Niesiołowski – przypadek dla psychopatologa

Kazus Stefana Niesiołowskiego to skrajny przypadek werbalnych zachowań patologicznych. Sposób wypowiadania się jest obrazą dla polskiego parlamentaryzmu, co więcej, jest to obraza stanu profesorskiego – nie tylko w warstwie słownej, ale również w warstwie intelektualnej.  – ocenił już wcześniej prof. Stanisław Mikołajczyk.

 

11 maja 2012 Atak na Ewę Stankiewicz przed Sejmem

 

Jan Pospieszalski

Brutalna reakcja posła PO Stefana Niesiołowskiego na pytanie Ewy Stankiewicz, to nie tylko przejaw jego stanu psychicznego, to przykład lęku jaki panuje w szeregach obozu rządzącego.

Wyzwiska i rękoczyny, których dopuszcza się jeden z liderów ugrupowania  sprawującego władzę wobec dziennikarki, kobiety, są zwykłym złamaniem prawa. Ciekawa jest reakcja innych posłów, którzy nie stanęli w obronie atakowanej Ewy Stankiewicz. Czekam teraz na reakcje dziennikarzy z głównych stacji telewizyjnych, szczególnie, którzy zrobili ogólnonarodową aferę z pamiętnego „spieprzaj dziadu”. Ciekaw jestem też, jak zachowają się te redakcje, które wyły z oburzenia, gdy podczas pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja, jeden z pielgrzymów zareagował ostrzej wobec ekipy Polsatu.

Stefan Niesiołowski nazywając Ewę Stankiewicz i mnie lizusami, chyba zapomniał, że to Platforma od pięciu lat w Polsce niepodzielnie sprawuje władzę. Nazwanie Ewy Stankiewicz lizusem – osoby, która za to, że dzielnie patrzy na ręce władzy, doświadcza szykanów; osoby, która mimo świetnego warsztatu i znakomitych kompetencji nie jest w stanie znaleźć pracy w żadnej telewizji, która jest wzywana przez Komisję Etyki, skupiła na sobie nienawiść establishmentu i salonu – nazwanie jej lizusem jest przykładem pomieszania zmysłów. Chyba, że Stefan Niesiołowski uważa, że to Jarosław Kaczyński od pięciu lat w Polsce sprawuje władzę.

Czytaj również: To już nie jest śmieszne. Niesiołowski nie stracił tylko instynktu samozachowawczego. On ma realny problem

http://wpolityce.pl/, 12.05.2012 

 

JEST PRZYPADEK DLA PATOLOGA

Z prof. dr. hab. Stanisławem Mikołajczakiem, językoznawcą z Instytutu Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, rozmawia Paulina Jarosińska [ND, 13.07.2011]

Wicemarszałek Stefan Niesiołowski do tej pory nie przeprosił ks. prof. dr. hab. Józefa Krukowskiego za publiczne naruszenie jego dóbr osobistych przez nazwanie go „człowiekiem chorym” i „nieukiem”. Co więcej, w poniedziałek w TVN posunął się do twierdzenia, że biskupi broniący Radia Maryja przypominają targowicę…

– Dotykamy tutaj dwóch aspektów problemu: ogólnego i szczegółowego. Może najpierw odniosę się do ogólnej płaszczyzny tego tematu. Otóż język debaty publicznej w ostatnim czasie uległ znaczącej radykalizacji, niestety w kierunku bardzo agresywnym, negatywnym, nielicującym z powagą spraw, które dzieją się wokół. Mało tego, jest to często język oparty tylko na emocjach, pozbawiony treści merytorycznej. Zbliżamy się do poziomu debaty, jaki był w Polsce międzywojennej na początku lat dwudziestych, kiedy debata polityczna również była językowo bardzo wyrazista, a nawet brutalna. Dość poważna różnica polega jednak na tym, że wówczas ostra wymiana zdań toczyła się w kręgu wyłącznie politycznym. Nie było elektronicznych mediów masowego przekazu i nie miała ona możliwości przebić się na poziom społeczno-kulturowy. Dzisiaj natomiast media żyją agresywnym, nierzadko prymitywnym językiem – robią wszystko, aby taki język stał się normą. Ostrość debaty jest potrzebna wtedy, gdy ma podłoże merytoryczne, gdy dyskusja opiera się na argumentach, a nie na wulgarnym obrzucaniu się wzajemnie inwektywami. Jakiś czas temu wystosowaliśmy jako Akademicki Klub Obywatelski im. Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu apel do polityków i mediów o „uzdrowienie” debaty publicznej. Nie przedostał się on jednak do głównych mediów, które mają z tym problem – a tylko wtedy byłaby szansa na jakiś oddźwięk. Bo właśnie media powinny moderować sposób prowadzenia debaty publicznej, ale musiałyby w pierwszej kolejności zaprzestać eskalacji języka agresji na swoich antenach czy łamach. I to jest ocena ogólna.

