Pożegnanie śp. prof. Marii Dzielskiej

6zHa4RL7Prof. Marię Dzielską pożegnano z najwyższą czcią. Msza Święta Żałobna za śp. prof. Marię Dzielską odbyła się w Krakowie wczoraj, 6 sierpnia 2018 r. o godz. 13.00 w kościele Sióstr Norbertanek na Salwatorze. W uroczystym pogrzebie udział wzięli najwyżsi przedstawiciele władz państwowych, kościelnych i wybitni przedstawiciele świata nauki i kultury.

W uroczystościach pogrzebowych w krakowskim kościele ss. Norbertanek wzięli udział prezydent Andrzej Duda, premier Mateusz Morawiecki i prezes PiS Jarosław Kaczyński. Obecni byli także m.in. wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin i wicepremier Beata Szydło.

Zapis uroczystości pogrzebowych – całość

Z przemówienia Jarosława Kaczyńskiego: >Video

Służyła Polsce, bo była polską patriotką. I była (…) osobą, która potrafiła rozpoznać rzeczywistość. Potrafiła przyczynić się do leczenia, bo wiedziała jaka ta rzeczywistość w istocie jest. Wiedziała, że Polskę trzeba naprawiać, że nie można być usatysfakcjonowanym z tego, co służy tylko niektórym, a wielkiej części Polaków zupełnie nie służy. I chciałem za to bardzo serdecznie podziękować…

– Chciałem przede wszystkim pani profesor podziękować. O jej niezwykłych zasługach odnoszących się do jej pracy, do nauki, o jej zasługach w życiu społecznym tutaj już wiele mówiono. Ja mam zaszczyt reprezentować tutaj środowisko, które dzisiaj jest przy władzy w Polsce. A które było przez panią profesor wspierane. Wspierane na różne sposoby. Wspierane także wtedy, kiedy znajdowało się w wyjątkowo trudnej sytuacji, w opozycji, kiedy było atakowane; atakowane jest zresztą i dzisiaj – powiedział prezes PiS.

Jak zaznaczył, to wsparcie, ta postawa wymagała poza innymi przymiotami także po prostu odwagi. – Takiej odwagi cywilnej najwyższej próby. I wiem, że pani profesor tę odwagę naprawdę miała. I nigdy ani przez chwilę się nie zachwiała. I nigdy też nie czyniła z tego wsparcia jakiejś sprawy nadzwyczajnej. Potrafiła to robić po prostu normalnie – zaakcentował Jarosław Kaczyński.

„To była znajomość w moim życiu ogromnie istotna”

– Potrafiła czynić to wszystko, co kierowała w stronę naszego środowiska, uczestniczyć w różnych przedsięwzięciach, ale przede wszystkim darzyć nas swoją osobistą – ośmielę się tak powiedzieć – sympatią, a w niektórych wypadkach także przyjaźnią. Nie zwracając uwagi na wszelkiego rodzaju polityczne poprawności i wszelkiego rodzaju konsekwencje, które mogły ją spotkać z tego powodu, mimo że była naprawdę bardzo wybitną uczoną. I które, sądzę że nie przekroczę tutaj jakiejś miary, jeśli chodzi o mówienie prawdy, ją w gruncie rzeczy spotykały. Bo gdyby znalazła się w innym miejscu, to jestem przekonany, że sława jej, wiedza o niej byłaby nieporównanie szersza – mówił.

Jak wspominał, prof. Dzielska była osobą, która „potrafiła nawiązywać przyjaźnie i darzyć sympatią wielu ludzi”. – Sądzę, że do tych ludzi należałem (…) to była znajomość, trwała te kilkanaście lat, naprawdę w moim życiu ogromnie istotna – zaznaczył.

„Jej odejście jest ciężkim ciosem także dla mnie”

Jak dodał, że uczona była postacią „niezwykłą także w wymiarze osobowościowym”. – Była damą, chciała być damą i jednocześnie była niezwykle kategoryczna w sądach. Czasem ten twardy głos, o którym tutaj też już słyszano, i ja słyszałem. Była niewylewna, ale jednocześnie ciepła. Była kimś, z kim każda rozmowa jakoś wzbogacała i dawała ogromną satysfakcję – powiedział.

