Ochotnik do Auschwitz – Witold Pilecki

Walczył w obronie Polski tak wytrwale, że komunistom nie wystarczyło samo zabicie go. Chcieli również, aby cała pamięć o nim zaginęła – i prawie im się udało. No bo który młody człowiek jeszcze niedawno rozpoznawał nazwisko wielkiego polskiego bohatera? A i dziś nie może się rotmistrz przebić przez polskich polityków i brukselską biurokrację.

strona [2] Tadeusz M. Płużański, Mordercy rotmistrza Pileckiego

zobacz: Anna Zechenter, Rycerz Niepodległej

Śmierć Rotmistrza Pileckiego. Teatr TVP. Scena faktu. Reżyseria: Ryszard Bugajski. Produkcja 2006 spektakl można obejrzeć >TU

Przypomnijmy o Rotmistrzu – strona główna akcji

 Witold Pilecki pochodził z rodziny szlacheckiej, zesłanej do Rosji w ramach represji za udział w powstaniu styczniowym. W wieku 13 lat dołączył do zakazanego przez władze rosyjskie harcerstwa, a dwa lata później założył własną drużynę. Jako 18-sto latek służył w wojsku, biorąc czynny udział w wojnie z bolszewikami. Jedną z jego pasji była jazda konna ? służył więc jako kawalerzysta broniąc Grodna. 5 sierpnia 1920 wstąpił do 211 pułku ułanów i w jego szeregach walczył w Bitwie Warszawskiej, bitwie w Puszczy Rudnickiej i brał udział w wyzwoleniu Wilna. Jego poświęcenie zostało dostrzeżone – dwukrotnie odznaczono go Krzyżem Walecznych i otrzymał stopień podporucznika.

Brał udział w walkach podczas kampanii wrześniowej. Pod jego dowództwem, w trakcie prowadzonych walk, ułani zniszczyli 7 niemieckich czołgów oraz 3 samoloty. Pod koniec września jego oddział prowadził walki jako jednostka partyzancka. W październiku Pilecki rozwiązał oddział aby przejść do konspiracji. Przedostał się do Warszawy, gdzie pomagał organizować Tajną Armię Polską. W 1940 roku niewiele wiedziano na temat warunków panujących w obozach koncentracyjnych. Pilecki sam przedstawił swoim przełożonym odważny plan przedostania się do Auschwitz w celu zorganizowania tam ruchu oporu oraz zebrania koniecznych informacji. 19 września 1940 podczas łapanki pozwolił aresztować się Niemcom (w bloku przy al. Wojska Polskiego 40). Do obozu trafił w nocy z 21 na 22 września 1940 roku wraz z tzw. drugim transportem warszawskim. Jako Tomasz Serafiński (więzień nr 4859) Pilecki zorganizował w obozie ZOW (Związek Organizacji Wojskowej). Jego organizacja miała jasno ustalone cele takie jak , podtrzymywanie na duchu kolegów, przekazywanie współwięźniom wiadomości z zewnątrz obozu oraz wysyłanie informacji poza druty Auschwitz i przygotowanie własnych oddziałów do opanowania obozu podczas ew. zaatakowania go z zewnątrz przez oddziały partyzanckie. Pileckiemu udało się opracować w obozie system przekazywania sprawozdań przesyłanych później do dowództwa w Warszawie i dalej na Zachód. Jako więzień, w listopadzie 1941 został awansowany do stopnia porucznika przez gen. Stefana Grota-Roweckiego. Wraz z dwoma współwięźniami uciekł z Oświęcimia. Piechotą dotarli do Nowego Wiśnicza, gdzie Pilecki odnalazł prawdziwego Tomasza Serafińskiego, dzięki któremu skontaktował się z AK.

Jego plan ataku na Auschwitz został uznany za nierealny i odrzucony przez dowództwo. Pod koniec 1943 roku awansowano go do stopnia rotmistrza. Dostał się do Kedywu AK, brał udział w Powstaniu Warszawskim, walczył w 2 Korpusie Polskim we Włoszech, dopóki nie otrzymał bezpośredniego rozkazu od gen. Andersa aby wrócić do Polski i prowadzić działalność wywiadowczą.

