Henryk Dąbrowski

Jan Henryk Dąbrowski (1755-1818), uczestnik powstania kościuszkowskiego i wojen napoleońskich, twórca legionów polskich we Włoszech, bohater polskiego hymnu. Odznaczony krzyżem Virtuti Militari, Orderem Orła Białego.

 

Urodził się w rodzinie silnie zgermanizowanej, jego ojciec służył w wojsku saskim, a w domu nie mówiło się po polsku, siostra Henryka, znająca wiele języków, po polsku nie umiała się porozumieć, a sam Dąbrowski po przyjeździe do Polski nie był rozumiany przez rodaków.

Wyjechał z Polski w wieku 11 lat, pięć lat później wstąpił na służbę do armii saskiej, w której pozostawał przez ponad 20 lat. W 1792 roku otrzymał propozycję przeniesienia do wojska polskiego, co uczynił po długim namyśle i namowach ze strony samego króla. Przybył do Polski w momencie bardzo niefortunnym –  własnie została zawiązana konfederacja targowicka, do której szybko przystąpił wraz z królem.

Do insurekcji kościuszkowskiej przystąpił po krótkim wahaniu, którego omal nie przypłacił życiem (część dowódców chciała go stracić za nieokazanie wsparcia A. Madalińskiemu, którego dywizja rozpoczęła zryw). Odznaczył się podczas obrony Warszawy, a zwłaszcza jako dowódca samodzielnego korpusu operującego w Wielkopolsce, gdzie wielokrotnie bił siły pruskie. Jednak nie walczył długo, gdyż po bitwie pod Radoszycami dostał się do niewoli i wraz z Kościuszką został zmuszony do złożenia przysięgi wiernopoddańczej Rosji.

Nie mając możliwości dalszej walki w kraju, wyemigrował do Francji, gdzie włączył się w rozmowy prowadzone przez Józefa Wybickiego z Dyrektoriatem na temat utworzenia polskich legionów przy armii francuskiej.

Wspólnie po życzliwym przyjęciu memoriału postulującego utworzenie legionów udali się na spotkanie z głównodowodzącym sił francuskich we Włoszech, Napoleonem Bonaparte, który jednak nie odniósł się do projektu życzliwie. Dopiero po interwencji A. Berthiera, zaufanego współpracownika Bonapartego, podpisana została w 1797 umowa z rządem lombardzkim dotycząca powstania legionów. Udało się wynegocjować, by mundury i sztandary były polskie oraz by językiem użytkowym był polski. W zamian za wstąpienie do wojska żołnierze otrzymywali obywatelstwo lombardzkie. W legionach nie obowiązywały kary cielesne, możliwość awansu była otwarta dla wszystkich warstw społecznych, Dąbrowski kładł także duży nacisk na wyrównywanie wykształcenia, naukę pisania, studia nad historią.

Kiedy w lipcu dowódca otrzymał rozkaz wymarszu z Reggio, gdzie stacjonowało wojsko, do Mediolanu, żołnierze śpiewali już ułożoną przez Józefa Wybickiego pieśń „Mazurek Dąbrowskiego czy też właściwie Pieśń Legionów Polskich we Włoszech”. Początkowo wykonywali ją tylko legioniści, jednak szybko zyskała ona popularność w kraju i wśród środowisk emigracyjnych i ostatecznie, w 1927 roku została uznana za hymn państwowy.  Do dziś nie wiadomo, skąd pochodzi wykorzystana przez Wybickiego melodia. Długo sądzono, że napisana ona została przez Michała Ogińskiego, tego samego, który skomponował poloneza „Pożegnanie ojczyzny”, jednak nie ma dowodów na potwierdzenie tej tezy. Przyjmuje się, że sam autor połączył znane sobie wątki muzyczne mazura, który w owym czasie był tańcem użytkowym, wykonywanym na wszystkich balach i spotkaniach towarzyskich. Podczas zaborów, kiedy nie można było wykonywać tej pieśni, powstało wiele utworów nawiązujących do melodii, m. in. Fuga Kurpińskiego, uwertura Polonia Wagnera.

Legiony, a wraz z nimi i Dąbrowski, brały udział w ofensywie we Włoszech, a następnie zostały wykorzystane do walki z koalicją antyfrancuską -wsławiły się bohaterstwem pod Trebbią, Novi i Bosco. Podczas tej ostatniej bitwy Jan Henryk  został trafiony kulą z karabinu. Nic mu się jednak nie stało, gdyż utknęła ona w książce Friedricha Schillera „Historia wojny trzydziestoletniej”. Później miał żartować, że kula ta zniszczyła kartki, na których znajdowały się oszczerstwa skierowane przeciw Polakom.

Kolejne zwycięstwa doprowadziły do podpisania traktatu między Francją a Austrią w Luneville, w którym nie została jednak poruszona kwestia wyzwolenia Polski. Obruszona tym faktem znaczna część dowódców legionów oraz żołnierzy podała się do dymisji, co sprawiło, że samo wojsko stało się armią najemną prowadzącą działania w imieniu Francji w Anglii, na Haiti (wysłano je tam do stłumienia powstania niewolników), we Włoszech. Sam Dąbrowski od 1802 r. pozostawał na służbie włoskiej.

Po zwycięstwie Napoleona nad Jeną w 1806 i wkroczeniu wojsk francuskich na teren zaboru pruskiego w Wielkopolsce nastąpił krótki okres bezrządu. Wykorzystali to Dąbrowski i Wybicki, wydając odezwę do Polaków i przejmując władzę w imieniu Napoleona. Działali bez porozumienia z cesarzem, który jednak po przybyciu do Poznania usankcjonował ich wysiłki, żądając od Polaków, by „pokazali, że są narodem”. Odżyły nadzieje na utworzenie niepodległego państwa polskiego, a Jan Henryk Dąbrowski wydawał się naturalnym kandydatem na dowódcę jego armii. Stało się jednak inaczej. Marszałek Francji i szwagier Napoleona Joachim Murat po wkroczeniu do Warszawy przekonany został, że dowódca legionów nie posiada w Polsce poparcia i że bardziej odpowiednim kandydatem na to stanowisko będzie wspierany przez arystokrację książę Józef Poniatowski.

Ta nominacja rozpoczęła okres rywalizacji między tymi dwoma wodzami. Pominięcie w awansie nie zniechęciło jednak Dąbrowskiego, który brał udział w kolejnych walkach z Rosją. Odznaczył się pod Tczewem (dwukrotnie został ranny w nogę), Frydlandem, w 1809 walczył zwycięsko z Austriakami pod Łęczycą, w moskiewskiej wyprawie Napoleona dowodził jedną z trzech dywizji polskiego korpusu, dowodził obroną jednego z mostów nad Berezyną (ponownie ciężko ranny), brał udział w bitwie pod Lipskiem. Po śmierci Poniatowskiego przejął dowodzenie tym, co pozostało jeszcze z armii polskiej.

Po upadku Napoleona i powstaniu Królestwa Polskiego powrócił do kraju i podjął trud organizacji wojska polskiego, udzielał się w życiu politycznym, ale z powodów zdrowotnych zrezygnował i wycofał się do swego majątku, gdzie wkrótce zmarł.

Niewątpliwie był najwybitniejszym polskim wodzem przełomu XVIII i XIX wieku. Zarówno jako strateg, jak i dowódca liniowy przewyższał Poniatowskiego, był jednak dużo gorszym politykiem.

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Czasy zaborów, Historia i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.