Zbigniew Herbert. Obywatel Poeta

images (6) Jeden z najwybitniejszych polskich poetów i eseistów urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie, zmarł 28 lipca 1998 roku w Warszawie. Jest pochowany na Starych Powązkach. Nam zostawił Przesłanie.

Film Jerzego Zalewskiego”Obywatel Poeta” >strona [3]

NA STRONACH:
strona [1]  Wstęp biograficzny
strona [2]  Kilka wierszy i recytacje
strona [3]  Film Jerzego Zalewskiego Obywatel Poeta
strona [4]  Krzysztof Masłoń,  Pan Cogito spogląda losowi prosto w oczy,
strona [5]  Korespondencja Herberta z rodzicami
strona [6]  Jacek Trznadel, Wypluć z siebie wszystko, rozmowa z Herbertem
strona [7]  Bogdan Urbankowski „Poeta, czyli człowiek zwielokrotniony. Szkice o Zbigniewie Herbercie” – fragmenty książki
strona [8] Bohdan Urbankowski, Poeta i bogini securitas
strona [9] Fragment książki „Herbert nieznany. Rozmowy”

zobacz: Rafał Żebrowski Zbigniew Herbert. Kamień, na którym mnie urodzono

 

Przesłanie Pana Cogito

Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę

idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch

ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo

bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy

a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych

niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys

i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie

strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych

strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy

czuwaj – kiedy światło na górach daje znak –
wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę

powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na smietniku

idź bo tylko tak będziesz przyjety do grona zimnych
czaszek do grona twoich przodków: Gilgamesza, Hektora,
Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta
popiołów

Bądź wierny Idź

***

Poeta urodził się 29 października 1924 roku we Lwowie. Przed wojną był uczniem Liceum im. Króla Kazimierza Wielkiego. Po wybuchu wojny uczył się na tajnych kompletach i zdał maturę. Podczas okupacji zarabiał jako karmiciel wszy w instytucie produkującym szczepionki anty-tyfusowe. Był żołnierzem Armii Krajowej. Po wojnie rozpoczął studia. Studiował ekonomię, którą ukończył w 1947 roku na Akademii Handlowej. Uczęszczał też na wykłady na Akademii Sztuk Pięknych Uniwersytetu Jagiellońskiego. W 1949 roku zamieszkał  w Toruniu, gdzie zafascynowany wykładami i osobowością prof. Henryka Elzenberga zaczął studiować filozofię na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika. W 1951 roku przeniósł się do Warszawy.

Film „Zbigniew Herbert. Errata do biografii” można obejrzeć też >TU

W roku 1950 roku zadebiutował jako poeta na łamach Dziś i Jutro publikacją trzech wierszy: „Napis”, „Pożegnanie września” i „Złoty środek”. Wcześniej Herbert pisał do gazet  recenzje teatralne, muzyczne i relacje z wystaw plastycznych, pod pseudonimem „Patryk”, a potem pod własnym nazwiskiem w Tygodniku Powszechnym. Jednak nie mógł utrzymać się z pisarstwa więc podejmował  inne prace. Był nawet płatnym krwiodawcą. Debiut książkowy Herberta to tomik „Struna światła”, który ukazał się w roku 1956 i został przyjęty przychylnie, co poprawiło jego sytuację materialną. Pomógł mu także Jerzy Zawieyski, który załatwił przydział kawalerki i  stypendium z puli Związku Literatów Polskich. Za uzyskane pieniądze Herbert w 1958 roku odbył swoją pierwszą podróż za granicę do Francji, Anglii i Włoch. Po powrocie napisał zbiór esejów „Barbarzyńca w ogrodzie”. Jednak podróże stały się jego pasją. Wyjechał znowu w 1963 roku do Anglii, potem przeniósł się do Paryża, gdzie odebrał Nagrodę Kościelskich. W 1964 podróżował po Włoszech i Grecji, potem wrócił do Polski. W 1986 roku ożenił się z Katarzyną Dzieduszycką i osiadł na jakiś czas w Berlinie.

