POCZET BOHATERÓW

Poczet bohaterów będziemy stale poszerzać i uaktualniać. Mamy nadzieję, że z waszą pomocą przypomnimy wszystkim postacie bardzo sławne, ale zwłaszcza te mniej  znane, zapomniane, a godne naszej pamięci i hołdu. Zarówno te najnowsze, jak i najdawniejsze, te, które złożyły ofiarę z życia, jak i te, które całym życiem  służyły Polsce.

 

Władcy Polski
  1. Mieszko I
  2. Bolesław Chrobry
  3. Bolesław Śmiały
  4. Bolesław Krzywousty
  5. Władysław Łokietek i Kazimierz Wielki
  6. Władysław Jagiełło i św. Jadwiga
  7. Stefan Batory
  8. Jan III Sobieski
I Rzeczpospolita
  1. o. Benedykt Polak
  2. o. Andrzej Bobola
  3. Wojciech Bogusławski
  4. Stefan Czarniecki
  5. Berek Joselewicz
  6. Jan Kochanowski
  7. Mikołaj Kopernik
  8. o. Augustyn Kordecki
  9. Tadeusz Kościuszko
  10. Ignacy Krasicki
  11. Kazimierz Pułaski
  12. Mikołaj Rej
  13. Tadeusz Rejtan
  14. ks. Piotr Skarga
  15. Jarema Wiśniowiecki
  16. Witelon
  17. Jan Zamoyski
  18. Zawisza Czarny
Lata zaborów
  1. Józef Bem
  2. Antoni Berezowski
  3. Adam Chmielowski, św. Brat Albert
  4. Józef Chełmoński
  5. Fryderyk Chopin
  6. Adam Jerzy książę Czartoryski
  7. Jan Henryk Dąbrowski
  8. Ignacy Domeyko
  9. Michał Drzymała
  10. ks. Zygmunt Szczęsny Feliński
  11. Aleksander Fredro
  12. Seweryn Goszczyński
  13. Artur Grottger
  14. Franciszek Karpiński
  15. Jan Kasprowicz
  16. Wojciech Kętrzyński
  17. Oskar Kolberg
  18. Maria Konopnicka
  19. Józef Konrad Korzeniowski
  20. Wojciech Kossak
  21. Zygmunt Krasiński
  22. Karol Levittoux
  23. Samuel Linde
  24. Jacek Malczewski
  25. Bronisław Malinowski
  26. Ernest Malinowski
  27. Karol Marcinkowski
  28. Jan Matejko
  29. Adam Mickiewicz
  30. Helena Modrzejewska
  31. Stanisław Moniuszko
  32. Cyprian Kamil Norwid
  33. Feliks Nowowiejski
  34. Stefan Okrzeja
  35. Eliza Orzeszkowa
  36. Antoni Patek
  37. Maria Piotrowiczowa
  38. Emilia Plater
  39. Wincenty Pol
  40. Józef Poniatowski
  41. Bolesław Prus
  42. Władysław Reymont
  43. Maria Rodziewiczówna
  44. Mieczysław Romanowski
  45. Henryk Sienkiewicz
  46. Maria Skłodowska-Curie
  47. Juliusz Słowacki
  48. Paweł Edmund Strzelecki
  49. Jan Szczepanik
  50. Stanisław Szczepanowski
  51. ks. Józef Teodorowicz
  52. Antonina Tomaszewska
  53. Romuald Traugutt
  54. Kornel Ujejski
  55. Piotr Wawrzyniak
  56. Piotr Wysocki
  57. Stanisław Wyspiański
  58. Stefan Żeromski

II Rzeczpospolita

  1. ks. Jan Cieplak
  2. Jan Czochralski
  3. Stanisław Baliński
  4. Józef Beck
  5. o. Józef Maria Bocheński
  6. Eugeniusz Bodo
  7. Jerzy Dąmbrowski „Łupaszka”
  8. Bolesław Wieniawa-Długoszowski
  9. Roman Dmowski
  10. Ferdynand Goetel
  11. Józef Haller
  12. Marian Hemar
  13. Kazimiera Iłłakowiczówna  
  14. Feliks Koneczny
  15. s. Faustyna Kowalska
  16. Janusz Kusociński
  17. Jan Lechoń
  18. Kornel Makuszyński
  19. Olga i Andrzej Małkowscy
  20. Tadeusz Dołęga Mostowicz
  21. Gabriel Narutowicz
  22. Zygmunt Nowakowski
  23. Józef Olszyna-Wilczyński
  24. Artur Oppman
  25. Antoni Ferdynand Ossendowski
  26. Ignacy Jan Paderewski
  27. Józef Piłsudski
  28. ks. Adam Sapieha
  29. Władysław Sebyła
  30. ks. Ignacy Skorupka
  31. Franciszek Stefczyk
  32. Karol Szymanowski
  33. Stefan Wesołowski
  34. Kazimierz Wierzyński
  35. Wincenty Witos
  36. Marian Zdziechowski
  37. Franciszek Żwirko i Stanisław Wigura
II wojna światowa
  1. Władysław Anders
  2. Krzysztof Kamil Baczyński
  3. Teresa Bogusławska
  4. Zdzisław Broński „Uskok”
  5. ks. Władysław Bukowiński
  6. Jan Bytnar „Rudy”
  7. Łukasz Ciepliński „Pług”
  8. Henryk Cybulski „Harry”
  9. Józef Czapski
  10. Aleksy Dawidowski „Alek”
  11. Hieronim Dekutowski „Zapora”
  12. Henryk Dobrzański „Hubal”
  13. Mieczysław Dziemieszkiewicz „Rój”
  14. Józef Franczak „Lalek”
  15. August Fieldorf „Nil”
  16. ks. Wincenty Frelichowski
  17. Tadeusz Gajcy
  18. Antoni Głowacki
  19. ks. Marceli Godlewski
  20. Wacław Grubiński
  21. Krzysztof Hofman „Cyprian”
  22. Jerzy Iwanow-Szajnowicz
  23. Maciej Kalenkiewicz „Kotwicz”
  24. Kazimierz Kamieński „Huzar”
  25. Jan Karski
  26. Stanisław Kasznica „Maszkowski”
  27. ks. Witold Kiedrowski
  28. Witold Kieżun
  29. Tadeusz „Bor” Komorowski
  30. Feliks Konarski
  31. Bolesław Kontrym „Żmudzin”
  32. o. Maksymilian Kolbe
  33. Janusz Korczak
  34. Zofia Kossak-Szczucka
  35. Józef Kosacki
  36. Edward Koźliński
  37. Krystyna Krachelska
  38. Józef Kuraś „Ogień”
  39. Wacław Lipiński
  40. Stanisław Maczek
  41. Józef Mackiewicz
  42. Stanisław Marusarz
  43. Stanisław Mieszkowski
  44. Witek Modelski „Warszawiak”
  45. Jan Nowak-Jeziorański
  46. Beata Obertyńska
  47. Danuta Orłowska
  48. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”
  49. o. Medard (Stanisław Parysz)
  50. Sergiusz Piasecki
  51. Kazimierz Piechowski
  52. Maria Pietruszyńska Ordonka
  53. Witold Pilecki
  54. Jan Piwnik „Ponury”
  55. Zbigniew Przybyszewski
  56. Kazimierz Pużak
  57. Władysław Raginis
  58. Marian Rejewski, Jerzy Różycki, Henryk Zygalski
  59. Jan Rodowicz „Anoda
  60. Rodzina Romockich
  61. Stefan Rowecki „Grot”
  62. Stanisław Skalski
  63. Irena Sendlerowa
  64. Władysław Sikorski
  65. Danka Siedzikówna „Inka”
  66. Krystyna Skarbek
  67. Henryk Sławik
  68. Leopold  Socha
  69. Stanisław Sojczyński „Warszyc
  70. Stanisław Sosabowski
  71. Kazimierz Sosnkowski
  72. Jerzy Staniewicz
  73. Stefan Starzyński
  74. Stanisław Swianiewicz
  75. Zygmunt Szendzielarz „Łupaszka”
  76. Andrzej Trzebiński
  77. Wiktoria i Józef Ulmowie
  78. Józef Unrug
  79. Julian Zapała „Lampart”
  80. Elżbieta Zawacka
  81. Tadeusz Zawadzki „Zośka”

Lata PRL i III RP

  1. Marcin Antonowicz
  2. Walenty Badylak
  3. ks. Antoni Baraniak
  4. Emil Barchański
  5. Piotr Bartoszcze
  6. Piotr Bednarz
  7. Mieczysław Bekker
  8. ks. Franciszek Blachnicki
  9. Andrzej Błasik
  10. Andrzej Bobkowski
  11. Erazm Ciołek
  12. Andrzej Deptuła
  13. Edward Duchnowski
  14. Jan Ekier
  15. Michał Falzmann
  16. ks. Kazimierz Fertak
  17. Maria Fieldorf-Czarska
  18. Przemysław Gintrowski
  19. Rafał Gan-Ganowicz
  20. ks. Zbigniew Gadomski
  21. ks. Józef Glemp
  22. Przemysław Gosiewski
  23. Henryk Mikołaj Górecki
  24. ks. Henryk Gulbinowicz
  25. ks. Władysław Gurgacz
  26. Joanna Duda-Gwiazda, Andrzej Gwiazda
  27. Gustaw Herling-Grudziński
  28. Mariusz Handzlik
  29. Stanisław Helski
  30. Zbigniew Herbert
  31. ks. August Hlond
  32. ks. Roman Indrzejczyk
  33. Wacław Iwaniuk
  34. ks. Henryk Jankowski
  35. Jan Paweł II
  36. Józef Jeka
  37. ks. Czesław Kaczmarek
  38. Ryszard Kaczorowski
  39. Lech Kaczyński
  40. Jadwiga Kaczyńska
  41. Maria Kaczyńska
  42. Jarosław Kaczyński
  43. Jacek Karpiński
  44. Kazimiera Kijowska
  45. Wojciech Kilar
  46. Werner Kirchner
  47. Stefan Kisielewski
  48. Zofia i Stefan Korbońscy
  49. Jerzy i Ryszard Kowalczykowie
  50. ks. Roman Kotlarz
  51. Janusz Krasiński
  52. ks. Zdzisław Król
  53. Janusz Krzyżewski
  54. Ryszard Kukliński
  55. Janusz Kurtyka
  56. Irena Kwiatkowska
  57. Tadeusz Lutoborski
  58. Antoni Macierewicz
  59. ks. Stanisław Małkowski
  60. Stanisław Markowski
  61. Arkadiusz Melak
  62. Stefan Melak
  63. Tomasz Merta
  64. Kornel Morawiecki
  65. Anna Nagórska
  66. Jerzy Narbutt
  67. ks. Stefan Niedzielak
  68. Bogusław Nieznalski
  69. Bogusław Nizieński
  70. Marek Nowakowski
  71. Maria Okońska
  72. Jan Olszewski
  73. Zofia Pilecka-Optułowicz
  74. Paweł Paliwoda
  75. Andrzej Panufnik
  76. Anna Pawełczyńska
  77. Alina Pieńkowska
  78. ks. Zdzisław Peszkowski
  79. ks. Tadeusz Płoski
  80. Tadeusz Płużański
  81. Tadeusz M. Płużański
  82. Maryla Płońska
  83. ks. Jerzy Popiełuszko
  84. Marianna Popiełuszko
  85. Wanda Półtawska
  86. Grzegorz Przemyk
  87. Jerzy Przystawa
  88. Stanisław Pyjas
  89. Zbigniew Religa
  90. Zofia i Zbigniew Romaszewscy
  91. Artur Rubinstein
  92. Jarosław M. Rymkiewicz
  93. Barbara Sarapuk
  94. Jerzy Scheur
  95. Wojciech Seweryn
  96. Ryszard Siwiec
  97. Sławomir Skrzypek
  98. Władysław Stasiak
  99. Janina Stawisińska
  100. Stefan Stuligrosz
  101. Piotr Skórzyński
  102. Tomasz Strzyżewski
  103. ks. Stanisław Suchowolec
  104. Józef Szaniawski
  105. Aleksander Szczygło
  106. Kazimierz Świtoń
  107. bp Ignacy Tokarczuk
  108. Maria Trzcińska
  109. Jerzy Urbanowicz
  110. Barbara Wachowicz
  111. Anna Walentynowicz
  112. Teresa Walewska-Przyjałkowska
  113. Paweł Wieczorkiewicz
  114. Janek Wiśniewski – Zbyszek Godlewski
  115. Karol Wojtyła – Jan Paweł II
  116. Krzysztof Wyszkowski
  117. Błażej Wyszkowski
  118. ks. Stefan Wyszyński
  119. Janusz Zakrzeński
  120. Wojciech Ziembiński
  121. Korczak Ziółkowski
  122. ks. Sylwester Zych
Bohaterowie zbiorowi
  1. Cichociemni
  2. Generałowie polscy zabici przez Niemców i Rosjan
  3. Korpus Ochrony Pogranicza
  4. „Łączka”. Odnalezieni bohaterowie
  5. Męczennice z Nowogródka
  6. NSZ – Narodowe Siły Zbrojne
  7. Ochotnicza Legia Kobiet
  8. Ofiary Grudnia’7o
  9. Ofiary Jaruzelskiego
  10. Ofiary Katynia
  11. Ofiary Smoleńska
  12. Ofiary stalinowskich sędziów
  13. Ofiary UPA
  14. Organicznicy
  15. Orlęta Lwowskie
  16. Powstańcy 1830
  17. Powstańcy 1863
  18. Powstańcy śląscy
  19. Powstańcy Warszawy
  20. Powstańcy wielkopolscy
  21. Solidarność Walcząca
  22. Studencki Komitet Solidarności
  23. Szeregowi żołnierze 1 Armii LWP
  24. Triumfy polskiego oręża
  25. Twórcy polskich granic 1918-1921
  26. Twórcy Polskiego Państwa Podziemnego
  27. Wolne Związki Zawodowe Wybrzeża
  28. Zdobywcy Monte Cassino
  29. Zdobywcy Somosierry
  30. Żegota, Rada Pomocy Żydom
  31. Żołnierze Brygady Świętokrzyskiej
  32. Żołnierze września 1939
  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik

279 odpowiedzi na „POCZET BOHATERÓW

  1. Anonim pisze:

    brawo za postawienie kaczyńskiego na równi z np. Kuklińskim hahahahah

    • yuhma pisze:

      Anonimie, twoi bohaterowie są na liście obok, ją sobie postudiuj. No i poczytaj trochę o postaciach z naszego pocztu bohaterów. Może czegoś się nauczysz o kraju, którego języka używasz.

    • Betterfly pisze:

      No właśnie. Spierdzielić z w łasnego kraju i ujawnić wszelkie tajemnice :))) To dopiero bohater Kukliński :)))

      • yuhma pisze:

        Ależ Cię boli nazwanie zdrajców i bohaterów po imieniu. Burzy porządek świata, co?

      • Jerzy pisze:

        Co za „języka” używasz, te wulgaryzmy świadczą o Tobie,
        nie masz prawa wypowiadać się o bohaterach narodowych.
        Postudiuj też historię oprócz nauki kultury osobistej i prawidłowej polskiej wymowy.

      • patiszon pisze:

        Akurat Kukliński gdyby nie wywiózł dokumentów z Polski w sytuacji jaka miała w tedy miejsce w naszym kraju to nigdy nie ujrzałyby światła dziennego. Fakt- postać kontrowersyjna ale bez dwóch zdań ważna w kontekście historii i w efekcie końcowym pozytywna więc nie wiem skąd to oburzenie…?
        P.S. Dopiero trafiłam na waszą stronkę i czuję się jak w jednej z ostatnich oaz rozsądku w sieci 🙂 Fajnie, że jesteście!

      • rukasu pisze:

        Nie ujawnił tajemnic swojego kraju. Kukliński to bohater.

      • Baca4u pisze:

        Kukliński uratował świat przed III wojną światową! Jest Bohaterem Narodowym. Przyczynił się do wyrwania Polski z obozu sowieckiego, nie tak, jak zdrajca i pachołek Sowietów W. Jaruzelski!

      • ::::: pisze:

        Kukliński to wielki bohater!!!!!! Jack Strong

      • Kanita pisze:

        Ujawnic” Komunistyczne” wszelkie tajemnice, to byla komuna, pod Stalinem.

      • Anonim pisze:

        ZDRAJCA

    • mounty pisze:

      Pytanie zasadnicze. Otóż co, poza oczywistą, zwierzęcą nienawiścią do Kaczyńskich, możesz nam zaprezentować przeciwko umieszczeniu w tym miejscu nazwiska Pana prezydenta?

  2. Witam,
    Proszę uzupełnić Poczet Bohaterów o Papieża Jana Pawła II Karola Wojtyłę.
    Pozdrawiam
    Franciszek

  3. Janusz pisze:

    Myslę że powinien się tutaj znaleźć ks. Jerzy Popiełuszko. Przy okazji zapraszam na stronkę klubu GP w Tychach http://www.klubgp.tychy.pl nie jesteśmy tak rozbudowani jak Państwa strona, ale zapraszamy do zerknięcia
    pozdrawiam

  4. Janusz pisze:

    Dzień dobry proszę o uzupełnienie Pocztu Bohaterów o księdza Jerzego Popiełuszkę
    pozdrawiam
    Janusz

  5. jak w tytule. Wspaniali patrioci. Jarema obrzygany przez „twórców” filmowych, można o nim poczytać w odmienny sposób na husaria.jest.pl.

  6. Edek z krainy kredek pisze:

    A gdzie swiety jaroslaw zawsze dziewica ?Moze wsrod zdrajcow?. . .Hanba dlaczego go nie ma?!Hanba po tysiackroc!! NIECH ZYJE JAROSLAW TYLKO ON MOZE URATOWAC ZNIEWOLONA POLSKE !!! NIECH ZYJE !!!NIECH ZYJE!!!

    • yuhma pisze:

      Edku, załóż stronę ze swoim pocztem bohaterów i umieść w nim Jarosława Kaczyńskiego. Czy ktoś Ci broni?

      • :D pisze:

        Nie uważasz Jarosława za polskiego bohatera? jak śmiesz!

        • yuhma pisze:

          Śmiem. I co dalej?

          • jarecki pisze:

            yuhma, te wpisy swiadczą o tym, że lemingi w swojej polityczno-poprawnej tolerancji szaleją z nienawisci 🙂 a więc na POhybel im! 🙂
            pozdrawiam 🙂

            • Sawa pisze:

              tak Jarecki, piszesz co mysle i czuje…. Jaroslaw Kaczynski, bardzo porzadny czlowiek, prawdziwy patriota – takich nam wlasnie potrzeba dla naszej POLSKI !!! Moj dziadek byl Pilsudczykiem i opowiadal nam jak sprzedawczykowie, zdrajcy i inne miernoty zamieszkujace Polske i poslugujace sie jez. polskim atakowaly Marszalka Pilsudskiego naszego Wodza. Teraz podobnie buractwo i lud postsovietski i neosovietski usiluje atakowac Prawdziwych polskich patriotow, by zasiac zamet wsrod tych, co maja prosta konstrukcje i nie mysla samodzielnie. Polscy Patrioci! wspierajmy sie wzajemnie i trzymajmy razem! pozdrawiam

    • Janek pisze:

      Jak zwykle, wygląda na to, że ktoś zazdrości Jarosławowi Kaczyńskiemu poparcia przez patriotyczną część społeczeństwa polskiego i szydzą z niego, tak samo zresztą jak z nienawiścią szydzą z chrześcijan z Polsce. Co by powiedział na to Jan Paweł II?

  7. zgorszony pisze:

    ta wasz lista jest tyle warta że można sobie nią dupę wytrzeć. Kaczyński bohaterem? a co ten gamoń zrobił? Zgłosiłem tą stronę do BOWI i DYZURNETU jako łamiącą prawo.
    Pocałujcie mnie w dupę. Tak jak i miliony porządnych Polaków, nie onanizujących się na widok PiSu i waszego obesranego fuhrera Jarosława.

    • yuhma pisze:

      Zatwierdziłem ten komentarz, żeby pokazać, ile nienawiści i agresji jest w takich „gorszących się”. Jego wypowiedź kwalifikuje się pod mowę nienawiści. Zastanawiam się, czy nie zgłosić jej na policję.

      • demonica pisze:

        zgorszony zapomniał modlić się o rozum.

      • Anna pisze:

        to raczej złość a nie nienawiść. Tworzący strony mają prawo do własnych poglądów, ale powinni być profesjonalistami a nie wchodzić w 4 litery bez mydła PISowi. Albo nazywamy kogoś bohaterem za jego dokonania- albo jest to ratlerek.. jak sami nazywacie innych. Wg mnie brak profesjonalnej wiedzy na temat tego co ci ludzie zrobili, czego dokonali, jacy są czy byli. Mówiąc, że bohaterem jest Jarosław K… jest nadużyciem. Niby jakim bohaterem? co zrobił? Mało za jego rządów nie doszło do pełnej inwigilacji ludzi… Historia także zakłamuje bohaterów królów. Choćby KAZIMIERZ WIELKI, oczywiście ma zasługi za rozwój kraju, itd.. ale czy ktoś kto zgwałcił służkę, a potem za zemstę jej ojca kazał ściąć wszystkich do 3 pokolenia wstecz- może być bohaterem??

        • Majka S. pisze:

          Anno, może spróbujesz stworzyć swój własny portal, na którym przedstawisz jedynie słuszny i profesjonalnie wyselekcjonowany „poczet swoich bohaterów”. Jedno, co mogę Ci obiecać, nie złożymy Ci wizyty i nie będziemy się wymądrzać na Twojej stronie, aby nie burzyć Ci dobrego samopoczucia i przekonania o Twojej wszechwiedzy. Powodzenia Alfo i Omego.

      • Baca4u pisze:

        Tu nie trzeba się zastanawiać, tylko zgorszonego wyprosić z grona normalnych!