Natomiast aspekt szczegółowy i szczególny problemu, czyli przypadek pana wicemarszałka Niesiołowskiego, to skrajny przypadek werbalnych zachowań patologicznych. Sposób wypowiadania się pana marszałka jest obrazą dla polskiego parlamentaryzmu, co więcej, jest to obraza stanu profesorskiego – nie tylko w warstwie słownej, ale również w warstwie intelektualnej. To, w jaki sposób i co mówi pan wicemarszałek, dla normalnych obywateli naszego państwa jest po prostu obraźliwe. Warstwa językowa przekracza wszelkie granice. Myślę, że jego postawa jest problemem dla Platformy Obywatelskiej. Problemem, ale jednocześnie przez lata utrzymywanym, ważnym dla tej formacji sposobem kształtowania dialogu społecznego, intensyfikowanym w momentach kłopotliwych dla Platformy, sposobem na emocjonalne „przykrywanie” bulwersujących opinię publiczną faktów.

Z takim działaniem mamy do czynienia bardzo często. Niesiołowski wyskakuje dosłownie z każdej stacji, komentuje na bieżąco wszystkie wydarzenia. Ostatnio, odnosząc się do pielgrzymki słuchaczy Radia Maryja na Jasną Górę, ogłosił, że „Kościół katolicki w Polsce powoli staje się sektą”…

– Platforma, co znamienne, „trzyma” Niesiołowskiego na eksponowanym stanowisku od lat. Nie jest on bynajmniej jakimś podrzędnym politykiem czy posłem. Taki rodzaj debaty publicznej Platformie najwidoczniej odpowiada. Mówiąc o problemie, miałem na myśli wpływ takiego języka, niezwykle szkodliwy, na jakość życia publicznego w naszym kraju.

Mediom głównego nurtu wypowiedzi uderzające w dobre imię osób niezwiązanych z partią rządzącą są po prostu na rękę?

– Oczywiście. W mediach głównego nurtu nie przebije się temat naprawdę poważny. Nie usłyszymy rzetelnego przekazu na temat tego, co się dzieje w Polsce, a co ma rzeczywiście znaczenie. Media nasilają podziały, eskalują język nienawiści. To im wystarcza.

Radio Maryja i osoby broniące rozgłośni są atakowane również za to, że jest to niezależne medium, na antenie którego na taki język nie ma miejsca, a gdzie można za to posłuchać ciekawych dyskusji na tematy ważne dla Polski. Być może tego nie jest w stanie znieść m.in. Niesiołowski?

– Dla każdego uważnego obserwatora układu medialnego w Polsce Radio Maryja jest jedynym medium, obok Telewizji Trwam i „Naszego Dziennika”, które zachowuje pełną niezależność. Mało tego, jest to medium, które merytorycznie patrzy władzy na ręce, a nie legitymizuje, jak pozostałe, wszystkich jej poczynań. To jest niewątpliwie solą w oku partii rządzącej. Nie bez znaczenia jest fakt, że zbliża się kampania wyborcza i wściekły atak Platformy Obywatelskiej na Radio Maryja odsłania jej bezsilność wobec rzeczowej krytyki, która zagraża jej hegemonii.

Czy uważa Pan, że do wypowiedzi Stefana Niesiołowskiego trzeba się przyzwyczaić, czy przeciwnie – należy mu w sądach wykazywać konsekwencje jego braku kultury?

