Wygrał Polskę na fortepianie

Józef Szaniawski

Ignacy Paderewski (1860-1941). Patriota – Artysta – Polityk.
Już w czasach II Rzeczypospolitej mówiono, że Paderewski „wygrał” Polskę u Wilsona na fortepianie w Białym Domu. Był postacią absolutnie wyjątkową w całej naszej historii.

Archiwalny artykuł śp. prof. Szaniawskiego z 2011 roku.

W Ameryce, swojej drugiej Ojczyźnie, zmarł 70 lat temu, 29 czerwca 1941 roku, Ignacy Paderewski – wybitny artysta, kompozytor, pianista, a zarazem wielki patriota, mąż stanu, premier i minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej.

Paderewski – mąż stanu i mistrz tonów

Scenariusz i reżyseria: Bohdan Rączkowski, prod. 2001

Był postacią absolutnie wyjątkową w całej naszej historii. Był symbolem Polonii Amerykańskiej, a zarazem symbolem sojuszu i przyjaźni między Polską a Stanami Zjednoczonymi. Został pochowany z najwyższymi honorami wojskowymi w alei zasłużonych na Narodowym Cmentarzu Arlington w Waszyngtonie, wśród prezydentów, wybitnych polityków i dowódców amerykańskich, nieopodal Grobu Nieznanego Żołnierza US Army. Po 1990 r. doczesne szczątki Paderewskiego przywieziono do Polski i złożono w podziemiach katedry św. Jana na warszawskim Starym Mieście, ale wspaniały grób artysty-polityka na Arlington pozostał i nadal zwraca uwagę milionów Amerykanów.

Światowy wirtuoz

Paderewski był jednym z najsłynniejszych artystów w USA, dawał niezliczone koncerty w Ameryce i na całym świecie. Był zamożny nawet jak na Amerykę. Swoją znakomitą kolekcję obrazów, rzeźb, medali, monet i rysunków przekazał w testamencie Muzeum Narodowemu w Warszawie. W testamencie napisał znamienne słowa, godne wielkiego człowieka: „Przyjaciołom serdecznie wdzięczny, do wrogów nie mam żalu. Krzywdy doznawane po chrześcijańsku przebaczam. Nie mogę tylko przebaczyć tym pysznym, co myśląc tylko o krzywdach osobistych i wywyższaniu własnym prowadzili i prowadzą Ojczyznę do zguby, a naród do upodlenia”.

Paderewski był wirtuozem, jego gra na fortepianie fascynowała publiczność w salach koncertowych całego świata. Wtedy, na początku XX wieku, nie było nie tylko telewizji, ale nawet radia, dlatego musimy zaufać pisemnym relacjom z występów tego największego polskiego artysty tamtej epoki. Paderewskiego słuchał w 1919 r.w Warszawie słynny włoski pisarz, publicysta i korespondent wojenny Curzio Malaparte, który przekazał niezwykle sugestywny opis koncertu na Zamku Królewskim:

„Dokoła mnie wszyscy słuchali w milczeniu, wstrzymując oddech. Tony preludium, czyste i lekkie, unosiły się w powietrzu niby propagandowe ulotki zrzucane z samolotu. Każda nuta miała na sobie wybity dużymi czerwonymi literami napis: Niech żyje Polska!”. Patrzyłem na płatki śniegu miękko opadające za oknem na ogromną białą płaszczyznę placu, pustą w księżycowej poświacie, i na każdym płatku widziałem te same, wypisane czerwonymi literami słowa: „Niech żyje Polska!”.  Czytałem je w każdej nucie Chopina, czystej i lekkiej, wzlatującej spod białych, szczupłych, bezcennych dłoni Prezesa Rady Ministrów, Ignacego Paderewskiego, kiedy siedział przy fortepianie wielkiej, karmazynowej sali warszawskiego Zamku. Było to wkrótce po wskrzeszeniu Państwa Polskiego. Towarzystwo warszawskie i członkowie korpusu dyplomatycznego zbierali się często wieczorami na Zamku Królewskim dokoła fortepianu premiera. Zjawa Chopina snuła się pośród nas z melancholijnym uśmiechem i chwilami dreszcz przebiegał po nagich ramionach młodych kobiet. Nieśmiertelny, anielski głos Chopina, podobny do dalekich odgłosów wiosennej burzy, głuszył inne, przeraźliwe dźwięki – krzyki buntu i echa krwawych represji. Czyste, lekkie tony unosiły się w powietrzu nad głowami zmizerowanych, wychudłych tłumów niby propagandowe ulotki zrzucane z samolotu, dopóki nie umilkły ostatnie akordy. Paderewski unosił powolnym ruchem pochyloną nad klawiaturą głowę o białych rozwianych włosach, zwracając ku słuchaczom twarz mokrą od łez”.