– Dlatego jej odejście jest ciężkim ciosem dla jej przyjaciół, jest ciężkim ciosem także dla mnie. Wiem, że nic nie przywróci już jej do życia i to co mogę uczynić, to jeszcze raz, już w tym swoim imieniu, po prostu podziękować. Odpoczywaj Mario w pokoju – dodał.

 

Premier Mateusz Morawiecki przemawiając nad grobem uczonej na Cmentarzu Salwatorskim zwrócił uwagę, że w losie prof. Marii Dzielskiej „widzimy jak w zwierciadle los tak specyficznego dla Polski stanu polskiej inteligencji, polskiej inteligencji walczącej o lepszy kształt kraju”.

Przypominając życiorys zmarłej, która była historykiem, filologiem klasycznym oraz tłumaczem tekstów źródłowych, szef rządu podkreślił też, że od wczesnych lat zajmowała się ona Polską.

– Brała udział w opozycji demokratycznej i jako starożytnik widziała więcej czasami niż wielu innych naukowców zajmujących się współczesnością – mówił Morawiecki, dodając, że badacze zajmujący się starożytnością dobrze rozumieją historię najnowszą.

– Los Polski ostatnich 100 lat to w dużym stopniu dzieje, które można też odszukać w doświadczeniu starożytnych Aten i Rzymu – podkreślił premier, przypominając m.in., że w XX wieku powstały totalitarne i wrogie Polsce państwa – III Rzesza Niemiecka i Związek Sowiecki. W jego ocenie prof. Dzielska potrafiła dobrze rozpoznać zło i odróżniać, także dzięki wielkiej cnocie męstwa, „prawdę od fałszu”.

– I robiła to wytrwale, w pozytywistyczny sposób budując środowisko i pokazując wszystkim wokół, jak ważne jest trwać w prawdzie (…) W tym świecie, współczesnym świecie chaosu aksjonologicznego, wytyczała proste drogi do prawdy, do silniejszego państwa, do kształcenia młodzieży, studentów w duchu Niepodległej – powiedział premier.

Jak podkreślił, „pasja, z jaką pani profesor Maria Dzielska zgłębiała los i odkrywała prawdę o losie Hypatii, jest tą samą pasją, z jaką angażowała się w odkrywanie prawdy o współczesnej demokracji w Polsce, o III Rzeczpospolitej”. – W jej osobie widzimy rzymską odpowiedzialność, odpowiedzialność republikańskiego Rzymu, ale także greckie umiłowanie wolności i chrześcijańską dobroć i miłość – powiedział Morawiecki.

– Profesor Maria Dzielska odeszła jako strażnik pamięci o tym, że polskość oparta jest na fundamencie Aten, Rzymu i chrześcijaństwa – dodał premier.

Wybitna uczona, historyk i filolog klasyczny, wieloletnia wykładowczyni Uniwersytetu Jagiellońskiego zmarła 30 lipca w Krakowie w 76. roku życia.

Była rodowitą krakowianką. Urodziła się 18 września 1942 r. w rodzinie Pawła i Marii Dąbrowskich. Prababka ze strony matki wywodzącej się ze znanej wielkopolskiej rodziny Morawskich – Celina Haller de Hallenburg – była żoną stryjecznego brata gen. Józefa Hallera (1873-1960), dowódcy II Brygady Legionów, Armii Polskiej we Francji (1918) i dowódcy Armii Ochotniczej w wojnie polsko-bolszewickiej (1920). Praprababką prof. Dzielskiej była zaś bł. Celina Borzęcka (1833-1913), która jako wdowa założyła zgromadzenie zmartwychwstanek i została wyniesiona na ołtarze w 2007 r. przez papieża Benedykta XVI.