  8. Borsuk pisze:

    Przecież tu wrzuceni są wszyscy do jednego worka, jedyna poprawność to spis alfabetyczny.

  9. Edward Snopek pisze:

    „We wsi Wawer pod Warszawą Niemcy zamordowali 75 osób. Pośród nich znalazł się czterdziestoletni urzędnik Narodowego Banku Gospodarczego w Warszawie, Daniel Gering, z pochodzenia Niemiec. Ku zdumieniu hitlerowców ten człowiek noszący nazwisko marszałka Rzeszy upierał się, że jest Polakiem. „Czy wiesz, czym to grozi?” -spytali. „Tak, wiem, ale jestem Polakiem” -odrzekł Gering. Dwukrotnie wywoływali go z szeregu domagając się, żeby powiedział im tylko, że jest Niemcem. Gering odmawiał. Wtedy pobili go dotkliwie. Zgodnie z relacją świadka, kiedy Gering upierał się przy polskości, po prostu został zmasakrowany. W 1944 roku w Krakowie Frank oświadczył zebranym Niemcom: „Nie wahałem się ogłosić, że za życie każdego Niemca odda życie 100 Polaków”.

    • Grace Janik pisze:

      Ten czlowiek powinien miec pomnik, powinien miec plac, ulice i szkole nazwane jego imieniem a jest postacia w Polsce nieznana.

  10. :D pisze:

    Myślę, że Witold Gombrowicz też zasługuje na miano Bohatera. Jako jeden z niewielu (obok Piłsudskiego) mówił o Polakach to co myślał i krytykował nas dla naszego dobra.
    Dziękuje, pozdrawiam

    • yuhma pisze:

      Załatw mu Nobla, to się zastanowimy.

      • WiernyAteista pisze:

        A Bolesław Prus dostał nobla? A jest na liście. Apeluje objektywizm

        • yuhma pisze:

          Prus jest i bez Nobla. A Gombrowicz – tylko z Noblem. Owszem, nieobiektywne to bardzo. Ale sorry, Ty wierzysz w jakiś obiektywizm? Obiektywna to jest matematyka i nic więcej.

          • WiernyAteista pisze:

            Obiektywnym jest człowiek, który kieruje się analizą, a na pewno nie ten, który na podstawie tylko sobie znanych kryteriów tworzy listę Tfu! bohaterów i Tfu! zdrajców. Skąd ten pomysł? Niestety, chyba za taki pomysł nikt nie umieści go w poczcie bohaterów. Chyba, że w TYM, jego własnym

            • yuhma pisze:

              I Ty oczywiście jesteś obiektywny. Co obiektywnie stwierdzasz po obiektywnej analizie. I obiektywnie mówisz: tfu!
              O rożnym pluciu słyszałem, ale o obiektywnym to jeszcze nie.

  11. Ferretti pisze:

    Do połowy tych „bohaterów” to strach się przyznawać.

    Skłodowska może i dwa Noble, ale prowadziła rozwiązłe życie, miała kochanków, była ateistką, prowadziła skandaliczne życie.
    Chopin – to samo, jego postawa moralna pożałowania godna, rozwiązłe i rozpustne życie, kochanki i pijaństwo na salonach.
    Mickiewicz – uwikłany w stowarzyszenia paramasońskie, podejrzane inklinacje okultystyczne, fascynacja pogaństwem.
    Słowacki – szydził z Ojca Świętego i Kościoła – (bluźniercze słowa – „Polsko, Twa zguba w Rzymie” z „Kordiana”).
    Fredro – wolnomularz, autor pornograficznych utworów.
    Rej – pieniacz i awanturnik, w dodatku heretyk.
    Narutowicz – lewak, ateista, mason.
    Piłsudski – rozwodnik, lewak, pepeesowiec, wróg Kościoła
    Konopnicka – żyła w związku z lesbijką Maria Dulębianką
    Od takich „bohaterów” trzymam moje dzieci z daleka!

    • yuhma pisze:

      Dorzuć jeszcze Sienkiewicza rozwodnika, Kazimierza Wielkiego – rozpustnika etc. bomba.

      • Ferretti pisze:

        Żebyś wiedział. Nie można być dobrym Polakiem nie mając w sercu Boga i drwiąc swoją postawą życiową z wartości chrześcijańskich.

        • yuhma pisze:

          To nie jest poczet dobrych ludzi ani poczet świętych, tylko poczet bohaterów. A tak się jakoś składa, że bohaterstwo rzadko idzie w parze ze świętością. Co z takim Bolesławem Krzywoustym – mordercą brata?

    • Ryszard pisze:

      Niestety, to wszystko prawda. To, że ktoś był wybitnym naukowcem lub poetą to jeszcze za mało, by wpisywać go na listę BOHATERÓW!

    • Balladyna pisze:

      … ostra ocena, Jezus Chrystus jest „bardziej w porzadku”!
      /jeszcze dzis bedziesz ze mna w Raju – powiedzial do skruszonego zloczyncy; osobiscie licze na to i ja, i bardzo Go kocham za Jego Milosierdzie! /.
      Jesli idzie o Szopena to wiesc gminna glosi o jego wielkim nawroceniu i przytaczane sa slowa umierajacego wielkiego Polaka, kompozytora Fryderyka, ktory przyjal Wiatyk, trzymajac Krucyfiks, rzekl do swego przyjaciela kaplana: …”dzieki tobie, nie zdechne jak swinia…!”- ( sic!).

      NIECH BEDZIE POCHWALONY JEZUS CHRYSTUS ZAWSZE I WSZEDZIE!

  12. Ferretti pisze:

    A co, prawo moralne przed wiekami było inne niż teraz? Dekalog to dekalog, normy są zawsze takie same i niezmienne. Morderstwo to obiektywnie zawsze morderstwo i jakby któryś z polityków teraz zamordował własnego brata, niechybnie nie wygrzebałby się zza kratek do końca życia. Nie można ulgowo traktować zbrodni li tylko dlatego że nastąpiły dawniej.
    Bohatera nie czynią jeno zasługi czy talenty bo to jest kwiatek do kożucha do świętości przy której talenta polityczne czy jakiekolwiek bledną, a że da się to pogodzić udowodnił choćby pominięty tu Andrzej Bobola albo ojciec Kolbe. A skąd na patriotycznym portalu obecność lewicowców typu Narutowicz? Przeciwko któremu stała cała opcja narodowa i Kościół Święty? Albo Piłsudski mieszający z błotem prawdziwego Polaka księcia Kardynała Sapiehę? Bohaterowi świętość PRZYSTOI, nie chcę mieć za bohatera masona albo hulaki, albo kogoś kto ma w pogardzie małżeństwo i rodzinę – ostoję polskości i patriotyzmu.

    • yuhma pisze:

      No to i Bolesław Chrobry, który dwie żony odesłał do rodziców, też idzie do kosza. Lekką ręką skreślasz setki ludzi, bez których nigdy nie pojawiliby się na świecie ani Andrzej Bobola, ani Maksymilian Kolbe – tacy, jakich znamy. Bo bez Kazimierza Wielkiego czy Piłsudskiego nie byłoby Polski. Bez Mickiewicza, Fredry, Sienkiewicza, Chopina także.
      Chcesz napisać nową historię Europy, powodzenia.

    • WiernyAteista pisze:

      Jeżeli nie chcesz mieć za bohatera Piłsudskiego to może poprostu daruj sobie bycie Polakiem? po co się męczyć z takim ciężarem na plecach?? I to chyba tyle, bo nie wiem co takiej osobie można więcej powiedzieć. I tak wszystko odbije się od twardych okładek czytanych przez Ciebie encyklik…

  13. Ferretti pisze:

    Jeśli Bóg jest na pierwszym miejscu to wszystko inne też jest we właściwej kolejności. Jak Polacy zatroszczą się o wiarę to i Opatrzność zatroszczy się o polskość nawet bez pomocy wyżej wymienionych.

  14. Głos Rozsądku pisze:

    Ferreti, Jagiełło też miał na koncie parę zabójstw, a mimo to został królem, nawet Witold mu przebaczył, a umierał w swoim zamku w Trokach na rękach Jagiełły.

  15. Anonim pisze:

    Do grona bohaterów proponuję dodać wielkiego Polaka z czasów powstania styczniowego św. Zygmunta Szczęsnego Felińskiego.

  16. Warmiak pisze:

    Do listy proponuję dodać mało znaną postać Józefa Retingera, organizatora Kongresu Haskiego, sekretarza generalnego Ruchu Europejskiego, jednego z twórców Wspólnoty Europejskiej.

    • Łukasz pisze:

      I przy okazji agenta brytyjskiego, instalatora komórek władzy ludowej i człowieka który oddał Polskę w łapy Związku Radzieckiego choć miał pełne możliwości by temu zapobiec.

  17. Stanisław pisze:

    Według mnie, na liście bohaterów powinni znaleźć się: ojciec Maksymilian Kolbe i Marian Batko.
    Z tych 2osób najbardziej znany jest poski zakonnik, ojciec M. Kolbe, który 1 08 1941 r. dobrowolnie oddał swoje życie za Franciszka Gajowniczka w niemieckim obozie Auschwitz. W bunkrze głodowym umierał 14 dni. Niemcy dobili Go zastrzykiem z fenolu.
    O wiele mniej znany jest Marian Batko, więzień Auschwitz, numer obozowy 11795, nauczyciel fizyki gimnazjum w Chorzowie. 23 IV 1941 r. , gdy dziesiątkowano więźniów jego baraku za ucieczkę jednego z nich, po oszczędzeniu go przez los, wystąpił z szeregu i ofiaował swoje życie za wyznaczonego na śmierć młodego chłopca Mieczysława Pronobisa. Ofiara została przez Niemców przyjęta. Mariana Batko zamknięto w bunkrze głodowym, gdzie po 4 dniach zmarł.
    Czy byli bohaterami? Dla mnie tak! Dobrowolnie, nie zmuszani, poszli na śmierć, by ktoś inny mógł żyć. Jeszcze jedno: obydwaj wiedzieli co oznacza zamknięcie w bunkrze głodowym, wiedzieli, że umiera się wolno, w strasznych męczarniach.
    Tylko oni dwaj, polski zakonnik i polski naczyciel -spośród mlionów więźniów obozów zagłady – oddali własne życie za życie zupełnie obcego dla nich człowieka.

    • yuhma pisze:

      Dziękujemy za propozycje. Dopisałem M. Kobe, z Batką jest trochę trudniejsza sprawa – ostatnio kwestionuje się dobrowolność jego decyzji. Wg relacji jednego ze współwięźniów miał zostać wypchnięty z szeregu przez kapo. Zaglądałem na strony szkół imienia M. Batki. Nawet tam nie mówi się już o dobrowolnym pójściu na śmierć. Szanując pamięć zamordowanego nauczyciela, nie możemy jednak dopisać go do listy bohaterów.

  18. Ja nie wiem jak z tym Mieszkiem, bo to poganin był i uważam, że nie kwalifikuje się jako prawdziwy Polak.
    Po drugie jego ojciec nazywał się Siemomysł, ale wcześniej zmienił nazwisko z Siemobaum, a wiecie co to znaczy.
    Więc bardzo bym prosił o umieszczenie go na liście zdrajców.

  19. andys pisze:

    Do bohaterów skromnie zaliczyłbym również :
    – zdobywcy Kołobrzegu
    – zdobywcy Berlina

  20. Jim pisze:

    Augustyn Kordecki, obrońca Jasnej Góry, jest bohaterem.

    • yuhma pisze:

      Dopisany

    • fred_die pisze:

      „Wysłał do króla Karola X Gustawa list – przechowywany obecnie w archiwum w Sztokholmie, w którym zgadzał się poddać twierdzę w zamian za gwarancję nienaruszalności sanktuarium.”
      Też mi bohater. Czyjego interesu bronił?

  21. Jim pisze:

    Romuald Traugutt polski generał, przywódca Powstania Styczniowego. Bohater.
    Michał Drzymała – wóz Drzymały ! Bohater.

  22. Jim pisze:

    Generał Józef Zachariasz Bem. Bohater.

  23. Jim pisze:

    Proszę również wpisać bohatera dwóch narodów, polskiego i amerykańskiego
    Kazimierza Pułaskiego.
    Pozdrawiam redakcję i dziękuję.

  24. Jim pisze:

    Pisałem wcześniej – Stefan Czarniecki, hetman polny koronny . Bohater
    Chyba nie ma wątpliwości ?

    • yuhma pisze:

      Nie wiedzieć dlaczego twój poprzedni wpis system potraktował jako spam. Czarniecki dodany, bo wątpliwości nie ma żadnych. Ale jakbyś na przykład tak cuzamen do kupy dawał więcej propozycji, to byłoby łatwiej. A tak w ogóle, to zapraszamy do stałej współpracy.

  25. Jim pisze:

    Dziękuję. W miarę możliwości i czasu będę obecny.

  26. Grzegorz pisze:

    Proponuję dopisać w poczet bohaterów Henryka Cybulskiego dowódcę obrony Przebraży na Kresach przed ukraińskimi nacjonalistami z UPA. Dzięki świetnie zorganizowanej obronie i poświęceniu ocalił on ok 20 tysięcy naszych rodaków przed okrutną śmiercią tej zbrodniczej organizacji ukraińskiej. Dziś ma skromny nagrobek na Lubelskim cmentarzu na którym oczywiście nie ma nawet wzmianki o jego dokonaniach. W poczet „bohaterów zbiorowych” natomiast proponuję wpisać Polaków którzy stali się ofiarami rzezi dokonanych przez ukraińców z UPA na Polskich Kresach, o skali okrucieństwa nie pojętej dla cywilizowanego człowieka.
    Serdecznie pozdrawiam.

  27. MaciekP pisze:

    Brakuje mi tu m.in. Antoniego Żurowskiego, Orlik-Rueckemanna, admirała Unruga. To tak z kapelusza na gorąco.

  28. Kapą pisze:

    do grona zaliczyć należy z całą pewnością p. Bohdana Szuckiego Honorowego prezesa NSZ
    http://www.youtube.com/watch?v=YxtSEVVsVjQ&feature=feedlik

  29. Cywil pisze:

    Lech Wałęsa to jeden z największych bohaterów w powojennej Polsce.

  30. Melusińska pisze:

    Dzień dobry. Dziękuję za tę stronę, z której można dowiedzieć się wiele zarówno o współczesnej Polsce, jak i o naszej historii. Martwi mnie tylko jedno. Dlaczego tak wielu bohaterów z powyższej listy jest pozbawionych biogramów? Czy będą one dodawane stopniowo, wraz z poszerzaniem listy? Wiem, że niektórzy Bohaterowie są tak dobrze znani, że właściwie nie potrzebują opisu (Rej, Prus), ale co np. z Karolem Levittoux (lata zaborów, pozycja 14)? Na temat tego wielkiego człowieka milczy niestety większość podręczników szkolnych, w związku z czym niewielu Polaków słyszało o jego tragicznych dziejach. Ja sama dowiedziałam się niedawno i przypadkiem, za pośrednictwem piosenki Przemysława Gintrowskiego „Karol Levittoux”. Myślę, że w związku z zatrważająco niskim stanem wiedzy w społeczeństwie na temat takiego Bohatera tutaj biogram byłby szczególnie potrzebny. Podaję pomocne linki,:
    http://www.fronda.pl/blogowisko/wpis/nazwa/karol_levittoux_zapomniany_bohater
    http://wierni-ojczyznie.pl/index.php?topic=3433.0

    Piosenka Gintrowskiego o Nim:
    http://www.youtube.com/watch?v=1sK-yQAQSDo

    Pozdrawiam serdecznie Redakcję.

    • yuhma pisze:

      Uzupełniamy poczet sukcesywnie – tak nazwiskami, jak biogramami. Niestety, tych pierwszych przybywa dużo łatwiej 🙂 Karolem Levittoux zajmiemy się na pewno. Można zapytać, czemu wpisujemy nazwiska bez biogramów. Cóż, mamy nadzieję, że ktoś ma gotowy tekst i go prześle.

  31. Melusińska pisze:

    Dziękuję za piękny biogram w imieniu wszystkich zainteresowanych rozpowszechnianiem prawdy o tym Bohaterze. Pozdrawiam najserdeczniej!

  32. Jarek pisze:

    A może też obrońca spod Wizny kapitan Władysław Raginis?

    • yuhma pisze:

      Przecież jest… Już myślałem, że zapomniałem wstawić link, ale jest.

      • Melusińska pisze:

        Co powiecie na dodanie do listy wybitnego poety, Jana Lechonia? Nie był może Bohaterem, tylko człowiekiem mającym swoje słabości (i bardzo nieszczęśliwym), ale na pewno kochał Polskę i potrafił o tym przepięknie pisać. Rymkiewicz wymienia Go pośród swoich ,,ojców duchowych”, patronów polskości. W poczcie nie brakuje wielu naszych wielkich pisarzy i poetów, więc może znajdzie się i miejsce dla Lechonia? Podaję linki.

        http://girzynski.salon24.pl/98765,jan-lechon-spozniony-romantyk
        To bardzo dobrze napisany artykuł posła PiS Girzyńskiego o Lechoniu.

        http://gim.wolanow.w.interia.pl/pub10.htm
        O bardzo licznych narodowych wątkach w Jego twórczości.

        http://www.poezja.org/index.php?akcja=wierszeznanych&kto=Lechoń%20Jan&ak=pokaz
        Tu można znaleźć dużo Jego wierszy. Polecam ,,Hymn Polaków na obczyźnie” – nr 49 i słynnego ,,Mochnackiego” – nr 71.

        Jan Lechoń to postać wielowymiarowa, pełna sprzeczności. Trudno zamknąć takiego człowieka w gablotce z napisem ,,Bohaterowie polscy”, niemniej na pewno przysłużył się naszemu krajowi, naszej kulturze – jak każdy geniusz. I był wiernym synem Ojczyzny, choć na obczyźnie. To wszystko, co chciałam napisać. Pozdrawiam Redakcję i proszę o przychylne rozpatrzenie mojej prośby.

        • yuhma pisze:

          Chyba jednak przesada… Wybitny poeta, wierny syn Ojczyzny, jednak – czy bohater?… Ale za linki i pomysł bardzo dziękujemy!

  33. Melusińska pisze:

    Ups… Gapa jestem Zdublowałam! Może usuniecie jakoś albo coś 🙂

    No, a Konopnicka albo Prus to bohaterowie? A są w poczcie.

    • yuhma pisze:

      Nie tylko romantycy są na tej liście, pozytywiści także. Oni do końca swoich dni walczyli na swój sposób o Polskę w Polsce. Nie tylko pisali, działali także. No i nie popełnili samobójstwa. Gdybym miał wybierać któregoś ze Skamandrytów, to wybrałbym Wierzyńskiego.

  34. Melusińska pisze:

    I dziękuję za nadspodziewanie szybką odpowiedź.

  35. Melusińska pisze:

    O Boże, kto mógłby pomyśleć, że rzecz rozbije się o samobójstwo! Ale zgodzę się – ono nie jest bohaterstwem 🙂

  36. Melusińska pisze:

    Będzie Wierzyński?

    • yuhma pisze:

      To, że Wierzyński bardziej niż Lechoń, nie oznacza, że w ogóle tak. Nie przesadzajmy, jako obywatel robił to co tysiące innych porządnych obywateli. Wpisywanie go na listę bohaterów byłoby tylko uznaniem dla niego jako poety. Krotko mówiąc byłoby niesprawiedliwe wobec szewców, urzędników czy zawodowych żołnierzy.

  37. Melusińska pisze:

    No, dobrze, więc skąd Konopnicka? Czy znalazła się na liście tylko dlatego, że ,,Rota” jest bardziej znana niż patriotyczne wiersze Lechonia? Ja przecież nie proszę o to, by wciągać do Pocztu wszystkich naszych dobrych poetów (to rzeczywiście byłaby przesada, i zupełnie niepotrzebna). Upominam się natomiast o ,,tego, który całym życiem służył Polsce” tak, jak umiał najlepiej. Na emigracji strzegł ,,narodowego ducha”, a nie walczył z tradycyjnie pojmowanym patriotyzmem, jak np. Gombrowicz. Pisał o kraju i dla kraju. W czym był gorszy od Konopnickiej? W czym Konopnicka była od niego lepsza?

    Yuhma, ja rozumiem, że nie musisz się godzić na Lechonia, a jeśli nie czujesz przekonania, to wręcz nie powinieneś. Twoja strona (zresztą wspaniała i bardzo Ci za nią dziękuję) to Twoje zasady. Niemniej dopuszczasz się chyba małej niekonsekwencji, zostawiając Konopnicką, a Skamandrytów nie wpuszczając. Zatem bardzo proszę o uzasadnienie bohaterstwa Pani Marii. Czy była kimś więcej niż poetką służącą swym piórem ,,sprawie polskiej”? Czy to dużo, czy mało? Może nie znam jakichś szczegółów jej biografii, które ją wynoszą ponad dwudziestowiecznych poetów. Pragnę zaznaczyć, że pytam z czystej ciekawości, podszytej sympatią do Ciebie i Twoich poglądów. Pozdrawiam najserdeczniej!

    PS Mam nadzieję, że się nie gniewasz za przedłużanie dyskusji 🙂 Robi się rozwlekła, niemniej dotyczy w pewnym sensie Polski, a ,,Polska to jest wielka rzecz” (Wyspiański, pozycja 36. w ,,Latach zaborów”). I zdaje się, że dla Niej tworzysz (Ty i inni wspaniali ludzie) swoją piękną stronę, bardzo potrzebną w Internecie. Życzę Wam wytrwałości i niegasnącego zapału w pracy nad nią oraz wszystkiego najlepszego w roku 2012!

