Dramat Wojciecha Sumlińskiego

List Wojciecha Sumlińskiego do Zbigniewa Ćwiąkalskiego

Szanowny Panie Ministrze, piszę do Pana z samego dna rozpaczy, z pozycji człowieka, któremu bez żadnej przyczyny, z pogwałceniem podstawowych zasad prawa i zdrowego rozsądku odebrano godność, szacunek, przeszłość, teraźniejszość i wolność! – pisze dziennikarz Wojciech Sumliński w liście do ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ćwiąkalskiego

Po 13 maja br., gdy zatrzymano mnie na 48 godzin w oparciu o absurdalne zarzuty przekazania aneksu WSI spółce Agora (później zarzut ten zmieniono na równie absurdalny tzw. płatnej protekcji) pozbawiono mnie zawodowego dorobku całego życia, w tym komputerów, dyskietek, płyt CD i DVD, kaset vis, telefonów komórkowych, notesów, wszystkich notatek i kilku tysięcy stron dokumentów – miałem jeszcze nadzieję, że to jakieś poważne nieporozumienie, które szybko zostanie wyjaśnione. Tym bardziej, że tłumacząc złożenie zażalenia na decyzję sądu I instancji, który nie zgodził się na zastosowanie wobec mnie aresztu, prokuratorzy Michalski i Mamej tłumaczyli, że to tylko formalność, którą zwyczajowo trzeba dopełnić.

Najważniejszym jednak czynnikiem uspokajającym mnie i moich adwokatów ? Romana Giertycha i Stanisława Rymara było to, co znaleźliśmy w prokuratorskich aktach. Jak Panu doskonale wiadomo, decyzją Trybunału Konstytucyjnego prokuratura została zmuszona do pokazania nam wszystkich dowodów, dotyczących osoby, dla której żąda się aresztu ? w tym przypadku mnie. Prokuratura pokazała nam te dokumenty, stwierdzając na piśmie, że są to absolutnie wszystkie dowody dotyczące mnie i żadnych innych nie ma. I oto, co w tych dokumentach znaleźliśmy: zeznania jednego człowieka, oficera WSI, który zajmował się inwigilacją Kościoła był specjalista od technik operacyjnych,. Na wszystkie spotkania chodził zaopatrzony w mikrofon, dyktafon, aparaturę podsłuchową.

I tak się składa, że nagrał i zarejestrował całą plejadę osób ? ale nigdy i nigdzie nie nagrał mnie. Zapytany o ten fakt przez prokuraturę odpowiedział krótko: wtedy, kiedy spotykał się z Sumlińskim akurat sprzętu nagrywającego nie miał. Tak się złożyło. I prokuraturze takie wytłumaczenie wystarczyło. Tak więc w oparciu o zeznania jednego oficera WSI, o której patologii piszę książkę i robię film, wystarczyło, by zniszczono życie mnie i mojej rodzinie. Gdy zatem 29 lipca wraz z moimi obrońcami szedłem do sądu, byliśmy zupełnie spokojni. Mec. Rymar, były przewodniczący Rady Adwokackiej, mecenas z długoletnim doświadczeniem, mówił wprost, że nie ma takiego sądu, który w oparciu o ten sam materiał dowodowy, którym dysponował sąd I instancji, zadecydowałby o zastosowaniu wobec mnie aresztu. Mecenas Giertych dawał nam 99 procent szans. Zostawił sobie jeden procent, bo ?sąd jest zawsze sąd? ? tak mówił.

Słyszałem od Sylwestra Latkowskiego i innych osób, że padłem ofiarą ABW, że stają na głowie, bym trafił do aresztu, bo jest to dla nich jedyna szansa, by nie ujawnić czystej manipulacji byłych żołnierzy WSI i wyjść z tej sprawy z twarzą. A ja mimo wszystko wierzyłem w sprawiedliwość. Trudno mi opisać, co czułem, gdy dowiedziałem się o postanowieniu sądu i jego uzasadnieniu. Moi obrońcy powiedzieli, że czegoś podobnego nie widzieli w życiu.

Szanowny Panie Ministrze. Jeżeli chodzi o to, że teoretycznie mogę mataczyć, to chciałbym zwrócić uwagę, że od 13 maja do 29 lipca znajdowałem się na wolności i byłem non stop obserwowany i podsłuchiwany przez ABW i prokuratura oraz sąd doskonale wiedzą, że zajmowałem się rodziną i pracą, ale nie mataczeniem: zastosowałem się do wszystkich nakazów sądu i prokuratury. Wpłaciłem kaucję, oddałem paszport, dwa razy w tygodniu meldowałem się na policji, specjalnie w tym celu podróżując 600 kilometrów z żoną i trzema córkami. Stawiałem się na każde wezwanie.

