HUMOR  Z  ZESZYTÓW  WŁADZY

 

 

O BRONALDZIE KOMOTUŚKIM

 

¬
Na polowaniu Bronisław Komorowski mówi do BORowca :
– Do licha, spudłowałem już dziesiąty raz! Chyba palnę sobie w łeb!
– A trafi Pan Prezydent?
 

 

 

¬

Myśliwy Bronisław Komorowski chwali się Tuskowi:
– Ostatnio miałem wyjątkowe szczęście! Jednym strzałem położyłem dwa zające, kuropatwę i dzika!
– Wielka mi sztuka! Ja umiem lepiej!
– Strzelać?
– Nie, oszukiwać.

 

¬

Dzwoni Komorowski do Tuska i pyta:
– Co robisz?
– Nic.
– To masz zajęcie...
– Nie najgorsze... Ale za to jaka konkurencja...

 

¬

Do domu Tuska przychodzą dziennikarze. Drzwi otwiera im córka.
– Twój tata jest teraz w KLD, UW czy PO?
– W WC.

¬

W hotelu schodzi premier na dół i mówi do recepcjonisty:
– Zasłałem łóżko.
– To bardzo dobrze.
– Nie bałdzo…

 

¬

Żona do Tuska:

– Co robisz?
– Nic.
– Przecież wczoraj nic nie robiłeś!
– Ale nie skończyłem.

¬

Mały Donald Tusk siedzi na kolanach u dziadka i pyta:
– Grosspapa, czy ja jestem adoptowany?
– Byłeś.
– Jak to byłem?
– No byłeś, ale cię fafluchte oddali.

 

¬

Żona wysyła Bronka po zakupy.
– Kup parówki, a jak będą jajka, to kup 10.
Bronek po wejściu do sklepu pyta:
– Czy są jajka?
– Tak – odpowiada sprzedawca.
– To poproszę 10 parówek.
 

¬

Tusk opowiada Komorowskiemu film “Incepcja”.

– Fajny film wczoraj ściągnąłem... 

Pierwsza scena: Di Caprio leży na plaży wyrzucony przez morze... 
Bronko : – Patrz... jednak się uratował z Titanika.

 

¬

Paweł Graś odbiera kolejny telefon:
– Niestety, panie prezydencie, premier Tusk jest niedysponowany.

– A co mu jest?

– Zjadł za dużo VATy cukrowej.
 

 

¬

Paweł Graś odbiera telefon:
– Niestety, panie prezydencie, pan premier Tusk nie może w tej chwili podejść. Jest na bardzo ważnej naradzie. A na dodatek w tej chwili strzela karnego.
 

 

GWIAZDORZY  NIE RZĄDU  I  ESTABLISZ MENTY

 

¬

Będąc młodą żurnalistką na wysuniętej placówce, spytałam Premiera:

– Co panu jest?

– Jest mi wszystko jedno.

 

¬

Syn Klicha pyta mamę:

– Mamo, co ludzie robią ze starymi czołgami?

– To proste synku, sprzedają je naszemu ojcu.

 

¬

Na zabawie karnawałowej Tusk podchodzi do Pitery.

– Tańczysz?

– Tańczę, śpiewam, gram na gitarze.

– Co ty pleciesz?

– Plotę, wyszywam, lepię garnki...

 

¬

Siedzą Sikorski z Niesiołowskim, siorbią wódeczkę. Marszałek czyta gazetę:

– Tu piszą, że picie alkoholu skraca życie o połowę... Ile masz lat, Radek?

– 47.

– No widzisz, jakbyś nie pił, miałbyś teraz 94!

 

¬

Tusk z rozrzewnieniem spogląda na Niesiołowskiego i mówi:

– Co ty byś, biedaku, zrobił, jakbym cię nie wziął do PO...

– Wykładałbym chemię.

– Niemożliwe! Gdzie?

– W Biedronce.

 

 

¬

Spotkali się Obama, Putin i Tusk. Obama jakiś markotny, małomówny, więc go pytają, co się dzieje.

– Mam wielki problem, przyjaciele. Jeden z moich doradców jest narkomanem, a ja nie wiem który!

Putin na to:

– Też mi coś! Ja to mam problem! Jeden z moich ministrów jest w mafii, ale nie w mojej!

Donek gasi ich obu:

– Eee tam... Szczęściarze z was. Problemy to MOJA specjalność. Tylko jeden z moich ministrów jest fachowcem. A ja nie mam pojęcia który...

 

¬

Rzecz dzieje się po reformie szkolnictwa przeprowadzonej przez panią minister Hall.

– Od dziś będziemy liczyli na komputerach! – oznajmiła nauczycielka

– Wspaniale! Znakomicie!! – cieszą się uczniowie.