    • yuhma pisze:

      Tak, za „Rotę”. I za „Prusak bije polskie dzieci”. I jeszcze za parę wierszy i parę działań. I za to, że sam naród ocenił ją wówczas na równi z Sienkiewiczem. Konopnicka jest bezdyskusyjna. Raczej Prus mógłby budzić wątpliwości, ale biorąc pod uwagę, ile robił poza pisaniem… Zachęcam do przeczytania http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=43&page=4
      Dziękuję za życzenia i dyskusję. Przecież nie o to chodzi, żebyśmy sobie tylko przytakiwali.

  38. Melusińska pisze:

    Pewnie, że nie o to. Dziękuję za link, ciekawe informacje. Nie wiedziałam, że Rodziewiczówna samodzielnie zarządzała majątkiem ziemskim – to rzuca nowe światło na takie np. ,,Lato leśnych ludzi”. Zyskałam pewność, że pisarka naprawdę wiedziała, o czym pisze, a nie opisywała wyidealizowaną wieś z pozycji zdystansowanej mieszczki…

    Emigranci niepodległościowi, w tym Lechoń, działali oczywiście społecznie i kulturalnie na rzecz Polski. Jednak wciąganie ich na listę bohaterów zbiorowych obok powstańców, żołnierzy Andersa czy ofiar Wołynia byłoby faktycznie jakieś takie… niezręczne. Zatem pomysł ten zaświtał mi tylko i zgasł. Odpada.

    Przyznam się, że od początku ,,przepychałam” Lechonia z pewną niepewnością. Był wybitnym i arcypolskim poetą, ale Bohaterem – może niekoniecznie. I może nie pasuje do listy. Niemniej sądzę, że godzien jest naszej pamięci. A z tym jest, niestety, słabo. Chodziłam w liceum do klasy humanistycznej i dowiedziałam się na polskim tylko o jego wierszu ,,Herostrates”. W szkołach nie omawia się ani ,,Mochnackiego”, ani innych pięknych wierszy Lechonia, tych powstałych na emigracji. Jakaś zmowa milczenia wokół nich panuje. Może dlatego, że zbyt patriotyczne, zbyt ,,bogoojczyźniane” (cytat z Zapendowskiej)? Bo nikt mi nie wmówi, że są mało wartościowe. Ale to już temat na inną rozmowę, wybacz dygresję.

    Też dziękuję za dyskusję, ciekawie było 🙂

  39. Michał pisze:

    Proponuję dodać do grona tych szlachetnych patriotów rotmistrza Witolda Pileckiego, który Polakiem był niewątpliwie wybitnym. 🙂

    • Michał pisze:

      Zwracam honor – przeoczyłem Go. Warto jednak nie spoczywać na tej liście, bo o ile bohaterów XX wieku i zaborów jest co nie miara, tak pozostałych nawet w sumie mniej, a obejmują oni czasy o wiele obszerniejsze.

  40. emka pisze:

    Witold Pilecki jest na liście. Proszę jeszcze raz się przyjrzeć.

  41. Ryszard pisze:

    Ludzie kochani zlitujcie się! Lech Kaczyński zginął tragicznie, ale nie można go wpisywać na listę bohaterów. On podpisał Traktat Lizboński i zrzekł się w ten sposób suwerenności Polski!

    • yuhma pisze:

      Niejednokrotnie śmierć zmienia ocenę postaci. Czy znalazłby się w naszym Panteonie kpt. Raginis, gdyby nie bohaterska śmierć w obronie Wizny?
      Co do traktatu lizbońskiego – czy była szansa, żeby go nie podpisać? Można było zażądać referendum, ale jego wyniki i tak były z góry znane, zwolennicy traktatu wygraliby ze znaczną przewagą.

      • Ryszard pisze:

        Rozgrzeszenia może udzielać jedynie ksiądz. Czy była szansa, by nie podpisać? Była! Nawet pióro się zbuntowało!

        • yuhma pisze:

          Nikt nie mówi o rozgrzeszaniu, co najwyżej o wybaczaniu. Co do traktatu i jego podpisania, moim zdaniem Lech Kaczyński wykorzystał do maksimum szanse na odwlekanie podpisu. Więcej w tym konkretnym czasie, w tym konkretnym państwie, przy tym konkretnym społeczeństwie, w tym konkretnym otoczeniu międzynarodowym, nie można było zrobić. Powtórzę jeszcze raz – w referendum zwolennicy traktatu wygraliby 70:30.

  42. dab56 pisze:

    Brak wsród bohaterów Zdzisława Wrońskiego ps „Uskok”, jednym z jego zastępców był właśnie „Lalek”. Na miano bohaterów zasłużyli też zołnierze Uskoka, tacy jak „Wiktor”, „Strzałka” i inni.

    • yuhma pisze:

      Dodałem Brońskiego „Uskoka” ze względu na jego bohaterską śmierć. Zrozummy się – to jest Poczet bohaterów od 966 roku, Żołnierze Wyklęci nie mogą go zdominować.

  43. romek1960 pisze:

    A może Józef Haller?
    Wiem, będą uwagi: Narodowcy.
    Ale skoro jest Piłsudski.

  44. Cześć. Serio cieszę się, że tu trafiłem. Stało się to przypadkiem podczas szukania informacji o turystyce. Super, że ktoś porusza interesującą mnie tematykę i to dodatkowo robi to w zajmujący sposób. Mam nadzieję, że dostęp do takich treści nie będzie blokowany lub limitowany po niedawnym podpisaniu umowy ACTA przez Polskę 🙁 P.S. Jeśli mogłabym się do czegoś przyczepić to można by jeszcze trochę popracować nad szatą graficzną. Pozdrawiam Bogumiła Sokołowska

  45. Wawrzyn pisze:

    Proponuję
    Wojciecha Korfantego – II Rzeczpospolita

  46. Jim pisze:

    Fundacja Lux Veritatis pełni obecnie bohaterską misję w ratowniu naszej Ojczyzny.
    Proszę rozważyć jej miejsce wśród bohaterów zbiorowych.

    P.S. Komentarz „gracjusz’a” i link do niego przypięty, to dywersja. Patologia społeczna.

  47. Szaleniwiec pisze:

    O-oo. Kisiel nie zasłużył? Czyżby narodowa liberalna konserwa faktycznie nie była w cenie? Nigdy nie uwolnimy się od upiora kolektywizmu i będziemy zipać na pasku socjaluchów narodowych albo internacjonalnych?

  48. mk pisze:

    Dlaczego uważacie Lecha Kaczyńskiego za bohatera?

    • demonica pisze:

      Przeczytaj i odpowiedz sobie sam.
      Bohater to osoba poświęcająca się na rzecz narodu, danej populacji, z którą jest związana, przyczyniając się tym samym do jej przetrwania. Bohaterowie są zazwyczaj niekwestionowanymi autorytetami, osobami, które działają zgodnie z przyjętymi normami kulturowymi i są wzorcami moralnymi dla społeczności. Pełnią także często funkcję wychowawczą w socjalizacji jednostki. Oczywiście jednostki społeczeństwa, która oprócz zjadania chleba, jest zainteresowana w jakim kraju żyje i chce żyć.
      Dla ?wojowników? bohaterem będzie ktoś walczący o prawa Narodu i jego miejsce w świecie, dla ?niewolników? ktoś, kto zapewni im święty spokój i miskę zupy .

      • mk pisze:

        No dobrze ale Twój opis niespecjalnie pasuje do Kaczyńskiego. Czy był autorytetem? Mimo wszystko dla niewielu. Wiedział kto jest kim i fajnie, że mówił to głośno ale takich jest wielu. Bohater to za duże słowo a używanie go w stosunku do osoby która zrzekła się praw narodu do niepodległego państwa jest niesmaczne. Jaka walka? Bądźmy poważni.

        Powinnaś demonico poczytać trochę o liberalizmie i samym Kisielu bo piszesz bzdury w poniższym komentarzu. Chyba wydaje Ci się, że liberałowie to Palikot z Tuskiem. Dobrze by było wyjść z tego błędu.

  49. demonica pisze:

    z liberałami nam nie po drodze m.in. z powodu ich dążenia do ewolucji UE w kierunku federalistycznym i „nowoczesności” uwolnionej od konserwatyzmu obyczajowego, a patriotyzm i tradycje narodowościowe odrzucają.

    • fred_die pisze:

      Nam to znaczy komu? Co to są tradycje narodowościowe? To te które kościół przejął jako swoje i udaje że sam wymyślił? Jestem Polakiem, Słowianinem, liberałem, i nikt nie będzie mi wciskał kitu że nie jestem patriotą bo mam inne poglądy od tak zwanych konserwatystów.

      • Jacek Mruk pisze:

        Różnicy nie dostrzegasz ponieważ nie potrafisz odróżnić
        Czy żyjesz w Kraju nad Wisłą ,czy w jakiejś próżni
        Narodowość to znaczy wyznawać jakieś wartości Narodowe
        Nie być zapatrzonym w mamonę, albo świętą krowę
        Tańczyć , ćpać, pić i kombinować na całego
        Byle mieć najwięcej z całego towarzystwa twojego
        Wartości nadrzędne to Bóg Honor i Ojczyzna
        Na nich się opiera Prawda, a nie lewizna

      • yuhma pisze:

        Ty jesteś antydeista-fundamentalista, nie żaden liberał. Komentarz na temat Mieszka I cię kompromituje.

  50. pp pisze:

    Można dodać Mieczysława Ledóchowskiego który walczył z germanizacją kościoła w zaborze pruskim,Karola Marcinkowskiego za Bazar,i wielu innych za pracę organiczną.Jeśli chodzi o zbiorowych to polska armia przedrozbiorowa.Bronić kraju przy ciągłym niedofinansowaniu,przy nawet kilkunastokrotnej przewadze wroga jak pod Newlem (1500 przeciwko 25000).

  51. Samson pisze:

    Bardzo ciekawy pomysł takiej listy. Nie w znaczeniu krytyki, ale wyłącznie swojej opinii, dodam tylko, że o ile postacie historyczne, poza pewnymi wyjątkami, nie budzą większych wątpliwości w powszechnej świadomości, o tyle są wielkie rozbieżności co do klasyfikacji postaci współczesnych. I to bardzo źle, że zwyczajny człowiek ma tak namieszane w głowie, że zupełnie nie potrafi zrozumieć, kto jest bohaterem a kto zdrajcą. I to jest tragedia dzisiejszej Polski. Dlatego gdzie tylko to jest możliwe powinno się promować postacie pozytywne, a piętnować negatywne. Żeby skończyć ze sklerozą, schizofrenią i demencją dzisiejszych Polaków. Zrozumcie, wydaje nam się, że nic nie znaczymy poza statusem finansowym i zawodowym, a tymczasem nasze czasy nałożyły na nas olbrzymie wymagania i wyzwania wyleczenia tego narodu! Musimy zdać ten test, od tego należy przyszłość naszej ziemi. Więc, hej, kto Polak, niech bierze się za uzdrawianie narodowego umysłów z tych schizów. Spójrzcie na ludzi na naszych ulicach – łażą jak zombie, bo tak im w łbach zabełtano. Obraz intelektualny i umysłowy dzisiejszego Polaka jest absolutnie tragiczny, chyba jeszcze gorszy niż w najciemniejszych momentach zaborów. Tworząc takie listy współczesnych bohaterów bądź zdrajców możemy starać się nasz naród uzdrowić. I zawsze przypominajmy, kto jest bohater, a kto zdrajca. Piętnujmy i chwalmy, bo mamy do tego prawo. Tylko jakaś schiza nasza ogólna mogła spowodować, że na w/w liście znajduje się tylko jeden z braci bliźniaków. Nie mam tu wielkiej pretensji do autora listy, bo przecież każdy z nas jest od momentu urodzenia już skażony tą schizą; tylko jakoś z tym żyjemy i o tym zapominamy, i dopiero jadąc do normalnego kraju widzimy jacy my naprawdę jesteśmy popieprzeni. Więc albo zaliczamy do pocztu bohaterów obydwu bliźniaków albo żadnego. Jest jedna tylko prawda, nie żyjmy w schizofrenii. Niestety są dwie Polski, ale nie mieszajmy ich ze sobą. Dla nich, potomków ubeków, Kaczyńscy zawsze będą śmieciami i wrogami. Oni nie mają z tym problemu ani żadnych dylematów, żadnego „tak, ale” albo „nie, ale”. Dlaczego mamy go my? Bo żyjemy w schizie i czas z tym skończyć.

  52. Mac pisze:

    Gdzie Janusz Korwin-Mikke

  53. Jim pisze:

    II liga – ławka rezerwowych.

    • Mac pisze:

      Zabawne do jednego worka wrzuciliście Dmowskiego oraz L. Kaczyńskiego człowieka, który swoim podpisem pod traktatem Lizbońskim sprowadził nas do roli lennika UE.

      • demonica pisze:

        Przeczytaj komentarz Samsona.

        • Mac pisze:

          Same frazesy. Może kilka suchych faktów? Otóż tekst TL a w zasadzie jego poszczególne ustępy stoją wyraźnie w sprzeczności do konstytucji RP. Pozwolę sobie przytoczyć fragment przysięgi prezydenta elekta : „Obejmując z woli Narodu urząd Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, uroczyście przysięgam, że dochowam wierności postanowieniom Konstytucji, będę strzegł niezłomnie godności Narodu, niepodległości…”

    • demonica pisze:

      do Jima – Fakt.

  54. Firley pisze:

    Wnioskuję o wpisanie w poczet bohaterów śp WOJCIECHA ZIEMBIŃSKIEGO

  55. fred_die pisze:

    Mieszka I to bym skasował z tej listy. Zdradził naród wprowadzając obcą żydowską religię.

  56. Mariusz Cieślak pisze:

    A gdzie w Państwa wykazie bohaterów gen. Bolesław Wieniawa Długoszowski? lub Henryk Flame „Bartek”? (http://www.youtube.com/watch?v=4kttNNdO8w0)

  57. Anna pisze:

    Ja jestem Traugutt
    Miał dwa lata, gdy zmarła mu mama Alicja.Wychowała go babcia Justyna.Był dobry z matematyki i języków obcych.Maturę zdał ze złotym medalem.”Musisz być oficerem – będziesz Polsce potrzebny”- mawiała często babcia.Do Akademii w Petersburgu Romualda nie przyjęli.Skończył szkołę saperów w Żelechowie.”Słuchaj przystojniaczku,ty powinieneś iść na księdza” -podśmiewali się koledzy z bursy.Romuald modlił się każdego wieczora przy swoim łóżku.Codziennie czytał Pismo Święte.nawet w czasie bitwy pod Sewastopolemnocami modlił się w namiociei czytał Pismo Święte.”Durak!” – mówili rosyjscy żołnierze.Zakochał się w Ance Pikiel z Kapitulnej.Anka była protestantką.Patrząc na postępowanie narzeczonego, złożyła wyznanie wiary u kapucynów na Miodowej.”Romek – ja to robię dobrowolnie, pamiętaj!”Przed ślubem oboje odprawili rekolekcje.Zamieszkali z babcią w Żelechowie.Rok 1859 był dla pana pułkownika rokiem żałoby.Mieszkał wtedy w Petersburgujako wykładowca szkoły wojennej.W tym roku umarła ukochana babcia,dwoje najmłodszych dzieci i żona.”Boże miłosierny, bądź im miłościwy, a mnie wspieraj!” – zapisał w swej książeczce do nabożeństwa.Chciał nawet wstąpić do klasztoru.Ojciec kapucyn przypomniał mu testament babci:”Będziesz Polsce potrzebny!”Córka tak pisze o ojcu:”Tatuś urządził na górze w pokoiku gościnnym kaplicę.Był tam ołtarzyk, obraz Matki Bożej, świece.Tatuś zabierał nas tam co wieczór na rodzinny pacierz.W niedzielę, gdy nie mogliśmy jechać do kościoła,Tatuś gromadził wszystkich domowników i czytał modlitwy.
    Tatuś zawsze rano modlił się z mamą.
    W maju zabierał nas wszystkich na majowe.
    Pamiętam, jak brał nas na kolana, uczył katechizmu i historii świętej.
    W styczniu 1963 warszawa się zbroiła.
    Romuald nie włączył się do powstania,nie wierzył w jego powodzenie.
    W maju Mitraszewski upadł na kolana i prosił:”Romku, ratuj Polskę!
    „Romuald przystąpił do spowiedzi i Komunii Świętej, pożegnał rodzinę i wbrew nadziei objął dowództwo oddziału pod Kobryniem.
    „Żołnierze, bracia!” – mówił do powstańców -Nie na podboje idziemy, ale na odbiór wydzieranego nam dobra Boskiego.
    Dobrem Boskim jest wolność.Wygraną będzie ocalenie duszy narodu.Jeżeli przegramyrzeką krwi naszej popłyną inni ku wolności…
    „Codziennie modlił się na kolanach w kościele św. Aleksandra.”Nie pamiętam, czy kiedy opuściłemMszę Świętą w niedzielę” -mówił Traugutt (mieszkał wtedy przy Smolnej).
    „Ojcze Święty – pisał Traugutt do Piusa IX. -Chwyciliśmy za broń dla odpędzenia nieprzyjaciół wiary katolickiej nasze krainy niszczących, nasze świętości depczących…Otocz naszą sprawę opieką Twojego pasterskiego serca”.

    „Wzywam wszystkie narody do modlitwy za Polskę!” -wołał wtedy Ojciec Święty.

    Powstanie gasło.
    „Uciekaj stąd, aresztują Cię!” – prosili przyjaciele.
    „Jestem naczelnikiem odpowiadającym za Naród…Nie o mnie tu chodzi!”
    11 kwietnia o północy policja aresztowała Traugutta.
    Do 18 maja maltretowano go na Pawiaku.
    Nikogo nie zdradził.
    Całą odpowiedzialność za Powstanie brał na siebie.
    Zdradzili go: Goldmen, Morawski i Przybylski.
    Na sali rozpraw Morawski upadł u stóp Trauguttai prosił o przebaczenie.
    „Niech ci Bóg przebaczy, ja już ci przebaczyłem”.
    Miał wyrzut:”…a jednak zastrzeliłem człowieka”.
    Na stokach cytadeli Rosjanie wystawili okazałe podium z pięcioma szubienicami.
    5 sierpnia od rana zbierali się warszawiacy.
    Było ich ponad 30 tysięcy.
    Przywieziono skazańców.
    „Który z was jest Traugutt?” – zapytał policmajster.
    Wzniósł obiema rękami krzyż w górę i odpowiedział:
    Ja jestem Traugutt!
    „Płacz, krzyk, śpiew- modlitwa „Boże, coś Polskę”
    a carska orkiestra grała walca „Na stokach mandżurii”
    Złożył ręce, wzniósł oczy do nieba.
    Modlił się, ucałował krzyż.
    Miał 38 lat.
    Nie ma grobu Traugutta.
    W miejscu stracenia stoi krzyż.
    Warszawiacy mówią – krzyż Traugutta.
    Ja jestem Traugutt!
    Ty to jesteś Ktoś, Naczelniku!

    Ks. Tymoteusz

  58. Anna pisze:

    PIEŚŃ O ZIEMI NASZEJ

    Paść może i Naród wielki, zniszczeć
    nie może, tylko nikczemny!…
    Stanisław Staszic

    Co to tak się w głowie męci?
    Rad bym duszę mą ocucił;
    Ach, i z serca czy z pamięci
    Coś wysnował i zanucił
    Jakoś rzewnie czy miłośnie
    I wesoło czy żałośnie,
    Coś a bracie czy o bitwie,
    O Koronie czy o Litwie?…

    „Gadu, gadu, stary dziadu!
    Pleć, pleciuga, byle długo;

    Bajże, baju, po zwyczaju
    O tym ,naszym polskim kraju!”

    -W to mi grajcie, panie bracie!
    W to mi grajcie, miły swacie!
    Tyle szczęścia, co człek prześni,
    Tyle życia, co jest w pieśni.

    Długom błąkał się bez celu
    I milczałem, troską blady.
    Jak grobowy głaz Wawelu,
    Bo nie było z wami rady.
    W waśni bracia się rozdarła
    I jak wróg mi życie zbrzydło,
    Jak w więzieniu pieśń zamarła
    I sokole zwisło skrzydło…

    Dziś – gdy jest znów śpiewać komu,
    Gdy was widzę znowu w zgodzie
    W wielkopolskim starym domu,
    Znów wam brząknę: „Żyj, Narodzie!”

    *
    A czy znasz ty, bracie młody,
    Te pokrewne twoje rody?
    Tych Górali i Litwinów,
    I Żmudź świętą, i Rusinów?

    A czy znasz ty, bracie młody,
    Twoje ziemie, twoje wody?
    Z czego słyną, kędy giną,
    W jakim kraju i dunaju?

    A czy znasz ty, bracie młody,
    Twojej ziemi bujne płody?
    Twe kurhany i mogiły,
    I twe dzieje, co się śćmiły?

    A czy wiesz ty, co w nich leży?
    O, nie zawsze, o, nie wszędzie,
    Młody orle, tak ci będzie,
    Jako dzisiaj przy macierzy!

    Trzeba będzie ważyć, służyć,
    Milczeć, cierpieć i wojować!
    I niejedno miłe zburzyć,
    A inaczej odbudować…

    Kto tam zgadnie, gdzie osiędziesz,
    Jaką wodą w świat popłyniesz,
    W której stronie walczyć będziesz
    I od czyjej broni zginiesz?…

    Wyleć ptakiem z tego gniazda,
    Miłać będzie taka jazda,
    Spojrzyć z góry na twe ziemie
    I rodzime twoje plemie…

    *
    Tam na północ! hen, daleko!
    Szumią puszcze ponad rzeką,
    Tam świat inny, lud odmienny,
    Kraj zapadły, równy, senny,
    Często mszysty i piaszczysty,
    Puszcze czarne, zboża marne,
    Nieba bledsze, trawy rzedsze,
    Rojsty grząskie, groble wąskie,
    Ryby, grzyby i wędliny;
    Lny dorodne, huk zwierzyny
    I kęs chleba w czoła pocie. –
    A na pański stół łakocie:
    Lipce stare, łosie chrapy
    I niedźwiedzie łapy.
    Puszcz i żubrów to kraina,
    A dziedzictwo Giedymina! –

    Ćmią się puszcze, mgła się zbiera,
    Po pasiekach kraj przeziera,
    Wół za rogi orze zgliszcze,
    W ostrym zwirze socha świszcze,
    A za drogą, gdzieś w postronne,
    Ciągną wózki jednokonne.
    Koń obłączny w wózkach małych,
    Lud w chodakach z łyku szytych,
    W chatach dymem ogorzałych,
    Dranicami płasko krytych.