Szanowny Panie Ministrze, proszę o wybaczenie tonu mojego listu, przepełnionego bólem, goryczą i poczuciem głębokiej i niczym nie zasłużonej krzywdy. Panie Ministrze, ja i moja rodzina zawsze byliśmy uczciwymi ludźmi, nigdy nawet nie otarliśmy się o złamanie prawa. Tym samym kierowałem się w mojej pracy zawodowej. Proszę, by Pan zrozumiał, jaka krzywda nas spotkała. Nie proszę o litość, proszę o sprawiedliwość. Bo gdzie mam szukać sprawiedliwości, jeśli nie u Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego, nadzorującego i odpowiadającego za działania prokuratury.

Wojciech Sumliński

http://www.rp.pl/

DALEJ

strona [5] Fragmenty książki

przeczytaj też >Zakłamana zbrodnia

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Antypropaganda, III RP, Lata PRL, Po 1980, Sylwetki, Teatr TV, film, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na „Dramat Wojciecha Sumlińskiego

  1. Stanisław pisze:

    Fakty są przerażające. Teraz właśnie kończę czytać „Z mocy bezprawia”. Niestety „okrągły stół” jeszcze długo będzie nam sie odbijał czkawką. Wielu polityków
    dało się uwikłać w różne układy zapominając o tym, że mandat dało im społeczeństwo, które oczekuje od nich rzetelnej pracy dla Ojczyzny.

    • Kokosz pisze:

      @Stanisław – nie zgodzę się z twierdzeniem „dali się uwikłać” – to takie usprawiedliwiające… Mz zrobili to całkiem świadomie i z premedytacja. Książka świetna bez dwóch zdań

  2. demonica pisze:

    Niestety smród (i nie tylko) będzie się ciągnął za nimi latami. Tracimy MY, traci POLSKA. Książka to prawdziwy horror polityczny, a przecież Autor nie napisał wszystkiego, co wie.
    A „bohaterowie” siedzą cicho, jak mysz pod miotłą, żaden nie domaga się sprostowania, żaden nie żąda satysfakcji za pomówienia, poniesienia odpowiedzialności za „zepsucie” wizerunku . Straszne !

  3. Walisie pisze:

    Bo liczą na zamilczenie sprawy. Tak samo jak nie umieszcza książki w żadnych rankingach…

  4. Frycz-Modrzewski pisze:

    Wszytko by było OK, gdyby samochód, którym przyjechały ruskie nie należał do CD ale akredytowanego w Rosji, a najprawdopodobniej jest to samochód z polskiej ambasady. Pewnie ruskie go ukradli, podszyli się pod Polaków by ich skompromitować. To z pewnością był operacja ruskich. I znowu Antoni miał rację i Ziemkiewicz i jeszcze paru innych tuzów dziennikarstwa, ale żeby nie wiedzieć, że czerwone tablice obowiązuje m.in. w Moskwie tj. w Federacji. Czyżby cyrylica ich zmienił. Chyba, ze Sakiewicz i jego kumple sądzą, że tylko w Rosji posługują się cyrylicą. a SWOJĄ DROGĄ ten Czerwony kolor to nie tylko na byki działa ale też i na większość dziennikarzy. Owszem dostają szału a le zastoju umysłowego.

  5. emka pisze:

    Służby specjalne chciały zwerbować Sumlińskiego. W tle komisja weryfikacyjna WSI –
    Jest dowód na prowokacje służb specjalnych wobec Wojciecha Sumlińskiego. W sądzie zeznawał oficer ABW, któremu w 2007 roku rozkazano zbliżyć się do dziennikarza i nakłonić go do współpracy.

    Z zeznań oficera tajnych służb wynika, że ABW zorganizowało akcje przeciwko legalnie działającej instytucji państwowej, jaką była komisja weryfikacyjna WSI. Tomasz B. milczał przez ostatnie siedem lat.

    – Mogłem uzyskać dobrą posadę w spółce skarbu państwa – mówił przed sądem Tomasz B., były funkcjonariusz Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Miał on przekonać Sumlińskiego, by ten wziął udział w prowokacji wymierzonej w komisję weryfikacyjną WSI kierowaną przez posła Antoniego Macierewicza. Polecenie Tomaszowi B. miał wydać ówczesny szef ABW płk Jacek Mąka.
    http://niezalezna.pl/71926-sluzby-specjalne-chcialy-zwerbowac-sumlinskiego-w-tle-komisja-weryfikacyjna-wsi-wideo

  6. emka pisze:

    Szokujące zeznania świadka – Tomasza B., byłego funkcjonariusza ABW na procesie Wojciecha Sumlińskiego – dnia 14.10.2015 – video
    https://www.youtube.com/watch?v=b-Q1Sfpd54s

  7. emka pisze:

    Szykuje się sensacja! Kolejne zaskakujące zeznania ws. afery marszałkowej: Ludzie z „ochrony prezydenta Komorowskiego” oferowali pieniądze w zamian za aneks dot. WSI[…]
    DALEJ:
    http://wpolityce.pl/polityka/270249-szykuje-sie-sensacja-kolejne-zaskakujace-zeznania-ws-afery-marszalkowej-ludzie-z-ochrony-prezydenta-komorowskiego-oferowali-pieniadze-w-zamian-za-aneks-dot-wsi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.