Maksymilian Tchoń. Wiersze

Janusz Kapusta SyzyfLot (z tomu Http)

Jestem absolwentem Wyższej Szkoły Poezji
z emblematem na piersi szukam nowego półcienia

na dworcach w Berlinie, Amsterdamie czy Łodzi
jestem wybranym, bo dokonałem wyboru

oddając głos na nieliche stronnictwo,
zamknięte w skrzyniach, zdjęciach złamanych

konturem czarnej kredki. Na
obóz naszej Solidarnej Przyjaźni.

 

Modlitwa (poemat) (z tomu Http)

zbuduj mi nowy świat, bez słowa,
gdzie oaza w katolickim kraju afrykańskim
codzienny przegląd prasy, w przestrzeni
międzygwiezdnej, która była na początku
jak echo dalekie, padam twoim

krystalicznym językiem nadrealności
na twoje wysmukłe ciało, to najlepszy
dowód, kiedy żyjąc i czując, czując
i świecąc (nie święcąc), jak trudno jest
pojąć czystą ideę?

i smak owocnego spełnienia, w chaosie
dnia trzeciego. nigdy nie czytałem historii
rpa, która była deszczem obmyta w pra –
wodach na początku. woda i ogień dnia
czwartego na firmamencie błękitu, więc
niech ci się przyśni szklane słońce,

niech ci się przyśni pereł sznur, niech
obwieści gołąb wolności trudny start w historię…
literatury w zagajanej tożsamości dnia
szóstego. podpowiedz mi, bystry, najmądrzejszy,
jak i gdzie postawić dom, by utwierdzony
na skale i piasku z wysokopiennym listowiem

winorośli, aby doń nigdy nie zagubić drogi.
zamknij przede mną jawę dnia i prozę nocy,
bo jeszcze mam odwagę walczyć o ochronę
przyrody w ten święcący dzień niedzielny
ale także i ona dochodząc do władzy odbiera
nam władzę w rękach, nogach, umysłach

i sercach, sercach z betonu, poświaty w
kraju trzeciego świata.

 

Dzień pamięci (z tomu Całkowite zaćmienie)

jak zmienia się świat –
widzisz obserwując pory roku
ruchy tektoniczne wojny domowe
kozły górskie tury i wszelka fauna

i flora boskiego stworzenia
z różnych powodów zapominasz
kiedy pytam o występek przeciw
bliźniemu kryjesz się w gąszczu

ksiąg inkunabułów portfolii –
lecz nie zapominaj o moim wielkim
przyjacielu irracjonalizmie – rodzi
się z baśni próbując wyjaśnić

najdalej idące wnioski z ludzkiego
życia dobra i zła mój oddany przyjaciel
das alles ist deutschland jest synem
masowej zagłady a głód i przemoc

nie rodzi się z historii ani nie
są nawet jej przymiotem – drogi
przyjacielu nawet jeśli dzielisz
ze mną los – nie zapominaj o

róży czerwonej – symbolu trwałej
miłości oraz odwagi dziś – w jednej
czwartej wagonu wybieram drogą
na bielmo – ku słońcu to

by usprawnić przemysł cudzej
generacji łapię dziś bursztyn twojej
chwały wyborny – kamieniu – synu
sympatii orestesie litej skały

– spotkałem cię na lekcji
o kulistej ziemi w parku na
brzuchu góry wykrzyczę polsko –
czuwaj uczyńże wschodzie – trwaj
skargo – powierniczko niema

 

Wiersz, słowo, glosa? (z tomu Ars poetica)

bard dzieciństwa, Słowianin mowy –
Osiedle Piastów, Kraków, ‘14 września.
Widmo poranka, zgięte prześcieradła
poszarpane koszule, portrety zapomnianych
władców, spacje między wyrazami –
listy naznaczone stemplem wolności

to wszystko i to jedynie wszystko na czym
swoją filozofię mógłby oprzeć Heidegger
i jego przyjaciel z miejskiej osady, którego
imienia nie ośmielam się wzywać. Nie
wiedziałem, że w stronie tyle wiem o poezji –
nie wiedziałeś, że tyle wiem o życiu

bądź mi bliska, tak bliska, jak daleki jest
świat. Na marginesie twych cudem
zaadresowanych kopert, wydartych znaczków –
jestem ja, u progu milczenia, ten który
krzycząc: kocham cię, och jak ja cię kocham
choć to tylko gra półsłówek w mieście bez

zmierzchu, gdzie miłość, która, gdzie do
kogo? Kroi mgłę. Ja wierny tłumacz przemysłu
literatury, ambasador prawdy, niemy obrońca
tłumów, prawowity następca błędnego słowa,
biorę dziś na siebie to brzemię i pędzę
gdzie wiatr łopoczący banderami nie oszczędził

mi nawet cierpienia, gdzie wiatr łopocze,
gdzie wiatr. Zjadłem, wypiłem – rytualny
taniec dnia codziennego, w spojrzeniu
prześwitującym przez promienie listowi
żółto barwne róże i pancernik „Potiomkin”
pędzący przez przeszłe czasy, jestem tego

pewien. I temu winien, to moja skóra
czująca pot. Czy to, że oddychamy nie
jest czystym złudzeniem? Bo gdzież jest
ta luka, gdzie jest ten świat? List miłosny,
poezja do poduszki? Gdzie ta mowa czysta
jak alit eratyczny wiersz, wiersz, słowo, glosa