– No to kto mi powie, ile będzie pięć komputerów dodać dwadzieścia jeden komputerów?...

 

¬

Rzecz dzieje się również po reformie szkolnictwa przeprowadzonej przez panią minister Hall.

W szkole nauczycielka pisze na tablicy:

„Napisz, kto jest Twoim idolem, i uzasadnij dlaczego Tusk”.

 

¬

Rząd ma pomysł na rozwiązanie problemu głodu i bezrobocia... ...proponuje, żeby głodni zjedli bezrobotnych!

 

¬

Dlaczego za rządów PO wzrosła sprzedaż stringów? 

Bo PO nie stać na reformy.

 

 

¬

Dorn z Komorowskim dyskutują o zaletach swoich psów.

Bronko: – Mój pies jest taki mądry, że jak wracam z nim ze spaceru, to sam naciska dzwonek.

Dorn:– Eee, mój tego nie robi.

– A widzisz!

– Mój ma klucze.

¬

Ilu niedoświadczonych elektryków potrzeba do wkręcenia żarówki?

Pięciu. Jeden trzyma żarówkę, a czterech obraca drabinę.

Ale doświadczony elektryk Lech Wałęsa wie, że jeśli stanie na stołku i będzie trzymał żarówkę nie poruszając nią, to się wkręci.

Dlaczego? Bo Ziemia się obraca.

 

¬

Emeryt parkuje starego rozgruchotanego maluszka na Czerskiej.

Z budynku Agory wyskakuje ochroniarz:

– Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest redakcja „Gazet Wyborczej”, tu się kręcą najwybitniejsi redaktorzy i kawaler Orderu Orła Białego!

Dziadek na to:

– Ja się nie boję, mam alarm!

 

¬

Michnik umarł i poszedł do nieba (sic!). Św. Piotr go oprowadza. Nagle coś huknęło.

– Oj, co to było? – spytał wystraszony Michnik.

– Wiesz, Adaś, my tu w niebie tak mamy, że jak na Ziemi ktoś skłamie, to u nas wali – odpowiedział św. Piotr.

Nagle... jak nie gruchnie, jak nie walnie!

– A teraz to niby co jest? – pyta Michnik wtulony w św. Piotra.

– Teraz to, mój drogi, twoją gazetę drukują.

 

¬

Dziennikarz TVN je kolację z biznesmanem. Kończą, kelner pyta:

– Płaci pan kartą czy gotówką?

– Kartą – odpowiada dziennikarz TVN i myśli: „Ja cię kręcę! Pierwszy raz w życiu powiedziałem prawdę!”. Ale zaraz się pociesza: „Przecież to nie ja płacę”.

 

MŁODZI  WYKSZTAŁCENI  NA  TARASIE  

 

¬

Pewien facet opowiedział drugiemu taki śmieszny dowcip, że tamten pękł ze śmiechu.

Toczy się rozprawa o nieumyślne morderstwo. Sędzia prosi oskarżonego, aby opowiedział ten dowcip. Facet się wzbrania, mówi, że nie chce dalszych nieszczęść. Na to sędzia wyznaczył delegację: adwokat, prokurator i młody wykształcony. Zamknęli ich w dźwiękoszczelnej sali, gdzie oskarżony opowiedział dowcip. Adwokat i prokurator pękli ze śmiechu, a młody wykształcony stwierdził, że w tym kawale nic śmiesznego nie było. Faceta uniewinnili.

Po 3 latach w prasie ukazała się notatka: "Wczoraj na Placu Trzech Krzyży z niewiadomych przyczyn pękł młody wykształcony"...

 

¬

W dniu wyborów, przed punktami wyborczymi, CBOP zrobiło młodym wykształconym test na inteligencję. Dano młodym wykształconym metalowy blat z kilkoma otworami w kształcie metalowych figur. Zadaniem młodych wykształconych było przełożenie figur przez otwory w blacie.

W czasie testu 0.1% młodych wykształconych wykazało się ponadprzeciętną inteligencją, reszta wykazała się ponadprzeciętną siłą.

 

 

¬

Przedział w pociągu. Dwaj pasażerowi, przed którymi długa podróż, nawiązują rozmowę.

– A może byśmy tak opowiadali kawały polityczne? – proponuje jeden.

– Super! Ale uwaga – ja jestem młody wykształcony z wielkiego miasta...

– Nic nie szkodzi, będę mówił powoli.

 

 

¬

Młody wykształcony oskarżył chłopa, że ten znęca sie nad zwierzętami.

– Ale co konkretnie zrobił oskarżony? – pyta sędzia.

– Jaktoco??? Krzyknął do koni: wiśta!

Powrót na 1. stronę