Podczas pobytu w Polsce angażował się w działalność polityczną – m.in. w 1974 roku redagował „List 15” w sprawie praw Polonii w ZSRR. Podpisał także w grudniu 1975 „Memoriał 59” przeciwko zmianom w Konstytucji PRL, występował przeciwko cenzurze.

Na początku 1981 roku, w okresie największych nadziei związanych z powstaniem „Solidarności” Herbert związał się z redakcją pisma drugiego obiegu „Zapis”. Po wprowadzeniu stanu wojennego wspierał działania opozycji. Jego twórczość stała się, zwłaszcza dla młodego pokolenia, manifestem wolności i wyrazem oporu, a postać poety symbolem postawy bezkompromisowego sprzeciwu. W 1986 roku przeniósł się do Paryża, gdzie współpracował z Zeszytami Literackimi. Do Polski wrócił w 1992 roku i angażował się w działalność polityczną: poparł oświadczenie redakcji „Arki’ w sprawie dekomunizacji elit, uprawiał antykomunistyczną publicystykę na łamach Tygodnika Solidarność. Napisał list do prezydenta Wałęsy w sprawie pułkownika Kuklińskiego (1994) oraz do Dżochara Dudajewa, zainicjował także zbiórkę pieniężną na pomoc Czeczenii, protestował przeciwko obojętności wobec losu Kurdów, poparł inicjatywy Ligi Republikańskiej w sprawie wyjaśnienia okoliczności śmierci Stanisława Pyjasa oraz odtajnienia akt UB sprzed 1956 roku.

Jerzy Narbutt wspominał w rozmowie o Herbercie „Nawet wtedy, kiedy sitwa literacka skakała wokół niego na paluszkach, miał wybuchy szczerości. Pamiętam, jak zareagował, gdy ktoś próbował obniżyć piękno akowskiego etosu. Po prostu walnął pięścią w stół i wyszedł ze mną na taras. A na tarasie huknął potężnym basem: „Precz z bolszewikami!”.

zobacz: Rozmowa z Jerzym Narbuttem o Herbercie

W 1994 roku skrytykował w głośnym wywiadzie udzielonym Tygodnikowi Solidarność nie tylko porozumienia Okrągłego Stołu i obraz życia publicznego w III RP, ale także zaatakował personalnie szereg osób, w tym Czesława Miłosza i Adama Michnika, które jego zdaniem za taki stan rzeczy w Polsce były odpowiedzialne. Wywołało to liczne skierowane w poetę ataki oraz spory. Nie dał się złamać. Był  odważny a patologie III RP nazywał po imieniu.

Herbert o III RP i Michniku

O Miłoszu

(fragmenty filmu „Obywatel Poeta”)

zobacz: Polityczne wypowiedzi Zbigniewa Herberta

Najsłynniejsze tomiki poezji: Pan Cogito, Raport z oblężonego miasta, Elegia na odejście i ostatni – Epilog burzy, który ukazał się tuż przed jego śmiercią.

***

Po śmierci Poety ataki wymierzone wcześniej nie tylko nie ustały lecz zaczęły się nasilać.

Grzegorz Eberhardt

Herbert jest wielki, więc groźny

Zaczęło się w kilka godzin po jego śmierci. Na początku miał być chory psychicznie. Tak pisał T.J. w Życiu (z kropką), w tekście, który ukazał się nazajutrz po śmierci poety. Po kilku dniach, na łamach Polityki, ten sam T.J. cierpienie nazwał już konkretniej – cyklofrenią. Wkrótce wyciszono chorobę, a podjęto próbę wrobienia go w… agenturę esbecką.

Artykuł Jakuba Urbańskiego „Donos na Pana Cogito. Przez ponad trzy lata Zbigniew Herbert kontaktował się z bezpieką” zamieszczony kilka dni temu w tygodniku Wprost (nr 33/34 br.), nie jest pierwszym sugerującym ową współpracę.

