie i zdrowie.

Szefem UOP w 1993 był Jerzy Konieczny, premierem Hanna Suchocka, a szefem urzędu Rady Ministrów Jan Rokita.

W 1997 roku, po wyborczym zwycięstwie AWS, Kaczyński doprowadził do utrącenia kandydatury Hanny Suchockiej na premiera, przypominając sprawę „szafy Lesiaka”, co poparł Adam Michnik, który sprzeciwił się protestom swego środowiska jakoby zarzuty Kaczyńskiego były „absurdalne”. W roku 1997 Suchocka, jako ówczesny minister sprawiedliwości, zapowiedziała odtajnienie dokumentów inwigilacji prawicy.

Kaczyński w końcu 1999 roku w wywiadzie dla „GW” powiedział, że „grupa Lesiaka w UOP prowadziła tajne, nierejestrowane operacje wobec posłów, polityków i partii politycznych. W celu kompromitowania polityków posługiwano się agentami w prasie i telewizji oraz plotkami obyczajowymi. Akcje te wspomagało Ministerstwo Sprawiedliwości RP i prokuratorzy. Dopuszczono się takich czynów, jak podsłuchy i włamania do lokali partyjnych, a nawet próby morderstwa, jednakże do tego nie doszło”. Fałszywkę z lojalką Kaczyńskiego zespół Lesiaka wyprodukował między rokiem 1989 a 1993.

Śledztwo wszczęte w roku 1997 wielokrotnie próbowano umorzyć, co udało się dopiero w sierpniu 1999 roku Lucjanowi Nowakowskiemu z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, z uzasadnieniem, że działania te „nie nosiły znamion czynów zabronionych”, a inwigilacja służyła rządowi do celów analitycznych. Prokuratorzy narzekali na naciski, by umorzyli śledztwo. Sprawy nie wyjaśniono do końca istnienia rządu AWS (jesień 2001).

4 czerwca 1993, w rocznicę „nocnej zmiany”, czyli obalenia rządu Olszewskiego, Kaczyński z kilkoma politykami stanął na czele manifestacji ulicznej, podczas której spalono kukłę Lecha Wałęsy. W tym czasie tygodnik „Nie” ujawnił, jakoby Kaczyński podpisał 17 grudnia 1981 tzw. deklarację lojalności, podsuwaną działaczom „Solidarności” przez SB po ogłoszeniu stanu wojennego; po kilkunastu latach procesu wytoczonego przez Kaczyńskiego okazało się, że była to fałszywka, sprokurowana przez służby specjalne po roku 1989, a nie w okresie PRL.

Po rozwiązaniu parlamentu przez Wałęsę 29 maja 1993 i po jesiennych wyborach Kaczyński znalazł się poza głównym nurtem życia politycznego. Latem 1993 w obliczu nadchodzących wyborów podjął rozmowy o koalicji z Ruchem dla Rzeczpospolitej Olszewskiego. Porozumienie nie doszło do skutku, żaden z liderów nie umiał sobie wyobrazić, że jego ugrupowanie może w ogóle nie wejść do sejmu samotnie. Kaczyński skupił kilka „kanapowych” prawicowych ugrupowań, które torpedowały porozumienie z Olszewskim; 19 czerwca wspólnie utworzyły one blok wyborczy Porozumienie Centrum ? Zjednoczenie Polskie (PC-ZP). Hasłem PC-ZP było „Polsko! Czas na zmiany!” Żadne ugrupowanie postsolidarnościowe prócz Unii Demokratyczną nie weszło wtedy do Sejmu i 35 proc. wyborców pozostało bez reprezentacji na 4 lata.

W latach 1994-1997 pracował jako kierownik działu wydawniczego w spółce z o.o. „Srebrna”. Po wyborach, jeszcze jesienią 1993 roku Kaczyński powołał Sekretariat Ugrupowań Centroprawicowych. Po jego rozpadzie, powołał 9 maja 1994 roku Przymierze dla Polski, w którego skład wchodziły Porozumienie Centrum, ZChN, Porozumienie Ludowe, Ruch dla Rzeczpospolitej i Koalicja Konserwatywna. Wskutek konfliktów wśród liderów ciała te szybko się rozpadały.

A Teraz Konkretnie – program A.T.Kijowskiego nadawany na żywo w Nowej Telewizji Warszawa. Program z Jarosławem Kaczyńskim, 4.06.1994 rok

części 4/4

Lata 1997 – 2001 to powrót tzw. prawicy do parlamentu. Jarosław Kaczyński należał do współzałożycieli Akcji Wyborczej Solidarność (od 1996); został jednak posłem do Sejmu III kadencji, z listy Ruchu Odbudowy Polski, który otrzymał ok. 5,6 proc. Sam Kaczyński dostał w okręgu warszawskim najwięcej głosów.

W 1998 wskutek buntu w PC odszedł ze swej partii, od 1999 znalazł się w połączonym Kole Ruchu Odbudowy Polski – PC.

Wiosną przed wyborami w 2001 telewizja publiczna nadała dwa odcinki serialu zniesławiającego Jarosława i Lecha Kaczyńskich pt. Dramat w trzech aktach; film pomawiał ich o przyjęcie w 1990 roku od biznesmena Janusza Pineiry pieniędzy z Funduszu Obsługi Zadłużenia Zagranicznego na wsparcie partii PC. Politycy oddali sprawę do sądu, i po wielu latach wygrali proces.

W 2000 roku Lech Kaczyński został ministrem sprawiedliwości w rządzie Jerzego Buzka. Jarosław Kaczyński zdecydował się wykorzystać świetne wyniki sondażowe brata i w czerwcu 2001 roku utworzył nową partię Prawo i Sprawiedliwość. Na jej czele stanął Lech Kaczyński.

W wyborach 2001 rok Jarosław Kaczyński został posłem na Sejm IV kadencji z okręgu stołecznego, zajmując drugie miejsce pod względem liczby głosów, i szefem Klubu Parlamentarnego PiS, które osiągnęło wynik 9,5 proc. W sejmie Kaczyński był członkiem Komisji Etyki. Od 2004, już po wejściu Polski do Unii Europejskiej, PiS wszedł w skład grupy Unia na Rzecz Europy Narodów.