Po wojnie został aresztowany i skazany przez komunistów. W areszcie był torturowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa. W trakcie ostatniego, jak się później okazało, widzenia z żoną, wyznał jej w tym kontekście: „Oświęcim to była igraszka”. Skład sędziowski (jeden sędzia i jeden ławnik) był niezgodny z ówczesnym prawem. Mimo tego Pileckiego skazano na śmierć. Wyrok został wykonany poprzez strzał w tył głowy. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski dla rotmistrza, mimo licznych próśb ze strony przyjaciół oświęcimskich Pileckiego, jego żony oraz obrońcy. A oto słowa samego rotmistrza Witolda po wysłuchaniu wyroku: „Starałem się tak żyć, abym w godzinie śmierci mógł się raczej cieszyć niż lękać. Znalazłem w sobie radość wynikającą ze świadomości, że chcę walczyć”.

Do tej pory miejsce jego pochówku jest nieznane, przypuszcza się , że jego ciało zostało zakopane na wysypisku śmieci koło Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Ponadto wszelkie informacje o jego dokonaniach były cenzurowane w PRL-u. Dopiero w 1990 unieważniono wyrok i zrehabilitowano Rotmistrza, odznaczając go pośmiertnie Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski. 27 stycznia 2005 r., podczas uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz, Aleksander Kwaśniewski wymienił zasłużonych więźniów obozu, do których zaliczył takich, jak m.in. Józef Cyrankiewicz, Tadeusz Borowski, Seweryna Szmaglewska, Bronisław Czech, Xawery Dunikowski. Władysław Bartoszewski i innych. Pominął m.in. Witolda Pileckiego i św. Maksymiliana Kolbego. Historyk brytyjski, profesor Michael Foot, w swojej książce „Six Faces of courage” (Sześć oblicz odwagi) uznaje Pileckiego za jednego z sześciu najodważniejszych ludzi ruchu oporu podczas II wojny światowej. W roku 2008, w sześćdziesiątą rocznicę mordu na Pileckim Senat RP podjął uchwałę w sprawie przywrócenia pamięci zbiorowej Polaków bohaterskiej postaci rotmistrza Witolda Pileckiego. Wiele instytucji przyjęło jego imię, odsłonięto tablice pamiątkowe i powstała witryna internetowa w całości poświęcona Pileckiemu. 

Marco Patricelli, włoski historyk, jest absolutnie zafascynowany postacią rtm Witolda Pileckiego. Wydał on o nim książkę pt.: „Ochotnik” (Il Volontario), i uważa że życiorys rotmistrza powinna poznać cała Europa. „Rzeczpospolita” opublikowała świetny wywiad z Patricellim, w którym opowiada między innymi o tym jak pierwszy raz spotkał się z historią Witolda Pileckiego będąc w Polsce. Postać ta tak bardzo go zainspirowała, że teraz odwiedza szkoły i opowiada o jego życiorysie. „Odwiedzam włoskie szkoły średnie i opowiadam uczniom o Pileckim. Słuchają z otwartymi ustami. Jest totalna cisza. A kiedy nie zdążę przed dzwonkiem, to uczniowie zostają i błagają, żebym dokończył ” – czytamy w wywiadzie. Jak widać postać Rotmistrza jest inspirująca nie tylko dla Polaków ! Dobrze wiedzieć, że jest ktoś, kto angażuje się w taką pozytywną edukację. Wielki szacunek dla pana Patricelliego!

Alex

DALEJ

strona [2] Tadeusz M. Płużański, Mordercy rotmistrza Pileckiego

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, II wojna światowa, III RP, Lata PRL, Teatr TV, film i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

15 odpowiedzi na „Ochotnik do Auschwitz – Witold Pilecki

  1. Ochotnik doAuschwitz pisze:

    Dziwi mnie, że książka napisana przez Włocha o rtm. Witoldzie Pileckim jest uważana za pionierską, skoro na ten temat w Polsce dziesięć lat temu została napisana obszerna książka: Adam Cyra, Ochotnik do Auschwitz. Witold Pilecki 1901-1948, Oświęcim 2000, str. 413.