Pierwsza była Gazeta Wyborcza

To jej dziennikarze, przeprowadzając na początku roku 2000 wywiad z Herlingiem-Grudzińskim próbowali przemycić tę „prawdę” do świadomości społecznej. Posłużyli się zmanipulowanym cytatem z listu Herberta do Miłosza z roku 1969.

Herling, poznawszy całość owego listu, zwołał specjalną konferencję prasową, na której ostro zaprotestował przeciw takim praktykom, a dziennikarzy „Gazety” nazwał „śledczymi od Michnika”. Żałował, iż zabrakło mu refleksu w rozmowie z „Gazetą”: „powinienem powtórzyć słynny okrzyk w czasie dyskusji w telewizji we Francji na temat pamiętników generała Jaruzelskiego, gdy po ostrych atakach dziennikarzy francuskich, zdenerwowany Michnik krzyknął: „Odpieprzcie się od generała”. Więc ja powinienem wtedy też powiedzieć: „Odpieprzcie się od Herberta”.

Dlaczego wybrano Herberta?

W 1994 w wywiadzie dla Tygodnika Solidarność („Pojedynki pana Cogito”), Herbert wspominał scenę, jaka zaszła pod koniec lat 60. pomiędzy nim a kolegą-poetą, Czesławem M.: „Powiedział mi – na trzeźwo – że trzeba przyłączyć Polskę do Związku Radzieckiego. Ja na to: Czesiu weźmy lepiej zimny tusz i chodźmy na drinka. Myślałem, że to żart czy prowokacja. Lecz gdy powtórzył to na kolacji, gdzie byli Amerykanie, którym to się nawet bardzo spodobało – wstałem i wygarnąłem. Takich rzeczy nie można mówić – nawet żartem”.

Dorzucał w tymże wywiadzie definicję współczesności: „Doszło do tego, że nikt za nic się nie obraża; można Szczypiorskiego nazwać potworem konformizmu i mistrzem banału, a po nim spływa jak po psie, można z dezynwolturą nazwać Jaruzelskiego bohaterem, a Kuklińskiego zdrajcą. Jest to spadek po marksizmie z jego przewrotną dialektyką i logiką. Geneza obecnej zapaści semantycznej sięga lat 50.”. Stwierdzał jednocześnie, iż przyszedł czas na nowe przyjaźnie i rewizje dotychczasowych. On np. zakończył tę z Adamem Michnikiem, ponieważ: „wierzyłem w jego intelekt, a także w zwykłą uczciwość – zawiodłem się”.

Takich słów się nie zapomina

Nie zapomina się także słów jakimi skomentował w roku 1994 fakt, iż w 10 lat po śmierci ks. Popiełuszki jego mordercy znaleźli się już na wolności: „Tylko patrzeć a G.P. wyrośnie na nowego bohatera narodowego. Szczyt popularności osiągnął G.P. dzięki Agnieszce Holland, która w filmie „Zabić księdza” pochyliła się, jak przystało na prawdziwą humanistkę, nad całą niedolą głównej postaci, zręcznie przy tym wiążąc wątek kryminalny z wątkiem erotycznym”.

Herbert, wbrew opinii salonu, broni pułkownika Kuklińskiego, krytykuje wojsko peerelowskie. Przy tej okazji pisze: „Zdaje się, że obraziłem paru żyjących generałów. Stało się to nieprzypadkowo, najwyraźniej zrobiłem to z rozmysłem. I wobec tego jestem gotów dać im satysfakcję. Innymi słowy, czekam na pojedynek w terminie do dwóch tygodni. Wybór broni, zgodnie z kodeksem honorowym, należy do obrażonych, ale nie uważam za broń pepeszy, pobicia przez nieznanych sprawców i pyskówki w ?Gazecie Wyborczej?. Czekam!”.