„Rosyjski ślad” w psychice

Ignacy Paderewski urodził się w 1860 r., w epoce zaborów i niewoli. Jako mały chłopiec głęboko przeżył aresztowanie swego ojca przez Rosjan i osadzenie go w więzieniu. Kiedy w trakcie tego aresztowania wstawił się za ojcem, rosyjscy kozacy pobili kilkuletnie dziecko i wysmagali nahajkami. Ten „rosyjski ślad” pozostał w psychice Paderewskiego do końca życia, podobnie jak u Józefa Piłsudskiego, pobitego ciężko w młodości przez rosyjskich żandarmów. U obydwu wielkich Polaków ta poniewierka i represje zaborcy skutkowały trwałym umiłowaniem wolności, głębokim patriotyzmem, poszanowaniem sprawiedliwości i godności ludzkiej. W 1891 r., kiedy był już sławnym artystą, Paderewski został brutalnie zaatakowany przez gazety niemieckie po koncercie w Berlinie za to tylko, że był Polakiem. Wówczas artysta przyrzekł sam sobie: „Nigdy tu nie powrócę i nigdy nie będę tu grać. Nie będę już grał w Berlinie!”. Tak właśnie się stało. Paderewski nigdy już nie wystąpił w żadnym niemieckim mieście, nawet wówczas, kiedy osobiście zaprosił go cesarz Wilhelm II.

Wygrał Polskę na fortepianie

Grał natomiast przed królową Wiktorią, innymi głowami koronowanymi, a nade wszystko przed kolejnymi prezydentami Stanów Zjednoczonych. Od 1907 r. przez kilkadziesiąt lat (!) koncertował corocznie w Białym Domu. Żaden Polak w historii nie miał takiego dostępu do Białego Domu i do osobistego kontaktu, a nawet przyjaźni z kolejnymi prezydentami Ameryki. Byli to m.in. Theodore Roosevelt, William Taft, Herbert Hoover oraz Thomas Woodrow Wilson. Paderewski wykorzystywał politycznie koncertowanie w Białym Domu, był w USA nieformalnym ambasadorem nieistniejącej Polski. Zawsze podkreślał, że jest Polakiem, a jego Ojczyzna pozbawiona została w XVIII wieku niepodległości przez Rosjan, Niemców i Austriaków. W programie jego koncertów prawie zawsze były utwory Chopina. Tak właśnie dla sprawy niepodległości Polski zjednał prezydenta Wilsona, który proklamując przystąpienie USA do I wojny światowej, jako jeden z warunków Ameryki ogłosił utworzenie wolnej i niepodległej Polski z dostępem do morza. Była to jedna z najbardziej doniosłych decyzji politycznych w sprawie polskiej w całym XX wieku! Stał za nią Paderewski. Później, już w czasach II Rzeczypospolitej, po 1918 r. powszechnie znany kawał głosił, że Paderewski „wygrał” Polskę u Wilsona na fortepianie w Białym Domu. Słówko „wygrał” miało oczywiście podwójne znaczenie.

Polonez As-dur op. 53 nr 6, Chopina – koncert Ignacego Paderewskiego

 

Powrót do Polski

Wkrótce po 11 listopada 1918 r. Paderewski powraca do wolnej Ojczyzny, powodowany patriotycznymi emocjami, ale też wzywany przez naczelnika państwa Józefa Piłsudskiego. Przez Gdańsk przybył do Poznania w drugi dzień Bożego Narodzenia, 26 grudnia 1918 r. Entuzjastyczne powitanie wielkiego artysty na poznańskim dworcu przekształciło się w wybuch powstania wielkopolskiego przeciwko Niemcom. Tak właśnie od Paderewskiego rozpoczęło się jedyne zwycięskie powstanie w całej historii Polski!