    Gdy na lud ten człek spoziera,
    To aż serce żal opłynie
    I zapytać chęć go zbiera:
    Co ci ta, Litwinie? –
    Ale Litwin nie wygada!
    Bo w tej duszy hart nie lada!
    Lud to cichy, rzewny, skryty,
    Jak to mówią: kuty, bity.
    Kiedy szczery, jak wosk topnie;
    Ale gdy go kto zahaczy:
    To i w grobie nie przebaczy
    I na końcu swego dopnie! –

    Choć kraj jego niebogaty,
    Radzi sobie, bo oszczędny;
    Nie marnuje grosz na szaty,
    Bo rozsądny i oględny.
    Nie zwykł on się kochać w krasie,
    Ale myśli o zapasie
    I dobytek w dom gromadzi,
    I o jutrze wiecznie radzi.

    Toteż znajdziesz w każdej porze
    W bród wszystkiego, jak w komorze:
    Czy w krajance, czy w gomółce,
    Jest w serniku ser na półce.
    Wiszą kumpie i wędliny,
    I półgęski, i świniny;
    Obok w długich żerdziach ryby;
    Z siatki pachną leśne grzyby.
    A kwas czysty miasto wody;
    W lochu stoją białe miody,
    Wódki starki i nalewki,
    I rok cały lód przeleży. –
    A już w świrnie wiszą wianki
    I rozliczne przyodziewki;
    Płótna cienkie, jasne tkanki
    I przybory do odzieży.
    W kubli stoi ów miód święty,
    A dokoła włok rozpięty…

    Nucąc pieśni o Birucie,
    O Perkunie i Kiejstucie,
    Przy łuczywie u komina
    Przędzie miękki len drużyna;
    A w pobliżu dziatwy zdrowej
    Toczy kołem wąż domowy.
    Krosna stoją w małym oknie
    I czółenko pływa w włóknie;
    Pieśni płyną, jak uroda,
    A wiek schodzi niby woda…

    Niby w ciężkim zadumaniu
    O przeszłości czy kochaniu,
    Stoją niemo czarne puszcze;
    I rozlały się jeziora…
    A po toniach ryba pluszcze,
    A na niebie stoi gora:
    Puszcze płoną gdzieś z daleka
    I w zaścianku pies gdzieś szczeka,
    A za głosem z tokowiska,
    Czesze gęstwią leśnik śmiały,
    Przez jelniki i zawały,
    Do rodziny i ogniska.

    Stanął – słucha – tam dzik ryje,
    Uroczyskiem łoś pomyka,
    Padła wietrząc wilk gdzieś wyje,
    A puszczami żubr poryka…

    „Da! niech ryje, niechaj wyje,
    Niech pomyka, niech poryka,
    Na strzał padnie mi przed psami,
    Com dziś jeszcze nie zastrzelił,
    Byle tylko się barciami
    Niedżwiedź ze mną nie podzielił…”

    Jak lud żyje po bożemu,
    Tak i szlachta z sobą wzajem
    Dawnym żyje obyczajem;
    Na zaściankach po staremu
    Czas jej duszy nie wykrzywił,
    Nikt cię państwem nie oparzy,
    A gdy w Litwie pan się zdarzy,
    To pan sobie, jak Radziwiłł!

    Bracia szlachta powietnicy,
    Leśnych włości współdziedzicy,
    W niebielonych siedzą dworach;
    Tam to kolej do sąsiada
    I z wielebnym ojcem rada:
    O sejmikach, o wyborach,
    Jaka komu padnie gałka,
    Kogo wymieść na marszałka?

    Wówczas z cicha to wybije,
    Co się w głębi serca kryje;
    A gdy w puszczy pociemnieje
    I miód stary pierś rozgrzeje:
    To przybędzie i czułości,
    Wówczas żywiej i myśl płonie,
    A więc radzą o Koronie,
    O statucie i przyszłości;
    Lub pociesznie drwią z Pinczuka
    I z Żmudzina jak z nieuka.
    Lud tam jeszcze nie zmięszany,
    Wszystko jeszcze jest gniazdowe;
    Jak te drogi powiatowe
    Każdy swój i każdy znany.

    Więc też każdy wie, co niesie,
    A choć drugim nie pomiecie
    Hardy strzelec w swoim lesie,
    A brat szlachcic w swym powiecie.
    I choć poznać nie da skoro,
    Że o sobie wiele sądzi,
    Choć w cichości i z pokorą
    Ufa twardo, że nie zbłądzi,
    Bo dokoła się ogląda
    I wie dobrze, czego żąda;
    A stąd bywa hart w naradzie –
    „Litwin mądry nie po szkodzie”;
    I w tym głównie, głównie pono
    Góra Litwy nad Koroną…
    Lud nie darmo ta myśliwy
    I skąpany w jezior łonie!
    Bo głęboki jak wód tonie,
    A jak łono puszcz, stróżliwy!
    W puszczy też go widzieć warto,
    Z strzelbą w ręku lub na łodzi;
    Jak mu lekko i otwarto,
    Jak strzał trafia, wiosło chodzi,
    Jak zna dobrze wagę zwierza,
    Wszystkie knieje i ostępy;
    Kędy jaka rzeka zmierza,
    Gdzie mielizny, rappy, kępy!
    Toteż wodą czy na ledzie
    Całą Litwą się przewiedzie.

    Póki taje, jechać zdradno;
    Lecz gdy w puszczach przyschną brody
    Gdy rzekami kry opadną
    I powtórne niskie wody:
    Lądem, wodą, jadą, płyną,
    Telegami i wiciną,
    Do Mitawy, do Lipawy,
    A Wiliją, Niemnem, Dźwiną
    I do Tylży, i do Rygi,
    Z kupią swoją na wyścigi.

    Stamtąd Niemce i najemce
    Za dalekie pławią morza,
    Maszty; klepki, runo owiec
    I niejedną beczkę zboża,
    I niejeden lnu bierkowiec;
    Litewskimi sycąc płody;
    Zamorskiego ludu głody…

    Jak za morzem Litwa spławna
    Z puszcz odwiecznych w świecie sławna;
    Tak o miedzę ziemia chlebna
    Głodnym ludom jest potrzebna,
    Żmudź to święta! Ziemia boża!
    Na pół leśne jej obszary,
    A na poły strojne w zboża;
    Wolny oddech ma do morza
    I wszystkiego ma do pary:
    Bo lud wierny w ziemi zyznéj
    I nieskąpo tej ojczyzny!

    Od tych prądów świętej rzeki
    Aż po morza brzeg daleki
    I Łotyszów płone ziemie
    Siadło twarde żmudzkie plewie.

    Tam nie błyszczą pyszne gmachy,
    Ale za to duże chaty
    I wysokie dobre dachy,
    Lud dorodny i bogaty.
    Ponad drogą krzyżów pełno
    I kapliczek tuż przy domu:
    Lud odziany szarą wełną,
    Pełen serca, pełen sromu
    I zażywny, i niemarny,
    Pracowity, gospodarny
    I poważny, i nabożny;
    Jednej krwi z tym swoim panem,
    Jednej wiary z tym kapłanem.

    Pan nie bywa tam wielmożny,
    Nierozrzutny, ani butny:
    A ksiądz biskup Boga sławi,
    Do dobrego wiedzie ludzi
    I jak ojciec błogosławi
    Na odpuście „świętej Żmudzi!”
    Lud tam żyje po zakonie,
    A więc zda się zimny zrazu;
    Lecz gdy serce zawre w łonie,
    Nie usłyszysz z ust wyrazu;
    Lecz łza tryśnie na wpół rzewna,
    Na wpół krwawa, na wpół gniewna,
    Piersi jękną z tajnej głębi,
    Zamiar padnie, niby w studnie,
    Lecz czas krwi tej nie wyziębi,
    Dusza jego nie wychłódnie
    I wypływie na jaw w czynie!

    *
    Gdy chcesz. wiedzieć, co to chowa
    Nasza przeszłość w swoim łanie,
    Jako stara sława płonie:
    To jedź, bracie, do Krakowa.

    Jeśli poznać chcesz zabawy,
    Serce niewiast, świat ochoczy,
    Gładkie słówka, piękne oczy:
    To jedź, bracie, do Warszawy.

    Jeśli myśl ci przyjdzie mylna
    Zwątpić w przyszłość i w swobodę,
    Wówczas, bracie, jedź do Wilna
    Poznać z hartem dusze młode.

    Gdy widoku szukasz złota,
    Patrz, gdzie nędza obok błota;
    Gdzie człek żyje śród spodlenia,
    Znajdziesz ducha poświęcenia.

    Do rozumu nie ma klucza,
    Ale wszędzie jest w odwodzie,
    Kędy bieda już dokucza,
    Gdzie pracuje człek o głodzie.

    Lecz gdyś w świecie trochę pożył
    I zatęsknisz już do ludzi,
    Czystych, jako Bóg ich stworzył,
    To się przypatrz im na Żmudzi!

    A gdy Żmudź ci przyjdzie rzucić,
    Nazad Litwą znowu wrócić,
    To przed pińską opatrz drogą
    Wóz twój dobrze w potrzeb wszelką;
    Bo w pustynię wjedziesz wielką,
    W ziemię dżdżystą i ubogą.

    Droga pójdzie ci przez błota,
    Po nich długi pomost spłynie,
    W oczeretach oko zginie,
    A kraj nudny niby słota!

    Ani ruchu, ani duchu,
    Woda stoi, wiatr nie wieje;
    Lud po puszczach mało sieje;
    Jedno lasem się zabawia:
    Dziegieć pali, drzewo spławia,
    Drze dranice, gnie obody
    I nałożon jest do wody,
    Jak tych bobrów leśne plemie,
    Co z nim na spół trzyma ziemie.

    Mnóstwo jezior, rzek niemało
    Po kotlinach się rozlało;
    Miasto trawy, rokiciny,
    Miasto bydła, huk zwierzyny.

    Lud też strzelcem, póki lody;
    Lecz gdy z wiosną ruszą wody,
    A po puszczach wzbiorą kały:
    To pod wodą jest kraj cały,
    A bezpieczen lud na łodzi
    Pływa wszystek śród powodzi.

    *
    Gdy wyniesiesz z pińskiej drogi
    Z ludźmi twymi całe ziobra,
    A z furmanką całe nogi:
    Podróż była bardzo dobra!
    Lecz pamiętaj gałęź choją,
    Poza bryką zatknąć swoją,
    Gdy się będziesz na Ruś wdzierać;
    Pamiętaj się nie obzierać,
    By ci czego bies nie wlepił
    I za bryką nie wczepił!
    A gdy wjedziesz w Ruś pasznistą,
    Równą, suchą, nielesistą,
    W lada którym ruskim siole
    Krasawice stojąc w kole
    „Z puszczy jadą” – wołać będą
    I z hałasem wóz obsiędą,
    I rozerwą gałęź choją,
    I do cerkwi się przystroją.

    Gdy przypomnisz wówczas sobie
    Owe puszcze, patrząc krajem,
    Mrówie pójdzie aż po tobie,
    A Ruś ci się wyda rajem!

    Kędy wóz twój, bracie, wbiegnie
    Na szerokie czarne drogi,
    Tam przed Labą Wołyń legnie
    I zapomnisz kraj ubogi.

    W lewo spłyną czarne role
    Ukrainy bujne leże:
    Na wprost, aż po Dniestr, Podole;
    A wzdłuż Dniestru – Pobereże.

    Tam już dostać wody zdrowéj,
    Tam krynice i dąbrowy,
    I brzozowe czyste gaje,
    A pług czarną ziemię kraje.

    Z wolna wznoszą się kopanie,
    Rzeki śmielsze nurty wiodą
    I tam, kędy łan nadstanie,
    Ciągną stawy się za wodą.
    Czajki wrzeszczą nad błotami,
    Bocian stoi nad żabieńcem,
    A rybitwy krążą wieńcem,
    Ponad groblą i wodami…

    Jeśliś, bracie, jest myśliwy,
    Na wołyńskie zajedź stawy:
    Boś nie słyszał takiej wrzawy
    Dzikich ptaków, jakoś żywy.
    Podsuń czółnem pod szuwary,
    Bo pocieszne ptasze rady,
    Tam to sejmy, tam to gwary
    I zaloty, i biesiady!
    Słysząc krzyki i gwar dziki,
    Patrząc na te ptasze zwady,
    Tak się dziwnie w myśli plecie,
    Tak się tonie w ptaszej wrzawie,
    Iż przepomni człek o świecie;
    Wstyd to mówić, lecz żal prawie,
    Że człek ptakiem sam nie żyje,
    Takie szczęsne to bestyje!

    Pełny oddech ma tam życie
    I wszystkiego w bród obficie:
    Ryb i zboża, i świniny,
    Bydła, koni i zwierzyny,
    I konopi, pszczół i miodu,
    I niemało też ,narodu!

    Tam, ku górom midoborskim
    Coraz wyżej kraj się wznosi;
    Milę jedziesz kranem dworskim,
    Ziemia z datkiem aż się prosi!
    Lecz człek pracy nie podoła,
    Bo choć duże, długie sioła,
    Więcej ziemi, więcej trudu
    Niż jest szczęścia, niż jest ludu;
    Smutna bywa ludu dola,
    Bo pan twardy i niewola;
    Nie pocieszyć się tym dobrem,
    Kędy praca lezie ziobrem.
    Otoż kiedy łan obsiewa,
    Smutne dumy lud tam śpiewa
    I śród wioski niegrodzonej
    W wiecznej żyje on tęsknicy…
    Ruskie kawki i gawrony
    Gwarzą tłumnie na dzwonnicy;
    Przy niej stoi dąb odwieczny
    Jak śród ludu kniaź bezpieczny.

    Cerkiew z trzema kopułami,
    W niej odprawa – a pokłony,
    Przed carskimi stojąc drzwiami,
    Bije lud na twardo chrzczony!

    Na nim kożuch ślni barani
    Albo świta domu bita,
    Rzemień suty i but kuty,
    A bekiesza z sukna na niéj,
    A na dziewce wieniec z ruty.
    I naówczas wzdłuż krainy
    Drzemią łęgi a caryny…
    Lecz w dzień budny w polu głośno
    I hukanie grzmi donośno,
    A gdy cichnie nad wieczorem,
    Ścielą mgły się ponad borem;
    Z pasowiska wraca stado,
    Żuraw skrzypi u krynicy,
    A koniuchy na noc jadą;
    A ostatni blask wieczoru
    Złoci białe szczyty dworu
    I potrójny krzyż cerkwicy…

    Wówczas starzy się gromadzą
    I o swoim statku radzą,
    Przy kieliszku w karczmie kumy. –
    Na potulne wieczornice
    Ciągną z śmiechem krasawice,
    Stare, ruskie piejąc dumy. –
    I matula świeci doma,
    Choć już północ. kur ogłosi;
    A donieczka, choć się sroma,
    Choć się sroma, chłopców prosi,
    Aby nie iść do dom samej:
    Bo się różnie ludziom zdarza
    Na przełazie u smętarza
    I u dworskiej, pańskiej bramy.

    Różnie sobie dziewczę wróży,
    Za co jej to chłopak służy?
    A za służbę tak użytą
    Płaci całus, słodkie myto!
    Gdyby matuś nie łajali,
    Toby pewno się żegnali
    Bez ustanku, aż do ranku,
    Bo to nigdy już niesyta
    Młoda dusza tego myta…

    Tyle też to szczęścia, tyle,
    Co te nocne dadzą chwile!
    Bo o świcie, krwawe życie!
    Nie ma kumy, nie ma swata,
    Nie usłyszy nikt już śpiewki.
    Gdy ataman zakołata:
    „Hej, do dwora!” – Nie przelewki! –
    Ba tam, kiedy dwór – to wielki!
    Kiedy posłuch – to już wszelki!
    Kiedy liczą – to miliony!
    Kiedy jedzą – to łakotki!
    Kiedy biją – to na sotki! –
    Kiedy pan – to urodzony
    Pewno z księcia albo z króla!
    W domu jego dworno, szumno,
    A tak straszna jego wola,
    Że nieposłuch – chłopu trumną!

    Tysiąc pługów na obszarze
    Orze zagon, gdy pan każe;
    I po dawnym tam zwyczaju
    Brzęczy złoto przy tokaju.
    Koń arabski rży przy żłobie,
    Służba panu szczerość kłamie,
    A o głodzie i po dobie
    Drzy przy koniu kozak w bramie.

    Gdy przybędziesz tam nieznany,
    Pan cię dumnym .okiem zbada;
    Sam zamorską mową gada,
    A z błazeńska dwór ubrany.
    Na to tylko w dym cię prosi,
    By cię dumą upokorzył,
    Bo łaskawie ledwo znosi,
    Że i ciebie Pan Bóg stworzył…

    Choć cię w świecie brano w kleszcze,
    Choć wyszedłeś już z językiem
    Jak to mówią – ze szkół jeszcze,
    A z żołnierki szczwanym ćwikiem:
    Nie znasz, z czego począć mowę,
    Kiedy w taki dom przybędziesz –
    Choć do kogo się przysiędziesz,
    Takie wszystko czcze, jałowe,

    Nieużyte, zimne, twarde,
    Takie nudne, takie harde,
    Jakby nigdy nie słyszeli
    Polskiej mowy, brzęku strony;
    Nigdy serca nie ujęli,
    A w tym sercu krwi czerwonéj!

    Nie po cnocie, lecz po złocie
    Poznasz, że ta wnuk hetmański;
    Albo tylko po klejnocie,
    Co ozdabia dworzec pański.
    Już z przeszłości ani cienia;
    Ni zwyczaju, ani zbroi,
    Państwo tam za wszystko stoi!
    Nic polskiego – krom imienia…

    Nim by z nami los dzielili,
    Nim by jeszcze warci byli
    Promnickiego kawał chleba
    I braterstwa, i swobody:
    Ochrzcić by ich jeszcze wprzody
    W Wiśle albo w Gople trzeba.

    Prędzej w duszy tam niewieściéj
    Rzewna, prawa myśl zagości
    I dzisiejszych tych boleści,
    I bezprawia, i przyszłości:
    Lecz o panu Ryczywole
    (Jak ów mówił) milczeć wolę!

    Jednak – jeśli chcesz z pociechą
    Kraj opuścić, to patrz, bracie,
    Kędy donn pod niższą strzechą,
    Tam przyjęcie czeka na cię.
    Tam młódź rzezka i świat inny,
    Umysł prawy i niewinny,
    Tam się jeszcze tylko chowa
    Serce polskie i myśl zdrowa,
    A zacisznie i w kąciku,
    I w pomiernym tym staniku…

    *
    Gdy wołyńskie łany rzucisz
    I na wschód twe konie zwrócisz,
    Bez oporu oko zginie
    W pogranicznej Ukrainie.
    Tam to konie, tam to charty,
    Step rozległy, świat otwarty!
    Wóz twój wbiegnie na rozdroża,
    Wiatr zaleci cię ad morza;
    I krew raźniej ruszy w żyłach,
    I koń czujniej strzygnie uchem;
    Drogę swoję po mogiłach
    Liczyć będziesz stepem głuchym.

    Tam świat bystry, trzeźwy, czujny,
    Jak na czatach błysk oszczepu,
    Jak młodości umysł bujny,
    Tak szeroki oddech stepu!
    W jarach kraj ku rzekom spada,
    Ziemia głuchym jękiem gada,
    Dumka mówi o przeszłości,
    A wiatr bieli stare kości…

    Hej, ku morzu, ku Czarnemu,
    Ku limanu szerokiemu,
    Na południe Dniepr tam płynie!
    A cześć Ławrze! Sława Bogu!
    Hulaj, koniu, po rozłogu,
    Nam żyć tylko w Ukrainie!

    Szumi woda porohami,
    Od porohów sokół leci,
    Wicher wyje mogiłami,
    Wilk oczyma nocą świeci,
    Burzanami koza dzika,
    Oczeretem lis pomyka.
    Pędzi tabun, gdy wilk wpadnie,
    We mgłach dyszą ciche jary
    I mkną mary przez czahary,
    I krynica bije na dnie…
    A tu czesze stepem; borem,
    Z listem Kozak, gdzie pan każe;
    I czumackie ciągną maże
    Od Limanów w świat taborem;
    Po rozdrożach czort je wodzi
    I tumany nocne płodzi…

    Ponad Dnieprem, między jary,
    Zasiadł dumnie Kijów stary;
    Tam złocone monastery,
    A w nich czerńce staro-wiery;
    A gościńcem do Kijowa
    Płyną maże z miodem, z zbożem;
    A po Dnieprze, niby morzem,
    Z puszcz poleskich spławy drzewa.

    Rzeki ciągną się jarami,
    A nad nimi długie sioła;
    Na lewadach, za sadami,
    Bujny lud, jak w ulu pszczoła.
    Niby sosna, niby wiosna,
    Ukraińska krasawica;
    A mołojec każdy wojec,
    Raźny, harny, a od lica!
    W sercu śmiałym, w żyłach zdrowych
    Bije dotąd krew koszowych;
    A jak krew ich w żyłach bije,
    Tak ich pamięć w pieśni żyje;
    Jak stepami Dniepru szumy,
    Płyną siołem stare dumy…
    A po dworach pusta służba
    I koń czerkies, Kozak drużba;
    I poszyto, i obuto,
    Nie wymyślnie, ale suto!