W 2003 roku, gdy Lech został prezydentem Warszawy, Jarosław Kaczyński objął prezesurę w PiS. W wyborach 2005, w atmosferze tzw. afery Rywina, Jarosław Kaczyński został posłem na Sejm V kadencji z PiS z Warszawy, z najwyższym w mieście wynikiem ponad 170 tys. głosów. Po wygranej (prawie 27 proc.) PiS objął rządy w Polsce, otrzymując w parlamencie 155 mandatów poselskich i 50 senatorskich. Kaczyński wyznaczył na premiera Kazimierza Marcinkiewicza (19 października 2005 desygnowany na tę funkcję przez ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego). 28 grudnia 2005 Jarosław Kaczyński otrzymał od swego brata prezydenta nominację na członka Rady Bezpieczeństwa Narodowego. W 2005 roku otrzymał tytuł Człowieka Roku tygodnika „Wprost”.

W lutym 2006 podpisał umowę „stabilizacyjną” z Samoobroną i LPR, zawierającą m.in. poparcie likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, przeprowadzenie lustracji majątkowej i powołanie Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

W czerwcu 2006 ujawnił dokumenty ze swojej „teczki” z IPN, założonej mu w PRL przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa.

Na II Kongresie PiS w Łodzi, w czerwcu 2006 został ponownie wybrany na prezesa partii.

10 lipca 2006, po dymisji Marcinkiewicza, Kaczyński został desygnowany na premiera, zaprzysiężony 14 lipca, wotum zaufania od Sejmu otrzymał 19 lipca 2006. Kaczyński utrzymał koalicję rządową z Ligą Polskich Rodzin Romana Giertycha i Samoobroną Andrzeja Leppera. Koalicjanci sprawiali sporo kłopotu Kaczyńskiemu, Leppera oskarżano później o udział w korupcji w Ministerstwie Rolnictwa i wykroczenia obyczajowe.

Wybory personalne Jarosława Kaczyńskiego często dziwiły zwolenników. Np. nominacja znanego z wyroków w latach 70. i stanie wojennym sędziego Andrzeja Kryże na sekretarza stanu w ministerstwie sprawiedliwości (2005-2007), gdy ministrem był Zbigniew Ziobro. Inną taką nominacją było wyniesienie do godności wicepremiera i ministra w MSWiA Janusza Kaczmarka, który po dymisji oskarżał Kaczyńskiego o naciski w wymiarze sprawiedliwości; kolejną – Konrada Kornatowskiego, prokuratora w stanie wojennym, polecanego przez Kaczmarka, powołał na stanowisko Głównego Komendanta Policji (2007). Działalność Kaczmarka w rządzie przyczyniła się do konfliktu Kaczyńskiego z wieloletnim przyjacielem i współpracownikiem jeszcze z okresu opozycji lat 70. Ludwikiem Dornem, aż do jego wystąpienia z PiS.

22 września 2006 na wniosek premiera Kaczyńskiego prezydent odwołał Leppera ze stanowiska wicepremiera i ministra rolnictwa. Leppera oskarżono potem o udział w korupcji w ministerstwie rolnictwa, na jego korzyść wypowiadał się Janusz Kaczmarek.

1 października 2006 na wiecu poparcia dla PiS w Stoczni Gdańskiej Kaczyński powiedział, że stoczniowcy stoją „tam gdzie zawsze”, czyli przy historycznej Bramie nr 2, a ?oni?, czyli zwolennicy PO ?tam, gdzie stało ZOMO?, odnosząc się do wydarzeń z 1988 roku. Zmanipulowano to w mediach jako zarzut, jakoby przyrównał przeciwników swego rządu do funkcjonariuszy ZOMO, którzy w czasach PRL tłumili protesty robotników. Niektórzy sygnatariusze porozumień sierpniowych, w tym Lech Wałęsa, zażądali w liście otwartym, by cofnął te słowa.

26 kwietnia 2007 stanął na czele Komitetu Organizacyjnego EURO 2012. Na początku lipca odwołał po raz drugi ze składu rządu Andrzeja Leppera, a także ministra sportu Tomasza Lipca, którego aresztowano; 8 sierpnia zdymisjonował szefa MSWiA Janusza Kaczmarka, który znalazł się w kręgu podejrzanych o przeciek w sprawie akcji CBA w ministerstwie rolnictwa (konsekwentnie zaprzeczał stawianym mu zarzutom) i powołał na nie Władysława Stasiaka. Rozpoczęło się też wówczas śledztwo w różnych dziedzinach sportu, prowadzące do aresztowania licznych działaczy sportowych z zarzutami korupcji; od tego okresu datuje się seria błyskotliwych zwycięstw Polaków w różnych dziedzinach sportu.

W tym okresie opozycja zarzucała Kaczyńskim, zwalczającym korupcję w państwie, że bez potrzeby otwierają kolejne fronty walki z różnymi środowiskami i że robią to dla własnej satysfakcji, z przyczyn charakterologicznych. Chodziło o kilka aresztowań wśród lekarzy, odmowę mianowania niektórych sędziów przez prezydenta oraz o środowiska naukowe, które usiłowano w tym czasie objąć lustracją, a które gremialnie odmówiły podporządkowania się ustawie w tym zakresie.

Jarosław Kaczyński zdecydował się na przedterminowe wybory do parlamentu w chwili, gdy Platforma Obywatelska, nie mogąc obalić jego rządu, zapowiedziała kolejne odwoływanie ministrów. 11 sierpnia 2007 PiS podjął działania zmierzające do przedterminowych wyborów. Dwa dni później prezydent na wniosek Prezesa Rady Ministrów odwołał z rządu ministrów rekomendowanych przed Ligę Polskich Rodzin oraz Samoobronę.