1 stycznia 1919 r. Paderewski przybył do Warszawy, gdzie Piłsudski jako naczelnik państwa – faktyczny prezydent Rzeczypospolitej powierzył wielkiemu artyście misję utworzenia rządu, co nastąpiło 16 stycznia 1919 r.  Ignacy Paderewski został premierem. Dramatyczna sytuacja polityczna Polski u zarania niepodległości, zagrożenie ze strony Niemiec i Rosji, anarchia wewnętrzna – wszystko to zmuszało Piłsudskiego i Paderewskiego do podziału ról. Paderewski stał się mężem stanu. Był prezesem Rady Ministrów RP, a jednocześnie ministrem spraw zagranicznych i przewodniczącym delegacji polskiej na Konferencję Pokojową w Paryżu. To właśnie Ignacy Paderewski – artysta i polityk złożył swój podpis w imieniu Polski pod tzw. Traktatem Wersalskim. Należy podkreślić, że Paderewski całkowicie popierał koncepcje polityki zagranicznej Józefa Piłsudskiego, szczególnie zaś, tak jak Naczelnik Państwa, widział największe zagrożenie Wschodu – ze strony komunistycznej Rosji.

Dmowski i Paderewski w Wersalu

 

Mimo intensywnej działalności politycznej, Paderewski nie zaprzestał recitali fortepianowych. Koncertował publicznie w czasie wolnym od prac państwowych. To był jego odpoczynek, ale zarazem patriotyczny obowiązek. Jako premier mieszkał w hotelu „Bristol” na Krakowskim Przedmieściu i tam często też występował, ale dawał też koncerty na Zamku Królewskim i w Filharmonii. Pod koniec grudnia 1919 r., zmęczony fizycznie, nikczemnie atakowany przez politycznych przeciwników, zwłaszcza z PSL-u, Paderewski podał się do dymisji. Piłsudski początkowo nie chciał tej dymisji przyjąć i nalegał, aby Paderewski pozostał nadal premierem. Paderewski jednak zrezygnował. Został ambasadorem RP przy Lidze Narodów w Genewie, ale po dwóch latach ostatecznie wycofał się z polityki. Powrócił do niej pod koniec 1939 r., po klęsce wrześniowej, kiedy stanął na czele Rady Narodowej w Paryżu, a następnie w Londynie. Był to faktycznie emigracyjny Sejm RP, a Paderewski aż do śmierci był jego marszałkiem. Śmierć zastała go Nowym Jorku, kiedy aktywizował Polonię Amerykańską do działań na rzecz okupowanej przez Niemców i Rosjan Polski.

Nie zginie Polska

Wzruszające przemówienie Ignacego Paderewskiego skierowane do Polaków podczas II wojny światowej.

 

Bóg – Honor – Ojczyzna

Paderewski był poza wszystkim człowiekiem głębokiej wiary. Słowa Bóg – Honor – Ojczyzna nie były dla niego pustymi hasłami, traktował je dosłownie. Był kilkakrotnie z pielgrzymką na Jasnej Górze, w honorowej księdze klasztoru zachowały się jego cztery wpisy.

Przekazał też pokaźne sumy nie tylko Jasnej Górze, ale w ogóle na potrzeby prześladowanego przez zaborców Kościoła w Polsce. Majątek artysty był legendarny. Uzyskał go dzięki swemu talentowi oraz koncertom w Ameryce i na całym świecie. Wspierał materialnie biednych, potrzebujących, sponiewieranych, a zwłaszcza tych, którzy walczyli o wolność Polski. Czynił to cicho i bez rozgłosu. Natomiast dokładał intensywnych starań, aby głosić chwałę Polski. To według koncepcji Paderewskiego, z jego inicjatywy i za jego pieniądze powstał w 1910 r. Pomnik Grunwaldzki w Krakowie.