    Tu języka Lach nie zbłaźni,
    Jak przed wiekiem nieodrodny;
    Stały w gniewie i w przyjaźni,
    I zuchały, i dorodny;
    Nie zwykł w księgach łamać głowy,
    Ale z serca idą mowy,
    Chwat po prostu! lubi konie,
    Węgrzyn stary, krymskie burki,
    Charty, łowy, jasne bronie
    I bekieszki, i lisiurki.
    W męskim ciele serce prawe,
    W prostej głowie rozum zdrowy;
    A za dobrą jaką sprawę
    Zawsze życie dać gotowy.
    Bo tak ojciec i dziad czynił,
    Więc i syn, i wnuk się kusi:
    Niechaj padnie, co paść musi,
    Byle człek się nie obwinił…

    *
    Jasne słońce nad Podolem!
    Po parowach kraj się zboczył;
    Wielkim łukiem czy półkolem
    Dniestr ku morzu się zatoczył…

    Jarem, jarem za towarem;
    Obłogami za wołami,
    Manowcami za owcami –
    Pobereżem na Podole,
    A w Podolu jak w stodole!

    Jak zaległy ziemie boże,
    Przebież kraje, przerzuć mole,
    Zjedź świat cały, przepłyń morze,
    Nie ma kraju nad Podole!
    Jak zasięgnie tylko oko
    I daleko, i szeroko,
    Świat kłosami tylko płynie
    I w obszarach oko ginie…

    Tu kraj cały jednym łanem
    I nadany wszelkim płodem;
    Płynie mlekiem, płynie miodem;
    A lud cały wielkim panem!

    Ziemie czarme, niepochybne,
    Pasze żyzne, wody rybne,
    Mało wprawdzie trochę lasa,
    Ale za to chleb do pasa!
    Z rolą człek się tam nie kłopi,
    Słomę pali, nawóz topi
    I co zmoże, w skład wyorze,
    A jak umie, Boga chwali!

    Kilkoletnie sterty, brogi
    W toku z laty poczerniałe,
    Jak miasteczka stoją małe,
    Niestrzeżone, na obszarze –
    I na polu skot w koszarze,
    Co zabiela dniem rozłogi.
    A skot bywa szerści siwéj,
    A koń bywa gęstej grzywy,
    Nóg żelaznych, twardej skóry,
    Bez narowu, lecz ponury.

    Za okopem lub za płatem
    Wsie zamknięte kołowrotem;
    A choć rzadkie, duże, syte,
    Chaty czysto wymuskane,
    Strzechy grubo, równo szyte,
    Drogi rowem okopane.

    Kiedy spuścisz się ku wodzie,
    Tyś zajechał niby w góry:
    Skała żebrem wzrok ubodzie,
    Brzegowiska istne mury;
    Po nich pnie się zarośl młoda,
    Z nich urwisko skał opadło,
    Na łotokach szumi wada,
    A staw czysty jak zwierzciadło!
    Lecz gdy wymkniesz się z parowu,
    Skały znikną, szum nastanie,
    Jakbyś był na stepie znowu,
    Równo, cicho znów na łanie…

    Cicha – jednak niby ludno:
    Wszędy zboża, wszędy krzyże,
    Konik polny piosnkę strzyże,
    O mogiłę też nie trudno…

    Kłosy płyną w lekkiej fali,
    A gdzieś widne w sinej dali
    Brzozy smutne i powiewne,
    I dąbrowy starodrzewne…

    A i ludu wdzięczne lica,
    Boć to czysto, biało odzian,
    Jak dąb młody rzeski młodzian,
    A dzieweczka – jak pszenica!

    W chacie też to człeka radzi
    Bogiem, chlebem witać w progu;
    I Bóg gościa spać prowadzi,
    I na drogę zlecą Bogu.

    Stary zwyczaj – dobre plemie –
    Człek po Bogu – chleb po ziemie –
    Wszystko zgodne – wszystko w cale –
    Lecz i tutaj „nie bez ale!”

    Bo śród bożej tej krainy,
    W tło narodu ćma się wprzęgła,
    Co z klęsk kraju się wylęgła –
    Czeladź podła, wszemu krzywa;
    Która wierzchem ludu pływa,
    Jak nieczyste szumowiny!

    Daj ją katu, gospodyniu,
    I to zboże czyść z kąkolu!
    Gorszy niż pan na Wołyniu
    Jest półpanek na Podolu!

    Wzrośli oni w ziemi naszéj
    I rozbojem, i kradzieżą
    Za plecyma naprzód Baszy –
    A dźwignąwszy się łupieżą,
    Z padstarościch na dziedzica,
    By tumanem świat złudzili,
    W carskie grafy się poszyli –
    Resztę dała Targowica…

    Że ich państwo nowej daty,
    Więc co swoje, to im wadzi:
    I pod lada stare graty
    Podszyć by się chętnie radzi!
    A więc świecą blichtrem, szumem,
    Drżą przed ludem i rozumem,
    I przed Bogiem, i przed Wiarą,
    Przed przyszłością i przed karą.
    I na ich to kiedyś głowę
    Spadną grzechy zaborowe!

    Chroń się, bracie, ich widoku,
    Bo niemiło cię poruszy.
    Co u ciebie w sercu, w oku,
    Nie postało to w ich duszy!
    Lecz raz jeszcze potocz okiem,
    Po tych łąkach, po tych łanach
    I po stawie, po szerokim,
    I po złotych tych basztanach;
    A wypiwszy strzemiennego,
    Starym miodem lub wiszniakiem
    Z rąk człowieka poczciwego,
    Jedź na zachód bitym szlakiem,
    Bo od tych to niw, kurhanu
    Aż do Bugu, aż do Sanu,
    Leży, czarno wyorana,
    Ruś czerwona, Ruś hreczana!

    A od ruskich rzek wybrzeży,
    Aż po Tatrów pierś jałową,
    Po dziedzinę krakusową,
    Tam po Odrę, po Żuławy,
    Stara ziemia Piasta leży;
    I lud gnieździ starej sławy,
    A w pośrodku Wisła bieży!

    Na południu w jasne chmury
    Wystrzeliły sine góry!
    Za górami, za lasami
    Poszedł Beskid granicami!
    Wziął się, kędy Wisły źródła,
    A zaginął ,;w Czarnym Lesie”,
    Kędy zwierz się w gawrach kudła,
    A ku równiom Świeca rwie się.

    Tam to szumią górskie wody,
    Wierzchem ćmią się jaworzyny
    I woń ronią połoniny,
    I jelenie wieją chłody!
    A Beskidem płyną chmury
    W czarne lasy, w silne góry…

    Z Bogiem, ludu, z Bogiem, w Bogu
    Od tych źródeł do Rozrogu!
    Boć ci dobrze w twoich górach,
    Na tym owsie i żętycy!
    Orły twoje współdziedzicy
    I swobodny ów świat w chmurach.

    Jak potopu świata fale
    Zamrożone w swoim biegu,
    Stoją nagie Tatry w śniegu,
    By graniczny słup zuchwale!
    Biodra Tatrów las osłania,
    Ponad nimi stoi chmura,
    A po halach wiatr przegania
    Uronione orle pióra.
    Świat ta chłodny – a Łomnica
    Świeci polskiej ziemi do dnia
    Nad Tatrami, jak pochodnia,
    A na pełni, jak gromnica…

    Każda skała z Tobą gada;
    Wiatr, co w równiach ledwo wieje,
    Z nóg tam garnie – deszcz, co pada,
    To już w turniach śniegiem sieje.
    A powyżej, wyżej jeszcze,
    Pływa sobie orle wieszcze.
    Gdy wyleci i zawiśnie
    Na błękicie bez obłoku
    I dokoła okiem błyśnie:
    Widne stamtąd jego oku
    Okolicznych wieżyc dachy,
    Polskie puszcze i ziemice,
    Krakowskiego zamku gmachy
    I węgierskich gór winnice…

    Czeladź górska też nie podła;
    Lud wysmukły niby jodła,
    Niby górski potok szybki,
    Jak ptak lekki, jak pręt gibki,
    Wiecznie niby młody młodzian!
    Strój ma krótko ukasany,
    Topor jasno nabijany,
    A sam wszystek wełną odzian.

    Czysty, ludzki, szczeromowny,
    Strojny, dbały i budowny,
    Zna się dobrze i na ziołach,
    I na gwiazdach, na pogodzie,
    Śmiały w skałach i na wodzie,
    A radniejszy niż lud w dołach.

    Ziemia jego mało rodzi,
    Więc też luźno człek nie chodzi;
    Gdy opędzi zimę snopkiem,
    Idzie w równie za zarobkiem.
    Do topora lud to sprawny,
    A do kosy jaki sławny!
    Jaki wesół i ochoczy,
    Gdy na kośbę w równie rusza!
    Jak przyśpiewa i wyskoczy,
    Jaka to tam w tańcu dusza!

    Na świętego; na Wojciecha,
    U nas w polu już pociecha;
    Ale w górach ledwo taje
    I zaledwo jar nastaje.
    A na świątki, na Zielone,
    Szumią majem świeże lasy,
    Owce w góry wypędzone,
    W halach schodzą się juhasy –
    Stary baca rej im wodzi,
    Pies liptowski strzeże owiec,
    A przez lato juhas zbrodzi
    Każdy potok i manowiec.

    *
    W góry! w góry, miły bracie!
    Tam swoboda czeka na cię.
    Na szałase do pasterzy,
    Gdzie ze źródła woda bieży,
    Gdzie się serce z sercem mierzy
    I w swobodę człowiek wierzy!
    Tutaj silniej świat oddycha,
    Tu się szczerzej człek uśmiecha,
    Gdy się wiosną śmieją góry.

    A gdy ponad turnie czasem,
    Przegrzmi latem nagła burza,
    To zieleńsze potem wzgórza,
    Popod hale, ponad lasem,
    Świeższe, żywsze, barwy, wonie
    I powietrze bywa lżejsze,
    Ach, i bole serca mniejsze!
    Czystsze czucia w lżejszym łonie…
    Trawnik błyszczy w świeższych rosach,
    A olbrzymie półobręcze,
    Rajskie wstęgi, jasne tęcze
    Pną się łukiem po niebiosach!

    O, te skarby, te obrazy
    I natury, i swobody:
    Chwytaj, pókiś jeszcze młody,
    Póki w sercu jeszcze rano!
    Bo nie wrócą ci dwa razy,
    A schwycone pozostaną…
    Nie wyrywaj się z gościny,
    Gdy cię losy tam zawiodą.
    A z powrotem puść się wodą,
    Na Dunajcu przez Pieniny,
    W równie – w równie, gdzie ci tworzyć,
    Gdzie ci działać, bez wahania
    I w potrzebie żywot złożyć
    W dobrej sprawie z przekonania!

    Bo od gór tych aż po morza
    Legła ziemia sławna z zboża,
    Z wiary, z męstwa, z gościnności
    I z nieładu, i z wolności!.
    Wielka krzywdą i cierpieniem,
    Święta krwi tej poświęceniem!

    Bóg, choć dojmie, błogosławi
    I dał szczodrą ręką z nieba
    Narodowi, co mu trzeba,
    Jako ojciec – Staszic prawi:
    „Dał mu chleba i stal twardą,
    Złota, srebra, jedno w miarę!”
    Serce czułe – duszę hardą –
    Miękką wolę – silną wiarę –
    Kraj otwarty – miłość kraju –
    Złych sąsiadów – ramie silne –
    Mądrość złożył w obyczaju
    I dał czucie nieomylne!

    Toteż ludzie tam najszczersi!
    Tam to polski świat ochoczy,
    Serce chłopcom ledwo z piersi,
    A krew z lica nie wyskoczy.
    Tam to dziewcząt śliczne oczy!
    Do taneczka tylko śpiewki,
    Stare baby wygadane,
    A wesołe i rumiane
    U matusi rosną dziewki.

    Kędy wzgórek, to i dworek,
    Kędy wioska, tam i woda,
    Kowal pijak i gospoda –
    A nad wioską i nad borem,
    Nad sadami i nad dworem,
    Jasną blachą pobijany
    Świeci kościół murowany.
    Stare drzewa wieży bronią
    I na Anioł Pański dzwonią;
    A gołębie krążą stadem
    Nad plebanią i nad sadem…

    Dwór pod lipą stoi biały,
    Pod piastowym dębem chata,
    Nad nią bocian gniazda splata,
    A w niej żyje lud zuchwały.
    Po nim gęsta bywa blizna,
    Bo po ojcu broń puścizna:
    Kord we dworze wisi stary,
    W chacie stoi kosa stara,
    A lud jednej krwi a wiary,

    A krew polska i ta wiara!
    Po kościołach chwała boska,
    Na odpusty naród płynie
    I cudowna Częstochowska,
    Jak szeroka Polska, słynie!
    Rej na godach drużba wiedzie,
    A z weselem kulik jedzie!
    Tam to druhny, śpiew miluchny
    I gospodarz gościom rady;
    Tam to tany a biesiady!
    A gosposie takie wdzięczne,
    Takie lube i urocze
    I w przyjęciu takie zręczne,
    Iż gdy która cię powita,
    Z mazowiecka zaszczebiocze
    I ogości, i opyta:
    To aż serce żałość chwyta. –
    Taka to tam szczera mowa,
    Tak serdeczne, proste słowa!

    Póki zgodnie, póty zgodnie,
    To i miło, i swobodnie!
    Lecz gdy obcy w bójkę wda się,
    Gdzie rzempolą raźno grajki;
    Nie policzy kółek w pasie,
    Gdy go wezmą na kiłajki!
    Tam nie żarty, bójka sroga;
    Pod razami trzeszczą kości,
    A kosterę wiedzie droga
    Suchym lasem do wieczności!

    Bo to lud, co krew ma w żyłach,
    A krew pono nie jest lodem!
    Lud to z Pana Boga rodem,
    Toteż czuje się na siłach.
    Więc do czego się sposobi,
    To nie idzie mu już żmudnie
    I co robi, to już robi
    Z całej duszy nie obłudnie!

    Gdy pracuje – to już szczerze,
    Kiedy sądzi – to z powagą,
    Gdy się modli – w dobrej wierze,
    A gdy mówi – to rzecz nagą!
    Kiedy kocha – to serdecznie!
    Lecz nie bardzo tam bezpiecznie,
    Gdzie na wroga godzi składnie:
    Bo się bije rad gromadnie –
    I co pocznie za gromadą
    I za wspólną ludzką radą,
    Toteż idzie mu i składnie.

    Więc czy w drodze, czy to w rynkach,
    Czy na polu, czy w kościele,
    Na dograbkach, na obżynkach,
    Wszędzie razem ludu wiele.
    Przy zabawie czy przy pracy,
    Wszędzie razem, pieśnią, mową,
    Wszędzie jedni i jednacy
    Czy do pitki, czy do bitki,
    Czy do szklanki, czy do tanki,
    Czy to przyjdzie do piosenki,
    Czy dołożyć przyjdzie ręki,
    Czy nałożyć przyjdzie głową!

    A przy szklance, pogadance,
    Jeśli wspomnisz mu o żonie,
    O domowym jego progu I ojczystym tym zagonie,
    I o dziatwie, i o Bogu:
    Toś mu zabrał duszę całą!
    To i we łzach się rozpłynie,
    I przebaczy lub pominie
    Krzywdę wielką, jak rzecz małą.

    Choć to swoje, człek się kusi
    I pochwalić, co się godzi:
    Niezła ziemia to być musi,
    Kiedy takie ludzie rodzi!

    Częste, gęste piaski, laski,
    Lecz głód rzadki, Bogu dzięki!
    Gdy się naród rzuci rojem
    I dołoży silnej ręki,
    To nie darmo się i znoim:
    Gumna, stogi się postroją
    I jest dosyć w potrzeb swoją,
    I świat karmim chlebem swoim.
    Głośno słyną te pszenice
    I za morzem ziemie maskie:
    Sandomierskie i kujawskie,
    I proszowskie okolice!

    Choć im jedna świeci zorza,
    Jednak różne znajdziesz kraje;
    Lecz po dworach, aż po morza,
    Wszędzie jedne obyczaje:
    W stajni konik domorosły,
    W domu ściana modrzewiowa,
    Umysł hojny i wyniosły,
    A cnota domowa!

    Przy dziedzińcu dom chędogi,
    Półtoraczne ławy w ganku,
    Sień obszerna, a przy wianku
    Wiszą strzelby, smycze, rogi,
    Kordy, rzędy, drożne burki
    I wyprawne pękiem skórki,
    Drzwi na oścież – a w pokoju
    Stół dębowy, woskowany,
    Pod nim niedźwiedź rozesłany,
    Dzban cynowy do napoju,
    A na ścianach antenaty,
    A na półkach śrebrne blaty.

    Jak dzień boży, szum na sali,
    A z tej sali coraz daléj
    W lewo, w prawo, jasne, ciemne,
    Opuszczone i przyjemne,
    Jawne, strojne i ukryte,
    I bielone, i obite,
    Zakomórki i kąciki,
    I pokoje, pokoiki,
    I sioneczki, narożniki!

    To dla pana, dla jejmości,
    To dla panien, to dla gości,
    Dla paniczów, pokojowych,
    To dla panien respektowych.

    Co tam schowka, co tam sprzętów,
    Dworskiej służby, rezydentów!
    A dopieroż spojrzeć wkoło,
    Po układzie tym pokojem,
    Jak tam dziwnie i wesoło,
    Jak tam każde swoim strojem
    W swym gniazdeczku się sadowi,
    Ktoż sto wszystko wam opowie?! –

    Wielkie domy za granicą;
    A w nich ciasno, choć nie ludno.
    U nas mury się nie świécą,
    A o kącik nie tak trudno.
    Ledwo człek by czasem wierzył,
    Dom niewielki – wtem gość wchodzi:
    Ot i domek się rozszerzył
    I wnet miejsce gdzieś się rodzi.
    Przybył drugi i dziesiąty
    I nie ciasno jest nikomu:
    Wyprzątnięto wszystkie kąty,
    Coraz szerzej w małym domu;
    Zda się, że pan domu sobie
    Ścian i miejsca gdzieś przysporzył,
    A on tylko w domu tobie
    Drzwi i serce swe otworzył.
    I ta strzecha, choć uboga,
    Chociaż niska, przecież bliska,
    Dla obcego i dla swego
    I od Boga aż do wroga
    Jest tu miejsce dla każdego.

    A dopieroż to przyjęcie,
    Jakie bywa w polskim domu!
    Jak tam każdy goszczom święcie!
    Jak nie braknie nic nikomu!
    W dzień wesoło, w noc rzęsisto,
    Biała, gładko, potoczysto.
    Czeladź syta i okryta,
    Wszystko w czasie urządzone,
    Przymoszczone, osłodzone,
    Indyk kruchy, kapłon tłusty,
    A do tego dzban nie pusty.
    Jest czym serce rozweselić,
    Jest się wszystkim czym obdzielić.
    Choć przyjęcie najłaskawsze,
    Jest mis parę, parę dzbanów,
    Zostawianych jeszcze zawsze
    Dla „Zagórskich Panów!”

    Lecz gdy rzucisz stoły hojne
    I pominiesz dworską bramę,
    Ściany jakby nie te same,
    Znowu ciche i spokojne…
    Przed świętymi lampa płonie,
    Na kominku ogień strzela,
    A tym światłem czasem spłonie
    Ponad łożem karabela…

    Gdy za wcześnie do spoczynku,
    A Bóg nie dał w dom sąsiada,
    Osiwiała para siada
    Do mariasza przy kominku:
    I jegomość kartę łaje,
    A z czterdziestu jejmość zdaje…

    Wszystko cicho – nic nie szaśnie,
    Czasem tylko warta wrzaśnie
    Albo kotki załopocą
    Lub panienki zachichocą…

    Bo i coż to tam za żywość
    Młodych Polek i uroda!
    Tam wstyd szczery, tam poczciwość,
    Tam po Bogu dusza młoda!
    Boć ta w Cnocie i w szczerocie
    W wiejskim domku uchowane,
    Wypieszczone, umuskane;
    Niby dumne i dostojne,
    A potulne, jak trusiątka!
    Niby dworne, a pokorne,
    Jakieś takie bogobojne
    Jakby jakie niebożątka!

    Myśl ich cicho w życiu świeci,
    Pełne życia, jak nadzieje;
    Lubią pieśni, tańce, dzieci,
    Wiosnę, kwiaty, stare dzieje…

    Gdy wesołe, istne trzpiotki
    I wiewiórki, i szczebiotki!
    Lecz gdy w smutku myśl zagrzebie,
    Wówczas Polka taka rzewna:
    Iż uwierzysz, że jej krewna
    Najsmutniejsza z gwiazd na niebie!
    Choć człek duszy jej nie zbadał,
    Wkoło serca tak tam prawo,
    Tak rozkosznie i tak łzawo,
    Jakbyś grzechy wyspowiadał.
    A gdy uśmiech łzę pokryje
    I dla ciebie serce bije:
    To cię dojmie tak do żywa,
    Iż to cudne, cudne dziwa,
    Że się serce nie rozpłynie,
    Że od szczęścia człek nie zginie!
    Zda się, że to żyjesz społem
    Z rajskim dzieckiem czy z aniołem.
    Lecz to szczęście, nie tak tanie,
    Przeboleje dusza młoda;
    Jednak lat i łez nie szkoda,
    Boć raz w życiu to kochanie,
    A jak ci się która poda
    Z całej duszy i statecznie,
    To już twoją będzie wiecznie
    I w ład pójdzie ci z nią życie,
    Bo twej duszy nie wyziębi:
    Ona sercem pojmie skrycie,
    Co myśl wieku dźwiga z głębi,
    Co się w czasie zrywa, waży,
    To w rumieńcu na jej twarzy
    Jak w zwierciedle się odbije,
    Bo w tym łonie przyszłość żyje!