21 października 2007 w przedterminowych wyborach Jarosław Kaczyński został posłem Sejmu VI kadencji, zdobywając 273 684 głosy w okręgu Warszawa (2 miejsce po Donaldzie Tusku). Prawo i Sprawiedliwość przegrało jednak wybory parlamentarne z PO i przeszło do opozycji, ale zdobywając 5 183 477 głosów, a więc o 2 mln więcej niż w 2005.

Gabinet Kaczyńskiego pełnił obowiązki do zaprzysiężenia rządu PO w listopadzie 2007. W VI kadencji Sejmu od 2007 Jarosław Kaczyński zasiada w sejmowych Komisjach: ds. Łączności z Polakami Zagranicą, do Spraw Kontroli Państwowej i Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Efektem rządów Prawa i Sprawiedliwości, a więc koncepcji i działalności Jarosława Kaczyńskiego były daleko idące pozytywne zmiany w państwie, zarówno w gospodarce, jak i w innych dziedzinach.

W polityce zagranicznej wspierał działania prezydenta Lecha Kaczyńskiego, realizując wizję wolnej, niepodległej Polski, członka Europy ojczyzn, solidarnej społecznie.

W kraju produkt krajowy brutto w czasie jego rządów przyrastał rocznie o ponad 6%, produkcja przemysłowa o ponad 10%, inwestycje o 20%, produkcja budowlana o ponad 60%. W okresie 2005-2007 powstało 1,2 mln miejsc pracy w kraju i spadło bezrobocie z ponad 3 mln osób w 2005 do ca 1 mln 100 tys. w 2008. Inflacja była niska a złoty stabilny. Zmniejszono deficyt finansów publicznych z około 4 proc. PKB do w 2006 do około 3 proc. PKB w 2007. Cena benzyny spadła z ok. 4,30 zł do 3,70 zł.

Ponadto Kaczyński zlikwidował podatek od spadków i darowizn, zmniejszył podatek dochodowy od osób fizycznych, obniżył o ponad połowę składkę rentową, dzięki czemu wzrosły pensje pracownicze, podniósł zaś znacząco najniższą płacę.

Przeprowadził zmianę ustawy o radiofonii i telewizji, zmienił skład Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, dotychczas praktycznie w 100 proc. eseldowski, co doprowadziło do wybrania znanych dziennikarzy do zarządów mediów publicznych i wyrazistych zmian w programach.

W ramach funduszy strukturalnych i Funduszu Spójności uzyskał obietnicę 67,3 mld euro na lata 2007 – 2013.

Wprowadził w ramach polityki prorodzinnej nieznane w Polsce a powszechne w Europie Zachodniej odpisy od podatku na każde dziecko, wydłużył urlopy macierzyńskie, wprowadził też krytykowane przez opozycję tzw. becikowe, czyli zapomogę z tytułu urodzenia dziecka, co po dwóch latach zahamowało ujemny przyrost naturalny notowany od 2000 roku; na dożywianie dzieci przeznaczył 500 mln zł rocznie.

Zainicjował politykę bezpieczeństwa energetycznego przez poszukiwanie niezależnych źródeł energii w kraju i zagranicą. Sprzeciwiał się budowie gazociągu północnego z Niemiec do Rosji, zainicjował budowę gazoportu.

Wprowadził mechanizmy konkurencji w telefonii komórkowej, spadły o połowę ceny dostępu do internetu i ceny usług telefonicznych. Stworzył Urząd Komunikacji Elektronicznej przeciw monopolom.

Powołał Centralne Biuro Antykorupcyjne, które zajęło się skutecznym ściganiem korupcji i które stało się solą w oku SLD i rządzącej Platformy Obywatelskiej.

Wprowadził sądy 24-godzinne, powołał Krajową Szkołę Sędziów i Prokuratorów. Po dwóch latach rządów PiS przestępczość kryminalna spadła o 18 proc.

Odpolitycznił administrację rządową, wprowadzając ustawę o służbie cywilnej i państwowym zasobie kadrowym.

Dokonał likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych, powołał nowe służby specjalne. Rozpoczął restrukturyzację polskich sił zbrojnych.

Przeprowadził ustawową lustrację, zahamowaną przez sprzeciw zainteresowanych. Wzmocnił pozycję Instytutu Pamięci Narodowej.

Nakłady na ochronę zdrowia wzrosły o ponad 10 mld zł, tj. o 26%, a niedopłacanym latami pracownikom tej branży podniesiono wynagrodzenia o blisko jedną trzecią.

Za rządów PiS 86% Polaków deklarowało, że czują się szczęśliwi, a ponad 60% twierdziło, że żyje się im dostatnio.

W kwietniu 2010 Jarosław Kaczyński kandydował na prezydenta RP w przedterminowych wyborach, ogłoszonych w związku z katastrofą lotniczą w Smoleńsku, w której zginął jego brat Lech, prezydent RP. Oficjalne hasło kampanii brzmiało: „Polska jest najważniejsza”. Komitet Wyborczy Jarosława Kaczyńskiego zebrał około 1,7 mln podpisów poparcia. Poparcia udzieliły mu NSZZ „Solidarność”, „Solidarność” Rolników Indywidualnych Europa Wolnych Ojczyzn – Partia Polska (3 maja 2010), Ruch Odbudowy Polski, partia Polska Plus oraz 160 artystów, pisarzy, naukowców i dziennikarzy, zebranych w stołecznym Komitecie Poparcia. Ponad 130 podobnych komitetów powstało w całej Polsce i zagranicą, wśród Polonii.

W II turze Kaczyński zajął drugie miejsce za Bronisławem Komorowskim, osiągając około 7 920 000 głosów, czyli prawie 47 proc. Po przegranej w wyborach prezydenckich zajął się śledztwem w sprawie śmierci brata i 95 innych osób w katastrofie lotniczej, m.in. powołał zespół parlamentarny ds. zbadania katastrofy smoleńskiej pod kierunkiem Antoniego Macierewicza. Dążył do upamiętnienia ofiar. Co miesiąc przemawiał przed Pałacem prezydenckim do tłumów, zgromadzonych tam tysiącami każdego 10 dnia miesiąca podczas Marszów Pamięci o katastrofie.