Nie doczekał się, zresztą chyba i nie łudził się specjalnie. Oto w jednym z wywiadów dla „Tysola”, na sugestię włączenia pojedynków w proces lustracji stwierdzał: „według kodeksu Boziewicza panowie ci nie mieliby „właściwości honorowych”.

Faktycznie, nie mają

Po paru latach od pierwszej próby przyprawienia poecie łatki agenta pałeczkę od „śledczych Michnika” przejęło, jak widać, Wprost. Równie nieudolnie.

O ile w roku 2000 Wyborcza manipulowała cytatem z listu poety, Wprost w roku 2006 do swego celu używa tekstu „Kryptonim „Bem”. Sprawa operacyjnego rozpracowania Zbigniewa Herberta 1967-1970″, zamieszczonego półtora roku temu w numerze 153 Zeszytów Historycznych. Tekstu, z którego przez te kilkanaście miesięcy nikt nie robił sensacji, słusznie uważając, iż treść tam zawarta może być tylko przyczynkiem do szczegółowej analizy minionej epoki; ot, anegdota z cyklu peerelowskie rozmowy przy zabieganiu o uzyskanie paszportu.

Brak podstaw do przerabiania owej pracy historyków IPN-u na sensację doskonale jest zresztą oczywista autorowi artykułu we Wprost. Najkonkretniejszym tego dowodem jest staranne wyciszanie tego, iż praca autorów Zeszytów Historycznych tj. Małgorzaty Ptasińskiej-Wójcik i Grzegorza Majchrzaka jest jedyną podstawą źródłową dla jego tekstu! Istnienie materiału w „ZH” raz tylko zostaje stwierdzone, a i to bez podania tytułu publikacji, jej autorów czy daty edycji. Wypowiedzi dwojga wymienionych historyków podawane są przez p. Urbańskiego z wyraźną sugestią jakoby pochodziły z wielu prac naukowych.

Ewidentnym dowodem na nierzetelność publicystyczną autora jest twierdzenie jakoby esbecy w swych „raportach spisywanych po rozmowach z poetą podkreślali, że Herbert to”człowiek honoru”, który we współpracę z SB „szczerze się zaangażował”.

Prawdą jest natomiast, iż esbek, sugerując swym władzom dalsze postępowanie wobec poety, w jednym z przedstawianych wariantów pisał, myśląc o odebraniu „obiektowi” paszportu: „Sądzę, że to nie spowoduje u niego zmiany przyjętej taktyki niemówienia (wytł. g.e.) Jest to przecież człowiek o dużej dozie honoru i skoro dotychczas nie mówi, to przynajmniej w najbliższych rozmowach tego stosunku nie będzie zmieniał” (Zeszyty Historyczne nr 153).

Chyba wystarczy tego dowodu na jakość materiału serwowanego przez Wprost.

Mickiewicz także! – przypomina prof. Trznadel

Zdaniem Jacka Trznadla artykuł Wprost przypomina tekst Adama Michnika „Rana na czole Adama Mickiewicza” zamieszczony pod koniec minionego roku na łamach Gazety. Autor sugerował jakoby Mickiewicz zarzucał sobie niewłaściwe zachowanie wobec urzędników carskich.

– Od tego czasu upłynęło 200 lat i żadne dokumenty nie mówią o popełnieniu jakichkolwiek błędów przez Mickiewicza w śledztwie! – profesor kategorycznie ucina te spekulacje.

Artykuł we Wprost profesor Trznadel uznaje za bardzo nieprofesjonalny – składa się głównie z ogólników, a autor za dowód świadomej współpracy Herberta z SB wymienia informowanie jej o tym, iż Tadeusz Nowakowski jest dobrym pisarzem, Giedroyc wydaje Kulturę, a RWE ma siedzibę w Monachium… A w dodatku o tych błahych rozmowach rozpowiada na lewo i prawo tak w Paryżu, jak i w Warszawie!