– Nie wolno zachowywać tolerancji wobec takich wypowiedzi, ponieważ przekraczają one poziom zwykłej krytyki. Poza tym są zaprzeczeniem kultury słowa i naruszają bardzo poważnie dobra osobiste konkretnych osób. Znieważają niejednokrotnie nie tylko polityków, ale tych, którzy ośmielają się nie zgodzić w jakiejś kwestii z Platformą Obywatelską. Nie można pozwolić na to, aby istniała tak daleko posunięta asymetria, jak jest to obecnie. Jedną stronę można obrażać nieustannie i do woli, natomiast drugiej nie wolno nawet skrytykować. Jest całkowita swoboda w obrażaniu, w przyzwalaniu na to, żeby obrażać, uderzać nawet w Kościół katolicki.

Niesiołowski za swoje obraźliwe słowa powinien przeprosić. Proszę zauważyć, że obecnie w Polsce podział polityczny przenika się z podziałem społeczno-kulturowym, tzn. podział polityczny prowadzi do pogłębiającego się podziału ogółu Polaków na dwa zwalczające się kulturowo i cywilizacyjnie obozy. Takich postaw nie należy tolerować w imię niczym nieograniczonej swobody wypowiedzi. Bo w dłuższej perspektywie jest to groźne dla państwa i Narodu.

13.07.2011 Nasz Dziennik

Studium nienawiści

 

Niesiołowskiego tekst z 2001 r :”PO to twór sztuczny i pełen hipokryzji. Platforma jest przede wszystkim wielką mistyfikacją.”
Więcej o PO i samym Marszale Niesiołowskim (TW Leopold) na stronie: http://www.antyniesiolowski.cba.pl/

 

Świadectwo o początkach dzisiejszej kariery

Elżbieta Królikowska-Avis – zaczął sypać pierwszy

>Link do protokółów przesłuchań Stefana Myszkiewicza-Niesiołowskiego z 197o roku


zobacz > Elżbieta Królikowska-Avis – mini-wykład przed namiotem Solidarnych 2010

***

Stefan Niesiołowski (ur. 4 lutego 1944 w Kałęczewie) – polityk, profesor nauk biologicznych, wykładowca Uniwersytetu Łódzkiego, wicemarszałek Sejmu VI kadencji, poseł na Sejm X, I, III i VI kadencji, senator VI kadencji.

Jest członkiem m.in. Klubu Inteligencji Katolickiej w Łodzi, Stowarzyszenia Dziennikarzy Katolickich oraz Stowarzyszenia Pisarzy Polskich.

W 1966 ukończył studia na Wydziale Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. W 1979 uzyskał stopień doktora entomologii, od 1990 jest doktorem habilitowanym, w 2005 otrzymał tytuł naukowy profesora. Nauczyciel akademicki w Katedrze Zoologii Bezkręgowców i Hydrobiologii UŁ.

W latach 1964-1970 był współzałożycielem i działaczem konspiracyjnej organizacji „Ruch”, kwestionującej legalność PRL. W 1970 był pomysłodawcą akcji podpalenia Muzeum Lenina w Poroninie. 20 czerwca w wyniku dekonspiracji, wraz z innymi działaczami (Bolesławem Stolarzem, Emilem Morgiewiczem, Marianem Gołębiewskim, Andrzejem i Benedyktem Czumą) został aresztowany. 23 października 1971 skazano go na karę 7 lat pozbawienia wolności za „czynienie przygotowań do obalenia ustroju socjalistycznego przemocą” oraz próbę podpalenia. We wrześniu 1974 został zwolniony na mocy amnestii.

Od 1980 należał do NSZZ „Solidarność”. Był m.in. przewodniczącym komisji zakładowej „Solidarności” na Uniwersytecie Łódzkim.

W nocy z 12 na 13 grudnia 1981 został zatrzymany, następnie osadzony w ośrodku dla internowanych w Jaworzu, gdzie spędził około roku.

Był współzałożycielem ZChN, od początku zasiadając w jego władzach naczelnych. W sejmie kontraktowym wspólnie z Markiem Jurkiem i Janem Łopuszańskim współtworzył charakterystyczny wizerunek tej partii. Wystąpił ze Zjednoczenia w 2001, następnie związał się z Przymierzem Prawicy. W 2003 wraz ze Zbigniewem Romaszewskim i Janem Rulewskim współtworzył ugrupowanie Suwerenność-Praca-Sprawiedliwość.