    A czy chcecie wiedzieć jaka? –

    Świetna! świetna, jak myśl ona,
    Którą natchnie Bóg i bitwa!
    Czysta, święta jak modlitwa
    Przed skonaniem odmówiona,
    A potężna jak lud kmiecy,
    Co ją dzwignie swymi plecy! –

    Wyleć, wyleć, orle młody!
    Ponad ziemię, ponad grady
    Z myślą, z pieśnią wyleć społem,
    Potocz młodą duszę kołem!
    Wyleć śmiało i wysoko,
    I odetchnij w świat szeroka!
    Obleć ziemię skrzydłem gońca,
    Opatrz wszystko okiem słońca!
    Bo tych twoich borów szumy
    I tych łanów złote kłosy,
    I tych ludów śpiewne dumy
    I wód fale, i niebiosy –
    Grają jedną pieśnią zgodną,
    Jak Bóg wielką i swobodną!
    Pieśnią, której nic nie stłumi!
    Temu tylko zrozumiałą,
    Kto zrósł z ziemią duszą całą,
    Kto za kraj ten zginąć umie…

    Gdyby wiarze pognębionej
    Traf szczęśliwy podał plecy,
    A tej szlachcie znarowionej
    Gdyby Bóg dał rozum kmiecy:
    Cóż za życie pełne cudu!
    Co za dola! co za zorza!
    Zeszłaby nam z tego morza
    I świeciłaby dla ludu!

    Bo i cóż to tam za dusza,
    Co tym ludem skrycie wzrusza!?
    I wybija w tych to pieniach,
    W hej dzielności na igrzysku;
    I w tych męskich uniesieniach
    Na pobojowisku! –

    O, z tym ludem, ojców Boże!
    Nim w spoczynku głowę złożę,
    Dozwól jeszcze siać i zbierać!
    Lub, gdy nie dasz przy nim pożyć,
    Dozwól przy nim choć umierać
    I strudzone kości złożyć…

  59. Melusińska pisze:

    Chciałabym zgłosić kandydaturę Sługi Bożego arcybiskupa Cieplaka:
    http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110501/ALBUMB/112456482
    http://sosnowiecfakty.pl/news.php?readmore=12858

    Oto informacje o arcybiskupie z Wikipedii:
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Jan_Cieplak

    … i wiersz Jana Lechonia, bez którego pewnie nigdy bym o tej Postaci nie usłyszała:

    Arcybiskup Cieplak

    Jakbyś wpośród letniej spieki
    Wyszedł furtką z swej pasieki
    I z brewiarzem na cienistym
    Twej plebanii ganku stał.
    Tak Cię widzę uśmiechniętym
    Przed zjawionym Ojcem świętym,
    A nad nami jako burza
    Drży Sykstyny boski szał.

    I przed większym teraz Panem
    Jesteś zawsze tym plebanem,
    Co przechodzi, niewidzący
    Złota, blasku, pysznych szat.
    Jakżeś drogi Marii Pannie
    W wyniszczonej Twej sutannie,
    Co otartej Twoją dłonią
    Krwi męczeńskiej chowa ślad!

    Wobec Pana jakimż grzechem
    Iść inaczej niż z uśmiechem,
    Tak jak Tyś zstępował właśnie
    W mroczną kaźni Twojej głąb.
    Bo gdy ufasz – wtedy także,
    Mrąc w dalekim, mroźnym łagrze,
    Wpośród wycia wichru słyszysz
    Archanielskich granic trąb.

    Wśród okrzyków hord pogańskich
    Trzeba, trzeba świętych Pańskich,
    Wiec niech łoskot się rozlegnie
    Wpośród nocy tej bez gwiazd.
    Płytę grobu weź w ramiona
    I jak Książę z Calderona
    Idź od Wilna do Warszawy.
    Stań na murach naszych miast!

  60. Piotr Rubas pisze:

    Oczywiscie O. Tadeusza Rydzyka na liscie nie ma, podobnie jak wielu narodowcow jak Jan Ludwik Poplawski czy Stanislaw Stronski.

    Widac nie pasuje to do opcji zydosanacyjnej promowanej na tej stronie!!! (vide teksty o agencie niemieckim Jozefie Pilsudskim)

    • yuhma pisze:

      Człowieku, idź i nie gadaj więcej głupot. Tacy jak ty przynoszą wstyd endecji.
      Janusz Uhma, wnuk Tadeusza

      PS. Lista jest wciąż uzupełniana. Czy tobie się wydaje, że to tak łatwo z głowy wytrzepać kilkaset postaci? Dopisałbym i ojca Rydzyka, i Popławskiego, i Strońskiego, ale tobie na złość – nie dopiszę. Nie lubię hałaśliwych głupców, są udręką ducha.

    • TomekONR pisze:

      He he chyba zaraz padne ze śmiechu. Z ojca Tadeusza Rydzyka to taki narodowiec jak Lech Kaczyński

      • Leopatriot pisze:

        Piotr i Tomek. To jest lista polskich bohaterów, a nie kącik popisów niedorosłych narodowców. Jak RN ma coś znaczyć skoro jego członkowie są tak zajęci dogmatami że nawet tematu nie potrafią sie trzymać ?
        Jeśli chodzi o moje zdanie wyrzuciłbym Bolesława Krzywoustego. Kawał zbrodniarza, był wyklęty na wszystkich dworach Europy. Niemcy wymogli na nim testament sankcjonujący rozbicie dzielnicowe czyli upadek Polski na wiele lat.
        We współczesnych zbiorowych jest NSZ , bardzo dobrze, ale nie widzę AK, BCh, Miecz i Pług itp. Może by zrobić jakieś ogólnie np. Żołnierze Polskiego Podziemia.
        Nie widzę też Żołnierzy Wyklętych.

        • yuhma pisze:

          Jeśli chodzi o czasy piastowskie to idziemy za głosem tradycji, a ona Krzywoustego uznaje za bohatera.
          Wpis „Twórcy Państwa Podziemnego” w wielkiej części traktuje o AK, która przecież była jedyną oficjalną formacją zbrojną tego państwa. BCh faktycznie należy dodać.
          Żołnierze Wyklęci to kilkanaście organizacji, kilkaset oddziałów i tysiące bohaterów. Nazwa opisowa, a nie nazwa organizacji. Staramy się ich honorować poprzez sylwetki poszczególnych dowódców i żołnierzy.

  61. Grace pisze:

    a gdzie jest Jan Karski?

  62. Hetman pisze:

    August Agbola O’Brown – jedyny czarnoskóry powstaniec warszawski. Mimo iż to nie była jego ojcowizna, walczył za nią.

  63. Mavoy pisze:

    DO autora wpisów „Pocztu Bohaterów” odnośnie Ryszarda Kuklińskiego. Ten niewątpliwy bohater miał stopień pułkownika. Więc powinno byc napisane; płk. Ryszard Kukliński.

  64. emka pisze:

    Było i jest we wpisie >Pamięci płk. Ryszarda Kuklińskiego http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=4091
    OK?
    Pozdrawiam.

  65. Mavoy pisze:

    Adam Jerzy książę Czartoryski – jak rodzina Czartoryskich, nalezał do właścicieli miasta Międzyrzec Podlaski.

  66. Danka pisze:

    Nadal nie ma na Waszej liście chyba najsławniejszego w latach 1919-1920, rotmistrza/majora Władysława Dąbrowskiego. Rotmistrz Władysław Dąbrowski był twórcą konnych oddziałów w Wilnie w 1918r. Dowodził siłami garnizonu zdobywającymi tak zwane wronie gniazdo, potem dowodził wschodnim odcinkiem frontu broniącego miasto. Po wycofaniu się samoobrony z Wilna rotmistrz Władysław Dąbrowski nie zgodził się na rozbrojenie przez Niemców i na czele daonu kawalerii i batalionu strzelców, potem dwóch, przedarł się do wojska polskiego. Po nawiązaniu łączności z wojskiem polskim zmieniono im rosyjskie rangi na polskie, rosyjski rotmistrz to polski major. Major Władysław Dąbrowski dowodził grupą operacyjną zwaną oddziałem majora Dąbrowskiego potem 13 pułkiem ułanów i 211 pułkiem ułanów, przemianowanym na 23 pułk ułanów nadniemeńskich. Za przedarcie się z oddziałem z Wilna do Brześcia otrzymał osobistą pochwałę od Józefa Piłsudskiego, za czyny bojowe order Virtuti Militari i inne wysokie odznaczenia.

  67. Jan Chwalewski pisze:

    Brakuje wielu wspaniałych postaci… Mnie osobiście bardzo brak hetmana Stanisława Żółkiewskiego – zwycięzcy spod Kłuszyna. Bitwa pod Kłuszynem przez komunistów była świadomie przemilczana, dlatego wiedza o niej jest tak mała. A moim zdanie było to największe w dziejach militarne zwycięstwo Polski – ważniejsze niż bitwa pod Grunwaldem. W wyniku kłuszyńskiej wiktorii Polacy przez dwa lata byli na Kremlu. 4 lipca 1610 roku husaria pod wodzą Żółkiewskiego po całonocnym forsownym marszu zwyciężyła 5–6-krotnie liczebniejsze połączone wojsko rosyjskie wspierane przez szwedzkich najemników, by wieczorem tego samego dnia przemaszerować jeszcze kilkadziesiąt kilometrów, dołączając do reszty polskiej armii.
    Przy okazji – strona wspaniała, Yuhma – gratuluję poziomu, zarówno strony, jak i komentarzy.

  68. Melusińska pisze:

    O mój Boże, czy mię wzrok myli, czy też naprawdę przy II RP pod siódemką widzę Jana Lechonia? Yuhma, moja radość jest przeogromna! Jak to się stało, że zmieniłeś zdanie? Wybaczyłeś poecie samobójstwo? 🙂

  69. Melusińska pisze:

    … i to, że nie był nikim więcej, tylko poetą? 🙂

  70. dziwisz pisze:

    yuhma jedyny prawdziwy polak z prawdziwych dopuszcza tylko te komentarze, które mu odpowiadają, negatywne opinie do kosza. Brawo bohaterze

    • yuhma pisze:

      A słyszałeś o czymś takim jak filtr antyspamowy? Bo ten komentarz wyciągnąłem ze spamu. O poprzednich nic nie wiem. System automatycznie kasuje posty zawierające wulgaryzmy.

  71. dziwisz pisze:

    Zwracam honor, przepraszam

  72. Anna pisze:

    O.WŁADYSŁAW GURGACZ SJ
    kapłan niezłomny „Popiełuszko czasów stalinowskich”
    w celi śmierci
    Tuż po ogłoszeniu wyroków skazani przewiezieni zostali do krakowskiego więzienia na Montelupich, gdzie trafili na oddział przeznaczony dla „kaesiaków” (KS – kara śmierci). Ksiądz Gurgacz umieszczony został w osobnej celi, w której oczekiwać miał na wykonanie egzekucji. Bezpieka nie zaniechała jednak prób złamania jezuity i zmuszenia go do podjęcia współpracy. Równocześnie starano się nakłonić go do ukorzenia się i do napisania prośby o ułaskawienie, której adresatem mógł być jedynie ówczesny prezydent Bolesław Bierut. Spotkało się to ze zdecydowaną odmową mężnego kapłana. Pisać do Bieruta? Do agenta NKWD i prezydenta z sowieckiego, obcego nadania? Przecież nie można pisać do kogoś, kogo nie uznaje się za legalnego przywódcę polskiego państwa. „Bierut nie jest dla mnie oraz dla Polaków prawomocną władzą, lecz powolnym narzędziem Kremla” – mówił ks. Gurgacz. Ksiądz Wojciech Zygmunt, spowiednik i świadek działalności ks. Gurgacza, nie kryjąc fascynacji postawą swego przyjaciela, napisał: „Dla wielu więźniów w obliczu grozy śmierci bladły ideały patriotyzmu i wielkodusznej ofiary z życia. Śp. ks. Gurgacz do ostatniego momentu z życia złożonego na ołtarzu wierności Bogu, Ojczyźnie i swoim podopiecznym czynnie dokumentował swój heroizm. Za tę bohaterską postawę i nieskazitelne życie należą mu się nie tylko pamiątkowe tablice w świątyniach polskich, ale wyniesienie na ołtarze i zaliczenie w poczet świętych Kościoła rzymskokatolickiego”.
    ~dwa strzały
    Po wieczornym apelu przyszli po niego by zabrać na egzekucję. Z cel zabrano też Stefana Balickiego i Stanisława Szajnę. Trzej skazańcy poprowadzeni zostali na miejsce kaźni. Podpatrujący tę scenę przez szparę w drzwiach inni więźniowie zaintonowali pieśń „Pod Twą obronę”. Mimo protestów strażników ich śpiew nie ustał. Zapytany o ostatnią wolę ks. Gurgacz poprosił o możliwość wysłuchania pieśni do końca. Wyrażono zgodę. Gdy ucichły jej ostatnie tony, rozległy się cztery strzały.
    Przebieg egzekucji znany jest dzięki relacji naocznego świadka – dr. Ernesta von Beplego, Niemca, skazanego za zbrodnie popełnione w Auschwitz i powieszonego w grudniu 1949 r. na Montelupich. Z jego opowiadań, którymi podzielił się z innymi więźniami (opowieść tę przytaczał wielokrotnie, m.in. w trakcie spotkań na Hali Łabowskiej, wspomniany już Jan Witowski), wynika, że ks. Gurgacz odmówił zawiązania sobie oczu i patrzył w twarz swemu oprawcy. Ten, zapewne skonsternowany i mocno zdenerwowany, chybił za pierwszym razem i kula tylko zraniła kapłana, nie powodując jednak jego zgonu. Kolejny, dobijający strzał, oddany po zgładzeniu Balickiego i Szajny, okazał się już śmiertelny. Von Beple uczestniczył w egzekucji tylko dlatego, żeby po jej zakończeniu wyręczyć strażników więziennych w czynności włożenia ciał do worków i zniesienia do piwnicy.
    Marek Żelazny

  73. Anna pisze:

    ofiara z życia dokonana
    AKT CAŁKOWITEJ OFIARY o.Władysława Gurgacza
    Przyjmij Panie Jezu Chryste, ofiarę, jaką Ci dzisiaj składamy,
    łącząc ją z Twoją Najświętszą Krzyżową Ofiarą.
    Za grzechy Ojczyzny mojej; tak za winy narodu całego, jako też
    i jego wodzów przepraszam Cię Panie i błagam zarazem gorąco,
    Byś przyjąć raczył jako zadośćuczynienie całkowitą ofiarę z życia
    mego. Otom ja, skarz mnie Panie!
    Niech spadnie na mnie Twój słuszny gniew, ale nie karz
    narodów nowa pożogą wojny; nie narażaj kościoła Twego na nowe
    trudności i burze; nie dozwól ginąć na wieki licznym duszom…
    Abyś pokój i wszelką pomyślność Ojczyźnie mojej darować
    raczył, błagam Cię dziś pokornie, składając Ci w dani całkowitą
    ofiarę z życia mego.
    Spraw, o Panie, ażeby Polska wprowadziła w życie polityczne
    ewangeliczne prawo miłości; daj, by się kierowała w każdej
    dziedzinie duchem Twoim i pragnieniami Najświętszego
    Serca Twojego.
    Abyś Kościół Twój Święty na całym świecie pokojem i bezpieczną
    wolnością obdarzyć raczył, z całego serca błagam Cię, Panie
    jako żertwę ofiarną składając siebie, życie moje, doczesne
    szczęście moje.
    Panie Jezu Chryste, któryś dał przykład najwyższej miłości,
    ofiarując siebie samego na drzewo krzyża za grzechy całego
    świata i któryś powiedział , że większej nad to miłości nikt nie ma,
    aby kto życie swoje położył za przyjaciół swoich (J 15,13) –
    Przyjm, błagam, dar mój z życia i szczęścia ziemskiego, jaki Ci
    składam dzisiaj przez ręce Najświętszej Matki Częstochowskiej.
    Ty zaś, o Matko moja Najmilsza, wyjednaj u Syna, o co proszę,
    mocą wstawiennictwa Twego i spraw, by łaskawie przyjąć
    zechciał moją ofiarę. Pomnij, Matko Najmilsza, na krew i rany,
    mękę i śmierć Syna Twego i jakeś niegdyś chętnie ofiarowała Ojcu
    Niebieskiemu, tak i moją ofiarę racz przedstawić Najwyższemu,
    w łączności z ofiarą Jezusa, który żyje i króluje z Bogiem Ojcem
    i z Duchem Świętym – Bóg po wszystkie wieki wieków. Amen.
    Częstochowa, 7 marca 1939 roku.

  74. Anna pisze:

    Artykuł zamieszczony w ” Naszym Dzienniku”,
    w numerze 303 (3016) z dnia 29-30 grudnia 2007 r.
    Marek Żelazny
    Starty dla Boga i Ojczyzny
    Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)

  75. emka pisze:

    Dziękuję bardzo, poszukam.

  76. Anna pisze:

    W najbliższą sobotę, 8 września, pod obeliskiem na Hali Łabowskiej ksiądz Henryk Michalak z Warszawy odprawi o godzinie 11.00 Mszę Świętą w intencji zamordowanego przez komunistów śp. księdza Władysława Gurgacza SJ i poległych żołnierzy Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej, której był on kapelanem – informuje portal internetowy Sądeczanin.
    Na miejsce Eucharystii najłatwiej dotrzeć szlakiem turystycznym z Łabowej lub z Maciejowej-Składzistego.
    A oto krótkie wspomnienie Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej i ks. Gurgacza zamieszczone w Sądeczaninie przez Henryka Szewczyka:
    PPAN była największą powojenną partyzantką antykomunistyczną na Sądecczyźnie, w całości złożoną z patriotycznej, miejscowej młodzieży. Oddział założył leśniczy z Nawojowej Stanisław Pióro ps. „Emir”, podczas okupacji niemieckiej żołnierz 1. Pułku Strzelców Podhalańskich Armii Krajowej. Partyzanci posiadali swoje kryjówki w Beskidzie Sądeckim, m.in. w okolicy Hali Łabowskiej.
    Krótki okres działalności PPAN (1947-1949) zakończyła zmasowana kontrakcja UB i KBW. Wielu partyzantów zginęło w walce, a za innymi na długie lata zamknęły się bramy więzień.
    Kapelan PPAN, jezuita, o. Władysław Gurgacz ps. „Sem”, „Ojciec” został rozstrzelany z wyroku sądu stalinowskiego wraz ze Stanisławem Szajną i Stefanem Balickim 14 września 1949 roku w więzieniu przy ul. Montelupich w Krakowie. Ich grób na Cmentarzu Rakowickim odnaleziono dopiero w latach 60-tych poprzedniego stulecia.
    Trwają starania o wszczęcie procesu beatyfikacyjnego bohaterskiego jezuity, który ma swoje ulice w Krakowie, Nowym Sączu i Krynicy-Zdroju oraz patronuje jezuickiej bursie w parafii Ducha Świętego w Nowym Sączu.
    Mam nadzieję, że znajdzie się przynajmniej kilku użytkowników Salonu 24, przebywających obecnie na wakacjach w pobliżu Łabowej, którzy zechcą wziąć udział w sobotniej Mszy Świętej w intencji żołnierzy PPAN i ks. Gurgacza. Pogoda ma być piękna.

    pamięci kapelana niezłomnego
    Uroczystość pamięci kapelana niezłomnego – ks. Władysława Gurgacza
    http://wkrakowie.wordpress.com/2011/09/08/uroczystosc-pamieci-kapelana-niezlomnego-ks-wladyslawa-gurgacza/

    Przed uroczystością warto zapoznać się z łatwo dostępnymi w internecie materiałami o niezłomnym kapelanie – m.in:

    Dawid Golik, Filip Musiał, Osądź mnie Boże… Ks. Władysław Gurgacz – Kapelan Polski Podziemnej, Kraków 2009, 100 s.

    Księża niezłomni – Starty dla Boga i Ojczyzny – Ks. Władysław Gurgacz (1914-1949)- Marek Żelazny , Nasz dziennik , Sobota-Niedziela, 29-30 grudnia 2007, Nr 303 (3016)

    Władysław Gurgacz w Wikipedii

    Akta ks. W.Gurgacza w IPN

    Pośmiertny Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski dla ks. Gurgacza

    Ks. Władysław Gurgacz ps. „Sem” – kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowców – 3 części:

    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2010/03/Kapelan-Wyklety-czesc-13.html

    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2010/03/Kapelan-Wyklety-czesc-23.html

    http://podziemiezbrojne.blox.pl/2010/03/Kapelan-Wyklety-czesc-33.html

    Dawid Golik, Roksana Szczęch – Kapłan skazany na śmierć – ks. Władysław Gurgacz SJ

    Ks. Władysław Gurgacz – kandydat na ołtarze

    Ojcze Nasz ks. Gurgacza (I) – Bohater na miarę naszych czasów -(http://www.bethania.pl/2008_9/4.htm)

    do słuchania – „Tym żył świat”. Proces księdza Gurgacza odc. 1

    Proces księdza Gurgacza odc. 2

    Jeden z „Wyklętych” – ks. Władysław Gurgacz cz. 1-(http://www.waks.pl/Art.html?article_id=34)

    Ks. Władysław Gurgacz cz.2 -(http://www.waks.pl/Art.html?article_id=35)

    Ks. Władysław Gurgacz cz.3 -(http://www.waks.pl/Art.html?article_id=36)

    W Krynicy ku czci bohaterskiego ks. Gurgacza- ( http://www.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=8&nid=175&PHPSESSID=)

    Zbrodnia w majestacie prawa. Krwawa historia PPANu – Bogdan Wegrzynek, Patryk Węgrzynek, arch. IPN

    O. Władysław Gurgacz SI (1914-1949)

    Zaduszki na Montelupich w Krakowie -ZGINĘLI ZA WOLNĄ
    I NIEPODLEGŁĄ POLSKĘ ZAMORDOWANI PRZEZ KOMUNISTYCZNYCH OPRAWCÓW W LATACH 1945-1956 W WIĘZIENIU PRZY ULICY MONTELUPICH

    Bursa Księży Jezuitów Nowy Sącz – Ksiądz

    Władysław Gurgacz

    Jezuita, kapelan Polskiej Podziemnej Armii Niepodległościowej (PPAN).