Prof. Maria Dzielska była historykiem, filologiem klasycznym oraz tłumaczem tekstów źródłowych. Przez wiele lat wykładała na Uniwersytecie Jagiellońskim specjalizując się w historii Rzymu okresu późno-antycznego i wczesnego Bizancjum. Absolwentka studiów historycznych na UJ oraz studiów filologii klasycznej na Uniwersytecie Łódzkim. Należała do najczęściej tłumaczonych na języki obce współczesnych historyków polskich.

Profesor Dzielska została pośmiertnie odznaczona przez prezydenta Andrzeja Dudę Orderem Orła Białego w uznaniu znamienitych zasług w popularyzowaniu dziedzictwa kulturowego i wiedzy historycznej, za wybitne osiągnięcia w pracy naukowo-badawczej oraz działalność publiczną.

W kręgu jej zainteresowań badawczych znajdowała się historia starożytna i wczesnobizantyjska, zwłaszcza dzieje i kultura cesarstwa rzymskiego. Była wielką znawczynią pogańskich i chrześcijańskich intelektualistów późnego hellenizmu oraz myśli filozoficznej, ustrojowej i systemów religijnych u schyłku starożytności.

Prace naukowe prof. Dzielskiej miały szeroki rezonans w środowisku historycznym na całym świecie. Była jedną z najczęściej tłumaczonych na języki obce współczesnych polskich autorek publikacji historycznych. Jej książka poświęcona postaci Hypatii z Aleksandrii (355/370-415), która była filozofem i matematykiem, miała nie tylko kilka wydań polskich, lecz została przetłumaczona także na wiele języków, m.in. angielski, grecki, francuski, hiszpański, portugalski i koreański.

Prof. Dzielska była również wytrawną tłumaczką tekstów źródłowych, szczególnie z języka greckiego. Spod jej pióra wyszło m.in. dwutomowe tłumaczenie pism teologicznych Pseudo-Dionizego Areopagity.

Była m.in. Kierownikiem Zakładu Historii Bizancjum UJ, członkiem Komitetu Nauk o Kulturze Antycznej Polskiej Akademii Nauk, zastępcą przewodniczącego Komisji Filologii Klasycznej Polskiej Akademii Umiejętności, członkiem Rady Narodowego Rozwoju Humanistyki. Miłość do miasta rodzinnego przejawiała się u niej m.in. w czynnym uczestnictwie w pracach Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa.

Była zaangażowania także w działalność opozycyjną w latach PRl-u, wpierw obok męża Mirosława Dzielskiego (1941-1989), filozofa, propagatora koncepcji liberalizmu chrześcijańskiego. Po 1989 roku kontestowała uważnie III RP. 2005 roku była członkiem Komitetu Poparcia Lecha Kaczyńskiego na prezydenta RP. a w 2010 Jarosława Kaczyńskiego. Po Tragedii smoleńskiej wspierała odważnie ruch posmoleński angażując się m.in. w inicjatywy Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Krakowie.

źródła:
https://krakow.gosc.pl/doc/4901256.Nie-zyje-prof-Maria-Dzielska
http://niezalezna.pl/232641-pozegnanie-prof-marii-dzielskiej-quotsluzyla-polsce-bo-byla-polska-patriotkaquot
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-08-06/duda-morawiecki-i-kaczynski-na-pogrzebie-prof-dzielskiej-wspierala-nas-kiedy-bylismy-atakowani/

zobacz:
Seminaria lucieńskie Lecha Kaczyńskiego
Prof. Maria Dzielska: Jesteśmy dziedzicami Akropolu, Kapitolu i Golgoty. WYWIAD
Zdjęcia z pogrzebu

 

Dariusz Karłowicz

Kto zabił Hypatię z Aleksandrii?

Wydobycie Hypatii spod góry bajek, zmyśleń i ideologicznych uproszczeń wymaga wielkiej subtelności i wiedzy. Maria Dzielska, wybitna znawczyni hellenistycznej duchowości z pietyzmem i rozmachem rekonstruuje duchowy krąg Hypatii, informacje na temat jej życia i śmierci umieszczając na tle wielobarwnego świata starożytnej Aleksandrii – pisał na łamach „Rzeczpospolitej” Dariusz Karłowicz o książce śp. prof. Marii Dzielskiej „Hypatia z Aleksandrii”.