Był posłem trzech kadencji: w latach 1989-1991 (w Sejmie kontraktowym), 1991-1993 (w Sejmie I kadencji) i 1997-2001 z ramienia Klubu Parlamentarnego AWS (w Sejmie III kadencji był przewodniczącym zespołu chrześcijańsko-narodowego w ramach klubu parlamentarnego AWS, skupiającego posłów i senatorów ZChN).

 

W 2005 został senatorem z ramienia Platformy Obywatelskiej. Klub PO zgłaszał jego kandydaturę na wicemarszałka Senatu, została odrzucona w tajnym głosowaniu.

W wyborach parlamentarnych w 2007 po raz czwarty uzyskał mandat poselski, otrzymując w okręgu lubuskim 69 385 głosów. 6 listopada 2007 został wybrany wicemarszałkiem Sejmu, otrzymując 292 głosy poparcia przy 158 głosach sprzeciwu. Został przewodniczącym Polsko-Tajwańskiego Zespołu Parlamentarnego .

Ojcem Stefana Niesiołowskiego był Janusz Niesiołowski, który brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej w 1920 oraz kampanii wrześniowej w 1939, następnie był żołnierzem Armii Krajowej.

Jego dziadek, Bronisław Łabędzki, został w 1905 zesłany na Syberię za organizowanie strajku szkolnego. Wuj, Tadeusz Łabędzki, był jednym z przedwojennych przywódców Młodzieży Wszechpolskiej. Został on zamordowany w 1946 przez UB w czasie przesłuchania.

Pomimo tak pozytywnego obrazu swoich przodków Stefan Niesiołowski publicznie wypowiedział się :

Mord na polskich oficerach w Katyniu nie był ludobójstwem – uważa wicemarszałek Sejmu Stefan Niesiołowski. „W historii do tej pory były dwa ludobójstwa: Holokaust i wielki głód na Ukrainie. Katyń to było coś innego”. „Polscy oficerowie odmówili współpracy z komunistami i zostali zamordowani. Ci, którzy na nią poszli, przeżyli, jak Berling. Poza tym przyjęcie takiego stanowiska miałoby bardzo poważne konsekwencje polityczne.” – przekonuje polityk PO, który ma szukać sejmowego kompromisu w sprawie uchwały potępiającej sowiecką agresję z 17 września 1939 roku.

Tą skandaliczną i antypolską wypowiedzią poparł Putina i kremlowską propagandę na temat IV rozbioru Polski i ludobójstwa Polaków przez sowietów oraz Juszczenkę – sympatyka banderowców i nacjonalistów ukraińskich który wszelkimi sposobami próbuje zatuszować planowe ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej dokonane przez faszystów ukraińskich z OUN-UPA.

Szokujące jest też to ze wypowiedź ta padła w 70 rocznicę IV rozbioru Polski, aneksji polskich ziem wschodnich przez ZSRR i ich okupacji, masowych deportacji, zbrodni dokonanych przez sowietów a później przez ludobójców z OUN-UPA.

Poprawność polityczna Niesiołowskiego jest porażająca i antypolska. W normalnym kraju zostałby natychmiast zdymisjonowany i pozbawiony mandatu posła ale w Polsce gdzie liczą się układy i stołki, będzie się go trzymał się pazurami i sam dobrowolnie nie poda się do dymisji, bo nie zna słowa – honor.

http://www.ivrozbiorpolski.pl/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Antypropaganda, III RP, Lata PRL, Wywiady i oznaczony tagami , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „Niesiołowski – przypadek dla psychopatologa

  1. adam pisze:

    polski idiota z tytułem profesora, który jak podłążył ładunek wybochowy w Krakowie pod pomnika Lenina , temu nawet palca nie urwało. Oszołom, któremu bałbym sie powierzyć zaparzenie herbaty

  2. schulz pisze:

    Jak przyjemnie widzieć tę mordę w tej zakładce.
    Patrząć na tego gościa sam nie wiem płakać czy śmiać się, wszystko byłoby może w porządku, gdyby nie to że ten pieniacz, idiota ma wpływ na zycie publiczne na to co robimy. Niesamowite

  3. POPO pisze:

    Proszę o informację zmienił nazwisko z Myszkin na Niesiołowski czy nie? Tyle razy o tym czytałem i nie wiem kto kłamie.