  2. JacekKM pisze:

    Komentarz fraszką

    rtm. Pilecki 25 maja 1948

    krzyk bólu karty historii rozdziera
    to UB morduje naszego bohatera…

    rtm. Witold Pilecki

    w geopolitycznym ściskoszczęku
    Polska rodzi obrońców nie znających lęku…

  3. Anna Humair pisze:

    Wspanialy czlowiek i bohater, slyszalam o Nim juz wiele lat temu.
    szkoda, ze o Nim nie ucza, w szkolach, nie ma filmu, ZA TO PELNO TEMATOW ZASTE,PCZYCH, a filmy antypolskie typu a, holland,,,………………………. …………………………………………………………………………………N.B……BARDZO LUBIE HEJ-KTO POLAK, DZIE,KUJE, 1OOOOOOOO KROTNIE

  4. emka pisze:

    Ale zamieszczony u nas spektakl Teatr TV jest bardzo dobry.
    Dziękujemy za mile słowa. Pozdrawiamy i zapraszamy do nas.

  5. kura domowa pisze:

    Teraz z pamięci o rtm. Pileckim niektórzy chcą uczynić kartę przetargową, by zprzyklepać swoje bezprawne działanie. Pisze o tym p. Michał trypa, który od wielu lat zabiega o godne uczczenie tego wielkiego Polaka.
    http://mementomori.salon24.pl/397222,nie-robcie-geszeftow-z-pamieci-rotmistrza

  6. kura domowa pisze:

    Przepraszam za pomyłkę, ma być Michał Tyrpa

  7. Anna pisze:

    Opowieść o rotmistrzu Pileckim Poemat
    napisanyz myślą o konkursie
    ogłoszonym przezFundację Paradis Judaeorum
    pana Michała Tyrpy N.J.Nowak

    Czy jestem godna pisać o wielkim Polaku,
    Co przewyższał dzielnością większość mych rodaków?
    Czy wolno mi poruszyć temat tak poważny,
    Uwiecznić w zwykłym wierszu jego czyn odważny?
    Czy moje proste słowa nie będą zbyt małe,
    Choć temat każe, żeby były doskonałe?
    Czy zdołam sprostać temu wyzwaniu wielkiemu:
    Napisać utwór w hołdzie Panu Pileckiemu?

    Pilecki Witold, Polak zrodzony na Wschodzie,
    W mieszkającym w Ołońcu patriotycznym rodzie,
    Szlachcic herbu Leliwa, potomek powstańców,
    Skazanych na Syberię niezłomnych zesłańców,
    Syn Juliana, Ludwiki, harcerz w pierwszej wojnie,
    A po niej z bolszewizmem wojujący zbrojnie,
    W czasach międzywojennych student i artysta,
    Dusza pełna zapału, uczciwa i czysta,
    Podporucznik rezerwy, dowódców nadzieja,
    Mąż Marii, ojciec Zofii, a także Andrzeja,
    Zawsze gotów na każde Ojczyzny wezwanie –
    – Druga wojna światowa była dlań wyzwaniem.

    We wrześniu uczestniczył w przesławnej kampanii,
    Walczył dzielnie sam Witold i jego ułani,
    Potem działał Pilecki skrycie, w konspiracji,
    Z Janem Włodarkiewiczem w TAP organizacji.
    Lecz to nie wystarczyło ambicji żołnierza:
    Czynić więcej niż inni Polacy zamierzał.
    Gdy wszyscy Oświęcimia pragnęli uniknąć,
    On jeden z własnej woli zechciał tam przeniknąć.

    On jeden, dla zdobycia wiedzy z pierwszej ręki,
    On jeden, dla zbadania skali ludzkiej męki,
    On jeden, dla odkrycia, kim ofiary, kaci,
    On jeden, dla empatii wobec sióstr i braci,
    On jeden, dla rozwiania wszelkich wątpliwości,
    On jeden, dla sprawdzenia słów wiarygodności,
    On jeden, dla Europy, świata oświecenia,
    On jeden, dla poziomu wroga ustalenia,
    On jeden, żeby poznać człowieczą naturę
    Skazał siebie na Auschwitz, niemiecką torturę.
    On jeden, w imię prawdy, jaka by nie była
    Wszedł tam, gdzie się największa straszliwość ukryła.