Wiele krajów obdarowało Paderewskiego najwyższymi zaszczytami w uznaniu zasług artystycznych, patriotycznych, ale też ze względu na hojność artysty dla weteranów wojennych, środowisk twórczych i intelektualnych. Artysta otrzymał m.in. Order Imperium Brytyjskiego, francuską Legię Honorową, odznaczenia Belgii, Hiszpanii, Włoch, Rumunii, Saksonii, Lombardii, czy wreszcie Polski: Wielką Wstęgę Orderu Orła Białego, Order Polonia Restituta i pośmiertnie Virtuti Militari.

http://www.niedziela.pl/

(Filmy do artykułu dodane przez redakcję HKP)

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Czasy zaborów, Historia, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Wygrał Polskę na fortepianie

  1. emka pisze:

    Powstanie Wielkopolskie zostało sprowokowane przez samych Niemców. Nie życzyli sobie przyjazdu do Poznania Ignacego Jana Paderewskiego! Mistrz się tym nie przejął, urządził polityczny rekonesans od Gdańska przez Poznań do Warszawy. Do Poznania przybył w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia. Niemcy chcieli mu wręczyć nakaz opuszczenia miasta, ale polska Straż Ludowa ich przegoniła. – pisze Piotr Szubarczyk

    W hotelu Bazar Paderewski wygłosił płomienną mowę, po której Polacy wywiesili biało-czerwone flagi. Niemcy strzelali w okna hotelu Bazar, gdzie przebywał artysta. Prowokowali Polaków w sercu Polski.

    Straż Ludowa i POW zaatakowały gmach prezydium policji i zdobyły go. W Gnieźnie, we Wrześni, w Środzie, w Śremie i w innych miastach rozpoczynała się walka, na którą Polacy czekali od pokoleń.

    Pierwszym poległym powstańcem był Franciszek Ratajczak. Zginął podczas szturmu na gmach policji.

    Dowódcą powstania był mjr Stanisław Taczak, od stycznia 1919 r. gen. Józef Dowbor-Muśnicki. Walki rozciągnęły się na Pomorze. Niemiecki kontratak od strony Bydgoszczy załamał się, zostali rozbici pod Kcynią. Naczelnik państwa Józef Piłsudski wydał dekret dopuszczający przedstawicieli Wielkopolski do udziału w obradach Sejmu Ustawodawczego w Warszawie. To oznaczało de facto powrót Wielkopolski do Rzeczypospolitej. Marszałkiem Sejmu został Wojciech Trąmpczyński, rodem z Gniezna. Do Poznania przybyła misja aliancka, by dopilnować rozejmu.

    Wielkopolanie nie złożyli broni. Jako obywatele Rzeczypospolitej byli teraz odpowiedzialni za cały kraj. Ruszyli do walki o Lwów, potem krwawili w wojnie z bolszewikami. „Ta, co nie zginęła”, wyrastała z polskiej krwi.

    Ostateczny, całkowity powrót Wielkopolski i Pomorza Wiślanego do Polski nastąpi na początku roku 1920, na podstawie traktatu wersalskiego.

    Niech pamięć o zwycięskim powstaniu trwa!
    http://www.naszdziennik.pl/wp/63570,powstanie-wielkopolskie.html

  2. emka pisze:

    29 czerwca 1941 roku zmarł Ignacy Jan Paderewski, jeden z najwybitniejszych pianistów świata. Zaliczany jest – obok Józefa Piłsudskiego i Romana Dmowskiego – do grona głównych współtwórców odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku.

  3. Jerzy pisze:

    Wielki i jednocześnie skromny.Widział zło i bufonadę przeciętniaków, którzy w politycznych gonitwach szukali jedynie zysku dla siebie. Intrygi i arogancja były poza nim.Tylko mali ludzie z przesiąkniętego dorażnymi zyskami PSL Witosa zatruwali pobyt tego Polaka w Kraju. Cenił bardzo Piłsudskiego i jego bezinteresowność. Polska to była wielka sprawa, a walka o Jej Wolność jedyną prawda życia Wielkiego Artysty,Patrioty i Polaka.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.