  4. POPO pisze:

    Nikt nie POsiada wiedzy o tej POtologicznej POstaci ? Jestem rozczarowany.

  5. Jacek Mruk pisze:

    Siewcy zła
    Kręcą się i jątrzą by wojnę wywołać
    Potem na trupach się zwycięstwem zła egzaltować
    Ale Bóg potrzebuje tylko jednego, stałej modlitwy
    By zwyciężyło Dobro i Miłość zamiast gonitwy
    Zło się syci i przepełnia czynami haniebnymi
    Nie dajmy mu pożywki, byśmy byli zepsutymi
    Czyńmy starania o czystość serc, prawe czyny
    Byśmy się wspięli na moralne ludzkie wyżyny
    Prowokacje były są i będą jeszcze większe
    Bo bandytów sumienia są już coraz cięższe
    Napełniają swoje dusze złem sianym jak proch
    Gdy iskra się pojawi będzie lament ,szloch
    Wystarczy bojkot imprezy niech sami tam siądą
    Niech sami sobie będą zapalnikiem i bombą
    My popatrzymy na to z pewnej oddali
    Ale będziemy wtedy wszyscy zdrowi i cali

  6. pp pisze:

    A ja nie rozumiem gdzi tu atak na dziennikarkę, prosił zeby przestała filmować, a ona uparcie odmawiała to się lekko wkurzył i próbował odsunać kamerę.

  7. Majka S. pisze:

    @pp Masz osobliwe poglądy! Wyobraź sobie, jaki wrzask by się podniósł, gdyby któryś z polityków opozycyjnych bodaj dotknął dziennikarza z „głównego nurtu”. Pewnie od razu byłby pozew do sądu. Pamiętasz postawienie w stan oskarżenia J.M. Rymkiewicza, który nie dopuścił się żadnego rękoczynu w przeciwieństwie do S. Niesiołowskiego.

  8. thorner pisze:

    Chory człowiek…

  9. Andrzej pisze:

    Zachowania werbalne tego człowieka to jedna sprawa , która nie przesądza jeszcze aby nazwać go zdrajcą. Moim zdaniem zdradą narodu jest między innymi to, że tak aktywnie broni on postawy rządzących godzącej w podstawę bytu państwa, a mianowicie NIEPODLEGŁOŚĆ

  10. Anonim pisze:

    Zmienić władzę w Polsce , a to coś skazać na kare dożywotniego więzienia.

  11. Grotuz-Kulikowski pisze:

    Niesiolowski – osobnik bez honoru

  12. emka pisze:

    Bronisław Wildstein: Kaftan dla Niesiołowskiego, nagroda dla Michnika
    Nie ma róży bez kolców. Takim jest w wybranym właśnie Sejmie obecność oszczercy, pyskacza i damskiego boksera jakim jest Stefan Niesiołowski. To co napisałem to najłagodniejsza z możliwych jego charakterystyka. Nic dziwnego więc, że przy nasileniu się tego typu cech i zachowań pojawia się pytanie o zdrowie psychiczne posła PO. Prosta obserwacja sugeruje, że mamy do czynienia z zaawansowaną chorobą psychiczną. Czy nie należałoby więc pociągnąć do odpowiedzialności tych, którzy ją wykorzystują? Istnieje na to paragraf w kodeksie karnym, a wprawdzie ci, którzy dla realizacji swoich politycznych celów, posługują się osobą niezrównoważoną, cieszą się dziś immunitetem, ale postępowanie w sprawie należałoby rozpocząć, choćby w trosce o dalsze losy Niesiołowskiego.
    W każdym razie, w obecnym stanie rzeczy, już po jego pierwszym wystąpieniu, prezydium Sejmu powinno zaopatrzyć się w kaftan dla niebezpiecznego osobnika. Sugerowałbym także maskę, jaką w „Milczeniu owiec” zakładano Hannibalowi Lecterowi, aby nie pokąsał politycznych przeciwników. […]
    DALEJ:
    http://wpolityce.pl/polityka/271700-kaftan-dla-niesiolowskiego-nagroda-dla-michnika

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.