    Dni dziewięćset czterdzieści siedem oraz nocy
    Spędził w piekle, nie krzycząc “ratunku, pomocy”.
    Rozglądał się uważnie, wszystko obserwował,
    Pod fałszywym imieniem swą tożsamość chował.
    Przedstawiał się nazwiskiem T. Serafińskiego,
    Skądinąd późniejszego przyjaciela swego.
    Zdobywał doświadczenia, prawdzie się przyglądał,
    Codziennie straszne sceny, widoki oglądał –
    – Tak straszne, że je nawet trudno w wierszu streścić,
    Gdyż grozy tej tekst żaden nie zdołałby zmieścić.

    Widział, jak giną masy – bez grzechu, bez winy,
    Widział, jak cierpią dzieci – bez wsparcia, rodziny,
    Widział, jak umierają ludzie raz za razem,
    Widział, jak ich naziści chytrze trują gazem,
    Widział, jak krwawe krople spadają na ziemię,
    Widział, jak ludzkie usta wykrzywia cierpienie,
    Widział, jak ciała więźniów słabną z winy głodu,
    Widział twarze oprawców zimne jakby z lodu.
    I widział katowanie, brutalność, agresję,
    I widział desperację, apatię, depresję,
    Był świadkiem ludzkiej trwogi, lęku, przerażenia,
    Był świadkiem żądzy zemsty, wściekłości, wzburzenia.

    Lecz Witold nie chciał tylko biernie się przyglądać –
    – Był tutaj dobrowolnie, więc mógł od losu żądać
    Więcej niż pozostali ludzie w tej otchłani,
    Cisi i zastraszeni, słabi, schorowani.
    Ach, on organizował w Auschwitz konspirację,
    Ostrożnie i rozważnie (rozumiał sytuację)!
    Utrzymywał kontakty z ludźmi na wolności,
    Zdobywał dla współwięźniów zapasy żywności,
    Starał się te osoby na duchu podtrzymać,
    By mogły do powstania w obozie wytrzymać.

    Ciekawe – był Pilecki panem losu swego.
    Choć wiedział, że śmierć czyha codziennie na niego,
    On wolnym był człowiekiem, mógł sam decydować,
    Czy już uciec z obozu, czy go wciąż lustrować.
    Aż w końcu, kiedy poczuł, że już czas nadchodzi,
    Że z piekła trzeba odejść, by się znów narodzić,
    Skorzystał z dobrej chwili, uciekł w swoją stronę,
    Opuścił dobrowolnie miejsce złem skażone.

    Chciałabym, by w tym miejscu było zakończenie:
    “Żył długo i szczęśliwie” – takie wyrażenie.
    Lecz los, co dotąd sprzyjał, nagle się odwrócił
    I dumnego z ucieczki Witolda zasmucił.
    Z początku było dobrze – Pilecki się zjawił,
    Dostał stopień rotmistrza, raporty przedstawił.
    Spotkał swoją rodzinę, dożył końca wojny…
    I wówczas się rozpoczął czas dlań niespokojny.
    Komuniści, co w Polsce zaczęli rządzenie
    Dostrzegli w bohaterze wielkie “zagrożenie”.
    Stwierdzili, że ten, który nie bał się nazistów
    Tym bardziej się nie zlęknie władzy ich, marksistów.

    Zapragnęli go zniszczyć, więc go oskarżyli
    O różne niecne czyny, które wymyślili.
    Gdy już go odnaleźli, gdy aresztowali,
    Osadzili w więzieniu, tam torturowali.
    W tym miejscu pragnę spytać Czytelnika swego:
    Czy może być od Auschwitz coś jeszcze gorszego?
    Czy ktoś umie wywołać w swojej wyobraźni
    Jeszcze okrutniejsze miejsce ludzkiej kaźni?
    Nie mnie oceniać przeszłość, gdyż nie znam historii:
    Nie widziałam praktyki, żyję wśród teorii.
    Lecz ten Witold Pilecki, co w obozie siedział
    I dużo o ofiarach tudzież katach wiedział,
    Powiedział do swej żony z powagą, szczerością,
    Że ubecja przewyższa SS brutalnością.
    Możemy sobie dzisiaj tylko wyobrażać,
    Co skłoniło Witolda, żeby tak uważać.
    Przesłuchania bolały – to nie była fraszka!
    Rzekł rotmistrz, że “Oświęcim to była igraszka”
    W porównaniu z bezpieką, stalinowskim UB,
    Co skazało tak wielu Polaków na zgubę.