Po przejściu Kaczyńskiego do opozycji i przegranej w wyborach prezydenckich mainstreamowe media kontynuowały frontalny atak na niego i nieżyjącego już jego brata. Zarzucano mu przede wszystkim, jakoby oszukał społeczeństwo w kampanii wyborczej, że „teraz już będzie inny”, bo złagodził ton swych wypowiedzi po katastrofie, a potem okazał się „taki sam jak przedtem”, bo zaostrzył go wraz z upływem czasu, gdy nie było efektów w śledztwie. Prym wiódł w niewybrednych atakach szef klubu parlamentarnego partii rządzącej Janusz Palikot, który publicznie wyrażał przekonanie, że Jarosław Kaczyński „umiera” i „Chce się znaleźć tam, gdzie jego brat – pod ziemią, w trumnie, obok ukochanego „tego drugiego”. Wielu komentatorów z trudem ukrywało radość z rozwiązania kłopotów z prezydentem i popędzało Kaczyńskiego, by skończył ze zbyt długotrwałą ich zdaniem żałobą. Gdy na pytanie dziennikarki stwierdził, że w Smoleńsku bezpośrednio w dniu katastrofy rozpoznał ciało brata, a w Warszawie już nie (poddano je różnym zabiegom), w nieskończoność perfidnie manipulowano tą wypowiedzią, przekręcając ją, jakoby Kaczyński wyraził wątpliwości, czy to w ogóle był jego brat, lub doklejając słowa dziennikarza, twierdzącego, że Kaczyński zamierza żądać ekshumacji i usunięcia ciała z Wawelu.

10 grudnia 2010 zorganizował w Jachrance konferencję „Pamięć i Zobowiązanie”, poświęconą pamięci brata, gromadząc około tysiąca osób z całej Polski, jako zaczyn ruchu społecznego na rzecz przemian w Polsce.

Źródła:

Słownik opozycji w PRL – Wyd. Fundacji „Karta”, Warszawa 2000
Wikipedia
Teresa Bochwic – Odwrotna strona medalu. Wywiad rzeka z Jarosławem Kaczyńskim, „Pomost”, Warszawa 1991
Michał Karnowski, Piotr Zaremba – Alfabet Kaczyńskiego
Piotr Zaremba – O jednym takim…, Wyd. Czerwone i czarne, Warszawa 2010
Krystian Kratiuk – Jarosław Kaczyński w publicystyce „Gazety Wyborczej” 1989-1997, praca magisterska, 2010
http://niezalezna.pl/

przeczytaj też:

DALEJ 

strona [2] >Film „Lider” i fragmenty książki „Polska naszych marzeń”

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Eseje, Historia, III RP, Lata PRL, Po 1980, Recenzje, Teatr TV, film, Wspomnienia i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

34 odpowiedzi na „Lider

  1. Nie rozumiem, dlaczego ten czlowiek znalazl sie na liscie bohaterow. coz on takiego wielkiego uczynil?

    • emka pisze:

      Iwona szamlewska

      Przeczytałaś artykuł i nie rozumiesz?
      To już nie zrozumiesz.

    • Jacek Mruk pisze:

      By rozumieć musisz włączyć myślenie
      Jeśli nie potrafisz zacznij szkolenie
      Gdy się nauczysz będziesz zachwycona
      Żeś się odnalazła , będąc zagubiona

    • Nicole pisze:

      A nic takiego nie uczynil….tylko walczyl,walczy o nieskorumpowana Polske. O to ,zeby Polska liczyla sie na swiecie, zeby ludzie mieli prace,zeby drozyzna nie przytlaczala przecietnego Polaka, zeby nie bylo tyle glodnych dzieci…itd.itd. Ale to naprawde nic takiego……….

  2. Meg pisze:

    Nie rozumiem tylko dlaczego tak późno i zupełnym przypadkiem trafiłam na tę stronę. Onet zawalony głównie silikonowymi biustami i gołymi tyłkami, wp.pl podobnie, ciężko trafić na wartościowe strony i ciekawe artykuły. Robią nam wodę z mózgu odciągając od tego co naprawdę jest ważne. Mam nadzieję, że stronę tę odwiedza cała rzesza Polaków – prawdziwych Polaków i że kolejna rzesza ludzi także znajdzie na niej to czego szukać powinniśmy. Prawdy po prostu.

  3. Jerzy pisze:

    Nie jestem i nie byłem członkiem PiS czy PC. Trzeba jednak przyzna, że przy tak strasznych atakach strony bolszewicko-kolorowej dał radę byc politykiem skutecznym i wizjonerskim. Polska jest dla niego Najważniejsza i tu ma rację całkowitą. Obrzydzanie Kaczyńskiego przez telewizję i klakierską prasę to zaplanowana i realizowana robota agentur obcych. Tu gadki Komorowskiego z Lisem i pojękiwania Grasia nic nie zmieniają. Tuskoland to półkolonia Germanów i zależna energetycznie od Rosji priwisliańska republika.

  4. emka pisze:

    Dyrektywy SB wobec Jarosława Kaczyńskiego

    INWIGILACJA W 1993 r. zespół Jana Lesiaka powołany do inwigilacji i dezintegracji prawicy rozpuszczał nieprawdziwe informacje, że Jarosława Kaczyńskiego nie internowano 13 grudnia 1981 r., ponieważ podpisał lojalkę. Dziś stosuje się wobec prezesa PiS-u te same metody.