Drugie, poprawione wydanie Hypatii z Aleksandrii Marii Dzielskiej, stwarza okazję sięgnięcia po książkę, która w ciągu trzynastu lat od pierwszego polskiego wydania (1993) stała się już pozycją klasyczną. Wydana po angielsku i kilkakrotnie wznawiana przez elitarny Harvard University Press (1995), została przetłumaczona na języki nawet tak egzotyczne jak koreański (2002) czy tajski (2005). Uznana za książkę roku przez amerykański History Book Club, obsypywana pochwałami przez recenzentów najpoważniejszych czasopism naukowych uchodzi dziś za – jak ujął to recenzent New York Times Book Review – „ostatnie słowo” w sprawie owianej legendą Hypatii – sławnej z urody, intelektu i politycznych wpływów wybitnej pogańskiej matematyczki i filozofki, która w 415 roku zginęła bestialsko zamordowana przez chrześcijański motłoch.

„Zgodnie z relacją Sokratesa (Scholastyka – dk) ludzie dowodzeni przez owego Piotra dokonali swojego czynu pewnego dnia w marcu, w czasie Wielkiego Postu, na aleksandryjskiej ulicy (nie znamy jej nazwy), gdy Hypatia właśnie swoim powozem „wracała skądś do domu (…). Wyciągnięto ją z powozu i zawleczono pod kościół katedralny Cezarejon, opodal Portu Wschodniego, służący dawniej jako świątynia kultu cesarskiego. Tutaj zdarto z niej szaty, wyłupiono jej oczy (Damascjusz) i zamordowano ją odłamkami skorup glinianych. Szczątki wywleczono za miasto, na miejsce zwane Kinaron, i tam spalono na stosie szczap drewnianych. Było to w 415 roku, za 10 konsulatu Honoriusza i 6 konsulatu Teodozjusza” (162-163).

Paradoks Hypatii polega na tym, w tym, że aleksandryjska neoplatoniczka jest tyleż popularna co nieznana. Jak pisze Harry Eagar, jeden z recenzentów książki Dzielskiej, filozofka uchodzić może za jedną z najstarszych celebrities: osób sławnych z tego, że są sławne. Mimo, iż wiadomo o niej niewiele: „pisze się o niej sztuki, Bertrand Russell uznaje jej śmierć za granicę dzielącą filozofię antyczną od filozofii europejskiej, jej imię noszą dwa feministyczne periodyki, a pewna aktorka filmów porno używa jej imienia jako pseudonimu artystycznego”. Jak zwykle z legendami bywa wiele mówią nam o swych twórcach, niewiele o swym rzekomym przedmiocie.

Od czasów oświecenia zabójstwo Hypatii staje się symbolem odwiecznej wrogości wobec sił oświecenia i postępu, a filozofka kimś w rodzaju pogańskiej męczennicy

W brawurowym pierwszym rozdziale poświęconym legendzie Hypatii Dzielska ukazuje jak za sprawą swobodnie posługujących się starożytnymi źródłami Tolanda, Woltera i Gibbona Hypatia przekształcona została się w młot na kler, fanatyczne chrześcijaństwo, a w końcu na patriarchalną kulturę duchową. Od czasów oświecenia zabójstwo Hypatii staje się symbolem odwiecznej wrogości wobec sił oświecenia i postępu, a filozofka kimś w rodzaju pogańskiej męczennicy, kobietą Sokratesem, a z czasem również feministyczną świętą. Mitotwórczą lawinę uruchamia napisane w 1720 roku dzieło Johna Tolanda pod wymownym tytułem „Hypatia albo historia najpiękniejszej, najcnotliwszej, najbardziej uczonej i pod każdym względem doskonałej damy, która została rozszarpana na kawałki przez kler aleksandryjski by zaspokoić dumę, ambicję, i okrucieństwo ich arcybiskupa Cyryla uważanego choć bez racji za świętego”.

