Chłopiec i Sen na czas wojny

szarośćLech Galicki

Chłopca zmorzył Sen niespokojny. Wyraziste obrazy przesuwały się przed oczami jego rozbudzonej duszy. Doskonale wiedział, że dane jest mu przeżywać to, co zdarzyło się przed laty. Z niewiadomego powodu przeszłość splotła się z teraźniejszością.

Oto lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku. Ojciec prowadzi go za rękę na wystawę zatytułowaną: „To jest wojna”. Nie chce tam iść. Boi się. Zaczyna płakać. Jego tata, który drugą wojnę światową przeżył w sowieckiej i niemieckiej niewoli, w katowniach i obozach koncentracyjnych, upiera się: „Pójdziemy, zobaczysz, tobie nic nie grozi”.
Poszli. W podziemiach kina Kosmos w Szczecinie znajdowały się umieszczone w gablotach zdjęcia przedstawiające miny, ruiny, wychudzonych ludzi w pasiakach, rozstrzelanych… Co kilka metrów ustawiono bomby lotnicze, karabiny maszynowe, a w studiu wyświetlano bez przerwy film dokumentalny. Wyły syreny, ryczały silniki pikujących samolotów z czarnymi krzyżami, słychać było świsty przerażające, wybuchy, a ogarnięci paniką przechodnie biegli płonącymi ulicami, wśród upadających na ziemię, walących się domów.

Chłopiec zaciska powieki. Palcami, dłońmi całymi zatyka uszy i czerwieniejąc na twarzy, rozpaczliwie krzyczy. Bardzo wystraszony ojciec wynosi go na rękach, lecz on jeszcze długo nie może się uspokoić i łka. – Ja się boję, nie chcę – już nigdy! – Dlaczego on tak mocno to przeżył? – pyta matka Chłopca. – Ja podczas bombardowania, a miałam wówczas kilkanaście lat, dostałam ataku histerii. On przecież nie wie, co to prawdziwa wojna. To był tylko film. Może w genach przekazałam mu swój strach? – pyta sama siebie.

Kilka miesięcy później umarł dziadek Chłopca. Rodzice zastanawiają się, jak o tym synowi powiedzieć. Nigdy nie mówili dziecku, że kiedyś się umiera. Wręcz chronili go przed poznaniem tej strasznej prawdy. Niech się dowie, gdy dorośnie.
– Jak to, umarł? – pyta Chłopiec. – Czy to znaczy, że nigdy go nie zobaczę? – powtarza w nieskończoność, zdezorientowany.
– Na tym świecie nie zobaczysz – odpowiada matka.
– A gdzie on będzie?
– Jego ciało w grobie. Dusza w niebie.
– W grobie?
– No, w takim specjalnym miejscu wykopanym w ziemi. Na cmentarzu.
– Przecież nie będzie mógł oddychać, widzieć nieba, słyszeć ptaków i rozmawiać z nami! – krzyczy zalękniony Chłopiec. Potem nic już nie mówi. Nie może spać. A gdy zaśnie, sypie się na niego piach. I oddychać nie może. I nic nie widzi. Zmarkotniał. A choć później zapomniał na chwilę, życie co pewien czas przypominało mu o istnieniu śmierci.
Ulicą przemknął sznur wojskowych samochodów.
– Dlaczego ich tak dużo? – pyta Chłopiec.
– Bo wybuchła wojna – zażartowała dużo starsza od niego Kuzynka.
– Jak to wojna?
Oczy miał ze strachu duże jak talerze.
– No, wiesz. My będziemy się bronić, bo oni będą nas atakować. Na śmierć i życie to walka.
– I bomby będą leciały i wybuchy będą? – wykrztusił Chłopiec.
– O, pewnie. I to jakie! – odpowiedziała Kuzynka i wyszła z pokoju.

Nikogo nie było w domu. Lesio schował się do szafy. Narzucił na siebie koc. Płaszcze i szaliki i poduszki. Nie mógł oddychać. Widzieć nieba. Słyszeć ptaków. Ach, to taka jest śmierć – pomyślał. Taki strach. I zaraz wybuchną bomby i zawyją syreny.
Zmógł go Sen niespokojny. Wyraziste obrazy przesuwały się przed oczami jego rozbudzonej duszy. Doskonale wiedział, że dane jest mu przeżywać to, co zdarzyło się przed laty. Przeszłość splotła teraźniejszość z przyszłością. Przez szparę w drzwiach starej szafy wniknął promień ożywczego Światła.

Chłopiec jeszcze wtedy go nie zauważył.

Lech Galicki: Pieśń strzelista i inne wiersze

  • Facebook
  • email
  • PDF
  • Twitter
  • Wykop
  • Blogger.com
  • Gadu-Gadu Live
  • Google Bookmarks
  • Grono.net
  • Ulubione
  • Śledzik
Ten wpis został opublikowany w kategorii Eseje, Historia, II wojna światowa i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.