    Pułkownik Jan Lesiak, były funkcjonariusz Służby Bezpieczeństwa, w 1990 r. został pozytywnie zweryfikowany i trafił do Urzędu Ochrony Państwa. Po latach okazało się, że osobiście wstawił się za nim Jacek Kuroń, którego Lesiak – będąc w SB – rozpracowywał. W latach 80. Lesiak zajmował się także Adamem Michnikiem, o czym świadczą znajdujące się w Instytucie Pamięci Narodowej dokumenty.
    W 1992 r., po upadku rządu Jana Olszewskiego, w UOP-ie został powołany tajny zespół, którego celem była inwigilacja i dezintegracja prawicy. W skład zespołu, na którego czele stanął Lesiak, wchodzili byli funkcjonariusze SB, którzy po weryfikacji znaleźli zatrudnienie w UOP-ie.
    Zespół 5 maja 1993 r. opracował dokument. Wyznaczył w nim działania, które miały być prowadzone wobec Jarosława Kaczyńskiego, m.in. pytania i sugerowane oczerniające odpowiedzi: „Dlaczego nie był internowany? – Był mało znaczącym działaczem. – Podpisał deklarację lojalności. – Inne”.
    W dokumentach z „szafy Lesiaka” można znaleźć inne zapisy, które są dzisiaj realizowane. „Politycy ci nie potrafią lub nie chcą zachowywać się jak konstruktywna opozycja, a swoimi działaniami celowo dążą do rozbicia konstytucyjnych struktur państwa, aby w powstałym chaosie przejąć władzę (…). Największym zagrożeniem są osoby związane z J. Kaczyńskim” – czytamy w „ocenie działalności niektórych ugrupowań politycznych” z lutego 1993 r.

    18.12.2012 Dorota Kania/GPC

  5. Majka S. pisze:

    Czerwona zaraza!

  6. Wk.bardzo pisze:

    Stan państwa polskiego jest w fatalnej sytuacji. Co najgorsze od 1939 do czasów dzisiejszych trwa ciągła walka o kształt Polski.. Z tej walki możemy wyjść zwycięsko tylko wtedy kiedy świadomość narodu będzie większa i wolna od sterowania naszymi umysłami. Wszystko da się odbudować kiedy jest obrany wspólny cel i jasno wytyczona droga. Do tego potrzebne jest zaufanie do państwa i jego struktur. Bez tego będziemy mieć powtórkę z okresu przedrozbiorowego i nie chodzi tu o utratę suwerenności terytorialnej ale utratę tego co naród czyni w pełni wolnym. Ja osobiście mam wrażenie, że wszystko inne poza terytorium jest nam stopniowo odbierane systematycznie i precyzyjnie. Niczym w szwajcarskim zegarku z niemiecką dokładnością i stalinowską determinacją. Gdyby nie ten …Kaczyński.

  7. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński i Komitet Helsiński

    Jarosław Kaczyński od początku stanu wojennego aktywnie działał w opozycji. Jesienią 1982 r. był jednym z założycieli i aktywnym działaczem działającego w podziemiu Komitetu Helsińskiego, którego celem był niezależny nadzór nad przestrzeganiem wolności i praw człowieka w PRL. Jarosław Kaczyński był także ważnym ogniwem kontaktów i współpracy między Komitetem Helsińskim a podziemnymi władzami „Solidarności”.
    Był też współautorem pierwszych raportów Komitetu, w tym mającego duże znaczenie w owym czasie dla sprawy polskiej i „Solidarności”, niezależnego raportu o łamaniu praw człowieka w Polsce podczas stanu wojennego. Ten kilkusetstronicowy dokument powstał na potrzeby „Solidarności” i międzynarodowej opinii publicznej. Przedstawiał naruszenia wolności i praw człowieka przez władze PRL, opisywał m.in. sytuację w polskich więzieniach, naruszenia prawa pracy, łamanie niezawisłości sądownictwa. Raport wzbudził duże zainteresowanie i uznanie wśród uczestników konferencji madryckiej KBWE w 1983 r. Był podstawą debat na temat ówczesnej sytuacji w PRL również na innych forach międzynarodowych. Komitet działał w podziemiu do lipca 1988 r., a jego członkowie nie ujawniali swoich nazwisk. W 1989 r. Jarosław Kaczyński był wśród założycieli Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka.
    Marek Antoni Nowicki – adwokat, współzałożyciel Komitetu Helsińskiego w Polsce, były sędzia Europejskiej Komisji Praw Człowieka w Strasbourgu, były międzynarodowy rzecznik praw obywatelskich w Kosowie.
    18.12.2012 http://niezalezna.pl/

  8. Wk.bardzo pisze:

    Nie wiem dlaczego nie ma mojego kom. Być może coś przeoczyłem więc powtarzam w skrócie. Mam dosyć kombatanctwa obojętnie kogo dotyczy .W latach 1981-1989 przyjaźń pracowników MSW i UB zaowocowała tak, że część działaczy Solidarności ma gorsze rzeczy na sumieniu niż ekipa PZPR z czasów Gierka. Ta wspólna przeszłość wiąże ich do dzisiaj. Więc jeżeli pomnik ,,czterech śpiących” czyli żołnierzy radzieckich zastąpi za 20 lat ,,czterech działających ” czyli Kuronia, Geremka ,Mazowieckiego i Michnika to co się zmieni ? Polska jako 20 milionowy starzejący się naród ze wzrastającymi mniejszościami narodowymi ze wschodu. Magnatów zastąpią marszałkowie województw
    a szlachtę działacze samorządowi. Polska potrzebuje zmian i szybkiego działania .

    • yuhma pisze:

      Komentarz z niewiadomego powodu wpadł do spamu.
      Co do meritum – obawiam się, że jak zawsze Polak okaże się mądry po szkodzie. Czeka nas powtórka z XVIII wieku. I wtedy okaże się, kto jest współczesnym Józefem Poniatowskim, a kto jego stryjem, Stanisławem (choć to ostatnie raczej wiadomo).

  9. Majka S. pisze:

    Yuhmo znowu dzisiejszy wpis Nicoli trafił między wypowiedzi z 30.04 i 25.09 2012 r.

  10. Majka S. pisze:

    Panie Jarosławie Kaczyński w naszych sercach i naszych modlitwach jesteśmy z Panem w tej kolejnej chwili smutku. Żegnamy Pana Mamę, pamiętając Jej wielki patriotyzm i dobroć.