Trznadel, wspominając swoją znajomość z Herbertem, przypomina, iż poeta bardzo lubił happeningi, zabawy. Musiał np. chodzić do konsulatu w Paryżu dla przedłużenia ważności paszportu, więc chodził, niemową nie będąc – rozmawiał. Trznadel jest pewien ironii jaką kierował się Herbert w trakcie tych przymusowych kontaktów z funkcjonariuszami.

Szybko przecież poeta spoważniał i urwał wszelkie z nimi kontakty. Bo faktycznie z SB nawet o pogodzie straszno było rozmawiać.

Trznadla śmieszy zawarta w artykule we Wprost sugestia jakoby Herbert dla paszportu mógł uczynić wszystko.

– Gdyby nawet odmówiono mu w marcu, w czerwcu paszport na pewno dostałby. Był osobą zbyt znaną na Zachodzie, poza tym proszę pamiętać, iż najczęściej był przez ten Zachód zapraszany – przypomina.

Jacek Trznadel nie ma złudzeń o co chodzi w tych manipulacjach: „(…) opinię publiczną należy przekonać, że wszyscy byli zabrudzeni. Utwierdzenie publiki w przekonaniu, jakoby wszyscyśmy unurzani i nie istnieje różnica pomiędzy ofiarą a sprawcą – ma być amortyzacją dla tych, których prawdziwe życiorysy będą wkrótce odkrywane. Także stwarzaniem dla nich alibi, bo skoro słabym mógł być Mickiewicz, Herbert to i ja”.

Herbert jest wielki!

Moim zdaniem, artykuł we Wprost – generalnie – świadczy o jednym. O wielkości Herberta. Organizatorzy akcji przeciwko niemu, jak widać, zdecydowani na najbezczelniejszy kłam, zdeterminowani są jednym – jego wielkością, jego mirem w odbiorze społecznym, mentalnym. Przekonanie opinii do jego rzekomej dwuznaczności, relatywizmu moralnego byłoby ich ogromnym sukcesem.

Miejmy nadzieję, iż tak się nie stanie

Póki co przypomnijmy z własnego poletka – Tygodnik Solidarność, kończąc rok 2000, przeprowadził ankietę „Polacy tysiąclecia”. Herbert uplasował się w nim na 10 pozycji (po tak historycznych postaciach jak: Jan Paweł II z Piłsudskim [ex aequo], Kopernik, Chrobry, Skłodowska-Curie, Kazimierz Wielki, Kochanowski, Wałęsa, Mickiewicz). Z kolei w roku 2003 w naszym plebiscycie formującym „Kanon polskiej literatury minionego XX wieku”, poeta zajął trzecie miejsce: za Herlingiem i Gombrowiczem.

W obronie Herberta

Na artykuł Wprost zareagowali byli opozycjoniści. Oto ich list w tej sprawie:

Trwałem lata by poznać prostackie tryby pamięci
monotonną procesję i nierówną walkę
zbirów na czele ogłupiałych tłumów
przeciw garstce prawych i rozumnych

…tak pisał Zbigniew Herbert w „Elegii na odejście”. Zdawało się, że jest to już zamknięty rozdział historii. A jednak… mimo świadectw, mimo badań historyków, autor Pana Cogito został obrzucony błotem. Chcemy wierzyć, że jedynie wskutek aberracji autorów jednostkowego tekstu, nie zaś intryg tych, którzy chcieliby wciąż stać na czele ogłupiałych tłumów… Sprzeciwiamy się takiemu dziennikarstwu i takiemu uprawianiu polityki. W gruncie rzeczy to sprawa smaku.

