Laputa

rys. Janusz Kapusta DemokracjaLech Galicki

Laputańczyk. Kim jest Laputańczyk? Oczywiście, to mieszkaniec Laputy, wyspy latającej, która była celem trzeciej podróży Jonathana Swifta, autora słynnych „Podróży Guliwera”. Laputańczycy – to według bohatera książki – ludzie bardzo osobliwi.

O nich później. Ponieważ podróże kształcą, tu wycieczka do otaczającej nas: jesiennej, szarosłonecznej, a nadto – zapoconej rzeczywistości, w samorządowo – przedwyborczym zaduchu, przede wszystkim czynionym przez tych, co mądrego ( żadnego) programu nie mają, tylko na kontrkandydatów lud judzą i bezsensownie oskarżają. O wszystko co popadnie. Schizofrenia. Nie do wytrzymania.
Znajomy kioskarz, kiedyś działacz ożywczego strumienia podziemnej opozycji, teraz ledwo wiąże koniec z końcem. A jego towarzysze, zwykle postaci zupełnie nie znane mu ze styropianu, wraz z obecną impotentną opozycją tworzą antypoważną „rzecz-pospolitą kolesiów”. Według starej definicji – dynamicznej w swej zmienności poglądów, profesor Jadwigi Staniszkis, „republika kolesiów” – to mechanizm obsadzania z klucza politycznego stanowisk wymagających merytorycznego przygotowania i wiedzy. Karuzela stanowisk i traktowanie posad w gospodarce jako gratyfikacji politycznej występowały w starym układzie i teraz : zdarza się incydentalnie, zaś pilny obserwator polskiego teatru politycznego widzi, że jest przez rząd Mateusza Morawieckiego skazana na banicję . Wcześniej: wystarczyło spojrzeć dookoła i strach brał, a wstyd mowę odbierał. „Bierny, mierny, ale wierny”. Tak było: 40 procent wyższych urzędników i 20 procent polityków z tak zwanej góry kokosiło się bezpośrednio zaangażowanych w radach nadzorczych i zarządach funduszy. Ty biedny kioskarzu – Szaraku – dawny styropianowcu, sprzedawałeś gazetę „Rzeczpospolita”, natomiast „rzeczpospolita kolesiów” raczej kupowała. I to nie gazety. Afery, afery, afery…
Tu archiwalna anegdota: Brat posła mówił: „On ma czyste ręce. Wjechał do parlamentu polonezem, a po trzech kadencjach wyjechał seatem cordobą. Proszę popatrzeć na samochody innych polityków”.

Niemieckie ministerstwo spraw zagranicznych wówczas, oficjalnie ostrzegało turystów wybierających się, jeszcze nie do – jak teraz za Odrą się z gniewem (!) w propagandzie kreuje: nacjonalistycznej ( patrz : Marsz Niepodległości), Polski, by liczyli się z możliwością kradzieży auta. Byliśmy krajem także samochodowych złodziei. I nie tylko. Teraz: oficjalnie zaliczono Polskę do krajów rozwiniętych, zaś wszelkie przekręty podatkowe i inne z urzędu wypala się rozgrzanym do czerwoności żelazem zyskując pieniądz dla państwa i narodu. Obserwuję, widzę, słyszę, czytam, wiem. Jestem. ( Być – to bezokolicznik).

A Laputańczycy? Według Guliwera: umysły tego narodu zdały się być tak roztargnione i w zamysłach pogrążone, iż nie mogli ani mówić, ani uważać co drudzy do nich mówią. Wystarczy w sposób obiektywny zyskiwać wiedzę o tym co się dzieje, myśleć abstrakcyjnie,logicznie, zauważać to co dobre w realu i co w realu – złe. Po prostu: być. A nie: być, może być albo nie być. Raz tak, raz zupełnie coś przeciwnego. Zmieniać się jak kameleon, byle mieć właaaadzę! Ordynarne, oszczercze, prostacko głupie hasła wyborcze przegranych, którzy poprzez zaborczość, chciejstwo i nienawiść do konkurentów z solidnym programem rządzenia, samorządzenia etc. – tworzą wirtualną, hybrydową, paskudną nierzeczywistość, chorą, propagowaną przez odpowiednie tuby, środki masowego rażenia. Apage …

Siódemka dla Pitagorejczyków była liczbą mistyczną. Na starożytnym Bliskim Wschodzie uważano ją za liczbę świętą.

O stosunku do niej Laputańczyków nie wiadomo nic. I nie jest to potrzebna komukolwiek wiedza.

foto: Rysunek Janusza Kapusty, Demokracja

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności i oznaczony tagami , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Jedna odpowiedź na „Laputa

  1. Valdi pisze:

    Znam Laputańczyków z Łotwy. Tam to dopiero jest dziki wschód … Użas

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.