  11. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński ponownie prezesem PiS. „Dołożę wszelkich starań, by Polska się zmieniła” – deklaruje. I apeluje do „Solidarności”: „Idźcie z nami!” >DALEJ

  12. Wk.bardzo pisze:

    Łaska wyborcy na pstrym koniu jeździ. Często Polacy głosują nie za ale przeciw. Edukacja wyborców to konieczność. Sukces PiS w wyborach to początek drogi przez mękę. Alternatywą PO i upadek Polski w przepaść.

  13. emka pisze:

    Prokuratura o absurdalnych zarzutach wobec J. Kaczyńskiego: bezpodstawne
    Nie wyszła akcja szukania haków na prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Warszawska prokuratura właśnie umorzyła śledztwo ws. rzekomego zatajenia dochodów. „Wobec stwierdzenia braku znamion czynów zabronionych” – stwierdzili śledczy, czyli wszystko było zgodnie z prawem.

    Żałosną akcję, która miała sprawić kłopoty prezesowi PiS rozpoczął m.in. poseł Platformy Obywatelskiej Cezary Tomczyk, który powiadomił prokuraturę o rzekomym nieujawnieniu w oświadczeniach majątkowych Jarosława Kaczyńskiego darowizny od klubu parlamentarnego PiS na pomoc prawną.

    – Śledztwo dotyczy zatajenia prawdy w oświadczeniach majątkowych posła na Sejm z lat 2010-2013 – mówiła w czerwcu tego roku Katarzyna Calów-Jaszewska z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.

    Nagonkę rozpoczął tygodnik Tomasz Lisa. W maju „Newsweek” napisał, że Jarosław Kaczyński za usługi adwokata w śledztwie smoleńskim płacił z pieniędzy klubu parlamentarnego PiS. Okazało się to nieprawdą. Już wtedy rzecznik PiS mówił, że pieniądze pochodziły nie z pieniędzy budżetowych, a ze składek członków partii.

    Dzisiaj na stronie internetowej pojawił się komunikat prokuratury, z którego jednoznacznie wynika, że wszelkiej zarzuty były wyssane z palca.

    „Prokuratura Okręgowa w Warszawie w dniu 27 września 2013 r. umorzyła śledztwo w sprawie zatajenia prawdy w zakresie wykazywania składników stanu majątkowego w oświadczeniach o stanie majątkowym składanych w okresie 2010-2013 w Warszawie w Kancelarii Sejmu RP przez Posła na Sejm RP Jarosława Kaczyńskiego polegającym na zatajeniu środków finansowych w łącznej kwocie 300 000 złotych jakie otrzymał od Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość na poczet opłacenia usług prawnych adw. Rafała Rogalskiego jako jego pełnomocnika w sprawie dot. tzw. „katastrofy smoleńskiej” oraz łącznej kwoty 110 700 zł z tytułu opłacenia przez Partię Prawo i Sprawiedliwość usług prawnych Kancelarii Kosmus, Sobina i Partnerzy Radcy Prawni jakie ta kancelaria świadczyła na rzecz Jarosława Kaczyńskiego prowadząc jego prywatne sprawy sądowe o naruszenie dóbr osobistych z innymi osobami, tj. o czyny z art. 233 § 1 i 6 kk – na podstawie art. 17 § 1 pkt. 2 kpk wobec stwierdzenia braku znamion czynów zabronionych”.
    http://niezalezna.pl/46579-prokuratura-o-absurdalnych-zarzutach-wobec-j-kaczynskiego-bezpodstawne

  14. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński: Przyjazd do Kijowa jest kontynuacją polityki mojego świętej pamięci brata prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który popierał dążenia wolnościowe Ukrainy – powiedział w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”’
    Panie Premierze, rozmawiamy w Kijowie, gdzie trwają największe od czasu pomarańczowej rewolucji protesty. Czy to, co się tutaj dzieje, jest istotne z perspektywy polskich interesów?

    Dla Polski bardzo ważny jest fakt, żeby Ukraina stała się członkiem Unii, ponieważ jest ona potrzebna Unii tak samo jak Polska. Bez dwóch wolnych narodów – Ukrainy i Polski – Unia Europejska będzie dużo uboższa.

    Dlaczego zdecydował się Pan na przyjazd dzisiaj do Kijowa?

    Przyjechałem do Kijowa dlatego, że Prawo i Sprawiedliwość chce wesprzeć dążenia Ukraińców w integracji z Unią. Ale moja obecność jest także kontynuacją polityki brata, świętej pamięci prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który wspierał dążenia wolnościowe Ukrainy. W Polsce często błędnie się powtarza i upraszcza, że to realizacja polityki jagiellońskiej. Celem naszej polityki powinno być budowanie silnej pozycji Ukrainy i równie silnej Polski. Ukraina powinna jak najszybciej znaleźć się w Unii Europejskiej, ponieważ nie wyobrażam sobie, żeby mogło istnieć jakiekolwiek inne rozwiązanie. Fakt, że setki tysięcy osób zgromadziło się na demonstracji, świadczy o tym, jak silne są dążenia Ukrainy do wolności i Europy. Te tłumy, głównie młodych ludzi, którzy chcą stać się częścią europejskiej wspólnoty, zrobiły na mnie ogromne wrażenie, a zarazem jednoznacznie obrazują, za jakim kursem są Ukraińcy.

    Rozmawiał Pan z ukraińskimi opozycjonistami. Jak przyjęto Pana wizytę?

    Rozmawiałem z politykami opozycji – Arsenijem Jaceniukiem i Witalijem Kliczką, którzy bardzo dziękowali nam za wsparcie. Niesamowitym przeżyciem było również obserwowanie reakcji zwykłych Ukraińców. Byłem bardzo wzruszony serdecznym przyjęciem przez naszych wschodnich sąsiadów i entuzjastycznymi reakcjami podczas przemówienia.

    W Kijowie nie ma przedstawicieli polskich władz, a szef MSZ-etu wręcz atakuje PiS i Ukrainę. Jak Pan odbiera takie słowa ministra Sikorskiego?