Co ciekawe, rozmaite redakcje legendy Hypatii służą różnym często sprzecznym celom filozoficznym i religijnym. Swoją Hypatię mają więc skłonni do zadumy nad fatalizmem dziejów parnasiści (Leconte de Lisle), inną chrześcijańscy neoplatonicy, jeszcze inną patetyczni obrońcy hellenizmu przed chrześcijańską barbarią (Maurice Barres), kolejną wrodzy katolicyzmowi anglikańscy reformatorzy (Charles Kingsley), wreszcie pozytywiści (Draper), którzy tworzą obraz zwalczającej przesądy religiijne Hypatii-scjentystki. Swoją Hypatię mają również chrześcijanie (Diodata Roero di Saluzzo, Mario Luizi), którzy nie zawahają się by ją nawrócić i ochrzcić. Odmładzana, ukazana na tle intrygującego tła starożytnej Aleksandrii nierzadko staje się również strawą sentymentalnej literatury i drugorzędnej poezji (nasza biedna Konopnicka). Od początku dwudziestego wieku (Carlo Pascal) śmierć Hypatii nabiera rysów antyfeministycznych, a Hypatia z neoplatońskiej ascetki przedzierzga się w wyzwoloną z gorsetu seksualnych tabu intelektualistkę (Molinaro).

Analiza źródeł prowadzi Dzielską do wniosku, że śmierć Hypatii mogła mieć swoje przyczyny w jej zaangażowaniu w gwałtowny spór między grupą biskupa Cyryla a cesarskim prefektem

Wydobycie Hypatii spod góry tych bajek, zmyśleń i ideologicznych uproszczeń wymaga wielkiej subtelności i wiedzy. Maria Dzielska, wybitna znawczyni hellenistycznej duchowości z pietyzmem i rozmachem rekonstruuje duchowy krąg Hypatii, informacje na temat jej życia i śmierci umieszczając na tle wielobarwnego świata starożytnej Aleksandrii. Wyłaniająca się z korespondencji Synezjusza z Cyreny grupa zafascynowanych mistrzynią uczniów i naśladowców pozwala zbliżyć się do prawdy o neoplatońskiej uczonej. Prawda ta niewiele przypomina zideologizowane legendy. Ascetyczne skłonności, pragnienie upodobnienia się do Boga i wreszcie zapał do łączenia poznania rozumowego i religijnego czynią Hypatię nauczycielką zarówno dla neoplatońskich pogan jak i poszukujących mądrości chrześcijan. Obok Synezjusza, nawiasem mówiąc późniejszego biskupa Cyreny, oraz jego chrześcijańskich i pogańskich przyjaciół, znajdujemy w nim szereg aleksandryjskich znakomitości jak np. Orestesa cesarskiego prefekta Aleksandrii i namiestnika Egiptu. Analiza źródeł prowadzi Dzielską do wniosku, że śmierć Hypatii mogła mieć swoje przyczyny w jej zaangażowaniu w gwałtowny, polityczny w istocie spór między grupą skupioną wokół biskupa Cyryla a cesarskim prefektem (skądinąd również chrześcijaninem) z drugiej strony. Choć Dzielska nie rozstrzyga definitywnie kto kierował morderczym tłumem spór obu frakcji wydaje się niewątpliwym tłem jej śmierci.