    Stracony zbrodniczym wyrokiem sądowym władz komunistycznych
    w Krakowie 11 września 1949 roku.
    W 35. roku życia, 7 roku kapłaństwa, 18 życia zakonnego.

    Służył Bogu, Ojczyźnie i Człowiekowi.

    Anno Domini 2003

    • emka pisze:

      Artykuł Marka Żelaznego znalazłam. Dziękuję za uzupełnienia.
      Widzę rozbieżność w dacie śmierci. W artykule jest 14 września 1949.

  77. Anna pisze:

    generał Kazimierz Sosnkowski
    wiersz generała Kazimierza Sosnkowskiego
    poświęcony swej wierze w młode pokolenie:
    „Synu, jeśli potrafisz marzenia swe harde
    Źródłem siły uczynić i woli zwycięskiej,
    Jeśli umiesz powitać z uśmiechem pogardy
    I oszustwo tryumfu i nieprawdę klęski;
    Jeśli możesz wysłuchać, jak błazny bez maski
    Słowa prawdy, zroszone krwią twoją czerwoną,
    Wobec głupców wyszydza, bijących oklaski,
    Jak nikczemni wtórować będą unisono;
    Jeśli umiesz, kochając, poświęcić wawrzyny,
    Wiernym być mimo wszystko, choć w uczuć szacherce
    Zdrada będzie zapłatą, choć dla twej dziewczyny
    Twoja kieszeń ma cenę, a nie twoje serce;
    Gdy dzieło twego życia legnie w gruzach całe,
    Ty zaś zęby zaciśniesz i, nie tracąc głowy,
    Weźmiesz do rąk narzędzie tępe, zardzewiałe,
    By rozpocząć upartą pracę odbudowy;
    Jeżeli sto wygranych umiesz bez wahania
    Przegrać na jedną kartę z obojętnym gestem,
    Jeśli życie miłując, na śmierć wołania
    Odpowiedzieć potrafisz bez leku: „tu jestem”!
    Jeśli umiesz wypełnić każde okamgnienie
    Czymś wartym ceny czasu, nie tanią łatwizną, –
    Twoje będą tej ziemi skarby i przestrzenie,
    I, co więcej, mój synu, nazwę cię MĘŻCZYZNĄ !

    Dopiero 12 listopada 1994 roku prochy Sosnkowskiego sprowadzono do Warszawy
    i uroczyście pochowano w podziemiach archikatedryb pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela. W 1994 roku odsłonięty został z inicjatywy Światowego Związku
    Żołnierzy AK pamiątkowy głaz poświęcony Sosnkowskiemu w Ursusie. W roku następnym pośmiertnie otrzymał Order Orła Białego

    Marian Hemar napisał wiersz „Elegia”,
    poświęcony Generałowi:
    Śpiewnik zamknął się w rękach.
    Słowa zamilkły w piosenkach.
    W mroku posypał się kwiat
    Z tamtych róż, które w pękach
    Zakwitły.
    Z daleka
    Ktoś niósł je przez taki świat
    I położył, ostatnie,
    U stóp starego człowieka.
    JAK SŁODKO I ZASZCZYTNIE
    JEST BYĆ POLAKIEM,
    Kiedy kraj cały kwitnie
    Różanym krzakiem,
    Na niebie gasną
    I świta
    Wolność prześliczna, zdobyta
    Wierszem i pieśnią poety
    I szablą własną.
    Quam dulce est, Quam decorum,
    Być Polakiem
    Na fali
    Sławy, radości, dumy,
    Co do białości rozżarzy
    Tryumfujące tłumy,
    Gdy sprawiedliwy piorun
    Klęskę niewoli spopieli,
    A z magdeburskiej celi
    Jadą zwycięzcy więźnie,
    A powóz w zatorze grzęźnie
    Śród śpiewów, krzyków, wiwatów,
    Łazami zalanych twarzy –
    I w całym kraju nie stanie
    Jak słodko być Polakiem
    Tylko róż –
    zabraknie kwiatów.
    Dla nich na przywitanie
    I samo niebo nad Polską
    Błyszczy ułańskim czakiem,
    Złociście, amarantowo,
    Biało, błękitnie –
    Jak słodko być Polakiem
    I tak zaszczytnie.
    To ten sam ogień spali
    Ciało stare i kości
    I sny o Sławie i Szpadzie
    I tym Nakazie Wielkości
    Co śniły mu się,
    Na obcej ziemi, w Kanadzie,
    Ostatnia chwila
    Oczy mrokiem zawleka,
    Nad łóżkiem się pochyla,
    „Warusie – szepce – Warusie !
    Czas zwrócić ci twe Legiony” –
    I tamte róże – z daleka –
    Zza świata – z tamtej wojny –
    Pęki białych róż kładzie
    W nogach starego człowieka
    By sen miał nie zakłócony
    Żalem żadnym, spokojny.

  78. Anna pisze:

    generał Bronisław Kwiatkowski – poległy w Smoleńsku

    Nie będzie wspomnienia o generale Kwiatkowskim.
    Nie będzie, bo przecież On jest wciąż z nami.
    Dowódca nigdy nie zostawiał swoich żołnierzy.
    Zawsze o wszystkich pamiętał.
    Nie mógł polecieć i tak po prostu nie wrócić.
    Nie On, nie generał Bronisław Kwiatkowski
    Całe życie poświęcił dla służby, dla Ojczyzny.
    To Ona kierowała Go na końce Polski, to Ona
    wysłała go trzy razy na wojnę do Iraku. Nigdy
    Jej nie odmawiał. Służba i ciężka praca były
    jego życiowym mottem.

    SMOLEŃSKIE POŻEGNANIE
    mój dowódco – czemu ciszą
    nad smoleńskiem płaczą dzwony
    martwej listy kir żałobny
    szarpie dusze córek… żony
    nie to… Krysi obiecałeś
    córkom w ciebie tak wpatrzonym
    mgła poranna roztrzaskała
    dom rodzinny – dniem strwożonym
    proza życia się kończyła
    garście pełne życia miałeś
    teraz w ciszy skrawki życia
    swym odejściem rozsypałeś
    ty odszedłeś… a co z nami?
    wojskiem twoim ukochanym…
    wciąż stoimy tu na baczność
    w hołdzie tobie dziś składanym
    ty swym życiem wypisałeś
    dla ojczyzny wersy złote
    Bóg ucieszy się zapewne
    na takiego patriotę
    generale – wydaj rozkaz
    byśmy mogli łzy osuszyć
    dłoń uścisnąć – oddać honor
    i na misje znów wyruszyć
    cnót rycerskich dekalogi
    wykuwałeś w sercach trwale
    dziś żegnamy cię… dowódco
    spocznij… panie generale!

    st. chor. Marek Kramarczyk
    Combat Camera

  79. emka pisze:

    Będzie, a tymczasem jest to niewielkie, w komentarzu.
    Dzięki.

  80. Anna pisze:

    Pod koniec września 1914 r. uległa zmianie
    organizacja oddziałów legionowych,  zaczęły się
    organizować brygady. Józef Haller został dowódcą
    II Brygady, która w sile 9 tysięcy ludzi otrzymała
    zadanie przekroczenia Karpat i oczyszczenia z wojsk
    rosyjskich doliny rzeki Bystrzycy. Aby się tam mogła
    przedostać, musiała zbudować drogę o długości 6 km
    przez przełęcz Rogodze. Zadanie to legioniści wykonali
    w ciągu czterech dni i nocy. Dla upamiętnienia tego
    wydarzenia  zbudowali krzyż, a legionista
    Adam Szania wyrył  na nim bagnetem czterowiersz:

    Młodzieży Polska, patrz na ten krzyż,
    Legiony Polskie dźwignęły go wzwyż,
    Przechodząc góry, doliny i zwały
    Dla Ciebie Polsko i dla Twej chwały

  81. Anonim pisze:

    Piekne wpisy. Poczytalem i Dzieki Wielkie.
    Raz za malo. Bede wracal.
    Slyszeliscie nazwisko … Karp ?
    Nie pamietam imienia. Szef Osrodka Badan Studiow Wschodnich .
    Zamordowany w upozorowanym wypadku samochodowym. Rozjechany zdaje sie na miazge przez ciezarowke na bialoruskich papierach.
    slyszalem o nim od babki ktora z nim razem studiowala chyba rusycystyke. Bardzo pozytywna postac o wiedzy, ktora byla niestrawna dla mordercow, chyba komotuskiej barwy.

    Pozdrowienia sle.

    • yuhma pisze:

      Jest u nas informacja prof. Trznadla nt. Marka Karpa:
      Marek Karp, szef Instytutu Studiów Wschodnich, staranowany przez białoruski TIR, szczęśliwie wyleczony z obrażeń, wychodząc już ze szpitala spotyka niespodziewanie dwu panów i znika na zawsze.
      http://hej-kto-polak.pl/wp/?p=21190&page=2
      A to z Wikipedii:
      13 sierpnia 2004 w Białej Podlaskiej uległ tragicznemu wypadkowi drogowemu. Na prowadzone przez niego auto wjechał tir na białoruskich numerach, kierowany przez osobę posługującą się fałszywymi dokumentami na nazwisko Siergiej Zawidow. Zmarł 12 września po wypisaniu ze szpitala w Białej Podlaskiej i opuszczeniu go, poprzedzonego wizytą dwóch osób, które na żądanie lekarza prowadzącego przedstawiły mu legitymacje którejś ze służb specjalnych. Pochowany został w Alei Zasłużonych na Powązkach. Prasa pisała wówczas, że wypadek mógł nie być przypadkowy.
      Według śledztwa dziennikarskiego przeprowadzonego w 2006 przez Leszka Szymowskiego niektóre okoliczności śmierci Marka Karpa nie zostały do końca wyjaśnione. Jedna z hipotez wiąże jego tajemniczą śmierć z faktem odkrycia przez Marka Karpa tajnego ośrodka GRU na Białorusi, gdzie polscy prokuratorzy i członkowie mafii paliwowej spotykali się z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych.

  82. Wojciech pisze:

    Ostatnio będąc pod wrażeniem dużo napisałem…
    A dzisiaj widzę, że pobłądziłem.

    Pozdrawiam..

    • yuhma pisze:

      Wiesz co? Takich pięknych życiorysów są w Polsce tysiące, nie damy rady wszystkich upamiętnić.
      Pozdrawiamy równie serdecznie, a nawet bardziej – w ramach rekompensaty

  83. Majka S. pisze:

    Jeśli możesz dopisz Hieronima Dekutowskiego ” Zaporę”.

  84. Wk.bardzo pisze:

    Jak widzę Ty niewierny Tomaszu masz bardzo mocno wpojone czarno-białe postrzeganie Polski i świata. To cecha ludzi młodych i energicznych albo starych nie obarczonych wyciąganiem wniosków z otaczającej nas rzeczywistości. Nasz wspólny jak przypuszczam autorytet Roman Dmowski był realistą i wizjonerem. Niestety nie dane mu było wprowadzenie w życie swoich ideałów . Mam nadzieję , że ten jedyny raz kiedy Jarosław Kaczyński posłuchał Prezydenta i nie zdecydował się na wybory w szybszym terminie nie będą ciążyć na historii Polski. Lech Kaczyński zostawił po sobie fundament a Polacy zdecyduą co na nim powstanie. Roman Dmowski zostawił po sobie ideę , która prędzej czy później zostanie na nowo otkryta . Bo odkrywanie siły i możliwości swojego narodu nie ma nic wspólnego z antysemityzmem jak chcieliby to widzieć wyznawcy Adama mitomana, kłamczucha i polakożercy.

    • TomekONR pisze:

      Wk.bardzo – jeszcze cos na poparcie tego o czym pisałem, pokazuje jak wrogi zydzi mają stosunek do niepodległego panstwa Polskiego i do samego Romana Dmowskiego, cos co zadeje kłam panskim twierdzeniom:

      H.Korwin-Milewski, „Dziennik Wilenski” 1919r :
      „Na poczatku listopada 1918r, kiedy sklad
      Kongresu (pokojowego w Paryzu)
      nie byl jeszcze znany, czlonek dobrze znanej w
      swiecie „dynastii”
      zydowskiej wyrazil ostre ostrzezenie, ze jezeli
      Roman Dmowski bedzie
      reprezentantem Polski na tym Kongresie, to caly
      Izrael uzna to za
      wymierzony mu policzek i jednomyslnie wystapi
      przeciwko wszystkim polskim
      petycjom”.

  85. Majka S. pisze:

    Tomku- odejdź do swoich.

    • TomekONR pisze:

      Czego Pani sie boi – prawdy? A może już po prostu nie rozróżnia prawdy od kłamstwa, w sumie to wcale bym się nie zdziwił – w końcu o to własnie chodzi wrogom Polski i chrześcijaństwa abyśmy w końcu opuscili bezradnie ręce i zdali sie na ich łaske.

      • yuhma pisze:

        Nikt się tu niczego nie boi. Po prostu – nie lubimy krzykliwych arogantów. Odejdź w pokoju wraz ze swoim niepokojem.

  86. Majka S. pisze:

    Tomku!Jesteś niezwykle uparty, chociaż po ostatniej wymianie zdań,miałam nadzieję, że dasz sobie spokój. Posiadam zdecydowane poglądy, którym jestem wierna od wielu lat i nie zamierzam ich zmieniać, a już na pewno nie pod wpływem takiej argumentacji, jak Twoja. Oceniam Cię jako młodego człowieka, któremu się tylko wydaje, że jest tym jedynym posiadającym klucz do prawdy. Jeszcze wiele przed Tobą i jeżeli faktycznie jesteś osobą, za którą się podajesz, zrezygnuj z tak agresywnego i jednostronnego sposobu przekonywania do swoich racji. Napisałam Ci, abyś odszedł z tego portalu, gdyż nie widzę sensu prowadzenia dyskusji z kimś, kto obraża pamięć ludzi darzonych przeze mnie szacunkiem.

    • TomekONR pisze:

      Majka S. Jestem uparty w dążeniu do prawdy jezeli bylo by inaczej nie pisał bym czegoś co nie jest oparte na faktach.Nie jest to tylko mój wymysł jak Pani sadzi. „Posiadam zdecydowane poglądy” wie Pani poglady to stek bzdur wymyslonych w celu manipulacji społeczeństwami wszystkie one do jednego zmierzają tylko innymi drogami. A prawda jest tylko jedna, kiedyś a nawet jeszcze nie tak dawno (jestem młodą osoba) byłem świecie przekonany że PiS jest jedyna alternatywą dla Polski a jednak przejrzałem ich na wylot bo nigdy nie wierzę slepo w czyjeś puste deklaracje które nie mają potwierdzenia w rzeczywistości. Naszą myslą przewodnią powinna być myśl narodowo-radykalna w której zawiera się wszystko co dobre dla naszej ojczyzny, kazdy kto łamie jej zasady działa na szkodę panstwa polskiego.

  87. Majka S. pisze:

    Moje poglądy ukształtowało życie; cierpienie; ludzie, którzy poświadczyli swój patriotyzm nie słowami lecz krwią; a także wieloletnia praca z młodzieżą. To wszystko. Życzę wyciszenia duchowego i bardziej obiektywnego spojrzenia na rzeczywistość.

  88. Majka S. pisze:

    Yuhmo ponawiam moją prośbę o dopisanie Hieronima Dekutowskiego „Zapory”.

  89. Jeremi Rychlewski pisze:

    A co z bodajże jedynym królem zamordowanym za jednoczenie Polski – Przemysłem II? Brakuje bohaterów pracy organicznej – Karola Marcinkowskiego czy ks. Piotra Wawrzyniaka. Pierwszy prezydent Poznania J. Drwęski zmarł podczas pełnienia funkcji z przepracowania – tak dużo było roboty z likwidacją dziedzictwa rozbiorowego (kolejnego – C. Ratajskiego – od takiej śmierci uratował Piłsudzki zdejmując go po zamachu majowym).
    Brakuje zbiorowo polskich żołnierzy – nie tylko Monte Cassino, ale też lotnicy (nie tylko 303), ułani (chociażby 15 Pułk, wsławiony w Powstaniu, kontrataku 15.08.1920, kampanii wrześniowej, z dowódcą ppłk. Mikke poległym pod Bzurą), marynarze, harcerze, kurierzy Państwa Podziemnego, partyzanci.

    • yuhma pisze:

      Dziękuję za przypomnienia, uzupełniłem listę. Ale nie wszystko wykorzystałem. Przemysł II to piekna postać, ale trochę za krótko żył jako król. Bohaterów zbiorowych dajemy wówczas, gdy nie ma indywidualnych. Partyzanci, harcerze, lotnicy figurujący już na liście przecież reprezentują nie tylko siebie.

  90. olo pisze:

    Proszę uzupełnić do listy Bochaterów-Janina Wasiłojć-Smoleńska ps-Jachna. Dziwię się że jej nie ma,a jej przywódca jest!!!!!!! Łupaszko!

    • yuhma pisze:

      To nie jest strona poświęcona samym Żołnierzom Wyklętym ani tym bardziej żołnierzom Łupaszki. Dowódca reprezentuje również swoich podwładnych. Co nie zmienia sprawy, że warto poświęcić wpis również „Jachnie”.

  91. adam pisze:

    a rotmistrz PILECKI TO GDZIE ?

  92. Jarek Robert pisze:

    Witam , na start proponuję dodać oficerów NSZ – Antoni Szacki „Bohun”
    Stanislaw Grabda „Bem”
    Władysław Kołaciński „Żbik”
    Jan Skwark „Szary”

    • yuhma pisze:

      Nie damy rady upamiętnić wszystkich dowódców wszystkich oddziałów. To jest jednak poczet bohaterów 1000-lecia, a nie samych partyzantów. NSZ jest jako formacja i są żołnierze z NZW. „Bohun” i Brygada Świętokrzyska znalazłyby się, gdyby już inni nie podjęli się odkłamania jej czarnej legendy. W tej chwili nawet w Wikipedii jest już prawdziwy biogram „Bohuna”. Nie bylibyśmy w stanie wiele do niego dodać, a staramy się pisać wówczas, gdy mamy materiał.

  93. Mariusz Cieślak pisze:

    Nie zauważyłem wśród bohaterów najwybitniejszego współczesnego pisarza polskiego przełomu XX i XXI wieku, pana Waldemara Łysiaka; czyżby wychowanie (nie jednego) pokolenia Polaków w miłości do Ojczyzny i w prawdzie, tudzież prawości nic nie znaczyło? Hmmmm…..

  94. Melusińska pisze:

    Wyrwę się niepytana: ja zauważyłam! Mianowicie, widzę na liście pana Rymkiewicza, który Bogu dzięki żyje jeszcze i niech nam żyje przez sto lat! Ale w kwestii p. Łysiaka nie będę się wypowiadać. Pozdrawiam.

    • yuhma pisze:

      No tak… wyrwałem się. Rymkiewicz jest… To objaw demokracji panującej na portalu. W sprawie Łysiaka więc również się nie wypowiadam.

  95. Bzik pisze:

    Dodajcie do bohaterów Danutę Siedzikównę „Inkę”! 🙂
    Pozdrawiam

  96. Wars pisze:

    Moim skromnym zdaniem w poczcie bohaterów nie powinno być Jadwigii Kaczyńskiej (matki L. i J.Kaczyńskich) i Marii Kaczyńskiej (to była tylko żona Prezydenta L.Kaczyskiego) – nie były żadnymi wybitnymi postaciami, nie były politykami, bojowniczkami, nie wyróżniły się w żadnych organizacjach, co wielkiego zrobiły… nic..! – były jedna matką, a druga żoną wybitnych postaci i tylko tyle – tak rozumując można by wprowadzić by na tą listę setki matek Polek, żon i mężów wybitnych ludzi, którzy się faktycznie zasłużyli dla naszej Polski….

    • Majka S. pisze:

      @ Wars
      Załóż własną stronę, na której umieścisz swoich bohaterów. Dziwię się, że nie rozumiesz roli matek, to przecież dzięki ich wychowaniu, miłości i trosce o ukształtowanie charakterów dzieci mieliśmy i mamy wielkich i wspaniałych Polaków. Jeżeli chodzi o Marię Kaczyńską, czy nie było bohaterstwem z Jej strony wierne trwanie u boku ośmieszanego i upokarzanego Prezydenta?Dla mnie zresztą wszystkie ofiary Smoleńska są bohaterami!

    • zibi pisze:

      W poczecie bohaterow z rodziny Kaczynskich brakuje tylko kota Alika. Obracacie sie w oparach absurdu.

  97. Majka S. pisze:

    Trafił na złą chwilę… Ja też nie miałam nic złego na myśli, proponując mu stworzenie własnego rankingu. Co do kobiecej solidarności, chyba takiej nie odczuwam. Nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że mogłabym w imię rodzaju żeńskiego solidaryzować się z p.Kublik czy p. Środą.

  98. JTC pisze:

    Proponuję dodać Cypriana Kamila Norwida i wielu innych równie wielich, np. Paweła Włodkowica.

  99. zibi pisze:

    Zamiast tworzyc takie skomplikowane listy moze lepie na liscie bohaterow wpisac czlonkowie PiS i osoby z nim zwiazane a po stronie zdrajcow wpisac zwyczajnie pozostali. Ile pracy mozna oszczedzic a efekt i tak podobny.