    Miejsce szefa polskiego MSZ-etu jest dzisiaj tutaj, na Ukrainie. W żadnym wypadku nie jest rolą ministra Radosława Sikorskiego powtarzanie haseł o skorumpowanej Ukrainie. Dziś brak oficjalnego przedstawicielstwa Polski i brak delegacji polskich władz jest olbrzymim błędem rządu Donalda Tuska i polskiego MSZ-etu. Niestety, to obrazuje faktyczną politykę wschodnią rządu.
    http://niezalezna.pl/48973-j-kaczynski-kontynuuje-polityke-mojego-sp-brata-prezydenta-lecha-kaczynskiego

  15. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński: Mam nadzieję, że przyjdzie czas rozliczenia, tych, którzy chcą powołania komisji ws. likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych i są związani z WSI

    Złożenie wniosku o powołanie komisji śledczej ws. Antoniego Macierewicza (PiS) zapowiedział w ub. tygodniu Twój Ruch; miałaby ona zbadać jakość stanowienia prawa, pracę prokuratury, proces weryfikacji oficerów służb w okresie, gdy Macierewicz sprawował funkcję wiceministra obrony oraz szefa SKW.

    Kaczyński był w poniedziałek pytany przez dziennikarzy o pomysł powołania komisji i o to, czy przedstawiciele PiS będą uczestniczyć w jej pracach.
    Osoby, które będą powoływały komisję w sprawie „długiego ramienia Moskwy” same sobie dadzą świadectwo i mam nadzieję, że przyjdzie czas rozliczenia, ale nie likwidacji (WSI), tylko tych, którzy powołują takie komisje i tak bardzo są serdecznie związani z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi. Na pewno jest to sprawa do wyjaśnienia, ale w tym momencie jej się wyjaśnić nie da – powiedział szef PiS.
    Mam ciągle nadzieję, że rozsądek zwycięży, znajomość analogii historycznych będzie też przesłanką negatywną i że w związku z tym ta sprawa za jakiś czas minie – dodał.

    Wiceszef PO, minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski pytany w piątek, czy zagłosuje za powołaniem komisji śledczej ws. Macierewicza, powiedział: „To oczywiście decyzja Sejmu, ale głosowałbym za, gdyż ewidentnie normalne procedury państwowe zawiodły”.

    Z kolei sekretarz generalny PO Paweł Graś uważa, że „warto rozmawiać” o komisji, a stanowisko Platformy będzie wypracowane najprawdopodobniej w tym tygodniu.

    W lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez Macierewicza raport z weryfikacji WSI, którym rządzące wówczas PiS zarzucało wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z lat PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. Na podstawie raportu wszczęto kilka śledztw w sprawie przestępstw WSI; większość umorzono. Osoby wymienione w raporcie jako agenci wytoczyły MON ponad 20 procesów. MON przeprosiło już większość z nich, kwota kosztów resortu z tego tytułu wyniosła 1,2 mln zł.

    Pod koniec grudnia 2013 r. Prokuratura Apelacyjna w Warszawie poinformowała o umorzeniu śledztwa w sprawie nieprawidłowości przy tworzeniu raportu z weryfikacji WSI z 2007 r. Śledztwo wszczęto na wniosek osób wymienionych w raporcie, przeproszonych przez MON. „Gazeta Wyborcza” dotarła do uzasadnienia decyzji warszawskiej prokuratury apelacyjnej, w którym czytamy, że Macierewicz nie może odpowiadać za kłamstwa w raporcie WSI, bo za swoją pracę nie dostawał pensji, a publikując go, myślał, że pisze prawdę.

    Projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej może być wniesiony przez Prezydium Sejmu lub co najmniej 46 posłów (w skład klubu Twojego Ruchu wchodzi 36 posłów). Komisję powołuje oraz wybiera i odwołuje jej skład osobowy Sejm bezwzględną większością głosów. W skład komisji może wchodzić do 11 członków. Skład komisji powinien odzwierciedlać reprezentację w Sejmie klubów i kół poselskich mających swoich przedstawicieli w Konwencie Seniorów, odpowiednio do jej liczebności.
    http://wpolityce.pl/wydarzenia/72171-jaroslaw-kaczynski-przyjdzie-czas-rozliczenia-zwolennikow-komisji-ws-wsi

  16. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński wzywa rząd RP do działania ws. Ukrainy w specjalnie wydanym oświadczeniu:

    W związku z dramatycznymi wydarzeniami w Kijowie, Prawo i Sprawiedliwość wzywa rząd i Prezydenta RP do podjęcia natychmiastowej inicjatywy dyplomatycznej w celu zatrzymania rozlewu krwi.

    Niezbędne jest w tej chwili pilne działanie na poziomie dwustronnym oraz zwołanie posiedzenia odpowiednich instytucji Unii Europejskiej, co najmniej na szczeblu ministrów spraw zagranicznych. Polska i Europa nie może zachowywać się biernie wobec dramatycznie pogarszającej się sytuacji na Ukrainie. To nie jest czas na słowa. To jest czas na odważne działania.

    Prawo i Sprawiedliwość wyraża solidarność z rodzinami ofiar i potępia wszelkie akty przemocy wobec ludności cywilnej.

    http://www.pis.org.pl/article.php?id=22728

  17. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński: Inauguracja rządu Kopacz to kabaret. „Ta władza chce awantury!” Przeczytaj cały tekst przemówienia!
    http://wpolityce.pl/polityka/214644-jaroslaw-kaczynski-inauguracja-rzadu-kopacz-to-kabaret-ta-wladza-chce-awantury-przeczytaj-caly-tekst-przemowienia

  18. emka pisze:

    Sąd: Kutz obraził Jarosława Kaczyńskiego za słowa „o zamordowaniu Blidy” i musi płacić. Wyrok jest prawomocny
    http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/220203-sad-kutz-obrazil-jaroslawa-kaczynskiego-za-slowa-o-zamordowaniu-blidy-i-musi-placic-wyrok-jest-prawomocny

  19. emka pisze:

    Antoni Macierewicz o insynuacjach Kopacz ws. „lojalki” Jarosława Kaczyńskiego: To sposób działania rodem z SB, który dyskwalifikuje panią premier. > WYWIAD