Sposób w jaki Dzielska odprawia ideologie i tanie stereotypy przypomina dlaczego ludzie mądrzy za tyrana uważają raczej półprawdę niż zmyślenie. Z pewnością książkę tę można uznać nie tylko za lekcję świetnego stylu pisania i myślenia, ale za prawdziwą szkołę bezstronności. Z małych fragmentów prawdy łatwo strzelać – z większych okazuje się to zbyt trudne. Czy można zaprzeczyć, że motłoch, któremu przewodzi niejaki Piotr (lektor!) uważa się za chrześcijański. Nie można! Czy motłoch ten bestialsko morduje kobietę, pogankę i neoplatonkę. Niewątpliwie! Czy niewiele wcześniej ten sam tłum dokonuje krwawego pogromu aleksandryjskich Żydów. Z pewnością! Można tu opowieść skończyć. Skończyć i wyciągnąć wnioski. Można jednak również za Dzielską dodać, że w tym samym mniej więcej czasie, ten sam motłoch – okrutny, nierozumny i nieprzewidywalny – który Platonowi nie bez powodu kojarzył CgrPWvlWMAAq6Hxsię z dziką bestią – morduje również dwóch biskupów: arianina i katolika. Czy ten fakt, który nie uchodzi z oczu Dzielskiej burzy konstrukcję pośpiesznie wyciągniętych wniosków? Bez wątpienia! Dlatego kto w historii Hypatii z Aleksandrii szuka ideologicznego cepa niech nie czyta książki Marii Dzielskiej. Pozostałym gorąco polecam.

Maria Dzielska, Hypatia z Aleksandrii, wydanie drugie poprawione, Universitas, Kraków 2006.

Artykuł ukazał się w dzienniku „Rzeczpospolita” 19 maja 2007 roku.

 

za: https://www.teologiapolityczna.pl/kto-zabil-hypatie-z-aleksandrii-1

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Aktualności, Recenzje, Sylwetki i oznaczony tagami , , , , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pożegnanie śp. prof. Marii Dzielskiej

  1. emka pisze:

    Dodałam film z uroczystości pogrzebowych.

  2. emka pisze:

    Dr Andrzej Iwo Szoka: Profesor Dzielska była daleka od prostych uogólnień

    Pani Profesor nie lubiła rozwlekłości wywodu i zbyt częstego zbaczania z głównego tematu w stronę dygresji. Zawsze podkreślała: ad rem. Myśl należy przekazać w sposób najbardziej zwięzły. Podobnie instruowała Hypatia swoich uczniów – wspomina zmarłą profesor Marię Dzielską dr Andrzej Iwo Szoka.

    Kinga Skwira (Teologia Polityczna): 30 lipca 2018 r. w wieku 75 lat zmarła prof. Maria Dzielska, historyk specjalizująca się w okresie schyłku starożytności i wczesnego Bizancjum. Profesor była przez lata wykładowcą Uniwersytetu Jagiellońskiego. Marek Rabij w artykule na łamach „Tygodnika Powszechnego” wspomina ją jako wymagającą wykładowcę. Jaka była uniwersytecka szkoła Marii Dzielskiej?

    Dr Andrzej Iwo Szoka (Muzeum Historyczne Miasta Krakowa): Pani Profesor Maria Dzielska miała wśród studentów historii opinię wymagającego wykładowcy i egzaminatora. Studenci niejednokrotnie wychodzili z egzaminu u Pani Profesor z oceną niedostateczną. Nie jest to jednak dowód na zbyt wygórowane wymagania stawiane przed studentami lub tym bardziej na złośliwość Pani Profesor. Trzeba tutaj wziąć poprawkę na fakt, z czego Pani Profesor zdawała sobie doskonale sprawę, że rzeczywistość późnego antyku, którą starała się przedstawić w ramach swoich wykładów, była dla młodych ludzi, przychodzących zaraz po maturze na studia, słabo znana. Większość studentów pierwszego roku potrafiła powiedzieć cokolwiek o Platonie, Aleksandrze Wielkim, Juliuszu Cesarze, o których uczyli się oni wielokrotnie na wcześniejszych etapach edukacji. Tymczasem o Plotynie, Konstancjuszu II, Julianie Apostacie czy perskich Sasanidach usłyszeli po raz pierwszy właśnie na wykładzie Pani Profesor. Wiedząc to Pani Profesor wszystkie imiona i nazwy własne, które wprowadzała po raz pierwszy na wykładzie, powtarzała powoli i kilkakrotnie, aby studenci mogli je prawidłowo zanotować.[…]
    DALEJ:
    https://www.teologiapolityczna.pl/upamietnienie-profesor-marii-dzielskiej

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.