  100. zibi pisze:

    Znalem prawdziwa geneze calej histori z pokrewienstwem Kaczynskich do Krzywoustego i uzylem jej jako zartobliwej dygresji w swim komentarzu nie wiedzac ze potraktujesz to tak powaznie. Przeslanie moich notek bylo inne i obawiam sie ze nie udalo Ci sie go zrozumiec Pozdrawiam

  101. Huzar pisze:

    Czytam i nie dowierzam głupocie , szczególnie głupocie zwolenników POpaprańców ( wybaczcie słownictwo ) jacy wszyscy krytycy są tu na portalu odważni i skorzy do krytyki np Kuklińskiego , szczególnej wartości nabiera wasza ocena gdy uświadomię sobie że siedzicie przed komputerem jak zając za krzakiem bezpiecznie i daleko w otoczeniu kanapek kawy w dziurawym podkoszulku mądrzycie się na odległość tak jakby odwagi i rozsądku migli od was uczyć się najlepsi.. Czy którykolwiek z was krytyczne matoły zrobił choć raz w życiu coś choćby w ćwierci tak odważnego .. czy któryś z was zdystansowani tchórze zdobył się na jakiekolwiek poświęcenie np. dla ojczyzny ..? nie widuję was na pikietach pod sejmem , na ulicach , nie wspieracie swoją obecnością demonstracji walczących o godność kraju i narodu , i pewnie ni chodzicie na wybory … żaden z was krytyczni tchórze ni zrobił nic podobnego i nie był w sytuacji gdy musi dokonać wyboru tylko pomiędzy ,, złym lub jeszcze gorszym”

  102. Anonim pisze:

    @Huzar
    Dyskutanci trafiają się nam różni, od ludzi prawych- zatroskanych o losy Ojczyzny, poprzez zagubionych- szukających prawdy, aż po te mądrale „ujadające” czerwonym lub platformerskim głosem.

  103. Majka S. pisze:

    @ Huzar
    Dyskutanci trafiają się nam bardzo różni. Jest wiele osób prawych- zatroskanych o losy Ojczyzny, są też zagubione istoty szukające swego miejsca i prawdy. Zdarzają się jednak i tacy, którzy często w wulgarny sposób negują prezentowane tu fakty. Ludzie ci najczęściej nie mają żadnych argumentów ani też wiedzy historycznej. Ich wypowiedzi stanowią potwierdzenie smutnej prawidłowości, że najgłośniej krzyczą osobnicy, którzy nigdy nie wykazali się żadnym działaniem dla dobra Polski.

    • enter pisze:

      Bardzo cieszę się że powstała taka strona internetowa. Cieszy mnie szczególnie fakt, że są opisy bohaterów naszego narodu, ktore odsłaniaja prawdę wczesniej pomijaną, a niekiedy zakazaną. Ciszy mnie równiez fakt, że jest poczet zdrajcow z opisami ich wyczynow. Pamięc ludzka bywa tak ulotna, a tu porszę bardzo – jest wszystko opisane. Kiedy nadejdzie czas ich wyspowiadania, przyda się to wszystko w celu przywrócenia pamieci. Nie wiem, czy obok karty zdrajcow nie powinna znaleźć sie karta sługusów – lizusów oraz karta powiązań rodzinnych wśród nich – szczególnie dotyczy to dzisiejszej sfery medialnej, w ktorej krolują PO-tomkowie UBekow lub tzw. pożyteczni idioci. Pozdrawiam wszystkich dbających o pamięc polską.

  104. Melusińska pisze:

    Ooo, jest Wierzyński! Nareszcie. Pozdrawiam Damę, która wprowadziła go na listę 🙂

  105. PNG pisze:

    Nie ma na liście przede wszystkim Armii Krajowej, brakuje obrońców Grodna, pomordowanych w lesie ponarskim, Żeligowskiego, który zajął Wilno oraz np. ppor. Anatola Radziwonika „Olecha” dowódcy obwodów Szczuczyn i Lida. Brak też Wojciecha Korfantego który jest symbolem polskiego Śląska

  106. PNG pisze:

    Nie ma jeszcze jednego z symboli walczącej Polski Edwarda Śmigłego- Rydza oraz prezydenta Ignacego Mościckiego

  107. PNG pisze:

    Przypomniała mi się jeszcze postać niezłomnego księdza Tadeusza Isakowicza- Zeleskiego

  108. Anonim pisze:

    Czy „Łupaszko” i „Inka” nie powinny byc w latach PRLU-U, a nie II wojny?

  109. Anonim pisze:

    Brakuje mi Kazimierza Odnowiciela,Przemysła II, Jakuba Świnki ,Obrońców Głogowa wogóle średniowiecze potraktowane po macoszemu;(

  110. shadowman pisze:

    Skreśliłbym Jeziorańskiego-Nowaka oraz Karskiego z tej listy. To słudzy żydów. Jeden z cytatów Karskiego:
    „W Polsce istnieje antysemityzm. Ja się nie waham tego mówić publicznie. Żydzi mają prawo wymagać, żeby władze, sfery naukowe, uniwersytety, elita kulturalna, elita polityczna wyraźnie, głośno oświadczyły: Podejmiemy wszelkie środki, żeby antysemityzm w Polsce przestał istnieć (…) Kilkanaście lat temu w Paryżu chuligani zbezcześcili synagogę. Jaka była reakcja rządu? Ówczesny prezydent Mitterand szedł w pochodzie protestacyjnym, a z nim prawie cały rząd, większość Zgromadzenia Narodowego i sto tysięcy mieszkańców Paryża… W Polsce tego nie ma. „

    • BKJan pisze:

      do cytatu z Karskiego;’w Polsce tego nie ma”…….nie słyszałem o bezczeszczeniu synagog w Polsce….ale bezczeszcą kościoły…..kilkanaście lat temu dokonano profanacji grobów na największym żydowskim cmentarzu we Francji w Carpentiere……ten cmentarz jest regularnie ochraniany przez policję……oskarżano „antysemitów”z Frontu Narodowego Le Pena…..sprawców wykryto,byli to synowie miejscowych notabli pochodzenia zydowskiego……….pochodu protestacyjnego nie było!

  111. Wk.bardzo pisze:

    Karski zawsze będzie mi się kojarzył z negowaniem Powstania Warszawskiego . Nadużywając podobnie jak Nałęcz yyy powiedział cytuje z pamięci ,,w konfliktach zbrojnych liczą się czołgi, samoloty a nie yyy zryw narodu yyy ”. To prawda liczy się uzbrojenie ale nigdy nie negował sensu powstania w Getcie. Mam świadomość skali prześladowania narodów polskiego i żydowskiego. My Polacy za marzenia o wolności zawsze płacimy tym co najcenniejsze ale czym jest wybór jak nie wolnością.

  112. próbujący zrozumieć pisze:

    Hej

    Może mi ktoś wyjaśnić dlaczego senator Nowosilcow został odznaczony Orderem Orła Białego ?

    pozdrawiam
    Grzesiek

    ps. mam 34 lata.

  113. Zamoyski pisze:

    Na liście bohaterów brakuje Władysława Ignacego Zamoyskiego herbu Jelita, twórcy tzw. Państwa Zakopanem, przykład dobrego hrabi i oddanego Ojczyźnie Polaka, odznaczał się też innowacyjnym myśleniem, np. pierwsza elektryczna kolej, niestety prasa i inne podmioty utrudniały mu realizacje wizji niepodległego państwa. To dzięki niemu mamy Tatry z Morskim Okiem – wygrany proces z Austro-Węgrami, jego matka tworzyła szkoły dla dziewcząt i jako ród szlachecki żyli dość skromnie, byli społecznikami. Warto o tej osobie chociaż wspomnieć. Ostatnio w Planet, był poświęcony jemu i jego rodzie Zamoyskich z Działyńskich film dokumentalny. Czołem!

  114. Petelicki itp. pisze:

    Brakuje mi na tej liście gen. Petelickiego, Andrzeja Leppera i kilka jeszcze innych osób „zamordowanych” od katastrofy smoleńskiej do dziś.

    • Majka S. pisze:

      Proszę zauważyć, iż jest to „Poczet bohaterów” a nie lista ofiar… Nie jesteśmy w stanie stworzyć spisu wszystkich osób, które poniosły śmierć z politycznych powodów.

  115. przypadkowy przechodzień pisze:

    Wśród Bohaterów II wojny światowej, brakuje wedle mnie generała Romana Abrahama – dowódcy Wielkopolskiej Brygady Kawalerii. Był to jedyny tego szczebla dowódca Września, który nie przegrał żadnej bitwy ani potyczki. A w swym pochodzie na odsiecz Warszawie stoczył ich wiele. Wszelkie wątpliwe sytuacje rozwiązywał śmiałym, acz przemyślanym atakiem, idealnie wykorzystując manewrowość kawalerii oraz artylerii konnej. Odpierając silniejszą niemiecką 4 Dywizję Pancerną pod Brochowem, uwolnił z kotła cześć oddziałów Armii Łódź. Już 2-go września jego oddziały dokonały przekroczenia granicy niemieckiej (wypad na Wschowę), w akcji odwetowej za zbombardowanie przez hitlerowców obiektów cywilnych w Lesznie. 19 września oddani pod jego komendę ułani 14 Pułku Ułanów Jazłowieckich, podczas szarży pod Wólką Węglową, wyrąbali szablami drogę do oblężonej stolicy, reszcie oddziałów Armii Poznań.
    Reasumując – generał Roman Abraham, był genialnym dowódcą kawaleryjskim, idealnie wykorzystującym atuty tej formacji. Przed nikim nie zginał karku, przed wrogiem nie uciekał a wręcz przeciwnie, tropił go nieustępliwie i zwalczał skutecznie.
    Zasługuje by znaleźć się w Panteonie Bohaterów, a w każdym większym mieście powinien mieć ulicę swego imienia.

  116. Fulviusz pisze:

    A gdzie kpt. Henryk Flame „Bartek”?! To duże niedopatrzenie!

  117. Brzoza pisze:

    Bardzo proszę o dodanie do listy wspaniałego bohatera, którym był Leopold Lis – Kula.
    Uwielbiam tę waszą stronę. Oby więcej takich 🙂

    • marat pisze:

      Bardzo dziękuję za przypomnienie wielkiego młodego patrioty,legionisty
      i bohatera płk.Leopolda Lisa Kuli,który oddał swoje młode życie za ojczyznę.
      Jego zapał do walki o Polskę i zdolności dowódcze były dostrzegane przez Józefa
      Piłsudskiego.
      Zdawać maturę w gimnazjum/liceum im.płk.Leopolda Lisa Kuli,to zaszczyt.

  118. Melusińska pisze:

    Jedno pytanie: dlaczego kniaź Jarema? Wiem, że w „Ogniem i mieczem” jest bardzo sympatycznym bohaterem, ale niektórzy historycy uznają go za postać kontrowersyjną. Bunt przeciw królowi Władysławowi IV (spór o Hadziacz), spiskowanie z Potockim przeciwko niemu – to jeszcze nic takiego. Ale czy krwawe tłumienie powstania na Ukrainie na pewno tak bardzo przysłużyło się interesom Rzeczpospolitej? Czy nie lepiej było wtedy pójść na układy z Kozakami i (ach, jak to łatwo teraz „gdybać”) dążyć do utworzenia Rzeczpospolitej Trojga Narodów? Tymczasem Wiśniowiecki, choć gasił pożogę wojenną, zarazem zdawał się jeszcze ją podsycać (mordował i grabił na Ukrainie nawet wówczas, gdy Chmielnicki był gotów iść na ustępstwa i podpisać zawieszenie broni). I taki na przykład Prus, powołując się na opinie współczesnych sobie historyków, dowodzi, że kniaź działał we własnym interesie, gwoli swych ambicji, bynajmniej nie z pobudek patriotycznych:

    http://pl.wikisource.org/wiki/%22Ogniem_i_mieczem%22_powie%C5%9B%C4%87_z_dawnych_lat_Henryka_Sienkiewicza

    Znakomity wódz? Na pewno. Ale czy bohater? I czy jego działalność na Ukrainie czy też zajadły spór z Kisielem-zwolennikiem układów, na dłuższą metę raczej przysłużyła się, czy zaszkodziła Rzeczpospolitej?

    Nie jestem specjalistką, dlatego będę wdzięczna za wszystkie ostre kontrargumenty, z których dowiem się czegoś nowego o ocenie tej bardzo ciekawej przecież postaci.

    I na koniec poetycko:

    http://www.youtube.com/watch?v=s0GknP3A9lQ

    Nawiasem mówiąc, za interpretacją Kaczmarskiego ślepo nie podążam i akurat z okrucieństwa nie chcę robić „Jaremie” zarzutu. Wbijanie na pal było w siedemnastym wieku w modzie, dlaczego nasz kniaź miał się wyłamywać. Tylko dlaczego wbijał akurat tych, z którymi o tyle korzystniej było się układać niż jątrzyć…

  119. Melusińska pisze:

    O, i jeszcze pozdrawiam, bo zapomniałam :-). A Twórców, a ściślej – Twórcę i Twórczynie tej strony, pozdrawiam zawsze i wszędzie! Nie znam lepszego miejsca na dyskusje historyczno-patriotyczne (czasem nawet literackie…) ani równie dobrego internetowego źródła wiedzy o najnowszych ZNACZĄCYCH wydarzeniach w Polsce (chwilowo jeszcze PO-lsce, ale już niedługo).

  120. Melusińska pisze:

    Doczytałam właśnie, że Wiśniowiecki poprzez walki na obrzeżach Rzeczpospolitej solidnie się zadłużył i zmarł, mając wielu wierzycieli, stąd stawianie go na równi z Potockim czy magnatami myślącymi wyłącznie w kategoriach własnego interesu uznaję za nietrafione. Wycofuję się z tego błędu i dalej zgłębiam temat. Będę bardzo wdzięczna za polecenie jakichś ciekawych książek historycznych o kniaziu Jaremie – apetyt rośnie w miarę jedzenia 🙂

  121. DMRW pisze:

    Lista bardzo mi się podoba, ale dotyczy głównie postaci z historii najnowszej, tj. XX i XXI wieku. Oprócz niewątpliwych bohaterów, są tam takie osoby, jak gen. Wieniawa-Długoszowski – dobry żołnierz i szczery do bólu patriota, ale czy aż bohater narodowy? Jeśli tak, to aby bohaterstwo potraktować równą miarą, ze starszej historii brakuje co najmniej kilkuset postaci zupełnie pierwszoplanowych. Im dawniej, tym gorzej – już „Lata zaborów” wyglądają bardzo skromnie, a „I Rzeczpospolita” oraz „Władcy Polski” to już prawdziwa tragedia. Poleciłbym Autorom portalu (których pozdrawiam) o pilny kontakt z dobrym historykiem. To nie jest tylko dobra rada, to absolutna konieczność. Poniżej tylko najbardziej rażące przykłady braków na liście:
    1) Z Piastów będących władcami Polski można śmiało wstawić Mieszka II, Kazimierza Odnowiciela, a może nawet Przemysła II (przecież odebrał Czechom polską koronę…).
    2) Z Piastów niebędących nigdy władcami, bohaterem był przynajmniej jeden – książę Czcibor.
    3) Z Piastów – książąt dzielnicowych – co najmniej kilku, a już na pewno Henryk Pobożny (ten spod Legnicy) i Leszek Czarny (m.in. zwycięzca kilku dużych bitew).
    4) Z Jagiellonów zdecydowanie Kazimierz Jagiellończyk, bo zrobił dla Polski dużo więcej niż jego ojciec, Władysław Jagiełło (ten nic nie uzyskał, mimo wielkiego zwycięstwa). Tymczasem Kazimierz Jagiellończyk wygrał wojnę trzynastoletnią i odzyskał dostęp do Bałtyku, zdobywając Pomorze Gdańskie i Warmię, a z reszty Państwa Krzyżackiego czyniąc lenno Polski.
    5) Zwycięzcy ważnych bitew (np. Piotr Dunin, Jan Tarnowski, Stanisław Żółkiewski, Jan Karol Chodkiewicz, Stanisław Koniecpolski).
    6) Z samego tylko XVII wieku (obfitującego w wojny) można bez trudu wymienić kilkuset dowódców wojskowych wyższej i niższej rangi, w pełni zasługujących na miano bohaterów narodowych.
    7) Jeśli już koniecznie muszą być bohaterowie Polski niepolskiego pochodzenia, to od wymienionego na liście Berka Joselewicza znacznie więcej dla Polski zrobili np. Arend Dickman (Holender, zwycięzca spod Oliwy), Wincenty Stolle (Niemiec, zwycięzca na Zalewie Wiślanym) czy wreszcie Konstanty Ostrogski (Rusin, zwycięzca spod Orszy). Czy pułkownik Joselewicz zrobił choć 1% tego, co któryś z trzech wyżej wymienionych?
    8) Podsumowując, autorów tej listy czeka chyba mnóstwo pracy. Bo naprawdę śmiesznie wygląda, kiedy na liście „I Rzeczypospolitej” wymieniony jest Bogusławski, a brak Żółkiewskiego (m.in. zwycięzca spod Kłuszyna, zdobywca Moskwy, bohaterska śmierć pod Cecorą). Początkowo myślałem, że autor preferuje artystów, ale kiedy zobaczyłem, że wymieniono Joselewicza, a brak Chodkiewicza, no to się załamałem.

    • marat pisze:

      @DMRW
      Podziwiam znajomość przedmiotu i trafność konstatacji.Czy w III RP znajdziemy
      osobę/y,które będziemy mogli dopisać do tej listy?

    • yuhma pisze:

      Pełna zgoda. Problem polega na tym – KTO napisze te teksty? Listę możemy rozszerzać w nieskończoność, ale staramy się, żeby razem z bohaterami pojawiały się teksty na ich temat.

  122. Grace Janik pisze:

    Czemu nie ma wsrod polskich bohaterow prof.Kazimierza Bartla? Dzisiaj wlasnie mija rocznica jego smierci. Zostal rozstrzelany za odmowe wspolpracy z hitlerowcami.

  123. pat pisze:

    Obecnie może prof Religa pierwsza w Polsce udana transplantacja serca w siermiężnych latach 80-tych to coś. Dodatkowo w czasach międzywojennych kpt. Józef Marjański dowódca oddziałów w Bitwie Białostockiej (1920), dzięki jego odwadze utrzymano stanowiska atakowane prze bolszewików i nie pozwolono im na wydostanie się z kotła utworzonego po bitwie warszawskiej. Kapitan zginął osłaniając odwrót sztabu. Piłsudski mówił o nim pierwszy z dzielnych.

  124. DMRW pisze:

    Przeglądając „Poczet władców Polski” przyszła mi do głowy dziwna myśl – co oni by zrobili, gdyby przyszło im żyć w dzisiejszych czasach??? Wiem, że to absurdalne podejście, ale czysto teoretycznie można je rozważyć. Zapewne wszyscy byliby albo na bezrobociu, albo w poszukiwaniu pracy uciekliby za granicę, ale nie o to mi w tej chwili chodzi. Zastanawia mnie co innego – jakie też mieliby poglądy polityczne, czy wręcz – do której partii mogliby należeć? Ciekawe podejście, prawda? Przeanalizowałem dokładnie sprawę (pomijając książąt dzielnicowych) i oto, co mi wyszło:
    1) Ruch Narodowy – większość Piastów (z wyjątkiem Władysława Hermana), a ponadto Stefan Batory i Jan III Sobieski. Uzasadnienie: bo dla Polski zrobiliby wszystko i cały czas to udowadniali.
    2) PiS – Andegaweni i Jagiellonowie. Uzasadnienie: bo kochali (bez wzajemności) Węgry, Litwę, a nawet Ukrainę, a Polskę łaskawie tolerowali.
    3) SLD – Stanisław August Poniatowski. Uzasadnienie: ta jego bezgraniczna, nieodwzajemniona miłość do Rosji i jej carycy…
    4) PO – Wazowie i Sasi. Uzasadnienie: bo kochali Szwecję i Niemcy, a Polski wręcz nienawidzili.
    5) Twój Ruch – Henryk Walezjusz. Uzasadnienie: bo to był gej, a o Polsce wiedział tylko jedno – którędy stąd uciekać.
    6) PSL – tu nie ma żadnego władcy, ale za to do wysprzątania jest każda stajnia królewska…
    7) bezpartyjni – Władysław Herman i Michał Korybut Wiśniowiecki. Uzasadnienie: bo nie myśleli absolutnie o niczym, a już na pewno nie o polityce.

  125. ::::: pisze:

    Zarówno Kukliński jak i Kaczyński powinni tu być. Ciesze się że o nich pamiętacie

  126. Mateusz pisze:

    A gdzie nasz bohater z Podlasia kpt. Romuald Rajs „Bury”??

  127. jendrek pisze:

    A dlaczego na liście bohaterów, znaleźli się samobójcy ?

  128. pawel tomczyk pisze:

    Kazdy komuch i kolaborant to zdrajca NARODU POLSKIEGO !!!

  129. Oleander pisze:

    Witam. Piękna inicjatywa tej strony internetowej. Aż się serce raduje. Ale do rzeczy… Proszę o zastanowienie sie nad wpisaniem na listę Jana Krysta! Ten bohater zasługuje na to by sie tu znaleźć. Pozdrawiam 🙂

  130. Piotr pisze:

    gen. Stanisław Maczek,gen. Antoni Chruściel, gen. Tadeusz Rozwadowski, gen. Franciszek Kleeberg, Kapitan Tadeusz Meissner, Merian Cooper i jego koledzy z 7 eskadry , ostatni dowódca 14 Dywizji SS-Galizien Paweł Szandruk za to za co otrzymał Virtuti Militari od gen. Andersa oraz za postawę w latach 1941-44.

  131. Obywatel pisze:

    Proszę o dodanie Romana Bartoszcze (jeden z liderów Solidarności Rolników indywidualnych, w 2006 otrzymał od Prezydenta L. Kaczyńskiego Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski) i Krystynę Feldman (Aktorka i łączniczka Armii Krajowej)

  132. AnonimowaHarcerka pisze:

    A „Szare Szeregi”? Harcerze tyle dla Polski zrobili, i nadal robią, a tak niewielu o nich pamięta.

  133. leo pisze:

    Jestem zdruzgotany faktem niezakwalifikowania jako bohaterskiego,zbrojnego zrywu w 1956 roku w Poznaniu.Czas to naprawić!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.