Kajus Augustyniak, Janusz Bazydło, Czesław Bielecki, Konrad Bieliński, Mirosław Chojecki, Andrzej Gelberg, Jolanta Kessler, Jerzy Kłosiński, Krystyna Mokrosińska, Ewa Nawój, Jan Strękowski, Ewa Sułkowska-Bierezin, Piotr Szwajcar, Janusz Weiss, Andrzej Zozula…..

za: Tygodnik Solidarność nr 34 (935) 25 sierpnia 2006

 

Z okazji rocznicy Konstytucji 3 Maja w 2007 roku Ordery Orła Białego otrzymali pośmiertnie prezes IV Komendy zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość” Łukasz Ciepliński, zamordowany w mokotowskim więzieniu w 1951 roku, i zmarły 1998 roku Zbigniew Herbert. Prezydent Lech Kaczyński podkreślił, że poeta wykazał się niezłomnością i patriotyzmem.

W przypadku Herberta, postanowienie o nadaniu orderu zostało wydane wcześniej. Orderem odznaczył Herberta, dwa dni po jego śmierci w 1998 r. ówczesny prezydent Aleksander Kwaśniewski. Katarzyna Herbert, odmówiła wtedy przyjęcia odznaczenia. Tym razem odebrała order wraz z siostrą poety, Haliną Herbert-Żebrowską.

Herberta uhonorowano w uznaniu znamienitych zasług dla kultury narodowej i osiągnięcia w twórczości literackiej.

„Nasz Herbert” Poeta Krzysztof Karasek i pisarz Marek Nowakowski wspominają Zbigniewa Herberta

DALEJ

strona [2]  Kilka wierszy i recytacje
strona [3]  Film Jerzego Zalewskiego Obywatel Poeta
strona [4]  Krzysztof Masłoń,  Pan Cogito spogląda losowi prosto w oczy,
strona [5]  Korespondencja Herberta z rodzicami
strona [6]  Jacek Trznadel, Wypluć z siebie wszystko, rozmowa z Herbertem
strona [7]  Bogdan Urbankowski „Poeta, czyli człowiek zwielokrotniony. Szkice o Zbigniewie Herbercie” – fragmenty książki
strona [8] Bohdan Urbankowski, Poeta i bogini securitas
strona [9] Fragment książki „Herbert nieznany. Rozmowy”

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Eseje, Historia, III RP, Lata PRL, Piosenki, Po 1980, Recenzje, Teatr TV, film, Wiersze, Wspomnienia, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

12 odpowiedzi na „Zbigniew Herbert. Obywatel Poeta

  1. Michał Tyrpa pisze:

    Dziękuję za to wspomnienie.

    Przypomnijmy o Rotmistrzu! Trzeba dać świadectwo..

  2. Melusińska pisze:

    Zbigniew Herbert był wybitnym poetą i człowiekiem-drogowskazem. Chciałabym zawsze postępować zgodnie z Przesłaniem jego twórczości. Pamiętajmy!

  3. Jerzy pisze:

    Być poetą i Polakiem to właśnie Zbigniew Herbert i dlatego tek nie lubił Michnika i jego zakłamanego sposobu bycia. Prawda i wizja jej była tym czym żył. Musimy być świadomi tego, że ataki na takich ludzi jak Zbigniew Herbert będą się nasilać. Czerska i klika Tuska nie śpi. „Polskość to nienormalność” twierdzi „płemieł” i daleko mu do patriotyzmu prawd poety Herberta. Trzeba bronić wszystkiego co polskie i wychowywać w patriotyzmie młodych. To co w głowach namącili Miłosz, Szymborska i sławiący ich Michnik jest bardzo trudne do odrobienia, przy wtórnym analfabetyzmie młodzieży polskiej do samodzielnego czytania literatury , a w szczególności patriotycznej poezji.
    Historia się powtarza!!! Komu przeszkadzają moje komentarze? Jaki duplikat? Udowodnij !!!

  4. Amelia007 pisze:

    Fantastyczny, bardzo ważny artykul! dużo interesujących informacji. Wielkie dzięki za przypomnienie urodzin tego Wielkiego Poety!

    ps.
    zaraz obszerny fragment umieszczę u siebie na blogu

  5. emka pisze:

    Urodził się 89 lat temu.

