Leszek Długosz: Odlatują bociany

chelmonski-bocianyO Nieba, w jakie dale!
W jakie ogromy świata
W niebezpieczeństwa i trudy podróży
Ponad górami, morzami na południe
W afrykańskie kraje
– I nic na drogę?


Ani pół kęska, żadnego napitku
Jakiejkolwiek stąd pamiąteczki

Odrobiny dobytku?
Nieznanym podniebnym szlakiem
Bez podpowiedzi kompasu
A tylko co tam gps z natury
Skrzydłami zwietrzy, okiem wypatrzy
O losie, tak lecieć
I trafić?

Gromadami
Rodzice z dziećmi, samotnicy
Weterani i debiutanci
– Śmiałki tegoroczne
W niestraszne im Somosierry nieba
Voyagery podążające
Stadami
– Aż taka potrzeba?

O moiście wy, boćki
Z rodzimych gniazd
Na słupach , drzewach bliskich
Z nami mieszkające
Macieje, Bartki, Kleofasy
Tekle, Marianny, jakim tam imieniem
Sąsiad z podwórka was nie uraczył
Z wiosną na gody tu zlatujące
I na matczynośc i na ojcostwo
Czemu wam dłużej z nami żle zostać?

– Ciemna zasłona losu
Podpowiadają sierpnia cienie:
– Ląd pora zmienić!
Czemu wam – tu i tam?
Nam tylko tu… pisane?

Weźcie na drogę
– Od łąk, od stawów i mokradeł
I ode mnie
Pospołu wierne pamiętanie…
– Polonez Ogińskiego
Niech za wami płynie
– Grany na okarynie …
Gdy wam się tam w Afryce przypomni owa
Nuta rzewna
Reszta się w myślach sama dobędzie :
Do kraju tego tęskno nam Panie
– To rzecz pewna…
– Marzec za pasem, wracamy!

za: http://www.leszekdlugosz.com/

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.