 

Raz serce, raz rozum (Proza poetycka) (z tomu W osierdzie)

wyzbądź się mnie nurcie rzeczny, sparaliżuj oko cyklopa
niech stanę w doli-nie! niech nie stanę na
najdłuższym lądzie, bo i tak cię odnajdę wyspo wiecznie
szczęśliwa – wskazówko godzin pełna. stromym
zboczem nocy idzie list pocieszycielki, najgłębszy
list i najbystrzejsza pointa we władaniu
lasów, rzek, mórz i pustyń zatrzyma się dzień;

aby okiem bojaźliwego dowieść odwiecznego cyklu
doby. tak miną dni i noce zanim dojdzie do
władzy najgłupszy erudyta, w pisaniu i czytaniu
ukoronowana hańbą! zapisane freskiem słowo
pocieszyciela na Drzewie Dobra i Zła skradnie serce
a w głębi rozjuszonych gałęzi – rozegra się pantomima
w której spopielali zbudują dramaty, postawią

cokoły minionych epok, na gruzie pastelowej
panoramy spod Girony rozegra się wewnętrzna
walka Dawida z artystą, inspirator przyjdzie
i Poezja osiągnie dojrzałość ale czy nie będzie falstartu?
deszcz spod Etretat spulchni glebę promieniem
zrzuconym do pięt przez słońca?! nie godzien jestem
wierszem wchodzić we wieczorną toń, dlatego

rzucam te wiatry, rzucam pustynie, cały
krzykliwy świat, jednym pociągnięciem pióra zadaję
ranę, która tlić będzie w kontinuum… istniejąc
we wszystkim i dla wszystkiego piękni i młodzi
będziemy spacerować drogą nut, białych
kontrabasów i fletni po ostatni krok niech zatrzyma
pieśń wygnańca rzucona biała chusta na ring

Maksymilian Tchoń, urodzony w 1987 roku. Licencjat filologii polskiej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Członek Stowarzyszenia Twórczego Artystyczno-Literackiego (STAL) z siedzibą w Krakowie. Autor wielu tomów poezji, m. in.: Kolor po dniu Teoria geocentryczna (2018), W osierdzie (2017), Potępiony (2016), Ars poetica (2015), Http (2015), także książki eseistycznej: Rezerwat znaków przestankowych (2018). Redaktor Almanachu Literackiego Młodych Synekdocha i internetowego portalu BibliotekaeSynƎkdochy. Publikował również w Miesięczniku Literackim Akant, WydawnictwieJ, 2Miesięczniku Pismo Ludzi Przełomowych, Inter-. Literatura-Krytyka-Kultura, Almanachu Wierszy Krakowskich, Antologii Poetów Polskich 2017, Almanachu Pożegnanie lata pisarzy i artystów 2017, Aspiracjach, almanachach free, prasie lokalnej i w Internecie na łamach Biura Literackiego. Pasjonuje się muzyką, sportem, turystyką oraz dobrą książką. Jego teksty są tłumaczone na język angielski. Autor tekstu piosenki: „Kłopot od pierwszego wejrzenia”. Dział Archiwum Muzeum Powstania Warszawskiego wyraził zgodę na przyjęcie jego wiersza poświęconego wydarzeniom z ’44 roku pt. “Godzina W” do zbiorów bibliotecznych, określając mianem ,cenne’. Związany z portalem http://www.poemax.pl. Wolontariusz. Członek grupy literackiej “Grupa Halleya”.
Wciąż oczekuje na marzenia…
Motto: „Okazje są jak wschody słońca. Jeśli czeka się zbyt długo, można je przegapić.” William Wharton
Patriota.

Foto: Rysunek Janusza Kapusty, Syzyf

Autorowi serdecznie dziękujemy za przesłane wiersze.

Redakcja HKP

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Wiersze i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Maksymilian Tchoń. Wiersze

  1. Arnold Samsonowicz pisze:

    Z odważnym,nie zakłamanym czołem Poeta,nie ulegający modzie na konkursy,który tym razem wkracza głęboko w światopoglądowy chrześcijański duch patriotycznego Polaka!Mamy oczywiście pod wieloma względami róznice,które nas jednak łączą,nie prowadzą do konfliktu ani na polu twórczym,oraz osobistym.Tak powinno być w rozsądnej relacji między artystami.A sam czytelnik nie będzie sięgał po nieprzyzwoite komentarze,chyba,że rozmija się z kulturą i szacunkiem?! Tak więc,nie wstrzymuj kroku na obranej ścieżce prawdy,idąc nawet przez trudy,do sprawiedliwości! Powodzenia,Przyjacielu!

  2. Halina łoboda pisze:

    Tyle się dzieje na świecie, więc poezja nie powinna być ślepa. Polityka dziś jest wszechobecna. nie rozumiem dlaczego bronią jej dostępu do wierszy, chociaż jest już w komentarzach na portalach. Brawo Maks.

  3. Maksymilian Tchoń pisze:

    Dziękuję pięknie za komentarze! Są bardzo piękne i bije z nich prawda osobowości, mentalność zwycięscy i znaczenie do pielęgnacji każdego słowa. Każdej iskry serca i wola
    moralna, jako składowa Człowieczeństwa. Dziękuję!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.