9-letni obrońca Lwowa

Stefan Piotr Wesołowski herbu Ogończyk (ur. w Warszawie 31 stycznia 1909 r, zm. W Miami Beach 1 kwietnia 1987 r.) pochodził z rodu szlacheckiego o tradycjach patriotycznych. Ojciec Lucjan uczestniczył w rewolucji 1905r; dziadek Seweryn brał udział w Powstaniu Styczniowym, a pradziadek Józef Wesołowski w Powstaniu Listopadowym.

Kilku członków rodu Wesołowskich zostało odznaczonych najwyższym odznaczeniem wojskowym, krzyżem Orderu Virtuti Militari.

Stefan Wesołowski był jednym z najmłodszych żołnierzy w historii. Wstąpił do Legionów jako 9-latek. Nastąpiło to w roku 1918, kiedy to postanowił walczyć o niepodległość Ojczyzny i uciekł z domu. Jako żołnierz  Dywizjonu Huzarów Śmierci brał udział w Obronie Lwowa. Jego postawa w walce przyniosła mu order Virtuti Militari.

Trzy lata później udał się z grupą kolegów na Śląsk, gdzie uczestniczył w Trzecim Powstaniu Śląskim. Tu również wykazał się odwagą, wysadzając w powietrze niemiecki pociąg pancerny. Został za to odznaczony Krzyżem Walecznych oraz zyskał stopień kaprala. W ten sposób, mając 12 lat, został najmłodszym podoficerem Wojska Polskiego.

Po zakończeniu walk powstańczych nie powrócił do Warszawy. Pojechał do Gdańska, gdzie jako chłopiec okrętowy zaciągnął się na niewielki statek handlowy „Abdank” (armator „Gryf”), a później na szkuner „Gazolina” przewożący produkty naftowe. Wesołowski chciał jednak służyć w Marynarce Wojennej. Udało mu się to na skutek decyzji admirała Kazimierza Porębskiego. W wieku lat 13 został skierowany do szkoły podoficerskiej MW, gdzie uczył się znaków sygnalizacji i nadrabiał poważne zaległości w nauce czytania i pisania.

Zaskarbił sobie pełną akceptację załogi na statkach, na których służył. Po flocie polskiej przyszła kolej na francuską. Wysłany na przeszkolenie do Hawru, służył na niszczycielach „Bourrasque”, „Fortune” i „Condercet”. Po ośmiu latach aktywnej służby Stefan Wesołowski w roku 1930 przeszedł do rezerwy. Aż do roku 1939 pływał na statkach handlowych, a także uczestniczył w budowie portów w Gdyni i Władysławowie dochodząc do stopnia kapitana PMH.

W roku 1934 ożenił się z Antoniną z domu Kijańczyk. Miał dwóch synów: Zdzisława i Jeremiego.

24 sierpnia 1939 roku ogłoszona została w Polsce powszechna mobilizacja, a 1 września wybuchła II wojna światowa . Wesołowski znalazł się jako bosmanmat- sygnalista na pokładzie niszczyciela ORP „Błyskawica”. To właśnie z pokładu „Błyskawicy” – na rozkaz kmd ppor. Włodzimierza Kodrębskiego – nadał 30 sierpnia sygnał: „Szczęść Boże, ku chwale ojczyzny!” – kiedy okręt, na czele zespołu niszczycieli, wypływał z portu w Gdyni, by – realizując Plan Peking -udać się do Wielkiej Brytanii.

Stefan Wesołowski został ranny podczas bitwy o Narvik w Norwegii i z uwagi na zły stan zdrowia nie mógł już wrócić do służby na okręcie. Za postawę podczas walki, kiedy to skutecznie ostrzelał atakujący „Błyskawicę” bombowiec niemiecki, został odznaczony po raz drugi Krzyżem Walecznych.

Po opuszczeniu szpitala został zaokrętowany na ORP „Gdynia”, a w pierwszych dniach lipca 1940 roku otrzymał przydział do służby na b. francuskim ścigaczu „Ch-15” jako zastępca dowódcy. Gdy Wolni Francuzi zażądali zwrotu okrętów, Wesołowski (jak wielu innych) został bez przydziału. Najpierw znów trafił na „Gdynię” jako radiooperator, a w latach 1941-1943 pływał w konwojach transatlantyckich na polskim motorowcu „Lechistan” i statkach amerykańskich.

W listopadzie 1943 roku nastąpił przełomowy moment w życiu Stefana Wesołowskiego. Podczas załadunku statku w Stanach Zjednoczonych otrzymał propozycję objęcia stanowiska zastępcy dowódcy – a następnie dowódcy w randze kapitana – lotniskowca eskortowego USAT Ganandoc ze składu US Army Transporation Corps.

„Ganandoc” miał za zadanie dostarczać samoloty bojowe i zaopatrzenie z Halifaxu w Nowej Szkocji, poprzez Atlantyk do Liverpoolu w Wielkiej Brytanii. Po kilku rejsach okręt wyznaczony został do udziału w operacji desantowej na Sycylii a następnie w lądowaniu w Normandii. Podczas tej ostatniej operacji okręt został poważnie uszkodzony przez pociski artylerii niemieckiej. Kapitan Wesołowski zdołał doprowadzić go do portu Southampton w Anglii. Tam USS Ganandoc przeszedł remont i udało się go przywrócić do służby.

Wesołowski służył później na wielu innych jednostkach amerykańskich, w tym jako dowódca na holowniku oceanicznym LT-533, który przewoził sprzęt i uzbrojenie dla wojsk walczących we Francji.

Po zakończeniu wojny rząd Stanów Zjednoczonych przyznał kapitanowi Wesołowskiemu i jego przebywającej w Polsce rodzinie amerykańskie obywatelstwo. Dzięki temu żona Antonina i dwaj synowie – po sześciu latach rozłąki – w lipcu 1946 roku przybyli do Nowego Jorku. Kapitan Wesołowski przeszedł wkrótce do rezerwy i zaczął pływać w amerykańskiej flocie handlowej, gdzie służył przez następne 20 lat. Rodzina mieszkała początkowo na Staten Island pod Nowym Jorkiem, a po przejściu Stefana Wesołowskiego na emeryturę, w Miami Beach na Florydzie.

Stefan Wesołowski otrzymał ponad pięćdziesiąt odznaczeń przyznanych przez władze Polski, Stanów Zjednoczonych, Litwy, Francji, Wielkiej Brytanii, Chin, Norwegii i Zwiazku Sowieckiego (tych ostatnich nie przyjął); stał się bohaterem dwóch narodów: Polski i Stanów Zjednoczonych.

Swoje wspomnienia spisał w książce Od „Gazoliny” do „Ganandoca”, Wydawnictwo Morskie, Gdańsk 1983.

http://pl.wikipedia.org/wiki/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii 20-lecie międzywojenne, Eseje, II wojna światowa i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.