    Historia Pileckiego skończyła się smutno,
    Skazano go na karę niesłuszną, okrutną:
    Śmierć poprzez rozstrzelanie, bez żadnej litości –
    – Ten wyrok wydał Wymiar Niesprawiedliwości!
    I choć żona Witolda, przyjaciele jego,
    Starali się o łaski dar dla niewinnego,
    Nie zdołali przekonać złej władzy ludowej,
    By wyrzekła się kary tak dziwnie surowej.
    Odrzucono petycje, wyrok wykonano,
    Nie wiadomo, czy i gdzie zwłoki pochowano.
    O czynach Pileckiego świat zapomniał cały,
    Choć go czasem lewackie media oczerniały.
    I choć teraz niektórzy przypomnieli sobie
    O tej wielkiej, szlachetnej, niezwykłej osobie,
    I choć nawet ten utwór wspomnieniem być może,
    Jest za późno: ofierze już nic nie pomoże!

    Chciał Pilecki coś zrobić dobrego dla świata,
    Lecz świat, zamiast dziękować, skazał go na kata.
    Zło jak zwykle wygrało, szlachetność zdeptało
    I to, jakie jest życie, w pełni pokazało.
    Opowieść o rotmistrzu nie mobilizuje,
    Choć honor, wierność Polsce, męstwo ukazuje.
    Ach, cóż, że ktoś ma cechy, które warto cenić,
    Skoro ludzkość nie umie ich nawet docenić?!
    Zbyt często się zdarzało oraz nadal zdarza,
    Że świat wspaniałych ludzi niszczy, upokarza,
    A docenia nieprawych, zepsutych do szpiku,
    Których jest – na nieszczęście – doprawdy bez liku.
    Czy warto się narażać, poświęcać dla sprawy,
    Chociaż świat nie rokuje żadnych szans poprawy?
    Czy warto jest być dobrym, czy dzielność popłaca?
    A może bycie podłym bardziej się opłaca?…

    Tak mi szkoda Witolda, tak mi szkoda Kraju –
    – Świat przenigdy nie będzie podobny do raju!
    13-14 września 2010 r.

  8. Jacek Janiec pisze:

    Należy pamiętać że pierwszymi ,którzy opisywali bohaterstwo rtm.Witolda Pileckiego
    byli Józef Garliński w książce wydanej na Zachodzie p.t.,,Oświęcim Walczący”,
    następnie Wincenty Gawron w książce ,,Ochotnik do Oświęcimia”.
    W Polsce najlepsze opracowania to opracowania biograficzne Adama Cyry i Wiesława
    Jana Wysockiego.Ponadto z inicjatywy ś.p.Janusza Kurtyki ukazał się album o rotmistrzu wydany przez IPN/ w 2009 r./Jacka Pawłowicza.Wszystkie pozostałe prace są oparte na tych opracowaniach.Ponadto należałoby wyjaśnić że to największe zasługi w odkrywaniu tej bohaterskiej postaci dla Polaków mają jego córka Zofia Pilecka-Optułowicz i syn Andrzej Pilecki.Wielkie podziękowania!!! Pierwsza szkoła imieniem rotmistrza powstaław Zabrzu,/ obecnie jest ich 21/ w Muzeum Armii Krajowej w Krakowie/patrz strona Muzeum AK/ w obecności dzieci rotmistrza odbyła się w 2007r.prelekcja pani Małgorzaty Janiec, po której po pewnym czasie odsłonięto w pierwszy w Polsce pomnik z inicjatywy pana Kazimierza Cholewy prezesa Parku im.dr.Jordana.
    Następne pomniki powstały w Wieluniu, Grudziądzu,Toruniu,Wrocławiu.W wielu
    miastach są ulice,parki,place noszące imię bohatera.Na wielu meczach kibice
    np.,,Śląska-Wrocław”patrz youtoube propagują rotmistrza.Także grupa ,,Tadekfirmasolo” nagrała teledysk.
    Filmowa biografia rtm.Witolda Pileckiego czeka już bardzo długo na realizację.
    Sfilmowany spektakl telewizyjny był skromną namiastką dokonań tej postaci.
    W rocznicę zamordowania rotmistrza – 25 maja 1948r o godz. 21.30- prosimy pamiętać
    o tym wielkim, polskim bohaterze.
    CHWAŁA BOHATEROM!!!

