W TVP Kultura będzie teraz „pełna kultura”

We wtorek 12 lipca Zarząd TVP podjął decyzje dotyczące obsady kilku ważnych stanowisk w strukturze Spółki. Po pięciu latach posadę dyrektora TVP Kultura stracił Krzysztof Koehler, który został powołany na to stanowisko przez Bronisława Wildsteina.

To jeden z najdłuższych staży dyrektorskich w tej firmie.

P.o. dyrektora TVP Kultura została Katarzyna Janowska, była redaktor naczelna „Przekroju”, obecnie dyrektor programowy wydawcy tego pisma, którego właścicielem jest Grzegorz Hajdarowicz.

To pod kierownictwem Katarzyny Janowskiej „Przekrój” poniósł spektakularną porażkę w postaci spadku sprzedaży i skręcił ostro w lewo. Janowska to dawna dziennikarka działu kultury „Polityki”, współautorka cyklu „Rozmowy na koniec wieku” i „Rozmowy na nowy wiek” z Piotrem Mucharskim (obecnie red. nacz. „Tygodnika Powszechnego”).

Ponad rok temu, kiedy Janowska przyjęła ofertę pokierowania „Przekrojem” zapowiadała w jednym z wywiadów, że „Przekrój” będzie pismem „trochę „rozbrykanym”, autorskim, pokazującym zmiany, które dokonują się obecnie na wielu obszarach życia”, skierowanym do czytelnika myślącego. Jej nominacją chwalił się Hajdarowicz, który zapowiadał stworzenie polskiego „New Yorkera”.

Przypomnijmy słynny wstępniak Katarzyny Janowskiej z 18 sierpnia 2010 r., zatytułowany „Polacy pod krzyżem”. Autorka tak opisała hołotę, która zebrała się wtedy na Krakowskim Przedmieściu na zawołanie niejakiego Dominika Tarasa, kucharza z ASP,człowieka mającego elementarne problemy z wypowiedzeniem się z w ojczystym języku:

Podskoczyłam z zachwytu na widok prawdziwych Polaków zgromadzonych tydzień temu na Krakowskim Przedmieściu.

Więc jednak są, istnieją naprawdę, a nie tylko w wyobraźni. Jest ich wielu, bardzo wielu. Wiedzą, czego chcą, i potrafią się o to upomnieć. Nie mają chłodnych dusz, a tę chorobę Alexis de Tocqueville, wytrwały dziejopis demokracji, uważał za najgroźniejszą. Zapalają się do działania, kiedy mruga czerwone, ostrzegawcze światło.(…)

Dominik Taras, chłopak, który na Facebooku dał sygnał, że warto spotkać się przed Pałacem Prezydenckim w wieczór poprzedzający „Akcję Krzyż” spodziewał się, że przyjdzie 20 znajomych. Następnego dnia na Krakowskim pojawiło się siedem tysięcy osób.

Przebrali się, namalowali transparenty z hasłami w stylu: zburzyć Pałac Prezydencki, bo zasłania krzyż, i tak uzbrojeni, bez większych ekscesów ruszyli, by przypomnieć, gdzie jest miejsce Kościoła i symboli religijnych w świeckim państwie.

Śmiechem rozbroili przeciwników, śmiechem obnażyli słabość państwa, śmiechem pokazali, choć pewnie wielu z nich wychowało się w katolickich domach, że Kościół sam niszczy swój autorytet. Przed laty Pomarańczowa Alternatywa stworzyła artystyczną formę dla protestu obywatelskiego, która odżyła teraz na głównym deptaku Warszawy.

Śmiech i radość jak wielkie westchnienie ulgi zawładnęły Krakowskim Przedmieściem, które przestało być ziemią niczyją. Weszli na nią obywatele świadomi swych praw i obowiązków, nieoglądający się na instytucje. Prawdziwi Polacy.

Na początku lat 90. w Krakowie słuchałam wykładu profesora Jerzego Jedlickiego. Profesor tłumaczył, że demokrację można wprowadzić z dnia na dzień. Ale wytworzenie obyczaju demokratycznego, zbudowanie społeczeństwa obywatelskiego to harówka na dekadę lub dwie. Nie pomylił się autor dziejów inteligencji polskiej. 20 lat trzeba było poczekać, żeby zobaczyć obywateli w obywatelskiej akcji.

Nominacja Katarzyny Janowskiej na dyr. TVP Kultura zbiegał się dziwnym trafem z zwiększeniem budżetu stacji z kilku milionów do ok. 60 mln. Mechanizm jest prosty. Rozdający obecnie karty w TVP Jacek Weksler (szef Biura Programowego, b. wiceminister kultury w rządzie PO oraz twórca TVP Kultura) obsadza swoimi ludźmi najważniejsze stanowiska dyrektorskie w Telewizji Polskiej.