  6. Jan pisze:

    Panie Zbigniewie
    Dziękuję że byłeś że jesteś że będziesz
    Że się nie dałeś spodlić spodlonym
    I że prawdę ubrałeś w prawdziwych słów treść

    Miasto POtwornie upada ale Dzięki Tobie ocaleje wielu
    W nich prawdziwe miasto trwa i będzie trwać
    Oni są i będą miastem
    Choć teraz znów patrzymy w twarz POtwornej zdrady
    To jednak nasze sny nie mogą być upokorzone

    Szacun

  7. emka pisze:

    Spotkanie z okazji 90. urodzin Zbigniewa Herberta

    Herbert był człowiekiem kompletnie wolnym i niezależnym, i nie dał się manipulować przez kogokolwiek. Żył, tak jak uważał. Był wielkim polskim patriotą, strażnikiem pamięci pokolenia Armii Krajowej, ale również strażnikiem pamięci żołnierzy niezłomnych…
    O Zbigniewie Herbercie opowiadali: Andrzej Gelberg, Krzysztof Masłoń, Jerzy Zalewski i Mateusz Matyszkowicz. >RELACJA

  8. emka pisze:

    Wiara Herberta
    Wydany w 2002 r. w Bibliotece „Więzi”, niewielki tomik pochodzącej z lat 1949-1967 korespondencji Zbigniewa Herberta i Jerzego Zawieyskiego pozwala nam poznać nieco lepiej duchowość jednego z najwybitniejszych polskich poetów. Listy Herberta są intymnym zapisem poszukiwań Boga – często po bardzo krętych ścieżkach

    „Jest Pan jedynym człowiekiem, przed którym gotów jestem wyspowiadać się.” – 8 kwietnia 1950 pisze 26-letni Zbigniew Herbert do starszego o 22 lata Jerzego Zawieyskiego. „Pana osoba i Pana twórczość są mi bardzo drogie i konieczne do odnalezienia Boga”.

    Ten list jest przede wszystkim świadectwem młodzieńczych zmagań. „Na początku był niepokój.” – pisze Herbert. „Budziłem się stale z uczuciem zdziwienia zaprawionego strachem „że istnieję”, było to uczucie wewnętrznej czczości. Potem głowa zajęła się niepokojem. Rozpoczęły się moje wariackie studia, uczyłem się ekonomii, polityki, prawa, literatury i z zapałem, bez planu czytałem książki filozoficzne. Dopiero teraz po pięciu latach rozumiem, że był to niepokój religijny, który chciałem uciszyć szelestem kart, naiwnym wodzeniem piórem po białym papierze. Szukałem systemu, podziałów, definicji, formułek oczywistej prawdy i wszystko wydawało mi się mało prawdziwe albo równie prawdziwe. Odkryłem rozkosz (o jakże gorzką!) relatywizmu.”

    Herbert stawia samemu sobie szereg pytań. „Dlaczego lubię samotność? Dlaczego nie ufam bliźnim? Dlaczego mam dla nich tanią uprzejmość? Dlaczego boję się wyznać im uczucia i myśli? Dlaczego wierni w kościele nie są mi braćmi? Dlaczego śpiewamy każdy swemu Bogu? Dlaczego?” […]
    CZYTAJ DALEJ:
    http://www.teologiapolityczna.pl/Blog/przemyslaw-pietak/wiara-herberta

  9. emka pisze:

    Dziś rocznica urodzin Zbigniewa Herberta (urodzony 29.10.1924 we Lwowie – zmarł 28.07.1998 w Warszawie).

  10. emka pisze:

    Herbert. Obrońca polis

    Herbert to nie antykwariusz, który z uwielbieniem rozpoznaje poszczególne odmiany wersji mitów, czy też z namaszczeniem polerujący zwalone kolumny. On nie archiwizuje, on aktualizuje, doszukuje się pogłębionego sensu w pewnej matrycy kultury, która nas ukształtowała. Kto możne nam lepiej opowiedzieć o nas samych, jak nie ci, którzy nas uformowali i zaprosili do współudziału w uczcie?

