Liść uniesiony Wiarą w godzinę W i opadły nagle w Walce

foto: Ernest BryllLech Galicki

Powstańcom Warszawskim,
od godziny W
przez 63 dni Walki

Ja
…dziecko warszawskie
stanąłem na wezwanie
o 17.00
godzinie wolności
i
jak
liść żółty

opadłem na ziemię tak niespodziewanie

gdy wiatr, jak pocisk uderzył niepostrzeżenie

proszę drzewo o godzinę rozmowy

choćby o minutę na słów kilka…
…dziecko z Orła Korony mojej tyś perła
ja drzewa mocarnego siła z korzeniami tam gdzie: Bóg Honor Ojczyzna
Ja, Polska, trzymałam ciebie ze wszystkich sił
a ty opadłeś
mówiłam tobie: mój jesteś
śpiewałam tobie kołysankę soczystą
bo ze mnie wyrosłeś
wrzeciono blaszkowe
płachto wietrzna biało czerwona
serce kształtem nadobne
tchnienie płuc moich
radości szeleszcząca
świst pocisku zaciętego w swym niemym celu
przeznaczenie zabrało mi ciebie
przeto kołyszę swą koroną
i ruiny Warszawy przy mnie druzgoczą łkaniem
boś ty mój jeden
z liści wielu
wiatrem
przedwczesnym
w wieczność
zmieciony…

Ja…zapomniałem westchnąć bólem przeszyty
zapomniałem w radosnej chwili wolności
powiedzieć dziękuję
i
jak
liść na chwilę godziny W wzniesiony
opadłem na ziemię tak nagle

bez słowa
gdy nadszedł mój dzień
minuta
chwila
nie zdążyłem odetchnąć
i leżę w skrwawionej ziemi
ojczystej wolnej od okupanta choć na czas Powstania
liść opadły
ja

foto: Ernest Bryll

Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Historia, Wiersze i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.