  9. Jerzy pisze:

    Metoda komunistycznych zbirów była jedna. Ciał pomordowanych bohaterów nie oddajemy rodzino i bliskim. Stosowali to cały czas. Mjr. Tabortowski Jan „Bruzda”, który zginął w walce na posterunku MO w Przytułach pod Łomżą, także został wyrzucony na śmietnik mimo próśb siostry i pozostałej rodziny. Bohaterski dowódca 1939 r. i walk z hitlerowcami i sowiecką zarazą ma jedynie symboliczny grób (wraz z innymi ) na cmentarzu w Łomży.

  10. Pingback: "Wprawnym okiem historyka" - ocena bloga | WPRAWNYM OKIEM HISTORYKA - Prywatny blog historyczny dr. Adama Cyry

  11. Anna pisze:

    W latach 60-ych do rodziny ś.p. rtm. Pileckiego
    zgłosił się przedstawiciel którejś z hollywoodzkich
    wytwórni filmowych z propozycją zrobienia filmu
    o Rotmistrzu, jako że życiorys Witolda Pileckiego
    to gotowy scenariusz najwspanialszego bohatera
    II wojny światowej. Rodzina wyraziła zainteresowanie.
    I wtedy przedstawiciel wytwórni zapytał, czy Rotmistrz
    nie miał jakich żydowskich przodków. Rodzina, zgodnie
    z prawdą, oznajmiła, że nie. – Ale przecież, jak by tak
    dobrze poszukać, to na pewno by się jaki znalazł
    upierał się przedstawiciel. Jednak rodzina nie wyraziła
    zgody na przeinaczanie prawdy po to, aby Żydzi mogli
    przywłaszczyć sobie Rotmistrza jako narodowego boha-
    tera. Na tym kontakt się urwał i film nie powstał. Ostatnio
    modne jest pisanie historii: Niemcy piszą swoją; są w niej
    ofiarami II wojny światowej.Amerykanie od dawna tworzą
    Amerykanie od dawna tworzą panteon swoich dziwnych
    bohaterów. Podobnie Rosja. Francja też do znudzenia
    wspomina francuskich partyzantów /wszystkich trzech/.
    No  to i Izrael postanowił nie być gorszy.
    Czy działalność Fundacji Paradis Judaeorum jest
    drugim podejściem pod zawłaszczenie sobie przez
    Izrael polskiego bohatera?

  12. Anna pisze:

    Dzieci rotmistrza Pileckiego były prześladowane przez wzgląd na ojca.

    Zofia Optułowicz: „Po zamordowaniu ojca, mama, jako nauczycielka nie mogła znaleźć pracy w zawodzie. Mnie, jako córkę zdrajcy Polski Ludowej, nie chcieli przyjąć na studia na politechnice. W końcu udało się, ale robili mi tyle utrudnień, że musiałam z nich zrezygnować”.Andrzej Pilecki też miał problemy z dostaniem się na studia: „Zaczęło się od tego, że chciałem zrobić kurs szybownictwa w ramach stowarzyszenia »Służba Polsce«. Wszystko szło dobrze, dopóki nie dowiedzieli się, że jestem synem Witolda Pileckiego”.

    Przez blisko 20 lat w wolnej polsce rodzina Pileckiego domagała się skazania winnych, protestowała przeciwko utrudnieniom ze strony sądów, nie skazano ludzi odpowiedzialnych za śmierć Pileckiego, a zrehabilitowano go z niemałym trudem.
    Obecnie dzieci Pileckiego, a także córka Fieldorfa są przedstawiane przez środowisko gazety wyborczej za oszołomy, antysemitów, ludzi chorych z nienawiści.