Zwiększony budżet nie oznacza jednak, że zyskuje TVP. Jest wprost przeciwnie, Telewizja Polska traci. Bowiem pieniądze, pochodzące w części z Ministerstwa Kultury w dużej mierze będą przechodzić m.in przez Narodowy Instytut Audiowizualny, który będzie miał prawa do wszystkich produkcji (z wykorzystaniem także zasobów archiwalnych TVP), a TVP będzie miała prawo tylko do emisji na prawach licencji. Jest to więc wyprowadzanie produkcji na zewnątrz do agend rządowych. Oczywiście jej koszty osobowe i programowe poniesie TVP.

Ten mechanizm był już testowany i jest elementem większej układanki. Bowiem Telewizja Polska siedzi na górze złota, jaką są jej archiwa. To dobro narodowe, które niszczeje ze względy na przestrzale nośniki. Jedynym ratunkiem jest cyfryzacja. Ale jest ona bardzo kosztowna.

Ustalono, że te dawne archiwa Radiokomitetu (obecnie TVP) są własnością Skarbu Państwa, reprezentowanego przez Narodowe Archiwum Cyfrowe. Telewizja korzysta z nich na zasadzie depozytu i ponosi wszelkie koszta ich utrzymania (konserwacji, digitalizacji i emisji).

Jaki jest zatem plan? Ano, szef Narodowego Instytutu Audiowizualnego, Michał Merczyński (ten sam, który organizował koncert inaugurujący polska prezydencję za 9 mln zł) dostanie prawdopodobnie z Ministerstwa Kultury fundusze na ten szlachetny cel. Jak szacował w 2009 r. wiceszef NIA, to będzie suma rzędu 300 mln zł. Sęk w tym, że to pomysł na wyprowadzenie archiwów z Telewizji Polskie i oddanie ich instytucji, nad którą kontrolę ma rząd. Przy okazji, paru ludzi dobrze zarobi, bo to tworzenie obiegu z dodatkowym pośrednikiem. A TVP? Będzie mogła kupować prawa do emisji własnych archiwów za ciężkie pieniądze.

A teraz proszę sobie złożyć te puzzle: Jacek Weksler, Michał Merczyński, Katarzyna Janowska i gdzieś w tle Grzegorz Hajdarowicz…

A z nominacji pani Katarzyny cieszy się już pewnie cały „Tygodnik Powszechny” i „Krytyka Polityczna”. TVP Kultura przyjmie ich z otwartymi rękami.

O kontrowersjach wokół Narodowego Instytutu Audiowizualnego pisał Grzegorz Jankowicz na łamach… „Tygodnika Powszechnego” >  http://tygodnik.onet.pl/30,0,32450,1,artykul.html

14.07.2011 wPolityce.pl

 

Nasze uzupełnienie


 

 

 

 

 

ILUSTRACJA DO FRAGMENTÓW WSTĘPNIAKA JANOWSKIEJ

Podskoczyłam z zachwytu na widok prawdziwych Polaków zgromadzonych tydzień temu na Krakowskim Przedmieściu.

Więc jednak są, istnieją naprawdę, a nie tylko w wyobraźni. Jest ich wielu, bardzo wielu. Wiedzą, czego chcą, i potrafią się o to upomnieć. Nie mają chłodnych dusz, a tę chorobę Alexis de Tocqueville, wytrwały dziejopis demokracji, uważał za najgroźniejszą. Zapalają się do działania, kiedy mruga czerwone, ostrzegawcze światło.(…)

Dominik Taras, chłopak, który na Facebooku dał sygnał, że warto spotkać się przed Pałacem Prezydenckim w wieczór poprzedzający ?Akcję Krzyż” spodziewał się, że przyjdzie 20 znajomych. Następnego dnia na Krakowskim pojawiło się siedem tysięcy osób.


Przebrali się, namalowali transparenty z hasłami w stylu: zburzyć Pałac Prezydencki, bo zasłania krzyż, i tak uzbrojeni, bez większych ekscesów ruszyli, by przypomnieć, gdzie jest miejsce Kościoła i symboli religijnych w świeckim państwie.


Śmiech i radość jak wielkie westchnienie ulgi zawładnęły Krakowskim Przedmieściem, które przestało być ziemią niczyją. Weszli na nią obywatele świadomi swych praw i obowiązków, nieoglądający się na instytucje. Prawdziwi Polacy.


Oto Prawdziwi Polacy wg. Janowskiej w reportażu z nocy 9/10 sierpnia 2010 cz.1, cały reportaż > Historia Krzyża Smoleńskiego > część II (sierpień 2010) strona [3]

Następnego dnia 10 sierpnia 2010, cztery miesiące po Tragedii Smoleńskiej odbył się pierwszy Marsz Pamięci.

Radzimy pani Janowskiej, aby zatrudniła w TVP Kultura jako swojego doradcę Dominika Tarasa.

więcej o demostracji Tarasa >Historia Krzyża Smoleńskiego > część II (sierpień 2010)

przeczytaj też > Media III RP

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, Eseje i oznaczony tagami , , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.