    Niełatwo jest pisać o poecie. Każde słowo nie przystaje do jego twórczości, nawet dokładnie jej nie odciska, a na dodatek, gdy jest pisane prozą, grawitacja obchodzi się z nim wyjątkowo brutalnie. Bo jak tu skreślić komentarz o znaczeniu strofy, czy też powab frazy? Gdzie kłaść akcenty, gdy absolutna lapidarność oddała już wszystkie znaczenia? A przecież niepodobna pomijać całego kosmosu znaczeń, który rysuje się w tomikach i tomach – zwłaszcza takich postaci jak Herbert – gigant polskiego słowa i sensu. Zamykający całe światy w kilku wersach, wyprowadzający na pola znaczeń wcześniej niedoświadczanych, a nadto ujmujący sedno polskiego losu w pogłębionej perspektywie – taki był zmarły przed dwudziestoma laty autor Pana Cogito. […]

    DALEJ:
    https://www.teologiapolityczna.pl/herbert-obronca-polis-tpct-121-1

  11. emka pisze:

    Warszawski Festiwal Herbertowski. Zarejestruj się na spotkania!

    Już wkrótce rozpocznie się Warszawski Festiwal Herbertowski – jedno z najważniejszych wydarzeń Roku Zbigniewa Herberta ogłoszonego przez Sejm w związku z dwudziestą rocznicą śmierci poety. W Festiwalu wezmą udział wybitni przedstawiciele kultury, nauki i sztuki. Organizatorami cyklu wydarzeń są Teologia Polityczna oraz Filmoteka Narodowa – Instytut Audiowizualny. Uwaga – rejestracja obowiązkowa!

    Warszawski Festiwal Herbertowski to cykl czterech spotkań poświęconych myśli i twórczości wielkiego poety. Każde z spotkań składać się będzie z dwóch części: pokazu filmu oraz panelu dyskusyjnego z udziałem najwybitniejszych znawców twórczości Herberta (literaturoznawców, filozofów, historyków idei i ludzi kultury). Debatę przeplatać będzie lektura wybranych utworów Herberta, które zaprezentują publiczności znani aktorzy filmowi i teatralni.

    Podczas czterech wieczorów festiwalowych zatytułowanych kolejno: Herbert-poeta, Herbert-filozof, Herbert-obywatel, Herbert – (Re)integracja, obejrzymy następujące filmy: Obywatel poeta (reż. Jerzy Zalewski), Potęga smaku (reż. Adam Pawłowicz), Herbert. Fresk w kościele (reż. Piotr Załuski) a także filmu Kłopot z istnieniem Henryka Elzenberga (reż. Paweł Woldan).

    Debaty wraz z pokazami filmów (szczegóły w załączonym programie) odbywać się będą w cztery wtorki października: 9 X / 16 X / 23 X / 30 X w budynku Filmoteki Narodowej – Instytutu Audiowizualnego przy ul. Wałbrzyskiej 3/5 w Warszawie (niedaleko stacji Metro Służew). Każde ze spotkań rozpoczyna się o godz. 19.00.
    WIĘCEJ: https://www.teologiapolityczna.pl/wfh-rejestracja

  12. emka pisze:

    [FOTO / VIDEO] „Herbert-filozof”. Relacja z drugiej części Warszawskiego Festiwalu Herbertowskiego

    Licznie zgromadzona 16 października 2018 roku w siedzibie Narodowego Instytutu Audiowizualnego publiczność miała okazję wysłuchać fascynującej dyskusji, której tematem przewodnim był Zbigniew Herbert jako filozof i w tym właśnie kontekście odczytywana jego twórczość.
    ZOBACZ: https://www.teologiapolityczna.pl/herbert-filozof-relacja-z-drugiej-czesci-warszawskiego-festiwalu-herbertowskiego

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.