Św. Maksymilian Maria Kolbe – patron trudnych czasów

Życie za życie. Maksymilian Kolbe

Podczas robót w oświęcimskiej żwirowni w 1941 roku, zawala się ziemia. Ten incydent stwarza jednemu z więźniów szanse ucieczki. Janowi udaje się wydostać z obozu; po przemierzeniu wielu kilometrów osiedla się w końcu w klasztorze w Alwerni. Tam właśnie dowiaduje się, że karą za jego ucieczkę była śmierć głodowa dziesięciu oświęcimskich więźniów. By uratować jednego z nich, na ochotnika zgłosił się brat Maksymilian Kolbe.

Reżyseria: Krzysztof Zanussi
Scenariusz: Jan Józef Szczepański, Krzysztof Zanussi
Produkcja: Niemcy Polska 1991

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Czasy zaborów, Eseje, Historia, II wojna światowa, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Św. Maksymilian Maria Kolbe – patron trudnych czasów

  1. Anna pisze:

    Stanisława Piasecka
    „Ojciec Maksymilian Kolbe”
    Kolczasty drut
    jak cierniowa korona i ból
    zamknięty w udręczonym ciele
    tak po ludzku czującym
    Wśród nienawiści i pogardy
    krzyku rozpaczy, beznadziei
    miłości, miłosierdzia słowo
    wydało plon a droga
    jeszcze ciężka i daleka
    betonu chłód
    powoli studzi cielesną powłokę
    Jak wiele można przez
    miłość człowieka powtórzył
    oto w Imię Boga człowiek

    Maciej Józef Kononowicz
    „Ojciec Kolbe”
    Ojciec Kolbe miał długą brodę
    Ojciec Kolbe bywał w Japonii.
    Później w pasiaku przymierał głodem
    Jak wielu. Nie przeżył wojny
    Umarł.
    Właściwie to nawet nie On
    Rycerzyk Niepokalanej, don Kichot
    W cudzy los wtargnął, w cudzy zgon –
    Zginął z pieśnią, pobożnie i cicho.
    Iluż zginęło!
    Tej śmierci nie da się uprościć.
    Wybrał. Z wiary. Z Ewangelii. Z miłości.
    Poświadczył istnienie nieśmiertelności
    I w wieczność skoczył.
    1944

    Kolbe dobry apostoł Zbyszko Bednorz
    Oto jest, Panie, Twój człowiek,
    Patrz, przyszedł do Cię aż dotąd,
    Ze Zduńskiej Woli ku Tobie
    W obóz, co też był Golgotą.
    Kolbe dobry apostoł,
    Turysta Bożej ziemi!
    Pan ziarno dał, by wzrosło
    Jak drzewo na pustyni.
    Z Niepokalaną, w Jej znaku,
    Z paszportem na wszystkie kraje
    Podawał całemu światu,
    Słowo, co Ciałem się staje.
    Kolbe dobry apostoł…
    Rzym, Kraków, Grodno i Paryż,
    Hong-Kong i Sajgon i Chiny
    Ogarnął płomieniem wiary
    Dziennikarz Dobrej Nowiny.
    Kolbe dobry apostoł…
    Aż do stóp góry Hikosan
    W kwitnący sad Nagasaki
    Wniósł pod japońskie niebiosa
    Maryję w ramionach braci.
    Kolbe dobry apostoł…
    A kiedy go wróg już pojmał,
    Konając, śpiewał kamieniom,
    Nie zmógł go fenol, ni wojna.
    Żyje w Maryi Imieniu.
    Kolbe dobry apostoł…

  2. emka pisze:

    75 lat temu św. Maksymilian Kolbe zgłosił się na śmierć za współwięźnia w Auschwitz.

  3. emka pisze:

    Żadnej prawdy więc nie może nikt zmienić, ale może tylko prawdy poszukiwać, znaleźć i uznać, i do niej życie swe dostosować, pójść drogą prawdy we wszystkich sprawach – przeczytaj w tekst o. Maksymiliana Kolbego o Prawdzie:

    http://www.teologiapolityczna.pl/o-maksymilian-kolbe-prawda-tcpt-19-

  4. emka pisze:

    28 maja 1941 roku wieczorem do Auschwitz dotarł transport 304 Polaków skierowany przez Niemców z Warszawy. Wśród nich było 12 duchownych, w tym franciszkanin Maksymilian Kolbe, który 29 lipca 1941 r. ofiarował swoje życie za współwięźnia wybranego na śmierć głodową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.