  20. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy. „Mam nadzieję, że to symptom nadchodzących zmian”

    Jarosław Kaczyński Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego w Krynicy. Rada Fundacji postanowiła uhonorować prezesa PiS. Uroczyste wręczenie nagrody odbyło się w Krynicy.
    Laudację dotyczącą prezesa PiS wygłosił Jacek Karnowski, redaktor naczelny „wSieci”.
    Jarosław Kaczyński Człowiekiem Roku Forum Ekonomicznego. Rada Fundacji to niezwykle pluralistyczne grono, a mimo to zdecydowała jednogłośnie, że Jarosław Kaczyński jest człowiekiem Roku 2014. Motywacje zdają się oczywiste. Jarosław Kaczyński jest motorem zmian, to on doprowadził do niezwykłego sukcesu i przemian na polskiej scenie politycznej
    — mówił Jacek Karnowski.
    Dodał, że sądzi, iż Kaczyński został uhonorowany również za swoje cechy.
    Sądzę, że Rada honoruje również jego drogę życiową, honoruje zasady, które i świat biznesu docenia: dążenie do celu, konsekwencja, wyobraźnia polityczna, ekspercka wiedza, zdolności menadżerskie, umiejętność utrzymania i tworzenia struktur. Bez tej struktury, którą stworzył Jarosław Kaczyński, nie byłoby sukcesów. Te zdolności należy docenić
    — dodał Karnowski.
    Wskazał, że ludzi łączących w sobie wymienione cechy jest niewielu.
    Szczególnie mało jest takich ludzi, którzy mając te cele, poświęcają się służbie publicznej. To głównie wyróżnia Jarosława Kaczyńskiego. On ma ambicje, ale sądzę, że one dotyczą głównie Polski. Sądzę, że prezes PiS chce, byśmy zapewnili dobrą przyszłość narodowi, bezpieczeństwo, dostatek, by wreszcie Polska stała się suwerenna
    — mówił Karnowski.
    Po naczelnym „wSieci” głos zabrał również prezes Jarosław Kaczyński.
    Dziękuję za tę nagrodę, za dalece przesadne słowa, które tu padły. Wiem, że to z dobrego serca i dobrej woli. Każda nagroda jest miła, jest dobrym wydarzeniem. Dla mnie ta nagroda jest podwójnie miła. Z jednej strony bowiem mamy tę instytucję, która mi nagrodę nadała. To jest przedsięwzięcie, które pokazuje, że coś w Polsce może się udać. Może się udać na zasadzie, która jest najtrudniejsza: zaczyna się od niczego. Zaczyna się od niczego, ale uzyskuje się efekt poważny. Dlatego dla mnie ta nagroda jest ważna. Wykorzystuję okazję, by pogratulować wszystkim organizatorom Forum, szczególnie Zygmuntowi Berdychowskiemu. Dziękuję, że Rada była tak łaskawa dla mnie
    — mówił Jarosław Kaczyński.
    Dodał, że „jest zaskoczony”.
    Różnych rzeczy się spodziewałem, ale nie nagrody tutaj. W tym zaskoczeniu jest nadzieja. Nadzieja dla Polski. Pan redaktor trochę tę sprawę podniósł, ale powiem więcej. Mam nadzieję, że ta nagroda jest symptomem pewnej zmiany, bardzo ważnej zmiany, że coś niedobrego w naszej historii, w naszym życiu publicznym, coś co trwało wiele lat się kończy, że wracamy do normalności, w której są różne poglądy, które muszą się ścierać, w której mamy do czynienia z rządem i opozycją, ale wszystko funkcjonuje w ramach wzajemnej akceptacji, akceptacji demokracji. Mam nadzieję, że ta zmiana w Polsce się zaczyna, że ten fakt, który ma dziś miejsce, który jest tak miły dla mnie, jest symptomem tej zmiany. Byłoby bardzo dobrze, gdyby tak było. Jeszcze raz dziękuję
    — mówił Jarosław Kaczyński.
    http://wpolityce.pl/polityka/264732-jaroslaw-kaczynski-czlowiekiem-roku-forum-ekonomicznego-w-krynicy-mam-nadzieje-ze-to-symptom-nadchodzacych-zmian

  21. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński: Trzeba ten worek kamieni w postaci tej władzy, najgorszej, jaką żeśmy do tej pory mieli, zrzucić z pleców!

    To jest jedyna szansa na to, żeby w Polsce się coś zmieniło, żeby Polska była krajem lepszym, bardziej dynamicznym, żeby Polak za stosunkowo niewiele lat (…) mógł pojechać na zachód od naszych granic i powiedzieć sobie tak: +tu jest dobrze, ale u nas jest tak samo+. To jest nasz cel i to jest cel do zrealizowania
    – mówił w niedzielę podczas spotkania z mieszkańcami Jarosławia. […]
    http://wpolityce.pl/polityka/267396-jaroslaw-kaczynski-trzeba-ten-worek-kamieni-w-postaci-tej-wladzy-najgorszej-jaka-zesmy-do-tej-pory-mieli-zrzucic-z-plecow

  22. emka pisze:

    Jarosław Kaczyński do nowych parlamentarzystów: To zwycięstwo jest nie tylko powodem do dumy i radości, ale także zobowiązaniem, wezwaniem do jeszcze cięższej pracy. CAŁY LIST:

    http://wpolityce.pl/polityka/270261-jaroslaw-kaczynski-do-nowych-parlamentarzystow-to-zwyciestwo-jest-nie-tylko-powodem-do-dumy-i-radosci-ale-takze-zobowiazaniem-wezwaniem-do-jeszcze-ciezszej-pracy-caly-list

  23. emka pisze:

    Nie byłoby „dobrej zmiany”, gdyby nie Lech Kaczyński – powiedział Jarosław Kaczyński, laureat Nagrody 25. lecia „Gazety Polskiej”
    http://niezalezna.pl/216335-nie-byloby-dobrej-zmiany-gdyby-nie-lech-kaczynski-podkreslil-prezes-pis-j-kaczynski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.