    Przez lata to środowisko szkodziło tym ludziom, uniemożliwiało przywrócenie dobrej pamięci…

    Dlaczego?

    Dziś już wiemy, że od ponad pól wieku te oszołomy miały racje. Pilecki został zrehabilitowany i odznaczony, podobnie jak wiele innych wybitnych polaków, których skazano na zapomnienie za PRL lub przedstawiano ich jako bandytów.

    Bratanek Pileckiego twierdzi, że Cyrankiewicz był konfidentem SS, donoszącym także na członków organizacji wewnątrz Auschwitz podczas rozprawy odczytano list Józefa Cyrankiewicza, w którym ówczesny premier napisał: „Gdyby oskarżony zechciał powoływać się na mnie, na moją znajomość z Oświęcimia, nie może to absolutnie w żadnym wypadku zmniejszyć jego winy i nie może spowodować złagodzenia wyroku. Oskarżony Witold Pilecki jest wrogiem Polski Ludowej, jest bardzo szkodliwą jednostką, dlatego powinien ponieść najwyższy wymiar kary.” Andrzej Pilecki: „Były dwie akcje Oświęcimiaków o pomoc do Cyrankiewicza. U Bieruta interweniowali też państwo Newerly, uratowani przez ojca w czasie wojny z getta”.

    Wszystko bez skutku. Według obowiązującej wersji to nie Pilecki, ale Józef Cyrankiewicz – też więzień KL Auschwitz – był organizatorem obozowego podziemia. Jeszcze w latach 90. jako taki, były PRL-owski premier wyzierał z muzealnej gabloty. O Pileckim nie było ani słowa. Spór – czy Cyrankiewicz przyłożył rękę do śmierci Pileckiego, trwa do dziś. Jedno można powiedzieć na pewno – towarzyszowi obozowej niedoli nie pomógł. Bohater walki o wolną Polskę przez komunistów został uznany za zdrajcę. Jego dobrowolnie pójście do Auschwitz okazało się argumentem przeciw oskarżonemu. Witold Pilecki został stracony 25 maja 1948 r.

    Córka rotmistrza Pileckiego w wywiadzie dla radia Plus m.in. poinformowała, że Witold Pilecki został odznaczony pośmiertnie Orderem Orła Białego. Ale nie obyło się bez komplikacji bowiem trzech z pośród 4 członków kapituły było przeciw, czyli poparli linię Józefa Cyrankiewicza w sprawie rotmistrza Pileckiego a w kapitule wówczas zasiadali: Władysław Bartoszewski, Bronisław Geremek, Tadeusz Mazowiecki i jako przewodniczący Prezydent Lech Kaczyński, którego głos przesądził o odznaczeniu ?.

    Pobyt Bartoszewskiego w oświęcimiu jest owiany tajemnicą, tym bardziej sposób w jaki opuścił to miejsce (legalnie za zgodą Niemców).

    Podczas uroczystości 60. rocznicy wyzwolenia obozu KL Auschwitz, Aleksander Kwaśniewski wymienił zasłużonych więźniów obozu, do których zaliczył takie nazwiska, jak m.in.Józef Cyrankiewicz, Tadeusz Borowski, Seweryna Szmaglewska, Bronisław Czech, Xawery Dunikowski. Władysław Bartoszewski i innych. Pominął m.in. Witolda Pileckiego i św. Maksymiliana Kolbego.

    Dlaczego polskie elity, autorytety jak Bartoszewski, Mazowiecki, Geremek, Kwaśniewski tak konsekwetnie są przeciwko Pileckiemu?

    Dopiero Lech Kaczyński i niektórzy prawicowi politycy przywrócili tą legende II wś, zrehabilitowali go, nadali pośmiertne ordery, przez wielu Pilecki uważany jest za największego bohatera tej wojny.

  13. Aleksander pisze:

    wspaniale i ogromna gorycz ze to po swojemu trwa brakuje takich ludzi, byl niezlomny arcbp Tokarczuk jest arcbp Michalik’Ojciec Rydzyk’ ale i tez Staruch i INNI, wspanialy wiersz o bohaterach tamtych dni to wspaniala piekna karta i lekcja historii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.